kosolka1
29.09.08, 16:04
Witam! Moja córcia od września chodzi do przedszkola. Tak naprawdę
była tam jak narazie 2 tygodnie, drugie dwa przechorowała. Pierwszy
tydz. w przedszkolu ok, szła z chęcią, tam też nie było problemu.
No, może tylko tylke że za bardzo nie słuchała poleceń. Potem był
tydzień choroby. No i po tym tygodniu juz koszmar. Co rano płacz
straszliwy że nie chce do przedszkola. Tam niby ok, ale jeżeli tylko
coś jej nie pasowało, zaraz była histeria z rzucaniem się i biciem.
Muszę powiedziec że jak pierwszy raz usłyszałam o tym od Pani
przedszkolanki to bylam w szoku. Oczywiście że mała potrafiła
pokazac swoją niechęć czy też próbowała coś wymóc, ale nigdy w ten
sposób!! No a teraz mam to także w domu. Bije, rzuca czym popadnie,
płacze jakby był koniec swiata. I to czasem o zupełnie błahą rzecz..
W przedszkolu nic nie jada, a chodzi od 8 do 12-14. I w domu mam
teraz to samo. Nie chce żadnego obiadu, ew. suchy chlebek z nutellą
albo z kawałkiem szyneczki i ketchupem, parę kółeczek z mlekiem.
Picia mało. No a od tygodnia dodatkowo - dla mnie w połączeniu z tym
wszystkim to już koszmar! - siusia raz na dobę i od chyba trzech dni
nie zrobiła kupki. Wszystkie wyniki moczu dobre, usg też. Wszyscy
mówią że to wygląda na podłoże psychiczne. Tylko że ja już po prostu
nie wiem co mam z nią zrobić...

Do niczego nie da się jej
przekonać, a zmusic to już w ogóle. Ani prośba ani groźbą. Boję się
że narobi sobie problemu tym wstrzymywaniem.. Mial ktoś podobnie??