zebra12
09.05.09, 13:59
Właśnie tak! Moje dziecko ma 2,5 roku. Nie wychodzę na spacer bez wózka.
Nigdzie - nawet na plac zabaw, który jest 100 m od bloku. Często moje dziecko
idzie obok, ale ja pcham wózek. Mała nie lubi w nim jeździć. Dlatego używam go
w ostateczności jako karę. Córka jest żywiołowa i protestuje całym swym ciałem
gdy musimy iść w inne miejsce niż na plac zabaw. Wtedy wkładam ją do wózka.
Gdy sypie dzieci piaskiem, próbuje bić, przepycha się na zjeżdżalni itp idzie
do wózka aż przeprosi i się uspokoi. Gdy chcę dojść gdzieś szybko, musowo
jedzie wózkiem, bo ona a z tych, co idąc zbierają kamyczki, oglądają każde
ździebełko, nagle zawracają, gdy coś je zainteresuje itp. Bez wózka ani rusz.
Gdyby moje dziecię chodziło ze mną za rączkę lub przynajmniej przy mnie i w
stronę, którą ja chcę iść, gdyby nie rzucała się na glebę, gdy trzeba wracać
do domu, to bym oczywiście wózka nie używała.