strasznie żywe dziecko

15.04.09, 17:50
mam 1,5 rocznego synka, jest strasznie zwiercony, nie usiedzi w
jednym miejscu nawet minuty, ciągle gdzieś biega, krzyczy, nie
potrafi sie samzabawić, tylko wszędzie mnie ciąga, zabawki go nie
interesują, jest tak absorbujący że ja juz ledwo żyję. jak nie chce
sie z nim bawic to wrzeszczy i krzyczy i nic nie da że będzie sie
darł godzine dwie, ciągle wymaga kontaktu z druga osobą. Podobno
dzieci są różne i trzeba to przetrwać ale ja juz nie daje siły, czy
ktos tez tak ma?????
    • deodyma Re: strasznie żywe dziecko 15.04.09, 19:46
      moje dziecko tez takie zywe jest i nawet sekundy na miejscu nie
      usiedzismile
      od rana do godz 16 jestem z nim non stop i musze sie nim zajmowac,
      inaczej cala chalupe rozniesiebig_grin
      gdy chodze z nim na spacery, to zasuwa, jak motorek i czasem trzeba
      naprawde isc za nim szybkim krokiem. a potrafi tak zasuwac bez wozka
      nawet 3 godzinysmile
      gdy wraca z pracy maz, to moge w koncu troche odsapnac, bo wtedy maz
      poswieca mu swoj czas.
      ale ja sie ciesze, ze mam takie zywe i energiczne dzieckosmile
      sama tez takim dzieckiem bylam i do dzis mi to zostalobig_grin
      • zuzuua Re: strasznie żywe dziecko 15.04.09, 20:40
        moja Zosia tez jest zywa! tylko starsza ma juz 2,5 roku. nie chodzi -
        tylko biega, co chwila jest w innym pokoju. na szczescie na
        spacerach jest OK - nie ucieka, chodzi ladnie za reke, albo obok
        mnie. raczej bez problemu. jeszcze do tego - buzia sie nie zamyka,
        caly czas gada, opowiada, mowi...
        jedyny sposob na chwile spokoju to malowanie farbami, puszczanie
        baniek, chlapanie sie woda. reszta zabaw nudzi sie po 5 min.
    • ulinkaa Re: strasznie żywe dziecko 15.04.09, 21:13
      Moja córka ma rok i 3 mies i też jest bardzo żywotnym dzieckiem.
      Czas w domu schodzi jej na włażeniu na meble, parapety, krzesła, grzebaniu w szufladach, szafkach nawet klozecie jak ktoś nie zamknie drzwi do toalety, buszowaniu w rzeczach starszego brata, roznoszeniu butów, ścierek kuchennych, bielizny do prania, wywalaniu swoich ciuchów z komody - dobierze się do wszystkiego co tylko jest przypadkiem nie zabezpieczone, nie zamknięte lub nie schowane ...

      Na spacerach jest grzeczna, ale na placu zabaw inne mamy siedzą na ławeczce w piaskownicy i rozmawiają, a ja biegam od huśtawki do zjeżdżalni i znów do piaskownicy....
      Inne dzieci siedzą i robią babki, a moja zbiera kapsle, pety, gania gołębie, zagląda do koszy na śmiecie i rwie trawę.

      Potrafi się sama zająć owszem - zabawką na maks 10 min, rzeczą "zakazaną" nawet do 30 min.
      Generalnie jej "wybaczam" bo jest wiecznie uśmiechniętym i bezproblemowym dzieckiem, oprócz tego że się za nią nabiegam przez cały dzień, że nieraz wieczorem padam to daje mi mnóstwo radoścismile

      Dobrze wiedzieć, że nie tylko ja mam takiego żywotnikasmilezawsze to jakieś pocieszenie szczególnie kiedy mam dość!
    • ata99 Re: strasznie żywe dziecko 15.04.09, 22:25
      No pewnie smile
      • natalka_12_pl Re: strasznie żywe dziecko 15.04.09, 22:39
        moja córka ma rok i tez jes taka żywa zajmuje mi czas od rana do
        wieczora nie śpi w dzien wiec nawet na chwilke nie mam spokoju
        bardzo ją kocham i nie chce zeby sie zmieniała lepsza taka niż
        ciepłe kluchy
Pełna wersja