Mój synek nienawidzi swojego tatusia

25.03.09, 19:38
WITAM. JESTEM MATKA PRAWIE TRZYLETNIEGO URWISA KTORY NIESTETY NIE
KOCHA SWOJEGO TATUSIA. SERCE SIE KRAJA JAK WIDZE MOJEGO MEZA
USILUJACEGO DAC MU BUZI, ALBO CHOCIAZ OBJAC. NIE WIEM CZY TO
PRZEJSCIOWE I JAK TLUMACZYC MEZOWI ZE ADRI *TAK MA NA IMIE MOJ
SYNEK* JEST JESZCZE MALUTKI. BICIE, DRAPANIE, KRZYK JEST NA
PORZADKU DZIENNYM JAK TYLKO TATA ZBLIZA SIE DO SYNA. ADRIAN KOCHA
CHYBA BARDZIEJ SWOJA NIANIE JAK TATUSIA. NIE MA MOWY ZEBY MAZ ZOTAL
Z DZIECKIEM KILKA GODZIN PO POLUDNIU, ALBO ZEBY ULOZYL GO DO SNU.
NIE WIEM JAK PORADZIC SOBIE Z SYNKIEM. ZEBY OPROCZ MNIE WIDZIAL
TAKZE TA DRUGA OSOBE KTORA GO KOCHA TAK SAMO JAK I JA+SWOJEGO TATE+
    • mama.rozy Re: Mój synek nienawidzi swojego tatusia 25.03.09, 20:00
      a od kiedy tak się dzieje?może coś sie stało,niekoniecznie ważnego z punktu
      widzenia dorosłego,ale z punktu widzenia dziecka miało duże znaczenie?a może za
      dużą wagę przykładacie do zachowania dziecka,okazywania uczuć?trzylatki mają
      dużą zmienność nastrojów,z jednej strony to duże dzieci,które w wielu rzeczach
      są samodzielne,z drugiej to ciągle małe dzieci.a próbowaliście z nim
      porozmawiać?wprost zapytać,dlaczego tak się zachowuje?może powie.na forum trudno
      ocenić waszą sytuację.możesz też napisać na forum życie rodzinne,tam na pytania
      odpowiada psycholog.powodzenia.
      • wsb123 Re: Mój synek nienawidzi swojego tatusia 25.03.09, 20:36
        jakis link do tego forum bo mam ten sam problem b podobny
        • krubia Re: Mój synek nienawidzi swojego tatusia 25.03.09, 23:43
          JA JUZ SZUKALAM WSZEDZIE I NIC. DLATEGO TUTAJ NAPISALAM. A CZY MOGLA
          BYS NAPISAC W JAKI SPOSOB SIE TO OBJAWIA U TWOJEGO MALUCHA
      • krubia Re: Mój synek nienawidzi swojego tatusia 25.03.09, 23:41
        adrianek zachowuje sie tak od kiedy pamietam, nie wiem moze jest to
        spowodowane tym ze moj maz nie spedza duzo czasu z nim. mamy
        restauracje i widzi go 2 3 godzinki dziennie. zeczywiscie moze byc
        to spowodowane takze okazywaniem uczuc, tatus jak nie widzi tyle
        czasu adriego tak mocno chce go wykochac i wycalowac ze maly
        poprostu sie broni. a jak sie go pytamy to jest poprostu OBRAZONY
        • italiakami Re: Mój synek nienawidzi swojego tatusia 26.03.09, 19:30
          krubia napisała:

          > adrianek zachowuje sie tak od kiedy pamietam, nie wiem moze jest to
          > spowodowane tym ze moj maz nie spedza duzo czasu z nim. mamy
          > restauracje i widzi go 2 3 godzinki dziennie. zeczywiscie moze byc
          > to spowodowane takze okazywaniem uczuc, tatus jak nie widzi tyle
          > czasu adriego tak mocno chce go wykochac i wycalowac ze maly
          > poprostu sie broni. a jak sie go pytamy to jest poprostu OBRAZONY

          MATKO KOCHANA!!!
          Jakbym swoja historie czytala!!!!moj maz tez malego(2lata)nie widzi czesto!Za
          kazdym razem kiedy chce go przytulic lub dac buziaka maly krzyczy i sie
          rzuca!szarpie!Czasem jednak nie..zalezy kiedy.Czasami nie da na siebie spojrzec
          bo zaraz sie oburza!Myslalam ze to przez zarost meza albo poprostu za mocny
          przyplyw uczuc!!
