witam,
moja dwuletnia córeczka w ciągu dna potrafi wypowiedziec to słowo
tysiąckrotnie.Mama zobacz,mamo popatrz,mama chodz, mama daj i tak w
kółko.Cały czas musze na nia patrzeć, bawić się nawet jak sie
denerwuje i krzyczy mówi mama lub jak jej sie cos nie udaje tez
krzyczy mama.Jak tato na cos nie pozwoli lub nie zgodzi sie z jej
zdaniem woła mama. Jestem z nią prawie sama cały dzień wiec
wieczorem padam psychicznie.Nie no bardzo mocno ja kocham i w ogóle
ale ona nie widzi nic prócz mamy.Z tata też sie bawi ale po chwili
albo mnie woła albo przychodzi cos pokazac lub po prostu żebym ja
pochwaliła za cos i wtedy znów jej mama mama mama.ogólnie muszę
wodzic wzrokiem za nia 12 h na dobe bo jak nie to jest mama mama
mama.Dopóki nie zobacze i czegos nie powiem.
uuufff ale się rozpisałam!!!
Prawie jak moja Zuza..

)
Czy ktos też tak z Was ma?
pozdrawiam marta