Żłobek i "miła Pani" - co sądziecie???

12.11.08, 09:23
Moje dziecko od niedawna zaczęło chodzić do żłobka. I nie będe się
tu rozpisywać o moich wątpliwościach które dotyczą podejścia do
dzieci i atmosfery jaka tam panuje bo chciałabym Was drogie Panie
zapytać o konkretną sytuacje która miała miejsce dziś rano. Moje
dziecko poszło się bawić do dzieci, a ja w tym czasie poszłam
układać jego ciuszki w szawce. Nagle usłyszałam donośny głos Pani
która krzycząc kazała jakiemuś dziecku coś znaleść i cyt.: przestało
wyć.- "Masz to natychmiast znaleźć i przestań wyć!". TRudno było jej
nie usłyszeć... Nie wiem o co dokładnie chodziło, wyszłam nic nie
mówiąc z mieszanymi uczuciami... Ta sama Pani jeszcze nigdy nie
widziałam żeby się uśmiechała do dzieci, okazała im chociaż odrobinę
ciepła. Sama już nie wiem... Jestem przewrażliwiona i wyolbrzymiam
całą historie? Powiedcie prosze co o tym myślicie? Jakbyście
zareagowały??? Pozdrawiam wszystkich.
    • krokre Re: Żłobek i "miła Pani" - co sądziecie??? 12.11.08, 09:40
      Ja bym zacząła każdego dnia nasłuchiwać i gdyby sytuacja się
      powtórzyła zainterweniowałabym wówczas. Dzisiaj pani mogła mieć po
      prostu tzw zły dzień ( w końcu jest tylko człowiekiem) i dlatego tak
      sie zachowała. Z reguły takich sytuacji nie powinno się
      bagatelizować bo pani wybierając taki zawód wiedziała na co się
      pisze, wiedziała że jest to praca z dziećmi a jak wiadomo każde
      dziecko jest inne. Nie jest to lekka praca ale w pełnej świadomości
      dokonała wyboru tego zaowdu.
      Pozdrawiam
      • teane Re: Żłobek i "miła Pani" - co sądziecie??? 12.11.08, 10:44
        gadzam się z przedmówczynia, obserwować, w razie co interweniować. to jest
        własnie minus żłobków, dużo dzieci, opiekunki tez człowieki i nie zawsze są miłe
        uśmiechnięte i gotowe do poswięcenia się całej bandzie dzieciaków (częstomałych
        diabełków). moje dziecko chodziło do żlobka, na szczescie panie wtdawały sie
        mile i nie zauwazylam, zeby jakos sie nieciekawie odnosiły do dzieci. ale ludzie
        sa różni, jedni pracuja z powołania, a inni z konieczności. a konieczność przy
        takiej bandzie dzieciaków, to niestety za mało.
      • ata99 Re: Żłobek i "miła Pani" - co sądziecie??? 12.11.08, 15:04
        Miałam okazję poobserwować Panie w żłobku, do którego miał chodzić mój synek
        (wtedy miał 17 mies.). Po prostu chodziliśmy razem, Panie się złościły, ale
        kierowniczka pozwalała. Dzieci ze wszystkich grup, bawią się w ogrodzie, piki,
        gonitwy, co chwila któreś ze starszych maluchów do mnie podbiega, pyta o coś.
        wymyślam im różne konkursy np: kto znajdzie więcej plastikowych szczątków
        zabawek, które właśnie moje dziecię z zainteresowaniem obraca w łapkach (małe
        elementy, niebezpieczne dla maluszków).W tym czasie Panie zgromadzone na ławce
        opalają się i plotkują.Co pewien czas, widząc zabronione zachowania np.
        podchodzenie do siatki, obrywanie listków, Panie drą się na całe gardło:
        Maaateeeusz! gdzie tam włazisz!!!!! Ten żłobek ma dobrą opinię, na razie tam nie
        chodzimy jednak...
    • azille Re: Żłobek i "miła Pani" - co sądziecie??? 12.11.08, 14:56
      A ja bym inteweniowała od razu.
      Zgłosiłabym taki fakt.
      Przecież ta kobieta nie zwracała się
      do psa tylko do dziecka.