          Dziadkom tez sie nie udaje dac calusa...wiec juz nie wiem co..bunt moze?
    • letniwietrzyk Re: Mój synek nienawidzi swojego tatusia 25.03.09, 20:48
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=898 i jeszcze tu możecie zapytać
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=851
    • asia0212 Re: Mój synek nienawidzi swojego tatusia 25.03.09, 21:49
      Ile czasu Twój mąż spędza na zabawie z synem? Często mają wypady (tylko we
      dwoje)np.do kina, na basen, na plac zabaw itp.? U mnie było podobnie gdy córka
      była młodsza i praktycznie tylko ze mną spędzała dzień i noc(cycoholik).
      • abcd777 Re: Mój synek nienawidzi swojego tatusia 25.03.09, 21:52
        Moim zdaniem tatus za malo czasu spedza z synem. Moze nie bawi sie
        odpowiednio tzn tak jak dziecko by chcialo.U nas jest tak, ze corka
        uwielbia swojego tati, no ale jesli na horyzoncie pojawia sie mama,
        to tati i tak nie ma szans wink Moze to specyficzne zachowanie dla
        teog wieku???nie wiem
        • magdalas Re: Mój synek nienawidzi swojego tatusia 25.03.09, 22:50
          przepraszam, że pytam, ale jak wygląda twój kontakt z mężem, taki
          normalny na codzień? Może czerpie jakieś wzorce? Ja z moją córką (2,5)
          to się razem do tatusia przytulamy, całujemy go na zmianę, jeden
          buziak ja jeden ona, fajna zabawa. Poza tym widzi jak my się
          przytulamy to dlaczego ona ma się nie przytulać. Ale też zgadzam się z
          tym co piszą dziewczyny, dużo zależy od tatusia. Czasami faceci
          poprostu nie potrafią dotrzeć do dziecka
          • krubia Re: Mój synek nienawidzi swojego tatusia 25.03.09, 23:51
            ADRIAN JEST BARDZO ZAZDROSNY JAK TYLKO MOJ MAZ SIE ZBLIZY ZACZYNA NA
            NIEGO KRZYCZEC ZE MA MNIE ZOSTAWIC I SAM ZACZYNA SIE PRZYTULAC.
            STOSUNKI SA RACZEJ NORMALNE JAK W KAZDEJ ROODZINIE. MILOSCI NIE
            BRAKUJE.
            • krolowanocy Re: Mój synek nienawidzi swojego tatusia 26.03.09, 00:07
              krubia, na Boga, wyłacz caps locka
              • sylwiawenta Re: Mój synek nienawidzi swojego tatusia 26.03.09, 09:55
                u nas jest zupełnie na odwrót, czym córcia mniej widzi tatusia tym bardziej
                szaleje jak już wróci, wtedy mama się nie liczy tylko tata, jak ma nas obu na
                dłużej, np przez całą niedziele, to kładzie się po środku łóżka jedną ręką
                obejmuje mnie, a drugą tatusia, a też czasem się zdarza, że widzi tatę jak budzi
                się i kładzie się spać.
    • zebra12 Musi być inny powód niż rzadkien widzenie taty 26.03.09, 15:40
      Moja córka widzi tatę raz na 2-4 tygodnie, przez około 2-5 godzin. I kontakty
      mają dobre. Mała lubi go i cieszy się, gdy tata przyjedzie.
      • sylwiawenta straszne! 26.03.09, 16:35
        raz lub dwa razy w tygodniu po kilka godzin? dziwne że mają jeszcze jakiś
        kontakt, chyba że to już trochę starsze dziecko które więcej rozumie, ja wątpię
        czy moja córka po takich "wizytach" by wo gule tatę kojarzyła.
        • krubia Re: straszne! 26.03.09, 22:50
          ktos sie tutaj chyba pomylil. moj synek codziennie widzi tate po
          dwie trzy godziny i cale niedziele spedzamy wspolnie.
        • krubia Re: straszne! 26.03.09, 23:04
          a ty co meza masz na codzien do siebie przywiazanego. niektorzy
          ludzie musza pracowac.
          • sylwiawenta Re: straszne! 27.03.09, 08:34
            bez przesady, żadna kasa nie wynagrodzi dziecku brak ojca, my też kokosów nie
            mamy, ale w życiu nie zgodziłam bym się żeby mąż wyjeżdżał i wracał raz na
            miesiąc na kilka godzin.
            • zebra12 To chyba do mnie było :) 27.03.09, 12:02
              Mimo tak rzadkiego kontaktu z ojcem, dzieci mają z nim dobre kontakty. Dlatego
              dziwi mnie, że synek autorki wątku nie lubi taty. Wydaje mi się, że problem jest
              gdzieś indziej. Ja nie wiem gdzie, ale autorka wraz z mężem powinna to poważnie
              przedyskutować. Poobserwować dziecko, zabawy w tatą. Powód się na pewno
              znajdzie. Najlepiej, żeby tata zabrał synka gdzieś, w fajne miejsce. Żeby
              sprawić małemu przyjemność. Może cyrk, basen, zoo, kraina zabaw, gokarty. Nie
              wiem, co synek lubi.
              A co do mnie, to kontakty są rzadkie, bo eks mąż pracuje poza naszym miastem.
              Dziś właśnie przyjeżdża. Nie było go od połowy lutego.
              A dzieci mam w wieku 2 latka, 9 i 12.
              Jedynie 12 latka nie ma z nim dobrych układów. Młodsze super.
              • krubia Re: To chyba do mnie było :) 29.03.09, 22:10
                zebra12 moje komentarze nie sa do ciebie tylko do niejakiej
                sylwiawenta.
            • krubia Re: straszne! 29.03.09, 21:52
              zeby odpowiadac na pytania zapooznaj sie dobrze z trescia listu. moj
              maz codziennie jest w domu i nigdzie nie wyjezdza. mamy restauracje.
              i popoludnia musi pracowac. i tu nie chodzi o to co ty bys zrobila
              na moim miejscu. pytalam sie czy ktos ma podobna sytuacje do mojej.
              i skoro ty nie masz bez komentarzy prosze.
              • sylwiawenta Re: straszne! 30.03.09, 10:05
                a ty z kolei naucz się z treści postu wywnioskować do kogo jest on kierowany!
                to był komentarz do zebry która z resztą się zorientowała że to do niej, więc
                się zajmij swoim problem a nie zebry.
                • krubia Re: straszne! 30.03.09, 22:52
                  widocznie ty masz duzo problemow skoro wiesz jak sie formuluje takie
                  posty(zreszta rzuca sie to w oczy).twoje komentarze sa tu ZBEDNE.
                  • sylwiawenta Re: straszne! 31.03.09, 09:06
                    niestety jak każdy, co prawda moja mała kocha swojego tatusia, ale mam inne
                    problemy. córka mało mówi jak na 2,5roku, nie chce przyjmować żadnych witamin, i
                    woła kupę a siku już nie, dlatego nie jestem matką idealną idealnego dziecka.
                    nie mów że moje komentarze są zbędne, bo można wywnioskować że obrażasz się o
                    słowa krytyki a czemu? przecież nawet nic do ciebie konkretnie nie napisałam!
                    Zebra napisała że jej dziecko ma dobry kontakt z ojcem mimo że widzi go raz lub
                    dwa razy w miesiącu po kilka godzin, a ja na to że to straszne żeby dziecko tak
                    rzadko widywało ojca, i to w tym momencie Zebra powinna się obrazić a nie ty,
                    chociaż i tak nie ma o co, więc spytam jeszcze raz o co ci chodzi? wyrządziłam
                    ci jakąś konkretną krzywdę?
                    • krubia Re: straszne! 31.03.09, 23:28
                      chodzi mi o to ze nie przeczytalas dokladnie postu, i dlaczego masz
                      mnie krytykowac skoro ja tylko poprosilam o rade??? i jeszcze raz,
                      moj syn widzi sie z mezem codziennie po 2 lub trzy godzinki
                      • iska-1 Re: straszne! 31.03.09, 23:51
                        Zostaw "sylwiawenta" w spokoju przecież wyjaśniła Ci że to "zebra12"
                        ubolewała nad brakiem na codzień ojca. Szukasz zwady na forum, może
                        po to zakładałaś wątek. To Ty czytaj uważniej posty. Może w tym jest
                        problem, w twoim charakterze. Może takie same układy sa między wami
                        w rodzinie ,krytykujesz męża i dziecko to słyszy. Nie dziw się, że
                        stroni od Niego, dziecko nie umie jeszcze oceniać realnie sytuacji.
                        • sylwiawenta Re: straszne! 01.04.09, 09:35
                          ja już po prostu dam temu spokój, inni potrafią czytać ze zrozumieniem, skoro ty
                          nie potrafisz to twój ból. zapamiętam sobie twój Nick żeby przypadkiem już nie
                          odpowiadać na twoje posty, nie zdziw się jak w końcu nikt na nie nie będzie
                          odpowiadał bo jesteś strasznie bezczelna i nie wychowana.
                          • krubia Re: straszne! 01.04.09, 23:51
                            bezczelna i niewychowana moze jestes ty. nie znasz mnie i napewno
                            nigdy nie poznasz. zakumpluj sie z ta cala iska bo obie tak samo
                            popaprane jestescie. y que hos den por el culo. poszukaj sobie w
                            slowniku hiszpanskiego co to znaczy. i zajmijcie sie wlasnym zyciem
                            nie cudzym, bo zadni z was psycholodzy, nie macie zielonego pojecia
                            o niczym.
                            • sylwiawenta Re: straszne! 02.04.09, 08:01
                              brak słów, po prostu brak słów. jaka ty dziecinna, i ty masz dziecko? jak
                              jeszcze sama masz mleko pod nosem, dziwne że twoje dziecko właśnie twojego męża
                              nienawidzi a nie ciebie, a to że inni się wtrącają to tylko potwierdza moje
                              wcześniejsze słowa o tobie, Jezu z skąd ty jesteś? bo chyba ze wsi.
                              • sylwiawenta Re: straszne! 02.04.09, 08:04
                                a wkleić jakiś głupi tekst z netu w języku obcym to ja też potrafię, to tylko
                                świadczy o tym że jesteś ze wsi bo i słoma ci z butów wystaję, bo nikt inny na
                                taki płytki pomysł by nie wpadł, na prawdę.
                                • sylwiawenta Re: straszne! 02.04.09, 08:17
                                  Du kannst mir gestohlen bleiben! też sobie sprawdź w słowniku.
                                • pinki0019 krubia jaka ty durna! 02.04.09, 08:37
                                  po jakiego czorta zakładasz wątek jak potem nawet krytyki nie potrafisz przyjąć
                                  na klatę jak baba z jajami? po pierwsze wróć się do podstawówki i naucz się
                                  czytać, bo nie jaka Sylwiawenta kierowała swoja wypowiedz do nie jakiej zebry, a
                                  ty ni z gruchy ni z pietruchy najeżdżasz na nią mimo że nic do ciebie konkretnie
                                  nie napisała, teraz ta rozmowa wasza przetoczyła się w wyliczankę 6latków, ty
                                  jesteś głupia, nie ty, nie ty, nie ty itd... na forum to jest normalne, że post
                                  zaczyna się na jakiś temat a potem przeradza się już w inny. a ty jak cię
                                  żołądek i serce boli to weź sobie zaparz melisy na uspokojenie i cofnij się do
                                  wypowiedzi Zebry gdzie ona pisze że jej dziecko mimo że kontakt z ojcem ma
                                  rzadki to ma z nim dobry kontakt, na co Sylwiawenta napisała że to straszne żeby
                                  dziecko miało taki rzadki kontakt z ojcem, i wtedy już ty zaczynasz się
                                  wpieprzać jak by było po co? a po co, było to do ciebie pipo? nie nie było to po
                                  co się wpieprzyłaś w to? u mnie już tez kilka razy tak było że zaczynałam post a
                                  potem ktoś zaczynał rozmowę między sobą o czymś zupełnie innym, ale się w to nie
                                  wtrącałam bo po co! jak wiedziałam że to nie do mnie. dlatego naprawdę daj już
                                  spokój i zajmij się swoim problem.

                                  a propos twojego problemu, miałam tak przez pewien czas, jak synek miał 3latka
                                  tylko mama i babcia, a tata wróg numer 1. w końcu się wkurzyłam wyeksmitowałam
                                  chłopów na cały dzień w teren, był płacz ale potem z tego co wspominali były
                                  wygłupy na łące, bieganie z latawcem, robienie zdjęć zwierzątkom i było super, i
                                  odrazu mały nabrał do ojca zaufania, i go polubił, może też tak spróbuj, niech
                                  pobędą ze sobą sam na sam trochę, spakuj ich i niech gdzieś jadą na cały dzień
                                  tylko we dwójkę, i niech cię nie rusza płacz małego, wyjadą a po godzinie mały
                                  już zajmie się ojcem zobaczysz.

                                  P.S te wasze teksty po obcojęzycznemu są the best! też muszę chyba coś napisać
                                  żeby nie wyszło że nie umiem wink
                                  • sylwiawenta Re: krubia jaka ty durna! 02.04.09, 08:57
                                    hehe dzięki Pinki, może twoja wypowiedź da krubi do myślenia, swoja drogą to
                                    miałam przypadek na osiedlu że dziecko też tylko mama i mama aż w końcu mamę
                                    wzięli do szpitala, rodziła drugie dziecko a to co zostało na te trzy dni w domu
                                    z tatą wyło jak wilk przez bite trzy dni. ale może nie potrzebnie to pisałam
                                    Krubia znowu powie że się wtrącam w nie swoje sprawy, tyle że jak zakładasz
                                    Krubia wątek na forum to wtedy to już nie jest twoja sprawa ale wszystkich
                                    czytelników forum. ja już lepiej się w tej sprawie nie udzielam bo Krubia prze
                                    zemnie zsiwieje i jeszcze będzie musiała dodatkowo kasę na farbę do włosów
                                    wydawać ;P
                                    • pinki0019 Re: krubia jaka ty durna! 02.04.09, 09:28
                                      a z ciebie Sylwia też kawał żmijki, dokuczasz jej i oliwy go ognia dolewasz. też
                                      daj już spokój tej całej głupiej wyliczance kto bardziej zabłyśnie dobrym
                                      tekstem, obu wam słoma z butów wystaje, mi też hehe bo ja akurat to jestem ze
                                      wsi, bardzo pięknej zresztą.

                                      co do przypadku z twoje osiedla, to może i tak było, co nie oznacza że Krubi
                                      może się nie udać, bo przecież każde dziecko jest inne, a nawet jak się nie
                                      powiedzie za pierwszym razem, to warto próbować dalej. powodzenia.
                                      • krubia Re: krubia jaka ty durna! 02.04.09, 19:29
                                        jestes najlepsza pinki. przyjmuje twoje slowa krytyki i nie bede
                                        odpisywala sylwiawenta, nie ma sensu. a co do mojegol synka
                                        wykorzystalam juz kilka rad osob normalnych i jakby bylo coraz
                                        lepiej. ten wypad z tatusiem to tez swietny pomysl.
                              • krubia Re: straszne! 02.04.09, 19:34
                                z tej samej wsi co i ty, widzialam cie jak krowy paslas haha odwal
                                sie wkoncu dziewczyno
                                • sylwiawenta Re: straszne! 02.04.09, 19:36
                                  taaa też cię widziałam na pastwisku obok hehehe.
                                  • krubia Re: straszne! 02.04.09, 19:49
                                    zostawie to bez komentarza. jestes nudna i neznadziejna
                                    • sylwiawenta Re: straszne! 02.04.09, 19:50
                                      co to znaczy "neznadziejna"?
                                      • sylwiawenta Re: straszne! 02.04.09, 19:52
                                        to po co odpisujesz? pisanie o braku komentarza to również jakiś komentarz, nie
                                        odpisuj mi to nie będę miała na co odpowiadać.
                                    • krubia Re: straszne! 02.04.09, 19:54
                                      beznadziejna, przepraszam za pomylke. i jezeli chcesz sie powyrzywac
                                      na kims to zrob to na swoich kolezankach nie na mnie (o ile takie
                                      posiadasz, w co watpie). zejdz ze mnie i daj poodychac. nie komentuj
                                      juz.. i skoncz ta dziecinade
                                      • sylwiawenta Re: straszne! 02.04.09, 20:06
                                        wybacz, na początku byłam na ciebie zła że piszę do Zebry a ty się udzielasz, i
                                        odpowiadałam z nerwami, a teraz zaczęło mnie to bawić, bo ja się twoim tekstami
                                        nie przejmuję, po prostu mnie bawią i tyle, dlatego odpisuję i jak Pinki
                                        stwierdziła dolewam oliwy do ognia, mam koleżanki i to sporo, normalnie w życiu
                                        jestem spokojna i ułożona, przykładna matka i żona. nie będę cię więcej nękać,
                                        oddychaj spokojnie, miłego wypasu hihihi.
                                        • krubia Re: straszne! 02.04.09, 20:38
                                          mnie tez juz to zaczyna bawic. odpowiedzialam ci bo pisalam post moj
                                          pierwszy raz i nie wiedzialam ze odpowiedz byla do zebry. myslalam
                                          ze wszystkie odpowiedzi byly kierowane do mnie. no a jak juz pozniej
                                          zaczelas na mnie najezdzac musialam sie bronic. ja tez jestem
                                          spokojna i ulozona matka, sadze ze tak samo ja jak i ty szukalysmy
                                          zwady zeby odreagowac sobie. ps. moje krowy sa ladniejsze hihihi
                                          • sylwiawenta Re: straszne! 03.04.09, 08:04
                                            niech ci będzie że ładniejsze. spoko ja dużo wątków mam założone na gazecie i to
                                            nie tylko na Małym dziecku, ale i na kuchni, wyposażenie łazienki, niemowlak,
                                            kultura, możesz sobie wejść i poczytać, tam jest dopiero jazda. pozdrawiam.
                                            • pinki0019 Re: straszne! 04.04.09, 08:27
                                              heheheh jaka cisza na polu walki! topór wojenny zakopany widzę, fajnie, a tak
                                              lubiłam czytać te wasze teksty! swoją drogą to widziałam was na sąsiadujących
                                              pastwiskach pod czas wypasu, ja w tym czasie nalewałam zupę dla świń w chlewie
                                              hihihihi.

                                              jak tam synek Krubia coś się ruszyło?
                                              • krubia Re: straszne! 05.04.09, 01:45
                                                haha dobre to z tymi swiniami. tak sadze ze zakopalysmy juz topor
                                                wojenny. a adri mysle ze zrobil postepy. dzisiaj cale do poludnia
                                                tylko z tatusiem a ja spalam po imprezie hehe. no ale tatus stara
                                                sie coraz wiecej czasu z nim spedzac i przesiadywac na dywanie
                                                bawiac sie samochodami. pozdrawiam
                        • krubia Re: straszne! 01.04.09, 23:53
                          a ty po co sie w to wtracasz???????
      • mamaigiiemilki Re: Musi być inny powód niż rzadkien widzenie tat 26.03.09, 21:17
        ja też obstawiam inny powód; mój mąż też dużo pracuje i późno wraca do domu,
        czasem panny go w ogóle widzialy co parę dni, a takich zachowań nie było;
      • kowalikm Re: Musi być inny powód niż rzadkien widzenie tat 26.03.09, 22:36
        Kuzynki 3-latek widuje swojego tatę co 3-4 miesiące - przyjeżdża właściwie tylko
        na święta. Czasem jest w Polsce 1,5 miesiąca a czasem tylko tydzień do dwóch.
        Generalnie od kiedy brzdąc skończył pół roku tata wyjeżdża na konrakty zagraniczne.
        Z tego co wiem to u nich (po króciutkim okresie aklimatyzacji) tatuś jest
        najkochańszy a mama i dziadkowie (opiekują się nim) idą w odstawkę.
        Tyle, że tata jak przyjedzie spędza max. dużo czasu z synem. Wyjeżdżają gdzieś,
        jeśli jest chory idzie z nim do lekarza i przejmuje wszystkie obowiązki mamy. W
        ciągu roku odprowadza i przyprowadza go do przedszkola.
        Na pewno taka rozłąka wpływa na dziecko, ale akurat w tym wypadku nie ma mowy o
        "nie lubieniu" taty - wręcz odwrotnie.

        Ja też sądzę, że tata powinien popracować nad spędzaniem wolnego czasu z synkiem
        (nawet bez mamy). Maksimum zabawy wraz ze stosowaniem wspólnie (z mamą)
        ustalonych zasad wychowawczych. Może przez zabawę uda się "scementować" relacje
        z synem.

        Jeszcze jedno pytanie - czy Twój mąż przejmuje się tymi nieudanymi kontaktami z
        synem tak jak Ty? Może psycholog podpowiedziałby Wam coś...
        • krubia Re: Musi być inny powód niż rzadkien widzenie tat 26.03.09, 22:52
          wlasnie omeza mi tutaj chodzi bo sie biedny prawie zalamuje
          • mama.rozy Re: Musi być inny powód niż rzadkien widzenie tat 27.03.09, 12:12
            no to ciężko macie.ale może tez za bardzo się skupiacie na tych
            relacjach,tzn.mały wyczuwa,że coś jest nie tak i tym bardziej nasila swoje
            zachowanie?może pomogłoby jakbyście nagle udali,że zapomnieliście o problemie i
            zaczęli od nowa?tzn.jak tata wraca z pracy to cieszy się na widok syna,a
            np.zróbcie z powrotu taty mini święto,przygotujcie cos wspólnie na jego
            przyjście?spróbuj włączyc małego do tego,żeby wyszła fajna zabawa,np.zgascie
            światło i przywitajcie go ciastem(ciastkiem)ze swieczką?sama nie wiempamiętam,że
            był taki czas z naszymi dziećmi,że jak mąż wracał z pracy to nie chciało im sie
            nawet z nim przywitać,z czystago lenistwa.takie zabawy,albo np.rysowanie obrazka
            dla taty pomogło.spróbuj.pozdrawiam i powodzenia.
            • widosna Re: Musi być inny powód niż rzadkien widzenie tat 28.03.09, 01:03
              jeny, u mnie jest dokładnie odwrotnie. To ode mnie córka ucieka.
              Poświęcam jej każdą wolną chwilę po pracy, bawię się z nią,
              przebywam z nią, rozmawiamy. A ona, jeśli tylko na horyzoncie
              pojawia się tata (z którym gdy są razem bawi się dużo mniej, dużo
              mniej czasu jej poświęca) lub babcia (ta dla odmiany przebywa z nią
              dużo więcej czasu niż ja bo zajmuje się nią w czasie gdy jesteśmy w
              pracy), to traci zainteresowanie mną, wręcz często się złości i
              najlepiej uspokaja ją gdy zostawiam ją sam na sam z osobą, którą
              akurat akceptuje. Przykre to jest dla mnie bo ani na nią nie krzyczę
              (mężowi częściej się zdarzy) ani nei biję. Odkładam obowiązki domowe
              by z nią być a ona mnie nie chce. Ma 2 lata. I nie jest tak, że ją
              ubezwłasnowolniam. Ma dużo swobody i staram się ją obserwować i
              odgadywać zachowanie i nastrój.
            • krubia Re: Musi być inny powód niż rzadkien widzenie tat 29.03.09, 21:57
              mamo rozy dzieki za pomysl. fajny napewno wykorzystam pozdrawiam
              • iska-1 Re: Musi być inny powód niż rzadkien widzenie tat 30.03.09, 13:55
                A może straszysz dziecko tatą jak jest niegrzeczne- "zobaczysz
                powiem tacie", "jak tata wróci to ci pokaże" itp. albo poprostu
                użalasz sobie na temat męża przy dziecku i dziecko myśli że taty
                trzeba się bać. Przemyśl i sama sobie odpowiedz. Dziecko często
                odczuwa relacje między rodzicami. Kiedyś mój syn jak był w podobnym
                wieku powiedział babci" tata nie kocha mamy i mama nie kocha
                taty" ,małżeństwo rozpadło się po kilku latach, a moja mama
                przekazała mi słowa mojego synka powiedziane kilka lat wcześniej.
                • iska-1 Re: Musi być inny powód niż rzadkien widzenie tat 30.03.09, 13:57
                  Poza tym ojciec mówił do dziecka "chodz poszukamy sobie innej mamy"
                  gdy był na mnie wściekły. W efekcie dziecko nie chciało zostawać z
                  nim sam na sam.
                  • sntx Re: Musi być inny powód niż rzadkien widzenie tat 05.04.09, 08:10
                    o zgrozo
Inne wątki na temat:
Pełna wersja