idanova
13.05.09, 11:12
Moja córeczka jest rezolutną, rozmowną, raczej śmiałą dziewczynką, jednak
trochę mnie martwi,że nie chce się uczyć ani literek, ani cyferek, ani
angielskiego - właściwie w ogóle na próbę jakichkolwiek, nawet najbardziej
zakamuflowanych oddziaływań dydaktycznych reaguje totalnym brakiem
zainteresowania. Nie chodzi mi (chyba

o realizowanie własnych ambicji poprzez
dziecko, ale z tego co widzę, to jej rówieśnicy trochę więcej umieją, a
przynajmniej próbują. Mała strasznieszybko się zniechęca i zamyka się na
dalsze próby. Na przykład nie za bardzo wychodzi jej rysowanie i od czasu
kiedy jakaś dziewczynka powiedziała jej,że to bazgroły, przestałarysować,
chociaż naprawdę bardzo ją zachęcam, chcę porysować razem z nią, mąż także -
nie jest zainteresowana. W ogóle odnosze wrażenie, żenie jest zainteresowana
czymkolwiek, co zawierta jakikolwiek stopień trudności stanowiący wyzwanie -
nawet w komputerez wybiera tylko najprostsze gry, te same w które grała już 2
lata temu. Kiedy chcę z nią pograć w inną, ciut trudniejszą natychmiast nudzi
się i zniechęca. O nauce angieleskiego nawet poprzez piosenki, gry, etc nie ma
mowy. Czy mam się martwić? Czy zwiększyć wysiłek i bardziej stymulować jej
zainteresowanie czy po prostu odpuścić i czekać, aż sama będzie chciała?
Martwię sie tylko tym, że kiedy zobaczy,ze rówieśnicy potrafią już tak wiele
rzeczy, a ona nie, będzie to dla niej frustrujące i w ogóle się zamknie - tak
jak to się stało z rysowaniem.