Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest

13.05.09, 16:21

Mój syn ma 13,5 miesiąca i tak się zastanawiałam ostatnio ,czy mogę
mu już podać mleko krowie.Na razie w postaci kaszy na mleku,bo do
picia to wciąż ma cycucha jeszcze smile.
Pytam,bo słyszałam 2 opinie.Pierwsza,że można od roku już,druga że
od trzeciego roku życia dopiero.
    • joanna29 Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 13.05.09, 16:35
      Znam rodzinę, która podawał 2 tygodniowemu dziecku mleko od krowy.
      Matka nie miała mleka, a na proszkowe nie było ich stać - naprawde.
      Ja synowi zaczełam podawać po 2 roku życia. Wszytsko zależy czy
      dziecko dobrze będzie reagowac na mleko krowie.
      • ifaka78 Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 16.05.09, 11:38
        www.wegetarianie.pl/Article1099.html
        przeczytaj ten artykuł...ja dziecku mleka krowiego nie podaję, ma 2,5 roku i
        nadal pije tylko modyfikowane.
        • ila79 Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 16.05.09, 21:44
          Mleko modyfikowane to przecież krowie mleko, tylko, że czterokrotnie
          zagęszczone, a później sproszkowane. Ba! nawet mleka dla alergików
          są nadal krowimi mlekami, ale białka rozbija się w nich na mniejsze
          cząsteczki - dlatego tak nie uczulają, ale są za to mniej odżywcze.
          A do Autorki wątku - skoro masz swoje mleko, to po co krowie,
          przecież Twoje i tak jest lepsze.
    • tym08 Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 13.05.09, 16:42
      ostatnio czytalam ze po roku mozna podawac krowie (2-3%) np. do
      budyniu czy iinych potraw. mysle ze kasze czy ryz na mleku tez
      mozesz juz spokojnie podac, ale oczywiscie obserwowac dziecko.
      niby dopiero od 3 r.z. (zamiast piersiowego/ modyfikowanego) mozna
      krowie w szklance do picia
      • anyx27 Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 13.05.09, 16:57
        to ja dodam jeszcze jedną opinię - nie pić wcale.

        wklejam do poczytania

        www.sagp.pl/mleko-biala-smierc/
        decyzje zostawiam każdemu do podjecia samodzielnie wink
        • kitka20061 Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 13.05.09, 16:59
          Podzielam zdanie anyx27
    • tatuuum Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 13.05.09, 16:59
      Moj synek tez ma 13,5 miesiaca smile W nocy jeszcze go karmie piersia.
      Ale w dzien dostaje kaszke na mleku krowim Manne lub platki owsiane)
      (2%) Poza tym zjada kubeczek jogurtu naturalnego dziennie.
      Pozdrawiam rowiesnika !
    • mrs.solis Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 13.05.09, 17:02
      Zaczelam podawac malej mleko krowie jak skonczyla 12 m-cy. Wczesniej
      dawalam do probowania naszego budyniu badz kaszy mannej. W tej
      chwili ma 15m i pija w ciagu dnia mleko krowie. W nocy dostaje
      modyfikowoane.
      • atrakcyjna2 Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 13.05.09, 17:30
        Mój po skończeniu roku zaczął dostawać mleko zwykłe 2%. Dobrze zaadoptował. Jak
        w wieku około 2 lat dostał od pani pielęgniarki na szczepieniu taką promocyjną
        paczuszkę z mlekiem modyfikowanym -to nawet nie wypił- nie smakowało mu już
        modyfikowane, bo od ponad pół roku dostawał zwykłe. Ja myślę że jest to trochę
        przereklamowane że do 3 roku życia ,w końcu to zysk dla producentów mleka
        modyfikowanego. Obecnie tak samo bym postąpiła, zresztą mój pije litr mleka
        dziennie z kaszą manną zwykłą oprócz obiadu,a więc uwielbia zwykłe mleko jak
        nigdy i bardzo dobrze się rozwija jeśli chodzi o wzrost czy wagę.
        • silyya Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 13.05.09, 18:20
          Dziękuję wszystkim za odpowiedzi smile.
          Chyba spróbujemy dziś kaszke manną na mleku ugotować na kolację.
          A co do artykułu.Przeczytałam i szczerze mówiąc nie bardzo wiem ,co
          o tym myśleć.Ja jako dziecko jadłam produkty mleczne,jem do dziś.Tak
          samo dziesiątki ludzi,których znam.I tak zaczynam podejrzewać,że
          znów nakręca się jakaś paranoja,podobna do tej ze szczepionką MMR.A
          tym razem straszą nas skrajni wegetarianie smile{żart}.
          Ale serio,za chwilkę powiedzą nam ,że nie wolno mięsa,
          pomidorów,truskawek,czy chleba.I będziemy się światłem żywić big_grin.
          Jeszcze raz dzięki.Pozdrawiam.
          • luna333 Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 13.05.09, 19:02
            a może lepiej z eksperymentami poczekać do rana? nigdy nie wiadomo
            jak zareaguje na nowość - może będzie ok ale jeśli dostanie
            biegunkę, ból brzuszka, wymioty to będziesz miała pół nocki z
            głowy uncertain ja tam raz zaeksperymentowałam z kaszką na wieczór i
            skończyło się praniem pościeli i kąpielą dziecka po północy smile
            • silyya Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 13.05.09, 19:18
              Masz rację.Sama o tym pomyślałam,że jednak na śniadanko będzie
              kaszka.A właściwie to mama będzie jadła kaszkę,a synek popróbuje
              parę łyżeczek smile.
              • anyx27 Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 13.05.09, 20:02
                Ten artykuł pojawił sie w Angorze, nie strasza nas wegetarianie wink

                i nie popadajmy w skrajności - tak własciwie chodzi o samo mleko.
                produkty mleczne (z mleka przetworzonego) sa jak najbardziej
                wskazane - jogurt naturalny, kefir, maślanka, twaróg.
              • patrice7 Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 13.05.09, 20:21
                U mnie odkąd córka skończyła półtora roku ,ije tylko krowie.Zwykle 3,2.
                Dla mnie pojenie dziecka do 3 czy 4 roku zycia (a najlepiej przez cale życie wink
                mlekiem modyfikowanym to tylko nagonka producentów.
                Prawie WE WSZYSTKICH innych krajach mleko krowie podaje sie po 1 roku.(tylko nie
                w Polsce).
                • lilka69 patrice 13.05.09, 22:06
                  jak cos chcialam uzyskac od rodzicow bedac w podstawowce to mowilam koronny
                  argument-PRAWIE WSZYSCY MAJA.

                  dostrzegasz analogie?
                  • delfina77 Re: patrice 13.05.09, 22:38
                    To nie do konca to samo, bo w kazdym kraju nad zaleceniami zywieniowymi pracuje
                    zespol lekarzy, dietetykow itp. Wiec skoro wszedzie indziej dzieci moga (i pija)
                    mleko krowie juz po skonczeniu roku a u nas nie to nie jest to podejrzane? Tak
                    jak z tymi dietami eliminacyjnymi dla matek karmiacych (tylko w PL) i z tym, ze
                    w Polsce chyba co trzecie dziecko jest alergikiem, nie jest to dziwne?
                    • lilka69 Re: patrice, delfina 14.05.09, 09:31
                      podajcie zrodlo swoich informacji.
                      inaczej NIE jestescie wiarygodne.
                      • delfina77 Re: patrice, delfina 14.05.09, 21:12
                        Ale zrodlo czego mam ci podac? Tego, ze w innych krajach karmi sie dzieci
                        mlekiem krowim juz po roku? Sa to np. Niemcy, UK, Irlandia, USA i wiele wiele
                        innych, mozna to sobie latwo sprawdzic w google. Co do diet eliminacyjnych
                        wypowiadam sie na podstawie wlasnego doswiadczenia - chodzilam do szkoly
                        rodzenia w Polsce zanim urodzilam swoje pierwsze dziecko i tam mowiono nam, zeby
                        karmiac piersia od razu eliminowac niektore pokarmy (lista byla calkiem spora).
                        Drugie dziecko rodzilam w Irlandii, tez karmilam piersia i dostalam ulotke od
                        poloznej, w ktorej widnialo, ze nie ma potrzeby eliminowac czegokolwiek ze
                        swojej diety, chyba ze (!) dziecku cos bedzie dolegalo. Mojemu oczywiscie nic
                        nie dolegalo, podobnie jak pierwszemu. A nie dieta na wszelki wypadek - dla mnie
                        to istotna roznica. Na temat alergikow wypowiadam sie z obserwacji znajomych,
                        tutaj statystyk ci nie podam ale albo rzeczywiscie jest tak zle, albo te matki
                        sa tak oglupione potencjalnym widmem alergii ze widza ja tam, gdzie jej nie ma
                        • lilka69 delfina-zasadnicze pytanie 14.05.09, 22:05
                          skad wiesz, ze TAM jest lepiej niz u nas? skad?
                          • delfina77 Re: delfina-zasadnicze pytanie 15.05.09, 09:21
                            Ja absolutnie nie twierdze, ze gdzies indziej jest lepiej niz u nas, tylko tyle,
                            ze dzieci pijace zwykle mleko krowie TAM sa zdrowe, a u nas straszy sie je
                            chorobamismile A raczej mamy tychze dzieci, kazac im podawac mleko modyfikowane do
                            3go roku zycia dziecka
                            • lilka69 Re: delfina-drugie zasadnicze pytanie 16.05.09, 08:14
                              a czy COS stanie sie dzieciom jak beda pily mleko modyfikowane? nie? to niech
                              pija! co za roznica?
                              • patrice7 Re: delfina-drugie zasadnicze pytanie 16.05.09, 11:45
                                lilka69 napisała:

                                > a czy COS stanie sie dzieciom jak beda pily mleko modyfikowane? nie? to niech
                                > pija! co za roznica?

                                A tego akurat nie mozesz byc taka pewna.
                                Mleko modyfikowane to tak naprawdę "młody" produkt i wcale nie wiesz jakie beda
                                konsekwencje jego podawania za 20 lat.
                                • lilka69 o chryste-koncze rozmowe patrice 16.05.09, 12:00
                              • delfina77 Re: delfina-drugie zasadnicze pytanie 16.05.09, 23:07
                                Nic sie nie stanie, niech pija, ale niech sie ludziom nie wciska, ze to jedyna
                                sluszna droga. Mi akurat jest latwiej dawac zwykle mleko bo sama takie pije,
                                wiec grzeje dla wszystkich, nie trzeba rozrabiac mieszanki, wydaje mi sie, ze
                                jest smaczniejsze niz modyfikowane a na pewno mniej slodkie no i chyba tansze.
                                Same plusy jak dla mniesmile Ale niech kazda mama robi jak uwaza
      • delfina77 Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 13.05.09, 22:33
        A po co takiemu duzemu dziecku mleko w nocy, zastanawiam sie??
    • carmita80 Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 13.05.09, 20:10
      A co pily niemowleta 20-30 i wiecej lat temu kiedy matki nie mialy
      pokarmu? Mleko krowie, bo mieszanek raczej nie bylo a jesli juz to
      nie tak doskonale jak teraz.

      Ja moim dzieciom pierwsze posilki mleczne wprowadzalam od 6 m-ca,
      kiedy osiagnely wiek 12 m-cy pily mleko krowie, pelnotluste.
      • basiak36 Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 14.05.09, 09:58
        carmita80 napisała:

        > A co pily niemowleta 20-30 i wiecej lat temu kiedy matki nie mialy
        > pokarmu? Mleko krowie, bo mieszanek raczej nie bylo a jesli juz to
        > nie tak doskonale jak teraz.

        Mieszanki wtedy juz byly, a zanim sie pojawily, norma bylo to ze dziecko karmila
        inna mama jesli cos bylo nie tak, wszechobecne byly mamki.
    • kaeira Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 13.05.09, 20:19
      W krajach anglosaskich (USA, UK, AUS...), a także z tego co wiem np. w Niemczech, Holandii, zaleca się dawać zwykłe (niechude) mleko krowie po ukończeniu 12 miesięcy, zaś jogurt, sery itp zwykle po 6-8 m.

      Jednak (mimo że bardzo często zgadzam się z tamtejszymi zaleceniami) sama wolałam wprowadzić nabiał dopiero po 12m (wcześniej mała tylko próbowała - np. u babci jadła naleśniki, innym razem coś z masłem w restauracji, itd.) Na początku były kefiry, maślanki, jogurty, sery białe - szybko zaczęła spożywać tego bardzo duże ilości. Mleko jako takie w większej ilości (np do płatków) zaczęła dostawać dopiero koło 20m. (Nadal karmiona piersią)
    • wakacyjna_iguana Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 13.05.09, 21:02
      Można po 12 m-cu zycia, ale tylko pasteryzowane świeże (nie UHT!) w marketach
      jest takie i w kartonach i w butelkach plastikowych, tylko ważność ma krótszą
      (nie tak jak UHT)
      • naomi19 Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 13.05.09, 21:43
        Dokładnie zgadzam się z Tobą. My natomiast od 12 mies. życia (wg
        zalecenia naszej lekarki) po skończeniu roku podajemy mleko prosto
        od krowy- jeżdximy do gospodarza co drugi dzień i wracamy z
        cieplutkim mlekiem smile Przez pierwsze 2 mies. rozcieńczałam z wodą,
        teraz pije już nierozcieńczane. I smakuje, w przeciwieństwe do
        modyfikowanego, którym pluła. Jogurty, kefiry i inne przetwory
        podajemy zgodnie z zaleceniami tj chyba od 7 mies. życia czy coś
        koło tego.
        • anyx27 Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 14.05.09, 10:43
          naomi19 napisała:

          > Dokładnie zgadzam się z Tobą. My natomiast od 12 mies. życia (wg
          > zalecenia naszej lekarki) po skończeniu roku podajemy mleko prosto
          > od krowy- jeżdximy do gospodarza co drugi dzień i wracamy z
          > cieplutkim mlekiem smile

          Naomi, musisz uważać, bo teraz krówki przez swoje mleko zarażają
          wieloma bakteriami, ot, choćby boreliozą sad
          • naomi19 Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 15.05.09, 10:32
            Możesz trochę jaśniej, co znaczy "teraz", znaczy wcześniej nie
            zarażały? Dlaczego piszesz to konkretnie do mnie, a nie do
            wszytstkich mam podających mleko krowie? Moja lekarka do której mamy
            ogromne zaufanie, nie informowała mnie o boleriozie, wszyscy pijemy
            mleko, zjaday [przetwory mleczne, ba! jemy mięso, a to przeciez
            takie niebezpieczne, ba! jemy jajka! toż to dopiero
            niebezpieczeństwo... w dalszej kolejności- wqrzywa i owoce, wszak to
            sama chemia! Wyluzuj z tymi opiniami na temat mleka, bo możesz komuś
            naiwnemu zaszkodzić. Ja te wszystkie teorie znam, ale takich anty-
            to nawet nie mam wśród znajmych wegan.
            • anyx27 Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 15.05.09, 13:22
              naomi19 napisała:

              > Możesz trochę jaśniej, co znaczy "teraz", znaczy wcześniej nie
              > zarażały? Dlaczego piszesz to konkretnie do mnie, a nie do
              > wszytstkich mam podających mleko krowie? Moja lekarka do której
              mamy
              > ogromne zaufanie, nie informowała mnie o boleriozie, wszyscy
              pijemy
              > mleko, zjaday [przetwory mleczne, ba! jemy mięso, a to przeciez
              > takie niebezpieczne, ba! jemy jajka! toż to dopiero
              > niebezpieczeństwo... w dalszej kolejności- wqrzywa i owoce, wszak
              to
              > sama chemia! Wyluzuj z tymi opiniami na temat mleka, bo możesz
              komuś
              > naiwnemu zaszkodzić. Ja te wszystkie teorie znam, ale takich anty-
              > to nawet nie mam wśród znajmych wegan.

              piszę do ciebie, bo to ty napisalaś o mleku prosto od krowy
              (cieplutkim). nikt więcej nie pisał o mleku prosto od krowy, tylko o
              mleku krowim ze sklepu, a to duuuuża róznica. tutaj chodzi własnie o
              takie mleko, nie o mleko juz przetworzone - takie jest bezpieczne.
              czytaj więc ze zrozumieniem, a jeśli czegoś nie zrozumiałaś, to na
              mnie nie naskakuj.

              ta choroba to BORELIOZA, nie bolerioza. nie poinformowala cie
              dlatego, że lekarze mają takie pojecie o boreliozie. wiekszosć do
              tej pory twierdzi, że nie ma boreliozy wrodzonej, czy nie można
              zarazić sie przez pokarm matki.

              zdrowy człowiek nie przejmuje się niczym, dopóki choróbsko nie
              dopadnie jego lub kogoś z jego najbliższych. też tak mialam wink a
              teraz zdaję sobie sprawę z pewnych zagrożen.
              • naomi19 Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 15.05.09, 17:46
                Gdzie i kiedy powiedziałam, że podaję dziecku mleko
                nieprzegotowane. Dżizus. I kto tu się doczytuje czegoś czego się nie
                napisało. Od dziś nie jem i nie piję niczego. Wszystko jest
                zagrożeniem a szczególnie mleko. Nie będę tez oddychać, to szkodzi.
                W ogóle, położę się w grobie i będę czekać na zgon. Razem z całą
                rodziną... smile

                O wiele zdrowiej jest brać mleko od gospodarza, a najlepiej od
                znajomego gospodarza. Wtedy wiemy, w jakich warunkach przebywają
                krowy, co jedzą, czy są cielne np i wiele innych rzeczy
                powazniejszych np czy i co jest dodawane do mleka. Dlaczego mleko ze
                sklepu przez tydzień nie psuje się, jest prosta przyczyna dodawane
                sa do niego składniki chem. Mój gospodarz nic nie dodaje, po 2
                dniach mleko już się nie nadaje do wypicia, a z kolei inny gospodarz
                którego znam dodaje i mleko może stać tydzień. Ja wolę świeże,
                czyste. Nieprzegotowanego czyli NIE PRZETWORZONEGO jak Ty to
                nazywasz nigdy dziecku bym nie podała, nawet my w domu
                nieprzegotowanego nie pijemy.
                • naomi19 Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 15.05.09, 17:49
                  Kurcze, musze powiedzić mojej lekarce o boleriozie, wszka nie wie,
                  co to za choroba smile Najlepiej przyjdę z książkami na ten temat...
                  Niech się głupia kobieta dokształci, wszak nic nie wie o
                  świecie big_grin tongue_out
                  • anyx27 Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 15.05.09, 17:55
                    naomi19 napisała:

                    > Kurcze, musze powiedzić mojej lekarce o boleriozie, wszka nie wie,
                    > co to za choroba smile Najlepiej przyjdę z książkami na ten temat...
                    > Niech się głupia kobieta dokształci, wszak nic nie wie o
                    > świecie big_grin tongue_out

                    ta choroba to bORELIOZA, nie bolerioza.
                    niestety tak wlasnie jest sad ja swojej lekarce rodzinnej tez
                    przynosilam materialy o borelce. zapytaj swojej lekarki, czy mozna
                    sie zarazic borelioza od matki (w czasie ciazy) lub przez karmienie
                    piersia. w Polsce jest 7 lekarzy, którzy wiedzą na temat boreliozy,
                    tyle, ile kazdy lekarz powinien. nie wiem, w jakim miescie
                    mieszkasz, ale ja z wrocławia jeżdżę do bielska białej, poniewaz u
                    nas nie ma lekarza leczącego dopowiednio borelioze.

                    a tak a propos dzisiaj lub wnajblizszych dniach bedzie można
                    zobaczyć w Faktach na TVN materiał przygotowany przez p. Renatę
                    Kijowską z moim (i z mojej córci) skromnym udziałem wink
                    • anyx27 Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 15.05.09, 17:59
                      naomi, ty sie smiejesz, ale taka jest niestety prawda. niewiedza
                      lekarzy nt. boreliozy jest przerażająca. ile to ludzi zostało
                      wrzuconych do worka SM, skazanych na śmierć, kalectwo. eh, szkoda
                      gadać sad

                      polecam poczytanie tego działu:

                      www.kafeteria.pl/borelioza/
                      i komentarzy sad

    • jakw Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 13.05.09, 22:00
      Jeśli chodzi o alergie to to samo białko krowie masz i w
      modyfikowanym i zwykłym krowim, nie mówiąc o kaszkach dla niemowląt
      z dodatkiem krowiego mleka w proszku. W tych zaleceniach bardziej
      chodzi o zawartość witamin i minerałów w mleku modyfikowanym i
      krowim. Dziecku, które odżywiałoby się głównie mlekiem krowim,
      pewnie mógłby grozić niedobór ww. Ale, jak rozumiem, twój
      młodzieniec nie odżywia się głównie mlekiem krowim, więc wnioski
      wyciągnij sama.
    • franczii Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 13.05.09, 22:18
      ja starszemu zaczelam podawac po ukonczeniu roku za rada pediatry mlleko krowie
      tluste lub poltluste. Na sniadanie, ktore bylo jedynym mlecznym posilkiem
      zamiast modyfikowanego weszlo krowie, stopniowo porzez mieszanie go z
      modyfikowanym i zwiekszanie proporcji krowiego (to dlatego, ze na pierwsze
      modyfikowane syn reagowal zaparciami i ulewaniem). do tej pory rano pije okolo
      200-250 ml.
    • delfina77 Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 13.05.09, 22:32
      Nic sie nie stanie jak podasz po roku, modyfikowane jest po prostu wzbogacane w
      witaminy ale te witaminy dziecko czerpie tez z innego pozywienia, wiec nie sa
      one niezbedne. A co do tego, ze zwykle mleko krowie niby zbytnio obciaza
      watrobe, spojrzcie tylko na przepisy dla dzieci: smazone to, smazone tamto. To
      dopiero obciaza zoladek i watrobe i to nie tylko dziecka
      • kaeira Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 14.05.09, 09:20
        delfina77 napisała:

        > Nic sie nie stanie jak podasz po roku, modyfikowane jest po prostu wzbogacane w
        > witaminy ale te witaminy dziecko czerpie tez z innego pozywienia, wiec nie sa
        > one niezbedne.

        Oczywiście nie jest to (cała) prawda.
        Pewnie, że mieszanki są wzbogacane witaminami, mikroelementami itp.

        Ale przede wszystkim mleko modyfikowane jest, jak sama nazwa wskazuje, mlekiem
        krowim modyfikowanym (zmienionym) w taki sposób, aby miało inne proporcje
        składników takich jak tłuszcze, cukry, białka itd. w sposób jak najbardziej
        upodobniający je do mleka kobiecego. (Z tym że mieszanka typu 1 jest do tego
        mleka podobna najbardziej, mieszanka typu 3 - najmniej).
        • delfina77 Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 14.05.09, 21:16
          No tak, zgadzam sie, tylko podobnie jak malo ktora kobieta uznaje za konieczne
          karmienie piersia do 3go roku zycia dziecka, podobnie wiele kobiet nie uwaza, ze
          stosowanie mieszanki jest tu niezbedne. Jesli nalesniczki bananowe smazone na
          patelni (przepis z gazety dla bodajze roczniaka czy mlodszego dziecka) sa OK to
          dlaczego zwykle mleko krowie mialoby nie byc OK?smile
          • naomi19 Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 17.05.09, 10:22
            A widzisz coś złego w nalesniczkach bananowych dla roczniaka?
            przeciez roczniak wszystko z rodzicami już jada, to i nalesniczki
            może wszamać smile
    • juliza Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 13.05.09, 23:12
      Jestem dzieckiem pijącym krowie mleko od drugiego tygodnia życia i mam się
      całkiem dobrze smile. Moje dzieci piją odkąd skończyły 15 miesięcy. Uwielbiają je.
      Pozdrawiam
    • ga-ti Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 14.05.09, 11:55
      Synek zaczął swoją przygodę z mlekiem około 3 roku życia (pomijając mleczne przetwory), wcześniej po prostu nie chciał i już, modyfikowanego i wszelakich kaszek też do ust nie brał. Był długo na cycu i rozwijał sie prawidłowo. Córa jadła kaszki (już jej nie smakują, 16 miesięcy ma), mleka narazie jeszcze nie (też na cycu), przetwory i jako dodatek w naleśnikach np.
      Ja dostalam mleko krowie jak miałam kilka dni: wieś, mama gorączka 40 stopni, uratowała mnie babcina krowa. Później jako dziecko też piłam, a brat nie- nie brał do ust do momentu dojrzewania, gdy nagle mu posmakowało. I oboje jesteśmy zdrowi i alergii nie mamy!
      Do wszystkiego z rozsądkiem trzeba podchodzic.
    • yoggi87 Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 14.05.09, 12:55
      Opinii tyle, ile matek na forum smile
      Moja corka do uk. 2 roku zycia pila tylko modyfikowane, po 2-gich
      urodzinach do platkow sniadaniowych, budyni, kaszy manny dawalam
      krowie, ale zauwazylam, ze po krowim sa zatwardzenia, wiec nie daje.
      Rano i wieczorem pije Aptamil, w PL Bebilon, uwazam, ze dla niej jest
      lepsze.
      Ale jesli Twoje dziecko je warzywa i owoce, moje nie je, to mysle, ze
      pijac mleko krowie wiele nie straci, aczkolwiek modyfikowane moim
      zdaniem tak czy siak lepsze. Ale namieszalam smile
    • maeve_binchy Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 14.05.09, 13:23
      po co w ogole dawac mleko w postaci plynnej, do picia? wystarcza przetwory
      mleczne...
    • lalkaewa Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 14.05.09, 13:38
      Ja zaczelam podawac jak mala skonczyla 12 miesiecy i niestety ale spotkalo nas
      okropne uczulenie objawy to skora jak papier scierny pekajaca z rankami, biedne
      moje dziecko ze narazilam je na cos takiego, pila mleko przez kilka dni tylko.
      Produkty mleczne zajada i niby nic jej nie jest, wiec surowe mleko nie sluzy,
      3,2% Laciate dodam.

      Nie gotowalm mleka tylko podgrzewalam, wiec nie wiem czy z gotowanym bylo by bez
      uczulen, czy tez nie.
      • silyya Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 14.05.09, 13:49
        "po co w ogole dawac mleko w postaci plynnej, do picia? wystarcza
        przetwory
        mleczne..."

        Nie chodziło mi o mleko w postaci płynnej,bo takowe jest mojemu
        dziecku niepotrzebne na chwilę obecną(ma cycka do picia).Chodziło mi
        o to,czy mogę kaszę na mleku krowim ugotować i podawać mu
        taką,zamiast np.nestle czy innych bobovit smile.
      • delfina77 Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 14.05.09, 21:19
        Moze ma uczulenie a poza tym, jesli sie nie myle, dalas jej to z kartonu, z
        przedluzonym terminem waznosci? Moze lepiej dac po prostu swieze mleko?
    • efidorek Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 14.05.09, 14:56
      nasza pani pediatra powiedziała, zeby się mocno nie przejmować tą
      opinią, że krowie mleko to dopiero po trzecim roku życia można pić,
      bo co ośrodek naukowy to inna teoria, a producenci modyfikowanego
      mocno walczą, zeby tą teorię utrzymać. U nas mała pije krowie mleko
      odkąd skończyła 1,5 roku, właśnie za radą pediatry, bo po
      odstawieniu od piersi nie chciała pić modyfikowanego, więc lekarz
      powiedział, zebyśmy się nie stresowali niepotrzebnie i dali krowie.
      • matylda07_2007 Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 14.05.09, 22:11
        Jakoś po roku Młoda konsumowała już mleko świeże, tzn.z kartonu, ale w marketach stoją takowe w lodówkach (nie na regałach) i mają krótki termin ważności. Modyfikowane poszło do śmieci, bo patrzeć na nie nie chciała.
    • nstemi Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 14.05.09, 22:56
      Polecam ten artykuł
      www.mp.pl/artykuly/?aid=10124
      Nie jest łatwy, bo jest z czasopisma dla lekarzy, ale myślę że kilka cennych
      rzeczy można z niego wyciągnąć...
      Krótko mówiąc: mleko krowie jest OK byleby nie za wcześnie, nie alergikom i nie
      za dużo.
      silyya napisała:

      >
      > Mój syn ma 13,5 miesiąca i tak się zastanawiałam ostatnio ,czy mogę
      > mu już podać mleko krowie.Na razie w postaci kaszy na mleku,bo do
      > picia to wciąż ma cycucha jeszcze smile.
      > Pytam,bo słyszałam 2 opinie.Pierwsza,że można od roku już,druga że
      > od trzeciego roku życia dopiero.
    • myshha1 Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 15.05.09, 10:47
      Zarówno ja, jak i moje dziecię nie pijemy mlekam krowiego w ogóle.
      Na początku mały był uczulony na nabiał i od 8 m-ca dostawał Bebiko
      Sojowe, potem, za zgodą alergologa przeszliśmy na Bebiko Junior /w
      starym opakowaniu/. Jak firma zmieniła opakowanie i zmodyfikowała
      nieco skład mleka, Młody znowu dostał uczulenia i zrezygnowaliśmy z
      mleka w ogóle. Dostaje nabiał, ale w formie jogurtów, kefirów,
      twarożków i jak na razie wszystko jest ok. Ja ostatni raz piłam
      mleko w czystej jego postaci dwa lata temu po dwóch dniach
      głodowania po cc smile Jak widać, bez picia mleka, też można żyć!
      • matylda07_2007 Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 15.05.09, 13:07
        Jasne, że można. Ja od dzieciństwa nie piję wcale. Mleko mam tylko do kawy, na płatki z mlekiem najdzie mnie raz na ruski rok.
        Młoda podziękowała za mm przed ukończeniem roku, wcześniej też piła go mało. Wyprzedziłyśmy schematy i Mała dostawała po ukończeniu pół roku jogurty i serki, póżniej sery, robiłam sosy serowe, zapiekanki warzywne z warzywami bogatymi w wapń, jemy obie sporo jajek.
        Jak dzieć miał kilkanaście miesięcy (nie pamiętam dokładnie ile) zaczęłam robić kasze na mleku, płatki. Córa bardzo polubiła mleko. Pije samo lub kakao.
      • franczii Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 15.05.09, 17:00
        Pewnie, ze mozna zyc bez mleka. Ja sama nie pije bo mam nietolerancje pokarmowa,
        inne odmleczne produkty w rozsadnych ilosciach moge. Ale syn jest zdrowy i lubi
        wiec jemu daje rowniez w rozsadnych ilosciach tzn. tylko na sniadanie a zadnych
        kaszek na wieczor nie dostaje.
    • dominisia07 Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 15.05.09, 16:53
      Cześć.Moja córka ma rok i 9 miesięcy,Mleko krowie jej dawalam jak
      mniłaprzeszło rok nawet i do picia polubiła płatki kukurydziane z
      mlekiem.jak na razie nie dostała żadnego uczulenia.Spróbuj dac
      swojemu synkowi bułkie z mlekiem.Każdy mówi co innego i nie wiadomo
      kogo słuchać.pozdrawiam
      • agik82 Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 16.05.09, 11:36
        za zgodą pediatry zaczęłam podawać zwykłe mleko jak młoda miała ok pól roku,

        na początku nie chciała jeść gotowanego na nim grysiku, zresztą była wtedy jeszcze na cycu, więc nie było to picie młeka innego niż moje tak istotne, potem przywykła i dziś bardzo lubi mleko, co nie znaczy, że pije je nonstop
        z drugo córką było podobnie
    • karro80 Re: Mleko krowie-jak to w końcu z nim jest 16.05.09, 18:18
      Ja przeszłam z małą od jaichś 2 tyg na mleko krowie i zaprzestałam
      dawac modyfikowane. Mała ma ponad 14 mies(z tym że wcześniak).

      Od od 11 mies sporadycznie dostawała jakiś deserek z dodatkiem
      krowiego, w około 13 mies dawałam prawie codziennie jeden posiłek na
      krowim, teraz pije dwa, czyli wszystkie mleczne. Resztę nabiału
      dostaje w formie jogurtu, serków.

      Wnioski: mała od zawsze miała problemy z kupą, mniejsze lub większe
      zaparcia - były różne mleka, różne diety, raz lepiej raz gorzej - co
      dziwne wreszcie robi normalne kupska z chwilą wyeliminowania
      całkowicie mleka modyfikowanego.

      Alergii nie ma na nic, więc zostaję przy krowim - mam pudełko
      modyfikowanego w razie "lenia" lub nagłego "braknięcia" w domu.
      Staram się podawać nie UHT.

Pełna wersja