Jestem opiekunka....

13.11.08, 10:18
dzisaj rano jak zawsze przywiezli mi dziewczynke ktora sie opiekuje
pare godzin dziennie no i dzisaj z samochodu nie chcialo wyjsc
zaczelo palkac ze niechce i wogole histerja...ja sie przestraszylam
bo odrazu sobie pomyslalam co matka pomysle ze jej dziecko katuje ze
niechce do mnie...a ja swojego nei bije nie krzycze jestem opanowana
osoba no ale wiadomo odrazu ja sie wczulam w role matki jagby tak
moje krzyczalo ze niechce do opiekuni ze chce do mamy i
wogole....przykro mi sie zrobilo(teraz spi z tej histerii)histerje
opanowalam w ciagu 10 min i juz sie smiala...ale boje ise ze to samo
powturzy sie jutro yhhhh....ona jest bardzo rozpieszczona prze
zrodzicow ma(4lata)i ciezko jej cokolwiek przetlumaczyc ale mi sie
jakos udalo oby jutro sie to nie powturzylo

pozdrawiam wszytkie opiekunki!ide kawe pic i zupe gotowac pozdrawiam
    • czarnataka Re: Jestem opiekunka.... 13.11.08, 10:24
      wyobrażam sobie jak musiało Ci byc przykro i niezręcznie..
      i wyobrażam sobie też jakie myśli musiały się pojawić w głowie matki
      tej dziewczynki...ale nie martw się, mała musiała wstać lewą nóżkąsmile
    • kali_pso Re: Jestem opiekunka.... 13.11.08, 10:29
      pozdrawiam wszytkie opiekunki!ide kawe pic i zupe gotowac pozdrawiam


      A kto w tym czasie zajmuje się dzieckiem?winkP
      • nieznajoma.pl jak napisalam dziecko teraz spi z tego placzu... 13.11.08, 10:30
        a jak wstanie idziemy na pl zabaw a ja zdarze za ten czas zupe
        ugotowacsmile
      • inez21 Re: Jestem opiekunka.... 13.11.08, 10:33
        Czytaj ze zrozumieniemsmile napisała że dziecko śpi.

        Myślę,ze mądra mama zrozumie,ze dziecko przezywa po prostu
        rozstanie z nią. Moje dzieci pilnowala babcia i tey cyasem ydaryalz
        sie takie scenki...
        • bj32 Re: Jestem opiekunka.... 14.11.08, 15:33
          "Czytaj ze zrozumieniem"

          Zwracaj uwagę na emotikonywink
      • o_l_a3 Re: Jestem opiekunka.... 13.11.08, 10:34
        eee to nie do końca tak- moja Mała ma 2,5 roczku i zdarza się, że
        płacze jak wychodzę do pracy i zostawiam Ją z opiekunką, ale nigdy
        nie przyszło mi do głowy obwiniać za to Nianię. Wiadomo, dziecko
        woli zostać z mamą- to jest oczywiste. My naszą Nianię baaadzo
        lubimy i cenimy, jest taką przyjaciółką domu i mamy do niej
        zaufanie. Więc może rodzice tego małego Szkraba którym się
        opiekujesz też mają do Ciebie zaufanie i wiedzą, że histeria Małej
        nie musi oznaczać, że dzieje jej się coś złego, bo inaczej byś już
        chyba nie była jej Nianią smile
        pozdrawiam smile
    • gaskama Re: Jestem opiekunka.... 13.11.08, 10:37
      Och jej, rozumiem, że Ci przykro. Na pocieszenie Ci powiem, że mój
      syn całymi latami, no przesadzam, ale tak do 3 roku życia potrafił
      rano protestować jak szłam do pracy. Teraz też chyba woli weekendy z
      rodzicami, niż pobyt z naszą kochaną niania. Rodzice zrozumieją.
      Powinni się zastanawiać, jakby tak reagowała na ich widok.
    • kawka74 Re: Jestem opiekunka.... 13.11.08, 10:39
      Przypuszczam, że jutro może być tak samo.
      Wycie nie jest skierowane przeciw Tobie konkretnie, tylko przeciw rozstaniu z
      rodzicami.
      Cierpliwości.
      • mic-hag Re: Jestem opiekunka.... 13.11.08, 10:49
        głowa do góry będzie dobrze mój syn też robił sceny trwało to przez miesiąc a
        zakończyło wielką miłością do cioci niani często byłam zazdrosna teraz śmiejemy
        się wszyscy.pij spokojnie kawę będzie ok.
    • kowalikm Re: Jestem opiekunka.... 14.11.08, 14:40
      Mój brzdąc jakiś miesiąc temu (ma prawie 2,5 roku) urządził mi taką scenę przed
      drzwiami babci, że nie wiedziałam przez chwilę co mam myśleć. Często "podrzucam"
      go do babci na popołudnie, żebym mogła popracować w domu (taka praca).
      Mały ogólnie lubi babcię, ale wiadomo czasem się nudzi. Wiem, że z pewnością nie
      zrobiłaby mu krzywdy (w końcu to moja mama). Czesem może, a nawet powinna mu
      czego zabronić.
      Zaparł się poprostu w drzwiach. Zaczął płakać, wrzeszczeć na całe gardło, uciekł
      mi z powrotem do windy...
      Gdyby to była opiekunka to na prawdę nie wiedziałabym co myśleć...

      Ale to moja mama - nie muszę wspominać że zrobiło jej się strasznie przykro i
      głupio.
      Delikatnie go uspokoiłam i zostałam z nimi. Wydaje mi się, że chodzi o to iż
      dziecko nie ma po prostu ochoty zmieniać sytuacji w której się znajduje, a wie
      co je czeka...i nie ma to oczywiście nic wspólnego z zagrożeniem - takie są dzieci.

      Aczkolwiek na każdy przypadek trzeba patrzeć osobno...bardzo różnie bywa...
    • bj32 Przypominam! 14.11.08, 15:37
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=82565131&a=86140881
Inne wątki na temat:
Pełna wersja