Sw. Mikołaj, Gwiazdor, czy jak mu tam...

26.11.03, 11:13
Cześć,
jestem mamą 16 miesięcznej Julii i w tym roku sobie odpuszcze, ale za rok to
prezenty spod choinki chyba będzie rozdawał Mikołaj (pochodzę z Pomorza a
tam nazywa się go też Gwiazdorem)? Zastanawiam się tylko jak takie małe
dziecko reaguje na obcego (bo przecież nie wie, że pod przebraniem jest
dziadek, tata, albo wujek), ubranego dziwnie faceta? kiedy zaczęłyście
wprowadzać ten "element świąt" w przypadku swoich dzieci i jak one
readowały? Z własnej autopsji wspominam to raczej traumatycznie...
Nie chciałabym, aby dla mojego dziecka był to stres ale przyjemna zabawa,
którą kiedyś, kiedy już przestanie wierzyć w Św. Mikołaja, będzie wspominać
z nostalgią...
pozdrawiam
Nadia
    • matrasza Re: Sw. Mikołaj, Gwiazdor, czy jak mu tam... 27.11.03, 16:50
      Proponuje najpier bardzo dobrze oswoic Julcie z postacia Mikolaja i z tym po co
      do nas przychodzi. Mozna to zrobic za pomoca opowiadan, ksiazeczek, bajek, itp.
      Trudno jest jednak przewidziec jak dziecko zareaguje na duza jakby nie patrzyl
      postac, mowiaca grubym glosem i wydajaca dziwne dzwieki (hoooo, hooooo,
      hooooooooooooo, itp)i jeszcze w dodatku zarosniea na maksa
      Popieram ze w tym roku to na pewno jeszcze za wczesnie, ale w przyszlym juz
      wiecej bedzie rozumiec.
      • ligia76 Re: Sw. Mikołaj, Gwiazdor, czy jak mu tam... 27.11.03, 17:25
        Zgdadzam się z poprzedniczką, najważniejsze żeby dziecko oswoiło. Mój bratanek
        dostawał spazmów na widok Św. Mikołajów do ok. 3 roku życia.


        Pozdrawiam
        Ligia
      • madeyowa Re: Sw. Mikołaj, Gwiazdor, czy jak mu tam... 27.11.03, 17:29
        Do mojego synka przyszedł Mikołaj (w osobie taty)jak skończył 2 latka. Mały
        oczywiście taty nie poznał. Przebranie było samorobne i dosyć straszne:
        czerwony szlafrok teściowej, czerwony beret teściowej, do brody doklejone
        kłęby waty i białe kalesony teścia. Wyglądał niesamowicie, ciężko było
        powstrzymać się od śmiechu. Ale nasz syn zareagował rewelacyjnie. Sypał
        tekstami w stylu: Usiądz sobie św. Mikołaju!; Ale ja Ciebie kocham św.
        Mikołaju! No to masz jakieś prezenty? itd. itp. Cała rodzina pokładała się ze
        śmiechu. Byliśmy bardzo zaskoczeni, bo specjalnie synka nie przygotowywałam do
        tego. Tym bardziej, że to wyszło zupełnie niespodziewanie. Poszliśmy na
        wigilię do teściów, a oni na to: Jak to, nie macie stroju Mikołaja? No to
        zaraz się coś wymyśli.
    • ela2222 Re: Sw. Mikołaj, Gwiazdor, czy jak mu tam... 27.11.03, 20:48
      Wyobrażam już sobie jak św. Mikołaj mógł wyglądać, sama czytając to pokładałam
      się ze śmiechu. Ale ja o czymś innym.
      Chcieliśmy zaprosić mikołaja do domu- takiego zamówionego, ale teraz
      zastanawiamy się czy małamu mieszać w głowie, bo w piątek będzie miał swojego w
      przedszkolu, w sobotę lub w niedzielę domowego , a pewnie w międzyczasie ktoś
      go jeszcze spotka po drodze, tzn. babcie przyjdą ze swoimi prezentami. No i jak
      to wsztstko pogodzić a przecież znów niedługo będzie Boźe Narodzenie i co ?
    • umargos Re: Sw. Mikołaj, Gwiazdor, czy jak mu tam... 27.11.03, 21:00
      Hmm..ja pochodze ze Śląska i u nas Mikołaj (ten przebrany za Mikołaja ktoś)
      rozdawał prezenty 6 grudnia. A prezenty gwiazdkowe przynosiło Dzieciątko. Ale
      też kolacji wigilijnej nie jadało się w pokoju gdzie choinka. Ten pokój
      obowiązkowo był zamknięty, ale oczywiście otwarte było okno, żeby miało którędy
      wejść. I kilka lat minęło zanim nie skojarzyliśmy wyjścia mamy zaraz po
      kolacji, kiedy się siedziało i śpiewało kolędy, żeby nakarmić psa, albo w innym
      celu, z prezentami :o)))
      Pozdrawiam
      Ula
Pełna wersja