kowalikm
02.04.09, 10:40
Witam,
problem tak na prawdę był od dłuższego czasu, ale kiedy dziś Panie w
przedszkolu zwróciły mi uwagę, że młody b. brzydko je to jednak trzeba
popracować nad tym "ostrzej".
Młody chodzi od roku do gr. żłobkowej, tak więc jakieś tam wzorce grupowe ma.
W domu je samodzielnie, aczkolwiek wygląda to tragicznie. Je przy swoim
stoliczku na krzesełku, tak więc wydaje mi się, że miejsce jest dobre. My jemy
obok niego na fotelach, czasem siadam na wersalce prostopadle do niego z moim
obiadem. Zazwyczaj jemy (zaczynamy) razem.
Tragedią jest to, że potrafi "ciapać" godzinami, ewentualnie nie zje wcale. Je
straaaasznie wolno. Wiem, że dzieci jedzą wolno, ale on potrafi jeść i
półtorej godziny jeśli nie zabrać mu talerza.
Problemem może być to, iż w czasie jedzenia często ma włączoną bajkę. Inaczej
grzebie się jeszcze gorzej.
Wykorzystują perfidną metodę szantażu - ja Ci bajkę, a Ty dziś ładnie zjesz.
To też za bardzo nie pomaga.
Stolik i podłoga zazwyczaj wyglądają tragicznie - totalnie zaciapciane. Jeśli
nie dopilnuję palec miesza piecie, ewentualnie paluszki, chrupki, czy co tam
akutualnie je lądują w piciu.
Już sama nie wiem co robić prośby nie pomagają, tłumaczenia też nie, karmienie
z mojej strony zdarza się, ale to tylko chorobowe ekstremum.
O ile mogłabym podejrzewać, że coś nie tak z moim gotowaniem to jednak w
przedszkolu jest to samo.
Jedyne ulubione potrawy to kluski (w żadnym razie z dodatkami, bo się już "nie
nadają") i surowa papryka, czasem kwaszony ogórek, ewentualnie środek bułki,
oprócz tego butla mleka rano i wieczorem.
Moja mama ma jedynie met. na "podtuczanie" go po okresach "głodu" - wkłada mu
niepostrzeżenie jedzenie jak ogląda bajkę czy jest zajęty zabawą. Wiem, że to
nie jest dobry sposób, ale lepsze to (w weekand) niż to co on zjada w ciągu dnia.
Poradźcie jakie skuteczne metody stosujecie podczas jedzenia.
Co zrobić, aby dziecko jadło "efektywnie"? Teraz 1/4 w buzi, 1/4 na talerzu a
reszta na stole, ubraniu i pod stołem. Przy tym trwa to godzinami i to
"pilnowanie" przeze mnie picia...