nie umie się cieszyć tym co ma...

30.03.09, 08:36
Pomocy mój 3,5 letni synek nie potrafi się cieszyć w ogóle swoimi zabawkami albo czymkolwiek co dostaje. Wiem, że jest rozpieszczony (pierwszy wnuczek), ale u mnie w domu panują inne zasady niż u dziadków i ja absolutnie nie daje mu wszystkiego czego chce. Wczoraj na przykład zabrałam małego do cyrku i po powrocie do domu usłyszałam ze niepotrzebnie to zrobiłam bo on wcale nie chciał tam iść. A przed wyjściem przecież cieszył się jak szalony... Jak dostanie jakaś zabawkę i się mu nie podoba to idzie i wyrzuca ją do kosza...
Już nie wiem jak na to reagować...czasem jest mi tak przykro...
    • budzik11 Re: nie umie się cieszyć tym co ma... 30.03.09, 09:47
      martulinka85 napisała:


      >Wczoraj na przykład zabrałam małego do cyrku i po powrocie
      > do domu usłyszałam ze niepotrzebnie to zrobiłam bo on wcale nie chciał tam iść
      >
      Po pierwsze, naprawdę sądzisz, że on tak czuje? Moja 3,5 latka często mi mówi,
      że mnie nie lubi, taty nie lubi, brata nie lubi, w ogóle nikogo nie lubi, nie
      chce iść do przedszkola - ale ja wiem, że to nie prawda. Ona sie odgrywa w ten
      sposób, wydaje jej się, że mówiąc tak, zrobi mi przykrość. Jak chowam np. farby
      bo czas spać, to też wyrzuca mi "To po co mi je w ogóle kupowałaś? Nie chce tych
      farb!" - ale nie można wszystkiego, co mówi 3-letnie dziecko, brać poważnie.
      Po drugie 3-latki nie panują nad emocjami, i nie wiedzą, co to takt - jak mu się
      zabawka nie podoba, to ją wyrzuci, nie wie, że trzeba podziękować i udawać, że
      jest się zadowolonym. Hipokryzja przychodzi z wiekiem wink A jeśli chcesz, żeby
      synek cieszył się zabawkami, to mu je ogranicz. Moje dzieci miały cały pokój
      zawalony, jak w sklepie zabawkowym. Wyniosłam prawie wszystko, zostawiłam po
      dwie zabawki na łebka - teraz bawią się wspaniale tym, co mają i to doceniają.
      Za jakiś czas wymienię im na inne i tak co chwilę - bo jak mają wszystko, to nie
      bawią się niczym, tylko się to przewala po całym domu.
      • nupik Re: nie umie się cieszyć tym co ma... 31.03.09, 09:16
        potwierdzam co napisała budzik11. trzylatek nie kontroluje jeszcze swoich
        emocji. moze powiedziec "nie lubię cię", a nawet "nienawidze cię" i to nie ma
        takiego znaczenia jak w dorosłym swiecie. taki to już etap w rozwoju.nie umie
        jeszcz ewyrazic złości więc mowi pierwsze co mu przyjdzie do głowy i co słyszy
        permanentnie na placach zabaw/przedszkolu/telewizji. tym nie ma sensu się
        przejmowac, ale tłumaczyc zawsze trzeba. że jest ci przykro, że nie mozna tak
        mówic, bo komus moze być smutno itd. ja nie mam doswiadczen z "nie lubię" ale na
        przykład często słyszę, ze jestem "niegrzeczna" bo nie chcę się w coś tam bawic
        natychmiast albo jeszcze prędzejsmile
        co do zabawek - niestety ,przesyt powoduje niedocenianie tego co się ma. ja też
        sądze, ze dobrą metodą byłby przegląd zabawek, wspolnie z synkiem. Mozesz przy
        okazji go nauczyc, ze jak cos już mu się nie podoba to nie wyrzucamy tego do
        smieci tylko oddajemy dzieciom, ktore nie mają w ogole zabawek. U mnie był etap
        rzucania zabawkami, kote się psuły, ale wyłapalismy to dosc wczesnie. razem
        odłozyliśmy zabawki, ktore wkurzały mojego syna dla dzieci, "ktorych rodzice nie
        mogą kupowac zabawek" i uroczyscie odnieslismy do caritasu. mały zaczął bardziej
        doceniac to co ma. oczywiscie nie ze współczucia dla tych dzieci bo tego nie
        rozumie jeszcze ale z prostego powodu: powiedziałam,ze tak będziemy robic z
        kazda rzuconą przez niego zabawką.juz tego nie robi. ale sam ostatnio zapakował
        pluszaki i powiedział,ze to dla dzieci, ktore nie mają rodzicówsmile więc nauka nie
        poszła w las.musisz mieć duzo cierpliwosci i absolutnie nie brac tych komentarzy
        do siebie, co jest mega trudne, ale do zrobieniasmile
        • dorkor33 Re: nie umie się cieszyć tym co ma... 31.03.09, 18:35
          tak, jak napisała już moja poprzedniczka - ograniczyć zabawki. Oddać te, którymi
          się już nie bawi i nie kupować nowych. Niech to będą tylko prezenty na specjalne
          okazje (urodziny, gwiazdka itp.) - a i wtedy powinien to być jeden prezent, max.
          dwa, a nie kilka, bo dziecko nie będzie wiedziało na którym się skoncentrować i
          w rezultacie nie zainteresuje żadnym. A jeśli już dostanie kilka prezentów
          naraz, to wytłumaczyć ofiarodawcom, że bardziej dziecko ucieszy się z tego
          prezentu, jeśli dostanie go za kilka dni/tygodni - wtedy będzie tylko ten jeden
          jedyny, nowy, atrakcyjny...
          aha, i spojrzeć na całą tę sytuację pozytywnie - skoro dziecko nie czuje braku
          zabawek, to przynajmniej nie robi histerycznych scen w sklepie itp. smile
          • dorkor33 Re: nie umie się cieszyć tym co ma... 31.03.09, 18:41
            aha i jeszcze coś mi się przypomniało... moje dziecko miało tez taki etap w
            życiu - nie chciało przyjmować nowych prezentów, zakładać nowych ubrań itp.
            (koszmarem była np. wymiana całej garderoby na zimową - nie chciała ich
            zakładać). Doszłam do wniosku, że jest to chyba związane z poczuciem
            bezpieczeństwa - ze światem rzeczy, które zna i lubi... stąd ta niechęć do
            rzeczy nowych, ale i tym samym nieznanych...
    • aluc Re: nie umie się cieszyć tym co ma... 31.03.09, 18:59
      uszanuj jego uczucia i sposób ich wyrażania, dziecko nie ma obowiązku
      na każdą atrakcję reagować dzikim entuzjazmem, ma prawo mieć humory,
      ma prawo cię sprawdzać, jak reagujesz na jego humory
      • grzalka Re: nie umie się cieszyć tym co ma... 31.03.09, 19:43
        większość ludzi nie potrafi się cieszyć tym co ma...
Pełna wersja