szczerość do bólu:)

22.12.08, 20:54
dzisiaj na światecznych zakupach z synkiem spotkałam mojego
dyrektora. po powitaniu, dyrektor usmiechnął sie do synka,ja mówię,
że to mój synek, a do synka:"a to jest kochanie,mój pan dyrektor",
na co mój niespełna 3-latek (który jest okropnym gadułą)z usmiechem
patrząc sie na moją dyrekcję pyta: "pan sadysta?"smile)) myślałam, że
na zawał padnę...nauczka dla mnie uważać, co mówię przy moim dziecku
(fakt, że o moim drektorze zazwyczaj mówię "sadysta", ale żeby mały
tak to podłapał??).miałyście podobne sytuacje, kiedy dziecko cos
zaszłyszało od Was i potem "wypaliło"? po prostu szczerość do bólu
    • virtual-m Re: szczerość do bólu:) 22.12.08, 20:58
      a co na to dyrektor? big_grin mina mu pewnie zrzedła smile
      • asia0212 Re: szczerość do bólu:) 22.12.08, 21:14
        Skąd ja to znamsmile Moja córka powiedziała kiedyś do mnie,gdy byłyśmy w sklepie
        przy kasie-mamo jaka ta pani jest gruba! Była to na dodatek moja znajoma, mówię
        do córki-dziecko tak nie można mówić, a pani na to z uśmiechem-ale to prawda,bo
        ja jestem gruba.
        Dzieci są szczere do bólu i przez to takie niewinne,"nieskażone" smile
      • hanula12 Re: szczerość do bólu:) 22.12.08, 21:17
        minę miał dziwnąsadale nie zareagował, ja się szybko pożegnałam,
        najpierw byłam przerażona,serce mi łomotało, potem myślałam, że się
        uduszę ze śmiechu, a synek gadulił do mnie uśmiechnięty nadal - tym
        razem juz o Mikołaju itp
    • virtual-m Re: szczerość do bólu:) 22.12.08, 21:18
      młoda też kiedyś powiedziała, że pan jest gruby jak przyszedł listonosz z
      paczką. udawał, że nie słyszał biedak smile
      • tolula Re: szczerość do bólu:) 22.12.08, 23:24
        córka mojej znajomej jadąc z Nią windą i jeszcze z jakimś panem zapytała "mamo,
        dlaczego ten pan tak śmierdzi?"
        • angelsik Re: szczerość do bólu:) 22.12.08, 23:37
          jak jechalam kiedys autobusem do szkoły kolo mnie siedizala
          wypacykowana babeczka a naprzeciwko matka z małą córką.ta nagle
          wyciągnela palucha w kierunku tej kobiety i" mamoooo a ta pani ma na
          nosie to co czarownice" (miala jakąs kurzajke czy pieprza) heheh
          matka ciiii, a poł autobusu w ryk heheh( ja tez sie nie
          powstrzymalam)
          • krecikimyszka Re: szczerość do bólu:) 23.12.08, 13:23
            Zmuszona bylam zabrac swojego trzylatka do lekarza (hematologa, zeby
            nie bylo skojarzen z ginekologiem wink, po wyjsciu z gabinetu synek
            bardzo podniesionym glosem "Co to znaczy miesiaczki krwotoczne?" -
            wszyscy juz wiedzieli z jakim problemem bylam u lekarza smile.
            • aurita Re: szczerość do bólu:) 23.12.08, 23:58
              Podczas jazdy samochodem obgadywalam kolezanke ktora po porodzie cc byla
              oburzona ze musiala sie synkiem opiekowac.
              Ja do meza bardzo podniecona szkalowaniem kolezanki: "no wiesz ta Krysia to ma
              kota, mysli ze po naturalnym bylo latwo jak mi doope pocieli..."
              w tym momencie slysze glosik z tylu "Mamusiu a czemu Ci doope pocieli"???
              Caly dzien sie o to dopytywala, w sklepie, knajpie, na spacerze...