      • jedynyskowronek Re: Żłobek i "miła Pani" - co sądziecie??? 12.11.08, 17:04
        Bardzo dziękuje za wszystkie odpowiedzi smile
        Ja rozumiem, że wszystkie opiekunki "to też człowieki" i po całym
        dniu z grupą rozbrykanych maluchów mają prawo mieć dość i czasem (!)
        nerwy puszczają. Ale w tym przypadku było bardzo wcześnie, dzieci
        czworo, cicho. Wszyscy czekają na śniadanko... Więc o co chodzi?
        Myślałam o tej sprawie cały dzień i jednak zdecydowałam się na
        rozmowe z Panią Kierownik. I wiecie co? Kamień z serca bo sumienie
        żyć by mi nie dało. Kierowniczka tej placówki jest świetna i to nie
        tylko stwierdzenie po dzisiejszym spotkaniu. Niezależnie jednak jak
        bardzo by się starała to nie jest przecież w stanie być w paru
        grupach jednocześnie i zajmować się swoimi obowiązkami.
        Potwierdziła, że ta Pani jest obserwowana i przyznała racje. Nie
        wiem jak dalej potoczą się losy tej opiekunki, widziałam tylko, że
        Pani Kierownik poprosiła ją na rozmowe w sali obok. Najbardziej
        przytłacza to, że nie mamy żadnej kontroli nad tym co tak naprawde
        dzieje się w żłobkachsad Nie chce absolutnie zaszczepiać tu "jakieś
        złej aury" i krzywdzących opiekunki krytyk. Ale niestety dużo
        widziałam nie ciekawych bardzo zachowań opiekunek podczas wspólnych
        dni z dzieckiem w żłobku (np. gdy pani zostawia całą gromade samych
        dzieci z obcą osobą - np, ze mną lub wogóle same bez nadzoru i
        wychodzi z jednym dzieckiem do łazienki) Prawde mówiąc bardzo dużo
        mam takich obserwacji. Może podzielicie się swoim doświadczeniem?
        Pozdrawiam.
        • teane Re: Żłobek i "miła Pani" - co sądziecie??? 13.11.08, 14:31
          dzielna jesteś ze pogadałaś z kierowniczką smile
          • bruxa7 Re: Żłobek i "miła Pani" - co sądziecie??? 14.11.08, 13:38
            Trzeba mówić, i rozmawiać, i być odważnym , taka rozmowa to nic miłego, ale
            trzeba , bo to w końcu chodzi o nasze dzieci, nie działa wam wyobraźnia?bo mnie
            tak, jak ta pani tak się odezwała to nie trudno się domyślić co jeszcze w
            nerwach(ale przecież było tylko 4 dzieci i było spokojnie) lub bez nich
            robi,mówi....
            odwagi Mamy!!jak nie my to kto zadba o nasze maluchy, przecież same nie powiedzą
            wszystkiego, albo co gorsza wydaje im się, że tak ma być.....
        • azille Re: Żłobek i "miła Pani" - co sądziecie??? 15.11.08, 15:54
          Brawo, pewnie że powinno się o takich rzeczach mówić
          kierowniczce. Jeśli owa pani już była "obserwowana"
          to znaczy że to nie jest 1 sza taka sytuacja.

          Ja takich doświadczeniem nie miałam choć raz zdarzyło
          się że w grupie maluszków rano była tylko 1 pani
          (z reguły jest ich kilka), jeden maluch płakał,
          zaczeły się schodzić inne dzieci i opiekunka przestała
          ogarniać sytuację. Ale pomyślałam sobie że to w zasadzie
          jedyny raz kiedy się tak zdarzyło, może któraś z tych
          opiekunek które miały rano być stoi w korkach badz coś sie
          stało. Nigdy więcej taka sytuacja się nie powtorzyła i ogolnie
          jestem zadowolona.
    • przeciwcialo Re: Żłobek i "miła Pani" - co sądziecie??? 15.11.08, 16:27
      Każdy zawód ma swoje mroczne tajemnice- kelnerzy pluja do zupy a
      panie w złobku pokrzykują na dzieci.
Pełna wersja