magisterka: rozwoj mowy u dzieci-kolejne pytania

19.10.03, 13:21
serdecznie dziekuje za podane odpowiedzi. to dla mnie bardzo cenny material.
tymczasem podaje kolejne pytania i uprzejmie prosze wszystkich rodzicow o
wypelnienie.
te pytania beda juz dotyczyly dzieci w wieku 1 do 3 lat.
4) czy dziecko uzywa wlasnego jezyka? jakich slow uzywa jakie slowa wymysla?
prosze podac przyklady.
5) czy bywa ze jedno slowo dziecka ma wiele znaczen? np. baba - to babcia ale
i kazda inna pani, albo da - daj, ja daje tobie ona daje, itp.prosze o
przyklady takich slow.
dzieki raz jeszcze. niedlugo nowe.
    • praktycznyprzewodnik Re: magisterka: rozwoj mowy u dzieci-kolejne pyta 19.10.03, 18:29
      O moim synu juz kiedys pisałam, ale chetnie powtórze. Do trzech lat uzywał
      tylko trezch słów : mama , tata i brum-brum co oznaczało wszelkie maszyny,
      pojazdy... Potem, zniecierpliwiona starsza siostra zaczęła wymyslać mu jakby
      wlasny jezyk: "jak powiesz lu-lu to bedzie znaczyło mydło, a jak gri-gri to
      pierniczek, dobrze?". Szło im tak dobrze, ze po dwóch tygodniach trzeba było
      siostry-tłumacza, zeby zrozumiec zdania typu "brum-brum ijo-ijo tini". A to
      znaczyło, zeby przywiązać sznurek do strazy pozarnej- zabawki.
      Taka sytuacja ciagneła sie około kilka miesięcy, az syn mając już skonczione
      trzy lat przemówił z dnia na dzień całymi zdaniami. Pierwsze: "Ja jem, to
      Talia nie je"
    • barbin Re: magisterka: rozwoj mowy u dzieci-kolejne pyta 19.10.03, 21:23
      Cześć!
      Moja Basia wkrótce skończy 1,5 roku. Nie przypominam sobie, żeby tak zupełnie
      od podstaw tworzyła własne słowa, ale niektóre przekręca i konsekwentnie
      powtarza, np. biedronka to benia, banan- baniak (kiedyś potrafiła powiedzieć
      banan, ale teraz od kilku miesięcy jest baniak),śliwka- sisiak.

      W tej chwili nie uznaje już słów wieloznacznych, ale na początku "mii" to był
      miś i każdy kto nie był mamą ani tatą, a kogo bardzo lubiła, natomiast "dzidzi"
      nazywała każdą żywą- poruszającą się istotę ( zabawne było, kiedy mówiła tak o
      staruszkach).
    • brzoze Re: magisterka: rozwoj mowy u dzieci-kolejne pyta 19.10.03, 22:13
      Kacper - 2 lata i 2 miesiące

      Uzywa własnego języka i uczy się "normalnego". Mówi mama, tata, baba, tak,
      nie, mniam, bach, am a do tego:
      lo = halo; cukierek
      la = wylało się, mokre; daleko; szybko
      la lub lo-lo poparte gestem i intonacją = duże(rączki do góry)
      nie la = małe (pokazuje jak "tyci tyci" - kciuk i palec wskazujący zbliżone do
      siebie)
      ty = Kacper
      awa = Zuzanna - młodzsza siostra, czasami inne niemowlęta
      ab = au - pokazuje gdzie boli
      mniu-mniu = mleko; pierś mamy (bo karmię); czekolada
      mnia = kot
      af, afy = pies
      tola, tala = ciocia, wujek
      dzi+charczenie (nie wiem jak to zapisać) = dziadzio
      ua-ua = foka
      te = bajka
      nana = fontanna; banan
      ła-ła = karetka, radiowóz; kaczka; taczka

      Skałada proste zdania: ty lo-lo bach = Kacper upadł z wysoka (lub upadł i go
      bardzo boli); mama lo baba = mama dzwoni do babci; ty lo-lo brum = Kacper
      jedzie (pojedzie) autobusem

      do tego ma mnóstwo słów, które pokazuje (łapie się za nos = słoń, skacze =
      kangur) lub nazywa zwierzeta ich odgłosami (krra = ptak)


      Pozdrawiam, Magda
    • amyk Re: magisterka: rozwoj mowy u dzieci-kolejne pyta 19.10.03, 23:25
      Hmmm.....
      Mikołaj niedługo będzie miał 2 latka i 4 m-ce
      Bardzo długo używał tak jak ja to nazywam "zbiorczych wyrażeń" - teraz z dnia
      na dzień słownik mu się powiększa, chętnie powtarza usłyszane słowa (wcześniej
      nie powtarzał - hi, hi za żadne skarby nie chciał) choć skraca wyrazy,
      zmiękcza i nie wymawia "r"

      aaa... jeszcze powtarza 2 lub 3 razy jedno zdanie - tak jak gdyby nie potrafił
      wyrazić swojej myśli do końca.
      Tak wogóle to Mikołaj od początku miał swój bardzo bogaty język, który na
      początku był nie przetłumaczalny ale z czasem pojawiły się mama, tati, pa pa,
      myj myj
      Było więc tak:
      - rrrrrrr... lub coś pośredniego do brrrrrr... - znaczyło długo : wszystko co
      bylo mechaniczne np. samochód, pralka, wiertarka,
      - myj myj - to wszystko co było związane z wodą tj. woda, kąpiel, woda w
      akwarium, mycie rączek, buzi, zębów, mycie naczyń, okien, wycieranie mokrą
      szmatką, pranie, woda w basenie, na kąpielisku itp...
      - pa pa - to wyjście na zakupy, na spacer, do pracy, to wyjście taty lub mamy
      (tati pa pa rrrrr prasi - tzn. tata pojechał samochodem do pracy), to również
      wyjście do kuchni, łazienki (Mama pa pa myj myj),
      - ciuf-ciuf - (jako że mieszkamy przy torach kolejowych) - to każdy pociąg,
      lokomotywa, szyny
      - la la la - mama się uczy, mama jedzie na uczelnię, mama siedzi przy
      komputerze i pisze itp... - materiały do nauki (wykłady na kartkach), książki
      - ketka - ponieważ mamy kota który nazywa się Kretka - to wszystkie koty były
      pod tyt. ketka (obecnie już nie)
      - psy - to hou (teraz peś)
      - świnki - oj nie chrum, chrum - tylko w zwiazku z tym że był na wsi i widzial
      małe i duże świnie to to bylo pociąganie nosem i chrząkanie
      Ale:
      - niania - to zawsze była niania
      - cześć - to zawsze powitanie + podanie ręki
      - pięknie używa słów tu, tam, to, tamto, tego
      - ciemo - to ciemno, noc
      - świato - to światło, ranek, jasno
      - oć - zawsze było pod tytułem choć ze mną - poparte ciągnięciem za rękę
      - da tj. daj pojawiało się i znikało - teraz jest "ja ciem"
      - nie umie wymawiać swojego imienia - ale za to "ja" jest w każdej odmianie
      np. ja pa pa (teraz ja pacier), ja ciem ladkę(ja chcę czekoladkę), ja jubię
      misia, ja kosiam (kocham) mamę . Na pytanie kto jest w lustrze - pokazuje
      paluszkiem na siebie i mówi "ja jeśtem tam "
      Obecnie wyraża sie calymi zdaniami, czasem nawet złożonymi.

      Od zawsze mu czytamy, od zawsze są ksiażeczki wokół niego, śpiewam mu piosenki
      na dobranoc, słucha piosenek z kasety.
      Stymulująco na niego działają dłuzsze wyjazdy (od 2 dni do 2 tygodni), ktore
      sie łączą z nieobecnością któregoś rodzica, kontakty z innymi dziećmi, zmiana
      otoczenia.
      Czasem bardzo długo utrzymuje się jeden poziom, a nagle z dnia na dzień
      pojawia sie więcej słów.
      Przed roczkiem i tak do 2 lat bywało często że użył jakiegoś slowa i potem na
      długo, długo ono znikało. Czasem wypowiedzial pełne zdanie np. ja tego mamo
      nie cię - a potem były w użyciu pojedyńcze słowa - tak jaby się cofał.
      Teraz to już lawinowo do przodu, po prostu buzia mu się nie zamyka - choć
      nadal po swojemu gada bardzo dużo.
      Tyle pamiętam
      Pozdrawiam AniaZ

    • aniamr Re: magisterka: rozwoj mowy u dzieci-kolejne pyta 20.10.03, 08:00
      Moja Amelka jest świeżo upieczonym Roczniakiem (15.10).
      ad.4 i 5) tit - to słowo, które już sobie dawno wymyśliła. Oznacza ono wiele
      rzeczy ale powiązanych ze sobą. Na początku tak mówiła tylko w momencie gdy
      sie światło zapalało, lub jak ona włączała światło włącznikiem. Teraz oprócz
      wcześniejszego określenia oznacza też wszystkie przyciski: przy pilocie,
      telefonie, kuchence, zmywarce, telewizorze, video itp...
      - Dzidzia - tak mówi jak widzi jakieś inne dziecko w TV, na obrazku i na
      własne odbicie w lustrze, ale również na inne postacie na obrazkach czy
      zdjęciach.
      - ba - jak coś spadło lub coś podrzuca

      Narazie tyle pamiętam.
    • pysia-2 Re: magisterka: rozwoj mowy u dzieci-kolejne pyta 20.10.03, 10:02
      Ja tez juz pisalam, ale moge jeszcze :o)
      Moje dziecko - 17 m-cy uzywa obecnie tak naprawde jednego wyrazu okreslajacego
      WSZYSTKO co go otacza. BA = babcia = spadlo = przewroocilo sie = czasem
      roowniez mama, a oproocz tego BA to opowiesc o tym, co robil przez caly dzien
      jak nie bylo mamy :o) Poza tym okazjonalnie uzywa okreslen typu au au (pies)
      buuu (krowa), cici (kot), cić (pić), a ostatnio am - co oznacza ze juz polknal,
      nie ma nic w buzi i prosi o jeszcze. Poza tym ma wlasny jezyk, ktoorym
      porozumiewa sie sam ze soba jak ma dobry humor. Z domownikami porozumiewa sie
      gloownie jezykiem migowym i wszyscy go rozumiemy :o)
    • fiszko Re: magisterka: rozwoj mowy u dzieci-kolejne pyta 20.10.03, 10:26
      wiewiora8 napisała:

      > 4) czy dziecko uzywa wlasnego jezyka? jakich slow uzywa jakie slowa wymysla?
      > prosze podac przyklady.
      Najpierw posługiwał się pierwszymi sylabami np.bułka-bu, but-bu, masło-ma,
      mam-ma,itp. Kiedy miał chyba 17 m-cy nagle przemówił po polsku. Z dnia na
      dzień potrafił się przedstawić, mówić wierszyki. Czasem jakieś słowo
      przekręcił, ale trudno to nazwać tworzeniem własnego języka. Za to od ok.2roku
      jak brakuje mu słowa to tworzy coś co pasuje do sytuacji np.komputerować,
      telewizować-oglądać tv

      > 5) czy bywa ze jedno slowo dziecka ma wiele znaczen? np. baba - to babcia
      ale
      > i kazda inna pani, albo da - daj, ja daje tobie ona daje, itp.prosze o

      ma- masło, makaron, ktoś coś ma, ja mam
      baba-każda pani
      bu-buty, bułka
      • silije.amj Re: magisterka: rozwoj mowy u dzieci-kolejne pyta 21.10.03, 13:43
        Moja córka własnymi uproszczonymi pojedynczymi słowami posługiwała się mniej
        więcej od 14 do 20 miesiąca życia. W 20 miesiącu nastąpił jakiś przełom i
        gwałtowny rozwój "mowy ogólnopolskiej", z dnia na dzień pojawiało się po kilka
        zrozumiale brzmiących słów łączonych w zdania. W wieku 2 lat (mam nagrania na
        video, ostatnio oglądałam więc jestem na świeżo) mówiła wyraźnie pełnymi
        zdaniami używając bardzo wielu słów, wraz z wierszykami (np. Kaczka Dziwaczka)
        i piosenkami (akurat kolędy były na topie). No i w ogóle była profesjonalną
        gadułą wink.
        Ale wracając do okresu 14-20 mies. dłuższy czas nie potrafiła wymówić głosek
        tylnojęzykowych "k,g" - zastępowała je inną głoską często "t", później niż
        inne pojawiły się także głoski "l" (zastępowane przez "ł") i "j". W tym czasie
        oczywiście nie wymawiała też r i szeregów syczących i szumiących, no ale nie
        chcę wyprzedzać pytań. Oto słowniczek spisywany między 18 a 20 mies.
        ała - lala
        ało - jajo
        oło - oko
        bebe - beczka
        fffuu - konewka, lecąca woda
        niam - miau, kotek
        wawa - kaczka
        tototo - kokoko, kura
        dzidzia - tak mówiła o sobie
        ciuciu - cycuś, no i mleczko mamy
        meme - morela
        źźźzi - rysowanie (od szurania kredką po papierze)
        ap! - hop! skok
        apu - kąpiel (od skoków do wody)
        nuń - nóż
        babi - babki z piasku, foremki, piaskownica, mała górka (jak babka)
        haha - konik (od ihaha)
        opa - na rączki
        mu - krowa
        ma! - zależnie od intonacji znaczyło "jest!mam!" lub "nie ma, nie mam"
        bibi - teletubisie
        tutań - tutaj
        nom - dom
        citat! - czytaj! (bardzo ważny rozkaz smile )
        uj - wujek
        dzieci aaa - księżyc (bo jak świeci to dzieci śpią czyli robią aaa)
        nózie - nóżki
        cie cie cie - łaskotki (od gili gili) a także golas (bo była łaskotana na
        golaska) cie to także chcę
        si - siusiu
        Stosowała także jakąś odmianę słów bo chcąc powiedzieć, że idzie z mamą czy z
        dziadkiem czy babcią mówiła "mamom, dziadzium, babom" np. "dzidzia mamom am"
        czyli "jem z mamą".
        Wtedy też pierwsze zdania np. "dzidzia kacie" (skacze) albo słynne "Tu haha
        nie a wdziaba" co miało oznaczać "To nie jest konik ale wielbłąd!"
        albo "Dzidzia tu dziadzi babi" - "jestem tu, na dziadka górce"
        W kolejnych miesiącach pojawiało się coraz więcej normalnie brzmiących słów, a
        przekręcała jeszcze (do 23 mies.ż.) np.
        neneko - daleko
        manan - banan
        babuśko - jabłuszko
        hiczek - ręczniczek
        ohej - hokej
        banalinka - mandarynka
        panochód - samochód
        ikefon - mikrofon
        pozwlotem - z powrotem
        ublaj - ubierz itp.
        Jak skończyła 2 lata to właściwie w pełni przeszła na nasz język smile. Sorki
        za długi post ale podoba mi się twój temat smile.

        --
        Julia figluje w przedszkolu, a dzidziuś w brzuszku.
    • apniunia Re: magisterka: rozwoj mowy u dzieci-kolejne pyta 21.10.03, 14:38
      Julitka 2lata i 2m-ce
      ad4)
      do ok 1,8 prawie się nie odzywała, a to co mówiła to: mama, tata, tak, nie, nie
      ma,ja
      oraz yyyyyyyyyyyyyyyyyyy, eeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee kiedy chciała coś dostać,
      lub żeby coś zrobić
      potem słownik wzbogacał się o język Julitki, czyli alfabet inaczej
      a od 2 tygodni mała uczy sie wymawiać średnio kilka wyrazów dziennie
      chyba ktoś jej baterie wymienił, bo dostała takiego powera, że nie nadążamy z
      zapamiętaniem wszystkich słówek, które mała zna i część umyka nam zanim je
      zdążymy utrwalić
      zaczęła rozmawiać z pluszakami, namiętnie im coś tłumaczy i zaczęła mówić
      zdaniami (łączy 2 do 3 wyrazów)
      ad5)
      nie zauważyłam, żeby jeden wyraz miał kilka znaczeń, natomiast jedna rzecz, czy
      czynność ma kilka okresleń
      np: picie - pi, piciu,
      jak coś boli - ała, oj, buu,


    • aluc Re: magisterka: rozwoj mowy u dzieci-kolejne pyta 21.10.03, 14:47
      Maksio ma 20 miesięcy, mówi około setki wyrazów (to te, które mówi sam z
      siebie, nie liczę wyrazów powtarzanych, ale których nie używa samodzielnie) -
      wiem, bo do niedawna wszystkie zapisywaliśmy, teraz już codziennie pojawia się
      kilka nowych

      Maks w zasadzie nie tworzy sam nowych wyrazów, ale przekręca i "poprawia" te
      normalne, od niedawna mówi wyrazy wielosylabowe, dodając do normalnego początku
      końcówkę "lulu" albo "bulu"

      kabalulu - kabriolet
      kamalulu - kamizela (oznacza również kurtkę)
      kalalulu - kalafior
      atobulu - autobus
      kubululu - Kubuś Puchatek smile))

      jedyne dwa wyrazy będący absolutnie jego własnym "utworem" w sensie
      znaczeniowym to

      lala - oznaczający każdą kobietę niebędącą dzieckiem, lalka to jest
      konsekwentnie "la'ka"

      aja, ajo, halo - oznaczający zarówno "halo", jak i telefon oraz rozmawianie
      przez telefon, wybieranie numeru i tak dalej

      do niedawna mówił jeszcze "ljupa" na fokę i pingwina, teraz foka to foka, a na
      pingwina w ogóle nie mówi

      co do zasady Maks nie używa jednego wyrazu na określenie kilku rzeczy lub
      czynności, wyjątki to wspomniane "aja", "tju" i "tutaj" oraz "tyndy"/"tendy",
      oznaczające miejsce/ kierunek oraz "chodź", oraz "pała" oznaczająca przedmiot
      długi i wąski, chilli szczebelki w łóżku, wieżę z klocków i tak dalej, o ile
      nie mają swojej własnej nazwy
      • aluc Re: magisterka: rozwoj mowy u dzieci-kolejne pyta 24.10.03, 11:45
        o jednym zapomniałam - bimbam na zegary i zegarki wszelakie smile od wielkiego
        zegara w domu u moich rodziców, który bim bam wybija godziny smile)
    • przygodaa Re: magisterka: rozwoj mowy u dzieci-kolejne pyta 21.10.03, 20:20
      Moje dzieci już duże ale miały swoje słowa:
      tany-tany słonko, od reklamy WOT-u tańczące słoneczko
      tria- światło tria-tri-pstryk (włączanie kontaktem)
      mana - Magda
      ssssss-autobus , od dżwięku wydającego przy zamykaniu drzwi,
      mhm- nie słowo tylko taki dżwięk oznaczał samopchód, potem chachomod
      zizi- ptak od ćwir
      tri-tri-a cytryna
      a-a -pies (hau-hau)
      aaam-kot (miaaał)
      dżodżo-pralka, winda (ogólnie duże maszyny)
      kunta- i to jest zagadka bo do dziś nie wiem co to słowo oznaczało
      U Magdy:
      baba-Bartek
      aba- babcia
      tata ajcy -tata w pracy
      doń-słoń
      fafa-żyrafa
      hipopop-hipopotam
      tatat-spacer
      apa-apa -wózek, piłka, na ręce
      wap-zjeżdżać, zjeżdżalnia
      oki-oczy
      aaaaa(zmieniając intonację)- spać
      muma- buzia
    • edziecko_gosiah Re: magisterka: rozwoj mowy u dzieci-kolejne pyta 22.10.03, 12:59
      zacznę może od młodszego - obecnie 18,5 m-za - najcześciej uzywane słowo
      (oprócz mama i tata) to aga - onacza ono jednocześnie naszego psa "vegę" i
      starszego braciszka Mata (czyli Mateusza, ale to jego 'aga' wzieło się chyba
      od Mata); i ostatnio coś w stylu " lauu" - wzięło sie to od zabaw z wodą z
      kranu i oznacza, żeby odkręcić kurek i żeby woda leciała (żeby się potaplać w
      niej), ostatnio to samo 'lauu' oznacza również 'pić'. Generalnie wydaje mi
      się, że dane słowo może mieć dla małego dziecka kilka bardzo zbliżonych
      znaczeń - chociażby to 'lauu' związane z ogolnie mowiac cieczami... a z
      początków mowy starszego doskonale pamiętam przed ukończeniem dwóch lat
      właśnie 'TY' jako oznaczenie siebie samego - strasznie trudno było mu
      wytłumaczyć, że TY oznacza drugą osobę, a kiedy mówimy o sobie samym to trzeba
      mówić JA... Mat używał innych określeń niż Patryk teraz: na naszego psa bardzo
      długo mówił 'dada', a na babcię (tylko jedną, to początkowo bardziej
      lubianą) 'ptapta' i kiedy tak mówił to było wiadomo, że chodzi o moją
      teściową...
      gosiah
    • delta.x Re: magisterka: rozwoj mowy u dzieci-kolejne pyta 22.10.03, 14:34
      Witam. Moja 2-letnia córeczka już mówi dużo i wyraźnie (obcy dobrze ją
      rozumieją). Jeśli chodzi o I pytanie to nie wymyśla może swoich słów ale
      tworzy dziwne nieistniejące na podstawie słów, które już zna. Np. tworzy
      czasowniki z rzeczowników ("koń" - a jeździć na koniu to "konikać") albo z
      czasowników o podobnym znaczeniu (coś "pachnie" - a wąchać to dla
      niej "pachać"). Próbuje również sama tworzyć różne formy czasowników
      analogicznie do tych, które zna. Np. wie, że bezokolocznik czasownika "robi"
      to "robić" to dla niej jest tak: ktoś "śpi" to bezokolicznik "śpić",
      ktoś "stoi" - "stoić", itp. Na drugie pytanie odpowiem tak: był taki okres
      (już minął), że nazywała babcią wszystkie kobiety w troszkę starszym wieku
      jakie widziała na ulicy czy w gazecie. To samo z dziadkiem. Gdy widziała młodą
      kobietę czy mężczyznę to mówiła mama lub tata. Czasami jeszcze się to zdarza.
      Kilka miesięcy temu słowo "daj" oznaczało również: "masz", "proszę". Albo np.
      taczka to był wózeczek (bo miała kółeczka) czy dzidziuś to było każde dziecko
      nawet w wieku szkolnym. Każdy okrągły owoc to było jabłko. Ale to było może
      pół roku temu. Mam nadzieję, że pomogłam trochę. Powodzenia.
      • kag1 Re: magisterka: rozwoj mowy u dzieci-kolejne pyta 22.10.03, 16:25
        Moja córeczka ma 2 lata i 2 miesiące. W chwili obecnej mówi bardzo wyraźnie i
        całymi zdaniami. Czasami kiedy bawi się sama albo kiedy się popisuje mówi
        jeszcze w tz swoim języku. Zdarza się że tworzy jakieś słowo ale rzadko jedno
        z takich słów to "stojać" od stać mówi "chesz sojać" o sobie. Coraz częściej
        zdarza się że mówi o sobie w 1 osobie " zaśpiewałam piosenkę". Zaczęła mówić
        bardzo szybko. Kiedy miała 1 rok i 10 miesięcy zaczęła tworzyć proste zadnia.
        Jeszcze przed 2 urodzinami zaczęła powtarzać proste wierszyki, teraz śpiewa
        piosenki, recytuje teksty z książeczek. Zawsze mówiliśmy do niej poprawną
        polszczyzną i w wieku chyba 9 czy 10 miesięcy(do dzisiaj) czytaliśmy jej
        książeczki co sprawiało jej ogromną przyjemność. Potrafi powiedzieć jak się
        nazywa jak ma na imię i w jakim mieście mieszka, jak ma na imię mama i tata.
    • edytka73 Re: magisterka: rozwoj mowy u dzieci-kolejne pyta 23.10.03, 22:26
      Witaj. U Kuby rozgadanie zaczęło się w wieku 19 miesięcy, kiedy to zaczał po
      swojemu powtarzać co ciekawsze jego zdaniem, wyrazy: tjatoj (traktor), topaja
      (koparka) itd. Teraz ma 22 miesiace i jest nadal na tym etapie, z tym, ze
      poszerzyło się słownictwo. Mówi "mamusia, tatuś, babusia, Anusia -opikunka,
      cycuś, Pubuś" i chyb apodobaja mu się te zdrobnienia. Zamienia "k" na "t"
      (totet - kotek, tat - tak,), "r" na "j" (jowej - rower, nie jusiaj - nie
      rurszaj), w długich ucina początki. Wymyślił sobie wyraz "dyduła" - nie mam
      pojęcia o co chodzi, ale strasznie go bawi. Jak sobie cos jeszcze przypomne to
      napiszę. Ed
    • ewg Re: magisterka: rozwoj mowy u dzieci-kolejne pyta 24.10.03, 12:18
      Michał późno zaczął mówić, właściwie od jakichś 2 miesięcy buduje dłuższe niż
      2-wyrazowe zdania. Michał ma teraz 3 lata i 9 miesięcy.
      Słowa, która mają wiele znaczeń:
      - bu - zimno, ciepło, strasznie
      - niunia - mały, mało, dziecko
      - lata - latać lub czekolada
      - baja - bajka w książce, w telewizji i każdy film
      - cita - czytać i książka

      Często przekręca wyrazy, używa wielu swoich włsnych np:
      puputem (komputer), ostatnio w zdaniu "Puputem mieć da dino" - chcę mieć
      komputer z grą o dinozaurach (podpatrzone w dobranocce)
    • kasska74 Re: magisterka: rozwoj mowy u dzieci-kolejne pyta 24.10.03, 14:50
      Rafał (04.01.2002) papla dużo, ale mało po naszemu. Nie mniej jednak wszyscy go
      rozumiemy i tak:
      mama, jak wiadomo to mama, mamy, itd.
      tata, jw.
      baba, jw.
      Ania,
      kojarzy baba z Ania (ciocia mieszka blisko babci)
      kojarzy baba - ał (babcia ma psa)
      kojarzy czynności wykonywane przez dane osoby i tylko te, wie kto gra na
      gitarze itp.
      raro - Jarek (kiedyś było Jaro)
      rara - Robert,
      Rata - Jacek
      bum, bum - auto (kiedyś było dryn, dryn)
      auto - auto
      bambam - banan
      drrrrr - wszystkie urządzenia i maszyny (np. wiertarka, mikser)
      ała - to wszystko co ciepłe i gorące i co boli
      ał - to pies i misie
      mniam, mniam - kotek
      "mlaskanie" - konik
      koko - kurki,
      kaki - kaszka
      papu - ogólnie jedzenie,
      lala - radio,bajka wszystko co gra, ale też lalki, figurki
      bam - wszystko co spadnie i uderzy
      ten - ze wskazaniem na wybór między dwoma przedmiotami
      pić - picie,soczek
      siusiu - najczęściej po fakcie siku, lub nawet coś więcej
      pupa - pupa
      to tyle, a poza tym papla po swojemu, oj przepraszam zapomniałam o
      najdonośniejszym słowie "NIE", które umie już stosować w wygodnych dla siebie
      sytuacjach smile
      Miał czas,kiedy fajnie po swojemu tłumaczył mi żebym nie płakała(udawanie jak
      coś zmajstrował). Rozbrajało mnie to do zera, ale mu przeszło.Szkoda.
      Pozdrawiam
    • sylviakia Re: magisterka: rozwoj mowy u dzieci-kolejne pyta 25.10.03, 09:46
      hej a mój syn do 23 mies. nie mówiłam prawie nic tylko kilka pojedyńczych
      słów: np mama ( w zależności od sytuacji było to mama, tata, mam), da (daj),
      ne (nie) brum (auto i wszsytko co jeździ) i kra (wszystkie ptaki- od wron).
      wszsytko rozumiał ale mówić nie chiał mając niecałe dwa l tak gdy cos chciał
      to wyciągał rękę w tym kierunku i wołał eeee (w zależności od naęenia i
      intonacji było to daj, nie chce juz, ale wyraz wściekłości wink) potem nagle
      zaczął mówic mało się nie udaławiliśmy gdy pierwszy raqz podzczas obiadu
      powiedział (troszkę po dziecinnnemu ale dało się zrozumiec): tata wazaj gorące
      mniacki (co oznaczało tata, uwazaj gorące ziemniaczki). mało te zmienaczki
      mężowi na kolanach nei wylądowały..... Miesiąć potym młodsza córka (o rok)
      zaczęła mówić pełnymi zdaniami też po idzecinnemu ale pełnymi np. Asia idzie
      bawić lalą (pominęła etap zlepiania wyrazów po 2). Raczej nie było wymyślonych
      przez nich słów tylko przez nich rozumianych jesli już to wyrazy były
      wymawiane z uproszczeniem (gdy coś było za trudne do wymówienia). Teraz to
      dwie przepotworne gaduły i amją ogromny zasób słów. POzdrawm Sylwia
Pełna wersja