              A jak byla mniejsza i cieszylismy sie Jej kazdego nowego slowa wlazla raz na
              zjezdzalnie i wrzeszczala "mama jest grrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrubaaaaaaaaaa" (bo
              jest big_grin).
    • haganna Re: szczerość do bólu:) 24.12.08, 01:48
      Moje dziecko zmierzyło kiedyś wzrokiem napotkanego w parku pijaczka
      i powiedziało: "o, strach na wróble". Powiedziałam panu "dzień
      dobry", złapałam dziecko i uciekłam. Za plecami słyszałam
      bełkotliwe: "strachem na wróble mnie nazwało!".
    • iwo.w Re: szczerość do bólu:) 24.12.08, 13:00
      Rodzice z około 4-letnią dziewczynką jadą tramwajem. Mała zaczyna
      lizać szybę, matka jej zabrania ale ona nic sobie z tego zakazu nie
      robi. W pewnym momencie ojciec dziewczynki do jej matki: widzisz,
      ona Cię ignoruje! Na co dziewczynka bez zastanowienia i całkiem
      głośno: ty też ignorujesz mamę jak ci mówi, żebyś nie sikał na
      deskę! Wysiedli na najbliższym przystanku...
      • asia0212 Re: szczerość do bólu:) 24.12.08, 15:16
        super !!!

        https://supergify.pl/images/stories/Buzia/016.gif
    • mearuless Re: szczerość do bólu:) 24.12.08, 22:03
      jechalam z moja 20 -miesieczna autobusem. Ewa jest bardzo smiala. zaczepiala wiec ludzi i puszczala im buziaczki. ludzie tez to robili , machali zagadywaki- caly autobus sie z nia bawil. i nagle moje dziecko zobaczylo pania ktora jej sie nie spodobala i zaczela robic znak "wymiotny" i pokazywac kobiete palcem.
      boszsz jak mi bylo wstyd, zabieralam jej reke, a ona dalej bleee i pokazywala.
      i tak jej sie to spodobalo ze zaczela pokazywac na ludzi i albo im przesylala buziaki a innym wlasnie ten "odruch wymiotny"

      wszyscy ludzie skupili sie na wygladaniu przez okno, a ja umarlam ze wstydu.......smile
    • deodyma Re: szczerość do bólu:) 25.12.08, 22:58
      blisko 20 lat temu na naszym osiedlu mieszkal facet, na ktorego moja mama mowila
      potworeksmile byl to upierdliwy czlek, ktory z wielkim upodobaniem czepial sie
      dzieci i nasmiewal z sasiadow. moj brat wciaz slyszal, ze potworek, to, potworek
      tamto... moja mama powiedziala nawet do niego tak- Adas, pamietaj, zebys nikomu
      nie mowil, ze mowie na pana N potworek!!! braciszek, ktory mial wtedy jakies 7
      lat obiecal, ze nie powie o tym nikomusmile no i ktoregos pieknego dnia potworek
      nie odpowiedzial mojej mamie na dzien dobry. na dodatek na dodatek rzucal jej
      mordercze spojrzenia. moja mame cos tknelo i gdy przyszla do domu zapytala
      brata-Adas, na pewno nie powiedziales nikomu, ze pan N to potworek??? a moj brat
      na to- nie mamusiu! nikomu nie powiedzialem! ja tylko sie zapytalem Macka, czy
      jego tata ma na imie potworek! ale Maciek powiedzial, ze jego tata ma na imie
      Andrzej... no i dalej co bylo, to juz wiadomosmile dzis moj brat ma 26 lat i do tej
      pory wszyscy sie z tego smiejemysmile a potworek? nadal mieszka na tym samym
      osiedlu, co moja mama i brat, ale facet sie zmienil i dzis jest calkiem
      sympatycznym czlowiekiemsmile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja