marzenkajanko
23.04.09, 11:39
proszę o porady:chcialabym zmotywowac swoje dziecko do rozwoju
ruchowego. mój synek skonczyl roczek, i wolno sie rozwija. Od
początku nowosci przychodzily mu z trudem. do tej pory zreszta kazda
nowosc jest niemile widziana- nowe jedzenie, nowa osoba, nowe
miejsce.ze wszystkim musi się oswoic. Od początku też nie znosił
leżenia na brzuchu- próbowałam z tym walczyc i zachecać go do
lezenia do 10 miesiaca, troche pelzal, ale postepy ruchowe byly
minimalne. Siedział wczesniej niż powinien, bo go sadzalam (tak,
teraz wiem-blad). Silne ma plecy, rece- a nogami bardzo malo
pracuje. pediatra, neurolog twierdza ze fizycznie dziecko jest ok.
roznią się natomiast opinie nt podejscia do tego problemu. Neurolog
stwierdzil, ze dziecko rozwija sie tak, jak mu na to pozwolimy, i ze
musi on lezec na brzuchu- to jest klucz do jego rozwoju. chocby
plakal 2 godziny- ma lezec, dopuki nie wykona pracy, by usiasc np.
Mam wielkie opory by to robić swojemu dziecku, ale nie chce tez mu
zrobic krzywdy nie pomagajac w rozwoju.
czy są tu mamy, ktorych dziecko nie chcialo lezec na brzuchu? jak
sie takie dzieciaczki rozwijaly? Nasz maluch smiga po podlodze, ale
na swoj sposob- na pupie, ostatnio w jakiejs nowej pozycji- pa pupie
ale z tulowiem i rekami ustawionymi do raczkowania, zaczyna markowac
raczka. ale to tyle. siada sam z lezenia na plecach z trudem, od
kilku dni. wczoraj po wizycie u neurologa probowalam ze wszystkich
stron zachecic go do brzuszka- ale oczywiscie troche poplakiwal.
potem oczywiscie bardziej sie tulil, i potrzebowal wiecej ciepla.
jestem rozdarta, chce zeby byl szczesliwy. czy przesadzam? co
sadzicie? powinnam bardziej bezwzględnie egzekwowac jego postepy,
czy dac mu szanse robić wszystko swoim tempem? wszelkie rady mile
widziane...