Do mam 4,5 letnich chłopców .

16.05.09, 21:47

Czy wasze dzieci potrafią rysować,np słoneczko,domek,płotek ?
Czy układają puzle ? Mój synek nie lubi układnia puzli,nie potrafi
kolorować obrazków,próbuje a za chwilę zwykle zamazuje i rysuje po
całej kartce.
Napewno wiele dzieci potrafi i lubi ale zastanawia mnie czy są
chłopcy ,którzy nie umieją bawić się manualnie,wydaje mi się że moje
dziecko po prostu nie ma zdolności tego typu,ale pani w przedszkolu
powiedziała że mój syn w porównaniu z innymi dziećmi,wogóle nie
potrafi kleić,rysować,kolorować itp,i bardzo odbiega od grupy.
Poza tym jest dobrze rozwijającym się bystrym,wesołym dzieckiem,
umie liczyć do dwudziestu,po angielsku do 12,z chęcią poznaje
literki.
Jak to jest z waszymi chłopcami ?
Jeszcze chciałabym zapytac czy wasze dzieciaczki pytają się was o
umieranie ? syn od jakiegoś czasu zadaje różne pytania o
śmierć,oczywiście mówię mu prawdę ale troszkę ubarwiam,i nie wdaję
się w szczegóły,dzisiaj powiedział do Babci że chciałby
umrzeć,Babcia zapytała dlaczego a On na to że dlatego że nic Mu się
nie udaje.Trochę się przeraziłam.



    • phantomka Re: Do mam 4,5 letnich chłopców . 16.05.09, 22:50
      Ostatnio byl podobny watek
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=95243194&a=95243194
      Sugestie cenne. Byc moze syn czuje zbyt duza presje, zarowno w domu,
      jak i w przedszkolu. To, ze dziecko nie lubi rysowac, nie oznacza,
      ze ma jakies deficyty, natomiast robienie wokol tego szumu, moze
      spowodowac u niego spadek aktywnosci, zniechecenie czy wrecz
      obnizone poczucie wlasnej wartosci. Podkreslajcie jego mocne strony,
      odpusccie to, w czym nie czuje sie dobrze.
      Zainteresowanie dzieci smiercia tez jest naturalne, w koncu to
      bardzo tajemniczy temat: ktos jest, nagle go nie ma, dorosli mowia,
      ze jest w niebie, itd.smile
      • kasia236 Re: Do mam 4,5 letnich chłopców . 16.05.09, 23:11

        Dziękuję.


        Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą...

        Pozdrawiam
        • grzalka Re: Do mam 4,5 letnich chłopców . 17.05.09, 09:15
          moi 4,5 letni chłopcy :
          - jeden lubi kolorować, ale dopiero od kilki miesięcy (dopiero od kilku miesięcy
          prawidłowo trzyma kredkę i potrafi jako tako ją kontrolować), co do rysowania,
          to tez niedawno pojawiły się głowonogi, słoneczka, pojazdy, ale częściej to
          przeróżne koła i elipsy- chociaż poproszony stara się narysować

          - drugi kolorować nie cierpi, rysować też niespecjalnie, ale jak ma wenę to
          rysuje lepiej niż brat- domek, twarz, samochód, słoneczko itp, kredkę prowadzi
          znacznie sprawniej, ale fanem tego sportu nie jest

          no i też ma ostatnio fazę na pytania o śmierć i umieranie, ja nie ubarwiam tylko
          mówię jak jest, nabyłam "Małą książkę o śmierci", czytamy, rozmawiamy
    • bomba001 Re: Do mam 4,5 letnich chłopców . 17.05.09, 10:19
      a ja sie nie zgadzam. porozmawialabym z pania w przedszkolu, jednak ona ma
      wieksze doswiadczenie i porownanie. jezeli dziecko faktycznie odstaje, jest
      zapoznione motorycznie, warto udac sie do poradni pp, a moze w przedszkolu jest
      psycholog, ktory moglby dac wstepna diagnoze?

      latwiej sobie radzic z tym problemem teraz, niz w szkole, gdzi ebedzie znacznie
      odstawal od rowiesnikow, moze wszystko robic wolnie etc.

      moj syn mial taki problem, zdiagnozowan w wieku ok lat 6, przed pojsciem do
      szkoly. zaczelismy wiecej, ale fajnie pracowac w domu, sa nawet gry komputerowe,
      ktore w wypadku deficytu mojeg syna okazal sie zbawienne.

      oprocz tego moj syn mial chodzic na wspinaczke- frajda i wspaniale cwiczenie
      przy jego wlasnie deficycie.

      poprosilabym pania o ocene, w miedzyczasie zabukowalabym miejsce na badanie w
      ppp (straszszszne kolejki). a w domu jednak bawilabym sie w zabawy poprawiajace
      motoryke (wycinanie- jest tyle fajnych wycinanek na rynku!), lepienie z
      ciastoliny, masy solnej, gliny nie koniecznie rysowanie. kup w ikea taki sloj
      koralikow, do tego taka podkladke do ukladania- super cwiczenie, mozna to
      wyprasowac i jest np zabawka na choinke, czy podstawka, czy ozdoba, mozna tez te
      korale nawlekac- tez super cwiczenie. pomyslow jes tysiac, nie zostawiaj dziecka
      samego, bo niestety moze (choc oczywiscie nie musi) sie to zemscic w szkole.
      • kasia236 Re: Do mam 4,5 letnich chłopców . 17.05.09, 20:43
        bomba,dziękuję za wyczerpującą odpowiedź.Oczywiście wybieram się do
        przedszkola w środę,porozmawiać z panią.
        Tę i kilka innych informacji pani przekazała Babci,która akurat
        odebrała Go z przedszkola(od czasu do czasu się zdarza,i panie
        Babcie znają).Jeżeli zajdzie taka potrzeba to wybiorę się z synkiem
        do psychologa.
        Co do zajęć poprawiających motoryke,wycinanie,lepienie z ciastoliny,
        masy solnej, gliny i rysowanie,to nie wszystko da sie rozłożyć i
        robić przy półtorarocznym szkrabie,a takiego maluszka mamy jeszcze w
        domu.
        Rzadko się zdarza,ale kiedy druga Babcia zabiera małą,w czasie kiedy
        syn jest po przedszkolu a ja po pracy,natychmiast porywamy się w wir
        wycinania,rysowania,rozwiązywania zagadek,lepienia i innych.

        No cóż,po rozmowie z panią będę wiedziała więcej.
        Dziękuję.
      • phantomka Re: Do mam 4,5 letnich chłopców . 17.05.09, 22:00
        Jezeli dziecko wysyla sygnal pt. chce umrzec, bo nic nie umiem, to
        chyba warto lekko przystopowac. Nikt nie mowi odpuscic zupelnie, ale
        odczekac. Jakby ciebie "atakowano" z kazdej strony, bo czegos nie
        umiesz, to czulabys sie dobrze? Nie wiadomo, jak panie w przedszkolu
        reaguja na jego problemy z tworczoscia artystyczna, byc moze w jakis
        sposob osmieszaja go. Za chwile zrobi sie z tego ogromny problem na
        wage poradni, a przeciez wystarczy na chwile obecna poobserwowac
        dziecko pod katem motoryki ogolnie, jak sobie radzi z aktywnoscia,
        jak ze sportem, rzucanie/kopanie pilki, jazda na rowerze, itd.
        Jezeli tu nie zauwazasz deficytow, to spokojnie. Kiedys takie
        dziecko po prostu nie umialo rysowac, dzisiaj ma juz zaburzenia. I
        dziwic sie, ze kolejki w poradniach. Rodzice zrzucaja na dzieci
        coraz wiecej obowiazkow, zajec, wymagaja Bog wie jakiej wiedzy i
        dziwia sie, ze dzieci nie potrafia temu sprostac.
        • kasia236 Re: Do mam 4,5 letnich chłopców . 17.05.09, 22:17
          Syn powiedział że chce umrzeć,tyczyło się to konkretnie tej
          chwili,układał wieże z klocków a ona się rozpadała.
          Nikt w domu nie atakuje mojego dziecka,ponieważ nie jest
          flegmatykiem,któremu nic nie wychodzi,robi wiele rzeczy,za które
          jest chwalony,jest bardzo aktywnym,żywym dzieckiem,które ma wiele
          pomysłów,jest też wrażliwy,czuły,bardzo wesoły.
          Bardzo lubi biegać,skakać,kopać w piłkę,jeździ na hulajnodze.
          Moje dziecko nie ma za wiele obowiązków,poza zbieraniem za sobą
          zabawek,chętnie też pomaga,np.przy ścieleniu łóżka,czy odkurzaniu.


          Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą...

          Pozdrawiam
          • phantomka Re: Do mam 4,5 letnich chłopców . 17.05.09, 23:34
            kasia236 napisała:

            > Nikt w domu nie atakuje mojego dziecka,ponieważ nie jest
            > flegmatykiem,któremu nic nie wychodzi,robi wiele rzeczy,za które
            > jest chwalony,jest bardzo aktywnym,żywym dzieckiem,które ma wiele
            > pomysłów,jest też wrażliwy,czuły,bardzo wesoły.
            > Bardzo lubi biegać,skakać,kopać w piłkę,jeździ na hulajnodze.
            > Moje dziecko nie ma za wiele obowiązków,poza zbieraniem za sobą
            > zabawek,chętnie też pomaga,np.przy ścieleniu łóżka,czy odkurzaniu.

            Kasia, ja nie pisalam konkretnie o tobie i tym, jak ty traktujesz
            syna. To raczej luzna sugestia o tym, jak bardzo zwiekszaja sie
            wymagania wobec naszych dzieci i co kiedys uznawane bylo za
            normalne, obecnie traktowane jest jak dysfunkcja. Latwiej
            funkcjonowac z papierem "dyslektyk" niz "len" Co niestety zbyt
            czesto obserwuje ostatnimi czasy wsrod naszej mlodziezy.
    • bomba001 Re: Do mam 4,5 letnich chłopców . 17.05.09, 22:09
      z tym umeiraniem- z tego co pamietam, to dzieci miedzy 4,5 do 5 lat zaczynaja
      zdawac sobie sprawe ze swojej i bliskich smiertelosci. tak, ze to normalne.

      jezeli gadanie o smierci ma jakikolwiek zwiazek z tym, ze dziecko czuje sie zle
      w przedszkolu, albo jednak odstaje i zaczyna sobie z tego zdawac sparwe, albo
      jednak panie zle go traktuja, wytykaja bledy etc- warto ta spawe zbadac.

      zwroc sie do psychologa szkolnego.

      a phantomka- lepeij sie zajac dzieckiem jak male, potem juz coraz trudniej, zla
      motoryka ma to do siebie, ze sie utrwala. wyrosnie- moze tak, a moze bedzie mial
      duzo wiecej pracy w I klasie i jeszcze dzieciaki beda z niego kpic?

      a teraz- tyle czynnosci, aktywnosci, ktore nie sa skomplikowane, ciesza. i
      pomagaja.

      NB- z poltorarocznym dzieckiem mozna juz lepic ze hohosmile zacznijcie z
      rodzenstwem- na pewno wtedy nie bedzie problemu w wieku 4,5 roku- wiem co mowie,
      bo ja lepilam z synem i roczna corka- co to byla za zabawa...
      • phantomka Re: Do mam 4,5 letnich chłopców . 17.05.09, 23:29
        Tylko jak juz pewnie przeczytalas, on nie ma jakiegos wielkiego
        problemu z motoryka, skoro jego aktywnosc fizyczna nie jest w zaden
        sposob obnizona. Kwestia zdolnosci plastycznych moze wiec wynikac
        tylko i wylacznie: a. z braku talentu, b. z braku treningu (ktorego
        mu brakuje, bo czuje sie kiepski w tych probach i ich zaniechal.
        Pewnie, ze jestem za wczesnym diagnozowaniem, o ile sa przeslanki do
        tego, wg mnie sam problem z rysowaniem (dodajac do tego robienie
        wokol tego szumu, bo chlopiec nie umie rysowac, wiec on sam
        stwierdzil, ze jest do kitu) nie jest wskazaniem do diagnozowania,
        bo co diagnozowac? Brak talentu? Jako mama dalabym na poczatku
        odsapnac od tematu, poprosilabym rowniez pania w przedszkolu o
        odpuszczenie na chwile. I obserwowac, prosic o pomoc w roznych
        sprawach domowych wymagajacych jakiejs precyzji badz dokladnosci.
        Sprawdzic, jak sobie z tym radzi.
        • bomba001 Re: Do mam 4,5 letnich chłopców . 18.05.09, 06:41
          primo- to, ze dziecko jest usportowione nie znaczy,z e ni emoze miec problemow,
          np koordynacja oko-reka, synteza i analiza ksztaltow- zeby wspomniec takie, jak
          mial moj baardzo usportowiony syn i wielu jego kolegow (klsa sportowa,
          osiagniecia!). ewidentnie nie masz tu wiele do powiedzenia, deficyt moze sie
          objawac tym, np, ze nie potrzfi plywac, choc inne sporty opanowane.

