Jak zachęcacie dzieci- Pomysły:)

16.02.09, 12:35
Witajcie! Założyłam wątek taki luźny bo tak z ciekawościo chce sie
dowiedziec może inne mamy także jakie macie sposoby na swoje
dzieciaczkismile My MAMY musimy sie nieraz tyle na kombinowac żeby
nakarmic dziecko typu: o zobacz ptaszek leci, o dziewczynka patrzy
jak Nikusia je itp.,przy myciu ząbków razem z zabawkami, myjemy
kaczusi i Nikusismile itd, Może przy usypianiu,siedzeniu na nocniku
żeby nie uciekało dziecko oczywiscie kiedy już jest odpowiedzi czas
by nie zrazic dziecka nic na siłe .Jakie wy macie sposoby na
wykonanie niektórych czynności kiedy Wasze dzieci sie upieraja i
wszystko jest na nie.
Pozdrawiam i może niektórym mamusią sie przydadzą rady innych w
wielu kwestiach ,bo mamy mają tysiące pomysłów musza miecsmile)))
Buziaczki
    • jagabaga92 Re: Jak zachęcacie dzieci- Pomysły:) 16.02.09, 13:08
      U nas w domu wszystko potrafi ożyć i mówic ludzkim głosem wink i zawody "kto
      potrafi najlepiej, najładniej, kto pierwszy" - metody w 100% skuteczne na
      wszystko smile
      • mama_kotula Re: Jak zachęcacie dzieci- Pomysły:) 16.02.09, 13:21
        Cytat
        i zawody "kto potrafi najlepiej, najładniej, kto pierwszy" - metody w 100% skuteczne na wszystko smile


        O masz ci.
        A ja w desperacji wywiesiłam niemal w każdym pomieszczeniu płachtę brystolu z napisem "w naszym domu nie ma wyścigów, nie ma pierwszych i ostatnich, itp." zakończone afirmacją "bo wszyscy jesteśmy najlepsi".

        Opcja wyścigi i rywalizacja przy jedynaku może się sprawdza.
        Przy dwójce się nie sprawdza, bo zawsze skutkuje dzikim rykiem "przegranego" tongue_out.

        Sprawdza się opcja "to ja nie patrzę... a ty w tym czasie..." oraz wchodzenie na ambicję "phii, ty nie potrafisz sama kurtki powiesić, bo jesteś za mała".

        Nakłanianie do siedzenia na nocniku i zabawianie przy tym to imho nieporozumienie, ale co kto lubi.
        • mama_kotula Re: Jak zachęcacie dzieci- Pomysły:) 16.02.09, 13:26
          Aaa, jeśli chodzi o zbieranie porozrzucanych łachów - w czym syn jest mistrzem, ściągane po powrocie z przedszkola ciuchy wyznaczają prostą ścieżkę od drzwi wejściowych do komputera tongue_outtongue_out - to działa konspiracyjne napomnienie "jakieś zwierzątka leżą na podłodze w przedpokoju".

          Wtedy zwierzątka wink przenoszą się na krzesło w pokoju dzieci, więcej jeszcze nie osiągnęliśmy, ale ćwiczymy pilnie big_grin
        • jagabaga92 Re: Jak zachęcacie dzieci- Pomysły:) 16.02.09, 13:40
          > Opcja wyścigi i rywalizacja przy jedynaku może się sprawdza.

          ...akurat mam jedynaka...
        • mamaigiiemilki Re: Jak zachęcacie dzieci- Pomysły:) 16.02.09, 22:28
          zgadzam się- opcja "kto pierwszy..." u nas też nie zadziała; ba- od jakiegoś czasu też próbuję tłumaczyć, że ostatni nie znaczy gorszy, itp. a i tak Emila idąc się kąpać zadaje pytanie "kto dziś pierwszy wychodzi z wanny" i słysząc, iż Iga zaczyna płaczwinki mówić "ja nie chcę być ostatniaaaaaaaaaaaaaaa" (skąd to się wzięło, nie wiemsmile)
    • betty842 Re: Jak zachęcacie dzieci- Pomysły:) 16.02.09, 13:18
      U mnie działa dość nietypowy sposób.Jak proszę małego (19m) np o
      pozbieranie klocków a ten nie chce to wystarczy że powiem:"Jak
      ładnie pozbierasz klocki to mamusie Cię ostrzyżesmile"(jestem
      fryzjerką). W mig wszystko jest pozbierane.Oczywiście dotrzymuję
      słowa i strzygę go (najczęściej tylko na niby).
      Jeśli chodzi o siedzenie na nocniku to czytam mu książkę gdy ten
      siedzi.Czasem siedzi nawe 25 min ale nasika (oczywiście nie zawsze).
      • papiki Re: Jak zachęcacie dzieci- Pomysły:) 16.02.09, 13:56
        Jak proszę moją dwulatkę, żeby coś zrobiła (cokolwiek - wypiła,
        posprzątała, zaniosła, przyniosła...), to mówię "Jak wypijesz/
        posprzątasz/ zaniesiesz/ przyniesiesz...to pójdziemy". Nieważne
        gdzie pójdziemy, ale pójdziemy, a ona nie pyta gdzie. I idziemy np.
        do innego pokoju, tam posiedzimy chwilę; podchodzimy do okna i
        oglądamy świat; idziemy porysowac na tablicy i takie tam inne
        różne "pójdziemy".

        Jak nie chce jeśc czy pic, to proszę, żeby pokazała mamusi jak
        ładnie je, albo mówię, że ją nakarmię.

        Na spacerze jak się uprze i nie chce iśc, to odchodzę kawałeczek,
        wołam "pa pa, ja idę" albo "goń mamusię" - zaraz przybiega.
    • sja75 Re: Jak zachęcacie dzieci- Pomysły:) 16.02.09, 14:33
      do jedzenia-"jak nie chcesz jeśc to nie jedz"-działa!problemy przy wyjściu i na
      spacerze gdy za długo np wizytuje krze: to sobie tam posiedz a ja ide albo
      chodź zobaczymy ...to co akurat wpadnie w oko:koparke,kota,sople.posprzatamy
      zabawki(tu taka mądra bajka jak w nocy lalka/misio przewróciła sie na klamotach
      i złamała rączkę/nogę)wiec trzeba posprzątać żeby nie stała sie nikomu
      krzywda,przy upartym powtarzaniu niepożądanego działania wyprowadzam "brutalnie"
      z zagrożonego terenu lub odwracam uwagę
    • deela Re: Jak zachęcacie dzieci- Pomysły:) 16.02.09, 14:48
      > Pozdrawiam i może niektórym mamusią
      mamusiOM naucz sie WRESZCIE koncowek
      wcale nie zachecam
      nie chce? nie je
      nie chce umyc zebow? rozwieam paszcze i myje, chociaz ak slyszy piosenke
      "szczotka pasta kubek ciepla woda" to sam otwiera dziob
      jak nie chce spac odpworadzam go 10000000 do lozeczka a za kolejnym razem dre na
      niego pape
      mowi ze nie chce na nocnik? to nie i tyle
      ma caly dzien na nie: to ja tez jestem na nie i czytam ksiazke albo sie gapie w
      tv a on rujnuje chate ktora potem musi posprzatac
      • krolowanocy Re: Jak zachęcacie dzieci- Pomysły:) 16.02.09, 15:17
        deela napisała:

        Cytat
        jak nie chce spac odpworadzam go 10000000 do lozeczka a za kolejnym
        razem dre na niego pape


        hehe, ja kiedyś robiąc to rzeczywiście liczyłam: wyszło mi 54 razy.
        ale następnego dnia już tylko około 20, a potem to już chodził spać
        od razu, także ta metoda jest bardzo skuteczna, choć upierdliwa
      • dariafox no to rewelacja,deela. 16.02.09, 18:39
        mam nadzieję,że to był żart...
        • deela Re: no to rewelacja,deela. 16.02.09, 18:43
          o co ci chodzi?
          a dokladnie o ktore?
          • dariafox Re: no to rewelacja,deela. 16.02.09, 21:38
            Chyba o każde. A zwłaszcza to,że "drzesz papę" jak nie chce spać.Ja też bym nie
            chciała spać jakby ktoś na mnie darł papę przed zaśnięciem,no chyba, że Twoje
            dziecko ma 14 lat, to zmienia postać rzeczywink
            • deela Re: no to rewelacja,deela. 16.02.09, 21:44
              oczywiscie ty swieta matko polko nigdy nie podnosisz glosu na owoce lona twego
              nawet jak jestes totalnie wqr..na
              • dariafox Może Cię to dziwi,ale tak - nigdy 17.02.09, 17:27
                i w mojej rodzinie też nie podnosi się głosu na żadne dziecko. No ale co kraj to
                obyczaj, więc nie mieszam się - myślałam, że Twój post był ironiczny i taki
                "czarnohumorowy",ale jak nie to nic mi do tego. Se krzycz, w końcu to Twoje
                dziecko. Kiedyś Ci się odwdzięczywink
                • deela Re: Może Cię to dziwi,ale tak - nigdy 17.02.09, 17:51
                  smile
                  wyniosa ci na oltarze jak nic
                  a swoja droga uwazam ze lzesz i tyle
                  • dariafox No wiesz! 18.02.09, 00:06
                    ale dlaczego to jest takie niewiarygodne? trzeba na dziecko krzyczeć????? a
                    zresztą to jest nieco off topic,więc zaniecham. Miłego wieczoru.
                    • naomi19 Re: No wiesz! 18.02.09, 11:08
                      Co cię tak dziwi matko polko? big_grin
                      Też uważam, że jak dziecko nie chce jeść czyli nie jest głodne, to
                      nie należy go do tego zmuszać. Moja nie chce jeść- nie ma sprawy,
                      nastepny posiłek za 3 godziny. Jeść uwielbia, je bo to dla niej
                      przyjemnosc i zaspokojenie głodu, a nie bawimy sie w zadne ptaszki
                      ani samoloty.
                      • deela Re: No wiesz! 18.02.09, 12:57
                        no ja tez uwazam ze dwulatek to uz ma pelne prawo wyrazic swoje zdanie :o
                        o sniadanie lezy: parowka, kanapka z serem, chleb suchy i plaster sera dodatkowo,
                        hrabia dwa razy ugryzl ser i raz chleb suchy
                        i tyle
                        nie to nie jakby byl glodny zjadlby wszystko razem z talerzem
                        • deela Re: No wiesz! 18.02.09, 12:58
                          aha a ze czasami na niego wrzasne? wielkie mi halo, jak miliardowa prosba nie
                          dziala ani inne metody naklaniania to jak hukne to od razu karny sie robi jak we
                          woju
                          • emwu55 Re: No wiesz! 19.02.09, 09:03
                            ja też wrzasnę i co - spokój panuje od razu. Wcześniejsze
                            wielogodzinne gadanie powoduje tylko niepotrzebne żużycie mojego
                            języka, śliny a efektów żadnych.
                            • mama_kotula Kłapanie dziobem i wrzaski :P 19.02.09, 09:44
                              Jakiś czas temu zorientowałam się, że drę japę za bardzo, więc wyszłam od zanalizowania przyczyn i sytuacji w których się drę.
                              Wnioski takie, że wrzeszczę jak:
                              - jestem niewyspana
                              - jestem zdenerwowana czymkolwiek "pozadzieciowym"
                              - mam mnóstwo pracy, terminy gonią, a ja jeszcze nie zaczęłam

                              i główna przyczyna:

                              Wrzeszczę jak za dużo kłapię dziobem i marudzę. A kłapię dziobem i marudzę również z przyczyn opisanych wyżej.
                              Przykład prosty - wchodzę do pokoju dzieci, a tam sajgon. Podnoszę ciuchy z ziemi, strącam doopą wystającą z półki zabawkę, i automatycznie włącza mi się mode:marudnik. Jakoś niezależnie ode mnie - łażę i zrzędzę na melodię "czy wy nie możecie zadbać o porządek, dlaczego ta kurtka leży na podłodze, niech ktoś pójdzie wywalić te papierki, rany boskie dlaczego tu wszędzie jest takie gnojowisko" a dzieci zgodnie zlewają moje marudzenie ciepłym sikiem, włącza im się głuchota (i słusznie). Od marudzenia bardzo łatwo przejść do wrzasku tongue_out.

                              Więc wyeliminowałam poniekąd przyczyny Wrzasku I Zrzędliwości Matczynej, po czym życie stało się prostsze, a krzyki włączam jedynie w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia (przy czym najczęściej chodzi o życie lub zdrowie brata/siostry, który jest właśnie tłuczony czymś po głowie).
                              • deela Re: Kłapanie dziobem i wrzaski :P 19.02.09, 10:00
                                > Więc wyeliminowałam poniekąd przyczyny Wrzasku I Zrzędliwości Matczynej, po czy
                                > m życie stało się prostsze, a krzyki włączam jedynie w przypadku zagrożenia życ
                                > ia lub zdrowia
                                mnie balagan nie denerwuje a mlody potrafi zrobic taki sajgon ze poezja
                                mnie malo co denerwuje
                                mnie glownie denerwuje jak powtarzam cos po raz setny pod rzad i nie odnosi to
                                skutku
                                synku poloz sie
                                choc pojdziemy do lozka choc synek opatuli mama da buziaka no spij a dokad ty a
                                gdzie ty iodziesz? kitek umowmy sie mozesz siedziec w lozku i ie spac ale nie
                                spaceruj po pokoju, masz ksiazeczke poogladaj i zasnij, misia chcdesz no dobra
                                patrz misiu spi, pzykryl sie kolderka no tulimy misia i nyny
                                ,mlody ak ma dobry dzien to moze tak do 2 w nocy (bez drzemki w ciagu dnia
                                zakladajac ze wstaje o 09:00 i klade go kolo 21:30)
                                w koncu peka mi zylka w glowie
                                A POJDZIESZ TY DO LOZKA ZARAZO JEDNA PRZYKRYJ SIE I ANI DRGNIJ
                                dziala smile
                                wiem jestem beznadziejna matka, ani chybi mi odbiora dzidzie smile
                                • mama_kotula Re: Kłapanie dziobem i wrzaski :P 19.02.09, 10:04
                                  Cytat
                                  A POJDZIESZ TY DO LOZKA ZARAZO JEDNA PRZYKRYJ SIE I ANI DRGNIJ


                                  Iiii tam, to nie jest krzyczenie. Mam poczucie, że on na to czeka, bo wydaje mu się to zabawne.
                                  Uważaj, bo sobie z tego zrobi rytuał. Poważnie mówię.
                                  • deela Re: Kłapanie dziobem i wrzaski :P 19.02.09, 10:10
                                    > Iiii tam, to nie jest krzyczenie. Mam poczucie, że on na to czeka, bo wydaje mu
                                    > się to zabawne.
                                    no wszak od cha go nie wyzwe big_grin
                                    on tak niecodziennie, ale odkad ma lozko a nie lozeczko szczebelkowe MIEWA dni
                                    kiedy ma atak wolnosci - wychodzi z lozka bo moze big_grin
                                    ale wczoraj np wymeczylam go tak strasznie ze padl o 22:00 smile
                        • mama_kotula Re: No wiesz! 18.02.09, 13:00
                          Cytat
                          nie to nie jakby byl glodny zjadlby wszystko razem z talerzem


                          Pod warunkiem że lubi parówki, chleb i ser żółty :F:F:F
                          Ja bym parówek nie ruszyła. Większości gatunków tego, co widnieje w markecie pod
                          nazwą "ser żółty" też nie :F
                          • deela Re: No wiesz! 18.02.09, 13:03
                            problem w tym ze parowki lubi o ile ma chec na nie, jednego dnia zje dwie a
                            tydzien pozniej nie spojrzy
                            stad tez owa kanapka z serem i reszta do wyboru :o
                            a ser to SER, raz sie nacielam na seropodobny wyrob i od tego czasu bardzo
                            uwazam co kupuje big_grin
                            • mama_kotula Re: No wiesz! 18.02.09, 13:10
                              Cytat
                              a ser to SER, raz sie nacielam na seropodobny wyrob i od tego czasu bardzo uwazam co kupuje big_grin


                              Mówię o tym, co figuruje pod nazwą ser żółty np. gouda w promocji za 11,99/kg (wyroby seropodobne są jeszcze tańsze i sprzedawane pod nazwą "wyrób seropodobny", a nie "ser"). Ser żółty gouda z promocji ma smak osolonego papieru, nie ma zapachu, kruszy się w rękach zamiast "rozdzierać" i prawdziwy "ser żółty" przypomina li i jedynie wyglądem.
                              • deela Re: No wiesz! 18.02.09, 13:13
                                nie kupuje serwo ponizej 20 zeta za kg
                                zreszta ja kupuje po 20 deko wiec te 4-5 zl to nie majatek :F
                                nie lubie goudy smile
                                • mama_kotula Re: No wiesz! 18.02.09, 13:16
                                  A mi się tak ten "z promocji" przypomniał w kontekście jednego wątku chyba na Kobiecie - jak pani usiłowała przekonać, że kanapka wykonana w domu kosztuje 50 groszy, przy czym kanapka złożona właśnie z "promocyjnych" produktów big_grinbig_grin

                                  Ja kupuję bardzo dużo sera, bo lubimy. 20 deko to na jeden posiłek big_grinbig_grin.
                                  • deela Re: No wiesz! 18.02.09, 13:21
                                    a u nas idzie albo nie, wole zeby zabraklo niz mam potem wywalac big_grin
                                    a kanapka wykonana w domu taka tania? a ja zawsze uwazalam ze jak kupie gdzies
                                    gotowca to jak zaplace 3 zl za kanapke z wedlina serem i innymi pie...mi i w
                                    tym zaplace 1 zl za fatyge robienia i pakowania to jest odpowiednia kwota
                                    a co to, z forum "oszczedzamy"?
    • mama-ola przekupstwo i szantaż 16.02.09, 16:12
      Przekupstwo i szantaż to dwie najbardziej skuteczne metody wink
      Uwaga: nie napisałam "najlepsze".

      Jak zrobisz na nocnik, dostaniesz coś słodkiego - taki komunikat
      otrzymał mój syn w wieku 2 lata i tydzień, po czym została mu
      zaprezentowana kinder kanapka. No i zaczął się starać, odpieluchował
      się w 2 dni (a może w 1 dzień, ale już nie chcę przesadzać, w końcu
      dawno to było, więc podwajam ten czas).

      Jak nie przyjdziesz w tej chwili do łazienki, to idziesz dziś spać
      bez prysznica - koronny argument po kilku minutach wołania. (Młody
      czyścioch jest, nie znosi zakładać piżamki na nieumyte ciało).

      Będziesz grzeczny w sklepie? Ale obiecujesz? Na pewno? Nie będziesz
      uciekał, się chował, ściągał rzeczy z półek?... Jak będziesz
      grzeczny przez całe zakupy, to na po zakupach dam Ci 2 zł na
      trzęsący się samochód. (Raz nie zasłużył na trzęsący się samochód,
      były ryki, ja nieugięta, od tamtej pory zawsze działa).

      Jak nie wyniesiesz przed spaniem zabawek do swojego pokoju, to je
      schowam do garderoby. Wynosi, bo nie chce ich "stracić" (choć strata
      jest czasowa).

