Dlaczego plac zabaw to stołówka?

07.04.09, 12:26
Często jestem z synkiem na placu zabaw i zastanawia mnie, dlaczego osoby
dorosłe, które są z dziećmi na palcu zabaw co chwilę wpychają tym dzieciom coś
do jedzenia, bo nie uwierzę, że dziecko co 15 minut jest głodne (taka jest
mniej więcej częstotliwość wpychania dziecku jedzenia: pączków, wafelków,
batoników, chrupek, czipsów itd.; tylko raz widziałam, że dziecko jadło
normalną kanapkę i raz jabłko). Czasem nawet jedna babcia z drugą żaliły się,
że dziecko taki niejadek, ale jak ono ma jeść obiad lub kolację, skoro po
powrocie z placu zabaw żołądek ma wypełniony?
    • mgoralska2 Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 07.04.09, 12:38
      ja też zabieram synkowi na plac zabaw jakieś przekąski: banan,
      bułkę, rogalik właśnie dlatego, że jest niejadkiem i mało zjadł w
      danym dniu na śniadanie/obiad, a na dworzu ma lepszy apetyt. Nie
      widzę w tym nic złego. Wnioskuję, że Twoje dziecko je obfite posiłki
      i nie musisz się głowić co by mu zrobić by zjadł?
      • mama-ola Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 07.04.09, 13:44
        mgoralska2 napisała:

        > ja też zabieram synkowi na plac zabaw jakieś przekąski: banan,
        > bułkę, rogalik właśnie dlatego, że jest niejadkiem i mało zjadł w
        > danym dniu na śniadanie/obiad, a na dworzu ma lepszy apetyt.

        Ale jak mu dasz dużo do zjedzenia między śniadaniem a obiadem, to na
        obiad nie będzie już miejsca!... Może być zrobiła tak - o ile wolno
        coś doradzić smile - że między śniadaniem a obiadem będzie z 5-6
        godzin bez żadnego posiłku? Tylko picie plus oczywiście latanie na
        dworze. A wtedy przy obiedzie Twoje dziecko z pewnością Ci pokaże,
        że wcale niejadkiem nie jest.
        • deela Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 07.04.09, 14:58
          a ja daje mojemu zazwyczaj jakas bulke z ziarnem
          i nie zebym byla specjalnym wrogiem wafelkow
          ale jak juz ma apetyt na dworze (i moj naprawde jest niejadkiem) to niech zje
          cos ciut tresciwszego niz slodycze
        • mgoralska2 Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 08.04.09, 07:22
          tak też robię, chyba ze-jak już napisałam wcześniej zje mało na
          śniadanie/obiad. Owszem da się go przegłodzić, ale wiem też, że jak
          jest głodny (gdy na śniadanie zje np. pól kromeczki chleba ze
          szczypiorkiem i nie wytrzyma na niej 5-6 godzin) to marudzi, a nawet
          jest agresywny, a wtedy trudno o fajna zabawę na powietrzu uncertain
    • hanalui Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 07.04.09, 13:07
      Ja nie za bardzo widze w ktorym momencie mialabym dac mojemu
      dzieciorowi jedzenie na placu zabaw. Lata wtedy jak opetany i ma
      tyle zajec ze jedzenie jest ostatnia rzecza na ktora ma ochote.
      Jakos 2-3 godziny z dojazdem wytrzymuje i z glodu nie umiera. Czasem
      w drodze powrotnej dostaje pic
      • ma.malina Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 07.04.09, 13:16
        Moje dziecko jest okropnym niejadkiem , w domu np jabłka nigdy nie
        zje a na placu zabaw to i owszem smile
        • mama_anuszy Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 07.04.09, 13:33
          autorce raczej chodziło o jakość przekąsek, kanapka,jabłko czy banan
          owszem,apetyt jest większy na podwórku, ale batoniki, chipsy... nie.
          Jak mała szaleje, robimy przerwę żeby odetchnęła i w ramach
          podwieczorku jemy na ławeczce co nieco i pijemy soczek.
          • jagabaga92 Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 07.04.09, 13:40
            owszem, chodzi mi o jakość przekąsek, bo jeśli dziecko np. usiądzie na ławeczce
            i zje kanapke na drugie śniadanie czy owoc na podwieczorek, to ok, ale stanie
            nad dzieckiem bawiącym się w piaskownicy z wafelkiem, a za chwilę z pączkiem i
            wpychanie mu jest moim zdaniem niepotrzebne.
            • mgoralska2 Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 08.04.09, 07:25
              jeślichodzi o chipsy, batoniki i inne zapychacze to sama nie daję
              dziecku nawet jak jest w domu (chyba że będzie się bardzo upierał to
              jakiś słodycz dostanie pod warunkiem, że nie jest to 5 min porzed
              obiadem)
    • ata99 Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 07.04.09, 13:50
      Też mnie to zastanawia, a większośc tego jedzenia to są słodycze, jak
      potem dziecko ma zjesc obiad? Że nie wspomnę o ząbkach.Moj 2 latek nie
      wymaga podjadania na spacerze, przez te ok. 1,5-2 godz. wytrzymuje.
      • matylda07_2007 Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 07.04.09, 13:56
        Hehe big_grin Dziś właśnie o tym myślałam i zastanawiałam się, kiedy taki temat pojawi się na forum.
        Ja mam zawsze coś przy sobie, mniej lub bardziej zdrowego i to nie po to, żeby Młodej co chwilę do paszczy ładować. Mała jest smakoszem i kiedy widzi, że inne dziecko coś zajada, zaczyna się... Am i am, wyciąganie ręki po cudze żarcie.
        Jeśli jest już odpowiednia godzina, to poprostu zwijamy się w takiej sytuacji na zupkę do domu. Jeżeli jest wcześnie, dostaje Panna jogurta, paluszki do pochrupania.
        Też mnie to zajadanie w piachu (np) drażni, ale co zrobisz? Czego nie możesz zmienić, musisz zaakceptować.
    • krolowanocy Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 07.04.09, 14:30
      mnie to dziwi, bo przeważnie te matki/babcie (jeszcze nie widziałam faceta,
      który by latał za dzieckiem z jedzeniem po placu zabaw) po prostu przeszkadzają
      dziecku się bawić
      siedzi sobie i grzebie w piachu, a tu ktoś "masz, masz, zjedz". za chwilę
      "jeszcze kawałeczek" i w efekcie ani jedzeniu dziecko nie poświęca się całkiem
      ani zabawie. bez sensu. ale póki to nie przeszkadza bezpośrednio moim dzieciom
      to w sumie ich sprawa

      tylko szlag mnie trafia natychmiastowy, jak taka karmicielka próbuje poczęstować
      moje dziecko bez pytania mnie o zdanie. Młodej pilnuję, a Młody nie bierze nic
      od obcych bez mojego pozwolenia, ale i tak wrrr
      • syla_77 Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 07.04.09, 14:59
        Ja na plac zabaw zabieram tylko wodę, ewentualnie jakiś owoc kub paluszki i daję
        to córce tylko na wyraźną jej prośbę - zazwyczaj jednak nic nie je na placu, bo
        nie ma na to czasu, zresztą wychodzimy po śniadaniu, a później po obiedzie, więc
        nie jest głodna.
        Za każdym razem z ogromnym zainteresowaniem oglądam poczynania tych wszystkich
        troskliwych babć i opiekunek - jedna z nich codziennie na plac zabaw przynosi w
        pojemniku pokrojoną w kwadraciki kanapkę i wtyka ją dziecku nawet na szczycie
        zjeżdżalni, inna biega za swoim 3,5 letnim podopiecznym z soczkiem w butelce ze
        smoczkiem, gdy ten bawi się w najlepsze. Niech tam robią sobie, co chcą, z tymi
        dzieciakami, nic mi do tego, ale ja również nie lubię, jak ktoś mojej córce
        wpycha do buzi kęsy jedzenia - chrupki, jabłka, kabanosy etc.
    • camel_3d a dlaczego stolowka to plac zabaw? 07.04.09, 15:53
      czesto jestem w restauracji. Rodzice przychodza z dziecmi po czym puszczaja je
      samopas, a dzieci laza tam i siam, biegaja i ganiaja sie...
      To jest jeszcze gorsze niz stolowka na placu zabaw.
      • mgoralska2 Re: a dlaczego stolowka to plac zabaw? 08.04.09, 07:28
        no właśnie...
    • budzik11 Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 07.04.09, 16:44
      Nic nie daję do jedzenia na placu zabaw. Nie spędzamy tam pół dnia, żeby dzieci
      zdążyły zgłodnieć, tylko max. 2-3 godziny. Wychodzimy po śniadaniu, wracamy do
      domu na drugie śniadanie, albo idziemy po obiedzie, wracamy na podwieczorek.
      Poza tym - nie chciałoby mi się chrzanić z chusteczkami, czy wodą do mycia a nie
      wyobrażam sobie dać dziecku jedzenia do zapiaszczonej po piaskownicy rączki. I
      mój młodszy syn też jest niejadkiem - dlatego właśnie NIE karmię go między
      posiłkami.
    • przeciwcialo Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 07.04.09, 16:48
      Moi dostaja pic. Przez 2-3 godziny nikt z głodu nie umrze.
      Jedza w domu.
      • mgoralska2 Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 08.04.09, 07:29
        a co byś zrobiła jakby w domu nie jedli? Pewnie szukałabyś innych
        dogodnych momentów i miejsc, żeby coś zjedli. Koło sie zatacza.
        • budzik11 Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 08.04.09, 08:50
          A ty wolisz, żeby dziecko zjadło jabłko/kanapkę/chrupki/paluszki czy co tam
          innego na placu zabaw, czy normalny obiad w domu? No chyba, że nosisz mu obiad
          na plac zabaw.
          • mgoralska2 Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 08.04.09, 08:56
            tu nie chodzi o to co ja wolę, bo pewnie, że wolałabym żeby zjadło
            normalnie obiad w domu, ale jak już pisałam moje dziecko nie zawsze
            woli obiad w domu normalnie zjeść, a jak nie zje to żeby nie był
            głodny zabieram mu banana czy kanapkę na dwór. Nie wiem jak jeszcze
            jaśniej mam to napisać....
            • mama_kotula Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 08.04.09, 09:52
              Cytatmoje dziecko nie zawsze woli obiad w domu normalnie zjeść, a jak nie zje to żeby nie był głodny zabieram mu banana czy kanapkę na dwór.

              I to jest to błędne koło. "Niech zje cokolwiek, byleby zjadł".
              Proste - jak nie zje obiadu, MA być głodny. Naturalna konsekwencja. A nie kanapeczka i banan.
              • budzik11 Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 08.04.09, 09:58
                O właśnie, mama_kotula dobrze to napisała. Nie chodzi o to, żeby żołądek dziecka
                wypełnić czymkolwiek. Ja wolę, żeby dziecko było głodne na placu zabaw, wtedy
                chętniej zje normalny posiłek. Co mi z tego, że zje na placu zabaw jabłko,
                banana czy bułkę? Mnie zależy na tym, żeby zjadł pożywną zupę, warzywa, mięso
                (bo ma anemię). W skrócie - trzeba dziecko ODŻYWIAĆ a nie tylko KARMIĆ. Głód
                dziecku krzywdy nie zrobi, a spowoduje, że z chęcią zje prawdziwy, wartościowy
                posiłek, zamiast chwilowych, bezwartościowych zapychaczy.
                • mama_kotula Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 08.04.09, 10:07
                  Nie, nawet nie o to chodzi - bo ja nie mam nic przeciwko kanapkom i bananom, są zdrowe, w przeciwieństwie do słodyczy, chrupków i różnych takich jupików.
                  Tylko że - taka kanapka dla dziecka 2-3-4-letniego, kanapka przypominam - podwójnie złożona - to jest ilość na pełen posiłek, na GŁÓWNY posiłek, a nie na PRZEKĄSKĘ.
                  Czyli wychodzi na to, że dziecko na OBIAD je kanapkę. I tu w sumie też nie ma problemu dla mnie, bo odpowiednio skomponowana kanapka nadaje się na obiad, ja też często jem na obiad kanapki + warzywa - tylko że najczęściej taka mama jojczy, że dziecko nie chce obiadu (tradycyjnego - zupa + drugie), a potem na placu daje mu nie przekąskę, a ilość równą pełnemu posiłkowi.

                  Po prostu mam inną definicję przekąski - przekąska to węglowodany proste i mające uzupełnić chwilowe niedobory energii. Ot, choćby owoce zawierające fruktozę, czy nawet ta nieszczęsna kostka czekolady.
                • mgoralska2 Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 08.04.09, 12:06
                  sugerujesz, że moje dziecko je rzeczy mało wartościowe? To, że je
                  mało nie znaczy, że źle się odżywia. Chyba mylicie pojęcia. To mam
                  rozumieć, że nie dajecie jabłek, bananów swoim dzieciom w ogóle, bo
                  lepiej, żeby zjadło obiad, a żeby zjadło obiad nie może zjeść nic od
                  śniadania od obiadu?? Jakaś paranoja! Piszecie jakbym swojemu
                  dziecku dawała tylko zapychacze i wpychała co popadnie nie dbając,
                  by jadło normalne posiłki. Ja znam swoje dziecko najlepiej i wiem,
                  że jak nie zje śniadania to jest wściekły, ale jakoś on nie wiąże
                  tego z głodem. Żeby przetrzymać do obiadu musiałabym siedzieć w
                  domu, słuchać jego marudzenia i mieć stalowe nerwy. W imię czego?
                  Moje dziecko jest z tych, które przez 3 dni mogą jeść tylko jabłka,
                  banany, kanapkę ze szczypiorkiem, a następne 3 dni wcina wszystko co
                  mu się da i jeszcze wyjada z nam z talerzy. Nie rozumiem dlaczego
                  miałabym rezygnować z tych bananów i jabłek.
                  Każde dziecko jest inne-banalne ale prawdziwe.
                  • myelegans Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 08.04.09, 13:57
                    Moje dziecko jest z tych, które przez 3 dni mogą jeść tylko jabłka,
                    > banany, kanapkę ze szczypiorkiem, a następne 3 dni wcina wszystko
                    co
                    > mu się da i jeszcze wyjada z nam z talerzy

                    I ty go nazywasz niejadkiem????? Kazde dziecko tak je, te jadki tez.
                    Banan to posilek, kanapka to posilek, jablko to pol posilku.
              • mgoralska2 Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 08.04.09, 12:10
                a jakby nie zjadł ani śniadania, ani obiadu (uwierzcie mi, takie
                dzieci są!) to też byłybyście takie twarde i nie dały banana,
                którego w domu nie chce, a na dworzu zje? Widać mamy inne dzieci.
                • jagabaga92 Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 08.04.09, 12:17
                  > a jakby nie zjadł ani śniadania, ani obiadu (uwierzcie mi, takie
                  > dzieci są!) to też byłybyście takie twarde i nie dały banana,
                  > którego w domu nie chce, a na dworzu zje?

                  wątek jest o zapychaczach (wafelki, pączki, chipsy itp), a nie o owocach czy
                  normalnych kanapkach.
                • budzik11 Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 08.04.09, 13:18
                  mgoralska2 napisała:

                  > a jakby nie zjadł ani śniadania, ani obiadu (uwierzcie mi, takie
                  > dzieci są!) to też byłybyście takie twarde i nie dały banana,
                  > którego w domu nie chce, a na dworzu zje? Widać mamy inne dzieci.

                  Ależ oczywiście! Banan ma być zamiennikiem śniadania/obiadu?
                  No chyba że ten banan jest posiłkiem, np. II śniadaniem czy podwieczorkiem, a
                  nie czymś pomiędzy, żeby dziecko nie było głodne.
                  U mnie jest tak: Nie chcesz jeść śniadania? Ok, następny posiłek II śniadanie za
                  3 godziny. Nie chcesz II śniadania - poczekasz do obiadu. I wtedy obiad dziecko
                  je z apetytem. I nie ma łażenia za dzieckiem z miseczką, zabawiana itp. Jak
                  zaczyna się zabawa - kończy się posiłek.
                  • mniemanologia Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 08.04.09, 13:35
                    budzik11 napisała:

                    > U mnie jest tak: Nie chcesz jeść śniadania? Ok, następny posiłek
                    > II śniadanie za 3 godziny. Nie chcesz II śniadania - poczekasz do
                    > obiadu. I wtedy obiad dziecko je z apetytem.

                    Gratulacje! A moje często wtedy się drze i ani myśli patrzeć na to,
                    co przygotowaliśmy.
                    • mgoralska2 Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 08.04.09, 14:03
                      u mnie to samo, już jest tak głodne, marudne, że wszystko co powiem
                      jest na nie, a jedzenie obiadu tym bardziej. Jak już pisałam
                      wcześniej u nas przegłodzenie nie daje efektów, a jedynie dziecko
                      może się nabawić anemii i nerwicy.
    • camel_3d Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 07.04.09, 17:50
      jak moje dziecko bedzie glodne na placu zabaw to dostanie zrobiona wczesniej
      kanapke..czy cos tamm... Nie bede biegl specjalnei do domu zeby dziecku cos do
      jedzenia dac.


      Sproboj 2-3 godziny powspinac sie, pobioegac i poskakac i zobacz czy nei
      bedziesz glodna.




      • slonko1335 Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 07.04.09, 18:03
        Moja nie dostaje nic, zarówno ze względów higienicznych, dentystycznych jak i
        dlatego, że jak wrócimy po 2-3 godzinach to spałaszuje obiad ze smakiem. Mam
        niejadka jedzącego pięknie po szaleństwach na placu zabaw, więc szkoda mi ją
        zapychać czymś innym w międzyczasie.
        • camel_3d Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 08.04.09, 08:24

          > zapychać czymś innym w międzyczasie.


          wiesz to wyglada tak, ze jedzac wiecej na raz rozpychsz sobei zoladek. A zeby
          czuc sie najedzonym zoladek musi byc pelny. Im bardziej rozepchniety zoladek tym
          wiecej musisz tam wetknac..a to juz krok do tycia..
          Lepsze jest w miare regularne dostarczanie jedzenia.. NIe musza bac to wielkie
          ilosci.



          Niejadkiem bym sie nie przejmowal. Przejmowac nalezy sie wtedy kiedy dziecko za
          duzo je...
          • slonko1335 Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 08.04.09, 08:37
            No niestety Camel bo ja mam się czym przejmować choć o tym że nie powinnam
            wysłuchiwałam przez 3 lata. Mam dziecko z niedowagą i niedowzrostem, z ogromnymi
            problemami gastrologicznymi, które trzy lata się męczyło bo właśnie lekarze
            twierdzili, że nie ma czym się przejmować, dzięki Bogu uparłam się i nie
            słuchałam tych głupot i teraz wiem, że jak dziecko nie je to zwykle jest tego
            jakaś przyczyna...
          • budzik11 Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 08.04.09, 08:56
            Czyżbyś sugerował, że lepiej dawać co jakiś czas drobne przekąski niż normalny
            posiłek 3-5x dziennie, w imię nierozpychania żołądka większą ilością jedzenia na
            raz??? O rety...
            • kra123snal Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 08.04.09, 15:28
              Dzieci jak dorośli powinni jeść 4-6 posiłków dziennie. Jedzenie 3x
              dziennie i mniej jest, tak na dobrą sprawę, rozpychaniem żołądka i
              często powodem tycia dorosłych (u dzieci nie wiem smile ). Dziecko ma
              mały żołądek i powinno jeść bardzo często. Oczywiście nie cały czas,
              ale podstawą powinny być: śniadanie, 2 śniadanie, obiad,
              podwieczorek i kolacja.
              • budzik11 Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 09.04.09, 10:29
                Nieustanne jedzenie czegoś, przekąski między posiłkami - tu chrupek, tu kawałek
                banana, tu ciasteczko - też jest przyczyną tycia.
    • koza_w_rajtuzach Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 07.04.09, 18:18
      Od tygodnia codziennie chodzę z córką na plac zabaw i nie mam takich
      spostrzeżeń. Przez ten czas tylko raz widziałam dziecko jedzące (loda - bo mama
      kupiła mu na mieście i jeszcze na placu zabaw dojadał) i raz pijące dziecko
      kilkunastomiesięczne. Zdecydowana większość dzieci nic nie ma ani do jedzenia
      ani do picia na placu zabaw, tak jak i moja córka. Dopiero po pobycie na placu
      zabaw czasem idziemy na loda.
    • asia0212 Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 07.04.09, 22:22
      Hmmm...chodzę na plac zabaw z trzecią z kolei córką i nie zaobserwowałam tam
      jedzących dzieci. Czasami któreś je loda, flipsy ale żeby się zażerały(sory) nie
      widziałam.
      • jagabaga92 Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 07.04.09, 22:24
        a ja obserwuję kilka takich babć z wnukami... Pewnie wszystko zależy, na jaki
        plac zabaw się trafi wink
        • slonko1335 Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 08.04.09, 08:09
          i ile babć będzie, bo nasza też jak sama chodziła coś do wciśnięcia zwykle brała...
    • aurita Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 08.04.09, 09:44
      Wczoraj zlosliwie wrocilam wczesniej z pracy i przetrzebilam babci torbe na
      placu zabaw: znalazlam
      1) cukierki zazole
      2) kakao w kartoniku
      3) jakies wafelek z czekolada orzechami i innym swinstwem

      dziecko wlasnie konczylo pic jupika, a wczesniej podobno jadlo kanapke.

      Babcia nie umiala odpowiedziec dlaczego truje moje dziecko z tendencja do
      nadwagi takimi swinstwami. Niereformowalna. Zrobilam awanture.

      Na naszym placyku panuje nieformalna zasada ze sie slodyczy nie przynosi....
    • matylda_milena Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 08.04.09, 10:06
      Niektóre babcie po prostu tak mają i już. Moja teściowa na ten
      przykład całe życie się odchudza (ma z czego) i od rana opowiada co
      będzie jadła przez cały dzień, a wieczorem powtórka, tylko że w
      czasie przeszłym, bo już zjadła. Ale jak nikt nie widzi to wsadza w
      kieszeń słodycze i udaje się na spacer. Dziwnie czegoś zapomina
      poinformować wszystkich o tym ile zjadła batonów w trakcie spaceru.
      Wiem to z relacji córki, która kiedyś babcię wsypała. Moja teściowa
      jest uzależniona od słodyczy i tego nauczyła moją starszą córkę,
      którą wychowywała zanim ta poszła do przedszkola. Nie jestem
      biologiczną matką i jak poznałam córkę to ona miała 4 lata. Jak
      tylko odmykała powiekę to pierwsze słowa brzmiały: daj mi zozola. Ja
      nie jestem słodyczowa, zjem czasami coś słodkiego, ale bardzo
      rzadko, po prostu nie jestem fanem słodyczy. I aż się we mnie
      gotuje, że wyrobiła w córce taki nawyk, że codziennie trzeba zjeść
      jakiś słodki badziew, obojętnie co, byle słodko było. A jak już nic
      nie może wynegocjować (jak pyta czy może coś słodkiego odpowiadam
      owszem, weź sobie winogron, jabłko lub jakiś inny owoc smile) to prosi
      o płatki z mlekiem, bo to taka namiastka słodkiego. Podobno od
      słodyczy można się uzależnić. Więc naprawdę trzeba uważać czym się
      pasie dzieci.

      Pozdrawiam
      MM
    • mniemanologia Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 08.04.09, 10:36
      Moja teściowa karmi Młodego, wiem to na 100%. Młody dostaje bułę
      albo jabłko, albo banana. Ja, gdy wychodzimy gdzieś po tym, jak
      Młody nic nie zjadł, też pakuję do torby chrupki albo bułę, bo wiem,
      że pewnie zgłodnieje.
      Synek jest raczej niejadkiem, jedyne, co chętnie by jadł - to
      czekolada, dostaje sporadycznie. Raczej jest typem "po ojcu",
      nie "po mamie", jesli tak - otyłość ani nadwaga mu nie grożą. Typ
      bardziej "tyczki" (jeśli można tak mówić o dwulatku wink), a waga w 25
      centylu.
      Obiad raz je, raz nie je, nie ma reguły, niezaleznie od tego, czy
      jadł 3 czy 6 godzin wcześniej.
      • mgoralska2 Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 08.04.09, 12:30
        u nas identycznie. Też jest wysoki i szczupły (104 cm i 15 kg).
        Lekarz powiedział, że najważniejsze, że je owoce i warzywa, a zdrowy
        jest jak ryba smile
        • mgoralska2 Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 08.04.09, 12:31
          zapomniałam napisać, że ma 3 lata smile
        • mniemanologia Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 08.04.09, 12:37
          Mój 2 lata, 12 kg (25 centyl), 94 cm (97 centyl).
          • myelegans Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 08.04.09, 14:20
            Jak wychodzimy tylko na plac zabaw zabieram tylko wode. Jak
            wychodzimy na dlugi spacer 4-5 godzin, zabieram piknik dla
            wszystkich: owoce, orzechy, krakersy, rodzynki, kanapke z maslem
            orzechowym i to jest najczesciej nasz lunch, na kolacje wracamy do
            domu.

            MOje dziecko to pogryzacz, taki jak ja, nie potrafi zjesc duzego
            posilku raz na 5 godzin, zjada mniejsze co 2 godziny. Najczesciej
            sam sobie dozuje, ale w domu nie ma badziewnego jedzenia, jak chce
            owoca, marchewke, nieslodzone platki sniadaniowe z mlekiem lub bez,
            pelnoziarniste pieczywo z miodem, jogurt naturalny z owocami,
            suszone owoce, prosze bardzo. Moze nie jesc duzego obiadu i
            najczesciej nie je. Ja tez nie potrafie zjesc pelnego obiadu tzw.
            zupa i drugie danie, dlatego u nas jest jednodaniowo.
    • anja0123 Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 08.04.09, 16:27
      A mnie to rybka, czy i jakie przekaski inne mamy daja swoim dzieciom
      na placu zabaw. Mnie nie przyszloby to do glowy z jednej prostej
      przyczyny: higiena. Nie przesadzamy w domu z myciem, smoczek, jak w
      nocy upadnie, to go nie myje, tylko wsadzam z powrotem dziecku do
      lozka, butelek nigdy nie wypazalam itd, ale piaskownica na placu
      zabaw to przeciez ekstrema - to chyba jedna z najbrudniejszych
      rzeczy, do jakiej dziecko moze miec dostep! Juz nie dziwia mnie te
      posty o pasozytach na forum, ktore wczesniej czytalam, przecierajac
      oczy ze zdumienia!
      • aurita Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 08.04.09, 16:46
        sluszna uwaga, ale myslisz ze taka babcia da dziecku SAMEMU zjesc? Ona KARMI...
        dobrze ze nie przezuwa...
        • krolowanocy Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 09.04.09, 07:58
          aurita napisała:

          Cytat sluszna uwaga, ale myslisz ze taka babcia da dziecku SAMEMU zjesc? Ona KARMI... dobrze ze nie przezuwa...

          jezus, znowu mi się ta Ikea przypomniała
          nawet byłam niedawno i się tak zastanawiałam, czy nie powinnam poprzeżuwać córce, bo to takie trendi tam wink
          niestety, sama zjadała warzywka big_grin
          • fogito Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 09.04.09, 08:37
            A ja się tak zawsze zastanawiam, kiedy te dzieciaki biegające z
            pełną buzią się zakrztuszą i dojdzie do nieszczęścia. Ale o tym
            babcie pewnie nie myślą.
            • mama_kotula Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 09.04.09, 09:28
              fogito napisała:
              > A ja się tak zawsze zastanawiam, kiedy te dzieciaki biegające z
              > pełną buzią się zakrztuszą i dojdzie do nieszczęścia. Ale o tym
              > babcie pewnie nie myślą.

              Ja zawsze się tak zastanawiam, jak widzę inteligentną mamusię wiozącą dziecko w wózku typu parasolka - i dziecko coś je.
              Biorąc pod uwagę stan naszych chodników, o zadławienie nietrudno, wystarczy że wózek bardziej podskoczy na wyboju.
              No ale to moja osobista schiza dyktowana niestety doświadczeniem własnym uncertain.
    • cas_sie Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 09.04.09, 11:37
      Też mnie jakos denerwują te osoby biegające za dziecmi z jedzeniem .
      Bez sensu tu wogóle bo ani dziecko pobawic się nie może ani nie ma
      szansy poczuć ze jest głodne. Ja moim zabieram zwykle cos małego do
      przegryzienia(jabłko, jogurt itp) i coś do picia, jak zgłodnieja to
      mowią o tym ,idziemy na ławkę i tam sobie jedza a jak skończa to
      wracaja do zabawy. Nie wyobrazam sobie bieganiaz jedzeniem za
      dziecmi , myślę że pewna czesc "niejadków" jest po prostu ciągle
      podkarmiana i dlatego nie nabiera odpowiednich nawyków (jest to moje
      prywatne zdanie, w poszczegolnych przypadkach mogę się mylić)
      • oluska167 Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 09.04.09, 13:15
        Ja na dwór zabieram tylko jakies piecie. Jeżeli Bartek wstał późno z drzemki, to
        wtedy zabieram na dwór kanapke i zjada ją ale w formie kolacji.
        • kasiak37 Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 09.04.09, 13:32
          a juz najlepsze jest to ze dzieci maja brudne lapska w piaskownicy,czesto gesto
          zasikanej przez zwierzeta a w tych lapskach jedzonko...A potem milion watkow
          przerazonych mamus na forum alergie,grzyby,i inne robactwa...No bo przeciez jak
          to mozliwe i skad te swinstwa siedza w organizmie ich malenstw????
          • mniemanologia Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 09.04.09, 14:05
            No, i tu mamy odpowiedź, dlaczego się te dzieci KARMI, a nie
            pozwala, by same jadły big_grin
            Chodzi o brudne łapki wink
          • bluemadlen Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 09.04.09, 16:59
            "brudne łapska "jakoś mi nie pasują raczej raczki.
            Ale te paskudztwa gzryby itd. to zapewniam nie tylko z piaskownicy.
    • bluemadlen Re: Dlaczego plac zabaw to stołówka? 09.04.09, 16:08
      jeżeli kanapka i jabłko bo poprostu niejadki na polu chetnie jedzą a jeśli
      słodycze to z głupoty własnej.Ale skoro moje tak nie jada w piaskownicy z
      robalami to co inni mnie obchodzą? nic!
Pełna wersja