amaya
28.11.08, 11:13
Witam drogie Mamy,
mam dziś (po raz kolejny) oczy na zapałkach. Moja 1,5 roczna
córeczka fatalnie śpi, tzn płacze w nocy po kilkanaście razy, budzi
się i przez godzinę nie może zasnąć - przewala się po łóżku (gdy nie
może zasnąć biorę ją do naszego łóżka, bo nie mam siły stać nad jej
łóżeczkiem i nachylać się) i tak już od 1,5 roku.
Miała lepsze okresy (kilkudniowe) a potem znów wszystko
powracało "do normy".
Najpierw miałam podejrzenia że to ząbki i może faktycznie to też
powód. Ale ostatnio zaczęłam myśleć, że może jest jej za zimno/za
ciepło. Dowodem na to może być fakt, że córka śpi raczej w ciepłym
pokoju (21-22C) i rozkopuje się. Gdy idę spać przykrywam ją, bo noce
są teraz zimne - zwłaszcza nad ranem - i po ok 1-2 godzinach zaczyna
wyć. Tak, że aż wstaje w łóżeczku i wyciąga ręce, żeby ją zabrać.
Nie wiem już jak mam postępować, nie chcę, żeby dziecko się
przeziębiło, dlatego ustawiam kaloryfer na cieplejszy. Z kolei gdy w
pokoju było ok 20 stopni to co chwila się budziła, sądziłam więc że
jest jej zimno. Generalnie gdy już jest w naszym łóżku, to nie ma
opcji, żebyśmy ją przykryli, bo wtedy się bardzo wierci, budzi i
płacze, ale gdy jej nie przykrywam - jest w zasadzie tak samo.
Przepraszam, jeśli z tego co napisałam wynika jakiś bełkot - to już
kolejna noc nieprzespana i nie ma widoków na polepszenie tej
sytuacji.
Na co dzień córeczka jest bardzo pogodna, wesoła, a w nocy staje się
Mr Hyde'em. O co tu chodzi? Czy któraś z Mam mogłaby mi coś poradzić
i dodać otuchy

?