Szukamy talentow u naszych dzieci.

30.10.03, 11:44
Zainspirowana pewnym artykulem w gazecie oraz tym, ze z reguly piszemy tutaj
o samych problemach, postanowilam rozpoczac nowy watek.
Podobno 99%dzieci przejawia zdolnosci w jakims kierunku: muzyczne,
plastyczne, werbalne, spoleczne, logicznego myslenia, itd.
Zaczecam wszystkich do przeanalizowania zachowania dziecka i umieszczenia
tutaj wynikow.
To ja zaczne. Moja Zosienka ma 16 miesiecy i z pewnoscia uzdolnienia
manualne. Uwielbia rozpinac i zapinac wszelkie suwaki, zatrzaski, klamry,
napy, nawlekac sznurowki do butow, rysowac, odrysowywac rozne ksztalty. Nie
ma dla niej zamkniecia, ktorego by nie rozpracowala smile.
Powodzenia w wynajdowaniu talentow u dzieci.
Pozdrawiam.
Agnieszka.
    • zgagusia Re: Szukamy talentow u naszych dzieci. 30.10.03, 12:26
      to i ja pochwale swoje dziecko smile
      moj 4-latek ma niezwykle rozwiniete zainteresowania przyrodnicze: zoologia to
      jego prawdziwe zamilowanie, oglada z zapartym tchem wszelkie popularno -
      naukowe filmy i programy przyrodnicze, kaze je sobie nagrywac (bo w tv nie co
      dzien sa smile). Wytrwale studiuje Encyklopedie Zwierzat na ktorej jest
      napisane 'dla dzieci od 12 lat', odrysowuje zwierzatka i odczytuje ich nazwy.
      Zna charakterystycznych przedstawicieli fauny Nowej Zelandii (umie ja pokazac
      na globusie) a jego marzeniem jest pojechac tam kiedys i zobaczyc te wszystkie
      piekne zwierzata jak rogata weta, hatteria czy pratchawiec. Zna zwyczaje bardzo
      wielu zwierzatek, wie czym sie zywia i gdzie niektore z nich zyja. Jego milosc
      to takze dinozaury - ma wiedze z tej dziedziny wieksza niz my z mezem razem
      wzieci, zna nazwy lacinskie, bez problemu odroznia triceratopsa od chasmozaura
      od deinonychusa (czy jak go tam zwal...) - dla mnie to czarna magia hihi smile
      Dzieki mojemu dziecku dowiedzialam sie wiecej o zwierzetach niz mnie
      kiedykolwiek uczono w szkole, poznalam stworzenia o ktorych nie mialam pojecia
      ze istnieja. Mam wspanialego, madrego synka, co dzien patrze na niego z
      miloscia i podziwem i nie moge sie nacieszyc ze go mam smile)))
      pozdrawiam wszystkie mamy i ich niezwykle dzieci
      agnieszka
      Ps. Nie zawsze jest mu latwo z taka wiedza - gdy w przedszkolu zaczal opowiadac
      o zwierzetach (bodajze byl to pangolin) pani go zgasila bo sama nigdy o takim
      stworzeniu nie slyszala, myslala ze on fantazjuje. Tak samo w przypadku
      dinozaura ktorego kiedys ze soba przyniosl - pani sprawdzila w jakiejs ksiazce
      i powiedziala nazwe najbardziej pasujacego dinozaura, podczas gdy Joziu
      twierdzil ze to jest calkiem inny (i mial racje!) a pani zupelnie nie dala sie
      mu przekonac.
      • silije.amj Re: Szukamy talentow u naszych dzieci. 30.10.03, 12:54
        Moja wkrótce czteroletnia Julka odziedziczyła talenty po mnie, z czego się
        cieszę i nie cieszę (bo świat dziś gwiżdże na humanistów). Ma zatem duże
        zdolności lingwistyczne - wcześnie i pięknie mówiła, bogatego i eleganckiego
        słownictwa może jej pozazdrościć dorosły nie tylko spod budki z piwem wink -
        wpływ czytanych jej książeczek pozostawia ślady. Do tego ma dobrą pamięć
        wzrokową i świetny słuch fonematyczny, co pozwala jej samodzielnie składać
        litery i sylaby w wyrazy - ze zrozumieniem. Od niedawna czyta też trudniejsze
        wyrazy z dwuznakami np. przedszkole, szachy. Potrafi pisać fonematycznie czyli
        np. "ftedy bjegłam", z tym, że na komputerze łatwiej to odszyfrować, bo na
        kartce to takie słodkie kulfonki wychodzą wink. Uwielbia rozrywki umysłowe,
        łamigłówki, zagadki i krzyżówki z rysunkami, trzeba jej pomagać z kolejnością
        krateczek, bo to krzyżówki dla dużo starszych dzieci. Już dziś nie wiem co
        będzie robiła w 1 klasie na języku polskim...
