Dodaj do ulubionych

Badziewne zabawki od rodziny, co robić???

20.01.09, 22:44
Tylko mnie nie zlinczujcie, ale to jest kłopot. Mój 3,5 letni synek dostaje od
chrzestnej lub chrzestnego strasznie badziewne zabawki. Jakieś strasznie
wyglądające, plastikowe samochody, pistolet który "krzyczy" zabijaj. Jednym
słowem paskudna chinszczyzna.
Zupełnie mi to nie pasuje, stać na na lepsze zabawki, dobrej jakości,
edukacyjne, dużą wagę przykładam do ich wyboru. A tu taki szjs... aż strach
patrzeć. Mój mąż mówi, żebym nie przesadzała. Oni są raczej ubodzy, mieszają
na wsi gdzie nie ma takich mozliwosci jak w warszawie.... a to co kupuja jest
z miłosci. Wiem ze lubia mojego syna i szczególnie chrzestna bardzo czesto mu
cos kupuje. A poniwaz to jest czesto, to podejrzewam ze jakby policzyc kase
która wydaje możnaby kupic coś fajnego- np jakąś książeczke, która nawet nie
musi być droga.... mi nie chodzi o to zeby mu kupowała wypasione zabawki, ale
zeby były mądre. Powiedzcie czepiałybyście się, czy dały sobie spokój trudno,
to jej kasa, ma prawo kupować co chce. a moze powiedziałybyście że nie
życzycie sobie tego szajsu. jak mojej mamie czasem odwaliło i tez kupiła jakis
chiński badziew to jej powiedziałam i dała sobie spokój.... ale to moja mama.
Atu rodzina męża i zaraz się pewnie obrazi, ze zachowuuje sie jak burżujka. i
co tu począc....
Obserwuj wątek
    • syla_77 Re: Badziewne zabawki od rodziny, co robić??? 20.01.09, 23:01
      Weź daj spokój. No i co z tego że badziewne i nieedukacyjne? Przecież nie musi
      mieć samych mądrych i wypasionych. Dziecko nie zwraca uwagi ani na cenę, ani na
      jakość. Swoją drogą chciałabym wiedzieć, jakimi kryteriami kierują się dzieci
      przy wyborze zabawek, bo moja córka np. potrafi mieć w głębokim poważaniu
      zabawkę za, powiedzmy, stówkę, a bawić się długo i namiętnie tą za pięć złotych...
      Na pewno nie zwracałabym uwagi rodzinie, przyjrzałabym się raczej własnemu
      dziecku - jeśli bawi się tymi zabawkami tzn., że jemu się podobają (Tobie nie
      muszą), zabawki nie są po to, by podobały się dorosłym.
    • the_ivy Re: Badziewne zabawki od rodziny, co robić??? 20.01.09, 23:06
      Nie wiem co znaczy słowo badziewne. Gdyby były jakieś niebezpieczne
      to rozumiem ale badziewne?????? Najśmieszniejsze jest to że takie
      BADZIEWNE zabawki dzieci lubią najbardziej. A najchętniej bawią sie
      np garami i łyżkami więc...daj sobie spokój i cisz się że Twoje
      dziecko ma taką kochającą matkę chrzestną.
      Pozdrawiam.
    • roneczka Re: Badziewne zabawki od rodziny, co robić??? 20.01.09, 23:16
      Bo zachowujesz się jak burżujka!
      Moim zdaniem możesz jasno określić, że nie chiałabyś, aby kupowano dziecku
      zabawki militarne, lalki barbie, kucyki Pony lub inne zabawki które Twoim zdanie
      w jakiś destrukcyjny sposób mogłyby wpłynąć na Twoje dziecko! Możesz
      zasugerować, że np. dziecko bardzo lubi ksiązeczki, klocki, czy co tam
      bądź.Każde inne przyjmijsmileNawet jeśli to chińszczyzna!
      Nawet jeśli uważasz, że są kiczowate, brzydkie i niegustowne - takie zabawki
      Tobie mogą się nie podobać, a dziecku sprawić ogromną frajdę

      Możesz powiedzieć: nie kupuj dziecku zabawek, ono naprawdę wszystko ma, poprostu
      bądź i kochaj je!
      MOżesz nic nie mówić i te które uważasz za brzydkie lub mało bezpieczne odkładaj
      do szafy, może przydadzą sie jakiemuś biednemu dziecku!
      My przyjmujemy wszystkie prezenty, brzydkie, ładne, markowe i niemarkowe i
      wszystkie cieszą naszego synkasmile))
      Głowa do góry, dobrze jest!
      • iwo.w Re: Badziewne zabawki od rodziny, co robić??? 24.01.09, 12:21
        "MOżesz nic nie mówić i te które uważasz za brzydkie lub mało
        bezpieczne odkładaj do szafy, może przydadzą sie jakiemuś biednemu
        dziecku!"
        Cóż za wielkoduszność! To co brzydkie i niebezpieczne oddajmy
        biednym dieciom... I bądźmy z siebie dumni, jacy to dobrzy i
        wspaniali jesteśmy. Niedobrze się robi...
    • pollla Re: Badziewne zabawki od rodziny, co robić??? 21.01.09, 08:35
      Myślę, że niewiele możesz zrobić. Przyjmuj z uśmiechem i o ile nie
      zagrażają bezpieczeństwu dziecka, przejdź nad tym do porządku
      dziennego. Najlepszą zabawką dzieci w mojej rodzinie jest obrzydliwa
      plastikowa kaczka na patyku, którą moja siostra kupiła w jakimś
      kiosku na kilka groszy, bo siostrzenica się uparła.
      Jeżeli są to zabawki o jakich myślę - słaby plastik, odpadające
      kółka, czy małe elementy - wrzuć do szafy, czy oddaj (jeżeli nadają
      się np. dla starszych dzieci), albo niestety wywal do kosza.
    • habina Re: Badziewne zabawki od rodziny, co robić??? 21.01.09, 08:37
      Czy Twoje dziecko tym badziewiem sie bawi?
      Bo jesli tak to nie widze problemu...
      Boisz sie, ze szajsowata zabawka sie popsuje i dziecko zrobi
      sobie krzywde?
      bo nie bardzo rozumiem...
      Moje dzieci sa obsypywane badziewien przez rodzine i takie
      wlasnie zabawki za kilka zlotych podobaja im sie najbardziej smile
      Jeszcze nie zdazylo sie, zeby przez owo zabawke zrobilo sobie
      krzywde.
      Tacy Rodzice Chrzestni to skarb!

      Jesli zabawkami dziecko sie nie bawi oddaj do domu dziecka, tam ani
      wychowawcy ani dzieciaki raczej nie wybrzydzaja...
      • hellious Re: Badziewne zabawki od rodziny, co robić??? 21.01.09, 10:26
        A ja tam cie troche rozumiem smile Tesciowa, tesciu i dziadek malza zasypuja nas takimi badziewiami wlasnie i musze tonami wywalacuncertain Moj mlody co prawda mlodszy jest i boje sie, ze cos od takiego chinskiego badziewia odpadnia a ten to polknie albo co. Hitem od tesciow byly swiateczne zabawki kupione na jakims kiermaszu " wszystko po 5 zlotych", ktore wydawaly dzwieki niemozliwe do wytrzymania, wylazily z nich klaki, odpadaly oczy, klapki zabezpieczajace baterie itp. Ale jezeli badziewie od rodziny nie zagraza zyczu badz zdrowiu a dziec sie bawi, to nie widziala bym w tym problemu.
    • ewcia1980 Re: Badziewne zabawki od rodziny, co robić??? 21.01.09, 10:26
      co poczac??? - odpuśc sobie.
      bo ja nie widze problemu.

      dziecko 3,5 letnie to nie roczniak, który moze sobie zrobic krzywde
      niektórymi zabawkami.
      po drugie jak ktos pisał - nie wszystkie zabawki musza byc edukacyjne
      po trzecie - dzieci lubie takie "badziewia". moja córka bardzo
      chetnie bawi sie głupimi figurkami z bakusiów czy jajek-
      niespodzianek czy tez innymi "odpustowymi" zabawkami.
      dla ciekawostki - na jakas okazje moja córka dostała wypasiona
      zabawke edukacyjna (w sumie niewazne co) i jajko niespodzianke.
      i zgadnij z czego bardziej sie cieszyło????

      jak ktos mnie pyta co kupic mojemu dziecko - to bez problemu
      podpowiem.
      jesli nie - to nie narzucam swoich propozycji i pozwalam zeby
      dziecko sie cieszyło z tego co dostało.
    • mniemanologia Badziewie to badziewie 21.01.09, 10:34
      Rany, ale dziewczyny napadły...

      A ja autorkę rozumiem. Rzeczy tanie nie musza być badziewne, a
      badziewne - tanie. Badziew to badziew.
      My na przykład dużą wagę przykładamy do jakości samochodzików, które
      UWIELBIA młody. I kupujemy mu tylko HotWheelsy. I to nie o to
      chodzi, że inne nie sa wystarczająco drogie, bo ostatnio dostał małe
      autko, które kosztowało 15zł (HotWheels pojedynczy można dostać za 7-
      8zł), tylko o to, że po godzinie zabawy zaczęły wylatywać szybki i
      światełka i na podłodze można było znaleźć śliczne, błyszczące,
      ostre kawałki plastiku.
      No i staramy się, żeby produkt nie pochodził z Chin...

      Moim zdaniem - dopóki zabawka się nie rozlatuje i nie zagraża
      zdrowiu - daj sobie spokój. Chyba że to zabawka militarna i
      ofensywna - wtedy daj do zrozumienia, że nie życzysz sobie, żeby
      Twoje dziecko dostawało tego typu zabawki.
      • isa1001 Re: Badziewie to badziewie 21.01.09, 10:40
        Autorka postu mogła lepiej wybrać chrzestnych dla swojego dziecka.
        Najlepiej takich z baaaardzo dużą kasą! A co? Jak się snobować to
        już na całego! A jak wybrała badziewnych to teraz dziecko dostaje
        badziewne zabawki smile A a Chin to pochodzi teraz wszystko - nawet
        największe firmy robią zabawki w Chinach.
        • q_fla Re: Badziewie to badziewie 21.01.09, 11:38
          Ha, chrzestni mojego dziecka są o wiele lepiej sytuowani od nas, a
          prezenty nie tylko są badziewne, ale i nietrafione. Badziewne są do
          tego stopnia, ze po godzinie nadają się do wyrzucenia. Badziewne
          zabawki często są niebezpieczne, mają ostre kanty. A nietrafione
          dlatego, że na roczek moja córka dostała puzzle - 300 elementów (ok,
          zostaly schowane na później, ale dziecko nic z prezentu nie miało) i
          było wielkie zdziwienie, że nie umie tego układać (mają dzieci i im
          takich zabawek nie kupują - wszystkie sąz gornej półki), a teraz na
          czwarte urodziny córka dostała przywieszkę do wózka i...czekoladki z
          rumem.
          Nie chodzi o to, żeby to były zabawki za duże pieniądze: paczka
          kredek, blok, farbki wiele nie kosztują.
          Delikatne tłumaczenia niestety nic nie dają.

          Osobiście zawsze starannie dobieram zabawki przeznaczone na prezent,
          oczywiście w miarę swoich możliwości finansowych, dlatego że kieruję
          się zasadą: nie kupuj komuś prezentu, którego sam nie chciałbyś
          dostać.
        • mniemanologia Re: Badziewie to badziewie 21.01.09, 12:05
          Nie wszystko pochodzi z Chin smile
          Owszem, większość rzeczy, ale wystarczy czytać opisy na
          opakowaniach, żeby wiedzieć takie rzeczy.
          Aha - książeczki dla dzieci tez często z Chin pochodzą. Ale - uwaga -
          zdarzają się również czasem polskie smile
      • habina Re: Badziewie to badziewie 21.01.09, 10:41
        mniemanologia napisała:


        > No i staramy się, żeby produkt nie pochodził z Chin...

        Jak Wam idzie?
        Bo ostatnio ciezko trafic na zabawke z Chin nie pochodzaca...
        ostatnio nawet na zabawce Fisher Price znalazlam napis Made in
        China... podrobka? nie sadze...
      • anjazzielonego Re: Badziewie to badziewie 21.01.09, 10:44

        Wiem, o co Ci chodzi, i rozumiem, moje bliźniaczki też czasem
        dostają zabawki po 5-10-15 zł, które są po prostu NIEBEZPIECZNE!!!

        A to śrubki odpadają, a to kawałki plastiku, wystarczy, że raz rzucą
        o podłogę, a musimy latać i szukać kawałków, żeby czasem nie
        połknęły albo nie próbowały jedna drugiej włożyć do oka.

        Też bym chciała, by zamiast tego dostały po prostu TAŃSZĄ książeczkę
        za 3.50 - mają takie, zbieramy kolekcję, są bardzo fajne, a za
        grosze!
        Sama kupiłam kilka razy jakieś głupoty, np. telefon komórkowy po 5
        zł (były w szpitalu na badaniach, w sklepiku zobaczyły i nie było
        uproś), tego samego dnia to dziadostwo się rozwaliło.


        Ale ponieważ to są prezenty od rodziny, udawaj, że fajne...
        Co masz zrobić? Obawiam się, że nie zrozumieliby prośby i poczuliby
        się urażeni.
        Ważne, że Ty doceniasz, że myślą o Twoim dziecku, wiesz, że starali
        się, na ile mogli, że je kochają!!
      • mama_kotula Re: Badziewie to badziewie 21.01.09, 11:28
        Cytat
        My na przykład dużą wagę przykładamy do jakości samochodzików, które
        UWIELBIA młody. I kupujemy mu tylko HotWheels


        Tor z dinozaurem z serii HotWheels był jednym z najbardziej tandetnie wykonanych badziewi, jakie dostały moje dzieci suspicious
        Samochodziki owszem, jakości dobrej. Wszelkie inne akcesoria z tej serii to jakaś pomyłka big_grin
        • mniemanologia Re: Badziewie to badziewie 21.01.09, 11:56
          Młody jest jeszcze za młody na jakieś tam tory z dinozaurami smile
          Zresztą on jest teraz bardziej zainteresowany parkowaniem tych
          samochodzików w rządkach, w różnych miejscach. A te tory to jakieś
          zderzacze hadronów, no samochodowa przemoc normalnie, jebut, jebut!
          Autka są ekstra (tylko 1 na 15 jest fabrycznie schrzaniony, szoruje
          podwoziem po ziemi, bo jest źle skręcony, ale widziałam w sklepie,
          ze wszystkie takie tak mają, coś się malezyjskie dzieci nie
          postarały albo konstruktor dał ciała).
          • mama_kotula Re: Badziewie to badziewie 21.01.09, 12:03
            Cytat
            A te tory to jakieś
            zderzacze hadronów, no samochodowa przemoc normalnie, jebut, jebut!


            Nooo big_grin
            Poczekaj, ani się obejrzysz, aż twoje dziecię wyjedzie z parkingu i z głośnym "jebut" spowoduje karambol i będzie mieć z tego dziką radochę. Z moich obserwacji - najlepsze kraksy odbywają się poprzez przeskok samochodów między dwoma skoczniami (twardookładkowa książka na podpórce tongue_out), jak złośliwy konstruktor rozstawi skocznie zbyt daleko od siebie suspicious
            • mniemanologia Re: Badziewie to badziewie 21.01.09, 12:11
              O ne ne ne!
              Nie chcę tego słuchać!
              Moje Dziecię - Dziecię Przejrzystej Aury i Zamglonego Księżyca
              będzie miłować pokój na świecie i pląsać przy dźwiękach Lucy in the
              Sky with Diamonds oraz Strawberry Fields Forever!
              wink
              • mama_kotula Re: Badziewie to badziewie 21.01.09, 12:31
                LOL.
                I oczywiście NIE będzie używać słów "dupa" oraz "kupa" w co drugim zdaniu, oraz dziko z tego rechotać, prawda? Echh.

                Zazdroszczę przeokropnie!!
                <chlipie w rozpaczy, patrząc na dwa okropne potwory, które wcale się nie biją, tylko ćwiczą siłę przekonywania>
              • asia_i_p Re: Badziewie to badziewie 04.05.09, 19:14
                > Moje Dziecię - Dziecię Przejrzystej Aury i Zamglonego Księżyca
                > będzie miłować pokój na świecie i pląsać przy dźwiękach Lucy in
                the
                > Sky with Diamonds oraz Strawberry Fields Forever!
                Popalając trawkę?
    • zaba133 Re: Badziewne zabawki od rodziny, co robić??? 21.01.09, 11:01
      odpuść nieco, jeśli nie są niebezpieczne, tylko po prostu niezbyt
      ładne, a dziecko się nimi bawi to zostaw
      wiem moze to byc denerwujace, jak jakaś zabawka wydaje trudne do
      zniesienia dźwieki- wyjmij baterie i tyle
      posłuchaj męża, nie ma co przesadzać
      ja mam troche inny zgryz z chrzestnym, mała dostała na chrzest
      kolczyki, swoją droga śliczne, ale ja jestem przeciwniczką
      przekłuwania uszu małym dzieciom, ostatnio juz padło pyatanie, o
      kolczyki-hmmm ja na to ze boje się przebić, bo mała nie da sie na
      chwile utrzymac bez ruchu, na razie sprawa przycichła....
      • matylda07_2007 Re: Badziewne zabawki od rodziny, co robić??? 21.01.09, 11:14
        A ja też nie lubię badziewia. Przez badziewie rozumiem nie brzydkie w moim rozumieniu zabawki, ale takie, które są z kiepskich materiałów i są np. za głośne. Za badziewie uznałabym też pistolet, który "krzyczy" "zabij"...
        Jak narazie dostały się nam dwie takie zabawki, z tej samej serii chyba, które darły się w niebogłosy! Na dodatek jedna popsuła się po kilku dniach (nie działały niektóre przyciski), więc natychmiast wylądowała w koszu.
        Młoda zabawki dostaje zazwyczaj z jakiejś okazji, jeśli taka się zbliża, mówię (rodzinie), co by się Małej przydało.
        Jeśli Twoje dziecko nie bawi się takim badziewiem, a uważasz, że jest szkodliwe, wyrzuć.
        Jeśli nie jest szkodliwe wrzuć do pck, oddaj.
    • bafami Re: Badziewne zabawki od rodziny, co robić??? 21.01.09, 11:09
      rozumiem Cię bo mam ten sam problem z teściową. Przy każdej naszej
      wizycie moja córka dostaje zabawkę - lalki, którym włosy odpadają,
      nogi, ręce, śmierdzą klejem. przeważnie nie zabieramy ich do domu,
      tylko zostawiamy u nich, żeby się miała czym bawić w czasie
      następnej wizyty. Mój problem jest złożony bo:
      - nie chcę, żeby moje dziecko za każdym razem dostawało zabawkę, ma
      się nauczyć, że jedzie do babci a nie po prezent. Doszło już do
      tego, że się dziwi, że nic nie dostała. Ma kochać babcię za to, że
      jest i się z nią bawi a nie za prezenty
      - zabawki, które dostaje są niebezpieczne, bo co rusz odpada czemuś
      oko, włosy, nogi ręce. Nie ma u babci ani jednej ksiązeczki, kredek,
      mazaków, mimo, że wiele razy prosiłam, żeby jak już trzeba to kupić
      właśnie coś takiego, albo piłkę.
      - słodycze, które dostaje też są mizernej jakości. Ale tu akurat
      problemu nie ma, bo córka nie przepada za słodkościami.

      Ja myślę, że możesz im powiedzieć, żeby tak często zabawek nie
      kupowali, bo to niewychowawczesmile Niech lepiej kupią (jak już bardzo
      muszą) czekoladę.


      • kowalikm Re: Badziewne zabawki od rodziny, co robić??? 21.01.09, 11:33
        ten sam problem.
        Na szczęście dosyć szybko się psują wink
        Ja delikatnie tłumaczyłam teściom - mamie mniej delikatnie, że niektóre zabawki
        są po prostu niebezpieczne.
        Troszkę poskutkowało...
        Natomiast problem jest bardziej "złożony", ze względu na to że ludzie uważają,
        że jak się rzadziej bywa u dziecka to nie wypada przyjść z pustymi rękoma.
        Nie zawsze pod ręką każdy ma sklep z dobrymi zabawkami czy market. Łatwiej i
        szybciej załatwia się sprawę w kiosku czy na dziale z "czymś dla dzieci" sklepu
        wielobranżowego.
        Po prostu ludzie nie mają czasu.
        Wiem, że nie robią tego z oszczędności tylko właśnie z braku czasu.

        Raz się wkurzyłam, bo młody dostał telefon. Poza tym że był strasznie głośny
        wyglądał na "przyzwoitą chińszczyznę" . Młody nie miał jeszcze roczku i bawił
        się nim w łóżeczku. Stuknął o łóżeczko telefonem. Jak wróciłam z kuchni czy
        łazienki to się przeraziłam z telefonu spadła osłonka diody, a młody bawił się
        telefonem z którego wystawała diodka z cienkiego szkła.

        Na marginesie potwierdzam, że tymi zabawkami (jak na złość) bardzo często
        dzieciaki lubią się bawić.
    • mm.3 Re: Badziewne zabawki od rodziny, co robić??? 21.01.09, 11:32
      Każdy prezent jest dobry bo to znaczy że ktoś pamięta o naszym dziecku.Moje
      dziecko też czasem dostaje zabawki które nie są może firmowe i drogie ale zawsze
      za nie ładnie dziękujemy.Pomyśl że tobie nie podobają się te zabawki a co
      zrobisz jeśli twoje dziecko też będzie tak reagować na rzeczy kupowane przez
      ciebie?Na pewno nie będzie ci miło.Co do pistoletów to możesz zasugerować że nie
      chcesz aby twoje dziecko bawiło się rzeczami które uczą agresji. I jeszcze jedno
      to że chrzestni są ze wsi to nie znaczy że nie mają pojęcia o tym co jest dobre
      i modne.
    • ala.81 Re: Badziewne zabawki od rodziny, co robić??? 21.01.09, 11:34
      mój synek też dostaje "badziewne" ale dla mnie to raczej są takie, które
      rozwalają sie po 5 minutach albo farbka odpryskuje
      ja mówię że synek ma dużo zabawek i już nie potrzebuje, wolę jak ktoś mu kupi
      owoc czy kaszkę zamiast zabawki za 5zł, która się za chwilę rozleci
      a on jest jeszcze małorozumny i wszytko pcha do buzi, już kilka razy wyjmowałam
      mu z paszczy małe elementy
    • tijgertje Re: Badziewne zabawki od rodziny, co robić??? 21.01.09, 11:54
      Mysle, ze nie trzeba sie godzic na wszystko. zalezy co rozumiesz
      przez badziewiewink Na pewno mozesz poprosic o niekupowanie pewnego
      typu zabawek, np pistoletow i wyjasnic dlaczego. zamiast zabraniac
      czegos, zaproponuj alternatywe, bedzie to zupelnie inaczej przyjete.
      Jak dziecko dostanie zabawke i nie masz ochoty na powtorke, to
      mozesz powiedziec w jakiejs nie zwiazanej z momentem wreczania
      prezentu sytuacji, ze maluch ma ostatnio bzika na punkcie ksiazeczek
      i najchetniej caly dzien nad nimi by siedzial, rzuc jako zart, ze
      ciezko za nim nadazyc z zakupami, bo ciagle chce nowe. Powinno
      dotrzecwink wsrod moich znajomych poskutkowalo, jak powiedzielismy,
      ze maly ma za duzo zabawek, (choc w porownaniu z innymi dziecmi ma
      malo), najczesciej bawi sie dwoma czy trzema, lubi zabawki
      konstrukcyjne i na urodziny sugerujemy, jakie zestawy zbieramy. Nie
      mam tez oporow, zeby poprosic o plasteline, tej nigdy u nas za
      wielewink Jeszcze przed porodem wszystkich znajomych prosilam o nie
      kupowanie grajacych zabawek. wszyscy wiedza, ze jestem po studiach
      muzycznych, mam bardzo dobry sluch i mimo, ze 90% spoleczenstwa
      bedzie sie zachwycac jakas grajaca zabawka, ja slysze, jak falszuje
      i bola mnie zeby;-/ Ludzie duzo znosza i potrafia zrozumiec, ale
      zalezy jak im cos powiesz. unikaj zakazow, ale sugeruj, zeby np nie
      kupowali zabawek przy kazdej wizycie, podpowiedz,z e maly marzy o
      czyms, ale ze zabawka droga, to zbiera grosiki na nia. Moj mlody ma
      swoja skarbonke, nieraz ktos mu cos do niej dorzuca. Publiczne
      zachwyty nad czyms, co dziecko szczegolnie fascynuje tez czesto daja
      pozytywne rezultaty. Podarowane zabawki przyjmuj z wdziecznoscia, za
      jakis czas mozesz mimochodem rzucic, ze cos tam takie fajne bylo,
      szkoda tylko, ze kiepsko wykonane i zaraz sie polamalo, oczywiscie
      ze szczerym zalem wypisanym na twarzywink
    • raj.k Re: Badziewne zabawki od rodziny, co robić??? 21.01.09, 12:28
      mój synek też dostaje takie zabawki od rodziców męża. Dzaidkowie
      kierują się chyba kryterium - największa, najbardziej badziewna
      zabawka w sklepie i do tego najlepiej wydająca straszne dzwieki.
      Jedyna zaleta tych zabawek to to że szybko się psują - choć dla
      synka (3,5) to prawdziwa tragedia. Do tej pory przeżywa wóz
      strazacki, który dostał rok temu na gwiazdkę - samochód już w
      pierwszym dniu upadł mu i cały sie potrzaskał - tandetny plastik był
      tak ostry, że mały mógł się nim bez problemu poprzecinać. Zabawka
      wylądowała w koszu a dziecko płakało. Z tych świąt przywiózł
      okropieństwo - wielki chiński samochód wygrywający jazgotliwe
      melodyjki i świeciący światełkami. Na samo wspomnienie pęka mi
      głowa. Na szczęście już nie działa - mąż nazwał tą zabawkę zemsta
      teściowejsmile Niestety chińszczyzna zalewa nasz rynek tak naprawdę
      łatwiej kupić taką zabawkę niż dobrą edukacyjną a do tego często
      kupujący nie zdaje sobie sprawy że jego prezent może być wręcz
      niebezpieczny dla malucha. Na szczęście w gąszczu zabawek mojego
      dziecka zawsze jakaś może się zagubić no i pech zawsze takie
      tandetne chińskie badziewie giniesmile
    • osa551 Re: Badziewne zabawki od rodziny, co robić??? 21.01.09, 12:45
      Moje dziecko też dostaje różne zabawki. zasadę mam jedną - jeśli uważam zabawkę
      za niebezpieczną dla jego wieku - umiejętnie ją bunkruję i odkładam na później.
      Jeśli ją uważam za ogólnie niebezpieczną to po cichu się jej pozbywam.

      Zawsze za wszystkie zabawki dziękuję.
      • mama_kotula Re: Badziewne zabawki od rodziny, co robić??? 21.01.09, 14:03
        to_wlasnie_cala_ja napisała:
        oj ludzie ludzie doceńcie że ktoś wam coś przynosi, moja mała nic nie dostaje, tylko to co ja kupię



        Żyli sobie dwaj chłopcy gdzieś za siódmą rzeką.
        (W kategoriach dzisiejszych to nie jest daleko.)
        Jeden stale narzekał, drugi raźnie świstał,
        Jeden był pesymista, drugi optymista.
        Jeden dostał od wróżki (był to czas metafor)
        Kolej, do tego szyny, stację i semafor.
        Drugi chłopczyk otrzymał, choć miał zalet szereg,
        G. końskie zawinięte w różowy papierek.
        Pesymista powiedział: „Też zabawka śliczna!
        Rozumiem, że jak kolej, to już elektryczna!
        I co to za parowóz? Wnet popsuje to się.
        Ja mam taką zabawkę, proszę wróżki, w nosie!”
        Optymista zaś skakał ze szczęścia i fikał:
        „Ja dostałem od wróżki pięknego konika!
        Ileż z takim konikiem radości i uciech!
        Ja dostałem konika, tylko… konik uciekł”.


        (Jan Brzechwa)
        • sabka22 Re: Badziewne zabawki od rodziny, co robić??? 22.01.09, 13:52
          Powiem tak...wydaje mi sie ze powinnas to przemilczec,oczywiscie ty
          kupuj dziecku zabawki jakie uważasz za stosowne ale nie każdego stac
          na takie zabawki z górnej półki a jednak chcą sprawić dziecku
          przyjemność.A czy twój synek cieszy sie z tych zabawek?napewno tak
          wiec nie widze problemu w tym.Pozatym takie zabawki szybko sie psują
          wiec długo małemu nie posłużą a ty bedziesz miała problem z
          głowy.Mój synek ma tylko takie zabawki miedzy innymi dlatego ze dużo
          psuje i nie ma jeszcze tego odruchu żeby cos szanowac,jak bedzie
          starszy to napewno dostanie od czasu do czasu cos droższego i
          lepszego.
          • mama_kotula Re: Badziewne zabawki od rodziny, co robić??? 22.01.09, 14:06
            Cytat
            ale nie każdego stac
            na takie zabawki z górnej półki a jednak chcą sprawić dziecku
            przyjemność


            Tylko, że dziecku można sprawić przyjemność na milion innych sposobów, niekoniecznie kupując zabawki kiepskiej jakości. Wyżej zostali już wspomniani niereformowalni ofiarodawcy, którzy mimo że otrzymali info, iż dziecko ucieszyłoby się tak samo, a nawet i bardziej z kredek, kolorowanki czy książeczki (w tej samej cenie co plastikowy bazarkowy szajs), nadal notorycznie wciskają takie rzeczy.

