Koniec ze smokiem? POtrzebuję rady

05.11.08, 14:10
Witajcie dziewczyny, czekam na waszą poradę. Odstawiłam synka (18miesiecy) od smoczka-mial go tylko do spania. Lekarz stwierdził jednak lekką wadę zgryzu (jedynki wysunięte słodko jak u króliczka, ale nieznacznie)- więc postanowiłam, że basta ze smokiem. Wytłumaczyliśmy z mężem, że jest dużym chłopcem, że mama i tata zasypiają tylko z misiakiem tak jak on itd.. I nie jest zle, zasypia bez problemow, ale.. na moich kolanach. wczesniej byla przed spaniem ksiazeczka, tulenie (smok juz wtedy byl)- kladlam do lozeczka i zasypial slicznie sam-tak bylo od prawie roku. Nie chce chcialabym tego stracic, bo jak wiecie, samodzielne zasypianie to cenna rzecz i dla mamy i bobasasmile Gdy zostawiam go w pokoju, "czochra się" w łózeczku - wyraznie nie moze sie wyciszyc. W efekcie za ktoryms podejsciem w koncu zasypia mi na kolanach i ja rowniezsmile Co radzicie?
    • jovi78 Re: Koniec ze smokiem? POtrzebuję rady 05.11.08, 16:14
      U nas było podobnie, po zabraniu smoka, mała spała dosłownie na mnie.
      Po ok. 2-3 tyg. było zdecydowanie lepiej, teraz (ok. 6 tyg po zabraniu
      smoka)chociaż zasypia wyraźnie dłużej niż ze smokiem, wystarczy, ze jestem obok.
      Cierpliwości
      • agnieszka82-1 Re: Koniec ze smokiem? POtrzebuję rady 05.11.08, 16:20
        ja tez tak radze poczekac, przyzwyczai sie do tego ze nie ma smoka i
        bedzie zasypiala sama, moj Szymek od 2 mcy nie ma smoka i przez 10
        dni byla masakra tez czasem zasypial mi na kolanach a teraz juz bez
        problemusmile Pozdrawiam bedzie dobrze
        • agnieszka82-1 sorka mialo byc zasypiał sam 05.11.08, 16:21
    • agrawes Re: Koniec ze smokiem? POtrzebuję rady 05.11.08, 19:23
      dzięki wielkie dziewczyny za wsparcie mojej cierpliwoścismile pozdrawiam!!!
      • phantomka Re: Koniec ze smokiem? POtrzebuję rady 05.11.08, 20:26
        Ja z kolei nie polecam zamiany smoka na nastepne przyzwyczajenie, od
        ktorego niedlugo bedziesz oduczac.
        Osobiscie nie mam nic przeciwko zasypianiu z dzieckiem - u mnie to
        polega na przeczytaniu jednej bajki, jezeli jakims cudem corka
        jeszcze nie spi, to glaszcze ja ew. po rece. Natomiast jezeli tobie
        to nie odpowiada, to nie ucz malego, ze moze na tobie zasypiac, bo
        zabierzesz mu kolejna mila rzecz za chwile. Wyciszaj, czytaj bajki,
        pozegnaj i wyjdz.
    • edit38 Re: Koniec ze smokiem? POtrzebuję rady 05.11.08, 20:36
      U nas było tak samo, bez dydusia Zuza nie potrafiła się wyciszyć. Teraz jest już
      dużo lepiej ale do ideału jeszcze trochę brakuje (trwa to około3 tyg) Ja to
      robię tak że najpierw zostawałam z małą aż zaśnie za kilka dni czekałam aż
      będzie widać oznaki że zasypia i co trochę skracam czas siedzenia z małą. Teraz
      wychodzę po około minucie ale często sie zdarza że za 5-10 min muszę do niej
      wracać bo mnie woła. Przytulą ją dam buziaka i wychodzę. Przeważnie nie muszę
      wracać do niej więcej razy niż 2-3.
    • peia Re: Koniec ze smokiem? POtrzebuję rady 05.11.08, 21:51
      Chyba musi poprostu nauczyc sie kolejnej rzeczy sam(z małą pomoca Mamy albo
      Taty). Podejdź do niego powiedz mu łagodnie, że teraz śpimy już , bo czas na to
      i trzeba ładnie zamknąć oczka i spać. Pewnie będzie płakał jak ostatnio, ale
      wyjdź z pokoju mimo tego. Jeśli dalej bedzie płacz, wejdź na chwilkę, pogłaskaj
      go po główce i powiedz, że juz jest duzym chłopcem i musi ładnie spać. I tak
      kilka razy z coraz dłuższymi odstepami czasu pomiędzy wyjściem z pokoju a
      kolejnym wejściem do niego. Zaśnie ze dwa razy w taki sposób, to będzie już
      zasypiał sam bez większego marudzenia. smile
      Najgorzej jest ugiąć sie i raptem znaleźć smoka. ODRADZAM. smile
      Powodzenia.
    • fan_aberyie Re: Koniec ze smokiem? POtrzebuję rady 05.11.08, 23:24
      Nie wiem jakim cudem, ale u nas nasz synek (skonczone 20 miesiecy) po
      odstawieniu smoka nadal zasypia sam i w dzien i w nocy... Pierwsza noc byla
      'trudna' o tyle, ze rzeczywiscie zasnal przytulony do mnie a nie w lozeczku i
      budzil sie w nocy 2-3 razy z placzem szukajac smoczka. Po 3 dniach nawet juz o
      nim nie wspomni i zasypia sam, tfu tfu wink

      Na pewno bardzo pomagaja mu w tym jego dwie ukochane przytulanki - sliznie sie
      wycisza po prostu sie do nich przytulajac.

      Moze to tez kwestia metody, jaka pozegnaliscie smoczka?
      Mu naszemu od 2 tyg. tlumaczylismy spokojnie, ze smok jest fe, ze sie popsuje i
      ze trzeba go bedzie wowczas wyrzucic do kosza. Sam z reszta zaczal nam to
      opowiadac za kazdym razem, gdy dostawal smoka do spania. Potem z nienacka
      podrzucilismy smoczka z odcietym kawalkiem. Synek wzial do buzi, wyjal,
      popatrzyl, upewnil sie jeszcze kilka razy, ze cos jest nie tak, po czym sam
      poszedl i wyrzucil smoczka do kosza. Potem przed dzienna drzemka chcial
      oczywiscie smoczka. Dalam mu jakby nigdy nic drugiego 'zesputego' smoczka. On mi
      zaczal mowic, ze fe, i ze trzeba wyrzucic do kosza. A ja na to, ze spokojnie,
      niech sobie lepiej possie. Jak mi zaczal powtarzac, ze zepsuty, to wraz z nim
      bardzo nad tym ubolewalam i bardzo synka pocieszalam wink Caly czas czul wiec
      wspolczucie, wsparcie, zrozumienie oraz znajdowal u nas pocieszenie.
      W ogole nie robilismy z tego sensacji, postepowalismy tak, jak wczesniej. Nie
      dalismy mu odczuc, ze bardzo sie tak naprawde sami do smoczka przyzwyczailismy i
      ze bardzo sie stresujemy jego reakcja (to chyba jest najtrudniejsze, dzieci
      doskonale odczuwaja nasze emocje).

      NAPRAWDE bardzo sie balam tego momentu!!! Synek jednak BARDZO mnie zaskoczyl
      swoim zachowaniem. Uwielbiam teraz patrzec, jak cudownie anielsko wyglada, jak
      spi bez smoczka smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja