jak nauczyc dziecko zabawy?

17.02.09, 23:44
Witam,
czytając pewien watek nasuneła mi się owa myśl:czy bawiąc się z
dzieckiem uczę go samodzielnej zabawy????córka ma 2,4lata i nie
garnie się zbytnio sama do zabawy.Wiadomo, że nie mogę cały czas się
z nią bawić(mieszkamy sami:dom, obowiązki)ale martwi mnie to,że jak
ja jestem zajęta to ona snuje sie bezczynie po domu.Jak nasunę jej
jakis pomysł to czasem z niego skorzysta a czasem dalej sie
nudzi.Oczywiscie puzle, ciastolina, klocki, rysowanie itd...to tylko
z nami.I stad moje pyt.jak bedę się z małą bawiła duzo to ona się
wtedy nauczy sama czy osiągnę skutek odwrotny i bedę przekładać
klocki do szóstego roku zycia???Znam pewną rodzinę, kóra z braku
czasu i wygodnictwa bardzo rzadko bawi się ze swoim dzieckiem, za to
on doskonale zajmuje się sobą.Skąd on to umie???
Pozdrawiam smile
    • mama_kotula Re: jak nauczyc dziecko zabawy? 18.02.09, 00:05
      Cytat
      martwi mnie to,że jak
      ja jestem zajęta to ona snuje sie bezczynie po domu.Jak nasunę jej
      jakis pomysł to czasem z niego skorzysta a czasem dalej sie
      nudzi


      Zdanie klucz, które napisałam w poprzednim wątku: pozwól się dziecku snuć i nudzić, ja wiem, snujące i nudzące się dziecko potrafi doprowadzić do szewskiej pasji, ale tylko na początku.

      Jak się zachowa proporcje między nudą, która jest motorem do działania, a zabawą z rodzicami, to nie będzie problemu.

      Tak na marginesie, ja przekładam z dziećmi klocki, chociaż syn ma 6 lat i nie widzę w tym nic dziwnego. Natomiast zakomunikowałam synowi, że nie będę się z nim bawić w żadne walki, bitwy i inne takie, i odkąd przestałam się w to bawić, łaskawie zaczął zauważać kolegów w przedszkolu tongue_out
    • mama-ola Re: jak nauczyc dziecko zabawy? 18.02.09, 00:15
      Moim zdaniem, tylko bawiąc się razem z dzieckiem nauczysz go
      samodzielnego "obsługiwania" zabawek. Bo przecież dziecko samo z
      siebie nie wie, co z robić z autem, klockami, puzzlami, plasteliną,
      lalką itp. itd. Trzeba mu pokazać, no właśnie bawiąc się razem z
      nim. A potem ta zabawa może mieć formę "ty rób, a ja będę patrzyła",
      np.:
      - jakbyś zbudował ten dom? - ale dobrze ci idzie!;
      - a ty umiesz założyć lalce sukienkę? pokaż, jak zakładasz, suuuper;
      - jak to się robiło tego ślimaka z plasteliny? nie pamiętam, a ty? o
      właśnie, ślicznie zrobiłaś
      Z czasem dziecko będzie umiało wszystko robić samo, bez współpracy
      dorosłego. Inna sprawa, czy nie będzie obecności dorosłego wymagało.
      Mój syn umie bawić się sam wieloma zabawkami, a ma takie dni, że nie
      mogę odejść na krok, ciągle mnie woła. Ale to jest jakaś potrzeba
      psychiczna, a nie nieumiejętność samodzielnej zabawy. W takie dni
      sadzam go w kuchni przy stole i on coś sobie robi, np. rysuje czy
      lepi, a ja trochę podziwiam rysunki/lepię, a trochę przygotowuję
      obiad. Tak też się da wink
      • jagabaga92 Re: jak nauczyc dziecko zabawy? 18.02.09, 09:58
        u nas podobnie jak u mamy-oli - czasem synek bawi się zupełnie sam, a są dni, że
        "wymaga" towarzysza zabaw. A swoją drogą lubię od czasu do czasu zbudować coś z
        klocków czy pognieść ciastolinę, a póki dziecko jeszcze małe, mam pretekst, by
        móc to robić wink - tak samo jak z jazdą na sankach smile
        • aniak37 Re: jak nauczyc dziecko zabawy? 18.02.09, 14:25
          Powiem tak dopóki moja starsza córka nie miała niani bawiła się sama
          ,fakt była wtedy malutka bo miała 13 miesięcy ,jak przyszła do nas
          niania która bawiła się z nią cały czas i Martyna zapomniała co to
          samodzielna zabawa.Jak urodziła się młodsza to ja też bawiłam się za
          starszą żeby nie czuła się odtrącona, a efekt jest taki że starsza
          bawić się nie umie sama wcale ma już 3,5 roku ,a mała ma teraz 21
          miesięcy i bawi się sama bardzo ładnie ,wszystko wie do czego służy.
    • zuzka_lobuzka06 Re: jak nauczyc dziecko zabawy? 18.02.09, 15:01
      zgadzam się w 100%z jedną z wypowiedzi, że trzeba dziecku pokazać do
      czego słuzy dana rzecz i tak też robimy np. trzymając ciastolinę w
      reku bez wyjasnienia co to takiego zapewne by ją zjadła itp...ale
      jak długo bawić się tą "nieszczęsną cistoliną",o kórej akurat tutaj
      mowa???na prawdę duzo się bawię z małą ale kiedy odwiedza nas zuzi
      rówiesnik, kóry świetnie się sam bawi, a jego mama oddaje się
      pogaduchom w zupełnosci nie zwracając uwagi na syna, troszku jej
      zazdroszczę.Oczywiscie nie tego, że jest taka a nie inna tylko to,że
      może mieć chwilę czasu dla siebie i np. spokojnie porozmawiac.
      Bo ja to chyba wszystko robie razem z mała...
Pełna wersja