polaa75
30.03.09, 12:40
Moja siostra należy raczej do młodych mam gdyż ma 24 lat i 4,5 letniego Kamila i 2 letnią Anie! Jest bardzo silną osobą pod względem charakteru przez co ciężko jej cokolwiek przetłumaczyć nie wspominając już o negowaniu jej metod wychowawczych
Spotkałyśmy się wczoraj wspólnie z siostrą i mamą (chłopy poszły w tany jak to chłopy) i rozmawiałyśmy, plotkowałyśmy itp rzeczy do momentu aż siostra nawiązała do zimowych spacerów ze swoimi dzieciakami dzieciakami! Sprawa dotyczy tego, że siostra mojemu kochanemu chrześniakowi a swojemu 4,5 latkowi na zimowe spacery zakładała pieluszki tłumacząc się, że nie jest w stanie na tyle podzielić uwagi obydwojgu dzieciom by podglądać czy Kamilkowi się chce czy nie chce! Wraz z mamą zrugałyśmy ją od stóp do głów twierdząc, że miesza dziecku w głowie takim postępowaniem a ona jak zwykle mądrzejsza powiedziała, że mój chrześniak już dawno wie gdzie ma się załatwiać, a pieluchy zakłada tylko ze względów bezpieczeństwa, a następnie stwierdziła, że wiedziała co robi gdyż Kamilek po takich spacerach zazwyczaj wracał mokry a woli to niż prać codziennie kombinezon! Siostra za nic nie chciała sobie dać przetłumaczyć, że rozleniwia dziecko takim metodami bo wydaje mi się, że Kamilek wolał zrobić niż zawołać bo traci cenny czas, który mógł poświęcić na zabawę!