        Uzdolnień manualnych i zoologicznych nie wykazuje smile, ani sportowych, nie
        odziedziczyła też po rodzinie taty talentu czy zamiłowania muzycznego.
      • anma Re: Szukamy talentow u naszych dzieci. 31.10.03, 14:32
        Zgagusia!!!! Czy my mamy tego samego synka???? No jakbym o moim czytała! A
        pachycefalozaur? Parazurolof? Ankylozaur? Majazaur? No ja nigdy bym tych nazw
        nie znała gdyby nie mój 4-lateksmile) Do tego fascynacja całym podwodnym
        światem: płaszczki, ośmiornice, kałamarnice, rurkoczułkowce, raki, kraby, itp.
        Nie ma dnia bez dogłębnej analizy książki "Wielkie poszukiwanie zwierząt" i
        chociaż u nas barierą jest mowa, która jest u synka niestety opóźniona
        znacznie to on zna wszystkie te nazwy i jakoś próbuje je wypowiadać. Natomiast
        jak podam nazwę bezbłędnie wskazuje stwora, kórego ta nazwa opisuje. Na
        pólkach w jego pokoju stoją gumowe figurki dinozaurów, zwierząt podwodnych,
        lądowych wszystko poukładane tematyczniesmile No i oczywiscie filmy
        przyrodnicze, a jakże. To ciekawsze niż bajkasmile) Nie ma moje dziecko w ogole
        zaciecia do rysowania, kompletne antytalencie w tym zakresiesmile) Ale za to z
        upodobaniem godzinami potrafi gnieść ciastoline lub plastelinę. I coś tam
        sobie z niej lepi. No i kolejna fascynacja to klocki Lego. Potrai zbudowac
        fantastyczne rzeczy!!! Wprawdzie mamy te klocki rozkompletowane, bo po moim
        bracie i juz dawno są pomieszane wszystkie zestawy, ale za to jest ich bardzo
        dużo i to daje pole do popisu mojemu konstruktorowi.
        No i wszelkie ludziki:indianie, kowboje, rycerze, żołnierze. Potrafi budować
        dla nich rózne obozy, fortyfikacje, koszary, itp. i bawic się potem w jakies
        najazdy, podjazdy i inne tego typy "chłopackie" zabawy.
        No to się pochwaliłamsmile))
        Pozdrawiam
    • pysia-2 Re: Szukamy talentow u naszych dzieci. 30.10.03, 12:56
      Moje malenstwo 17 m-cy ma niesamowity dar logicznego myslenia i szybkich
      skojarzen. Kiedy maz rysuje mu rozne zwierzatka (ja nie mam za grosz talentu,
      maz tylko troche wiecej, wiec te rysunki sa baaardzo schematyczne), wystarczy,
      ze narysuje np. pool mordy od krowy, a Patryk juz robi Buuuuu. Narysowal
      ostatnio kopczyk kreci i zabieral sie za rysowanie kreta, a Patryk juz
      pokazywal ze to kret (krecik wyciera raczki, bo mu sie ubrudzily jak kopal w
      ziemi), samolot jak na mooj gust w ogoole nie wygladal jak samolot, ale Patryk
      od razu bez problemu odgadl, ze to samolot.
      Sam tez bardzo lubi rysowac, ostatnio narysowal bazgrolka i przybiegl pokazac
      mi, ze narysowal samolocik :o) Faktycznie, jak sie przyjrzalam, nawet to
      podobne bylo do samolocika :o). To tak z grubsza. Moze moja opowiesc nie oddaje
      w pelni jego zdolnosci, ale uwierzcie mi na slowo, ze je ma :o))
    • jelma Re: Szukamy talentow u naszych dzieci. 30.10.03, 13:14
      moja półtoraroczna córeczka też jest raczej humanistką... jakoś od
      szóstego/siódmego miesiąca życia zaczęłam do niej mówić po niemiecku, mąż po
      polsku. Nie jestem Niemką, ale znam niemiecki chyba tak dobrze jak polski. MAła
      znakomicie rozumie dwa języki, siłą rzeczy więcej "mówi" po niemiecku, bo
      więcej czasu spędza ze mną. Ale potrafi skojarzyć, że tata mówi "tot" - kot, a
      mama "taci" - Katze, tata "bup" - but, a mama "due" - Schuhe... i wiele wiele
      innych... Rzadko pomyli język taty i mamy... Na razie nie kojarzy, że mama z
      tatą rozmawiają po polsku... hihihi
      Teraz chodzi do żłobka i przynosi polskie wyrazy, ale mama je "przerabia" a u
      taty zostają... Ciekawe jak będzie potem...
    • mamagabi Re: Szukamy talentow u naszych dzieci. 31.10.03, 08:26
      Nie mam zwyczaju się chwalić, no ale jeśli prosząsmile Moja córcia ma 5 i pół
      roku i uzdolnienia językowe. Pięknie opowiada przeczytane lub obejżane bajki,
      sama lubi bajki wymyślać. Bardzo ładnie mówi, ma bogate słownictwo i nigdy nie
      mówiła po dziecinnemu, a zaczęła mówić zdaniami jak miała półtora roku.Uczy
      się angielskiego iidzie jej nieźle. Niedawno nauczyła się czytać chociaż jej
      do tego nie namawialiśmy tylko pytała się jaka to literka. Ma bardzo dobrą
      pamięć. Ma też jeszcze jeden talent, który w dzisiejszych czasach jest
      niedoceniany: potrafi współczuć innym, wczówa się w ich sytuacje, próbuje
      pocieszyć i pomóc kiedy ktoś jest smutny i często się jej to udaje. Wczoraj
      byłam troche chora a ona nie chciała iść do koleżanki z którą była umówiona bo
      chciała się mną opiekowaćsmile TO chyba nazywa się inteligencja emocjonalna.
    • sylvic Re: Szukamy talentow u naszych dzieci. 31.10.03, 11:52
      Moje dziecko ma chyba uzdolnienia muzyczne.
      O rety - zawsze twierdziłam, że gdyby moje dziecko takowe zainteesowanie
      okazywało to naprawdę nie potrafiłabym tego docenić - ja jestem noga w tych
      sprawach, ale to chyba po tatusiu mu zostało.

      Pewnie jeszcze za wcześnie żeby to stwierdzić - prawie 3 latka.
      Mały chłonie muzykę - ma swoje ulubione kawałki, ale nie są to popularne
      piosenki POPowe - sa to np. kawałki instrumentalne (Jazzowe, jak tata),
      ostatnio odkrył Ewę Bem (i musielismy słuchac na okrągło).
      Zna nazwy podstawowych instrumentów - ba portafi je czasami "wykryć" w
      utworach, mówi... " o a to pianino,....a to gitara.... a to skrzypce..."
      ---uwieżycie, bo ja jestem w szoku, i naprawdę nie wiem co o tym myśleć.

      Gdy w telewizji zobaczy jakiś koncert olkiestrowy to siedzi wpatrzony i nie
      można go oderwać, kiedys byliśmy w łazienkach przez przypadek na koncercie
      skrzypcowym - siedział jak aniołek. Czujecie to.... Dla mnie było to
      niezrozumiałe...

      A ostatnio wyskoczył z tekstem "...a kiedy kupicie mi pianino?..."
      Gitarę już mamy (męża).
    • xena_music Re: Szukamy talentow u naszych dzieci. 31.10.03, 12:06
      moja mała ma dopiero 10 i pół miesiąca, ale widzę ze ma (po mnie) słuch
      muzyczny,poczucie rytmu i zamiłowanie do śpiewu i tańca.Do tego jest bardzo
      sprawna fizycznie(to jednak moze się zmienić, więc nie wiadomo)
      Co do muzyki-gdy usłyszy jakąs muzykę(nawet bardzo cichą, gdzieś zza ściany od
      sąsiadów)zaczyna tańczyc i spiewać lalalaal. Gdy ja cwiczę repertuar na koncert
      to przekrzykuje mnie:babalalabba.Dałam jej mój stary mikrofon(nie uzyteczny dla
      mnie bo plastikowy )to chodzi z nim po mieszkaniu i do niego gada.no i jak ja
      jak byłam mała kocha kabelki(z racji muzycznego sprzętu jest tego sporo w domu)
      chodzi i rozłancza wtyczki jak są za lużnesmile)Jak tańczy to tak fajnie kręci
      pupciąsmile)
      xena i Maja
    • sylvieska Re: Szukamy talentow u naszych dzieci. 03.11.03, 10:07
      To i ja dołącze do mam chwalipiętówsmile)))Antek ma 7,5 miesiące i super sprawne
      paluszki. Odsunie zamek , rozsupła kokardki, wyplącze wałek z mamy włosów
      itp...i chyba ma ucho wrażliwe na dźwieki...no w końcu syn muzykasmile))Ma swoje
      ulubione kawałki. Wśród nich jeden , który bije na głowe całą reszte myzycznych
      hitów synka. Kiedy słyszy "My lover's gone" DIDO przestaje się bawić,gaworzyć
      i...słycha a dokładnie zamienia się w "słuch soli"smile))...ani oko nie drgnie
      ani noga wierzgnie. 4;20 minut słuchania jak zaczarowany a może w tej piosence
      coś jest a dorośli tego słyszą?. Chyba go zapiszę do fanclubu DIDOwink))
Pełna wersja