Dodaj do ulubionych

Mam wyjąkowe dziecko.

16.01.09, 15:29
Pisze ten prowokacyjny post, aby wyłapać sobie wszystkich
awanturników i pieniaczy i zrobić na szaro, żeby już więcej nie
czytać ich bezsensownych wyppowiedzi.
Mój synek od początku był zawsze sporo do przodu i tak mu już
zostało. Przez kilku specjalistów został uznany ze utalentowane
dziecko i jestem bardzo z niego dumna. Komu to przeszkadza -
zgłaszać się. Nigdy nie miałam z nim problemów rozwojowych, idzie
jak burza i to pod każdym względem. No to teraz zgłaszać się
egzorcyści! Ha ha ha
Obserwuj wątek
    • epb3 Ja też 16.01.09, 15:36
      nie wiem czy jest do przodu czy do tylu, ale tez mam super wyjątkowe dzieckosmile

      I mam nadzieję, ze każda Mama podpisze sie pod tym postem smile
        • mama_kotula Re: Mam wyjąkowe dziecko. 16.01.09, 18:04
          grzalka napisała:

          > ja mam troje przeciętniaków- za to ja jestem wyjątkowa, to podobno
          > idzie co drugie pokolenie wink

          Nie, to nie może iść co drugie pokolenie.
          Moja mama jest wyjątkowa, ja jestem megawyjątkowa, moje dzieci są wyjątkowo wyjątkowe (czasem wyją nawet przez pół dnia... z przerwami).
          Już się nie mogę doczekać wnuków. Wyjątkowych.
            • mama_kotula no ba. 16.01.09, 21:31
              scarlet_s napisała:

              > Już myślisz o wnukach?

              Oczywiście. Wyjątkowych ludzi nigdy nie ma za wiele. A tak, to światu przybędzie paru wink
              W końcu to dziedziczne. Dodatkowo, u nas poziom wyjątkowości wzrasta wykładniczo, tak, że sama rozumiesz big_grinbig_grin
      • scarlet_s Re: Mam wyjąkowe dziecko. 16.01.09, 21:26
        Wiesz co różnie. Można z nim negocjować i robić umowy. Jak przybije
        piątke to mogę być pewna, że słowa dotrzyma, ale z siostrą potrafi
        się awanturować i leje dzieci inne, bo mu młodsze np nie pasują, to
        popycha, albo wali w twarz. Wygania: "idż stąd". Jak mu się jedno
        słowo nie podoba potrafi wywalić dzieciaka i już. Jest awanturny
        niestety, odważny aż za bardzo, ale do rodziców i siostry umiar
        zachowuje. Zwykle się ładnie bawią, razem rysują, piszą, grają,
        śpiewają. Olo uwielbia siostre i jest bardzo o nią zazdrosny, ale i
        uderzyć ja potrafi. Pracujemy nad tym. Nasza pani psycholog mówi, że
        to normalne, wyronie, tylko trzeba tłumaczyć.
    • mama-ola Re: Mam wyjąkowe dziecko. 16.01.09, 19:33
      > Mój synek od początku był zawsze sporo do przodu i tak mu już
      > zostało. Przez kilku specjalistów został uznany ze utalentowane
      > dziecko i jestem bardzo z niego dumna. Komu to przeszkadza -
      > zgłaszać się. Nigdy nie miałam z nim problemów rozwojowych, idzie
      > jak burza i to pod każdym względem.

      Uff! Ale mi ulżyło! Bo ja myślałam, że się jąka. No ale ja wyjątkowo
      wrażliwa na literówki jestem, od dzieciństwa tak mam...
      Gratuluję wink
    • zona_mi scarlet_s 16.01.09, 23:17
      Sygnaturka powinna mieć wysokość równą ok. 4 wersom - zostaw sobie
      może suwaczek wyjątkowego dziecka, a drugi usuń, albo zmniejsz oba?
    • figrut Re: Mam wyjąkowe dziecko. 16.01.09, 23:37
      Muszę Cię niestety zmartwić, gdyż każdy kij ma dwa końce uncertain
      Moja córa zawsze była i jest wyjątkowa jeśli chodzi o inteligencję. Wszystko
      byłoby OK. gdyby nie fakt, że mam też dwóch młodszych synów i oni są już
      przeciętni. Niestety, nie da się chyba uniknąć poczucia, że czegoś jednak żal,
      że ma się porównanie i jakoś tak przykro, że nie są tacy "genialni" jak siostra.
      • scarlet_s Re: Mam wyjąkowe dziecko. 17.01.09, 00:05
        Ale ja nie wiem, czy geniusze mają takie lepsze życie od
        przeciętniaków? Więcej widzą, więcej czują, może to czyni ich
        nieszczęśliwymi. Poza tym córcia też ma swoje talenty i pasje. To,
        że nie pociąga jej gra na pianinie nic jeszcze nie znaczy. Lubi się
        uczyć i dużo pracuje nad takimi zwykłymi czynnościami jak pisanie,
        czytanie i rysowanie. Jest bardzo dumna z tego, że jako jedyna ze
        swojej grupy przedszkolnej potrafi pisać i troche czytać smile Zawsze
        talent może się jeszcze ujawnić, np. może zotanie malarką? Jak
        patrze na rysunki dzieci w przedszkolu, to wydaje mi się, że nieźle
        jej to idzie. W przedszkolu miała robione testy i pani psycholog
        twierdzi, że jest bardzo dobrze rozwinięta jak na swój wiek. Bardzo
        chce już iść do szkoły smile
        • hanalui Re: Mam wyjąkowe dziecko. 17.01.09, 01:41
          scarlet_s napisała:
          > Lubi się
          > uczyć i dużo pracuje nad takimi zwykłymi czynnościami jak pisanie,
          > czytanie i rysowanie. Jest bardzo dumna z tego, że jako jedyna ze
          > swojej grupy przedszkolnej potrafi pisać i troche czytać smile

          Niesamowite.
          Moze poczytaj cos o naprawde utalentowanych dzieciach...np o
          niespelna 3 letniej dziewczynce ktora zostala najmlodszym czlonkiem
          Mensy big_grin, 5 letnim chlopcu czytajacym Tolkiena i Szekspira, uczacym
          sie hebrajskiego i mandarynskiego jezyka
          www.telegraph.co.uk/news/uknews/1542133/Young,-gifted-and-trying-to-be-a-normal-child.html
          • scarlet_s Re: Mam wyjąkowe dziecko. 17.01.09, 16:31
            Ja pisze o córci, że jest pracowita i bystra. Na odkrywanie talentów
            jeszcze przyjdzie czas. O dzieciach uzdolnionych oczywiście mogę
            poczytać. Mogę też cieszyć się z mojego uzdolnionego pianisty,
            prawda?
            • vvipp Re: Mam wyjąkowe dziecko. 17.01.09, 21:45
              Jaki uzdolniony pianista? Dwuletnie dziecko ma za małe ręce, żeby grać na
              pianinie. Do szkoły muzycznej przyjmuje się wyjątkowo szesciolatków.Możesz go na
              rytmikę zapisac.
                • aniucha333 Re: Mam wyjąkowe dziecko. 21.01.09, 23:25

                  > Ależ on już nieźle gra.

                  scarlet_s coz mi tu nie pasuje- twoj Maly juz gra na pianinie? to
                  dziwne - pianino juz tak naj naj wczesniej mozna zaczac od tak 3.5 -
                  4 lat bo raczki tak malego dziecka nie maja sily zeby prawidlowo
                  palcowac na pianinie. A co dokladnie on robi tzn. na czym ta jego
                  gra na pianinie polega? My tez mamy pianino w domu ale nie chce zeby
                  Mloda jeszcze grala (tzn. pobrzekac tam sobie moze smile bo nie ma sily
                  na to.

                  Jesli chcesz zeby Mlody zaczal ci na jakims instrumencie grac
                  zacznij od skrzypiec - sa nauczyciele co juz od 2 roku zycia ucza.
                  Metoda dr Suzuki tak mozna zaczac. Wjedz na ich strone - oddzial w
                  Polsce i poczytaj o metodzie. My tez zaczelysmy ta metoda i jest
                  rewelka smile

                  Sluch to na pewno ma super, ale zawsze mozesz z nim nad tym jeszcze
                  popracowac - kup dzwonki i cwiczcie rozpoznawanie dzwiekow,
                  powtarzanie prostych krotkich melodii, wybijanie rytmow, etc.

                  a tak a propos Igora Faleckiego - z calym szacunkiem do twoich
                  dzieci - ten chlopiec jest nieziemski. Duzo jest zdolnych dzieci co
                  fajnei graja, maja super sluch, sa utalentowane, ale ten chlopiec ma
                  cos co maja tylko wybrancy - dar i talent jakich jest bardzo ale to
                  bardzo malo na swiecie. Ogladalam na youtube film o Jacquline du
                  Pre - u niej ten talent tez tak sie wyroznial od dziecka. Jej
                  znajomi czy nauczyciele mowili ze ona nie byla jak zwykli muzycy
                  (smieszne bo ci ludzie co sie o nie wypowiadali to najwieksze slawy
                  muzyki ost. lat) ktorzy cwicza i graja i praca dochodza do slawy.
                  Ona miala nieziemska pamiec muz., latwosc grania (i wierz mi to b.
                  malo ludzi ma nawet i po latach cwiczen), niezwykla dojrzalosc muz.,
                  muzykalnosc, etc. Ktos o niej powiedzial ze to "taka stara dusza". I
                  cos w tym jest - ludzie ktorzy maja tak ogromny talent sa jak te
                  stare dusze - moga miec 6 lat czy 60 lat ale rozmawiajac z nimi czy
                  obserwujac ich masz wrazenie ze potrafia wszystko. Patrzac na tego
                  chlopca Igora Faleckiego mam takie samo wrazenie...

                  no coz powodzenia dla Ciebie i dla mnie i innych mam malych
                  geniuszy smile
                  • scarlet_s Re: Mam wyjąkowe dziecko. 22.01.09, 19:35
                    aniucha333 napisała:

                    > scarlet_s coz mi tu nie pasuje- twoj Maly juz gra na pianinie? to
                    > dziwne - pianino juz tak naj naj wczesniej mozna zaczac od tak
                    3.5 -
                    > 4 lat bo raczki tak malego dziecka nie maja sily zeby prawidlowo
                    > palcowac na pianinie. A co dokladnie on robi tzn. na czym ta jego
                    > gra na pianinie polega?

                    Wiesz co, wiem, że trudno w to uwierzyć, ale on gra, bo lubi. Miał
                    10 miesięcy jak powtórzył za mną 2 pierwsze takty: "Dla Elizy". Uczy
                    się grać, tzn ma lekcje w szkole muzycznej, ma swoją nauczycielke,
                    ćwiczy też tam śpiew. Rytmikę i taniec w przedszkolu.


                    > Jesli chcesz zeby Mlody zaczal ci na jakims instrumencie grac
                    > zacznij od skrzypiec - sa nauczyciele co juz od 2 roku zycia ucza.

                    Nie chcę, chce żeby robił tylko to co lubi.


                    > Sluch to na pewno ma super, ale zawsze mozesz z nim nad tym
                    jeszcze
                    > popracowac - kup dzwonki i cwiczcie rozpoznawanie dzwiekow,
                    > powtarzanie prostych krotkich melodii, wybijanie rytmow, etc.

                    On proste, krótkie melodje powtarzał już rok temu, jak jeszcze
                    dobrze nie mówił, nucił: "papapa", "lala", "nana". Byliśmy zdumieni,
                    że tak potrafi to wyłapać.

                    > cos co maja tylko wybrancy - dar i talent jakich jest bardzo ale
                    to
                    > bardzo malo na swiecie.

                    Wiem o tym, dlatego jestem taka dumna, jak nauczyciele malego mówią,
                    że ma niesamowity talent i dar od Boga.

                    > obserwujac ich masz wrazenie ze potrafia wszystko. Patrzac na tego
                    > chlopca Igora Faleckiego mam takie samo wrazenie...

                    Słuchaj dla mnie to mój mały jest i tak największym geniuszem i tak
                    jak napisałaś mam wrażenie, że potrafi wszystko... napewno bardzo
                    dużo. W tej chwili dla mnie i jego nauczycieli gra nieziemsko, no
                    ale to trwa stosunkowo krótko, bo on jeszcze malusi jest i kto wie,
                    czy mu zapał nie przejdzie?
                    • aniucha333 Re: Mam wyjąkowe dziecko. 22.01.09, 23:30
                      Wiesz co, wiem, że trudno w to uwierzyć, ale on gra, bo lubi.

                      och nie ja ci wierze smile Sama mam dziecko ktore uwielbia muzyke i juz
                      gra na skrzypcach od tak mniej niz roku smile Ja sama gralam na
                      pianinie i chcialam zeby Mloda tez grala ale nie moglam znalezc
                      nikogo kto by ja chcial uczyc i wtedy usyszalam o tej metodzie
                      Suzuki i znalazlam ta nauczycielke ale na skrzypce ktore moja Mloda
                      i tak woli niz pianino smile

                      Zaraz a ile on ma lat ze ma juz zajecia w szkole muzycznej?
                      Panstwowe tak wczesnie przyjumuja? To sama bym chetnie moja Mloda
                      tam wyslala. Czy sama znalazlas prywatnie nauczycielke?

                      A tak a propos ile on ma lat ze juz chodzi do przedszkola? Pytam bo
                      Mloda mi mowi ze chce isc do przedszkola i tak mysle o tym ale mi
                      sie wydaje ze jest jeszcze za mala bo ma troche ponad 3 latka... ale
                      moze sie myle...

                      > Nie chcę, chce żeby robił tylko to co lubi.
                      nie to wiadomo ale w ich tak mlodym wieku to one zazwyczaj chca
                      robic to co Mama robi i jak ja gram na czyms to i moje dziecko
                      chce smile

                      W tej chwili dla mnie i jego nauczycieli gra nieziemsko, no
                      > ale to trwa stosunkowo krótko, bo on jeszcze malusi jest i kto
                      wie,
                      > czy mu zapał nie przejdzie?

                      gratuluje ci dziecko smile Zapal mu nie przejdzie jak sama bedziesz w
                      domu grac. Takei maluchy najczesciej nasladuja rodzicow we wszystkim
                      i jak ty bedziesz grac to i on bedzie. Pozniej to dobry nauczyciel
                      jest tu potrzebny - dobry, cierpliwy i kochajacy pracowac z dziecmi.

                      A jak u was jest z cwiczeniem na instrumencie? U nas to w kratke -
                      Mloda gra cale dnie a potem dwa dni nic a potem znowu "rzuca" sie
                      nan instrument. Maly Blizniak ona jest i one maja tak ze wszystko
                      robia na raz. Potrafi grac na skrzypcach, ogladac swoj film i
                      sluchac swoich plyt - wszystko to w tym samym czasie! Mi czasami
                      glowa peka ale nie moge jej nic wylaczyc bo zaraz placze...
                        • aniucha333 Re: Mam wyjąkowe dziecko. 23.01.09, 23:51
                          > Wszystko załatwila nam pani psycholog małego. Ja bym nigdy na to
                          nie
                          > wpadła, bo uważałam, że za mały. Jednak okazało się, że nie smile

                          to co ty z rocznym dzieckiem do psychologa poszlas??? ale po co? bo
                          juz troche duzo a sporo juz widzialam smile

                          i psycholog tak zasugerowala ze Mlody na pianino i rytmike? wow!!!
                          to musi byc cos. Umiesc go na youtube a nuz cos z tego wyniknie smile

                          • scarlet_s Re: Mam wyjąkowe dziecko. 24.01.09, 21:53
                            To było tak. Dostałam wezwanie od psychologa przedszkonego -
                            logopedy w sprawie Liwci, bo nie wymawia jeszcze "sz" i "cz".
                            Poszłam z małym i przy okazji pani psycholog jak usłyszała jak mały
                            gada zaofiarowała się, że mi go zbada. Potem zainteresowała się nami
                            i załatwiła zajęcia przedszkolne, przy których była obecna. I tak
                            się zaczęło. W internecie go nie umieszcze nigdy, żeby nie zapeszyć,
                            chociaż w TV już raz był, ale w innym charakterze. Nawet nie
                            chciałam o tym pisać, tylko oczywiście nie wytrzymałam, jak ktoś
                            wypytuje, musze się pochwalić...
                            • aniucha333 Re: Mam wyjąkowe dziecko. 24.01.09, 23:14
                              Nawet nie
                              > chciałam o tym pisać, tylko oczywiście nie wytrzymałam, jak ktoś
                              > wypytuje, musze się pochwalić...

                              Scarlet_s ja cie nie wypytuje tylko jak moja droga zaczynasz
                              opowiadac ze masz takie genialne dziecko i taki genialne zajecia to
                              zrob kolejny krok i powiedz gdzie i co. Ja jak zaczynam sie
                              wypowiadac czy mowic o swoim dziecku to dziele sie moimi
                              spostrzezeniami, wiedza (jaka by tam nie byla) czy doswiadczeniem.
                              Po ta so fora by sie dzielic wiedza smile

                              Nikt ci wie wypytuje ale jak piszesz ze 2 cos tam letnie dziecko gra
                              na pianine to:
                              a. chyba sama nie grasz na instrumencie ze takie rzeczy piszesz
                              b. albo nazywasz "walenie" w klawisze w pianino gra
                              c. albo nie wiesz co mowisz smile

                              Sorry ale jak sie mowi A to tez nalezy powiedziec B smile

                              Z tego co piszesz to twoje dziecko robi rzeczy jakie maluchy u mojej
                              corki na rytmice robia i to w wieku twojego syna niektore
                              nieznacznie mlodsze. To zadna genialnosc wystukac rytm, czy
                              wyspiewac lalala jak ci mama na pianinie zagra.

                              Wiec sorry albo nie piszesz dokladnie co twoje dziecko robi albo
                              zachlystujesz sie czyms co tysiace dzieci w jego wieku robi nawet
                              nie zdajac sobei sprawy ze to jest zupelnie normalne a nie
                              wyjatkowe smile

                              U mojej corki na zajeciach 2.5 letnie dzieci robia takie rzeczy ze
                              ja sama nie wierze wlasnym uszom smile Ale to nie czyni je geniuszami
                              ale odpowiednio ksztaltowanymi dziecmi w kierunku muz. smile
                                • mama_kotula Re: Mam wyjąkowe dziecko. 25.01.09, 14:35
                                  scarlet_s napisała:
                                  > Sorry, nic już nie napiszę, bo znowu mam coś udowadniać. Nie, nie
                                  > będę umieszczać filmików i jak ktoś nie wierzy to jego sprawa.

                                  Tjaa.
                                  Bo pani Aniucha zaprzecza sama sobie. Najpierw opierdziela (nie tylko w tym wątku, polecam wątek o uczeniu dzieci czytania itp.) inne matki, że nie dbają o zdolności własnych dzieci, a potem poddaje w wątpliwość, że te dzieci w ogóle mają zdolności.

                                  Ja ci wierzę, Scarlet, ale pozwól, że nie będę sikać w gacie z tego powodu, że twój dwulatek gra na pianinie smile. Fajnie, że masz zdolne dziecko. Tyle smile.
                                  • scarlet_s Re: Mam wyjąkowe dziecko. 25.01.09, 14:41
                                    Dzięki, ale natychmiast sikaj! No jak tak możesz!
                                    Napewno za jakiś czas filmik umieszcze i wtedy będę tego
                                    oczekiwała wink
                                    A poważnie. Ja tego też nie oczekuje, ale męczy mnie to, że ludzie,
                                    którzy mnie nie znają piszą, że kłamię, albo koloryzuje. A ja piszę
                                    o zwyczajnych dla mnie sprawach.
                                  • aniucha333 Re: Mam wyjąkowe dziecko. 25.01.09, 15:47
                                    Najpierw opierdziela (nie tylko w tym wąt
                                    > ku, polecam wątek o uczeniu dzieci czytania itp.) inne matki, że
                                    nie dbają o zd
                                    > olności własnych dzieci, a potem poddaje w wątpliwość, że te
                                    dzieci w ogóle maj
                                    > ą zdolności.

                                    ja nikogo nie operdzielam bo mi to kompletnie lezy czy czyjes
                                    dziecko gra czy nie na czymkolwiek smile to sprawa jego i jego
                                    rodzicow smile

                                    tylko te teksty ze 2 cos tam letnie dziecko moze grac na pianinie to
                                    chyba grubymi nicmi szyte... i ta szkola muz. no chyba ze prywatna...

                                    i nie ze ja krytykuje scarlet_s albo cos tylko sama gram na
                                    pianinie, moje dziecie tez pobrzekuje i z prosto fiz. punktu
                                    widzenia jest to prawie ze niemozliwe zeby tak male dziecko gralo na
                                    pianinie. No chyba ze nazywamy pianinem malutki keybord to wtedy
                                    czemu nie smile

                                    scarlet_s ja ci naprawde gratuluje ale wierz mi duzo jest zdolnych
                                    dzieci i to nawet bardzo. A w muzyce szczegolnie zostac
                                    profesjonalnym muzykiem to nie tylko fajne zajecia ale ciezka praca
                                    i lata cwiczen. Tylko to chcialam powiedziec. Pamietaj ze sluch
                                    aboslutny mozna wyksztalcic w dziecku od najwczesniejszych lat, tak
                                    samo jak nauczyc go b. wielu rzeczy ale to jeszcze daleka droga by
                                    on stal sie Zimmermanem, Nigelem Kennedy czy Zubhin Meta smile

                                    ale jak masz taka determinacje to na pewno cos z tego bedzie.

                                    a tak a propos - czemu tak ukrywasz na jakie zajecia on chodzi, co
                                    na nich robi i co juz gra? tajemnica cze po prostu nie chcesz sie
                                    chwalic? wink
                                    • mama_kotula Re: Mam wyjąkowe dziecko. 25.01.09, 15:59
                                      Cytat
                                      sama gram na
                                      pianinie, moje dziecie tez pobrzekuje i z prosto fiz. punktu
                                      widzenia jest to prawie ze niemozliwe zeby tak male dziecko gralo na
                                      pianinie. No chyba ze nazywamy pianinem malutki keybord to wtedy
                                      czemu nie smile


                                      Aniu, ja też gram na pianinie.
                                      Byc może Scarlet chodziło o klawisze po prostu, niezależnie od wielkości, może faktycznie chodzi o keyboard - jakie to ma znaczenie? Może ten dwulatek ma dłoń jak łopata? wink o tym nie wiemy. Znam dwulatki z numerem buta 28. Dlaczego nie mają istnieć dwulatki z wieeelkimi łapami? (oczywiście piszę z przymrużeniem oka).


                                      Cytat
                                      > scarlet_s ja ci naprawde gratuluje ale wierz mi duzo jest zdolnych
                                      > dzieci i to nawet bardzo. A w muzyce szczegolnie zostac
                                      > profesjonalnym muzykiem to nie tylko fajne zajecia ale ciezka praca
                                      > i lata cwiczen. Tylko to chcialam powiedziec. Pamietaj ze sluch
                                      > aboslutny mozna wyksztalcic w dziecku od najwczesniejszych lat, tak
                                      > samo jak nauczyc go b. wielu rzeczy ale to jeszcze daleka droga by
                                      > on stal sie Zimmermanem, Nigelem Kennedy czy Zubhin Meta smile


                                      Aniu, a nie uważasz, że komus może autentycznie nie zależeć na tym, aby dziecko stało się drugim Nigelem Kennedy? Znaczy fajnie będzie,
                                      jak zostanie, ale nie ma parcia "po trupach do celu"? Nie wiem jak u Scarlet, ale ja napisałam niżej jakie mam podejscie.
                                      • aniucha333 Re: Mam wyjąkowe dziecko. 26.01.09, 08:45
                                        > Byc może Scarlet chodziło o klawisze po prostu, niezależnie od
                                        wielkości, może
                                        > faktycznie chodzi o keyboard - jakie to ma znaczenie?

                                        ok, dobra dopadlas mnie tutaj z tym moim upierdliwym
                                        perfecjonizmem smile Widzisz jak ja mam na mysli pianino to mysle o
                                        prawidzwym bo tutaj klawisze i samo granie jest duzo ciezsze.
                                        Keyborad jest b. latwy w graniu i nie uczy dziecka wlasciwego
                                        palcowania, ciezaru dloni, ulozenia reki. Tak mi sie wydaje. I ja
                                        tak to mowie nie po to by sprawiac przykrosc Scarlet ale w imie tej
                                        prostej zasady "Latwiej nauczyc niz oduczyc".

                                        Znaczy fajnie będzie,
                                        > jak zostanie, ale nie ma parcia "po trupach do celu"?

                                        tu nie o parcie na sukces chodzi ale o to ze dluga droga ich
                                        czeka smile Mnei zreszta tez bo Mloda gra na skrzypcach jak szalona...
                                        Ostatnio czytalam wywiad z Penderckim w Vivie (tak wiem niezbyt
                                        gazeta ale przyznjae sie czym od czasu do czasu), wiecie co jego
                                        dziadek robil by go zachecic do cwiczenia? Dawal mu kase!
                                        Przekupywal go pieniedzmi! Usmialam sie bo do czego to czasami
                                        trzeba sie posuwac... I prosze nie wciskajcie mi ze ja tak bedesmile
                                        POstaram sie nie wink

                                        A tak a propos, ostatnio szczeka mi opadla jak uslyszlam mloda
                                        skrzypaczke - nazywa sie chyba Sophie Fisher - grala jak marzenie.
                                        Za chwile skonczyla grac na skrzypcach i siada do fortepianu ioz
                                        aczyna grac Mozarta... Boze, nie tylko ze ona jest wirtuzoka na
                                        dwoch instrumentach ale tez jak potem ja zagoogwalam skonczyla
                                        fizyke i matme na uniwerku! Szczeka mi opadla...

                                        Nie wiem jak u Scarlet, a
                                        > le ja napisałam niżej jakie mam podejscie.

                                        alez ja tez... sama jestem dosc malo systematyczna i pracuje zrywami
                                        i dlatego nei mam cisnienia na moja Mloda, ale cieszy mnie ze ma
                                        checi i bawi sa to granie. To mi sprawi najwiecej przyjemnosci.
                                      • scarlet_s Re: Mam wyjąkowe dziecko. 26.01.09, 14:49
                                        A ja mam podejście takie, że rozwijam małęgo wszechstronnie, bo on w
                                        każdej dziedzinie do przodu. Nie bardzo podoba mi siędla niego
                                        kariera pianisty. Za ciężki zawód, zbyt wiele wyzeczeń. On musi być
                                        szczęsliwy. Może zostanie piłkarzem, bo to co on z piłką wyprawia
                                        przechodzi moje najśmielsze oczekiwania, może będzie piosenkarzem,
                                        bo głosik ma (po mamusi) niesamowicie czysty i mocny, do tego piękna
                                        wymowa, która rzadko zdarza się w tym wieku. Od pianina jestem jak
                                        najdalej.
                                        • mama_kotula Re: Mam wyjąkowe dziecko. 27.01.09, 08:48
                                          Cytat
                                          On musi być
                                          szczęsliwy. Może zostanie piłkarzem, bo to co on z piłką wyprawia
                                          przechodzi moje najśmielsze oczekiwania, może będzie piosenkarzem,
                                          bo głosik ma (po mamusi) niesamowicie czysty i mocny


                                          A może będzie piekarzem. A może będzie kierowcą ciężarówki.

                                          Scarlet, wybacz, ale znowu rozbieżność między deklaracjami a tym, co piszesz. "On musi być szczęśliwy" + dopowiedzenie "a może będzie KIMŚ (w domyśle: popularnym, sławnym - piłkarzem, piosenkarzem).

                                          Co, jeżeli jego "bycie szczęśliwym" będzie zupełnie normalne, typu stanowisko biurowe w korporacji czy magazyn w Biedronce, bez fanfar, fajerwerków i publiczności? Z tego, co piszesz - nie z treści, a z tego co jest między wierszami - wynika że będzie to dla ciebie straszne przeżycie.
                                            • mama_kotula Re: Mam wyjąkowe dziecko. 27.01.09, 12:59
                                              Cytat
                                              Słuchaj wiadomo, że każda matka chce dla dziecka czegoś lepszego.


                                              Ale z twoich postów do tej pory wynikało że nie bierzesz pod uwagę opcji "coś zwykłego", "coś normalnego".
                                              Uznałaś, że wcale nie musi być pianistą światowej sławy. I zaraz dodałaś: może być przecież piosenkarzem albo piłkarzem. Czyli: niech będzie szczęśliwy, ale to szczęście ma polegać na byciu KIMŚ.

                                              Scarlet, nie zrozum mnie źle - bo ja nie mam złych intencji.
                                              To bardzo fajnie, że chce się dla dziecka jak najlepiej, ale to, o czym już pisałam - odrobina dystansu i pokory, i realizmu. Poczucie, że prosty przepis na spektakularny sukces w życiu to talent plus ciężka praca, spełniacie oba warunki, więc sukces jest murowany, choć jeszcze nie wiadomo w jakiej dziedzinie - to wybija się z twoich postów, niby przyjmujesz do wiadomości, że twój syn wcale może nie być kimś wielkim i wybitnym, ale w sumie to i tak jesteś przeświadczona, że jednak będzie.


                                              Naprawdę, bardzo wam życzę, abyście spełnili swoje marzenia, natomiast obawiam się że ciężko odchorujesz, jeśli syn wybierze inną drogę niż wynikającą z jego wszechstronnych talentów, i nie zechce (albo mu się, co gorsza, nie uda) zostać KIMŚ, a jedynie jednym z wielu.
                                    • scarlet_s Re: Mam wyjąkowe dziecko. 26.01.09, 14:39
                                      Nie musisz wierzyć. Mój synek gra na keybordzie i na pianinie, ale
                                      częsciej ćwiczy na keybordzie. Lubi to, więc chodzi i naprawde nie
                                      ma z krótkich paluszków. Wygląda na minimum 3 latka i ma bardzo
                                      piękne i długie paluszki.
                                      Nie chcę podawać dokładnie gdzie mały chodzi na zajęcia, bo raz już
                                      zrobiłam podobny błąd i przyjechała jakaś psychopatka z forum
                                      oglądać małego, jak okaz w cyrku. Więc się nie pochwale na razie smile
                                      • aniucha333 Re: Mam wyjąkowe dziecko. 26.01.09, 15:15
                                        ój synek gra na keybordzie i na pianinie, ale
                                        > częsciej ćwiczy na keybordzie.

                                        ok rozumiem

                                        > Nie chcę podawać dokładnie gdzie mały chodzi na zajęcia, bo raz
                                        już
                                        > zrobiłam podobny błąd i przyjechała jakaś psychopatka z forum
                                        > oglądać małego, jak okaz w cyrku. Więc się nie pochwale na razie smile

                                        a to dobre ze ktos tyle trudo sobie zadaje smile Nie chwal sie bo my i
                                        tak mamy super zajecia z Mloda i za zadne skarby nie powiem tez
                                        gdzie tylko moge powiedziec o tej metodzie nauczania, bo do naszej
                                        szkoly/zajec jest juz teraz roczna lista oczekujacych smile

                                        a to ci powiem ze dzieci ktore graja na jakimkolwiek instrumencie
                                        maja lepsza pamiec wiec nawet jak nie chce byc wirtuzoem to i tak
                                        duzo z tego wyniesie.
                                        • scarlet_s Re: Mam wyjąkowe dziecko. 26.01.09, 15:21
                                          On ma rewelacyjną pamięć i miał już zanim zaczął grać. Wyobraź
                                          sobie, że w wieku 10 miesięcy powtarzał już prawie wszystko i
                                          zaczynał mówić proste zdania typu: "mama daj, daj cić, Olo ce".
                                          Piosenek uczy się błyskawicznie i zna na pamięć chyba każdą reklame
                                          z TV. Bajeczki sam "czyta", bo pamięta słowo w słowo. Chyba lepszej
                                          pamięci już nie można mieć.
                                          • aniucha333 Re: Mam wyjąkowe dziecko. 27.01.09, 08:30
                                            > Piosenek uczy się błyskawicznie i zna na pamięć chyba każdą
                                            reklame
                                            > z TV. Bajeczki sam "czyta", bo pamięta słowo w słowo.

                                            gratuluje ci tego madrali smile

                                            Chyba lepszej
                                            > pamięci już nie można mieć.

                                            jak mowia bogate Amerykanki "Nigdy sie nie jest za szczuplym ani
                                            nigdy sie nie jest za bogatym"smile Czyli dazenie do perfekcji czy to z
                                            pamiecia czy to z wygladem czy to z czymkolwiek innym w zyciu
                                            powinno istniec, bo to wydaje mi sie jest taka sila napedowa.

                                            Nie mozna sobie powiedziec w zyciu nigdy "ja juz umiem wszystko i
                                            jestem super", bo to jest poczatek konca. ZAwsze trzeba miec apetyt
                                            w zyciu na wiecej bo to oznacza rozwoj. Tak mi sie wydaje smile

                                            I wiem ze my mowimy o malej dzidzi ale mi tu nie o wiek chodzi ale o
                                            poedejscie do samorozwoju w zyciu smile

                                            Scarlet naprawde gratuluje ci tego dziecka masz prawo byc
                                            najdumniejsza matka na swiecie smile I tak trzymac, bo musisz wierzyc
                                            we wlasne dzieci to daje im ogromna sile w zyciu smile

                                            powodzenia
        • wawamo Re: Mam wyjąkowe dziecko. 23.01.09, 12:10
          Gratuluję dzieci, też mam dwoje. Piszesz, że córka trochę czyta... To co powiesz
          o moim 5-latku, który czyta PŁYNNIE od 3 r. życia, alfabet poznał w 3 dni, jak
          miał 1,5r. Zna kształtowanie się świta-wszytkie ruchy tektoniczne itp.Dodaje i
          odejmuje w słupkach, a od kilku dni zaczął robic PROSTE działania z mnożeniem.
          Dzis rozmawiałam z Panią w przedszkolu-nie miała takiego przypadku. Zdolności
          są, ale emocjonalnie KLAPA.Nie uie bawić się z dziecmi, wszystkim szybko się
          nudzi, a młodszej siostry(rozwój książkowywink)nie toleruje. I co, do psychologa z
          NIM?
          • mama_kotula Re: Mam wyjąkowe dziecko. 24.01.09, 00:01
            Cytat
            Dzis rozmawiałam z Panią w przedszkolu-nie miała takiego przypadku. Zdolności są, ale emocjonalnie KLAPA.Nie uie bawić się z dziecmi, wszystkim szybko się nudzi, a młodszej siostry(rozwój książkowywink)nie toleruje. I co, do psychologa z NIM?


            Oczywiście, że do psychologa.

            Mój 5,5-latek czyta od 2 roku życia, robi działania na ułamkach i liczbach ujemnych, tłumaczy z angielskiego nie znając słówek i nigdy praktycznie nie ucząc się gramatyki, tyle co z zabaw na kompie i z filmów kojarzy, pamięć ma fotograficzną. Zaczyna bawić się razem ze mną w programowanie w Javie i C++, wie co to algorytm i jak się je tworzy dla dowolnych czynności. Wiedzę z astronomii i fizyki ma większą, niż przeciętny gimnazjalista.

            Społecznie i emocjonalnie... hmm, spuśćmy zasłonę milczenia. Generalnie mina. Nie jest w stanie przeprowadzić prostej small talk w stylu "cześć Szymon, cześć Kuba, co robiłeś wczoraj?, byłem na sankach". Nie wejdzie do szatni przedszkolnej, jeśli jest tam inne dziecko z rodzicem. Nie bawi się z nikim, poza siostrą.

            Młody ma zespół Aspergera, jest pod opieką psychiatry i psychologa.
            • wawamo Re: Mam wyjąkowe dziecko. 24.01.09, 13:23
              Czytałam o zespole Aspergera-generalnie jakbym czytała o Synku-wieczne
              podgryzanie ubrań, długopisów, strach przed dziećmi-choć już nie chowa się pod
              ławką jak zobaczy dzieci...Jedna z pediatrów wykluczyła ZA, ale ja mam obawy, ze
              to właśnie to. Mam namiary na -podobno dobrego psychologa-ale... chcę i boję
              się. I tak teraz jest lepiej niż kiedys, ąle już wiemy, że u naszego dziecka
              wiele rzeczy trzeba robić inaczej niż np. u Córki. ZA wykrywa się testami?i
              jakie jest leczenie-farmakologiczne? Będę wdzięczna za info na ten temat
              • mama_kotula Re: Mam wyjąkowe dziecko. 24.01.09, 14:19
                Cytat
                Mam namiary na -podobno dobrego psychologa-ale... chcę i boję
                się.


                A przepraszam, czego ty się boisz?
                Wychodzę z założenia, że lepiej wiedzieć, CO zamierzamy leczyć, niż błądzić we mgle.
                Zajrzyj tutaj:
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10034
                Diagnostyka jest wielopoziomowa - psycholog, ale głównie psychiatra, konieczna konsultacja neurologiczna, konsultacja w kierunku zaburzeń SI, zresztą na forum przeczytasz dokładnie.

                Aha - i nie ma czego się bać. Z ZA da się żyć, czego jestem żywym przykładem suspicious.
    • jagabaga92 Mój też jest wyjątkowy, ale... 17.01.09, 13:37
      Mój też jest wyjątkowy, ale... wyjątkowo głupi, wyjątkowo brzydki, wyjątkowo
      ułomny fizycznie, wyjątkowo brzydko ubrany, wyjątkowo niegrzeczny, wyjątkowo
      niechlujny, wyjątkowo niesamodzielny.
      Reasumując: młody jest WYJĄTKOWO NIEDOROBIONY sad Nawet kiedyś poprosił tatę,
      żeby "go poprawił" wink
    • ma_dre Re: Mam wyjąkowe dziecko. 18.01.09, 16:56
      moje tez jest wyjatkowe, w wieku 4 i pol roku nauczylo sie obchodzic bez
      pieluchy, na rowerku tez tak jakos wtedy sie nauczylo... do dzis nie umie mowic,
      nopo prostu... wyjatkowe jest! Czy ci zazdroszcze? Nie. Bo moje dziecko jest
      moje a twoje jest twoje. Smieje sie tylko do rozpuku nad twoja pustota.
      ...i jeszcze piszesz ze szukasz mu takich uzdolnionych kolegow jak on... w
      przyszlosci bedzie mial "wyjatkowo bogate wnetrze", zupelnie jak ty!
      • scarlet_s Re: Mam wyjąkowe dziecko. 19.01.09, 19:34
        Na szczeście nie znasz mojego wnętrza, więc możesz wnioskować tylko
        po sobie. Nie wiesz czy piszę to złośliwie, czy dla żartu, czy z
        nudów, czy żeby rzeczywiście wyłapać pieniaczy.
        To tak jak ja bym teraz o tobie napiała, że jesteś sfrustrowaną i
        zawistną kobietą. Czy to prawda? Nie wiem? Mogę tylko tak
        przypuszczać.
        • annaa77 Re: Mam wyjąkowe dziecko. 19.01.09, 19:45
          scarlet_s napisała:

          > To tak jak ja bym teraz o tobie napiała, że jesteś sfrustrowaną i
          > zawistną kobietą. Czy to prawda? Nie wiem? Mogę tylko tak
          > przypuszczać.
          nie jestem, tylko sie smieje,z oburzonych mam,co to daja sie wkrecac
          badz wyłapać na ten jak to napisałas prowokacyjny post.
          Pozdrawiam
          A.

          PS.gratuluje zdolnych dzieci.
          • scarlet_s Re: Mam wyjąkowe dziecko. 20.01.09, 16:40
            Zawsze nie mogę się nadziwić jacy to ludzie są. Na innym forum,
            gdzie zamieszczałam filmiki wybuchła taka awantura, że nawet majego
            małego nawyzywały bardzo brzydko. Tacy ludzie są zawistni i wredni.
            Trudno uwierzyć, ale tacy są. Brak kultury.
            • annaa77 Re: Mam wyjąkowe dziecko. 20.01.09, 19:19
              scarlet_s napisała:

              > Zawsze nie mogę się nadziwić jacy to ludzie są. Na innym forum,
              > gdzie zamieszczałam filmiki wybuchła taka awantura, że nawet
              majego
              > małego nawyzywały bardzo brzydko. Tacy ludzie są zawistni i
              wredni.
              > Trudno uwierzyć, ale tacy są. Brak kultury.

              przyznam że trudno mi było w to uwoerzyć do wczoraj.
              bratowa męża mojego ma córke która ma w tej chwili 20 miesięcy i nie
              umie nic. dosłownie nic.nie wie co to pies,kot nie mówi ani słowa.
              moja córka ma 17 miesięcy,i umie bardzo wiele,układa sama puzzle,
              zna piosenki, mówi itp... jest właśnie takim wyjątkowym dzieckiemsmile
              i pierwszy raz spotkałam się z wrogością i niechęcią do mojego
              dziecka. OBRZYDLISTWO!!! wywołane zwykłą zazdrością.
              Teraz mogę z pełna świadomościa powiedzieć że to naprawdę przykre i
              wkurzające.
              Pozdrawiam
              A.
    • nstemi Re: Mam wyjąkowe dziecko. 19.01.09, 22:34
      Nie przeszkadza mi smile)) Powiem więcej serdecznie gratuluję!

      scarlet_s napisała:

      > Pisze ten prowokacyjny post, aby wyłapać sobie wszystkich
      > awanturników i pieniaczy i zrobić na szaro, żeby już więcej nie
      > czytać ich bezsensownych wyppowiedzi.
      > Mój synek od początku był zawsze sporo do przodu i tak mu już
      > zostało. Przez kilku specjalistów został uznany ze utalentowane
      > dziecko i jestem bardzo z niego dumna. Komu to przeszkadza -
      > zgłaszać się. Nigdy nie miałam z nim problemów rozwojowych, idzie
      > jak burza i to pod każdym względem. No to teraz zgłaszać się
      > egzorcyści! Ha ha ha
    • asia0212 Re: Mam wyjąkowe dziecko. 19.01.09, 23:34
      Moja średnia córka(11lat) też zawsze była sporo do przodu i tak jej
      pozostało, jest uzdolniona wszechstronnie. Z wielką dumą słucham opini
      nauczycieli na jej temat. Nic tylko się cieszyć i mieć nadzieję, że zapał jej
      nie miniesmile I co najważniejsze, żeby była szczęśliwa, bo już jako dziecko w
      zerówce spotykała się z wrednymi uwagami ze strony niektórych dzieci.
      Nadmieniam, iż jest lubiana, ma gro koleżanek. Nie wpadłabym na to, żeby założyć
      wątek na ten temat, ale skoro prowokujesz?
      • scarlet_s Re: Mam wyjąkowe dziecko. 20.01.09, 16:46
        Wiesz, ja też bym na to nie wpadła, gdyby nie kilka oób, które
        ciągle mi dokuczają na tym forum. Jedna nawet nick zmieniła i przez
        kilka dni mnie prześladowała w każdym poscie. Ale ludzie to mają.
        Nie mogę się nadziwić skąd się ta głupota bierze?
    • aniucha333 Re: Mam wyjąkowe dziecko. 20.01.09, 00:31
      ok z calym szacunkiem do zazlozycielki watku smile Bo lubei takie mamy
      jak ty - jesli chcemy mowic o wyjatkowym dziecku wjedz na YouTube
      albo zagooglujcie imie tego chlopca - Igor Falecki. Ma 6 lat i jest
      jednym z najlepszych perkusistow swiata. Ucz go najlepsi nauczyciele
      na swiecie a on sam ma tylko 6 lat i takiego geniusza to juz zadna z
      was nie skrytykujesmile

      chyba ze sie myle...
        • bj32 Scarlet_s 20.01.09, 19:50
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=89911973&a=89934770
          Czy wiesz, co oznacza "wysokość 4 wersy"? To tyle:
          1.
          2.
          3.
          4.
          Samych napisów masz trzy. Plus monsrualny suwaczek. Ja Cię proszę...
          Ja tak strasznie nie lubię ciąć...
        • aniucha333 Re: Mam wyjąkowe dziecko. 21.01.09, 08:41
          scarlet_s napisała:

          > Widziałam smile

          Nieziemski ten Igor. Co za talent!!!

          Po obejrzeniu tego Mlego na youtube i przecztyaniu wywiadow z nim i
          rodzicami - po prostu bral slow smile

          dzieciak jest nieziemski co tu ukrywacsmile

          Ja wiem ze my wszystkie tu mamy zdolne dzieci i wybitne i cudowne i
          nieziemskie, ale ten dzieciak przebija wszystkie smile

          sorry za Mamy smile
        • mama303 Re: Mam wyjąkowe dziecko. 20.01.09, 21:32
          scarlet_s napisała:

          > Myślę, że raczej należałoby pogratulować, bo wsółczuć to nie ma
          > czegosmile

          Wiem, co piszę. Dzieci szczególnie uzdolnione to dzieci specjalnej
          troski, kupa problemów. naprawdę wink
          • hanalui Re: Mam wyjąkowe dziecko. 23.01.09, 21:50
            mama303 napisała:

            > scarlet_s napisała:
            >
            > > Myślę, że raczej należałoby pogratulować, bo wsółczuć to nie ma
            > > czegosmile
            >
            > Wiem, co piszę. Dzieci szczególnie uzdolnione to dzieci specjalnej
            > troski, kupa problemów. naprawdę wink

            Niestety to jest prawda, to dzieci specjalnej troski. Wystarczy
            poczytac lub obejrzec jakikolwiek program o tych najbardziej
            uzdolnionych. Ile problemow jest ze szkola, odpowiednimi
            nauczycielami zeby talent pielegnowac. W przytoczonym prze ze mnie
            linku wczesniej jest wlasnie o tym ze rodzice jednego z uzdolnionych
            chopcow byli zmszeni 6 razy w ciagu 2 lat zmieniac miejsce
            zamieszkania by znalezc odpowiednia szkole, inni zadluzaja sie by
            zapewnic odpowiednich prywatnych nauczycieli dorownujacych poiomowi
            dziecka, jedna z matek musiala zaczas sudiowac by nadazyc za
            rozwojem matematycznym dziecka i pielegnowac jego talent. Inni gruba
            kase wydaja na psychologow bo pomimo ze dziecko uzdolnione ma
            problemy emocjonalne, odstaje od rowiesnikow itd co powoduje
            klopoty. Jest tego naprawde sporo.
            No i czasem niestety z tych uzdolnionych dzieci wyrastja zupelnie
            przecietni dorosli
            • aniucha333 Re: Mam wyjąkowe dziecko. 24.01.09, 00:02
              > > Wiem, co piszę. Dzieci szczególnie uzdolnione to dzieci
              specjalnej
              > > troski, kupa problemów. naprawdę wink

              ale jakim to jest problemem ze masz zdolen dziecko??? to chyba
              najwieksze szczescie i dar jaki trzeba pielegnowac.

              Czytalam w "Twoj Styl" wywiad z siostrami Radwanskimi i wiesz co one
              mowily ze to ze sa tam gdzie sa to praca ich i ich rodzicow. Dziadek
              musial Kossaka sprzedac zeby im pomoc w graniu, wyjazdach,
              szkolenaich - a teraz sa duma naszego kraju smile

              I co z tego ze ktos tam musi szkole zmieniac? Znam ludzi zupelnie
              przecietnych i oni szkoel zmieniali tyle samo jesli nie wiecej...to
              jest chyba bardziej upierdliwe bo wiesz ze masz glaba i lenia w
              chalupie a nie madre dziecko ktore wymaga wiecej troski...

              , jedna z matek musiala zaczas sudiowac by nadazyc za
              > rozwojem matematycznym dziecka i pielegnowac jego talent.

              a to akurat jest super ze mogla wrocic do szkoly i dalej sie
              rozwijac dzieki temu nawet na emerturze bedzie na nia popyt na rynku
              pracy a nie bedzie kolejna biedna staruszka ktorej nikt nie chce
              zatrudnic mimo ze ona o tym marzy smile Dla mnie to tylko pozytywy.

              A tu ci cos powiem - moje dziecko od prawie roku chodzi na skrzypce
              i w tej metodzie rodzice zaczynaja najpierw grac na instrumencie i
              nie ma zanczenia ze nie gralas przedtem. Mowie ci ile mi to frajdy
              sprawia i innym rodzicom. Mamy raz na miesiac lekcje grupowe dla
              rodzicow i smiechu i zabawy i frajdy jest co nie miara a dzieki temu
              i my rodzice wciaz sie czegos uczymy.

              I wiesz co wydaje mi sie ze wszystko zalezy jak ktos patrzy na
              rozwoj w zyciu - czy traktuje to jako dopust Bozy czy jako szczescie
              ze moze wciaz cos sie nowego uczyc i rozwiajac smile Zycze Wam tego
              serdecznie i calego serca smile
                • aniucha333 Re: Mam wyjąkowe dziecko. 24.01.09, 23:19
                  hanalui napisała:

                  > aniucha333 napisała:
                  > >Dziadek
                  > > musial Kossaka sprzedac zeby im pomoc w graniu, wyjazdach,
                  > > szkolenaich - a teraz sa duma naszego kraju smile
                  >
                  > A co jak sie nie ma Kossaka?

                  ano tak ze jak my tu mowimy o wyrzeczeniach jakie to niby rodzice
                  musza robic dla swoich pociech to pomysl o tym ze dziadek Radwankich
                  dziedzictwo narodowe i rodzinne musial sprzedac zeby one byly tam
                  gdzie sa smile chyba wiekszego wyrzeczenia to juz nie widzialam smile
                  • mama_kotula Re: Mam wyjąkowe dziecko. 24.01.09, 23:39
                    Cytat
                    chyba wiekszego wyrzeczenia to juz nie widzialam smile


                    Dla mnie zdecydowanie większym wyrzeczeniem niż sprzedanie Kossaka jest ciągłe obciążenie psychiczne przy wychowywaniu dziecka zdolnego, aby zredukować tej dziecinie deficyty społeczne i emocjonalne (tak, tak, wiem Aniucha, twoje dziecko zdolne nie ma deficytów i jego wychowywanie to po prostu sielanka, w twoim świecie wszyscy są kucykami jedzą tęczę i kupkają motylkami, podobnież w świecie Scarlet) - bo jednakowoż większość dzieci utalentowanych i uzdolnionych takie deficyty posiada.

                    Druga sprawa - najłatwiejsze jest wychowywanie dziecka, które jest przeciętne. Bo nie wymaga ciągłej obserwacji czy aby nie są zachwiane proporcje między rozwijaniem zdolności a całą resztą, bo jest to naturalne.

                    Trzecia sprawa to rozwijanie tychże zdolności i ciągłe decyzje - czy dzieciak ma sam decydować, czy nie, czy rozwijać, czy dać sobie na wstrzymanie (znowu: obserwacja dziecka). Co w przypadku, jak dziecina nagle powie, że w dupie już ma granie na skrzypcach, bo już jej się znudziło (mimo, że ma do tego autentyczny niekłamany talent i wszyscy łacznie z nauczycielami i rodzicami pokładają w nim nadzieje). Ciągłe decyzje, zastanawianie się, czy aby dziecko nie jest pod presją - znowu obserwacja.

                    I cały czas balansowanie na granicy rozwijania zdolności a przylepienia etykietki geniusza i postawienia dzieciny pod murem.
                    I znowu obserwacja dziecka, czy aby dziecko nie postanowiło samo zaorać się na śmierć (np. ćwicząc grę w tenisa) - tu też bardzo cienka granica między tym, że się do czegoś dąży, a tym, że się jest pod presją psychiczną.

                    Krótko mówiąc masakra.
                    • aniucha333 Re: Mam wyjąkowe dziecko. 24.01.09, 23:56
                      (tak, tak, wiem Aniucha, twoje dziecko
                      > zdolne nie ma deficytów i jego wychowywanie to po prostu sielanka,
                      w twoim świ
                      > ecie wszyscy są kucykami jedzą tęczę i kupkają motylkami,
                      podobnież w świecie S
                      > carlet)

                      mama_kotula - wiesz czego sie nauczylam na moim pierwszym projekcie
                      w pracy - nic nie zakladac. Ty za duzo zakladasz juz o mnie i za
                      duzo wczytujesz sie w to co ja pisze. Ten parozdaniowy wycinek o
                      mnie jest tylko czescia mojej wielowymiarowej osoby smile

                      wiec daj sobie na luz z ta brukowa psychologia zaczerpnieta z tanich
                      gazet smile

                      > I cały czas balansowanie na granicy rozwijania zdolności a
                      przylepienia etykiet
                      > ki geniusza i postawienia dzieciny pod murem.
                      > I znowu obserwacja dziecka, czy aby dziecko nie postanowiło samo
                      zaorać się na
                      > śmierć (np. ćwicząc grę w tenisa) - tu też bardzo cienka granica
                      między tym, że
                      > się do czegoś dąży, a tym, że się jest pod presją psychiczną.
                      >
                      > Krótko mówiąc masakra.

                      czyli to co ty tutaj tak usilnie starasz sie nazywac "masakra" jest
                      niczym innym moja droga niz wychowywaniem dziecka. Czy ono zdolne
                      czy przecietne to nic innego niz wychowywanie. Dzieci i ludzie
                      dorosli sa niczym innym niz produktem srodowiska, wiec jak
                      wychowalas swoje dziecko na przecietne to widocznie przecietnie je
                      wychowywalas smile

                      > Druga sprawa - najłatwiejsze jest wychowywanie dziecka, które jest
                      przeciętne.
                      > Bo nie wymaga ciągłej obserwacji czy aby nie są zachwiane
                      proporcje między rozw
                      > ijaniem zdolności a całą resztą, bo jest to naturalne.

                      czyli co jak mam przecietne dziecko to je wilkom na pozarcie rzuce
                      albo niech sie chowa samo? ciekawa obserwacja smile

                      i kolejna rzecz ktora mi sie nasuwa po przeczytaniu twojego wywodu
                      to ze ty za duzo filozofujesz, "zycie to ne je bajka" jak ktos mi
                      kiedys powiedzial.

                      I moje drogie mamy pamietajcie jedno geniusz to 90% pracy, 5%
                      talentu i 5% szczescia - slowa naszego wybitnego kompozytora K.
                      Pendereckiego smile

                      Zapamietajcie to sobie dobrze zanim bedziecie sie zachlystywac
                      czymkolwiek, wciskac swoim dzieciom jakies wady ktore podobno czynia
                      je geniuszami (!), czy marudzic jak to ciezko jest te "geniusze"
                      wychowywac. Otoz wychowywac to jest ciezko kazde dziecko, ciezko
                      jest byc matka, ciezka jest ruszyc cztery litery do roboty
                      codziennie, ciezko jest byc kobieta i ciezka jest prowadzic dom i
                      nie trzeba sobei urabiac zaraz filozofii. Oczywiscie mozna bo to
                      takie cool i fancy ale lepiej nie po zycie i tak jest juz dosc
                      skomplikowane i nie trzeba sobie i innym wciskac ciemnoty ze jest
                      inaczej.

                      pozdrawiam
                      • mama_kotula Re: Mam wyjąkowe dziecko. 25.01.09, 00:12
                        Cherie, mojego dziecka nie wychowuję na przeciętne, bo ono JEST nieprzeciętne.

                        I mam porównanie, bo drugie dziecko mam standardowe (czytaj: w wieku 5 lat nie pisze programów w C++, nie posiada nadzwyczajnych uzdolnień w jakichś dziedzinach, jest po prostu mądrą i rezolutną dziewczynką, która ma swoje pasje, zainteresowania itp.).

                        I mam porównanie wkładu mojej pracy w wychowanie jednego i drugiego. O ile w wychowanie córki wkładam max, to w wychowanie syna muszę włożyć 10 razy max.
                        • aniucha333 Re: Mam wyjąkowe dziecko. 25.01.09, 00:23
                          > I mam porównanie wkładu mojej pracy w wychowanie jednego i
                          drugiego. O ile w wy
                          > chowanie córki wkładam max, to w wychowanie syna muszę włożyć 10
                          razy max.
                          >
                          to po co dzieci chcialas miec jak teraz narzekasz? Jak ja mojej
                          babce marudze to mi przypomina ze ona praktycznie sama 4 dzieci
                          wychowala, kazde ukonczylo dobre szkoly, i jeszcze musiala znalezc
                          czas na prowadzenie gospodarstwa. O tym ze na pomoc zmywarek,
                          nianiek, przedszkoli, guwernantek, tv, pralek automatycznych nie
                          mogla liczyc bo tego nie bylo.

                          wiec jak taaak strasznie jest ci ciezko byc matka dwojki madrych
                          dzieci - to zapytaj swoje babcie, starsze sasiadki, a moze i nawet
                          wlasna matka to przestaniesz sie tak nad soba uzalac.

                          Zadnej z nas nie jest lekko ale po co pitolic ze to taaaaka
                          strasznie ciezka praca i wciskac innym matko teksty ze zyja w jakies
                          bajce? Nie zyja tylko nie marudza i widze szklanke na wpol pelna a
                          nie na wpol pusta.

                          • mama_kotula Re: Mam wyjąkowe dziecko. 25.01.09, 00:31
                            Dziewczyno, folguj nieco, ok?
                            Twoja nadinterpretacja i wnioskowanie powalają na kolana, niewiadomo czy się śmiać czy płakać.

                            Sprawdź w jakimś dobrym słowniku, co oznaczają pojęcia "narzekanie" oraz "użalanie się nad sobą" i czym się różnią od pozbawionego emocji stwierdzenia faktu, że wychowanie dziecka jest trudne, a wychowanie dziecka uzdolnionego jest bardzo trudne.

                            A potem zwiń sobie swoje przesłanie w rulonik i rozważ znaczenie słowa czopek, bo nie trafiasz z przesłaniem w target.
                            • aniucha333 Re: Mam wyjąkowe dziecko. 25.01.09, 00:38
                              > Dziewczyno, folguj nieco, ok?
                              > Twoja nadinterpretacja i wnioskowanie powalają na kolana,
                              niewiadomo czy się śm
                              > iać czy płakać.

                              I kto to mowi? Czy ty wogole czytasz co ty piszesz? Te wydumane
                              dyrydmaly o jakis tam nadzwyczajnych poswieceniach jako matka... w
                              jakiej ty bajce zyjesz? czy ty myslisz ze ty jedna cos tam
                              poswiecasz i robisz? stuknij sie w czolo i pomysl raz jeszcze.

                              > Sprawdź w jakimś dobrym słowniku, co oznaczają
                              pojęcia "narzekanie" oraz "użala
                              > nie się nad sobą" i czym się różnią od pozbawionego emocji
                              stwierdzenia faktu,
                              > że wychowanie dziecka jest trudne, a wychowanie dziecka
                              uzdolnionego jest bardz
                              > o trudne.

                              wow - to moze przeczytaj jak ty marudzisz nad soba i sie uzalasz ze
                              masz zdolne dzieci - moze jestes po prostu przemeczona i nei zdajesz
                              sobei sprawy jak negatywnie to brzmi co piszesz.

                              > A potem zwiń sobie swoje przesłanie w rulonik i rozważ znaczenie
                              słowa czopek,
                              > bo nie trafiasz z przesłaniem w target.

                              nie pyskuj dziecko i pal tyle trawy bo juz te wizje przeslaniaja ci
                              o co w tym wszystkim chodzi.

                              adios
                                • aniucha333 Re: Mam wyjąkowe dziecko. 25.01.09, 02:22
                                  > Aniucha przecież mama_kotuli pisała, ze dziecko ma Aspergera i nie
                                  ulega
                                  > watpliwości, ze trudniej takim dzieckiem kierować.

                                  nie czytalam jej watku tylko ta ost. wypowiedz to niestety nei
                                  wiedzialam o tym.

                                  Czyli poza posiadaniem dziecka zdolnego ma tez dziecko chore? a to
                                  juz inna para kaloszy ze tak powiem. Wtedy jej spojrzenie na swiat
                                  zmienia wiele...i rozumiem ze ma prawo czuc sie przytloczona
                                  nadmiarem obowiazkow...

                                  jesli cos moge dodac od siebie - z jej postu wynikalo ze ma genialne
                                  dziecko nic nie nadmienila o jego chorobie.


                                  • mama_kotula Re: Mam wyjąkowe dziecko. 25.01.09, 10:47
                                    No tak, jak chore dziecko to zmienia postać rzeczy... Bo jak ktoś ma zdrowe zdolne dziecko, to już można mu nasr... na głowę i nie ma prawa pisnąć, że uważa, iż wychowanie takiego dziecka jest trudne.

                                    Wiesz co, Aniucha - ja ci powiem tak, ale tym razem z przeczytaj ze zrozumieniem i bardzo cię proszę zejdź ze mnie i mojego dziecka.

                                    Jestem przekonana, że mój syn będzie genialnym programistą. Natomiast nie zejdę na zawał z rozpaczy i nie będę zmuszona korzystać z pomocy psychoanalityka, jeśli mu się odwidzi.

                                    Bo widzisz - jestem dumna z tego, że Szymon jest w stanie w wieku lat 5,5 bezproblemowo pojąć to, czego nie jest w stanie pojąć połowa mojej grupy na uczelni. Jestem z tego zajebiście dumna i będę się chwalić przed całym światem, że dziecię samo sobie wpadło na pomysł, że zmienna to, cytuję "takie pudełko gdzie można coś włożyć, a potem wystarczy napisać napis z etykietki i dostanie się to, co się włożyło i takie pudełko ma swoje miejsce na półce i nawet nie trzeba znać etykietki, tylko napisać 'włóż to do pudełka na miejscu 3 na gónej półce'" - podczas gdy moi koledzy z uczelni mają problem z zakumaniem, co to reference do zmiennej.

                                    Tyle, że pomimo tej mojej dumy, mam też odrobinę pokory. Która jest zdrowa. Podobnie, jak poczucie realizmu, a nie przeświadczenie o tym, że moje dziecko świat zawojuje, a świat pokłony bić będzie. I to nie ja podniecam się i sikam w gacie na widok filmików z geniuszami na youtube. Aha, ja jeszcze dodatkowo dopuszczam fakt, że inne dzieci też mogą być zdolne (i nie poddaję w wątpliwość tego, że dwulatek gra na pianinie, w domyśle uznając, że tylko moja dzidzi jest genialna, ja królowa a wy motłoch).
                                    I to nie ja będę ciężko odchorowywać, kiedy moje dziecko postanowi zostać kierowcą tramwaju, a nie znanym w świecie programistą.

                                    A teraz idź sobie na Starsze Dziecko i zaprzyjaźnij się z niejakim Maksimum, on też lubi pluć na innych i leczyć kompleksy za pomocą swojego rzekomo genialnego dziecka. I pozdrów w moim imieniu Kowalską.