          secudno- brak talentu nie oznacza, ze dziecko w pewnym momencie ni epotrafi
          narysowac np budy, slonca (czyli jest sprawa laczenia figur, rysowanie kola etc)

          ja naprawde nie rozumiem- o co ty sie tak spierasz? przedszkole zglasza problem,
          dziecko ma kompleksy, matka sie martwi- a ty uwazasz, ze trzeba przeczekac,
          wyrosnie. moze tak (tak na 70%), moze nie tak na 30%). jezeli tak- nic sie nie
          stanie, jezeli nie- autorka watku bedzie zalowac, dziecko bedzie tracic wiare w
          siebie, nie dlatego, ze nie potrafi narysowac czolgu, tylko dlatego, ze wszyscy
          juzp pisza, a ja nie- bedzie chodzic na zajecia kompensacyjne, pisac i cwiczyc w
          domu. a teraz to przyjemnosc, ew. praca z dzieckiem.

          jezeli chodzi o diagnoze- ja np nie robilam kolejki, zalatwilam rzecz prywatnie.
          badamnie to przyjemnosc dla dziecka, zabawa, wieeeele interesujacych rzeczy mozn
          asi edowiedziec o dziecku, jak to nasze wlasnie stymulowac, co odpuscic etc.
          polecam.

          a ty sie zastanow- czemu nie? bo nie? rozumiem, ze dzieci walczacych w szkole o
          akceptacje nie widzialas? ktore z powodu obnizonych umiejetnosci w jednym
          kieruknu uwazaja ze sa kretynami, czesto wspierane przez "pedagogow" i kolegow w
          tej wierze? wiekszosc z nich zapomina, niektorym sie utrwala...

          oj phantomka, little knowledge is a dangerous thing.
          • phantomka Re: Do mam 4,5 letnich chłopców . 18.05.09, 09:26
            Po pierwsze naucz sie nie obrazac rozmowcy tylko dlatego, ze posiada
            inne stanowisko.
            Po drugie, to ze twoje dziecko zostalo zdiagnozowane, nie oznacza,
            ze wszystkie dzieci maja deficyty. Przyklad sama podalas, to
            zadziwiajace, ze w jednej klasie twojego syna wielu kolegow ma
            deficyty, to co sie dzieje z tymi dziecmi dzisiaj, ze wszyscy rodza
            sie z deficytami??
            To o czym ty mowisz, zwane jest motoryka mala i jak juz jestes
            biegla w temacie, to powinnas wiedziec tez, ze jedyna skuteczna
            metoda pracy nad motoryka mala jest jej trenowanie, wykonywanie
            roznych prac artystycznych lub takich, ktore wymagaja od nas
            sprawnosci palcow. Dziecko z zaburzona duza motoryka ma o wiele
            glebsze deficyty, dostrzegalne nawet dla laika, tzn. problemy z
            koordynacja ruchowa, itd. Dlatego tez radze matce, zeby dala
            odsapnac dziecku, po czym wymyslila zabawy, ktore jemu beda sprawiac
            przyjemnosc, a jednoczesnie beda treningiem takiej motoryki.
            Diagnozowanie dziecka jest swietne, wiem, nikt nie stoi nad nim z
            pasem, tez wiem. Pytanie tylko po co z kazdym problemem leciec od
            razu do poradni, czy my rodzice jestesmy juz tak bezradni, ze nie
            potrafimy sobie radzic z wlasnymi dziecmi w domu? A jak nie
            bedziecie cie sluchal, to od razu na psychoterapie go zapiszesz?
            • bomba001 Re: Do mam 4,5 letnich chłopców . 18.05.09, 15:42
              ja ci enie obrazam, po prostu masz baaardzo malo praktycznego doswiadczenia-
              pwnie wiele dzieci starszych nie widzialas i nie widzialas, ze taki banal
              potrafi sprawic, ze dziecko cierpi.

              wiem co to jest mala i duza motoryka- balam sie terminu uzyc, zebys mnie
              zrozumialasmile
              • phantomka Re: Do mam 4,5 letnich chłopców . 18.05.09, 16:22
                No tak, brak argumentow merytorycznych, mali ludzie zaslaniaja
                bezczelnoscia. Z mojej strony eot, nie lubie znizac sie do poziomu
                piaskownicy.
                • bomba001 Re: Do mam 4,5 letnich chłopców . 18.05.09, 16:58
                  jaki merytoryczny ty podalas? choc jeden? nie, jedyna twoja kwestia nie poparta
                  NICZYM<, to ze trzeba czekac a nie "meczyc" badaniem.

                  zeby bylo jasne- ja osobiscie nie uwazam, ze badanie jest potrzebne. ale tak
                  uwaza pedagog pracujacy z dzieckiem! ja osobisci euwazam, ze trzeba lepic i
                  wycinacsmile

                  a ty dziecka nie widzialas, rozumiem, ze w dziecko posiadasz jedno, i to jeszcze
                  nie w wieku szkolnym, sadzac po twoich wypowiedziach, rozumiem, po twoich
                  wyowiedziach, ze nie jestes specjalista, wiec o co ta walka?

                  piaskownica? ??? uff, mam nadzieje, ze sie obrazilas.
    • alabama8 Re: Do mam 4,5 letnich chłopców . 18.05.09, 09:56
      Ja też mam poważny kłopot z dzieckiem. Nie potrafi jeździć na
      monocyklu (no taki rower z jednym kołem). Posiadziłam młodego a on
      nie pojechał. Dziwne prawda?
      W sumie wszyscy mi mówią że umiejętności się nabywa w wyniku
      ćwiczeń, ale ja bym chaciała jakieś takie zaklęcie czy eliksir - no
      wiecie - dodajesz do jedzenia i już umiesz to i owo, bez żmudnych
      ćwiczeń.
      A ten co nie potrafi kleić i rysować też się powinien eliksiru napić
      zamiast posiwdzieć i poćwiczyć. Bo na ćwiczeniach zmarnowałby cenny
      czas matki, która migłaby w wym czasie obejrzeć sobie Klan albo
      Ranczo.
    • aluc Re: Do mam 4,5 letnich chłopców . 18.05.09, 10:44
      do tej pory udało mu się raz narysować cokolwiek, co przypominało
      cokolwiek (narysował siebie, jak na ogólną niechęć do rysowania, to
      sprawnie i ze szczegółami)

      poza tym nie rysuje w zasadzie w ogóle, puzzli zasadniczo nie lubi,
      chociaż od czasu do czasu układa

      manualnie jest ok, zapina sam guziki, nie ma problemu z nawlekaniem,
      próbuje wiązać buty, układa najmniejsze lego, ma jedynie wielką
      niechęć do rysowania i malowania, lubi natomiast inne działania
      artystyczne, pod warunkiem, że są wykonywane grupowo

      konsultowałam to z psychologiem - nie widzi problemu, zwłaszcza, że
      pod innymi względami dziecię jest rozwinięte bardzo dobrze, nie
      polecał żadnych ćwiczeń domowych, skoro młodemu zdarza się rysować w
      grupie ("przedszkole też ma go czegoś nauczyć" powiedział) - to
      również względem komentarza pani z przedszkola, niechaj się pani z
      przedszkola weźmie może do pracy, a nie wytyka odbieganie od grupy

      nie oceniam tego w kategoriach "zdolności" czy "brak zdolności", za
      wcześnie na takie szufladki, po prostu ma tak, a nie inaczej,
      starszy w jego wieku najchętniej spędzał czas na rysowaniu, ten woli
      inną działalność

      sygnałem ostrzegawczym jest natomiast jego brak wiary w siebie -
      może za dużo skupiasz się na tym, czego nie potrafi? amoże taki
      przekaż dostaje w przedszkolu? to przede wszystkim jest do naprawy,
      a nie rysowanie

      o umieranie sięmłody pyta, ale zupełnie w innym kontekście -
      bardziej biologicznym
    • jagabaga92 Re: Do mam 4,5 letnich chłopców . 18.05.09, 11:37
      Mój synek ma prawie 5 lat i:
      - z rysunków ma wyuczone kontury domu i kontury słońca. Nigdy nie koloruje tego
      kredkami, bo nie lubi kolorować. Szybko go ta czynność nudzi. Mówi, że boli go
      reka. Za to farbami chętnie maluje, jednak w ostateczności i tak kończy się na
      zamazanej kartce.
      - puzzle lubi ukladać, ale też bez przesady

      Widzę, że nie będzie artystą-plastykiem, za to dostrzegam u niego techniczną i
      matematyczną smykałkę wink I dobrze, bo co by to było, gdyby wszyscy pięknie
      rysowali/malowali, a nikt nie potrafiłby wybudować galerii na te prace wink?

      Gdy pójdzie do szkoły, będzie musiał "rozwijać się" plastycznie, ale nie
      przypuszczam, że brak talentu artystycznego zdyskwalifikuje go jako ucznia.

      Wiara w siebie potrafi góry przenosić - tłumacz swojemu dziecku, że rysowanie i
      klejenie nie nie wszystko, chociaż coś tam MUSI robić, bo takie są wymagania. No
      i koniecznie często powtarzaj mu, że przecież bardzo dobrze potrafi robić to,
      to, to... Kiedyś czytałam o eksperymencie, w ktorym LOSOWO podzielono dzieci na
      2 grupy. Jednej powiedziano, że są szczególnie uzdolnionymi "wybrańcami", a
      drugiej grupie nie powiedziano nic. Po pewnym czasie okazało się, że dzieci z
      pierwszej grupy osiągają ponadprzeciętne wyniki.

      Pytania o śmierc są naturalne u dzieci, bo to przecież "element" świata, który
      poznają.
      • nupik Re: Do mam 4,5 letnich chłopców . 18.05.09, 17:25
        wiecie co, lubić a umieć to dwie różne sprawy. po prostu na każdym etapie
        rozwoju dziecko powinno byc w stanie robić róne rzeczy, nie ja to wymyśliłam,
        takie są normy. oczywisice widełki są bardzo szerokie i to , że dziecko nie
        rusyje kotka w iwkeu 5 lat nie oznacza , ze jest opoznione. jednak w wieku 4,5
        lat twoj syn powinien UMIEC pokolorowac obrazek, byle jak ale powinien. co nie
        znaczy ze ma to lubic. moj syn rysowac nie lubi ale potrafi (względnie), za to
        puzzle uwielbia i układa samodzielnie nawet skomplikowane. dla pocieszenia
        dodam, że ja mam 33 lata i w zyciu zadnych puzzli nie ułożyłam, nie umiem i nie
        lubię. rysować też nie umiem. i żyję. i wyksztłcona jestem lepiej niż dobrzesmile
        co do umierania, to gorzej. wyraznie ma jakies przemyślenia niedostosowanedo
        swojego wieku. w tym wieku nie powinien właściwie o to pytać, chyba ze ktoś w
        rodzinie zmarł albo zobaczy to w filmie.ja zawsze doradzam wizyte u psychologa,
        nie kosztuje to majątku a zawsze pomóc może, bo to spojrzenie z zewnątrz na
        nasze dziecko. i przde wsyztskim mozliwosc sprawdzenia czy wszytsko ok z
        rozwojem. jelsi jestes z wawy moge podac ci namiar na dobra pania psycholog,
        sprawdzona przez bliską koleżankę (pomogła jej synkowi). pisz na priv po ten
        kontakt.pozdrawiam
        • nupik Re: Do mam 4,5 letnich chłopców . 18.05.09, 17:26
          przepraszam za literówki - klawiatura padasmile
          • bomba001 Re: Do mam 4,5 letnich chłopców . 18.05.09, 20:15
            dziecko ok 5 roku powinno pytac o smierc, interesowac sie nia-
            jest to naturalny etap rozwoju.
        • aluc Re: Do mam 4,5 letnich chłopców . 18.05.09, 17:52
          nie powinien pytać? a czemuż to?
          nie znam czterolatka, który jeszcze nie pytał o śmierć, dzieci wbrew
          pozorom dużo bardziej się śmiercią interesują niż seksem
          • fiola1 Re: Do mam 4,5 letnich chłopców . 18.05.09, 19:15
            Mój syn ma 4,5.Bardzo długo nie chciał i nie umiał rysować.Około 3-4
            miesięcy temu ruszyło z kopyta,teraz rysuje samochody,ludzi,kwiatki
            itp.
      • kasia236 Re: Do mam 4,5 letnich chłopców . 19.05.09, 20:39
        Bardzo dziękuję za wszystkie uwagi i sugestie.
        Dodam jeszcze że ja zupełnie nie robię z tego problemu,cały czas
        podchodziłam do tego w ten sposób,że synek po prostu nie przepada
        rysować i lepić i choć zachęcam to nie zmuszam.
        Oczywiście nie zostawię tego tak,bo skoro pani twierdzi że problem
        jest bardzo duży,to muszę koniecznie z Nią porozmawiać.


        Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą...

        Pozdrawiam
    • ga-ti Re: Do mam 4,5 letnich chłopców . 19.05.09, 12:33
      Mój syn ma 4 i 7 mcy. Kolorowac nie lubi. Jak nad nim siedzę i ciągle zachęcam, dopinguję to troszkę pokoloruje. Kolorowanki z przedszkola zwykle ma niedokończone, za to po drugiej stronie grafika, że ho ho! Bo mały uwielbia rysowac, ale przeważnie 1-3 kolorami (tylko kontury bez kolorowania, wyjątek woda=morze). To co narysuje to nazywa, ja rozpoznaję tylko niektóre z tych obrazów smile Przeważnie statki, pojazdy kosmiczne, planety, smoki. Słoneczko potrafi i człowieczka, kwiatek i domek, gdy musi.
      Przepada też za lepieniem z plasteliny (różne stworki, maszyny i pojazdy) i wycinaniem (tnie na bardzo malutkie kawałeczki, ale wyciąc konkretnie coś, co jest narysowane to nieszczególnie).

      Przygotuj stół w kuchni, młodsze w krzesełko do karmienia i lepcie (np z masy solnej, bo raczej nieszkodliwa dla malucha), wycinajcie (małe niech sobie rwie), klejcie, wszystko z humorem i bez przymusu.

      A w przedszkolu zapytaj panią jak to jest, czy synek nielubi czy odmawia, bo niepotrafi. I obejrzyj prace dzieciaków na "wystawie", porównaj, i koniecznie POCHWAL synka!
      • ga-ti Re: Do mam 4,5 letnich chłopców . 19.05.09, 12:38
        Dopiszę jeszcze, puzle układa, ale pasjonatem nie jest.
        Za to klocki lego są chyba ulubioną zabawką (ja bym nigdy nie wymyśliła i nie ułożyła tego co on).
        Etap opowieści o śmierci przerabiamy. Była ciekawośc, lęk przed utratą najbliższych, pytania metafizyczne, dylematy wiary... Filozof pewnie miałby problemy z udzieleniem niektórych odpowiedzi.

        Ja słyszałam słowa "jestem beznadziejny", ale synek dokońca nie umiał wytłumaczyc, co miał na myśli, gdy tak mówił, więc może Twój mały też nie do konca rozumie, co mówi.
        • miedzymorze Re: Do mam 4,5 letnich chłopców . 19.05.09, 14:52
          Wrzucam dla porównania.
          Mój 4,5 latek:
          Puzzle - potrafi, chociaz największa faza na układanie była jakiś rok/dwa lata temu, teraz na topie jest budowanie z lego i innych klocków. Puzzle leżakują w szafce.
          Rysowanie - hm....z rozpoznawalnych rzeczy - ostatnio kwiatki. Poza tym tory wink
          Kolorowanie - niespecjalnie, jeśli już to np. w stylu wziąć flamaster i zamalować wszystko na niebiesko, po czym rzucić nonszalancki komentarz 'popatrz mamo, jaka wielka chmura i deszcz pada' wink
          Ogólnie nie przepada za 'pracami plastycznymi', nad czym boleją panie przedszkolanki. Ja nie.
          Pytania o śmierć - pojawiają się.

          pozdr,
          mi
          • 3.mamuska Re: Do mam 4,5 letnich chłopców . 20.05.09, 14:44
            Mój 4,5 latek puzle układa chętnie i tak samo z budowaniem z klocków. Jeśli
            chodzi o rysowanie to ciągle rysuje drabiny, płoty i dymy, a z normalnych rzeczy
            to dwa koła połączone i jest to samochód, albo przyczepa. Kolorować - zależy od
            humoru, czasami chętnie i ładnie, nawet powiedziałabym starannie, a czasami
            twierdzi, że bolą go rączki. Jednak jeśli chodzi o jakieś zajęcia manualne, to
            bardzo chętnie towarzyszy mi w kuchni, kroi np. ugotowane na twardo jajka, czy
            szczypiorek (oczywiście na swój sposób), pomagał babci siać groch i fasolę, a
            ostatnio nawet wyszywał smile A jeśli chodzi o dziwne pytania, to jest ich cała masa
Pełna wersja