            Ja powiem tak - uważam, że najlepsze prezenty to prezenty takie, przy których ofiarodawca myśli o osobie obdarowywanej, a nie zaspokaja własną chęć podarowania czegoś. Skoro wiem, że nie stać mnie na wypasiony zestaw Lego City, nie kupuję w zamian za to 10 razy tańszej niskojakościowej podróbki marki LIGAO w prezencie (bo znam jej "wszechstronne zalety") - tylko szukam czegoś, na co mnie stać, o czym wiem, że ucieszy dziecko - ale jednocześnie jednak zwracam uwagę na jakość, bo MYŚLĘ o dziecku, o jego bezpieczeństwie, o ewentualnym rozczarowaniu które nastąpi, jeśli zabawka od razu się popsuje. A nie - "myślę o sobie, że zaspokoję swoją potrzebę sprawiania przyjemności dziecku", bo nie o to chodzi w dawaniu prezentów.

            Oczywiście, nie odżegnuję się zupełnie od chińskiego szajsu, chodzące nakręcane ohydne szczury za 3.50 PLN sztuka zrobiły kilkugodzinną furorę (potem się popsuły). Niemniej jednak dzieci same widzą, które z ich zabawek są trwalsze, które się od razu psują - i potem przy próbie naciągnięcia "mama kup mi to...!" wystarczy przypomnieć "a pamiętasz, jak było z tymi błyszczącymi autkami...?" - no ale tu już odbiegam od tematu.
          • mama_kotula Re: Badziewne zabawki od rodziny, co robić??? 22.01.09, 14:45
            Cytat
            Mój synek ma tylko takie zabawki miedzy innymi dlatego ze dużo
            psuje i nie ma jeszcze tego odruchu żeby cos szanowac,jak bedzie
            starszy to napewno dostanie od czasu do czasu cos droższego i
            lepszego.


            Na jednym forum kiedyś dziewczyna się skarżyła, że jej synek łamie zabawki, psuje je, nie rysuje - bo niszczy kredki itp. - i dlatego dziecię ma mało zabawek, a jak już ma, to byle jakie, bo ich nie szkoda zniszczyć, a on "i tak wszystko psuje".

            Ktoś zasugerował, aby zamiast autka noname kupić - znacznie droższy - samochód firmy Wader, zamiast kredek made in China kupić - droższe - kredki Bambino, i tak dalej.

            Po tych zakupach problem niszczenia zabawek się znacznie zmniejszył - bo zabawki lepszej jakości nie łamią się od tego, że się je przydepnie, a kredki Bambino wytrzymują nawet spory nacisk ręki.

            To tak w ramach anegdotki w temacie "moje dziecko dużo psuje, dlatego ma tylko takie (=badziewne) zabawki".
    • kra123snal Re: Badziewne zabawki od rodziny, co robić??? 23.01.09, 11:47
      Może powiedz, że nie ma potrzeby, zeby za każdym razem wręczała
      prezent. Dziecko też docenia zainteresowanie i obecność. Czasami
      wręczającym wydaje się, że rodzice tego od nich oczekują smile Żeby nie
      poczuli się źle możesz też powiedzieć, że chcesz, aby dziecko uczyło
      się, że goście nie zawsze coś przynoszą a może być równie miło smile
    • baaaa Rozczarowanie i poczucie winy dziecka 23.01.09, 20:23
      A ja autorkę wątku rozumiem. Mój synek (3,5 roku) też dostaje słabej jakości
      zabawki. To nie chodzi o to, żeby były drogie, bo resorak hotwheals kosztuje 7
      PLN i choć jest tani to dobrej jakości i się nie psuje. Ale gdy mój synek
      zaczyna się bawić takim chińskim badziewiem i zabawka po prostu łamie mu się w
      rękach, co nie zdarza się z porządnymi zabawkami, to widzę jak mu jest
      autentycznie przykro. Bo zabawka kolorowa, wydaje się, że będzie można się nią
      wspaniale bawić, a tu takie rozczarowanie. Mały myśli nawet, że to jego wina, że
      się zabawka popsuła i czuje się winny. Dlatego ja bez skrupułów teraz tłumaczę
      mu, że dostał słabej jakości, łamliwą zabawkę i to nie jego wina, że się popsuła
      w dniu urodzin np. Nie chcę, żeby "oszczędność" rodziny wpędzała go w poczucie
      winy. A co zrobić, żeby nie dostawał badziewia? Nie wiem, Chyba wygłoszę
      komentarz o słabej jakości zabawki w momencie jak się połamie zabawka przy kimś
      z rodziny. Pzdr
      • moj_malutki Re: Rozczarowanie i poczucie winy dziecka 24.01.09, 13:23
        Moje dziecko na gwiazdkę otrzymało w prezencie paskudny wręcz i o strasznie
        ostrych ( nawet mnie było nieprzyjemnie brac go w ręce ) brzegach samochód
        wypełniony kolorowymi klockami ( ma w domu identyczne więc nie zauważył nawet,że
        te są nowe.. ).W dodatku samochód stał w sklepie na wystawie bo jedno koło było
        nieco wyblaknięte od słońca.Żenada.Nie zainteresował się tym prezentem w
        ogóle,schowałam do szafy i sprzedałam później na aukcji.Powiedziałam wprost co o
        takich prezentach myślę - w dodatku na zabawce widnieje znak przekreślone 0-3
        lat więc tym bardziej żenada.Samochód był duży więc na oko kosztował ponad 20
        zł.Więc powiedziałam wprost,obrazili się paskudnie i do tego stopnia,że
        powiedzieli że więcej już nic w prezencie dziecko nie otrzyma.Dobrze,że syn tego
        nie pamięta.Ok,niech nie kupują,ich sprawa.
        Poza tym u mnie w rodzinie panuje takie przekonanie,że chłopiec musi mieć
        zabawki męskie,czyli samochody,koniecznie! - dziecko roczne! ,i inne męskie
        przedmioty.Prócz tego samochodu dostał też wtedy książeczke za wspomniane
        wcześniej 3.5 zł,jest super,nawet mnie się strasznie podoba.I ta książeczka w
        zupełności by wystarczyła.
        Powiedziałam wprost dlatego,że nie chcę by moje dziecko w przyszłości
        otrzymywało podpobne "skarby",bo chcę żeby moje dziecko miało zabawki
        dostosowane do swojego wieku a co za tym idzie żeby były to zabawki bezpieczne,z
        atestami,nietoksyczne.Przykładam do tego ogromną wagę więc dlatego tak ostro
        skrytykowałam.Jeśli obrażą się na amen to ja traktuje to tak,że to oni są
        niedostosowani i niemyślący niestety.Poza tym każda rzecz kosztuje więc dlaczego
        wydawać pieniądze na takie rzeczy,kilkukrotnie sugerowałam że prezent zawsze
        możemy kupić wspólnie,niestety nie przyniosło to żadnego efektu.Oni sami i sami
        Ode mnie synek dostał mięciusią przytulankę za 8 zł.Jest prześliczna.Kupiłam ją
        w sklepie z używanymi ubrankami,markowa,od Sterntaler,wyglada jak nowa.Dziecko
        ją uwielbia.
        Nie rozumiem ludzi,którzy uważają że dziecku to mozna kupić cokolwiek,że lepiej
        dużo i tanio,czasem to tanie niestety jest badziewne
    • maciej_ka26.dwukropek Re: Badziewne zabawki od rodziny, co robić??? 24.01.09, 18:12
      Droga autorko.
      Moim zdaniem co do niebezpiecznych tanich/badziewnych czy jak je kto
      nazywa zabawek masz po części rację. Ja też nie lubię kiedy moje
      dzieci takowe dostają a ja drżę by coś im nie odpadło, często już na
      wstępie coś odpada i tu wtopa.
      Rozwiązałam sprawę delikatnie podpowiadając czym się młodziaki
      interesują np. zamiast większego zestawu Cobi proponuję samochodzik
      ale z Lego wartość ta sama a różnica w jakości ogromna.
      Podpowiadam, ze np. te syn kolekcjonuje, te książki go interesują
      itp.
      Możesz kiedy chrzestna zapowiada się z wizytą powiedzieć, żeby
      przypadkiem nie wpędzała się w koszty na zabawki jakie zazwyczaj
      daje a jeśli by upierała się, że to chrześniak czy, że z pustymi
      rękoma nie przyjdzie to powiedz, ze jeżeli już naprawdę chce to, że
      dziecię interesuje się właśnie tym ... czy tamtym, że lubi książki i
      kolorowanki czy to co aktualnie wasz malec lubi. To już sama wiesz.
      W ten sposób myślę, że albo chrzestnej nie będzie głupio przyjść bez
      wątpliwej jakości prezentu albo malec dostanie coś co naprawdę go
      interesuje. Co wcale nie musi być drogie!!!
      Moje dzieci cieszą się z prezentów, choć nie dostają ich wiele.
      Ale jeśli już dostaną to cieszące ich.
      A jeszcze niedawno sama musiałam się męczyć np z pistoletem na kulki
      dosłownie z kosza za dwa złote - Rozumiecie jakość.
      Powodzenia smile
    • virtual-m Re: Badziewne zabawki od rodziny, co robić??? 25.01.09, 21:41
      my tez dostalismy kilka takich zabawek. swoje pomyslalam, ale wielkiego halo z
      tego nie robilam - sami kupujemy zabawki lepszej jakosci wiec jak ktos kupi
      malej jakis szajs... no trudno - albo kogos nie stac, albo sie nie zna, bo
      mysli, ze to co kupil jest super (bo 30 lat temu o takim czyms sobie mogl
      pomarzyc). tak naprawde licza sie checi. poniewaz nas w miare stac, zeby od
      czasu do czasu kupic lepsza zabawke, to nie jest to dla mnie wielki problem,
      tymbardziej, ze mala i tak sie chwile pobawi i zaraz sie znudzi.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka