Nie chce jezdzic na nartach :-(

10.02.09, 12:26
Nie bardzo wiem co mam z tym fantem zrobic sad Mam 3 synow, 4-ro i 5-cio
latkow. Jeden z mlodszych nie za bardzo chce sie nauczyc jezdzic, pozostali sa
zachwyceni, 5-latek jezdzi juz sam. Drugi synek juz go dogania, mysle, ze w
przyszlym roku tez bedzie juz sam zasuwal. A ten trzeci marudzi, zjedzie raz i
nie chce wiecej sad Mam naprawde duzy problem, bo jak mam zorganizowac urlop
jesli 4 osoby jezdza na nartach, a jeden maluch nie chce i nie bedzie umial?
Mamy wszyscy zrezygnowac i dopasowac sie do niego? Co byscie zrobily na naszym
miejscu? W takich miejscach typowo narciarskich naprawde niewiele poza tym
mozna robic sad
    • madziulec Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 10.02.09, 12:30
      Urawnilowka musi byc????

      Czyli jak on nie lubi to musi lubic????
      Straszne. a jak Ty bys nie lubila to sama pomysl jak bys sie czula gdyby ktos
      Ciebie przymuszal do robeinia czegos przez 2 tygodnie czego nie cierpisz...
      I pomysl jak to dziecko zniesie...
      • phantomka Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 10.02.09, 13:06
        Po pierwsze, jak dlugo on przyzwyczaja sie do nart? Bo jezeli trwa
        to juz jakis czas, to najwidoczniej narty nie sa jego bajka i musisz
        to zaakceptowac. Niestety ale dziecko ma prawo do tego, zebys
        respektowala tez jego upodobania.
        Jezeli mlody mial maly kontakt z nartami, to moze byc jeszcze
        nadzieja. Ja bym wtedy szla na uklad: godzine jezdzimy na nartach,
        pozniej robimy to, co ty chcialbys robic i tak na zmiane. On sie
        ugina i wy sie uginacie. Jest to chyba sprawiedliwe.
        Dzieci np. uwielbiaja zjezdzac na oponach, moze jest mozliwosc
        zorganizowac taka zabawe, ktora bedzie frajda dla wszystkich.
    • bomba001 Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 10.02.09, 13:06
      mam corke troche ponad 3 lata. w tamtym roku baaardzo chciala, rwala sie, ze
      trudno bylo ja utrzymac. w tym roku- nie. nie zmuszalismy. tym badziej, ze
      ortopedzi twioerdza, ze 4 latek to najwczesniejszy wiek. a moj syn w wieku 4 lat
      mial jeszcze za slabe kolana, zaczal jako prawie 5 latek. i naprawde nie ma o
      zadnego znaczenia- teraz w wieku 7 lat jest zdecydowanie najlepszym dzieckiem na
      stoku.
      jak zorganizowac czas? no po prostu jedna osoba dorosla jezdzi z dziecmi, a
      druga zostaje z dzieckiem niejezdzacym. a potem zmiana. i juz. nie jest prostosmile
    • mama-maxa Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 10.02.09, 13:07
      a musi chcieć? a musi lubieć?

      Ty jako matka zadbaj o to, żeby każde z dzieci skorzystało z urlopu,
      i jeżeli tamci synowie jeżdżą na nartach to ok - rozwijaj to, ale o
      trzeciego syna teżzadbaj - rozwijaj jego pasje, zainteresowania, a
      nie wrzucaj ich do jednego wora, bo każde dziecko jest inne.

      Uważam, że to chyba jakieś nieporozumienie, żeby zmuszać dziecko do
      czegokolwiek i jeszcze się nadymać, że on nie chce, a reszta chceuncertain
      • lubie_gazete Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 10.02.09, 13:11
        Zgadzam się-do sportów i do hobby nie powinno się dzieciaka przymuszać,co innego
        nauka w szkole czy inne obowiązki,ale przecież nie można kogoś przymuszać do
        czegoś co ma służyć relaksowi i zabawie,nawet jeśli cała rodzina łącznie z
        Babcią jeździ na tych nartach uncertain Nic na siłe!
    • dee.angel Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 10.02.09, 13:27
      Ja bardzo prosze - mozecie na mnie naskakiwac? Szukam rozwiazania problemu, bo
      to bedzie duzy problem. Wakacje sa od tego, zeby je spedzac razem CALA rodzina.
      Wyjazd na narty wiaze sie z tym, ze CALY dzien spedza sie na stoku, lacznie z
      obiadem. Ja owszem, moge zrezygnowac ze swojej przyjemnosci jezdzenia i szukac
      innych zajec typu sanki czy basen (chociaz nie jest to zawsze latwe w takich
      miejscach), ale nie bedziemy sie z reszta rodzinki widzieli caly dzien sad I o
      to mi chodzi. Zreszta mysle w tym momencie bardziej perspektywicznie, nie chodzi
      mi o ten rok czy przyszly, ale co bedzie za kilka lat. A roznica bedzie sie
      powiekszac...
      On sie nie zapiera rekami i nogami i nie ryczy, ale jednak opornie mu to idzie.
      W ogole nie jest typem sportowym. Dlatego sie zastanawiam, czy jednak go nie
      namawiac, zeby chociaz sie nauczyl na tyle, zeby mogl z nami byc przynajmniej te
      pol dnia, a potem moglabym z nim robic cos innego... Co myslicie?
      Zreszta pediatra mi powiedzial na ostatnim badaniu (bilans 4-latka), ze
      przydaloby mu sie troche sportu dla ogolnego rozwoju. Juz sama nie wiem. On sie
      nie garnie do niczego zwiazanego z wysilkiem (z wyjatkiem biegania jak szalony
      po mieszkaniu - wtedy ma motorek w pupie wink).
      Gdybym miala jedno dziecko tego postu by tutaj w ogole nie bylo - to tak dla
      zwrocenia waszej uwagi na fakt, ze sytuacja jest bardziej skomplikowana, bo
      musze dogodzic wszystkim. A przynajmniej sie staram...
      • mama-maxa Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 10.02.09, 13:34
        ale może go po prostu narty nie rajcują? Jeżeli bedziesz go zmuszać,
        to on tak się zniechęci, że już do niczego go nie zachęcisz. Trudno
        masz troje dzieci i o każde trza zadbac z osobna. Musisz mu znaleźć
        jakąs alternatywę. On ma mieć przyjemność z czasu wolnego i nie
        możesz go zmuszac do czegoś, żeby reszta rodziny była zadowolona.
        Taki los rodziców, że nie zawsze dziecko interesuje się tym, czym
        chcielibyśmy, żeby się interesowało. Twoja w tym głowa, żeby i on
        miał zabawę, podczas gdy reszta jeźdxi na nartach.
        • amaf Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 10.02.09, 13:44
          Tym bardziej, że dziecko nie jest typem sportowca nie zmuszaj go do
          nart akurat! Zacznij od czegoś mniej forsującego - basen (cały rok),
          w lecie rower czy wycieczki piesze- powoli się rozkręci. Jak
          nabierze lepszej kondycji to może i narty polubi, a jak go teraz
          bedziesz zmuszać to znienawidzi. Narty są dla wysportowanych raczej,
          a nie tych co mają kłopoty z kondycją, mały jest poza tym- nie
          wszystkie 4 latki są gotowe do nart, może ma zasłabe kolana i
          jeszcze go skrzywdzisz jak go bedziesz zmuszac- narty są super, ale
          to jednak urazowy sport!
        • dee.angel Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 10.02.09, 14:10
          No nie zmuszam go. Czasem malz bierze pozostala dwojke na stok, ja zostaje z
          malym w miescie i robimy cos innego. Ale zastanawiam sie po prostu czy calkiem
          odpuscic czy jednak dac mu jeszcze szanse... Troche szkoda po prostu. Mysle tak
          naprawde, ze jezeli calkiem odpuszcze (narty, lyzwy, nauke plywania i wszelkie
          inne sporty) to za pare lat on bedzie mial do zal, ze nic z tych rzeczy nie
          umie. I wcale nie bedzie mi wdzieczny, ze dalam mu spokoj... Niektorych rzeczy
          (akurat narty do nich naleza) latwiej sie nauczyc wczesniej niz pozniej.
          Zreszta, czasami on marudzi, ze nie chce isc np. na lyzwy, ale daje sie namowic
          i potem nawet jest zadowolony i fajnie sie bawi.
          • slonko771 jak bedzie chciał to sie nauczy 10.03.09, 20:53
            i pozniej ja nan nartach zaczełam po 25 roku zycia smile
      • madziulec Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 10.02.09, 13:43
        Ale on nie chce.
        Najzwyczajniej w swiecie.
        To, ze nei zapiera sei nogami i rekoma oznacza tylko i wylacznie to, ze robi
        Tobie czy ojcu czy reszcie rodziny jakas tam grzecznosc i ma w sobie jeszcez
        tyle przyzwoitosci, ze nei polozy sie na podlodze i nie zacznie walic glowa w
        podloge i nie bedzie robic innych scen.

        Sa rozne metody naklonienia dzicka do sportu. Czy narty sa jedynym? Nie wiem.
        Sa sanki, jest chodzenie na spacery. Jest wspanialy basen.
        Niestety kazde dziecko jest inne i nie mozesz oczekiwac, ze teraz KAZDY bedzie
        chcial spedzac wakacje koniecznie razem do konca swoich dni. Z kazdym rokiem
        bedzie coraz gorzej, bo jeden powie, ze chce narty, drugi snowboard, a trzeci..
        bobsleje.
        A Ty raptem pomyslisz, ze wlasciwie to rajcuja Cie gorace kapiele w zimie...
        I co wtedy?

        Niestety tak juz jest, ze majac wiecej niz 1 dziecko bedziesz musiala przywyknac
        do tego, ze gotowanie zajmie Ci nieco wiecej czasu, nauka z dziecmi rowniez (bo
        nie kazde beda rownei zdolne z kazdego przedmiotu..), a takze zajecia na swiezym
        powietrzu i sposob spedzania wolnego czasu bedzie odmienny.

        Nie zmuszaj nikogo by zyl Twoim zyciem.
        • dee.angel Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 10.02.09, 14:03
          madziulec napisała:

          > Sa rozne metody naklonienia dzicka do sportu. Czy narty sa jedynym? Nie wiem.
          > Sa sanki, jest chodzenie na spacery. Jest wspanialy basen.
          • agni71 Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 10.02.09, 14:25
            Wiesz, mozesz go namawiać, ale jesli on nie chce, to i tak nic nie
            osiagniesz. ja tez mam trójke dzieci i wiem, jak to jest. Niestety,
            trzeba sie pogodzic z tym, ze niekoniecznie będziecie ciagle wszyscy
            razem spedzać ferie. Z praktycznego punktu widzenia, czy mąż nie
            moze z nim czasem pobyć, może po prostu pójść na wycieczkę, a ty z
            pozostała dwójka sobie pozjeżdżasz? Bo rozumiem, ze ty tez
            chciałabys pojeżdzić?
            Za kilka lat syn będzie na tyle duzy, zeby po prostu zostawic go
            samego w pokoju z książką, jeśli nie przekona sie do żadnych
            sportów, i tyle....
            • grzalka Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 10.02.09, 17:30
              ja nie porównuję z zasady, ale do niego zaczyna docierać, że bratu idzie lepiej- brat jest spektakularnie uzdolniony sportowo- wsiadł na rower w wieku 3 lat (bez bocznych kółek) i pojechał, podczas gdy ten drugi jeszcze nie umiał pedałować, włożył łyżwy i momentalnie załapał o co chodzi, tak samo z pływaniem itp

              sama bym się sfrustrowała na jego miejscu sad teraz mamy coraz częściej pytania : a dlaczego ja nie umiem, a on umie
      • joanna29 Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 11.02.09, 10:42
        Może czuje, że jeździ gorzej od rodzeństwa i dlatego się zniechęca.
        Może niech mąż jeździ z pozostała dwójką, a ty jeżdzij z trzecim
        zapewniając mu większą dawke zabawy. Chwal go przy tym, że robi
        super postepy wręcz jeżdzi lepiej od rodzeństwa, ale to w tajemnicy
        między Wami. Wyślcie jakiś powód, że nie jeżdzicie razem albo
        spoznij się z symen na wspólną wjazde wyciągiem. Wypytaj go w
        polowie drogi albo na szycie na czekoladzie dlaczego nie chcial
        jezdzic. Może się przelamie pomalutku i z czasem bedziecie jezdzic
        wszystcy razem. Poza tym już prawie koniec sezon może jak to u
        dzieci byla w przyszly roku mu sie odwidzi i narty beda super.
        Co do zmuszania i niezmuszania owszem nie mozna nikogo do niczego
        zmuszac. Zarówno jednak dzieci jak i dorośli muszą się dostosowywać,
        bo takie jest życie.
    • woman-in-the-city Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 10.02.09, 14:05
      Twój syn napewno będzie miec (lub juz ma)jakies inne pasje, niekoniecznie
      sportowe. Jako dziecko nart nie lubiłam (w przeciwieństwie do brata)i jako
      dorosła kobieta juz ich nie polubię. Łyżwy dla odmiany kochałam zawsze ,ale
      najbardziej jeśli juz mam wolny czas latem lubię tenis ziemny. W zasadzie żaden
      ze mnie typ sportowy, chyba, że spacery podciagnąc pod sportwink. Pozwól mu miec
      prawo do "nielubienia", nieważne, czy to będa narty, czy siatkówka, może on
      bedzie typem manualnym(rysunki,sklejanie modeli, puzzle)lub typem muzycznym i
      docen to nawet ,jeśli musiałabys organizowac mu czas indywidualnie, jednostkowa
      inwestycja w dziecko choc kosztowna to najlepiej ulokowany czas i pieniądze.
      • dee.angel Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 10.02.09, 14:20
        woman-in-the-city napisała:
        Pozwól mu miec
        > prawo do "nielubienia", nieważne, czy to będa narty, czy siatkówka, może on
        > bedzie typem manualnym(rysunki,sklejanie modeli, puzzle)lub typem muzycznym i
        > docen to nawet ,jeśli musiałabys organizowac mu czas indywidualnie, jednostkowa
        > inwestycja w dziecko choc kosztowna to najlepiej ulokowany czas i pieniądze.

        -
        • grzalka Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 10.02.09, 14:35
          rozumiem problem świetnie- tez mam troje dzieci, dwoje jest, tak jak my,
          zorientowanych na aktywny wypoczynek, jeden to typowy domator z awersją do
          wszelkich działań sportowych (no, może to się w sumie jeszcze zmienić- ma
          dopiero 4 lata)

          rozwiązanie widzę takie (sama stosowałam)- zabierasz na urlop jeszcze kogoś -
          babcię, siostrę, ciotkę- żeby ktoś mógł się zając tym "wyrodnym" w czasie gdy Wy
          będziecie szaleć na stoku

          albo zostawiasz "wyrodnego wink " na czas wyjazdu u dziadków
          • grzalka Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 10.02.09, 14:37
            aha- mój "łapie" wszelkie sporty znacznie wolniej niż rodzeństwo- dobrze mu
            robi, jeśli nie ma okazji się z nimi porównywać i jeśli każdy najmniejszy
            postęp jest chwalony pod niebiosa
            • dee.angel Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 10.02.09, 14:41
              Czy ten "oporniak" jest moze jednym z blizniakow? U mnie tak jest. Nie wiem, czy
              to kwestia porownywania, ale roznica jest kolosalna. Jakby ten drugi wzial sobie
              cala energie, a jemu zostawil tyle co do przezycia potrzebne smile Czasem go tylko
              cos "napada" jak razem szaleja.
              • grzalka Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 10.02.09, 14:55
                tak, dokładnie- to jeden z bliźniaków

                im starsi tym większy problem z porównywaniem (bo my to my, ale jest jeszcze
                otoczenie, przedszkole, inne dzieci)- jeden wszytko łapie w lot, drugi
                potrzebuje więcej czasu no i coraz bardziej zdaje sobie sprawę, że odstaje-
                trzeba się nieźle nagimnastykować czasami żeby zechciał
                • dee.angel Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 10.02.09, 15:17
                  Ja sie staram nie porownywac, ale przyznam, ze chyba mi to nie bardzo
                  wychodzi... Nie na zasadzie gorszy/lepszy tylko w ogole. Z wygladu sa
                  identyczni, az charakteru ogien i woda. Ciekawe, czy on siebie porownuje do
                  brata i moze dlatego chce byc inny? Zeby podkreslic swoja indywidualnosc? Sama
                  nie wiem... Zastanawialam sie, czy to, ze pediatra chcial, zeby troche "dogonil"
                  brata wynika z tego, ze faktycznie odstaje od swojej grupy wiekowej czy tylko od
                  brata. Bo ten drugi to rzeczywiscie w goracej wodzie kapany...
                  • agni71 Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 10.02.09, 17:15
                    Acha, to troche zapachnie krytyka, co napiszę, ale co mi tam wink
                    wydaje mi sie, że 4 letnie dzieci sa jeszcze za male by CAŁY dzien
                    spedzac na stoku. Bylismy tydzień w górach i tez chodzilismy na
                    stok. Ale to było max. 2 godziny dziennie (godzina przed i godzina
                    po południu). Uważam, że takie małe dzieci jeszcze nie powinny mieć
                    tak dlugo obciążanych stawów nartami. Tak więc, wieksza różnorodność
                    spędzania czasu zimą wszystkim wam zrobi dobrze .... Ale to tylko
                    moje zdanie, najlepiej zapytaj ortopedę.
                    • dee.angel Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 10.02.09, 18:54
                      Agni, ja sie z toba zgadzam w 100%! Jeszcze nie jezdzimy z nimi na takie wczasy
                      smile Myslalam o tym moze za dwa-trzy lata. Na razie jezdzimy w weekendy, na 2
                      godziny max. Z dojazdem i obiadem i tak zabiera nam to caly dzien smile
                      Ale jak sie teraz nie naucza to w ogole nie mam co myslec o tych wczasach w
                      przyszlosci, chyba, ze Julek bedzie spedzal czas z kims innym (albo ja
                      zrezygnuje z jezdzenia).
                      • buszynska Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 10.02.09, 19:16
                        A ja w pelni Cie rozumiem.
                        Te wszystkie Panie podnoszace rwetes o zmuszaniu dziecka pewnie z
                        zyciu nart na nogach nie mialy i nie wiedza jak to jest.
                        Piekna sprawa!!!!!!!
                        Ja mam 5 latke i roczniaczke i w ten sezon bylismy 4 razy na nartach
                        i starsza za cholere nie chciala zaskoczyc.
                        Maz teraz w sobote pojechal z nia sam na Ramsova do Czech zabral ze
                        soba jeszcze 2 rodzicow z dziecmi i cholercia pomoglo.
                        Konkurencja zrobila swoje.
                        Po 2 godzinach smigala z czerwonej trasy!!!!!!!!!!
                        Ja wiem, ze Ty dziecka nie zmuszasz ja tez tego nie robilam ale
                        umiejetnie stymulowalismy.
                        Wyobrazamy sobie, ze kiedys caaala rodzinka pojedziemy w Alpy i
                        bedziemy razem zjezdzac po 3 kilomertowych trasach w pieknych
                        okolicznosciach przyrody.
                        Pewnie, ze jak Helinka nie zalapie to sobie zyl nie wypruje ale z
                        pewnoscia bede probowala.

                        Faktem jest, ze dzieci sa rozne i rozne nawet od nas rodzicow ale
                        dlaczego nie chciec im przekazac to co piekne.
                        Jak sie nie uda to pewnie sprawy sie Wam pokaplikuje ale kurde
                        przeciez sama wiesz, ze to koniec swiata nie bedzie.
                        Wiec reasumujac moze zorganizuj jakas konkurecje z innej niz
                        braterska strony moze to podziala.
                        ........ kurde a matki Polki na narty i dopiero dyskutowac
                      • agni71 Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 10.02.09, 20:20
                        chyba, ze Julek bedzie spedzal czas z kims innym (albo ja
                        > zrezygnuje z jezdzenia).

                        A dlaczego Ty, a nie mąż? Przeciez możecie jeżdzic na zmianę.
                        • dee.angel Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 10.02.09, 20:40
                          Dlatego, ze on jezdzi o niebo lepiej niz ja i lepiej sie nadaje i na nauczyciela
                          i sa z nim bezpieczniejsze po prostu.
        • tusia-mama-jasia Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 10.02.09, 19:50
          Myślę, ze racje maja dziewczyny, które piszą, że macie małe szanse
          spędzać cały wolny czas razem w tej sytuacji. Chociaż ja w tych
          okolicznościach zrobiłabym chyba jakiś kompromis - trzeba
          zdecydować, czy ważniejsze jest bycie razem czy jeżdżenie bez
          przerwy na nartach. Jeśli to pierwsze - to wybierzcie miejsce inne
          niż "typowo narciarskie" jak sama je określasz. Jeden dzień wszyscy
          na stoku, drugi wszyscy na piesza wycieczke, trzeci wszyscy na
          basen. Wtedy nie będziecie się rozstawać, a każdy będzie miał szanse
          zrobienia tego co lubi. Jeśli priorytetem jest jeżdżenie na nartach,
          no to sorry, bez jednego z dzieci... Ale to wydaje mi sie mniej
          fair, przez to ze nie lubi nart, ma byc dalej od rodzicow i braci w
          czasie wolnym? Hmm.....
          • dee.angel Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 10.02.09, 21:00
            tusia-mama-jasia napisała:

            > Chociaż ja w tych
            > okolicznościach zrobiłabym chyba jakiś kompromis - trzeba
            > zdecydować, czy ważniejsze jest bycie razem czy jeżdżenie bez
            > przerwy na nartach. Jeśli to pierwsze - to wybierzcie miejsce inne
            > niż "typowo narciarskie" jak sama je określasz.
            -
            • afrikana Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 10.02.09, 23:32
              A może on chciałby się wyróżniać i jeździć na snowboardzie ???
              • gajmal Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 10.02.09, 23:54
                A może Twój synek jest zazdrosny o braci i chce mieć mamę tylko dla
                siebie.
    • mynia0 Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 10.02.09, 23:54
      przerzuciłam wątek i myślę sobie, że jest oczywiste, że nikogo do
      niczego zmuszac nie mozna, ale to rolą rodzica jest zająć dziecku
      czas w taki sposób, żeby się nie nudziło i było zadowolone, nawet
      za cenę własnych przyjemności. niestety.
    • kanna Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 11.02.09, 09:59
      Wyobraź sobie taka sytuację: jestes dziewczynką, masz 6 lat. lubisz
      lalki, rower, balet i swoja zerówke. Natomiast Twoja rodzina: mama,
      tata, i trzech starszych braci pasjonuje sie boksem. Rodzice odnosza
      sukcesy w lidze zawodowej, bracia w amatorskiej. Poniewaz w roku
      szkolnym macie mało czasu na bycie razem, rodzice nalegaja, żebyscie
      całe wakacje spedzali na rodzinnych obozach bokserskich. To są
      bezpieczne obozy, wszyscy mają ochraniacze, nikomu nie staje sie
      krzywda, treningi trwaja 6-8 h dziennie, z przerwą na obiad w
      bokserskiej stołówce. Boks Cie nie interesujem, boisz się i kiepsko
      ci , generalnie , idzie. Ale rodzice wymagają, abys brała udział w
      treningach. "Bo rodzina powinna spędzac czas razem"
      Zastanów sie teraz, co bys czuła - do rodziców, do braci i do boksu.

      pozd. Ania
      • dee.angel Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 11.02.09, 10:26
        Jezeli naprawde nie widzisz roznicy miedzy wspolnym spedzaniem czasu na
        powietrzu, majac przed oczami panorame Alp, piekne slonce, duzo smiechu i zabawy
        razem, a siedzeniem w dusznej sali ze spoconymi bokserami - to nie mamy o czym
        gadac smile I do tego jeszcze wymslilas mi dziewczynke smile Faktycznie jest co
        porownywac smile
        • kanna Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 11.02.09, 12:05
          Chciałam, żebys Ty wyobraziła sobie, co taka dziewczynka może
          czuć... Myslałam, że to pomoże ci dostrzec, co czuje twój synek.
          Nie udało mi sie. bywa.
        • mama_kotula Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 11.02.09, 12:40
          Dee.angel, ale przedmówczyni posłużyła się zwyczajną analogią.

          Równie dobrze w miejsce boksu mogła wpisać "spływy kajakowe Dunajem", "wspinaczkę w przepięknych Alpach", "Zwiedzanie zabytków starożytnej Grecji".

          Chodzi o zajęcie, do którego nie masz przekonania, zwyczajnie go nie lubisz i nie sprawia ci ono zbytniej przyjemności, ale jesteś do niego nakłaniany w imię idei wyższej (w dobrej wierze).

          I uwierz - po pewnym czasie ma się dość i tego, czego się nie lubi, i nakłaniającego, i całej tej idei wyższej.

          Żeby nie było - jeżdżę na nartach, moja młodsza córka też jeździ. A syn nie, bo nie lubi, ma problemy z koordynacją ruchową i jazda na nartach nie sprawia mu żadnej przyjemności, woli starą Stigą zjeżdżać slalomem z górki. Mam z żalu buczeć, że nie spędzamy razem rodzinnie całego czasu? Nie, wolę tak zorganizować czas, abyśmy spędzali razem jak najwięcej czasu, z korzyścią dla wszystkich - co nie znaczy, że będę desperacko nakłaniać syna do nart, tylko "czas spędzony w typowo narciarskiej miejscowości" odpowiednio przeorganizuję.
          • dee.angel Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 11.02.09, 16:10
            Ty przynajmniej masz juz jakies doswiadczenie jak to zrobic smile Podziel sie -
            zeby wilk byl syty i owca cala.
            Co do powyzej zaprezentowanej analogii - przykro mi ale porownanie spoconych
            boksujacych sie facetow i malej dziewczynki wsrod nich do rodzinnego spedzania
            czasu w gorach jest dla mnie wyjatkowo nietrafione. Za to jakze dramatyczne wink
            • mama_kotula Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 11.02.09, 16:53
              Dee, jeszcze raz.
              Ty przyjmujesz wizję "rodzinne spędzanie czasu w górach jest cudowne" - bo subiektywnie dla ciebie jest to cudowne. Ktoś inny przyjmuje wizje "rodzinny spływ kajakiem po Dunaju jest cudowny". Jeszcze ktoś inny przyjmuje wizję "wspólne rodzinne granie w Scrabble jest cudowne". A jeszcze dla kogoś innego ta wizja spoconych bokserów w szatni jest najlepszym i najcudowniejszym sposobem spędzania wolnego czasu. I każdy ma prawo do swojej wizji.

              A twoje dziecko ma inną wizję spędzania tego czasu z rodziną. Cholera, to się nazywa po prostu pech, no ale co zrobić, powiesić się z rozpaczy? no nie przecież.
              Pytałaś syna, jak on sobie wyobraża najwspanialszy dzień spędzony rodzinnie? Zapytaj, niech uruchomi wyobraźnię, a i ty się czegoś dowiesz.
              W ogóle ja bym przeprowadziła taki test na całej rodzinie. Zapytać, jak oni sobie wyobrażają wymarzony rodzinny urlop, co chcą robić, jakie przyjemności przewidują i tak dalej.
              I dopiero wtedy, mając wszystkie wizje na dłoni, można wypracować rozwiązanie kompromisowe. Fakt, wymaga to wysiłku, wymaga to wyrzeczeń. Ale w sumie nikt nie żąda od kogoś, aby całkowicie porzucił swoją wizję na rzecz innych, ZAWSZE da się znaleźć rozwiązanie, mniej lub bardziej optymalne.

              Teraz spadł śnieg, planujemy na dniach wyjazd do Czech. Ja, mój niemąż i dzieci sztuk dwie, z czego jedna na narty nie zamierza nawet spojrzeć, choć nie wykluczam, że będziemy próbować - tyle, że nic na siłę, ja chcę ten weekend spędzić we względnym spokoju, a jazdy z dzieciną skutecznie mi spieprzą nastrój. Nasz plan rodzinnego spędzenia urlopu zakłada wprowadzenie do rodziny instruktora narciarskiego dla młodej <lol>, oraz skrócenie czasu przebywania na stoku na rzecz rozrywek pokojowo-stolikowych, typu gra w Tantrixa, którą syn uwielbia. Oraz zjazdy Stigą, których ja się boję tongue_out, zjazdy rynną, których też się boję i generalnie zwyczajne taplanie się w śniegu, lepienie bałwana, igloo, rzucanie się śnieżkami, takie tam.

              Oczywiście, ja też bym chciała pojeździć cały dzień, a jeszcze lepiej uskutecznić jazdy nocne, które kocham! no i co? no i pstro big_grin.
              • dee.angel Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 12.02.09, 09:36
                No toc pisalam wyzej, ze wlasnie taki kompromis bede sie starala w razie czego
                wypracowac smile Jezeli sie uda, to razem pol dnia na stoku, a potem co tam kto
                chce. Jezeli i to nie wyjdzie, to maly bedzie mial inne zajecia np. pol dnia z
                niania albo ze mna, a potem j.w.
                W sumie popisanie w tym watku pomoglo mi sobie to poukladac.
                A w ogole to sie dzisiaj denerwuje, bo moj starszy pojechal wlasnie z
                przedszkolem na kurs narciarski autokarem na caly dzien, a warunki na drodze
                fatalne sad Tfu tfu! Mam nadzieje, ze caly wroci.
    • jantarowo Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 11.02.09, 10:09
      a moze syn nie lubi konkurencji,rywalizacji?Ja taka bylam i unikalam
      wszelkich sportow, gier bo balam sie osmieszenia...Synek wie,ze
      bracia sa bystrzejsi i woli omijac sytuacje gdzie bedzie gorszy...To
      taka moja refleksja.Jezdze na nartach. Powoli wyroslam na calkiem
      pewna siebie kobietesmile i tez bardzo bym chciala spedzam wspolnie
      czas na stoku z mezem, dzieciakami...Dlatego bardzo rozumiem Twoja
      sytuacje.Wiesz podobno nic tak ludzi nie laczy jak maly szantazyksmile
      zartuje, ale moze idzcie na ugode, synek jezdzi te dwie godziny a
      potem robicie to na co on ma ochote-moze sobie wybrac z 2,3
      propozycji.Trzeba liczyc ,ze w koncu zalapie, poczuje sie pewnie na
      nartach i problem znikniesmile
      • dee.angel Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 11.02.09, 10:29
        Nie wiem czy boi sie rywalizacji, chyba nie - bo to u nas chleb powszedni i
        niezly orzech do zgryzienia dla mnie wink Mam tylko 2 rece i 2 kolana, a synkow
        trzech. Zawsze ktorys sie nie zalapie... Walka o moje wzgledy odchodzi non-stop.
        Nie wiem czy czuje sie gorszy, na pewno nie jest mniej bystry, tylko bardziej
        sie wszystkiego boi. Ale moze powinnam mu jednak pomagac te strachy oswajac, a
        nie zostawiac go z nimi...
    • tuberosa77 Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 11.02.09, 10:55
      Powiem Ci de.angel, ze mam dokładnie taki sam problem... z mężem.
      Ja jestem zapaloną narciarką, jeżdżę na nartach od dziecka i od 12
      lat (tyle się znamy), próbuję zaszczepić tą pasję u męża, z miernym
      niestety rezultatem. Powiem szczerze nie ma chłop drygu do tego.
      Jeździć owszem jeździ, ale takiej frajdy jak ja na pewno z tego nie
      ma. Nie pomogła nawet Madonna Di Campiglio (30 % czasu spędziłam w
      knajpie co wcześniej było dla mnie nie do pomyślenia). Rozumiem co
      czujeszsad Ja już się pogodziłam z sytuacją. Córkę (Obecnie 2,5
      roku), mam zamiar uczyć od przyszłego roku i mam nadzieję, ze jej
      się spodoba i będziemy jkeździć we trójkę a jak się mężowi znudzi to
      pójdzie do baru a ja będę z córą szusować. Póki co mam propozycję -
      zabieracie mnie w alpy a mój mąż zostaje z Waszym "synem
      marnotrawnym" i chodzą razem na basen, spacery etcsmile))))
      • mynia0 Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 11.02.09, 11:19
        >Ja już się pogodziłam z sytuacją

        tyle, że jak widzę, autorka wątku broni się przed tym strasznie.

        ja znowu nie rozumiem, jak można nie rozumieć, że nie każdemu narty
        sie podobają. ludzie po prostu są różni, jedni lubią jedno, inni
        drugie. zmuszając dziecko do czegokolwiek jeszcze bardziej sie je
        zniechęca.
    • jagabaga92 Re: Nie chce jezdzic na nartach :-( 11.02.09, 11:29
      Z jednej strony nie jest w porządku zmuszać kogoś do robienia czegoś, czego nie
      lubi (mam na mysli spędzanie czasu wolnego, bo np. do szkoły trzeba chodzić,
      nawet jeśli sie tego nie lubi). Z drugiej zaś nie jest w porządku, by cała
      rodzina dostosowywała sie do jednego dziecka. Wg mnie rozwiązaniem na chwile
      obecną byłby podział obowiązku opieki nad dzieckiem i w tym czasie robienie z
      dzieckiem czegoś innego - tak na zmiane - raz mama, a raz tata, dopóki dzieciak
      nie dorośnie na tyle, by móc zostać sam w czaszie śnieżnej zabawy reszty
      rodziny. A kto wie, może za jakiś czas i jemu się spodoba smile
    • coronella okropne 11.02.09, 13:58
      okropne jest to, co pisze tu większość. Napadacie na autorke, nie widząc problemu! Każdy ma prawo do swoich upodobań? Czyżby?
      Wydaje mi się, że powinno sie uczyc dzieci kompromisów, i zycia w społeczeństwie. A nie ulegania, i pokazywania własnie tego- że kazdy ma prawo robić co chce. Bo nie ma. Bo żyje w rodzinie. I powinien nauczyć się mysleć tez o innych.

      Skoro cała rodzina jezdzi na nartach, a na te narty wyjezdza się raz, dwa razy w roku, to dzieciak powinien jakoś to zrozumieć. Nie wyobrażam sobie spedzania takiego krótkiego urlopu oddzielnie, jedo z rodziców tu, drugie tam.
      i życzę Wam (to do autorki), żeby synek jednak chcoaiż trochę sie przekonał. Może czuje zbyt silną presje od was? Może go za bardzo naciskasz, i działa przekora?

      My z mężem jesteśmy wręcz maniakalnymi piechurami, uwielbiamy wycieczki, zwiedzanie, podróże, a nasza córka (6 lat) nie. I tez baaaardzo się meczymy, próbując to pogodzić. Nie będę jej całkowicie ustępować, bo ja sama nie wytrzymam. Zaczne miec do niej żal, złość, że nie pozwala mi robic to, co lubię. A urlop mam raz w roku, tylko 3 tygodnie, reszta roku jest dla niej, i jej zainteresowań.

      • joanna29 Re: okropne 11.02.09, 14:02
        Popiera.
        Nie wierzę, że Ci co tak naskakują na autorkę robia wszystko co chcą
        ich dzieci.
      • mama_kotula Re: okropne 11.02.09, 14:10
        Cytat
        Wydaje mi się, że powinno sie uczyc dzieci kompromisów, i zycia w społeczeństwie. A nie ulegania, i pokazywania własnie tego- że kazdy ma prawo robić co chce. Bo nie ma. Bo żyje w rodzinie. I powinien nauczyć się mysleć tez o innych.
        Skoro cała rodzina jezdzi na nartach, a na te narty wyjezdza się raz, dwa razy w roku, to dzieciak powinien jakoś to zrozumieć



        Parafrazując - skoro dzieciak nie ma ochoty jeździć na nartach (na litość, uprawianie sportu i spędzanie czasu z rodziną to ma być przyjemność, a nie zmuszanie się do czegoś, co eufemistycznie nazwałaś "sztuką kompromisów"), to rodzice powinni to jakoś zrozumieć.

        I niestety, dopóki dziecko jest w wieku, że samego się go nie zostawi, to rodzic ma obowiązek na dupie z tym dzieckiem zostać. Zatem dziewczęta zaproponowały system opieki wymiennej, chyba jedyne optymalne wyjście w takiej sytuacji.
        A potem faktycznie - młodziak będzie sobie zostawał w pokoju z książką, a rodzina na stok.
        Fajnie jest spędzać czas z rodziną, ale niech to nie będzie siłą wypracowany kompromis, gdzie 3 osoby się fajnie bawią, a 4 osoba udaje, że fajnie się bawi, bo chce pokazać mamusi jak to ładnie nauczyła się życia w rodzinie. Szczerze? W doopie mam takie kompromisy.

        I tak się tylko zastanawiam, czy fajniej jest spędzać czas rodziną na czymś, co wszystkim sprawi przyjemność, czy z naburmuszoną miną znosić fochy niezadowolonego dziecka.
        Nie chodzi o to, aby dziecko rządziło rodziną. Chodzi właśnie o to, aby wypracować rozwiązanie kompromisowe.
        Piszesz, że na narty jeździ się raz w roku - no cóż, z drugiej strony patrząc, to są JEDYNE w roku ferie tego dziecka, prawda? wink

        Fajnie byłoby, jakby młodziak się przekonał, bo narty to wspaniała sprawa, a i przy wspólnej pasji odpadają takie właśnie problemy organizacyjne. Ale wyżej dupy się nie podskoczy.
    • dee.angel Obiecuje :-) 11.02.09, 16:19
      Obiecuje wam, ze napisze w przyszlym roku jak sie powiodlo moje zachecanie. Jak
      juz pisalam wyzej postanowilam jeszcze sie nie poddawac, z roznych wzgledow, ale
      na pewno nie zamierzam mojego synka unieszczesliwac i placzacego wpychac na
      wyciag smile Tak czy siak, nikt mi nie odpowiedzial jak to jest z ta nauka
      kompromisu...
      • pitu_finka Re: Obiecuje :-) 12.02.09, 15:23
        Mnie wpychali płacząca na wyciągwink I co? Jestem im niebotycznie wdzięczna. Jak
        moje dzieci nie polubię to też będę zmuszaćwink Narty to wspaniały sport i byłabym
        teraz głęboko nieszczęśliwa gdybym nie umiała. Albo musiała się teraz uczyć.
        • verdana Re: Obiecuje :-) 12.02.09, 17:13
          A mnie, jak mialam sześć lat zabrali na narty. I kazali jeździć.
          No, to jeździłam. Z placzem, bo się bałam. Ale jeździlam. I podjęłam
          decyzję - nigdy wiecej nie zalożę nart.
          I nigdy wiecej nie zalożylam - i już nigdy nie założę. Tak tez bywa.
          Moim zdaniem warto zachęcać. jesli dziecko nie chce, to nie - ale po
          pewnym czasie mozna sprobowac jeszcze raz.
          Spedzanie wspolnie wolnego czasu jest ważne i pozyteczne tylko
          wtedy, gdy dla wszystkich to czas przyjemny. dziecko, ktore zmusi
          się do tego, aby robilo cale ferie to, czego nie lubi na pewno nie
          nabierze przez to lepszego kontaktu z rodziną.
          Zastanawiam się też, dlaczego koniecznie trzeba spedzać caly dzień
          na stoku. przed poludniem można robić to, co chce wiekszość rodziny,
          po poludniu to - co mniejszość.
          Można tez rok jeździc w Alpy a rok - nad morze - też jest fajnie.
    • dee.angel Obiecalam to mowie :-) 10.03.09, 20:07
      Udalo nam sie, calkiem przypadkiem smile Starszy syn byl zapisany na kurs
      narciarski w przedszkolu, ale sie rozchorowal. Zeby nie tracic kasy poslalismy
      jednego z blizniakow (tego, ktory lubi jezdzic). I okazalo sie, ze ten co nie
      lubi zaczal strasznie rozpaczac, ze jak to? - on nie jedzie? On tez chce
      jezdzic! smile Oczywiscie wtedy nie pojechal, bo juz nie bylo miejsc na kursie,
      ale wykupilismy nastepny kurs dla calej trojki i poszlo jak po masle big_grin Chyba
      pozazdroscil czy cus... W kazdym razie problem mam z glowy. Dzis wrocili z
      kursu, z medalami, cali dumni i szczesliwi smile
      Chcialam tylko powiedziec, ze czasem warto sie nie poddawac, tylko dac dziecku
      czas. U mnie to byl przypadek, sam stwierdzil, ze omija go cos fajnego,
      pozazdroscil bratu. Moze w innej sytuacji jakis inny "trik" mozna zastosowac,
      zeby pokazac, ze cos jest atrakcyjne smile
      W kazdym razie ciesze sie jak cholerka! big_grin
      Pozdrawiam
      • grzalka Re: Obiecalam to mowie :-) 16.03.09, 13:20
        super, że się tak ładnie rozwiązało smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja