gabrysia29
21.10.08, 14:15
czy któraś z was przez to przeszła? mam synka prawie 14-
miesiecznego. Dwa razy dziennie, na noc i po przebudzeniu, je kaszkę
na bebilonie. Śniadanka i kolacyjki wcina aż miło (kanapeczki z
czymkolwiek bym dała, oprócz pomidora). Problem w obiadkach....
cokolwiek bym nie dała, kończy się na kilku dosłownie
łyżeczkach/widelczykach/kęskach

( próbowałam przegłodzić, karmić
o różnych porach, próbowałam z zupami miksowanymi/gniecionymi
widelcem, kotlecikami, pulpetami, gołąbkami, makaronem, kaszą,
ziemniakami.... po prostu nic co nazywa się obiadem, nie wchodzi mu
i koniec! jak przekonać go do obiadków????