lejla81
02.02.09, 10:17
Już kilka razy pisałam tu o problemie z jedzeniem mojego synka, ale
zdecydowałam się rozpocząc nowy wątek: może coś poradzicie. Otóż
niestety, kajam się, to moja wina, trochę za późno zaczęłam synkowi
proponowac do jedzenia produkty w postaci kawałków, kanapki, cząstki
warzyw itd. Wydawało mi się,że skoro je biszkopty, sucharki, wafle
ryżowe, chrupki kukurydziane to nie będzie z tym problemu. Tymczasem
synek wypluwa ze wstrętem wszystko co nie jest dostatcznie
rozmemłane i niestety sprawa nie wygląda tak, że on nie umie tego
pogryźc. Ma już prawie sześc zębów i jak chce, to sobie świetnie
daje radę. Zjada czasem na przykład cząstki jabłka, czy gruszki.
Wychodzi na to, że pewne rzeczy po prostu mu nie smakują. Niestety
wśród tych rzeczy są głównie surowe warzywa. Daję mu na przykład
kawałek ogórka, to otrząsa się z takim wstrętem, jakby to conajmniej
był karaluch

Nie wiem już jak go przekonac, myślicie że z czasem
mu się to zmieni? Przyznam się, że trochę mnie to martwi. Ładnie
zjada owoce, kaszki (kaszę mannę na przykład z pokrojonym bananem
albo jabłkiem); obiadki (niestety zmiksowane), jajka (najlepiej na
miękko) - jak cię mogę, trochę trzeba wpychac, uwielbia mleko, ale
te warzywa...

Czy możecie coś poradzic? Tylko bardzo proszę nie
piszcie, że powinnam już pół roku temu dawac mu to do jedzenia. To
moje pierwsze dziecko, może przy trzecim już żadnych błędów nie
popełnię!