jesień,markety,niemowlę

17.10.03, 21:16
Witajcie!Nie ma to jak szukać problemow na silę powiecie,ale mam do Was takie
pytanie:czy w okresie jesienno-zimowym unikacie zakupow w supermarketach z
niemowlakiem z powodu zagrożeń choróbskiem jakimś?My nie mamy za bardzo czasu
na zakupy w tygodniu,zostaje nam weekend,a teraz urządzamy mieszkanko i nie
chcemy robić osobno zakupów,a 10 m-cznego Kuby nie mamy z kim zostawić.Bać
się takich skupisk ludzi?wymyślam..dzięki jeśli mi pomożecie rozwiązać mój
dylemat pozdrawiam Mama Kubusia
    • natalia433 Re: jesień,markety,niemowlę 17.10.03, 21:28
      Cześc!!!Ja ze swiom 3 miesięcznym synkiem robię zakupy w hipermarketach od
      jego urodzenia i teraz w okresie jesienno-zimowym nie zamierzam z tego
      rezygnować. Przecież jak by nie patrząc dziecko może wszędzie złapać jakąś
      chorobe.
      pozdrawiam!!!
    • delta.x Re: jesień,markety,niemowlę 17.10.03, 21:30
      Hej. 10 miesięcy to już duży człowieczek. Jeżeli dziecko nie chorowało
      wcześniej (nie jest osłabione) to chyba nie ma się czego przesadnie obawiać. W
      końcu to również uodparnia dziecko. Trzeba pamiętać, żeby dziecko w sklepie
      trochę rozebrać. Uniknie się skutków gwałtownych zmian temperatury po wejściu
      do sklepu a potem po wyjściu.
    • moni36 Re: jesień,markety,niemowlę 17.10.03, 21:37
      dziękuję Wam bardzo.Nie będę już sądzić,że jestem wyrodną matką i targam
      dziecko do miejsc niekoniecznie jemu sprzyjających.pozdrawiam
      • edytek1 Re: jesień,markety,niemowlę 18.10.03, 04:39
        Moje dziecko ma 18m . I jeżdzi z nami na zakupy, albo ze mną autobusem od
        zawsze. Nie mamy jej z kim zostawić. ( teraz ma nianię, ale w określonych
        godzinach wiec byłabym ograniczona). Teraz jest duża, ale rok temu też jeżdziła
        i wtedy bardzo to lubiła . Tera jej się nudzi i musi na wstępie dostać fant w
        postaci buły. Nie bój się mikrobów. Możesz je spotakać też w sklepie osiedlowym
        lub autobusie. A moze autobusem też nie jeżdzisz? Miłych zakupów...
Pełna wersja