      A w sprawach typu rysowanie, wycinanie, poznawanie literek,
      układanie klocków czy puzzli itp. to wystarczają słowne miłe zachęty
      połączone z olbrzymią dawką chwalenia za wszystko.
    • asientos Re: Jak zachęcacie dzieci- Pomysły:) 16.02.09, 17:18
      u mnie generalnie jak u mamy_kotuli:
      1. NA pewno nie uda ci się.... - tu zamykam oczy, potem jest: no
      nie, kiedy ty to zdążyłaś zrobić??
      2. rozrzucone rzeczy: ojej, ktoś mi zabrał dziecko, zobaczcie -
      tylko wylinka została...
      3. sprzatanie rzeczy do dużego wora, pójście spac z tabunem bakterii
      chrupiących zęby w nocy.
      4. ekstremalne - pójść do pokoju dziecka z papierem toaletowym - bo
      to idealne miejsce na kupę...
    • martadas Re: Jak zachęcacie dzieci- Pomysły:) 16.02.09, 22:18
      Ja ostatnio skutecznie wmowilam dziecku, ze po bananach, ktorych nie lubi,
      szybko sie rosnie, wiec zaraz po zjedzeniu chodzimy sie mierzyc. Ostatnio ugryzl
      raz, a dzis zjadl prawie caly smile Ale nadal nie wiem, jak nauczyc go jesc kanapki
      i inne "dorosle" rzeczy...
    • ik_ecc Re: Jak zachęcacie dzieci- Pomysły:) 17.02.09, 02:41
      Z zasady nie zachecam. Na pewno nigdy nie zachecam do jedzenia (sama
      decyduje czy jest glodna), nigdy nie przetrzymywalam na nocniku, do
      spania tez nie zachecam tylko klade sie obok niej i sama zasypia.
      Zeby tez jakos myje bez wiekszych oporow - po prostu wszyscy myjemy,
      to i ona tez.
      Z zasady nie wdaje sie w proby sil - jak jest na nie, to odchodze,
      olewam, ewentualnie probuje pozniej.
      Aaaale, jesli jestem w desperacji, to:
      - lepiej do czegos naklonia ja mowiace ludzkim glosem zabawki
      - siadam przy niej i mowie jej, ze ja tez nie mialabym ochoty tego
      czegos zrobic, ze rozumiem ze jej sie nie chce bo..., ze zycie jest
      genralnie ciezkie i okropne i musimy robic rzeczy, na ktore nie mamy
      ochoty (czasami podaje kilka przykladow z mojego ciezkiego
      zycia wink )
    • magdek2 Re: Jak zachęcacie dzieci- Pomysły:) 17.02.09, 17:38
      nie zachęcałam, nie zachęcam, nie zmuszam, nie straszę smile
      po prostu mówię jej że może jeść albo nie jeść i wtedy będzie
      głodna, zwykle skutkuje nawet jeśli twierdzi na początku, że nie
      będzie jadła czegoś tam, nie namawiam do próbowania, jemy sami a
      córka zwykle po kilku minutach nabiera ochoty na spróbowanie
      • magdek2 Re: Jak zachęcacie dzieci- Pomysły:) 17.02.09, 17:41
        jesli chodzi o sprawy nocnikowe to nagradzałam naklejkami z Kubusiem
        Puchatkiem, karton z naklejkami wisi do dziś na ścianie, do mycia
        zębów mieliśmy wyklejankę z myszką, czasami był problem z
        wychodzeniem na spacer po osiedlu wtedy obmyslałam cel _ zakup
        ziemniaków, gazety itp
    • yustti Re: Jak zachęcacie dzieci- Pomysły:) 17.02.09, 23:50
      Ja generalnie nie staram się przekupywać dziecka, czy nagradzać. Ograniczam się
      zazwyczaj do chwalenia smile Jednak nie zawsze jest to skuteczne, jak nie chce
      pozbierać zabawek, to mówię Mu, że pozbieram Sama, ale oddam je odrazu
      Laurze(koleżance), bo Ona umie dbać o zabawki. Hm, ten argument jest
      baaaaaaaaaaardzo skuteczny - smyk od razu biegiem sprząta zabawki i mamrota pod
      nosem "schowaj zabawki, bo Laura zabierze" smile

      ----------------------------------
      dziecko-inteligencja.zlotemysli.pl/yusttine,1/publication/show/6542/ABC-Madrego-Rodzica-Inteligencja-Twojego-Dziecka.html
      • lili.2 della 18.02.09, 12:38
        -mamusiOM naucz sie WRESZCIE koncowek
        della napisała do usi w poście tak...

        a ty sobie przeczytaj della swoje jak piszesz to jest dopiero
        tragedia, także nie poprawiaj innych bo sam robisz takie byki ,że
        głowa boli i nie pisz teraz ,że to tak specjalnie piszesz...zreszta
        ty zawsze mieszasz na forum i to nie tylko tym z tego jesteś sławna .
        No ale kto co lubi jak cie to rajcuje to piszta co
        chceta ,większoosc itak olewa to co TY piszesz...Pozdrawiam
        • deela Re: della 18.02.09, 12:59
          > della napisała do usi w poście tak...
          a ty sobie DOKLADNIE policz ile jest l i ile e a moim nicku ROTFL
          • lili.2 deela nie della pomyłka przepraszam 18.02.09, 13:08
            ok teraz poprawnie ale ty tutaj i tak bijesz wszystkich w błędach...
            innym wyszukujesz a na siebie nie popatrzysz. Koniec dyskusji
            przynajmniej z tobĄ. KROPKA
            • deela Re: deela nie della pomyłka przepraszam 18.02.09, 13:13
              > przynajmniej z tobĄ. KROPKA
              o a ty umiesz koncowki
              BRAWA dla tej pani!
              <oklaski> <burza braw> <tlum szaleje>
              • aniulekxxx do deela 18.02.09, 14:42
                przykro się czyta Twoje posty, żal mi Cię skoro jedyną alternatywą dla
                wychowania dziecka jest u Ciebie wrzask po jego, jak piszesz, milionowym
                upomnieniu. Z postów bije bezradność, bezsilność i uprzedzam Twoje kretyńskie
                "matko polko" - nie, nie jestem matką polką, ale nie krzyknęłam nigdy na
                dziecko, żeby zasnęło, choć czasem też nerwy mnie biorą, ale to mój problem z
                którym muszę sobie poradzić a nie dziecka. Nie będę się więcej wypowiadać ani
                komentować, bo nie ma sensu, mogę się domyślić jakie jadowite komentarze się
                posypią. Nie zmienia to faktu że żal mi Cię i tyle.
                Acha, polonistką to Ty nie jesteś wiec popatrz trochę krytyczniej na swoje
                wypociny zamin zaczniesz krytykować innych.
                • deela Re: do deela 18.02.09, 14:49
                  OMG pojde sie powiesic bo nikt jak polska dluga i szeroka nie podnosi glosu na
                  swe dziecie
                  ciekawe ze ja w przeciwienstwie do wiekszosci z was nie mam takch problemow
                  wychowawczych jakie opisujecie, po prostu nie mam i tyle :o
                  • aniulekxxx Re: do deela 18.02.09, 15:12
                    a Ty czytasz w ogóle co piszesz??? bo każdy Twój post trąci jednym wielkim
                    problemem."nie mam problemów wychowawczych i tyle" aż się uśmiałam a krzyczysz
                    na swoje dziecko pewnie w ramach sportusmile Ty nie masz problemów wychowawczych z
                    dzieckiem tylko z sobą. Jestes wielka i wspaniała rzadko kto potrafi mnie tak
                    ubawić swoimi postami jak Ty dziś to zrobiłas
                    • anja0123 Re: do deela 18.02.09, 15:25
                      No a ja akurat absolutnie sie nie zgodze, ze z postow deela bije
                      bezradnosc - ja akurat uwazam ja za jedna z najbardziej stabilnych i
                      dobrze sobie radzacych matek na tym forum. A to, ze ma ciety jezyk,
                      to zupelnie inna sprawa. I odnosze wrazenie, ze jej dziecko akurat,
                      mimo, iz inne matki uwazaja ja za ta 'wyrodna', nie sprawia wielkich
                      problemow (jakos to nie deela jest autorka postow 'pomozcie, moje
                      dziecko budzi sie w nocu 20 razy i chce do naszego lozka',
                      tudziez 'musze ganiac za nim z jedzeniem, bo inaczej nic nie je'. Co
                      Wy na to, drogie mamy???
                      • anja0123 Re: do deela 18.02.09, 15:32
                        A co do watku:
                        1. Do jedzenia nie zachecam w ogole, do picia mlekam staram sie, ale
                        zazwyczaj i tak pije, gdy sam ma na to ochote, a jak nie ma, to nie
                        pije wink
                        2. Do spania zachecalam, a raczej uczylam, gdy mial 6 tygodni. Teraz
                        nie zachecam, bo sam kolo 19.30 jest happy, ze moze sie isc polozyc.
                        3. w sytuacjach typu zalozenie butow, pieluchy, wyjscie z domu itp
                        uzywam wszelkich mozliwych metod od tlumaczenia i negocjacji po
                        szantaz. Zazwyczaj cos zadziala wink
                    • deela Re: do deela 18.02.09, 18:07
                      > problemem."nie mam problemów wychowawczych i tyle" aż się uśmiałam a krzyczysz
                      > na swoje dziecko pewnie w ramach sportusmile
                      nie, w ramach wychowywania tongue_out

                      > Ty nie masz problemów wychowawczych z
                      > dzieckiem tylko z sobą. Jestes wielka i wspaniała rzadko kto potrafi mnie tak
                      > ubawić swoimi postami jak Ty dziś to zrobiłas
                      znaczy - duch w narodzie nie ginie smile
                      • betty842 a ja tam się z deelą zgadzam n/t 18.02.09, 19:58
        • dariafox Ha:) 18.02.09, 13:06
    • budzik11 Re: Jak zachęcacie dzieci- Pomysły:) 19.02.09, 10:42
      Nie zachęcam do jedzenia. Nie chce jeść - ok, to nie, zje, jak zgłodnieje. Nie
      biegam z talerzem, nie pokazuję cudów, nie ogłupiam dziecka, że ktoś patrzy (jak
      nikt nie patrzy, a nawet gdyby - to co to za zachęta dla dziecka??).
      Nie zachęcam do siedzenia na nocniku, bo nie widzę w tym najmniejszego sensu.
      Podczas nauki nocnikowania dawałam małe nagrody za zrobienie czegoś do nocnika,
      ale nie widzę powodu, żeby dziecko miało wysiadywać bez potrzeby na nocniku.
      Siada, jak chce coś zrobić.
      Do spania tez nie zachęcam - mamy ustalony rytuał: mycie, czytanie, usypianie
      (siedzenie obok dziecka aż do zaśnięcia, przy okazji czytając cicho swoją
      książkę). Nie pozwalam wstawać, łazić, na zaczepki słowne odpowiadam "Ciii, śpij
      już".
      Staram się nie krzyczeć, chociaż zdarza mi się, czasem częściej, czasem
      rzadziej. Matka to nie gipsowy posąg, który nie ma prawa się zdenerwować i jest
      uosobieniem spokoju, i dziecko ma prawo to wiedzieć. Niezmącony spokój jest
      fałszywy, nie udaję przed dzieckiem, że nie ma we mnie gniewu i złości.
    • scarlet_s Re: Jak zachęcacie dzieci- Pomysły:) 19.02.09, 22:09
      U nas są umowy. Jak zje to coś tam dostanie smile działa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja