Czerwona wstążeczka itp.

22.10.03, 11:59
Witam!
Niedawno na spacerze spotkałam mamę z wózkiem. Zauważyłam, że do wózka
przypięta jest czerwona wstążeczka. Daleka jestem od wyśmiewania poglądów
innych ludzi, ale ciekawi mnie czy jest to częste zjawisko. Przyznam, że ja
trafiłam na taką sytuację tylko raz. Z tego co pamiętam, kiedyś przyczepiano
coś czerwonego do wózka (lub dziecka), żeby "nie uroczyć". Czy tak jest
dalej? Ja, przyznam szczerze, przypomniałam sobie o tym dopiero, gdy
zobaczyłam. Zdarzało mi się natomiast słyszeć o zwyczajach typu: dziecka nie
można chwalić, przez ileś tam dni nie powinien dziecka widzieć nikt poza
najbliższą rodziną itp. Czy znacie jeszcze jakieś zwyczaje związane z
narodzinami dziecka? Jestem bardzo ciekawa waszych doświadczeń...
    • donatta Re: Czerwona wstążeczka itp. 22.10.03, 12:08
      Ja już wiele razy widziałam czerwone wstążeczki we wózkach. Moze po prostu
      mieszkam wśród zabobonnych ludzi? A co do innych przesądów, to pokolenie
      naszych babć nie wychodziło z dzieckiem z domu jeśli nie było ono ochrzczone.
      Na szczęście dzieci chrzczono kilka dni po urodzeniu, więc nie groziło im
      przymusowe siedzenie w domu.
      Pozdrawiam
      Donata
      • anma Re: Czerwona wstążeczka itp. 22.10.03, 12:37
        Oj tak tak...spotkałam się ze zwyczajem przyczepiania czerwonej wstazeczkismile
        Moja teściowa, osoba bardzo wykształcona, bardzo się zdziwiła ze nie mamy
        przyczepionej wstążeczki na wózku kiedy synek się urodził. Ale powiedziałam ze
        ja w zabobony nie wierze i jakoś nie nalegała, ale ja w ogole mam fajną
        teściowąsmile) Nie przestrzegam też innych zabobonnyc zwyczajów typu: nie
        kupowanie nic dla dziecka zanim się urodzi, przysiadanie na chwilę kiedy się
        wróci po coś do domu, itp. Zresztą większość tych "zasad" poznałam własnie
        dzięki teściowej i traktuje to raczej jak folklor z przymrużeniem oka.
        Pozdrawiam
    • zorza28 Re: Czerwona wstążeczka itp. 22.10.03, 12:39
      Ja słyszałam żeby nie odwracać niemowlęcych ubranek na lewą stronę bo dziecko
      będzie się przewracać (a które się nie przewraca). I jeszcze żeby dzieciom do
      roku czyli niemowlaczkom nie dawać do jedzenia ryb bo będą miały ciężką mowę bo
      to niby ryby głosu nie mają. I jeszcze słyszałam żeby małym dzieciom nie
      pokazywać lusterka ale nie pamiętam dlaczego. I wiecie co, ja znam osoby, które
      w to wierzą.
      Pozdrawiam
    • zorza28 Re: Czerwona wstążeczka itp. 22.10.03, 12:47
      Zapomniałam dodać, że te osoby są młode, wierzące i wykształcone.
    • monika.zdz Re: Czerwona wstążeczka itp. 22.10.03, 13:11
      Myślę,że ludziom tak zależy ,żeby dzieci były zdrowe ,silne i dobrze się
      chowały (co jest oczywiste),a w przyszłości wyrosły na rozumnych ludzi,że
      chwytają się tych zabobonów ale to są tylko zabobony.Jakie by nie były to
      lepiej ich nie szerzyć na forum bo okaże się ich tyle,że nasze życie z
      niemowlakiem będzie polegało na ich przestrzeganiu.Ja od pierwszych tygodni
      ciąży kompletowałam wyprawkę dla synka (urodził się duży i zdrowy chociaż przez
      c.c.),obcych do noworodka nie spraszałam bo to jest kwestia rozsądku
      (małe ,nieodporne dziecko i obcy ludzie z ich bakteriami),nie-chwalenie
      noworodka wywodzi się ze Wschodu chyba i chodzi o to aby nie drażnić bóstw (my
      jesteśmy katolikami i bóstwa mogą nam naskoczyć).Jeżeli już zapraszamy zabobony
      do naszego życie,to trzeba to robić z przymróżeniem oka,a nie ze śmiertelną
      powagą-bo to przyniesie więcej szkody niż pożytku.
    • e.beata Re: Czerwona wstążeczka itp. 22.10.03, 13:30
      A ja osoba wykształcona też młodemu czerwoną wstążeczkę przyczepiłam wink.
      A jak czarny kot przebiegnie mi drogę, a idę w ważnej sprawie to zawracam wink

      No i z tego względu, że temat swego czasu był obszernie maglowany, więcej nie
      piszę wink.

      Pozdrawiam baby nowoczesne i zacofane wink
      • mamaizyimoniki Re: Czerwona wstążeczka itp. 27.10.03, 08:39
        e.beata napisała:

        > A ja osoba wykształcona też młodemu czerwoną wstążeczkę przyczepiłam wink.
        > A jak czarny kot przebiegnie mi drogę, a idę w ważnej sprawie to zawracam wink
        >
        > No i z tego względu, że temat swego czasu był obszernie maglowany, więcej nie
        > piszę wink.
        >
        > Pozdrawiam baby nowoczesne i zacofane wink

        No i co jak zawrócisz? Ważna sprawa już przestaje być ważna???
        • e.beata Re: Czerwona wstążeczka itp. 28.10.03, 14:38
          nadal jest ważna ale nieobciążona kotem wink)



          Kiedyś jechaliśmy samochodem, kot przebiegł, OCZYWIŚCIE pojechaliśmy dalej i po
          10m samochód padł wink))
          Wiem, że przypadek ale od tego czasu jak nie muszę nie ryzykuję wink.
          Leniwa jestem, więc skoro to zwykły spacerek to koty mi nie straszne, ale jak
          idę coś załatwić...
          • ropusia Re: Czerwona wstążeczka itp. 29.10.03, 08:36
            Hi, hi, hi!!!
            A ja przynajmniej czarnymi kotami się nie muszę się przejmować, bo ... mam
            takiego w domu! Gdybym miała reagować na to, że przebiegł mi drogę, to chyba
            nie ruszyłabym się z łóżka, a i po łóżku nie za bardzo, bo on mi tam bardzo
            często towarzyszy!
    • barbamama Re: Czerwona wstążeczka itp. 22.10.03, 13:40
      Macius również ma czerwoną wstązeczke przy wózku - taką mini mini, znalazłam
      ja na dwa dni przed porodem na podłodze w pokoju dzieci... przyczepiłam wink Za
      to teściowa nam zwróciła uwage ze Mały nie powinien miec na imie Maciej bo nie
      daje się imion po imieninach (????). Za to w mojej rodzinnej wsi i nie tylko
      sprawdza się czy płaczące dzieci "nie są złamane" . Ostatnio wysmiałam to przy
      mojej mamie (pamiętam jak ciocia sprawdzała mojego dziś 16-letniego
      siostrzeńca) i była baaardzoo oburzoona!!!
      Hej Beata
      • e.beata Re: Czerwona wstążeczka itp. 22.10.03, 15:28
        a ja się sprawdza czy dziecko nie jest złamane? wink)
        • martael Re: Czerwona wstążeczka itp. 22.10.03, 16:03
          No właśnie. A może ktoś jeszcze wie o co chodzi z tym
          lustrem?
          Moja mama kazała nawieszać czerwonych wstążeczek gdzie
          popadnie. Na wózek i łóżeczko - obowiązkowo. Trudno,
          zapomniałam. Nie powiem, że nie celowo wink No i pewnie
          się trochę za to moja mama obrazi. Zawsze mi opowiadała
          jak to za jej czasów leczono dzieci chore na kołtun smile,
          albo różę smile, albo jak moja babcia mnie kadziła, bo
          wystraszyłam się psa. Pamiętam też, jak moja przyjaciółka
          z dzieciństwa PRZYSIĘGAŁA mi (z 20lat temu), że dzieci,
          które się urzeknie płaczą jak szalone, mają słone powieki
          i trzeba im koniecznie te powieki wylizać (!). Co sama
          ponoć musiała zrobić dla dobra swojego młodszego
          braciszka smile))). Nasze mamy pochodzą zresztą z jednej
          wsi podbiałostockiej i znają masę różnych pięknych i
          srasznych, na poły baśniowych opowieści, od których nam
          kiedyś cierpła skóra, a teraz już tylko śmiech.smile)))))
          Mam tylko nadzieję, że biednemu Pawełkowi nikt oczek
          naprawdę nie wylizywał. A fe.
        • barbamama Re: Czerwona wstążeczka itp. 23.10.03, 13:52
          Nie mam pojęciawink)))))))) Pamiętam tylko że byłyśmy u cioci właśnie w tym
          celu. Pisałam wyżej że moja mama była oburzona, że wyśmiałam to "niby
          złamanie". Okazało sie że jakieś dwa tyg. temu było młode małżeństwo z
          dzieckiem u naszej sąsiadki (bardzo wiekowej) właśnie w tym celu:-0. Jak będę
          u mamy to zapytam się sąsiadki o co chodzi ale Maćka nie dam dotknąć !!!!
    • mamaoscara Re: Czerwona wstążeczka itp. 22.10.03, 18:44
      W szpitalu, w którym rodziłam leżałam na sali z dziewczyną, która opowiedziała
      mi kilka zabawnych rzeczy, głęboko w nie wierząc. Gdy małe dziecko dużo
      płacze - ktos rzucił na nie urok, gdy się uśmiecha-widzi aniołka,pierwsze
      paznokcie dziecka należy odgryźć (!),w żadnym wypadku nie stosować nożyczek,
      bo bedzie miało "ciężką mowę". Bredziła też cos o tym "złamaniu"- o co tu
      chodzi?
      Czerwoną wstążeczkę mam - i przy wózku, i przy łóżeczku. Ale to chyba taki
      niegroźny zwyczaj, nieprawdaż?

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=8141666&v=2&s=0
      • umargos Re: Czerwona wstążeczka itp. 22.10.03, 20:04
        Czerwona wstążeczka nie zaszkodzi bez względu na to czy sie wierzy w jej moc
        czy nie...tzn. ja nie wierze i nie mam. Ale od dwóch dni zaczynam wierzyć w
        energię koloru czerwonego. Moje dziecko ostatnimi czasy wybudzało się na małą
        chwile w nocy zwłaszcza zanim ja się położyłam. Tak tylko na moment z płaczem,
        łatwo dawała się uspokić i nie było niby problemu. Zwłaszcza że nie codziennie.
        Choć dość często. Ale dwa dni temu (po mniej więcej czterech dniach z rzędu
        budzenia się w nocy) załozyłam jej piżamkę bez czerwonych elementów (tylko
        zielono-białe) i dziecko nie obudziło się ani razu, ba dzis pobiło swój rekord
        spania (od 19.30 do 10 rano czyli 14,5 h, a ma 8 miesięcy). Dziś piżamka
        biała...zobaczę jak będzie, a jutro założę czerwoną...Jeżeli się bedzie budzić
        to uwierzę, że jej ten czerwony (nawet jeżeli są tylko czerwone wisienki na
        białym spiochu) przeszkadza...
        Pozdrawiam
        Ula
        • donatta Re: Czerwona wstążeczka itp. 25.10.03, 14:42
          Z tymi czerwonymi wisienkami to chyba przesada? Choć z drugiej strony, z
          dziećmi nigdy nic nie wiadomo... W każdym razie spieszę donieść, że moja
          trzymiesięczna córeczka pobiła dzisiaj rekord spania. Zasnęła o 21.30, spała
          bite 8 godzin, do wpół szóstej, potem obudziła się ok. 8 na cycusia i spała
          dalej do 11! Czy muszę nadmieniać, ze ubrana była w ostrą czerwień? Nawet
          skarpetki miała czerwone! A jaka wesolutka i spokojniutka sie obudziła i teraz
          znowu śpi.
          Pozdrawiam
          Donata
    • wana Re: Czerwona wstążeczka itp. 23.10.03, 12:11
      Hej!
      Ja zostałam pouczona, że jak się dziecko złamie, to trzeba je przekrzyżować -
      za chiny ludowe nie wiem, o co chodzi, i jak to przekrzyżowanie sie odbywa....
      A jak rozpoznać złamanie? Chyba nie chodzi o takie, do którego wzywa sie
      chirurga - ortopedę...?
      Pozdrawiam
      wana
      • ropusia Re: Czerwona wstążeczka itp. 23.10.03, 13:04
        Dzięki za odpowiedzi!
        To przekrzyżowanie (nie wiem czy słusznie) kojarzy mi się ze sprawdzaniem, czy
        dziecko może dotknąć łokciem do kolana przeciwnej nogi, tzn. "na krzyż"
        (oczywiście przy pomocy i nie za wszelką cenęsmile ) Niedawno jakaś kobieta
        spotkana na spacerze (też z wózkiem) pytała, czy sprawdzałam tak dziecko. Ale
        to by było do sprawdzania czy wszystko w porządku. Natomiast do mojej
        koleżanki zaraz po urodzeniu córki (jakieś 7-8 lat temu) przychodziła
        miejscowa "babka", żeby sprawdzić, czy dziecko nie jest "usunięte" - to pewnie
        to samo co "przełamanie". Chodzi chyba o jakieś uszkodzenia porodowe.
        Przynajmniej tak mi się wydaje.
    • witka06 Re: Czerwona wstążeczka itp. 23.10.03, 13:22

      czesc

      w mojej rodzinie powszechne jest "mierzenie przelamanych" dzieci. ja nie
      zgodzilam sie na to i moja babcia jest ogromnie zdziwiona i oburzona, tym
      bardziej,ze moje 2 siostry cioteczne chetnie z tego korzystaja (sa
      wyksztalcone). ponoc bierze sie chusteczke sklada w trojkat, potem trzeba ja
      przylozyc od jednego do drugiego zgiecia w lokciu, polozyc pod plecki, jesli
      dziecko jest przelamane to koncowki chusty nie moga sie dotknac, wtedy trzeba
      lekko po kawalku dociskac klatke, az sie polacza i juz jest ok!!!
      nie wiem, czy slyszalyscie o "laniu wosku"?! jesli dziecko jest niespokojne i
      placzliwe, to pewnie czegos sie wystraszylo i mozna to "cos" przegonic. trzeba
      po prostu przelac wosk nad glowa dziecka i wtedy mozna zobaczyc co jest
      przyczyna jego leku i w ten sposob pozbyc sie zlego.
      pozdrawiam serdecznie
      wiola
    • anjaaa Re: Czerwona wstążeczka itp. 23.10.03, 13:38
      no niestety ciagle tak jest,jakies babcie,ciocie a nawet obce kobiety nie
      tylko zachecaja mnie ale wrecz nakazuja przyczepienie do wozka czy raczki
      czegos czerwonego i oburzaja sie kiedy mowie ze nie mam zamiaru tego
      zrobic.dla mnie to bezsens,jeszeli ktos ma ochote to prosze bardzo ale niech
      zajmuje sie wlasnymi dziecmi i wnukami a moje zostawia mnie.
    • nika8811 Re: Czerwona wstążeczka itp. 24.10.03, 22:56
      Witam emamy.Chodzi o to, ze malutkie dziecko ma wiecej chrzastek niz kosci i
      czasem- moze sie zdarzyc przy wykonywaniu codziennych czynnosci-któraś
      chrzastka lub kosteczka nie wróci całkiem na swoje miejsce i może sprawiać
      dziecku dyskomfort/ stad ten płacz/. Dlatego próbuje sie dzidzie przekrzyżować
      zeby wszystko wróciło na miejsce. Prawy łokieć zbliża się do lewego kolanka i
      lewy do prawego kolanka. Nie sprawia bólu a ponoć jest skuteczne.pozdrawiam
      mama prawie rocznej Marysi.
    • toolateforyou Re: Czerwona wstążeczka itp. 28.10.03, 16:05
      no więc ja czerwoną wstążeczkę przy wózku mam, bo mnie tyle osób męczyło, że
      zrobiłam to trochę na odczepnego, żeby nie tłumaczyć się każdemu z
      osobna.Widziałam kiedyś przy wózeczku medalik na czerwonej wstążeczce!smileto już
      chyba przesada, nie?wstążeczka jest po to, aby dziecka nie "ociotowali",
      cokolwiek by to znaczyłosmile)),więc niech sobie wisi.Kiedyś późnym popłudniem
      odwiedziły mnie 3 koleżanki, w domu szum, zamieszanie, więc mój
      trzymiesięczniak(wówczas)darł się wniebogłosy i nie mogłam go uspokoić-
      koleżeństwo orzekło, że ktoś na niego "koso spojrzał" i dostałam przykaz
      wykąpania go w czarcim żebrze(zioło takie):dolać toto do wanienki, dziecko
      polać tą wodą od główki do nóżek(broń Boże odwrotnie!) i zaraz wyjąć.No śmiech
      pusty mnie ogarnął, bo one mówiły to z takim przekananiemsmile)) Nie zrobiłam
      tego oczywiście,a mały jest na ogłó pogodny!Pozdrawiam! Monika
    • szymanska Re: Czerwona wstążeczka itp. 30.10.03, 15:39
      Dodam jeszcze przelewanie jajka nad głową i przeciąganie dziecka przez nogawkę
      od spodni, jedno i drugie w celu odpędzenia "zła" czy czegoś w tym rodzaju.
      • gyokuro Re: Czerwona wstążeczka itp. 30.10.03, 17:13
        Mnie też męczono, żebym powiesiła czerwoną wstążeczkę, ale nie mam. A teściowa
        kazała mi łączyć kolanka z naprzemiennymi łokciami, tyle że w celu masażu
        brzuszka. Powiedziałam jej jednak, że po pierwsze Julek nie ma kolek i
        brzuszek go nie boli, i kupki robi bez problemu, a do tego nie powinnam nóżek
        w tym kierunku przyciągać, skoro Mały nosił majtki ortopedyczne, żeby nózki
        były szeroko, i tak je ortopeda kazał ćwiczyć, odginając na boki w kierunku
        podłoża. No i uznała moje racje. Zresztą, ja chyba w jej oczach jestem już
        ekspertem, bo na wszystko znam odpowiedź. Ale to dlatego, że mogłam tyle
        czytać. A kiedy ona została mamą, mogła jedynie bazować na wiedzy swojej mamy.

        A wracając do czerwonych wstążeczek - kiedy pojechałam z Juliem na kontrolną
        wizytę do szpitala, kiedy miał dwa tygodnie (był po intensywnej żółtaczce),
        była tam też koleżanka z sali na położnictwie, ze swoimi bliźniaczkami. I one
        obydwie były w rożkach, które firmowo miały przyszyte czerwone wstażaczki...
        Ot, siła zabobonu...
        Pozdrawiam,
        Kasia mama Juliusza
Inne wątki na temat:
Pełna wersja