Nocnikowe problemy

06.05.09, 01:23
Moje dzieci (3,5 l.) od ponad roku korzystają z nocnika.
Wprowadzaliśmy już nocne spanie bez pieluch...
W chwili obecnej jedno z dzieci ma problem z sikaniem do nocnika,
drugie z robieniem kupki. U pierwszego problem stopniowo pojawiał
się kilka miesięcy temu. Pilnuję tego nocnika przed i po jedzeniu
oraz podczas zabaw, ale to i tak nie pomaga, bo czasem nasika w
majtki nawet w 20 minut po nocniku. W ciągu dnia to czasem kilka par
majtek i spodni jest do przebrania!!! Z robieniem kupy, nie ma
problemu: idzie samo na nocnik.
Drugie, choć czasem robi kupę do nocnika, to jednak ma opory i
najczęściej trzyma cały dzień by zrobić w nocy do pieluchy. A jak
nie wytrzyma - to najczęsciej w majtki. Natomiast samo chodzi robić
siku.
Dzieci miały robione badania, wszystko jest w porządku. Rozwijają
się prawidłowo pod każdym względem.
Najgorsze jest to, że podczas zabaw ignorują majtkowe problemy. To
ja zauważam mokrą podłogę czy wyczuwam zapach.
Poradźcie, co robić? Zmienić lekarza? Czekać? Może to jakiś inny
problem?
    • anyx27 Re: Nocnikowe problemy 06.05.09, 08:57
      Nie rozumiem, co powoduje, że rodzice traktują 3-4latków jak
      niemowlaki sad 3.5-letnie dzieci pampersy, nocniki? szok... nie
      dziwię się, że dzieciaki mają teraz takie problemy, skoro już dawno
      powinny zostać nauczone korzystania z "kibelka". Ja wiem, jak uczy
      się maluchy korzystania z nocnika, ale w przypadku takich dużych
      dzieci nie potrafię doradzić sad
      • malgosia.w Re: Nocnikowe problemy 06.05.09, 10:27
        Się odezwałam wszystkowiedząca mamuśka. Nie ma obowiązku
        odpowiadania na posta jeśli nie masz nic sensownego do powiedzenia.

        Do autorki:

        Jakie stosujesz metody i gdzie wg Ciebie leży problem? Czy dzieci
        (bliźniaki?) po prostu zapominają zajęte zabawą czy się boją czy nie
        mają jeszcze pełnej kontroli nad swoją fizjologią?

        Mój 3,5-letni synek ma problem z kupą właśnie, która ciągle jest w
        majtkach, na palcach jednej ręki policzyłabym ile razy udało nam się
        złapać tę kupę do sedesu. Z tym że u nas jest ot ewidentnie problem
        natury psychicznej. Mały twierdzi że się boi (jak siedzi na sedesie
        i próbuje się załatwić) jak chcę go przypilnować i nie pozwalam mu
        się zaszyć gdzieś w samotności to się blokuje i kilka dni w ogóle
        się nie wypróżnia.
        • anyx27 Re: Nocnikowe problemy 06.05.09, 13:36
          Droga Małgosiu, nie jestem wszechwiedząca, wiele brakuje mi do tego
          określenia, ale nie róbmy z dzieci kalek! Dziecko 3-4letnie to nie
          jest dzidziuś, żeby biegał w pampersie i ze smoczekiem lub butelką.
          Oczywiście, że kazde dziecko rozwija sie indywidualnie, ale czesto
          jest tak, ze to rodzice opoźniają pewne kwestie z własnej wygody. A
          to juz fajne nie jest sad a jak jest poważny problem, to idzie się do
          specjalisty (psycholog dziecięcy).
          • sanna.i Re: Nocnikowe problemy 06.05.09, 14:29
            Dobrze Anyx, pouczyłaś wszystkich tonem nie znoszącej sprzeciwu nauczycielki
            i...co z tego wynika? Zgłasza się dziewczyna z konkretnym problemem i prośbą o
            radę.Jeśli takowej nie masz, daruj sobie swoje wykłady co dzieci powinny a czego
            nie.Autorka zapewne sama potrafi teoretyzować.

            Do autorki: może przejdź się jeszcze do psychologa dziecięcego?
            • anyx27 Re: Nocnikowe problemy 06.05.09, 14:31
              sanna, czytaj ze zrozumieniem wink sama dałaś autorce identyczną radę
              jak ja wink
              • sanna.i Re: Nocnikowe problemy 06.05.09, 14:33
                To co ty wysmarowałaś, to była raczej krytyka, święte oburzenie i obraza Boska,
                na pewno nie życzliwa porada.
                • anyx27 Re: Nocnikowe problemy 06.05.09, 14:35
                  obie napisałyśmy o psychologu dziecięcym.

                  A to tu na forum krytykować nie mozna? upsssssss...

                  To źle, ze napisałam, że przedszkolaki to nie niemowlaki? myslałam,
                  ze to oczywiste.
                  • krztyna Re: Nocnikowe problemy 06.05.09, 14:52
                    Zgadzam się z anyx27 w większości kwestii. Autorka wątku moim
                    zdaniem jest sobie winna zaistniałych problemów, bo albo za
                    późno/nie tak jak trzeba zabrała się za naukę, albo przeoczyła pewne
                    symptomy powazniejszego problemu. Zatem mnie najbardziej
                    niepokoiłoby to, ze dzieci podczas zabawy nie zauważają, że się
                    posikały (czy też jedno dziecko). Zdecydowanie poradziłabym się
                    psychologa.

                    Z drugim dzieckiem sprobowałabym opowiadaniem (u nas zadziałało, ale
                    z dwulatkiem niespełna). Opowiadałam historyjkę o kotku, który bał
                    się zrobić kupke, bo nie wiedział, co mu wylatuje z brzuszka i bał
                    się, ze całkiem zniknie. Mama mu wyjasniła, że jak pije, to sika,
                    jak robi wdech to wydycha a jak je, to robi kupę i że nic z jego
                    samego nie ubywa. To tak w skrócie.

                    -----------
                    Platek, Skorpek i Hans Helmut
                    • ewelina_1 Re: Nocnikowe problemy 07.05.09, 00:32
                      krztyna napisała:

                      > Autorka wątku moim
                      > zdaniem jest sobie winna zaistniałych problemów, bo albo za
                      > późno/nie tak jak trzeba zabrała się za naukę, albo przeoczyła
                      pewne
                      > symptomy powazniejszego problemu.
                      Moim zdaniem, niesprawiedliwie mnie oceniasz. Dzieci były uczone
                      korzystania z nocnika w wieku trochę powyżej 2 lat (czekaliśmy na
                      cieplejsze dni). Moim zdaniem to wcale nie jest późno. Bez przesady.
                      Tu obok jest wątek o prawie 3 letnim dziecku w pampersie. Poza tym
                      inaczej się wysadza jedno dziecko a inaczej uciekająca dwójkę na raz.
                      Po drugie, gdybym faktycznie zrobiła coś nie tak jak trzeba, to
                      problemy pojawiłyby się od razu a nie po kilku miesiącach.
                      Po trzecie, gdybym przeoczyła pewne symptomy, to pisałabym o
                      sikającym 5letnim dziecku i pytaniu czy iść do lekarza. A ja już
                      jestem po badaniu lekarskim.

                      > Z drugim dzieckiem sprobowałabym opowiadaniem (u nas zadziałało,
                      ale
                      > z dwulatkiem niespełna).
                      Nie przeczę że to skuteczne. Tylko że ja mam dwójkę dzieci które
                      siebie widzą wzajemnie, obserwują i małpują po sobie. Czasem
                      zastanawiam się, czy nie robią tego z premedytacją, że jak jedno
                      robi w majtki (kupę) to drugie też chce (siku). ;P
        • ewelina_1 Re: Nocnikowe problemy 06.05.09, 13:50
          Wydaje mi się najbardziej prawdopodobne, że dzieci (to bliźniaki)
          zapominają podczas wspólnych zabaw: dużo biedają, turlają się razem
          po podłodze itd. Pytane nie mówią o żadnych strachu czy innych
          negatywnych uczuciach. Z resztą, gdy im każe iść do łazienki idą
          zawsze chętnie. A do wyboru mają nocnik albo zwykłą muszlę z
          odpowiednią nakładką i krzesełkiem, żeby same mogły usiąść.
          Tyle, że ponad rok temu same chodziły do ubikacji, no za wyjątkiem
          wpadek kupkowych u drugiego.
      • ewelina_1 Re: Nocnikowe problemy 06.05.09, 13:39
        Wow, ale mundrze napisałaś. Przeczytaj jeszcze raz, co napisałam. Aż
        zrozumiesz.
        Dzieci odpieluchowane były już dawno, a do pampersów wrócilismy
        tylko na noc po ciągle zlanych prześcieradłach (pod prześcieradłem
        były podkłady). Nocniki są wygodne w samoobsłudze.
        • anyx27 Re: Nocnikowe problemy 06.05.09, 13:43
          ewelina_1 napisała:
          Wow, ale mundrze napisałaś. Przeczytaj jeszcze raz, co napisałam.

          > zrozumiesz.

          dziekuję za troskę - zrozumiałam.

          >Nocniki są wygodne w samoobsłudze.

          dla ciebie? bo dla dzieciaczków 2-3letnich wynaleziono takie
          specjalne deseczki na sedes. a dziecko 4-letnie jest na tyle duże,
          że deseczka staje się zbędna (chyba, że dziecko jest wyjątkowo
          niskie).
          • ewelina_1 Re: Nocnikowe problemy 06.05.09, 13:52
            tak, dla mnie jak i dla dzieci. Dzieci mają też taką nakładkę (piszę
            wyżej o tym) więc mają wybór. Nie płaczą z powodu nocnika.
            • anyx27 Re: Nocnikowe problemy 06.05.09, 14:22
              Ewelina, jeśli dzieci zaczęły się cofać w umiejetnościach
              korzystania z toalety (piszesz, że wczesniej było lepiej, niż
              teraz), to poszukałabym rady u psychologa.
          • epreis anyx 06.05.09, 13:57
            wiesz, generalnie też jestem z atym żeby szybciej dzieci odpieluchowywac, ale z nonickiem nie masz racji..

            mój 3,5 latek od dawna już załatwia się sam na ubikację- od zawsze bez nakładki, ma tylko podest nuby żeby umiał sam usiąść, ale nadal wygodniej mu na nocnik.
            to mi nie jest wygodnie znocnikiem- dużo łatwiej gdy on pójdzie załatwi się, spuści wodę, niż gdy ja po jego toalecie musze nocnik wynosić i czyścić....

            tak więc dzieciom jeśli mają odpowiednio wygodny nocnik jednak na nocniku wygodniej ;p
            • anyx27 Re: anyx 06.05.09, 14:28
              epreis napisała:


              > mój 3,5 latek od dawna już załatwia się sam na ubikację- od
              zawsze bez nakładki
              > , ma tylko podest nuby żeby umiał sam usiąść, ale nadal wygodniej
              mu na nocnik.
              > to mi nie jest wygodnie znocnikiem- dużo łatwiej gdy on pójdzie
              załatwi się, sp
              > uści wodę, niż gdy ja po jego toalecie musze nocnik wynosić i
              czyścić....

              to wyrzuć nocnik. ja pewnego pięknego dnia tak zrobiłam, a po
              niedługim czasie również nakładkę na sedes.

              Szczerze, to nie wyobrażam sobie oglądania kupy w nocniku tak
              dużego dziecka. w pampersach to co innego, ale nocnik jakoś mi nie
              podchodzi wink na szczęście Jula sama korzysta z toaleta, od pół roku
              również (a więc od tych magicznych 3,5lat) umie sama się podcierać,
              więc jest całkiem samodzielna w tej kwestii.

              Każdy wychowuje dziecko, jak chce. ja mam tendencje do traktowania
              dziecka jak partnera. pewnie ma to swoje złe strony, ale i dobre smile
              Jula jest samodzielna. ja pracuje w domu i czesto wstaję ok. 10
              rano, a Jula ok. 8.00 (jak nie idzie do przedszkola). wtedy robi
              sobie sniadanie (kanapka), je i zajmuje się sobą dopóki wyrodna
              matka nie wstanie wink
              • sanna.i Re: anyx 06.05.09, 14:31
                Och och och.Oklaski, pokłony i wiwaty.
              • epreis Re: anyx 06.05.09, 16:45
                ale rozumiem,że julkę masz tylko jedną?
                bo widzisz ja mam dwoje-drugie ma 13 miesięcy i jest na etapie nocnika właśnie
                partner czy nie- roczniak na sedes się nie załatwi ;p

                tu rozwiązałyśmy problem pozbycia się nocnika...

                teraz partnerstwo z dzieckiem, nie bardzo wiem jak to zrozumieć-partnera to ja mam w mężu i wolałabym żeby tak zostało
                dziecko-to dziecko i wolałabym takie relacje zachować,bo nie bardzo wiem jak mam to sobie wyobrazić- miałabym z synkiem rozmawiać o planowanych wydatkach?jak z partnerem? no bez przesady.....

                masz jedną julkę i trochę cię rozumiem podobnie myślałam i mówiłam rok temu...
                to jaka jestjulka nie jest TYLKO kwestią twojego wychowania i podejścia, to jest kwestią jej charakteru...

                starszak miał rok ,wstawał rano dostawał do łapy jakieś śniadanie,książki i ja szłam spać..i spałam czasem 3 godziny a mały byl spokojny, jak mu się nudziło przychodził i mnie budził..

                młodszą strach na 1 minute spuścić z oczu, mam nadzieję na jakś resocjalizację ale jak dalej będzie taka to w wieku 5 lat nie pozwolę jej noża tknąć więc kanapki sobie sama nie zrobi ;pppp

                > Szczerze, to nie wyobrażam sobie oglądania kupy w nocniku tak
                > dużego dziecka. w pampersach to co innego, ale nocnik jakoś mi nie
                > podchodzi wink na szczęście Jula sama korzysta z toaleta, od pół roku
                > również (a więc od tych magicznych 3,5lat) umie sama się podcierać,
                > więc jest całkiem samodzielna w tej kwestii.

                a ja nie wyobrażam sobie zobaczyć kupę w nocniku, jak młodszej czasemprzydarzy się wpadka to od razu mem 'nerwa" ;/
                • epreis Re: anyx 06.05.09, 16:46
                  > a ja nie wyobrażam sobie zobaczyć kupę w nocniku, jak młodszej czasemprzydarzy
                  > się wpadka to od razu mem 'nerwa" ;/

                  znaczy miało być, że w pampku sobie nie wyobrażam..dużo lepiej znieść jednak nocnik...
                  aczkolwiek starszak kupę robi na ubikację, sika czasem na nocnik jak mu wygodniej albo jakies strachy sobie uroi i boi się do ubikacji iść
                • anyx27 Re: anyx 06.05.09, 18:12
                  epreis napisała:
                  > teraz partnerstwo z dzieckiem, nie bardzo wiem jak to zrozumieć-
                  partnera to ja
                  > mam w mężu i wolałabym żeby tak zostało
                  > dziecko-to dziecko i wolałabym takie relacje zachować,bo nie
                  bardzo wiem jak ma
                  > m to sobie wyobrazić- miałabym z synkiem rozmawiać o planowanych
                  wydatkach?jak
                  > z partnerem? no bez przesady.....

                  źle to odebrałaś, albo ja źle opisałam. Chodzi o to, że nie traktuje
                  Julki jak 4-letniego niemowlaka, jak wiele mam, tylko jak rozumne
                  dziecko wink, które wiele może juz robić samo. Nigdy nie mówiłam do
                  Julki jak do dziecka niedorozwiniętego (bez urazy) np. teraz będzie
                  papu, nie sepleniłam, nie zdrabniałam wyrazów. mówiłam normalnie.

                  rozmawiam z nią tez na wiele tematów, nie tylko "dziecinnych".
                  Julka w wieku 3.5roku nauczyła sie przedstawiac, zna swój adres,
                  wie jak sie nazywaja rodzice, gdzie tata pracuje. umie też zadzwonić
                  po pomoc.
                  lubimy razem chodzic na zakupy, przymierzać ciuchy, nawet mamy jeden
                  serial, który razem oglądamy i o nim dyskutujemy wink

                  rodzice często mają tendencję do traktowania dzieci jakby były
                  mlodsze, niz w rzeczywistosci. ja tak nie mam - o to mi chodzilo z
                  tym partnerstwem.

                  oczywiscie nie jest tak, ze mojemu dziecko wolno wszystko, ma
                  wyznaczone granice. jest dzieckiem - mam tego świadomość i nie
                  traktuję jej jak dorosłej.
                • ewelina_1 Re: anyx 07.05.09, 00:37
                  > starszak miał rok ,wstawał rano dostawał do łapy jakieś
                  śniadanie,książki i ja
                  > szłam spać..i spałam czasem 3 godziny a mały byl spokojny, jak mu
                  się nudziło p
                  > rzychodził i mnie budził..
                  zazdroszę spokojnego dziecka i tej możliwości snu. Moje są
                  nieobliczalne dzięki czemu mam zawsze dzień pełen wrażeń. smile
                  • epreis ewelina 07.05.09, 08:32
                    też sobię zazdroszczę, za to młodsza latorośl nadrabia teraz z nawiązką i broi za dwóch, w jeden dzień potrafi wykończyć mnie tak jak starszy przez 3 lata nie dał rady...
    • ewelina_1 Re: Nocnikowe problemy 07.05.09, 00:56
      Trochę wyjaśnień:
      Początkowe sikanie odbieraliśmy jako przeziębiony pęcherz. Dziecko
      faktycznie było trochę przeziębione i choć mało sikało to jednak
      bardzo często. Teraz nie aż tak często, choć i tak zdarzają się
      wpadki po 20 minutach od nocnika.
      Czasami są dni, że nie posika majtek ani razu, czasem sika tylko w
      majtki. Czasem jest tak, że dwa razy samo pójdzie na nocnik a
      następnie dwa razy posika się w majtki. Czasem samo pójdzie do
      ubikacji i ściągnie posikane majtki a czasem kompletnie ignoruje
      (!). Trochę podobnie jest z drugim.
      Ponieważ jednak to "przeziębienie" trochę się przeciągało, poszliśmy
      do lekarza. Jednak wszystko jest OK. Lekarz zalecił trochę poczekać,
      choć teraz zastanawiam się tak jak Wy piszecie nad psychologiem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja