przedszkole nie chce jeść obiadów......

25.02.09, 19:49
Jak w temacie mały ma 3lata i 3miesiące i wogle niechce jeść w przedszkolu jak
zaradzic problemowi pije tylko kompot i tyle sad
    • mama-ola Re: przedszkole nie chce jeść obiadów...... 25.02.09, 21:12
      Nie chce - niech nie je. Daj mu prawo do decydowania, to już duży
      facet. Przerzuć to nie go, a odpadnie Ci jeden problem z głowy smile
      Ja tak robię, tzn. w ogóle nie pytam przedszkolanek czy zjadł, czy
      nie, jego broszka. Tylko czasem przedszkolanki niepytane same mnie
      informują albo synek wspomni, czy zjadł czy nie. W 90 proc. wychodzi
      na to, że jednak nie, bo drugie dania przeważnie są "fuj", a zupy "z
      pietruchem". Trudno, jak go brzydzi "z pietruchem", nic na to nie
      poradzimy: ani ja, ani przedszkolanka, ani tym bardziej synek...
      Nie martw się, przeżyje smile
    • mamaady Re: przedszkole nie chce jeść obiadów...... 25.02.09, 21:12
      jak nie chce, to go za nic nie zmusisz, wmuszenie jedzenia skończy
      się np płaczem, a może nawet wymiotami... Możesz tylko zachęcać,
      tłumaczyć, że jak jest głodny, to niech spróbuje zjesc cokolwiek. A
      panie w przedszkolu tez na pewno dziecko zachęcają.

      A jeżeli dziecko nic nie je w przedszkolu, to koniecznie przypilnuj,
      zeby rano w domu zjadło solidne sniadanie, a jak odbierasz syna to
      daj mu małą kanapkę. żeby nie czekało jeszcze ze dwie godziny do
      domowego obiadu. Takie niejedzenie w przedszkolu kiedyś mu przejdzie.

      Swoją drogą przypomniało mi się, jak miałam obrzydzenie w zerówce do
      jedzenia, bo PANIE Z KUCHNI ROBIŁY JEDZENIE RĘKOMA smile a miałam wtedy
      6 lat, i całą zerówkę plułam jedzeniem ....
      • mama-ola Re: przedszkole nie chce jeść obiadów...... 25.02.09, 21:19
        > A jeżeli dziecko nic nie je w przedszkolu, to koniecznie
        przypilnuj,
        > zeby rano w domu zjadło solidne sniadanie, a jak odbierasz syna to
        > daj mu małą kanapkę. żeby nie czekało jeszcze ze dwie godziny do
        > domowego obiadu. Takie niejedzenie w przedszkolu kiedyś mu
        przejdzie.

        Wydaje mi się, że takie praktyki raczej ugruntują niejedzenie w
        przedszkolu.
        Mojemu synowi nie smakują przedszkolne śniadania (nie wiem czemu,
        przecież to po prostu kanapki). Najpierw ich nie jadł wcale, potem
        zaczął jeść sam chleb z masłem (tzn. mam nadzieję, że to jest
        masło...). Nie podoba mu się wędlina ani ser, więc to zsuwa, a z
        dżemem nie dają (tak mówi Antek).
        W każdym razie jakiś postęp jest - najpierw nic, teraz jednak coś.
        Myślę, że z czasem zacznie jeść ten chleb z czymś. Jakbym mu dawała
        w domu śniadanie, to to przedszkolne nie miałoby w ogóle szans.
        • sntx problem w tym... 25.02.09, 22:28
          dodatkowy problem to to że on je tylko płatki z mlekiem na snadanie i na kolacje
          i jakis posilek jak wroci z przedszkola sad
          kanapki w życiu nie tknął i jakoś się nie zanosisad
          • mama-ola Re: problem w tym... 25.02.09, 23:20
            > płatki z mlekiem na snadanie i na kolacje
            > i jakis posilek jak wroci z przedszkola sad

            To całkiem sporo. Wszystko razem chyba stanowi objętościowo tyle co
            jego pięść? Żołądek jest wielkości pięści - i jeśli dziecko tyle
            dziennie zjada ilościowo, to mu wystarczy. Oczywiście ważna jest też
            jakość - a tu jakość jest, przecież płatki z mlekiem to porządne
            danie smile, jest wapń, białko, no i same płatki też zdrowe, z jakimś
            zbożem pewnie smile

            > kanapki w życiu nie tknął i jakoś się nie zanosisad

            Zaniesie się, zaniesie, jeszcze kiedyś majątek miesięcznie będziesz
            wydawać, żeby zaspokoić jego głód smile
Pełna wersja