dziecko i sport

18.02.09, 21:49
W jakim wieku zaczynacie zarażać swoje maluchy sportowymi pasjami?
Np. narciarstwo, pływanie czy inne formy aktywności.
Mój synek od 18 miesiąca chodzi ze mną po górach na własnych
nogach /w nosidle oczywiście od początku, tj. od 5 tygodnia życia/,
uwielbia długie marsze /nawet teraz gdy sypnęło śniegiem, woli
chodzić pieszo, niż np. jeździć na sankach wink/ i pięknie czuje
góry. Bywamy z nim na basenie - ale nieregularnie i w ramach zabawy,
nie żadnego profesjonalnego kursu pływania. Byłam z nim latem na
żaglówce, spróbował jazdy na koniu, cieszy go odbijanie piłki
rakietką do minitenisa - bardzo mu się podobają takie nowości, ale
to wciąż próbowanie i zabawa, bo mam świadomość, że na prawdziwą
naukę jeszcze za wcześnie - koordynacja u dwulatka jeszcze nie ta no
i wytrzymałość stawów. Ale kiedy jest ten dobry moment na to, żeby
np. wprowadzić instruktora, jakie są Wasze doświadczenia? Nie chodzi
mi o jakiś chory wyścig, tylko o to, żeby dziecię miało szanse się
nauczyć dobrze jeździć/pływać/itp. i polubić to po prostu.
    • mama-maxa Re: dziecko i sport 18.02.09, 21:56
      nie mam pojęcia, ale ja tez póki co traktuje wszystko jako zabawę, a
      mój syn ma 2,5 roku już. Spróbował nart, basen to bardzo czesto bo
      ja uwielbiam wode, a jak nie mam z kim zostawić małego, to go po
      prostu biore ze sobą. Jesli chodzi o narty to wiem, że chyba ok 4-5
      roku zycia stawy i kości są na tyle mocne, że można spróbowac uczyc,
      ale nie dam sobie głowy uciąc. Zreszta ja narazie mu pokazuje różne
      opcje, a z czasem zobaczę, co mu najbardziej spasowało i na czym
      możemy się bardziej skupićsmile

      pozdrawiam
    • bomba001 Re: dziecko i sport 18.02.09, 23:21
      moja corka ma 3,5 roku. do nart sie rwala w tamtym roku, nawet troche jezdzila,
      ale bylo za wczesnie. w tym roku nie chciala, a to nawet dobrze, bo w nastepnym
      bedzie w sam raz. plywa raz w tygodniu, oczywiscie rower nawet po sniegusmile sanki
      dla nas to nie sportsmile ale poniewaz napadalo, to codziennie.
      moj syn ma 8 lat, zaczal jezdizc na nartach w wieku ok 4 lat i teraz jezdzi
      lepiej ode mnie. plywa juz na tyle dobrze, ze mozna sie z nim poscigac. jezdzi
      ze mna (i siostra w siodelku) na duzych odleglosciach. w lecie rolki, od ok 5
      roku zycia.

      trzeba przyzwycajac wczesnie, ok 6 roku zycia s apo prostu partneramismile
      • tusia-mama-jasia Re: dziecko i sport 19.02.09, 09:43
        Ano właśnie, też chciałabym wcześnie, żeby złapał bakcyla tak jak z
        podróżami smile Choć w sporcie to pewnie szybko ja przestane być
        partnerem dla niego - lubię ruch, ale nie jestem typem
        sportowca /uwielbiam rower, lubię tenis, ale przede wszystkim jednak
        turystyka,dłuuugie marsze w każdych warunkach, kontemplacja świata,
        a nie adrenalina wink/. Nie potrafię przezwyciężyć lęku przed wodą,
        żeby nauczyć się pływać, choć żałuję, bo to musi być fajne uczucie.
        No i nie jeżdżę na nartach, ale tego akurat nie żałuję, kuszą mnie
        tylko narty biegowe i mam nadzieję lada dzień zacząć tę przygodę, bo
        w tym więcej jednak jest turystyki i bratania się z ciszą górskiego
        lasu niż w zjazdówkach; to bardziej w moim stylu po prostu. Jednak
        chciałabym, żeby Młody miał możliwość wyboru spośród różnych form
        spędzania czasu, choćby dla towarzystwa jak będzie starszy, a już na
        pewno, żeby umiał pływać, bo brak tej umiejętności to kalectwo
        jednak, ogranicza dość mocno, nawet biorąc pod uwagę, że rzadko
        spędzamy czas nad wodą.
    • ingrid0 Re: dziecko i sport 19.02.09, 05:00
      mysle, ze wiele tez zalezy od temperamentu i checi dziecka; dzieci
      sa bardzo rozne; moj trzylatek NIE CHCE, ku mojej rozpaczy, nauczyc
      sie jezdzic na rowerze; ja kocham jazde na rowerze i czekam na
      moment, kiedy bedziemy jezdzic razem, ale chyba jeszcze sobie
      poczekam; on rower traktuje jako obiekt, na ktorym mozna sie
      odpychac nogami; pedaly go nie interesuja, a nawet przeszkadzaja,
      wiec szybko rezygnuje na rzecz samochodu, na ktorum moze praktykowac
      odpychanie sie;
      nie jest bron Boze nieruchawy; chodzimy razem na zajecia dla dzieci,
      ktore nazywaja sie little movers and shakers (mieszkam w Stanach) i
      on to uwielbia, a zajecia sa jak nazwa wskazuje ruchowe: cwiczenia
      gimnastyczne i zabawa z mama.
Pełna wersja