moj_malutki
21.04.09, 20:52
Chodzi mi o różne potrzebne na bieżąco rzeczy dla dziecka,prócz żywności
oczywiście.90 % z tego co mały ma kupione zostało przez internet.W okolicy są
dwa sklepy gdzie można dostać coś dla dziecka ale to są drobiazgi,taki większy
sklep dla dzieci jest kilka przystanków dalej.To dla mnie duży kłopot,wciąż
duży,jechać tam z małym autobussem + wiadomo wybieranie na
miejscu,oglądanie,potem powrót do domu.Moje dziecko jak było młodsze było
bardzo zmęczone taką "podróżą" ,zmęczone,niezadowolone,teraz kiedy jest już
starszy nie usiedzi znowu spokojnie w wózku,zrobi awanturę,a ja przecież nie
będę jednym okiem pilnowała i zabawiała dziecka a drugim ogladała i kupowała.
Chodzi o to,że wciąż rodzina ma mi to za złe że ja tyłka za przeproszeniem
ruszyć nie moge i kupić tego czy tamtego w normalnym sklepie nie mogę,że za
przesyłki płacić muszę.Na nic moje tłumaczenia,starsi ludzie odnoszę wrażenie
są chyba niereformowalni.Czy ma ktoś podobny kłopot? że tak to nazwę,z takim
truciem dosłownie dlaczego znowu przez internet? jak sobie radzicie wtedy,co
mówicie,może jakies przykłady sprawdzone,chętnie skorzystam z podpowiedzi
Aha,zrezygnować z zakupów przez internet nie zamierzam jeszcze,zrobię to
dopiero wtedy kiedy synek będzie gotowy i bardziej wytrzymały zakupowo ale
szlak mnie trafia jak ciagle słysze to samo na swój temat,nie mam tutaj nikogo
kto byłby po mojej stronie