Zabrałam smoczka i ... jest źle! Potrzebuje rady

24.02.09, 13:09
Pewnego wieczora przed snem wycięłam dziurkę w smoczku synka (21 mies) a on
zakumał, że coś mu nie pasuje, bo go wyciągał z buzi, płacząc przy tym
okrutnie i wkładając ponownie aż do zaśnięcia. Drugiego dnia rano namówiłam go
do wyrzucenia smoczka do kosza i razem wynieśliśmy go do śmietnika. Młody
powiedział mu "do widzenia" i tego samego dnia czytaliśmy nową książkę o pracy
śmieciarzy, wywozie śmieci, itp. Od tego dnia Młody nie potrafi zasnąć w
dzień, co było dotychczas proste jak drut - ja go kładłam a on ze smokiem w
ustach i osłem w ramionach zasypiał. Teraz najpierw godzinę skacze po łóżeczku
aż zaczyna się płacz, który tak wyczerpuje synka, że albo zasypia po kolejnych
30 minutach płaczu (a raczej ryku) albo wyjmuję go z łóżeczka odpuszczając mu
sen.
Brak popołudniowej drzemki nie stanowi wielkiego problemu, a nocne histerie.
Synek zasypia samodzielnie (jak zawsze), bez naszej obecności po serii
czytania, czułości i samodzielnym wyłączeniu lampki. Natomiast każdej nocy w
okolicach godziny 1-2 budzi się i wyje około godziny. Jakakolwiek forma
kontaktu z naszej strony rozwściecza go jeszcze bardziej np. głaskanie,
przykrywanie kołdrą, wkładanie w ramiona ulubionego osiołka, przenoszenie do
naszego łózka, etc. Kopie wtedy nóżkami, wypręża się i wyje niemiłosiernie.
Teraz jak zaczyna płakać nie robimy nic poza układaniem go z powrotem na
poduszcze jak wstnie czy siedzi, co doprowadza nas do obłędu, że nie możemy
pomóc dziecku.
Sytuacja taka trwa już od miesiąca i teraz widzę, że zabrałam synkowi smoczka
przedwcześnie.
Nie skłaniam się, aby podać mu go ponownie, ale jestem gotowa do podjęcia
jakichkolwiek działań łącznie z powrotem do smoczka jeżeli to miałoby pomóc,
aby Ben spał spokojnie chociaż w nocy. Proszę o Wasze porady i doświadczenia w
tej kwestii. Pani Wąż
    • agatta-a1 Re: Zabrałam smoczka i ... jest źle! Potrzebuje r 24.02.09, 13:35
      jesli trwa to juz miesiąc i nie ma widocznej poprawy, dałabym
      smoczka powtórnie. przyjdzie czas, ze sam odda. mojej wiki
      zabierałam trzykrotnie i dawałam jej po wielkich napadach płaczu, aż
      przyszedł dzień, ze nie zwróciła uwagi, ze go nie ma i nie pytała o
      cycusia. nie widzę powodu aby dziecko się tak męczyło. powodzenia smile
    • oli.nek Re: Zabrałam smoczka i ... jest źle! Potrzebuje r 24.02.09, 13:37
      Pani Wąż, mojej starszej córce zabrałam smoka jak miała 18 m-cy i było podobnie
      jak u was - przez następny miesiąc miałam noce nieprzespane, ale po miesiącu w
      końcu się wszystko ustabilizowało.

      co do nieprzespanych nocy to u nas się też to również wiązało z pasożytami. nie
      wiem jak u was, ale ja zaczęłam odrobaczać ją dopiero jak miała 3 lata i okazało
      się nagle, że potrafi w nocy beze mnie spać, przestała sikać w pieluchę nocną,
      po przebudzeniu nie wyła za mną etc. do 3 lat noce były dosyć koszmarne. a
      wystarczyło porządnie odrobaczyć, by wszyscy się wyspali.
      • gajmal Re: Zabrałam smoczka i ... jest źle! Potrzebuje r 24.02.09, 13:41
        A czy robiłaś dziecku badanie moczu. U mojej córki takie niespokojne
        noce były jedynym objawem zapalenia dróg moczowych.
        Wykluczyłabym też owsiki.
      • bemm1 Re: Zabrałam smoczka i ... jest źle! Potrzebuje r 24.02.09, 13:43
        oli.nek - mozesz napisac na poczte jak doszliscie do tego ze to
        robaczki??? jestem ciekawa. jak te placze wygladaly? pozdrawiam
    • bemm1 Re: Zabrałam smoczka i ... jest źle! Potrzebuje r 24.02.09, 13:39
      hmm.. rozumiem Was doskonale, zapewne wiekszosc radzilaby zeby
      przetrzymac placz malego.Jezeli juz smoczek zniknał.. Pamietajcie,
      ze ssanie smoczka to bardzo silne przywyczajenie a im pozniej tym
      trudniej. Opisze Wam moj przypadek, moze pozwoli on wam podjac
      odpowiednia decyzje...moj starszy synek ssal smoka, mniej wiecej jak
      byl w takim wieku jak wasz postanowilam odstawic smoka ( po raz
      kolejny zreszta), maly plakal bardzo przy zasypianiu,po 3 dniach
      akurat mnie nie bylo w domu, maz nie wytrzymal i smoczek wrocil wink,
      potem to juz sprobowalam jak maly skonczyl 3 lata ( w miedzy czasie
      urodzil nam sie drugi synek i zdecydowalismy ze byloby za duzo
      wrazen dla malego wink) i niestety, wyszlo na to ze jest bardzo mocno
      zwiazany ze swoim smokiem, zaczal sie okropnie jakac , a mowil
      bardzo ladnie i duzo, nie byl w stanie sie wyslowic, i co teraz -
      przeczekac jakanie? logopeda? czy smok ma wrocic? poniewaz
      powiedzielismy ze smoczek sie zgubil - niestety - nagle sie w
      zabawkach odnalazl wink potem zrobilam dziurke, smoka bral, az
      wkoncu sam wyrzucil bo stwierdzil ze jest niedobry. oczywiscie
      wiedzial od mamy i taty ze juz takich smokow dla takich duzych
      chlopcow nie ma w sklepach ( na pomysl kupna nowego wpadl wink) i
      musi sobie poradzic bez. Nadmienie ze moj synek mial go tylko do
      zasypiania, potem zabieralam smoka, nie mielismy problemow ze
      spaniem cala noc... no nic.. Jak widzicie roznie to jest - spotykam
      sie z opiniami ze czasami lepiej jak dziecko samo zrezygnuje,
      oczywiscie z nasza pomoca wink)) mysle ze 21 miesiecy to troszke
      jednak jeszcze malo zeby synekw pelni zrozumial sytuacje z papa dla
      smoka i wyrzuceniem. No nic. zycze powodzenia!!! pozdrawiam
      • paniwaz Re: Zabrałam smoczka i ... jest źle! Potrzebuje r 24.02.09, 14:13
        Dziękuję bardzo za rady. O pasożytach nawet nie pomyślałam, bo napady płaczu i
        brak popołudniowych drzemek nadeszły wraz z zabraniem smoczka, ale dla pewności
        zrobię mu jutro badania.
        Zawsze kierowałam się radami Tracy Hogg i choć wiele z nich mi się nie przydało,
        bo drugie imię mojego synka to Anioł (to tak w cudzysłowiu oczywiście), to teraz
        skłaniałabym się ku jej teorii, że jakość snu w dzień a właściwie jego brak ma
        wpływ na nocny sen.
        Ponadto zapomniałam napisać o jednej istotnej dość okoliczności przy zasypianiu
        - Benek mówi całymi zdaniami, zatem zabranie smoczka wiązało się z
        "odkorkowaniem" i nieustannym potokiem słów, które nie sprzyjają zasypianiu. Jak
        ma spać opowiada historie np. że "był Andziej i jadł oliwki, siedział na ksieśle
        i joźmawiał z tatusiem, tudzież "dzieci zrobiły bałwana i Benuś dał mu majchewke
        w noś".
        Poczekam jeszcze do otrzymania wyników badań a potem... co? No właśnie? Smoczek
        come back? Pani Wąż
        • mustardseed Re: Zabrałam smoczka i ... jest źle! Potrzebuje r 24.02.09, 14:27
          Hmmm...
          My mieliśmy takie nocne histerie niepowiazane ze smoczkiem - tzn
          były wtedy, gdy smoczek jeszcze był. Może to zbieg okoliczności z
          tym smoczkiem?
          Również podejrzewałam robaki, niestety nie mam dostępu do dobrego
          laboratorium, pediatra nie chciała w ciemno syna odtruwać.
          Aż w końcy same mu te histerie przeszły, to wielka ulga, bo juz
          zaczynałam egzorcysty szukać smile
          A ze smokiem rozstalismy się trochę później, tez nie było lekko, 2
          tyg płaczu wieczorem.
          Ale nie dawałabym my smoka spowrotem - co się napłakał to jego, po
          co mu za jakiś czas powtórkę tego samego urządzać?
        • daisy Re: Zabrałam smoczka i ... jest źle! Potrzebuje r 24.02.09, 15:20
          U nas dokładnie takie histerie, jak opisujesz, trwały długo i nie miały żadnego
          związku ze smokiem (jeszcze wtedy był). Dziecko wrzeszczy jak oparzone i nie
          daje się dotknąć (ani podać sobie smoka!), wygina do tyłu. W końcu zaczęłam brać
          go mocno w ramiona, przodem do mnie i siadać tak na brzegu łóżka, mocno go
          trzymając (nie na tyle, żeby mu było nieprzyjemnie, ale na tyle, żeby nie mógł
          się wyrwać ani rzucać). Nic nie mówiłam, bo i tak nie słuchał. Czekałam, aż
          oprzytomnieje i nawiąże kontakt, wtedy już jakoś szło. Pomagało. Od jakiegoś
          czasu ustało (mały ma 2,7 lat, trwało to wszystko jakiś rok... Niestety). No i
          niedawno dopiero pozbyliśmy się smoka.
          Robiliśmy badania, dziecko zdrowe. Wrażliwe po prostu.
          Wiesz, bardziej bym to wiązała z brakiem drzemki w dzień niż z odstawieniem
          smoczka. Myśmy z pożegnaniem smoka poczekali właśnie do ustania dziennych
          drzemek, bo wiedziałam, że będzie tak jak u was.
        • deela paniwaz 24.02.09, 16:35
          twoj syn ma na imie Benedykt?
    • anettchen2306 Re: pozegnanie ze smokiem - fajny pomysl 24.02.09, 16:04
      Moja mala na razie ma 15 mcy i smoka uzywa tez do snu. Na razie nie
      bede odzwyczajac - to za wczesnie, nawet pediatra odradza. Czytalam
      ostatnio w niemieckich "Rodzicach" calkiem fajny pomysl na
      odzwyczajanie od smoczka. Nalezy wraz z maluchem wybrac fajne
      miejsce do jego ... zakopania (ogrodek, dzialka, skrzynka na
      balkonie...). Na drugi dzien na miejscu tym pojawia
      sie "zaczarowane" drzewko (zrobione wczesniej przez mame lub tate,
      kilka galazek z bibula wcisnietych w ziemie), ktore rzekomo wyroslo
      ze smoka w nagrode za rozstanie sie z nim - sprawila to "smokowa
      wrozka". Na drzewku tym codziennie pojawia sie jakas nagroda (nalezy
      dziecku przed zsanieciem o tym opowiadac!) w zamian za nieplakanie i
      dzielnosc (male owoce, malutkie zabawki, paczka herbatnikow...).
      dziecko skupia sie na tej historyjce, na codziennym odwiedzaniu
      drzewka i o smoku zapomina. Nie przetestowalam ale brzmi calkiem
      fajnie smile)) Do dziecka przemawiaja namacalne argumenty. Lepiej
      codziennie odwiedzic "drzewko" niz sluchac wieczornych zawodzen...
    • deela Re: Zabrałam smoczka i ... jest źle! Potrzebuje r 24.02.09, 16:34
      twarda jestes ja po 5 h wycia poslalam starego po nowego smoka
      i tak se go ma, chociaz ma juz 2,5 roku
      dobrowolnie oddac nie chce
      qrcze wiem miekka pipa jestem bez zasad ale jak potrzebuje tego gupiego smoka do
      zasniecia to niech se go ma
      w koncu go odda
      • jorn1 Re: Zabrałam smoczka i ... jest źle! Potrzebuje r 24.02.09, 17:03
        Hmm, to widze ze u nas poszlo latwiej, ale Synek byl juz duzo starszy
        , mial 3 lata i 4 miesiace. Wczesniej nie chcialam probowac bo
        urodzil mu sie mlodszy brat. Smoka, a wlasciwie wszystkie 4 smoki,
        uroczyscie oddalismy Mikolajowi, za kazdego smoka Mikolaj dal jeden
        prezentsmile Pierwsza noc przeszla bez bolu bo ciagle jeszcze byl
        rozemocjonowany prezentami, niestety gorzej bylo nastepnego dnia. Co
        prawda nie bylo az takich histerii jak u Was, ale musialam z nim
        siedziec przy zasypianiu i potrafil budzic sie w nocy z placzem. Jak
        prosil o smoka to tlumaczylam ze przeciez Mikolaj juz pojechal,
        zabral smoka do swojego domu itp..Pomogla rowniez mala gumowa
        maskotka ktora Syn sciskal w rece przy zasypianiu. Generalnie przez
        miesiac byl bardziej placzliwy, nie dawal sobie rady z emocjami.
        Teraz jest juz OK. Nie wiem w sumie czy po miesiacu oddalabym smoka z
        powrotem, teraz powinno juz byc tylko lepiej. Ale generalnie mysle,
        choc wiele mam sie ze mna nie zgodzi, ze niecale dwa lata to jescze
        za wczesnie, poczekalabym jeszcze pare miesiecy.
        • paniwaz Re: Zabrałam smoczka i ... jest źle! Potrzebuje r 24.02.09, 17:09
          A z takich nobliwych pobudek wywaliłam tego smoka: zęby prawie wszystkie ma,
          gada jak stary, taki "dorosły" jest więc po co mu niemowlęcy atrybut. Ależ byłam
          głupia! Pani Wąż
    • asia_i_p Re: Zabrałam smoczka i ... jest źle! Potrzebuje r 24.02.09, 18:06
      Gdzieś napotkałam wersję, aby w przypadku nocnych pobudek stale o
      tej samej porze, wybudzać dziecko odrobinę przed oczekiwanym czasem
      pobudki i wtedy być może łatwiej będzie je z powrotem uśpić.
      Inna wersja - nie robić oficjalnego come back smoczka, tylko wersję
      połowiczną - podsuwać smoczek tylko w nocy, przez sen, tuż przed tą
      porą pobudki, zabierać, kiedy przestanie ssać/wypadnie z buzi. Rano
      nie powinien nawet pamiętać.
    • mamaigiiemilki Re: Zabrałam smoczka i ... jest źle! Potrzebuje r 24.02.09, 18:32
      kurcze, skoro trwa to tyle czsu, to ja bym dała tego smokasmileu nas smoki odeszły
      jak panny miały ok. 26M i to zupełnym przypadkiem- Iga przegryzła swojego i
      poszła na drzemkę bez niego; bez płaczu, Emili go nie dałam już sama, coby nie
      kusiła siostry i tez zero płaczu; więc chyba panny już go nie potrzebowały; ja
      chyba bym go dawała w nocy jak się wybudzi, a potem zabierałasmile

      i tak jak napisała deela- w końcu go odda sam, jak nie będzie go potrzebował;
      • paniwaz Re: Zabrałam smoczka i ... jest źle! Potrzebuje r 24.02.09, 23:04
        asia_i_p napisała:
        > Gdzieś napotkałam wersję, aby w przypadku nocnych pobudek stale o
        > tej samej porze, wybudzać dziecko odrobinę przed oczekiwanym czasem
        > pobudki ...

        Tak, Tracy to zalecała i nawet miałam ochotę to zrobić, ale czekałam na cudsmile
        Wczoraj przypadkowo po północy obudziliśmy Młodego histerycznym śmiechem ale
        popłakał 2 minutki i zasnął (btw. polecam wysłuchanie "Udusiłam żonę" na You
        Tube) a regularnie o pierwszej zaczął swoje sceny.

        > Inna wersja - nie robić oficjalnego come back smoczka, tylko wersję
        > połowiczną - podsuwać smoczek tylko w nocy, przez sen, tuż przed tą
        > porą pobudki, zabierać, kiedy przestanie ssać/wypadnie z buzi. Rano
        > nie powinien nawet pamiętać.

        Wyznam szczerze, że takie rozwiązanie mi się podoba!!! Pani Wąż

        PS do Deeli: Mój syn ma na imię Benedykt.
        • deela Re: Zabrałam smoczka i ... jest źle! Potrzebuje r 24.02.09, 23:43
          > PS do Deeli: Mój syn ma na imię Benedykt.
          cudnie smile
    • mirkad Re: Zabrałam smoczka i ... jest źle! Potrzebuje r 25.02.09, 08:38
      u nas było na odwrót
      dopiero jak zabralam smoka, okazało się że Milenka może przespać bez
      pobudki nawet 12 godzin;
      do tego czasu zdarzało nam sie budzić nawet 5-6 razy w ciągu nocy -
      po prostu smoczek wypadał w trakcie snu i jego brak ją wybudzał;
      bałam sie okropnie zabrania smoka - zmobilizował mnie wygląd jej
      górnych ząbków które zaczęły się odginać;
      wytłumaczyliśmy jej że smoczek zabrała wróżka dla dzidzi w szpitalu
      i zostawiła prezent żeby nie było Milence smutno - i ku naszemu
      zdumieniu dwa razy tylko zdarzył sie płacz w nocy i właśnie
      zaczęliśmy sie wysypiać (po prawie 2 latach); jest trochę gorzej z
      zasypianiem po południu - tzn. trwa to dłużej, jest troche bardziej
      marudna, ale `to żaden dramat.
      • paniwaz Smoczek okazał się bezużyteczny! 25.02.09, 10:40
        Kiedy dzisiejszej nocy Benek zaczął mruczeć przez sen oznajmiając: wstajemy
        rodzino na godzinkę, próbowałam podać mu smoczka. Młody traktował go jak ciało
        obce, wypluwał go i absolutnie nie dał sobie włożyć go do ust. Później przez sen
        także próbowałam, ale bez efektów. Zatem sprawa smoczka zamknięta na wieki.
        Natomiast dzisiejsza pierwsza pobudka była nieco później, bo po 4. Dziwnie udało
        mi się ją stłumić głaskaniem i mantycznym powtarzaniem: "jest mama". Ale 0 5:55
        wybuchł był po całości.
        Dzisiaj spróbuje techniki z wybudzeniem przed 1:00.
        Dziękuję wszystkim za mądre rady a przede wszystkim wsparcie, bo grunt, to
        przekonanie, że nie jesem sama na świecie z problemem. Pani Wąż
        • saha_ra Re: Smoczek okazał się bezużyteczny! 25.02.09, 23:43
          spotkało mnie to co ciebie. Dwa tygodnie histerii w dzień i w nocy,
          nienawiść do łóżeczka, wstręt do niegdyś ulubionej poduszki i misia.
          Te ataki w nocy to tzw, przerażenia senne. Dziecko wyje i ani
          tlumaczenie ani dotykanie nie jest w stanie go uspokoić, a wręcz
          nakręca. Trzeba taki atak przeczekać, bo i tak do dziecka nie
          dociera co się dzieje. Jaźń śpi i śni koszmar, a tylko ciało jest
          pobudzone (siada, otwiera oczy). To wynika z przemęczenia i stresu,
          jest wynikiem neurologicznego "przeciążenia systemu".
          U nas miesiąc po odsmoczkowaniu wciąż są problemy z dzienną drzemką,
          ale noce coraz lepsze. Niestety ruszają 5-tki, więc i tak kroi sie
          megakaszana. Nie ważne, nie żałuję. Krzywiły jej się jedynki,
          żądała smoczka cały dzień, jego wypadanie budziło wszystkich w nocy.
          Po co nam to?
          Wywal wszystki smoczki z domu!!!!!!!!
          Powodzenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja