Dziecko,a komputer.

17.10.08, 18:32
Witam!
Piszę do Was z zapytaniem-czy wiadomo Wam jak się ma sprawa dziecka i jego
dostępu do komputera?
Chodzi o to,że ja korzystam jakieś 2h w ciągu dnia (z doskoku), a więcej
wieczorami, gdy mały śpi. Jeśli chodzi o męża, to więcej z powodu pracy
dyplomowej.
Mój dwulatek potrafi włączyć komputer, włączyć sobie gry, skypa (dzwoni do
córki mojej siostry), wie kiedy jest podłączony do Internetu kiedy nie,no i
dodatkowe jakieś tam szczegóły.
Nikt go tego nie uczył!Pewne jest że to widział u męża,ale czy powinnam mu
zabraniać?
Utworzyliśmy dodatkowo użytkownika,aby mały nie szperał w dokumentach męża, na
pulpicie ma skróty do stron takich jak "Pi razy żaba" i "Teletubisie",a z
programów ten skype.
Czy powinnam mu zabraniać komputera?
Wasze dzieci korzystają z PC?
Dziękuję i pozdrawiam!
St.Pokrzywa.
    • osa551 Re: Dziecko,a komputer. 17.10.08, 18:51
      Moja córka korzysta z naszych komputerów odkąd skończyła 3 lata. Nie codziennie,
      raczej w weekend. Kiedyś miała limit dostępu pół godziny dziennie. Teraz
      godzinę. Zwykle nastawiam budzik i pilnuję.

      Gra głównie w gry edukacyjne typu Kubuś Puchatek albo Nemo.
      • gusia210 Re: Dziecko,a komputer. 17.10.08, 21:18
        mój ma 3 lata i korzysta z komputera w zasadzie kiedy chce bo komp
        jest włączony caly czas.Ale specjalnie go nie ciągnie.Są dni ze
        nawet nie podejdzie do niego.Jak już chce w coś zagrać czy pisać to
        nudzi mu się to po około 5 minutach.
    • jagabaga92 Re: Dziecko,a komputer. 17.10.08, 21:22
      Uważam, że nie ma co zabraniac, tylko kontrolowac (co robi na komputerze) i
      limitować czasowo. Mój synek (4 lata) uwielbia programiki edukacyjne i programy
      graficzne.

      No, a jakby na to nie patrzeć, posadzenie na chwilę dziecka przy komputerze to
      jednocześnie czas dla nas smile
      • aniulka_ba Re: Dziecko,a komputer. 17.10.08, 21:48
        Zakazany owoc smakuje najlepiej. Jak mu zabronisz, będzie jeszcze bardziej
        chciał. Mój syn ma rok i zdarza mu się siadać przed wyłączonym komputerem, ale
        to chyba z chęci naśladowania nas.
        • myelegans Re: Dziecko,a komputer. 17.10.08, 22:28
          U nas komputerow jak mrowkow, 4-latek dostal ostatnio w spadku moj
          stary komputer, bez dostepu do internetu, ma na nim zainstalowane
          tylko gry edukacyjne, bajki i swoja muzyke. Czas ekranowy (komputer
          lub TV/DVD) ma 2x30 min dziennie.
          Czasami wykorzysta, czasami nie, bo woli np. na rowerze jezdzic,
          albo w pilke grac ale obslugiwac umie.
          Moje dziecko nie oglada TV kablowej, ani zadnej, tylko DVD, dziek
          temu nie zna reklam, nie wie co Ninja, Superman, Spiderman itd.
          W naszym przypadku komputer okazal sie dobrym narzedziem edukacyjnym.

          Poza tym z daleka od rodziny kroluje Skype.
          • mama_kotula Re: Dziecko,a komputer. 17.10.08, 22:35
            To u nas podobnie, jak u Myelegans, z taką różnicą, że mój pięciolatek wie, kto
            to wojownik ninja, bo sobie wygooglał. Podobnie jak wygooglał sobie bestiariusz
            fantasy i parę innych ciekawych rzeczy.

            Na komputerze ogląda głównie krótkie filmy na youtube (fizyka, chemia,
            mechanika, astronomia oraz niestety wszelkie produkcje dotyczące kupy tongue_out).

            Gra również. W Dragon Fable oraz Tantrix, poza tym jakieś swoje gierki w
            klimatach rycersko-fantasy - głównie skupiając się na strategiach walki.
          • fogito Re: Dziecko,a komputer. 17.10.08, 22:36
            a ja juz myślałam po ostatniej twojej wypowiedzi, że on wcale filmów
            nie ogląda smile

            A co do tematu, to mój 4,5 latek korzysta z komputera raz na dwa
            tygodnie przez godzinę, albo nawet rzadziej. Owoc zakazany wcale go
            nie ciągnie.
    • scarlet_s Re: Dziecko,a komputer. 18.10.08, 00:01
      Ja mam dwoje komputerowców. Młodsze, bardzo inteligentne, w grudniu
      konczy dwa lata i ma podobne umiejętności to twojego. Lubi grać na
      kompie, kolorowanki. Trochę jednak ograniczam.
    • anek130 Re: Dziecko,a komputer. 18.10.08, 15:08
      Mój 3 latek też potarfi na razie operowac myszką , gra w Kulki,
      przegląda zdjęcia, ale chciałabym mu zaproponowac jakąś grę
      odpowiednią dl ajego wieku lub coś edukacyjnego, poniewaz zna już
      wszystkie literki i się nimi interesuje. Możecie mi moze polecić coś
      cieakwego dla takie 3 latka?
      Ania
      • bachak Re: Dziecko,a komputer. 18.10.08, 15:29
        Mój 6letni syn wcale nie korzysta z komputera, czasami ogląda tylko
        świeżo zgrane fotki z aparatu. Telewizja tez ostatnio b.rzadko. W
        zasadzie to tylko wieczorynki i w sobotnie popoludnie jakis film na
        dvd (ogladamy razem bo ja tez uwielbiam bajki wink ). Kocha za to
        rysowanie, szalenstwa na dworze, jazde na rowerze. Ostatnio polubił
        ozdabianie pudelek muszelkami, koralikami, sam ozdobil ramke na
        zdjęcia na imieniny babci. Mysle że na komputer przyjdzie jeszcze
        czas wink(oczywiście nie krytykuję rodziców którzy pozwalają swoim
        maluchom korzystać z kompa. Każdy wychowuje swoje dziecko jak chce i
        innym nic do tego)
    • kanna Re: Dziecko,a komputer. 18.10.08, 15:56
      Warto ustalić zasady korzystania z komputera:

      U nas sa takei:

      1. zanim włączy, ma zapytać ( u mnie sie to świetnie sprawdza, i z
      tv i komputerem, dzieci mają prawie 6 i prawie 4). Same mogą włączać
      bajki i pisosenki na ich radiu (cd)
      2. Oczywiście synek ma oddzielne konto, własnie po to, żeby nie
      grzebał w dokumentach.
      3. Inne zasady: po dobranocce sie już nie gra, w niedziele też nie.
      4. Kiedy synek zobaczy coś niepokojącego, albo cos, czego nie
      rozumie, ma mnie zawołać (komputer jest na stałe podłączony do netu).

      Synek korzysta z komputera praktycznie od zawsze (tatuś informatyk),
      malutka nie ma juz takiego napedu, choc ma prawie 4 to jedyne co
      robi, to czasem cos koloruje.

      pozd smile Ania
    • mw144 Re: Dziecko,a komputer. 18.10.08, 22:01
      Korzystają. Nie zabraniam, zachęcać nie muszę. Średnio wyjdzie ok 2 h dziennie.
      • patrusiak Re: Dziecko,a komputer. 12.11.08, 16:00

        A co zrobic jesli juz 3latka garnie sie do mojego laptopa? Jakie gry
        moge jej właczyc aby przez zabawę mogła sie uczyc?
    • kma-ja Re: Dziecko,a komputer. 12.11.08, 23:10
      Ja mam niemowlaczka i jeszcze o tym nie myślałam, ale przyjaciele są rodzicami
      4-latka i widziałam jak wymiatał na grach edukacyjnych on-line. Pozwalają mu na
      30 minut dziennie na takim śmiesznym portalu. W nazwie ma coś z ciuchcią. Są
      zadowoleni, że uczy się podejmować decyzje i koordynować ruch myszką.
      • mama_kotula Re: Dziecko,a komputer. 13.11.08, 00:17
        Moje wymiatają tongue_out nie tylko na edukacyjnych, bo ja wychodzę z założenia, że komputer może też być niezłą rozrywką i nie skupiam się na tym, aby było "edukacyjnie".

        Zatem grają w coś w rodzaju RPG po sieci (starszy), w Tantrixa (gra logiczna, też online, gracze z całego świata), w Carcassone (jak wyżej), poza tym oglądają animacje na youtube (głównie fizyczne i astronomiczne, ale i Świnię Peppę oraz kretyńskie piosenki z kupą w roli głównej), literki i english z starfall.com, poza tym zawsze coś się nowego online znajdzie, wystarczy poszukać.

        Starszy dodatkowo ostatnio z pisarskim zacięciem katuje Worda, pisząc od kilku tygodni amatorską powieść o kotku, piesku i misiu, które walczą z potworami i odnajdują zaginione klejnoty babci tongue_out. Nie mogę na to patrzeć, bo posługuje się techniką strumienia świadomości i wali okropne ortografy. Próbka:
        Jak odprowadzili małego jeżyka do domu to była katastrofa rubin wypadł z kieszeni i się rozbił ale pszyszły 2 potwory i zaatakowały zwierzątka miś miał pomysł mam klej sklejimy rubin i sklejimy ih też i na pryskamy na nih wodą z czerwonego wodospadu i miś wyćągnoł z kieszeni malutki wćągacz ale jak do ńego wśądziemy ńe martfće śę zwierzaczki.


        Z tym, że moje już czytają same, więc dla nich łatwiej cokolwiek znaleźć.

        Dla maluszków zupełnych - np. poissonrouge.com , zresztą najlepiej wejść na pirazyzaba.blox.pl i po prawej są linki do różnych przybytków edukacji i rozrywki dla najmłodszych.
        • mama_kotula O masz ci, ślepota nie boli 13.11.08, 00:18
          toż ja już wpisywałam się w ten wątek.
          Ale trochę się pozmieniało, więc dopiszę jeszcze raz tongue_out
          • myelegans Re: O masz ci, ślepota nie boli 13.11.08, 03:21
            U nas dojscie do internetu musi byc kontrolowane, po tym jak maly:
            - zalozyl bid na ebay-u "Buy it Now", musialam odkrecac
            - umowil nas na spotkanie z posrednikiem handlu nieruchomosci,
            - wszedl na You Tube gdzie krew sie lala z ekranu
            - zaczepial ludzi przez Skypa

            za to jego pasja ostatnio jest "Google Earth" latamy sobie po swiecie i
            labirynty wszelkiej masci i od zawsze starfall.com
            • mama_kotula :D:D 13.11.08, 08:51
              Cytat- wszedl na You Tube gdzie krew sie lala z ekranu

              Uuu. Niefajnie. A filtrów tam żadnych nie można założyć?
              Moje na youtube przeklikało się ostatnio - od Simon Cat do tego:
              www.youtube.com/watch?v=CQYE_2GV7Iw&feature=related
              • myelegans Re: :D:D 14.11.08, 14:57
                > Uuu. Niefajnie. A filtrów tam żadnych nie można założyć?

                Filtry zalozone, ale maja to do siebie,ze ciekna od czasu do czasu.
                Poza tym u nas wszystkie komputery sa polaczone w jedna siec i zbyt
                szczelne filtry spowoduja, ze sami nie bedziemy mogli z internetu
                korzystac.
                Poki co, maly ma wlasny "stand alone", a z mojego moze korzystac pod
                nadzorem.
        • pi-razy-zaba Re: Dziecko,a komputer. 14.11.08, 22:55
          Po prawej są różne przybytki dla najmłodszych, a centralnie w kategorii
          "Brzdące" są właśnie gry dla najmłodszych, od niemowląt radośnie uderzających
          łapkami w klawiaturę do poważnych przedszkolaków.

          Znaczy się, zapraszam do bloga z sygnaturki, po takiej ładnej reklamie.
          Dwa razy w jednym wątku, ho ho smile
      • adziocha_99 Re: Dziecko,a komputer. 13.11.08, 23:29
        kma-ja napisała:

        > Ja mam niemowlaczka i jeszcze o tym nie myślałam, ale przyjaciele są rodzicami
        > 4-latka i widziałam jak wymiatał na grach edukacyjnych on-line. Pozwalają mu na
        > 30 minut dziennie na takim śmiesznym portalu. W nazwie ma coś z ciuchcią. Są
        > zadowoleni, że uczy się podejmować decyzje i koordynować ruch myszką.


        ciekawe czy dzieci uczace sie w ten sposb duzo lepiej pozniej przyswajaja
        wiedze w szkole. wiem, ze sa te strony z grami i wiele innych opcji, programow,
        ale tak sie teraz zastanowilam czy to "dziala" ..
        • tusia-mama-jasia Re: Dziecko,a komputer. 14.11.08, 00:38
          Ja nie wierze w cudowna moc komputerowej edukacji... wiem, ze od
          tego sie nie ucieknie, ze nawet pierwszaki maja ksiazki z plytami
          itp., ale moj dwulatek poki co komputera nie uzywa absolutnie za
          wyjatkiem ogladaniem zdjec na moich kolanach, bo zdjecia uwielbia
          podobnie jak ja wink Nie umie obslugiwac kompa - umie włączyć płytę z
          muzyką w "wieży", zwykłe urządzenia domowe, ale kompa nie daję, a on
          też się nie domaga specjalnie. wyjaśniłam że nie i dotarło. Im
          później zacznie tym lepiej dla jego zdrowia i nastawienia do świata
          tak sądzę... edukuje się na razie biegając po lesie, a nie po grach
          on-line, nawet "edukacyjnych".
    • daga_j Re: Dziecko,a komputer. 14.11.08, 12:18
      Widocznie ma uzdolnienia w tej materii, bo np. moja 4 latka może grać czasem w
      odpowiednie gry ale sama nie umie ich włączyć. Dopiero jak jest na stronie
      teletubisiów lub mini-mini to orientuje się gdzie kliknąć i sobie gra.
      Jeśli Wasz dwulatek potrafi coś konkretnego robić z tym komputerem i daje mu to
      radość to pozwoliłabym ale 15 minut dziennie. Albo jeśli za szybko mu mija ten
      czas to 30 minut ale co drugi dzień.
      Na dodatek dla tak bystrego chłopaczka wyszukałabym gry, dzięki którym się
      czegoś nauczy, ale to trzeba posiedzieć z nim przed komputerem, pokazać mu,
      czytać, zadawać pytania, wtedy on na tym skorzysta.
    • asia06 Re: Dziecko,a komputer. 14.11.08, 15:47
      A co jest złego w komputerze? Po co zabraniać? Nie rozumiem.
      • tusia-mama-jasia Re: Dziecko,a komputer. 15.11.08, 08:42
        Jak to co...?
        Po pierwsze i najwazniejsze - jest niezdrowy. Obciaza oczy, meczy
        kregoslup, emituje promieniowanie itp. Bombarduje uklad nerwowy
        dziecka takim natezeniem bodzcow, ktore - podobnie jak telewizor -
        moga dac rezultat w postaci pozniejszych klopotow z koncentracja
        uwagi na przyklad.
        Zabiera czas, ktory na tym etapie zycia czlowiek powinien
        przeznaczyc na cos zgola innego - ogolny rozwoj ruchowy, spoleczny,
        z czasem szukanie jakiejs madrej i zdrowej pasji. Oczywiscie -
        wszyscy zagrzmia chorem, ze maluchom ogranicza sie czas przy kompie,
        wiec nie zabiera on tego czasu w nadmiarze, ale jest jeszcze kwestia
        pewnego nawyku. Od maluszka czlowiek sie uczy, ze komp, gry to
        sposob spedzania czasu, ktory jest atrakcyjny, na ktory warto
        wygospodarowac czas nawet codziennie, ze do dobrej zabawy potrzebny
        jest szklany ekranik, a nie inni ludzie. A po co? Po co to dziecku
        dawac? Wszystko, czego moze sie "nauczyc" na kompie, mozna
        zaoferowac mu w innej, zdrowszej, wlasciwszej dla wieku postaci, nie
        ma tu nic niezastapionego.
        No i jeszcze jedno - wyrabiajac w dziecku poczucie, ze to komp jest
        atrakcja, pozwalajac mu na zbyt szybkie opanowanie roznych trikow,
        zwiekszamy prawdopodobienstwo np. nieodpowiedniego korzystania z
        internetu lada moment.
        Nie chodzi o zabranianie - na niektore dzieci "zakazany owoc" dziala
        przyciagajaco, raczej o pokazanie mu jak wiele jest innych
        atrakcyjniejszych rzeczy, ktore moze robic, o wspolne spedzanie
        czasu w miejscach i okolicznosciach, gdzie o kompie nawet sie nie
        mysli.
        • mama_kotula Re: Dziecko,a komputer. 15.11.08, 09:52
          Cytat
          Bombarduje uklad nerwowy dziecka takim natezeniem bodzcow, ktore - podobnie jak telewizor - moga dac rezultat w postaci pozniejszych klopotow z koncentracja uwagi na przyklad.


          Źródło, źródło poproszę, znaczy - źródło informacji o kłopotach z koncentracją. Bo spotkałam się z dokładnie przeciwną opinią.

          Cytat
          Od maluszka czlowiek sie uczy, ze komp, gry to
          sposob spedzania czasu, ktory jest atrakcyjny, na ktory warto
          wygospodarowac czas nawet codziennie, ze do dobrej zabawy potrzebny
          jest szklany ekranik, a nie inni ludzie.


          Pierwsza część zdania - bomba. Bo prawda jest taka, że komp i gry to JEST atrakcyjny sposób spędzania czasu, to JEST atrakcyjna rozrywka, i może być jedną z wielu atrakcyjnych rozrywek oferowanych dziecku. I twierdzenie, że jest inaczej, jest hipokryzją. Zwłaszcza rzucanie takimi twierdzeniami przez użytkowniczki forów internetowych, komunikatorów typu gg i tak dalej wink

          Druga część zdania - bzdura. Mądry rodzic będzie umiał zachować właściwe proporcje.

          Cytat
          Nie chodzi o zabranianie - na niektore dzieci "zakazany owoc" dziala
          przyciagajaco, raczej o pokazanie mu jak wiele jest innych
          atrakcyjniejszych rzeczy, ktore moze robic, o wspolne spedzanie
          czasu w miejscach i okolicznosciach, gdzie o kompie nawet sie nie
          mysli.


          Myślę, że większość rodziców doskonale o tym wie.

          Cytat
          No i jeszcze jedno - wyrabiajac w dziecku poczucie, ze to komp jest
          atrakcja, pozwalajac mu na zbyt szybkie opanowanie roznych trikow,
          zwiekszamy prawdopodobienstwo np. nieodpowiedniego korzystania z
          internetu lada moment.


          Primo, jak już pisałam - komp JEST atrakcją. Jest jednym z atrakcyjniejszych narzędzi wyszukiwania informacji - różnych form informacji - o otaczającym świecie. Oferuje rozrywkę. JEST atrakcją.

          Secundo - nie widzę nic złego w uczeniu dziecka obsługi systemu operacyjnego. Nie widzę nic złego w uczeniu dziecka wyszukiwania informacji w internecie, komunikacji przez internet itp. Przy jednym warunku - kontrola. Filtry, programy zabezpieczające itp. - no wiadomo, ze mogą zawieść, ale nie można zakładać z góry, że dziecko na pewno będzie "nieodpowiednio" korzystać z internetu. Uświadamiać dziecko na czym polega niebezpieczeństwo komunikowania się w sieci itp.. To wszystko jest do zrobienia.

          I tak jak napisałaś w ostatnim akapicie - najważniejsze, aby zachować właściwe proporcje.



          --
          "Ty nie marudź tylko słuchaj Kotuli, ona jest stara wielodzietna
          patologia z tradycjami, wie co mówi!wink" - by Dlania
          • tusia-mama-jasia Re: Dziecko,a komputer. 15.11.08, 12:07
            > Bo spotkałam się z dokładnie przeciwną opinią.

            ze niby poprawia?tongue_out

            > Pierwsza część zdania - bomba. Bo prawda jest taka, że komp i gry
            to JEST atrak
            > cyjny sposób spędzania czasu, to JEST atrakcyjna rozrywka, i może
            być jedną z w
            > ielu atrakcyjnych rozrywek oferowanych dziecku. I twierdzenie, że
            jest inaczej,
            > jest hipokryzją.

            To nie jest hipokryzja. To jest moje zdanie.

            >Zwłaszcza rzucanie takimi twierdzeniami przez użytkowniczki f
            > orów internetowych, komunikatorów typu gg i tak dalej wink

            hola, hola, ja juz wyroslam z etapu malego dziecka! jako takie nie
            uzywalam kompa i komunikatorow, forow, etc. tongue_out a i teraz zdecydowana
            wiekszosc czasu spedzam zdecydowanie inaczej, jak latwo sie
            domyslec wink

            > Druga część zdania - bzdura. Mądry rodzic będzie umiał zachować
            właściwe propor
            > cje.

            jasne. tylko ze nasze dzieci kiedys beda miec wiecej niz 2, 3, 5 lat
            i nie bedziemy wiecznie stac nad nimi, nie bedziemy kontrolowac
            kazdego ich kroku. bedziemy mogli tylko m.in.ufac w pewne dobrze
            wypracowane nawyki.

            > Myślę, że większość rodziców doskonale o tym wie.
            widzę, że w takim razie dla wielu to zaledwie teoria.

            > Primo, jak już pisałam - komp JEST atrakcją. Jest jednym z
            atrakcyjniejszych na
            > rzędzi wyszukiwania informacji - różnych form informacji - o
            otaczającym świeci
            > e. Oferuje rozrywkę. JEST atrakcją.

            Owszem, jako zrodlo informacji tak - ale moim zdaniem dopiero dla
            tych, ktorzy umieja juz informacji szukac inaczej /ksiazki,
            slowniki, inni ludzie/. Nie sadze, by nasi mali geniusze juz to
            umieli. Akurat na nauke kompa maja jeszcze czas, z pewnoscia posiada
            te bezcenna wiedze w stosownym czasie. Bardziej stosownym niz etap
            zlobkowo-przedszkolny.
            Rozrywka? Nie. Rozrywka dla malucha jest bieganie po lesie,
            brodzenie po morzu, kopanie w piaskownicy, ogladanie robali przez
            lupe, hasanie z innymi maluchami, czytanie, wyklejanie, lepienie,
            etc, etc to co wszyscy wiemy. Komp nie ma tu nic do zaoferowania. I
            powtorze raz jeszcze - nie rozumiem PO CO taka "rozrywke" pokazywac
            malym dzieciom.

            > Secundo - nie widzę nic złego w uczeniu dziecka obsługi systemu
            operacyjnego. N
            > ie widzę nic złego w uczeniu dziecka wyszukiwania informacji w
            internecie, komu
            > nikacji przez internet itp. Przy jednym warunku - kontrola.
            Filtry, programy za
            > bezpieczające itp. - no wiadomo, ze mogą zawieść, ale nie można
            zakładać z góry
            > , że dziecko na pewno będzie "nieodpowiednio" korzystać z
            internetu. Uświadamia
            > ć dziecko na czym polega niebezpieczeństwo komunikowania się w
            sieci itp.. To w
            > szystko jest do zrobienia.

            Tu zgadzam sie z kazdym slowem, wiadomo ze w dzisiejszej
            rzeczywistosci jest to wiedza niezbedna w pewnym zakresie. Ale jak
            dla mnie to na to czas przychodzi znacznie pozniej niz w wieku 2
            lat.
            • scarlet_s Re: Dziecko,a komputer. 15.11.08, 12:17
              Gry komputerowe są też edukacyjne i uczą wielu rzeczy.
            • mama_kotula Re: Dziecko,a komputer. 15.11.08, 14:00
              Cytat
              >Zwłaszcza rzucanie takimi twierdzeniami przez użytkowniczki f
              > orów internetowych, komunikatorów typu gg i tak dalej wink

              hola, hola, ja juz wyroslam z etapu malego dziecka! jako takie nie
              uzywalam kompa i komunikatorow, forow, etc.


              Śmiem twierdzić, że w sporej części dlatego, iż 20 kilka lat temu komputery i internet nie były w powszechnym użyciu smile



              CytatOwszem, jako zrodlo informacji tak - ale moim zdaniem dopiero dla tych, ktorzy umieja juz informacji szukac inaczej /ksiazki,
              slowniki, inni ludzie.


              Nadmienię, że technika i nauka poszła bardzo do przodu.

              To, że moja matka pisała doktorat na biurowej maszynie, biegając po milionie bibliotek i spędzając tam 70% doby, robiąc ręcznie notatki i obliczenia, nie znaczy, że ja też tak muszę. Wolę jednak pisać na komputerze, korzystając z dostępu do artykułów zagranicznych (za pomocą kilku kliknięć i przelewu jakiejś drobnej kwoty), a obliczenia robi za mnie excel.

              To, że ja korzystałam z angielsko-polskiego słownika tradycyjnego, nie znaczy, że moje dziecko musi się ograniczać WYŁĄCZNIE do wersji papierowej takiego. Co więcej - uważam, że wręcz nie powinno ograniczać się do wersji papierowej, skoro w internecie słownik multimedialny pozwoli mu poznać prawidłową wymowę itp., a ewentualne wątpliwości natury użycia danego słowa zapewni leksykon netowy z przykładami.

              Inni ludzie - rozumiem, że w każdej chwili masz pod ręką np. native speakera, aby zapytać o poprawną wymowę słowa "blood" i dlaczego wymawia się inaczej niż "good", masz również specjalistę w każdej dziedzinie? Ja nie mam. Nie mam pod ręką astrofizyka, nie mam pod ręką chemika. Nie mam również dostępu do laboratorium chemicznego i choćbym bardzo chciała, to nie jestem w stanie pokazać dziecku, co się stanie, jak się podpali balon wypełniony wodorem (bo nie mam wodoru tongue_out). Informacja z książki, że balon wybuchnie - ok, przydatna, ale wolę pokazać dziecku naocznie - np. na youtube.

              Oczywiście, nie umniejszam znaczenia korzystania z innych źródeł informacji. Natomiast nie da się ukryć, że internet - odpowiednio filtrowany - zdecydowanie przewyższa tradycyjne źródła informacji. Szukanie w indeksie z tyłu książki zajmuje 20 razy tyle czasu co skorzystanie z ebooka i wyszukiwarki.

              Cytat
              Rozrywka? Nie. Rozrywka dla malucha jest bieganie po lesie,
              brodzenie po morzu, kopanie w piaskownicy, ogladanie robali przez
              lupe, hasanie z innymi maluchami, czytanie, wyklejanie, lepienie,
              etc, etc to co wszyscy wiemy.


              A czy jedno wyklucza drugie? Nie sądzę. A tu - czarne kontra białe. Błąd, błąd, błąd. To, że dziecko spędzi dziennie pół godziny przy komputerze, a nawet godzinę, nie znaczy, że nie robi tego, co napisałaś powyżej.

              I o ile jestem w stanie obejrzeć z dzieckiem mrówkę przez lupę, to nie obejrzę skorka afrykańskiego (chyba, że pojadę do Afryki).
              • tusia-mama-jasia Re: Dziecko,a komputer. 16.11.08, 14:57
                Śmiem twierdzić, że w sporej części dlatego, iż 20 kilka lat temu
                komputery i i
                > nternet nie były w powszechnym użyciu smile

                To fakt, ale ja nie uzywalam go znacznie dluzej - kompp wprowadzil
                sie do mnie razem z mezem. Wczesniej nie mialam, nie byl mi
                potrzebny. Jak potrzebowalam cos na uczelni, to byl komp w
                bibliotece, czasem kafejka internetowa i juz. Co nie zmienia faktu,
                ze cenie sobie latwiejszy dostep do niego teraz, ale tylko jako do
                narzedzia pracy, ew. komunikacji /gg taniej wychodzi niz telefon/.
                Nigdy nie traktowalam go jako rozrywki, nie widze w nim nic
                rozrywkowego.

                > To, że moja matka pisała doktorat na biurowej maszynie, biegając
                po milionie bi
                > bliotek i spędzając tam 70% doby, robiąc ręcznie notatki i
                obliczenia, nie znac
                > zy, że ja też tak muszę. Wolę jednak pisać na komputerze,
                korzystając z dostępu
                > do artykułów zagranicznych (za pomocą kilku kliknięć i przelewu
                jakiejś drobne
                > j kwoty), a obliczenia robi za mnie excel.

                Alez tak, ja tez robiac prace na konferencje nie rysowalam slajdow,
                tylko robilam je w power poincie, a robiac tlumaczenia na zlecenie
                pisze je w wordzie i wysylam mailem, a nie przy swiecy jak
                sredniowieczny skryba gesim piorem. To przeciez nie o tym mowimy,
                nie o dyplomantach, pracownikach, ale o DWULATKACH! Ja nie neguje
                przydatnosci komputera i rozwoju techniki, a jedynie uwazam za
                bezcelowe pokazywanie malemu dziecku komputera jako rozrywki.
                Wszystkie przyklady jakie podalas, wiedzy jaka mozna znalezc przy
                pomocy kompa, to prawda, ale to nie na ten etap zycia!

                A czy jedno wyklucza drugie? Nie sądzę. A tu - czarne kontra białe.
                Błąd, błąd,
                > błąd. To, że dziecko spędzi dziennie pół godziny przy komputerze,
                a nawet godz
                > inę, nie znaczy, że nie robi tego, co napisałaś powyżej.
                >

                Nawet gdyby nie istnialy inne argumenty przeciwko, to same tylko
                racje zdrowotne wystarczylyby mi, zeby nie zaznajamiac tak malych
                dzieci z komputerem. Poniewaz jak juz napisalam, widze argumentow
                znacznie wiecej, moj synek nie zna kompa i nie uwazam, zeby byl z
                tego powodu ubozszy. Przyjdzie czas, kiedy sie tego nauczy, gdy
                bedzie mu to potrzebne. Jego tata jest naprawde znawca tej dziedziny
                i na pewno znajdzie sposob, zeby nauczyc Jasia tego co potrzebne,
                dac mu dostep do sprzetu, ksiazek, oprogramowania - wszystkiego na
                czym sam sie zna. Ale nawet on - milosnik nowoczesnej techniki jest
                przeciwny robieniu tego teraz, gdy synek jest tak maly.
                Co wiecej - ja nie widze argumetow ZA mariażem dwulatka z kompem,
                przeciez dziecko nie rodzi sie z wiedza o istnieniu gier
                komputerowych. skoro dwulatek, czy nawet ciut wiekszy maluch domaga
                sie gry, zna to, to znaczy, ze ktos mu to pokazal. W tym wieku
                raczej rodzic lub inna osoba dorosla, nie rowiesnik, prawda? moje
                pytanie wciaz brzmi PO CO.
                • mama_kotula Re: Dziecko,a komputer. 16.11.08, 15:22
                  tusia-mama-jasia napisała:

                  > Śmiem twierdzić, że w sporej części dlatego, iż 20 kilka lat temu
                  > komputery i i
                  > > nternet nie były w powszechnym użyciu smile
                  >
                  > To fakt, ale ja nie uzywalam go znacznie dluzej - kompp wprowadzil
                  > sie do mnie razem z mezem.


                  Czyli punkt widzenia zależy od punktu siedzenia smile
                  Pierwszy komputer dostałam w wieku 9 lat, razem z zestawem książek do prostego programowania w BASICU. Co też namiętnie praktykowałam w ramach edukacji, natomiast w ramach rozrywki miałam gry.
                  Co nie przeszkodziło mi: uczęszczać na próby zespołu wokalno-tanecznego, kółko plastyczne, brać udział we wszelakich konkursach przedmiotowych, składać origami, jeździć na nartach, chodzić do pracowni rzeźby i namiętnie grać z koleżankami w gumę.

                  Cytat
                  > Nigdy nie traktowalam go jako rozrywki, nie widze w nim nic
                  > rozrywkowego.


                  Czy to, że JA się nudzę w kinie i zasypiam po 10 minutach filmu, drażni mnie zapach popcornu i w ogóle mnie to nie kręci, oznacza, że kino absolutnie NIE jest rozrywką? wink

                  I fakt faktem, nie odniosłam się do pierwszego postu - przypomniałaś mi, że piszemy o dwulatkach. W przypadku dwulatka ok, nie ma potrzeby dokładania mu takiej rozrywki jak komp. Ale imho już 3-latek bez problemu może z takiej korzystać.

                  Czyli generalnie wszystko rozbija się o to, jaki ma sie stosunek do kompa. I tyle smile
    • royalmail Re: Dziecko,a komputer. 15.11.08, 13:19
      No ta ja może się wyłamię i powiem, że moja starsza córka korzysta z
      kompa od 3-go roku życia. Teraz ma 16,5 l., wiele lat pykała w te
      wszystkie wypasione edukacyjne i rozwijające gry (które nabywałam
      jej w nadziei jej rozwoju intel. hłe hłe)i wcale nie wpłynęło to
      jakoś znacząco na jej stopnie w szkole tongue_out
      Wręcz powiem, że solidny i odpowiedzialny uczeń nie korzystający z
      kompa będzie miał takie same stopnie, jak ten, którego rodzice
      wierzą w magiczną moc edukacyjną internetu i komputera.
      • myelegans Re: Dziecko,a komputer. 15.11.08, 15:38
        No widzisz, a moj maz i jego brat dostali Atari jak mieli po kilka lat, zaczeli
        poznawac systemy operacyjne, obsluge i w wieku 12 lat razem zaprogramowali kilka
        gier (brat programowal gre, maz robil grafike), ktore zaczeli... sprzedawac z
        pomoca taty w wieku 14 lat. W tej chwili szwagier jest, a raczej byl jednym z
        dyrektorow w Intelu, bo w wieku 40 lat przeszedl na emeryture, bo zabezpieczyl
        finansowo siebie i dzieci. Maz nadal robi programy graficzne.
        Znam takich, ktorzy poza kilkoma portalami i grami nie korzystaja z niczego
        innego i widze dziwna korelacje z faktem nieposiadania ksiazek w domu.
        I sa tacy vide moj maz, ktorzy uzyczaja swoich maszyn do...przetwarzania
        informacji np. zwijania bialek i innych projektow naukowych.

        Byloby mi z zyciu o wiele latwiej, gdybym miala taki dostep do wiadomosci jak
        maja dzieci obecnie. Ja robilam magisterke z biologii i nie mialam dostepu do
        biezacych publikacji, bo czasopisma nie byly dostepne w bibliotece
        uniwersyteckiej, bo kosztowaly potezne dewizy, na co nie bylo pieniedzy. Pisalam
        bezposrednio do autorow na calym swiecie, ktorzy jak mieli dobre serce to mi je
        przysyli, a jak nie, to nie. Caly proces trwal czasami kilka miesiecy, dzieki
        temu zamiast pisac zrobic prace w 2 lata, musialam dolozyc nastepne 1.5 roku.
        • puterko00 Re: Dziecko,a komputer. 15.11.08, 17:04
          A moze tak powymieniamy sie linkami bądz tytułam jakis naprawde
          fajnych -edukacyjnych gier i zabaw dla naszych maluszków w internecie
          ?
          • myelegans Re: Dziecko,a komputer. 15.11.08, 17:37
            Znam tylko angielskojezyczne strony

            www.starfall.com (u nas hit od ponad 2 lat i jeszcze sie nie znudzil
            pbskids.org/games/
            www.kidsgames.org/
            www.playkidsgames.com/
            www.thekidzpage.com/
    • kma-ja Re: Dziecko,a komputer. 15.11.08, 23:32
      Naszukałam się jak głupia, ale mam! Zapamiętałam sobie, że ta fajna stronka ma
      coś z ciuchcią w nazwie, ale nie pomyślałam, że to ciufcia smilesmilesmile tak po
      dziecięcemu. Wrzućcie sobie ją, bo strasznie jest śmieszna. Sama kilka minut
      oglądałam gierki dla 2 latków i myślę że nieźle się sprawdzą też z dala od
      komputera.
      • myelegans Re: Dziecko,a komputer. 16.11.08, 04:25
        Nuuuudna stronka. Zadnych intrukcji, nie wiadomo o co chodzi, sama nie moglam
        sie polapac w przedziale wiekowym 4-6. Co mial autor na mysli?
        Zadnej narracji. Sorki, ale to dosc prymitywne, niby czego uczy?
        • kma-ja Re: Dziecko,a komputer. 19.11.08, 21:09
          ja na przykład przeniosłam grę o układaniu książek do rzeczywistości. Najpierw
          "znajomy maluch" klikał i łapał o co chodzi, a później rozwaliliśmy płyty i
          układał je kolorystycznie. Było zabawnie.
          • mama_kotula Re: Dziecko,a komputer. 19.11.08, 21:29
            CytatNajpierw "znajomy maluch" klikał i łapał o co chodzi, a później rozwaliliśmy płyty i układał je kolorystycznie. Było zabawnie.

            Czy ja dobrze zrozumiałam, że aby zaaranżować z dzieckiem zabawę w grupowanie zbiorów, potrzeba było dziecku ją wcześniej pokazać na komputerze?


            --
            "Ty nie marudź tylko słuchaj Kotuli, ona jest stara wielodzietna
            patologia z tradycjami, wie co mówi!wink" - by Dlania
            • kma-ja Re: Dziecko,a komputer. 20.11.08, 15:08
              mama_kotula napisała:

              > CytatNajpierw "znajomy maluch" klikał i łapał o co chodzi, a później rozwalil
              > iśmy płyty i układał je kolorystycznie. Było zabawnie.

              >
              > Czy ja dobrze zrozumiałam, że aby zaaranżować z dzieckiem zabawę w grupowanie z
              > biorów, potrzeba było dziecku ją wcześniej pokazać na komputerze?
              >
              >
              > --
              > "Ty nie marudź tylko słuchaj Kotuli, ona jest stara wielodzietna
              > patologia z tradycjami, wie co mówi!wink" - by Dlania

              Wiesz - ja nie mam doświadczenia z kilkuletnimi dziećmi. Sama mam niemowlę,
              któremu na razie nie trzeba wiele. W internecie szukam pomysłów do zabaw i
              jednocześnie bawimy się ze "znajomym maluchem" myszką. To też jest dla niego
              ciekawe, że tu rusza a tam się zmienia. Mały orientuje się też, że to co się
              dzieje na ekranie, można robić na serio. Wszystko oczywiście za zgodą jego mamy.
      • patrusiak Re: Dziecko,a komputer. 20.11.08, 14:58
        Nie próbowałam jeszcze sadzać przed komputerem mojej córeczki
        właczajac jej gry ale chyba spróbuje ,moze ja to zainteresuje o ile
        trafie na ciekawe strony z grami.
        • ola5777 Re: Dziecko,a komputer. 08.12.08, 15:30
          A ja uważam że komputer i Internet są przeciwieństwem TV, bowiem
          poprzez częste interakcje pobudzają aktywność i wymagają myślenia.I
          jestem jak najbardziej za komputerem.
    • alekscyman Re: Dziecko,a komputer. 28.03.09, 22:32
      Mój synek jakoś miesiąc temu odkrył laptopa. Wcześniej nie miał
      czasu zatrzymać się na kilka minut. Teraz sam otwiera worda i pisze
      konkretne wyrazy, imiona bliskich, cyfry, nie wiem kiedy się
      nauczył smile używa polskich znaków, dużych liter, spacji itp. za 2 mce
      kończy 3,5 roku. To mnie troszke zaskoczyło, bo ok. 3 mce temu nie
      miał dla literek czasu. Normalną rzeczą jest, że włącza, wkłada i
      uruchamia płyty, maluje. Z gier na moje nieszczęście preferuje
      samochody (ograniczam jak mogę sad ).
    • efidorek Re: Dziecko,a komputer. 29.03.09, 14:18
      mamy laptopa, stoi wysoko i córka nie moze do niego sama dostać. Ale
      jeśli chce coś zobaczyć, to podsadzam ją na barowy stołek i pozwalam
      obejrzeć, co mama robi. Mała traktuje chyba komputer trochę jak tv,
      bo czasem oglądamy bajkę na komputerze. Nie gramy w gry, nie
      przesiadujemy godzinami na gg czy skype, itp. Małej nie kojarzy się
      komputer z zakazaną rozrywką, ale ze sprzętem dla
      dorosłych: "poczekaj, mamusia zrobi opłaty" itd. Nie potrafi go
      obsługiwać, nie wiem po co dwulatce potrzebna taka wiedza.
      Oczywiście w przyszłości i tak się tego nauczy. Na razie wolę, jak
      buduje sobie pociąg z klocków, w czasie gdy ja korzystam z kompa smile
      • efidorek Re: Dziecko,a komputer. 29.03.09, 14:26
        a i jeszcze dodam, ze mała nie umie też właczyć sama tv. Nie
        dlatego, ze nie jest w stanie odkryć, który to guzik na pilocie, ale
        dlatego, że bajkę zawsze puszcza mama. Mała nie wpadła jeszcze na
        to, ze bajka nie jest zależna od woli mamy smile, wydaje mi się, ze
        jest przekonana, ze to, czy będzie bajka czy nie, zależy do zgody
        mamy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja