koszmar Poradni D - znacie to?

28.10.03, 22:00
Za dwa dni idę z córą na kolejne szczepienie i już mnie boli żołądek, jak
sobie o tym pomyślę; w naszej poradni D są dziwne (a może normalne?)
zwyczaje - np. jestem umówiona na 10.00, a wchodzę przed 12.00; rozbieram
małą w jednym pomieszczeniu, waży się ją i mierzy w innym, w jeszcze innym
(na końcu korytarza) bada ją lekarz, a w ostatnim (na drugim końcu korytarza)
szczepi ją pielęgniarka. Ja latam z małą owiniętą w kocyk na ręku, z
książeczkami w zębach, smoczkiem w kieszeni, torbą z rzeczami zsuwającą się
z ramienia i holuję za sobą mojego starszaka, z którym przechodziłam tę
gehennę cztery lata temu w tym samym miejscu; aha, dochodzi jeszcze kupno
Infanrixu, którego najczęściej nie ma w punkcie szczepień, więc ubieram małą
i starszaka i siebie, wychodzę do najbliższej (2 przystanki) apteki, kupuję
szczepionkę, wracam (2przystanki), rozbieram małą... itd., itp.
Dziewczyny, znacie to i co? co z tym robimy?
    • edytka73 Re: koszmar Poradni D - znacie to? 28.10.03, 22:05
      Witaj. Nie ma w Twoim mieście innej przychodni dla dzieci? Ja zmieniałam Kubie
      lakarza i przychodnię 3 razy - nie ma problemu. Za pierwszym razem przychodnia
      była za daleko i w remoncie (wizje gorsze od Twojej..., za drugim -
      przychodnia była za mała, wszyscy tłoczyli się w jedneym korytarzu, niemowlęty
      i zasmarkani struszkowie. Teraz mam przychodnię z osobnym wejściem dla dzieci,
      z dużym holem, z wyznaczonymi godzinami dla dzieci zdrowych, wejście do
      lekarki przez pokoik pielęgniarek, gdzie Małego ważą, meirzą i szczepią.
      Poszukaj, moze znajdziesz cos takiego. Powodzenia, Ed.
      • magda0 Re: koszmar Poradni D - znacie to? 28.10.03, 22:27
        Podejrzewam ze ualal nie jest z Warszawy tu sa wieksze mozliwosci wyboru, ja
        trafilam do podobnej przychodni jak poprzedniczka, moze nie jest to jakas
        rewelacja , al etraktuja czlowieka w miare o.k.
        • zarra Re: koszmar Poradni D - znacie to? 28.10.03, 22:54
          No tak , u mnie w przychodni jest podobnie (Warszawa, Jelonki).
          Właśnie dzisiaj byłam.
          Byłam zapisana na 13 i wiedziałam ,że nie ma sie co śpieszyć.
          Dotarłam na 13.30, weszłam o 14.40. Na drugi raz przyjdę godzinę później.
          Oni po prostu zapisują wszystkich na godz, o której zaczyna pracę lekarz.
          Bezsensu, ale co zrobić.
          Sprawa pokoi po remoncie przychodni została tak zorganizowana,
          że pokoje (trzy:rejestracja, mierzenia itp-lekarz i pokój szczepień)
          są obok siebie połączone wejściami, ale co tego?
          Nie ma możliwości przejść przez nie jednym ciągiem,
          czeka się po rejestracji do lekarza i po lekarzu czeka się do szczepienia.
          Dobrze, ze chociaż pielęgniarki są bardzo miłe.
        • vernon7 Re: koszmar Poradni D - znacie to? 29.10.03, 21:56
          ja mieszkam w Warszawie i przezywam dokladnie to samo co ulalasad, tyle ze
          apteke mam blizejsmile
      • oliwija Re: koszmar Poradni D - znacie to? 30.10.03, 10:39
        u mnie jest ok . poradnia dla dzieci zdrowych jest osobno. mała ale jaka.
        pokoik do ważenia obok gabinetu lekarsjkiego szczepienia k\awałek dalej ale
        jest ok. a po recepte na szczepionke chodze wcześniej.
    • rubi21 Re: koszmar Poradni D - znacie to? 29.10.03, 06:59
      oj znamy ten koszmar i dlatego przepisałam całą rodzinę do przychodni
      rodzinnej, wszystko na czas i pielęgniarka szczepiąca dzieci rewelacyjna. Moze
      u ciebie w mieście jest taka przychodnia? Pozdrawiam Apa
    • mirka17 Re: koszmar Poradni D - znacie to? 29.10.03, 07:40
      U nas dziecko rozbiera się, bada i szczepi w tym samym pokoiku. Z czekaniem też
      nie ma problemu, poczekalnia oddzielna dla dzieci zdrowych (czy to nie jest
      czasem wymóg przpisowy?) ale nigdy nie spędzam tam więcej jak pół godziny. Mirka
    • mamadwojga Re: koszmar Poradni D - znacie to? 29.10.03, 08:26
      Masz pecha Ulala. Wierzyć się nie chce że są takie przychodnie. Naprawdę można
      się zdenerwować.
      Ja mam super przychodnię. Dzieci rejestruje się na dokładną godzinę -
      przychodzę i wchodzę od razu. Najdłużej czekałam 15 minut. Wszytstko odbywa
      się w jednym pomieszczeniu, apteka jest za przychodnią a w budynku przychodni
      jest nawet specjalna winda dla wózków i nie trzeba taszczyć wózka po schodach
      na piętro. Dzieci chore mają gabinet w innej części przychodni. Koło dzieci
      zdrowych jest dentysta i laryngolog- nie grożą zakażeniami. A jak mi się coś
      nie podoba (a było tak parę razy)to pani dyrektor jest bardzo miła i zawsze
      uwzględnia problemy pacjentów.
      Ja bym zmieniła na Twoim miejscu przychodnię. Jak wypisze się z niej więcej
      osób to może przemyślą sprawę i się poprawią. Nie wolno wszystkiego zganiać na
      brak pieniędzy. Przeniesienie do innego pokoju i lepsza organizacja przychodni
      na pewno nie kosztują ani grosza. Wystarczy chcieć.
      Pozdrawiam
    • ulala72 Re: zmiana Poradni D 29.10.03, 08:31
      Słuchajcie, a jak się zmienia przychodnię? czy zabiera się te wszystkie karty
      i dokumenty? i skąd wiadomo, że gdzie indziej nas przyjmą (bo przenieść muszę
      oba dzieciaki); lepszą (z apteką i sensowniejszym układem pomieszczeń)
      przychodnię mam duuużo dalej - czy warto więc zmieniać? A może warto próbować
      coś zmienić w tej "koszmarnej" - czy ktoś próbował coś zrobić i z jakim
      skutkiem?
      Dzięki za odzew i czekam dalej na Wasze podpowiedzi
      ulala
      • izunia6 Re: zmiana Poradni D 29.10.03, 09:05
        Obchodzisz potencjalne przychodnie, oglądasz pomieszczenia, pytasz o lekarzy i
        wogóle o wszystko (w mojej przychodni rodzinnej nawet szczepionkę na grypę mają
        "na stanie" żeby pacjent nie latał). No i przede wszystkim o lekarza dostepnego
        - pediatrę lub rodzinnego, co wolisz. Jśli się zdecydujesz, musisz mieć przy
        sobie numer pesel dzieci i to wszystko. zapisuja cię w dwie minuty i się cieszą,
        że mają następną osobę, za którą NFZ płaci im ryczałt. Potem możesz iść do
        swojej poprzedniej przychodni i poprosić o karty dzieci, przede wszystkim
        szczepień, tak żeby dokumentacja była w komplece dla dobra dziecka, bo to nie
        jest żaden wymóg. Natomiast przychodnia ma obowiązek wydać. I tyle. Uwaga jedna-
        bezpłatnie można zmieniać przychodnię raz na pół roku, albo nawet rok, jeśli
        częściej zmieniasz, to płacisz chyba 40 zł.
        • skarolina Re: zmiana Poradni D 29.10.03, 22:24
          No to chyba trochę nie tak, albo w każdym województwie są inne przepisy.
          Z wybranej przychodni bierze się deklarację, wypełnia, podbija w starej
          przychodni i zanosi z powrotem do tej nowej. A stara ma obowiązek przesłać do
          nowej dokumentację. Czasem się zdarza, że dają do ręki, ale na ogół przesyłają
          poleconym.
          Lekarza pierwszego kontaktu można zmienić bezpłatnie raz na pół roku, chyba,
          że się człowiek przeprowadza.

          pozdrawiam,
          skarolina
          • marta_s24 Re: zmiana Poradni D 30.10.03, 09:21
            pracuje w służbie zdrowia i z tą zmianą przychodni dokładnie jest tak,
            najpierw wypisujesz się ze starej przychodni i dostajesz potwierdzenie wypisu
            które zanosisz do nowej przychodni, ale przed wypisem lepiej się upewnić czy w
            nowej przychodni cię przyjmą. Co do dokumentacji, u nas np karty pacjentów
            wydajemy tylko eżeli nowy lekarz prowadzący wyrazi pisemnie chęć posiadania
            starej karty. Co do koszmaru poradni D na szczęście ja trafiłam dobrze dieci
            są zapisywane co 15 minut więc nie ma kolejek, są osobne wejścia i gabinety
            dla dzieci chorych i zdrowych. Narazie nie mam na co narzekać.
            • izunia6 Re: zmiana Poradni D 30.10.03, 09:29
              Już dwa razy zmieniałam przychodnię w Warszawie i nikt niczego nieżądał.
    • natalii11 Re: koszmar Poradni D - znacie to? 30.10.03, 09:59
      Faktycznie wygląda to nieciekawie, może należy zwrócić się do kierownika
      przychodni bo z mojego doświadczenia wynika , że warunki lokalowe to jedno a
      pracujący ludzie to drugie i to od nich naprawdę wszystko zależy. Chodzę już z
      trzecim dzieckiem do tej samej publicznej przychodni choć warunki mogą wydawać
      się niedobre, nie ma podjazdów, mała ilość gabinetów itp., ale lekarze i
      pielęgniarki zachowują się jak należy , rejestracja jest co 15 minut i nie ma
      kolejek bo kierowniczka przychodni zdyscyplinowała pacjentów i już nie ma
      starzych osób spędzających całe dnie w przychodni a mamusie z dziećmi też się
      nauczyły ,że przychodzi się najwyżej 10 min. wcześniej a wiadomo ,że im mniej
      ludzi tym mniej chorób. Jeżeli chodzi o szczepienia to dzieci zdrowe są
      rejestrowane gdy w przychodni nie przyjmują inni lekarze, tak więc teoretycznie
      ma źródła zakażenia , dziecko jest badane , mierzone , warzone w gabinecie
      lekarskim a szczepione w gabinecie zabiegowym do którego się przechodzi z
      gabinetu lekarza, no chyba że dziecko płacze to pielęgniarka przychodzi ze
      szczepionką do gabinetu lekarza. Recepty na szczepionki biorę kilka dni
      wcześniej tak ,że przychodząc na szczepienie jesteśmy przygotowani. Bardzo
      lubię swoją przychodnię która oparła się czasom kryzysu w służbie zdrowia.
      Szczerze mówiąc nie pozwoliłabym na takie traktowanie -trzeba wymagać szacunku
      dla nas, naszego czasu itd, jeżeli nie skutkują słowne uwagi to można napisać ,
      przecież wszystko co opisujesz to efekt złej organizacji pracy w przychodni.
      Pozdrawiam
    • ulala72 Re: Poradnia D - koszmar w odcinkach 30.10.03, 14:19
      Właśnie wróciłam z mojej Poradni D, gdzie szczęśliwie udało mi się zaszczepić
      małą i dokonać bilansu mojego czterolatka (straty właściwie niewielkie jak na
      możliwości tej przychodni - 2 godz. całej akcji, w tym 45 min. naprzemiennego
      płaczu i jęku pociech, zgubiony smoczek i ubłocony kocyk, strasznie się
      spociłam, a potem mnie przewiało, ale nie bądźmy drobiazgowi);
      ponieważ tradycyjnie było bardzo dużo osób w kolejce, zatachałam dzieciaki,
      torby i wózek do gabinetu Bardzo Ważnego Pana Kierownika Przychodni (BWPKP)i
      wręczywszy mu wydruk Waszych listów oraz opatrzywszy to słownym komentarzem,
      któremu akompaniował wymowny jęk znudzonej już całą sytuacją mojej
      dwójki,spowodowałam, że o BWPKP pojął wreszcie, że jestem niezadowolona z
      usług Przychodni. Wprawiło go to w wielkie osłupienie. Wstępnie poradził mi
      (dzięki, o Boski), żebym nie przychodziła na szczepienie z dwojgiem dzieci
      (jakbym nie musiała, to bym nie przychodziła) albo zaangażowała męża do pomocy
      (jakbym mogła, to bym zaangażowała). Potem przyszło mu jeszcze do głowy, że
      nie muszę szczepić płatną szczepionką tylko państwową, a ona zawsze jest na
      miejscu (no proszę, co za osiągnięcie!). Więcej pomysłów na usprawnienie pracy
      przychodni nie miał.
      Ale zostawiłam mu na biurku spisany wykaz zastrzeżeń, Wasze Listy i
      zapowiedziałam się za tydzień (z dwójką dzieci i mężem, zgodnie z jego
      sugestią) na rozmowę. Był przerażony.
      Za tydzień więc dalszy ciąg koszmaru Poradni D w odcinkach.
      Dzięki wszystkim za wsparcie - zadziałało.
      Przebojowa Ulala
      • aniaop Re: Poradnia D - koszmar w odcinkach 31.10.03, 08:01
        A u mnie nawet platne szczepionki maja w przychodni. Po prostu placi sie i
        wyjmuja odpowiedna z lodowki. Uwazam, ze to swietne rozwiazanie, bo nie latam z
        recepta do apteki.
    • mamadwojga Re: koszmar Poradni D - znacie to? 31.10.03, 09:21
      Brawo! Mam nadzieję że uda Ci się co nieco załatwić. Dwie godziny w przychodni
      to zbrodnia. Ja też zawsze chodzę z dwójką dzieci i bez męża bo ktoś musi
      zarabiać na dom a drugiego dziecka w szafie nie zamknę na czas szczepień.
      Beznadziejny ten Twój kierownik przychodni. Ale teraz ma chyba o czym myśleć.
      Życzę wytrwałości.
      • madeyowa Re: koszmar Poradni D - znacie to? 31.10.03, 12:45
        Mieszkam w małej miejscowości, a przychodni chyba jest ze cztery do wyboru. Z
        tego co wiem warunki w każdej z nich są podobne(orientowałam się przed wyborem
        tej jednej), ale napiszę o tej, którą wybrałam. A więc pediatrzy przyjmują
        małych pacjentów w oddzielnej części budynku(oddzielne wejście i brak
        jakiejkolwiek styczności z chorymi dorosłymi pacjentami). Dzieci zdrowe są
        badane i szczepione na piętrze(pokój pielęgniarek i gabinet lekarski obok
        siebie; dodatkowo w korytarzu jest zawsze porządnie nagrzane, żeby dzieciaczki
        nie marzły; jest zabezpieczenie przed wejściem i zejściem na schody, żeby
        dzieciaczki nie spadły). O której godzinie się umawiasz o tej wchodzisz, plus
        minus 5-10 minut, a szczepionki płatne są do kupienia w aptece na terenie
        przychodni. No i najważniejsze, personel medyczny bardzo miły, życzliwy i
        kompetentny. Pielęgniarka, która szczepi robi to tak delikatnie jakby
        szczepiła własne dziecko, przy tym zabawia je jak tylko może. Nasze dzieci
        nawet nie były w stanie zorientować się kiedy dostały zastrzyk. Jest spora
        konkurencja, więc starają się jak tylko mogą i widać, że bardzo zależy im na
        pacjentach. To co opisujesz jest dla mnie niezrozumiałe i ogólnie zachowanie
        tego Pana....Na Twoim miejscu od razu bym zmieniła przychodnię, z pewnością
        znajdzie się taka, która będzie Ci odpowiadała. Po co męczyć siebie i dzieci i
        wdawać się jeszcze w rozmowy, które raczej nic nie dadzą(z tego co piszesz tak
        wynika).
    • wieczna-gosia Re: koszmar Poradni D - znacie to? 01.11.03, 08:53
      ulala72 zmienia sie przychodnie. trzeba wypelnic deklaracje w wybranej, pojsc
      do dotychczasowej, dostac pieczatke na potwierdzenie ze juz sie tam nie jest i
      zabrac ksero kart chorobowych, lub orginaly, roznie to bywawink) I juz. Operacja
      trwa moment.
    • iberka Re: koszmar Poradni D - znacie to? 02.11.03, 23:30
      czytajac takie wlasnie opowiesci przypominam sobie jak bedac mala dziewczynka
      chodzilam z mama do lekarza.pani doktor w jednym gabinecie,obok
      badanie,mierzenie i takie tam,powrot do pierwszego ubieranie.gdzies tam
      rejestracja.no i te godziny w poczekalni...brrr.Lekarz mojego synka przyjmuje
      w swoim domu.umwaiamy sie na godzine i wtdy jestesmy przyjeci,chyba ze
      jestesmy wczesniej to czekamy chwilke az poprzedni pacjent wyjdzie.Nigdzie ni
      biegam,nie marzniemy,szczepionki pan doktor ma na miejscu....ehh,ciesze sie,ze
      tak trafilamsmile.no i wizyty domowe bez narzekania,ze brak czasu czy cos tam.
      iza
    • aniamr Re: koszmar Poradni D - znacie to? 03.11.03, 10:58
      Horrrrror!!! Naprawdę Ci współczuję z tymi szczepieniami. U nas wszytko jest
      na godzinę umówione i jeżeli są jakieś poślizgi to max 15 min. Fakt przechodzi
      sie z pokoju do pokujo ale one sa w jednym ciągu. Najpier PAni położna pobi
      wszelkie pomiary dzieciątka: waży, mierzy wzrost główkę i klatkę, spisuje jak
      jest karmione itp. Dajlej przechodzi się do pokoju lekarza, ale nie trzeba
      wychodzić z dzieckiem na korytarz (są to pokoje wzalemnie połączne). Położna
      pomaga przy przenoszeniu - właściwie to ona wszytkie rzeczy bierzty ja tylko
      dziecko. Jeżeli wykupuje szczepionki to zawsze stram sie iść z osobą
      toważyszącą: mąż, teść teściowa - daję im receptę na szczepionkę i oni idą po
      nią za róg w tym samym budynku. Niestety mimo dobrej obsługi to i tak zawsze
      bardzo przeżywam te wizyty ze względu na dziecko i wychodze z tamtąd cała
      mokra - mają tam bardzo ciepło, ale to ze względu na dzieciaczki.
      Wybrałam tę przychodnię (mimo iż muszę do niej dojerzdżać) właśnie ze względu
      na właściwą organizację, bo z własnego dzieciństwa pamiętam długie godziny
      spędzone w korytarzach przychodni. Ale z tego zo obserwuję to u nas w
      większości przychodni jest już miło i bez kolejek i walczą tym o pacjeta.
      Przyzwyczajona też do miłego traktowania matek byłam roztrzęsiona po wizycie z
      córką w przychodni w innym mieście. Lekarz strasznie mnie potraktował, wyszłam
      roztrzęsiona aż mama musiała mi dać srodki uspakajające, ale to już inna
      historia.
      Poszukaj sobie czegoś lepszego. Nieraz warto dojechać dalej do przychodni, ale
      mieć komfortowe wizyty.
    • kasiazk Re: koszmar Poradni D - znacie to? 03.11.03, 11:58
      Niestety znam ten koszmar. Niech dowodem bedzie nast. sytuacja, jaka miala
      miejsce jakis czas temu na wiosne. Pokoj, w ktorym dzieci sa mierzone i wazone
      sasiaduje bezposrednio z gabinetem lekarza, jest nawet wejscie do tego gabinetu
      z pokoju pielegniarek.
      W trakcie mierzenia i wazenia synka, lekarka byla na pogaduchach u
      pielegniarek. Gdy wszystko zostalo zalatwione, lekarka stwierdzila : 'prosze
      wyjsc na korytarz, zaraz panstwu otworze'. Maz nie wytrzymal i zapytal, czy
      musimy z golym dzieckiem wychodzic na korytarz skoro mozemy wejsc bezposrednio
      do gabinetu. Pani doktor z niezadowolona mina stwierdzila, ze skoro musimy, to
      prosze tedy.
      Wg mnie kompletna bezdusznosc. Zdecydowalam wiec ze zmienimy przychodnie mimo
      tego, ze jest blisko domu. I tak dotad korzystalismy z niej tylko w zwiazku ze
      szczepieniami ( i tak platnymi!!!->niech zyje bezplatna sluzba zdrowia), w
      razie choroby wzywalismy nasza ukochana zaprzyjazniona pania doktor.
      Pozdrawiam
      KZK
    • ulala72 koszmarne Poradnie - coraz mniej! 03.11.03, 16:44
      Dziękuję wszystkim eMamom za odzew;
      to pocieszające, że ze swymi złymi doświadczeniami jestem w mniejszości;
      nad zmianą jeszcze się zastanowię, na razie, jak zapowiedziałam, mam ochotę
      trochę ponękać moją koszmarną Poradnię;
      doniosę wkrótce o efektach mojej walki z wiatrakami służby zdrowia - może
      jednak warto?
      Pozdrawiam.
Pełna wersja