Nie dajemy już rady...

22.03.09, 20:24
Mój synek ma 15 miesięcy i już trzeci miesiąc budzi się rano o 5-ej.
Już nie dajemy z mężem rady, oboje pracujemy, mamy jeszcze starszego
synka, który wymaga naszej uwagi. Wcześniej sypiał do ok.7:30 więc
jak dla mnie super. Wieczorem synek zasypia o 19-ej, w nocy budzi
się jeszcze raz lub dwa na butlę. O tej 19-ej jest bardzo marudny i
jak jest zdrowy to nie ma problemu z zaśnięciem. W ciągu dnia śpi
tylko raz około południa tak godzinkę. Co zrobić by spał dłużej?
Pomocy... Daniela
    • mamamaxa1 Re: Nie dajemy już rady... 22.03.09, 20:33
      może sam się już przestawia na nowy czas? U nas właśnie tak jest wink
    • mruwa9 Re: Nie dajemy już rady... 22.03.09, 20:44
      zaciemniaj pokoj. To cie pewnie nie pocieszy, ale ja tak mam od 10
      lat...na palcach moge policzyc noce, gdy przespalam wiecej, nioz 6
      godzin ciurkiem. Mam niepelnosprawne dziecko, ktore wymaga w nocy
      zmiany pieluch, ja chodze spac okolo polnocy, czasem wczesniej,
      czasem pozniej, dziecko musi miec zmieniona pieluche o 1, czasem
      budzi sie o 2 i nie spi do 4-5, nie pozwalajac mi na sen, a ja musze
      do pracy wstac o 5.30 i nie zasnac za kierownica podczas 50-
      kilometrowej podrozy..da sie.
    • kangoashja Re: Nie dajemy już rady... 22.03.09, 21:02
      Mój syn też ma 15 miesięcy i od jakiegoś czasu budzi się o 5.oo.
      Trwa to od jakiś 4 tygodni. Zawsze chodzi spac ok 20. W nocy czasami
      raz się budzi ( smoczek ) albo w ogóle ale wybija godzina 5 i stoi
      juz w łóżeczku i się wydziera. Kiedyś spał do ok 7.30 -8.00 wtedy
      brałam go do sypialni i dosypiał jeszcze ze mną godzinkę . Niestety
      to juz przeszłość. Teraz idę do niego do pokoju daję mu smoka
      układam z powrotem do lóżeczka i sama kładę się na łóżko które u
      niego stoi i leżę tam aż nie zaśnie, czasami mówię do niego żeby
      spał itp. (z reguły to działa ). Nie naśpi się raczej za długo bo ok
      6.30 jest już całkowita pobudka i koniec spania. W dzień śpi raz
      przed południem od 1 do nawet 3 godzin. Tak więc tak chyba mają te
      nasze dzieciaki. Pozdrawiam. smile
      • kangoashja Re: Nie dajemy już rady... 22.03.09, 21:06
        Dajesz mu jeszcze w nocy butelkę z mlekiem? Może on poprostu o tej
        5.00 budzi domagając się następnej porcji. Nie próbowałaś odstawić ?
        Ja gdy odstawiłam nocne karmienie ( ok 3 mies temu ) mały lepiej śpi
        i w dzień i w nocy. Gdy jest wszystko ok nie budzi się w ogóle.
        Spróbuj może zakończyć nocne karmienie. Pzdr i powodzenia życzę.
    • hania.ha Re: Nie dajemy już rady... 22.03.09, 21:13
      Mój synek też tak miał przez jakiś czas, ale mu minęło. Nie pamiętam ile trwało
      takie jego ranne wstawanie, ale skończyło się jak przestał sypiać w dzień. Wtedy
      zaczął w nocy sypiać 13h (od 19-8 rano w nocy budził się 2, 3 razy na butle).
      Rozumiem Twoją frustrację Głowa do góry może niedługo się przestawi i zacznie
      wstawać o ludzkiej porze. smile trzymam kciuki.
    • dariafox Re: Nie dajemy już rady... 22.03.09, 22:05
      kłaść go później spać.
      • kangoashja Re: Nie dajemy już rady... 22.03.09, 22:35
        W moim przypadku późniejsza pora kładzenia spać nie sprawdza się
        Mikołaj czy idzie lulu o 20 czy po 22 to i tak o 5 rano jest juz
        gotowy do rozpoczęcia dnia. smile Pzdr
        • silje78 Re: Nie dajemy już rady... 22.03.09, 23:04
          spróbuj przemęczyć go i przesunąć drzemkę z 12 na 13, wtedy może
          wytrzyma do tej 20. na okno powieś ciemne prześcieradło. u nas to
          zdaje egzamin. mała śpi ok godziny 13-14 i spać idzie po 20. od
          kilku tygodni na oknie wisi przecieradło bo jak zaczęło się robić
          jasno to się wybudzała. ja mam na małą jeszcze jeden sposób, ale u
          nas to działa bo ola śpi w łóżeczku z bokiem przystawionym do
          naszego łóżka. jak się obudzi za wcześnie to jedynie mówię jej żeby
          się jeszcze położyła i idę dalej spać. czasami zaśnie, czasami sobie
          poleży, a dla mnie jest jeszcze z 30 min spaniasmile
    • krwawakornelia wlasciwie to jest perfekt 23.03.09, 10:33
      za tydzien przesuniecie czasu to bedzie wstawal o 6:30 a to juz
      przyzwoicie przeciez.
    • mama_frania Re: Nie dajemy już rady... 23.03.09, 10:38
      Mój trzylatek ma tak samo- 5, 5.30 jest gotów do dzialania. Chodzi spać ok.
      19.30 w dzien nie śpi wcale. Też się pocieszam, ze będzie zmiana czasu, ale
      obawiam się, że pewnie z tydzień dobrego bedzie, a potem znowu pobudki o 5 rano.
      Już jego 7miesięczna siostra sypia do 7...
      • sja75 Re: Nie dajemy już rady... 23.03.09, 13:51
        mamo frania dołączam do klubu z moim trzylatkiem.próby przetrzymania do 21
        zakonczone fiaskiem- 4:30-5 rano to standard ale po południu na drzemkę nie ma
        szans przy czym robi sie mega-maruda i tak sobie walczymy do wieczora-hyhy.
    • dido_dido Re: Nie dajemy już rady... 23.03.09, 10:53
      Dziewczyny sorry, ale co Wy byście chciały, żeby dzieciak zasypiał o
      siódmej wieczór i wstawał o ósmej rano wink
      No niestety trzeba się pogodzić, że albo wieczór wolny i pobudko
      skoro świt albo kładziecie spać ok 21 i śpicie rano smile

      A do Danieli, autorki wątku:
      No niestety z maluchami to tak jest, 10 godzin nocnego snu to norma.
      Spróbuj jednak przestawić godzinę zasypiania. Wiem, to nie jest
      łatwe i niekoniecznie od razu spowoduje przesunięcie godziny
      pobudki, czasmi zajmuje to kilka tygodni.
      Może za jakiś czas wykorzystaj dłuższy dzień, wychodźcie ok 18 na
      spacer czy plac zabaw (nawet zakupy), wystaw z wózka, pozwól
      pobiegać, wróćcie do domu ok 19.30 i wtedy zasypianie po 20 a
      pobudkę ok 7 będzie łatwiej "wdrożyć" smile
      Powodzenia!
      • donkaczka Re: Nie dajemy już rady... 23.03.09, 14:08
        czemu nie?
        moja o 19 juz w lozeczku zasypia, nie budzi sie przed osma, a jak dzien senny a
        ona zabkuje i troche wymeczona to spi nawet do 10
        starsza pozniej chodzi spac, bo o 21, ale tez przed 8 sie nie budzi

        moje corki tez mialy fazy na pobudki o powornych godzinach, ignorowala je,
        wyciemnialam pokoj, wrzucalam niekapka z cieplym mlekiem, bo to zawsze ciut
        usypiajaco dzialalo,jakos te okresy budzenia mijaly i nauczyly sie spac porzadnie

        15 miesieczniak juz w nocy jesc nie powinien chyba? moze zacznij od odstawiania
        butli, podmien na wode za jakis miesiac i ta nie bedzie potrzebna
        uklad trawienny musi kiedys odpoczac w koncu..
        • daniela2003 Re: Nie dajemy już rady... 23.03.09, 17:23
          Dziewczyny dzięki za słowa otuchy. Zacznę od zaciemnienia pokoju.
          Faktycznie może zmiana czasu nieco pomoże bo byłałbym szczęśliwa
          gdyby spał do 6:30-7:00. Jak na razie próbowaliśmy przeciągnąć go
          wieczorem, ale z marnym skutkiem. On jak chce spać wieczorem to po
          prostu zasypia, tam gdzie akurat jest. Może faktycznie duższy dzień,
          codzienny spacer po lesie, bieganie w ogródku wreszcie pomogą.
          Dzięki. Daniela
    • wejscie.smoka Re: Nie dajemy już rady... 23.03.09, 20:41
      Nie kładź później bo to się nie sprawdza a i dziecko będzie złe wymęczone i
      przetrzymane. Mój nie zależnie od pory kładzenia wstaje o 6 i też marze o
      godzinie dłużej. U nas skutkowało jak syn miał tyle co Twój podanie o 5/6
      butelki z piciem i mały spał do 8. Zaciemnienie też jest konieczne.
      • e-ness Re: Nie dajemy już rady... 24.03.09, 11:57
        Nie kładź później bo to się nie sprawdza a i dziecko będzie złe
        wymęczone i
        > przetrzymane

        potwierdzam, nie ma nic gorszego jak przetrzymane dziecko wrrrsmile
        • karolina_marta Re: Nie dajemy już rady... 24.03.09, 12:08
          Moje bliźniaki też. Ale udaję że ich nie słyszę i śpię jeszcze do 6 wink
          • mamajulkii Re: Nie dajemy już rady... 26.03.09, 21:49
            Moja córcia ma 15 miesięcy, zasypia koło 21 i wstaje o 8 rano. Wcześniej nie
            było tak idealnie, ale stopniowo odzwyczajałam od karmień nocnych, uczyłam
            samodzielnego zasypiania.
            Nasz dzień jest bardzo uporządkowany - określone pory posiłków, spacerów i zabawy.
            W nauce zasypiania bardzo pomogła przytulanka- mięciutki miś. Córka kojarzy ją
            tylko z łóżeczkiem i spaniem, bo tylko wtedy może się nią pobawić. Jeśli nawet
            zdarzy jej się w nocy wybudzić np. jak idą kolejne ząbki, to zawsze szuka
            przytulanki, zajmie się nią i zasypia. Rano jeśli nawet wcześniej wstanie też
            bawi się przytulanką. Dzięki temu ja zyskuję rano trochę czasu. Dużo trudu
            kosztowało mnie nauczenie dziecka samodzielnego zasypiania, ale się
            opłacało.Popieram poprzedniczki, że ważne jest zasłanianie okna w pokoju
            dziecka, wietrzenie przed snem, a w ciągu dnia spacery, tak by dziecko mogło
            trochę pobiegać na powietrzu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja