emka001
05.04.09, 18:54
Po raz trzeci zaczęliśmy naukę załatwiania się w nocnik. Synek ma
2,5 roku i uwierzcie mi, próby wcześniejsze były dłuuugie, nie
poddawałam się(po 1,5 m-ca).....wiedziałam że widocznie mój syn
należy do tych dzieci, które nie są gotowe do załatwiania się na
nocnik, uznałam że nic na siłę...
Od dwóch tygodni uczymy się znowu, siusiu dziś zawołal sam

i
widzę że z tym już damy radę, ale gorzej jest z kupką....jak widzę,
że syn się szykuje żeby zrobić w majtki to lecę po nocnik. Wtedy
trochę protestuje, mówi, że nie chce kopki i jak siadamy to
rzeczywiście, może siedzieć godzine i nie zrobi. Któregoś dnia
pilnowałam non stop i nie zrobił (a tak w ogóle to syn do tej pory
potrafił robić nawet dwa razy dziennie - więc nigdy nie było u nas
problemy z zaparciami). Zrobił na następny dzień przy moim mężu -
bo ten go tak nie pilnował i wykorzystał sytuację. Potem znów
pilnowałam, to w płaczu powiedział, że boi się nocnika to
zaproponowałam nakłądkę i podwóch dniach wreszcie usłyszeliśmy
cudowne PLUM

nawet synek się uśmiechnął jak usłyszałm PLUM,
odetchnął , zrobił papa. Ale to by było na tyle. Dziś była kolejna
scena - próbowałąm go przytrzymać na siłę, ale krzyczał że się boi.
Słyszałam że niektóre dzieci boją się robić kupkę,bo myślą że to
kawałek ich ciała itd, ale jak wtedy sobie z tym radzić? odpuścić?
nie chcę stosować siły - jak dziś - bo sie zniechęci.....
miałyście taki problem???