pitunia2005 01.06.09, 20:42 moj syn ma 18 mc. nie podaje mu wedlin bo wiadomo czy wy tez tak robicie? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
anyx27 Re: wedlina 01.06.09, 20:44 Ja daję mojej córci, ale takie, które robię sama lub takie, które mają ww składzie tylko mięso i przyprawy, żadnych konserwantów, cukru, polepszaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
mgoralska2 Re: wedlina 05.06.09, 11:34 takie, które > mają ww składzie tylko mięso i przyprawy, żadnych konserwantów, > cukru, polepszaczy. a są takie??? Odpowiedz Link Zgłoś
olamortel Re: wedlina 01.06.09, 21:41 moje dziecko od poczatku jak tylko zaczęło jesc stale pokarmy to jadlo wędlinę każdą.oczywiscie starałam się kupować te droższe ale jadło wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
trautlusia Re: wedlina 02.06.09, 10:03 bo co wiadomo? Możesz kupic droższą i juz nie będzie wiadomo, Ty jesz wędlinę ? Odpowiedz Link Zgłoś
mamaigiiemilki Re: wedlina 01.06.09, 21:54 moje kiedyś jadły, teraz nie chcą- nie zmuszam; raz w tygodniu jedzą zapiekankę, wtedy tam wędlina jest; poza tym- nie; Odpowiedz Link Zgłoś
kasiak37 Re: wedlina 01.06.09, 22:17 Bo "wiadomo" co?Przeciez mozna kupowac wedline z "wyzszej polki" albo robic ja samemu w domu z dobrej jakosci miesa. Miesa dziecko tez nie jada?A jezeli jada to dlaczego jada i z jakiego ono jest zrodla? pitunia2005 napisała: > moj syn ma 18 mc. nie podaje mu wedlin bo wiadomo > czy wy tez tak robicie? Odpowiedz Link Zgłoś
tijgertje Re: wedlina 01.06.09, 22:28 Krow i swin w ogrodku nie chowam bo mi sie nie zmieszcza, wedliny kupuje w supermarkecie, ale ze sama dosc wybredny smak mam, to nie kupuje w najblizszym, gdzie wszystkie wedliny smakuja jak trociny i nastepnego dnia smierdza, tylko jezdze te 8 km zeby wydac wiecej, ale przynajmniej smakuje Mlody je to co ja, ale unikam wszystkiego za bardzo zmielonego, zazwyczaj zero w tym smaku i troche za dlugi sklad o podejrzanych nazwach Jedynie od czasu do czasu kupuje mielona pieczona wolowine, jedyna dostepne u mnie wedlina z duza zawartoscia czosnku i pieprzu Mlody ze wzgledu na alergie mial dosc ograniczony jadlospis, ale fanatyczka nie jestem, nie tylko wedliny, ale i pieczywo, mieso i zielenine kupuje w sklepach, ktorych jakosci i smaku jestem pewna. Nie sa to wedliny zupelnie ekologiczne, ale takich u nas chyba nie ma wcale. Niektore maja owa etykiete i kupuje je dosc czesto, ale jesli inne sa smaczne, to tez nie pogardze. Odpowiedz Link Zgłoś
edzia_79 Re: wedlina 01.06.09, 22:51 moje dzieciaki jedza to samo co i my-takze i wedliny bez przesady Odpowiedz Link Zgłoś
bweiher Re: wedlina 01.06.09, 23:09 pitunia2005 napisała: > nie podaje mu wedlin bo wiadomo > Że co wiadomo? Moje dzieci mają 6 lat i 2x15 miesięcy(bliźniaki).Jedzą to co my,łącznie z wędliną. Rozumiem że chodzi ci o ewentualne konserwanty,sól i inne takie. Wiesz,moje dzieci nie żywią się tylko i wyłącznie kiełbachą zeby to im miało jakoś zpecjalnie zaszkodzić. A Ty kiełbasę jadasz? Odpowiedz Link Zgłoś
mw144 Re: wedlina 02.06.09, 07:53 Podawałam od 8 m-ca dopóki chciał jeść, tj. do ok 2 lat. Potem na własne życzenie został wegetarianinem po tym, jak się dowiedział skąd wędlinki się biorą. Odpowiedz Link Zgłoś
lemurka3 Re: wedlina 02.06.09, 12:50 wiadomo? niby co wiadomo? Mortadeli z uśmiechniętą buźką misia raczej nie dam, ale już dobrą szynkę czy polędwicę czemu nie? Biorąc pod uwagę, ze kupuje wędliny na bazarku, prawdziwe wiejskie. I nie piszcie, ze wiejskie sa tylko z nazwy, bo smak prawdziwych wędlin znam i wiem,z e te są prawdziwe. Ale i berlinkę mój syn też zje. Czasem piekę sama schab - taki z czosnkiem i majerankiem. Odpowiedz Link Zgłoś
iwa1985-85 Re: wedlina 02.06.09, 14:10 pewnie że daje mu wędline.Przeważnie wiejską.Synek uwielbia też parówki bobaski Odpowiedz Link Zgłoś
bluemadlen Re: wedlina 02.06.09, 14:11 daje ale bardzo rzadko i to z tej lepszej pułki z gospodarstwa od zaprzyjaźnionych ludzi.wędlina tam za 58 zł (wierze że za taka cene to lepsze)polędwica pyszna pachnaca nie to co ze sklepu przyniose do domu a tam najpierw kolor saletrowy potem leje sie woda a jak jem plasterek to parzy w język od chemii . Odpowiedz Link Zgłoś
bomba001 Re: wedlina 02.06.09, 14:43 moj syn nie jada (wegetarianin), moja corka moglaby non stop- na ogół w domu nie trzymam, zeby nie kusiło. nie mam dostepu do fajnych wiejskich, sama czasem cos upieke, ale nieczesto. sorki, baaardzo niezdrowe i po prostu niedobre, znaczy wiekszosc. same dodatki smakowe, konserwanty i polepszacze. my nie jadamy, jest duzo lepszych zrodel białka, inne rzeczy mozna jesc do chleba, fajniejsze i zdrowsze. w naszym kraju- zdecydowanie jada sie za wiele wedlin jednym slowem- nie musisz podawac. Odpowiedz Link Zgłoś
ga-ti Re: wedlina 02.06.09, 18:40 Moje dzieciaki jedzą wędlinę (i nieszczęsne parówki czasem też), jekiś plasterek, dwa na kanapkę. Wybieram troszkę droższe, ale bez przesady. Pewnie, że najlepsza kiełbaska od dziadka, ale cóż... Czase piekę jakieś mięsko albo pasztecik: mielę mięcho (niestety ze sklepu, ale wiem przynajmiej, że świeże, nie mrożone po kilka razy) z namoczoną bułką, cebulką, czosnkiem, dodaję jajko, przyprawy (czasem ugotowaną marchewkę, pietruszkę, zieleninkę, kukurydzę z puszki), wyrabiam i do blaszki i piekę godzinkę, półtora. Wiem, co dodałam, a dzieciom łatwiej pogryźc niż pieczony kawał mięska. Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: wedlina 02.06.09, 19:26 poidaje dziecku wedline, wcina kielbache w petkach a dookola niego tanczy czworonozny zarlok i glodomor, 5 letnie suczydlo, mieszane z jamnikiem w sobote skonczy 19 msc i juz nawet nie pamietam, kiedy pierwszy raz dalam mu wedline. tak dawno to bylo Odpowiedz Link Zgłoś
deela Re: wedlina 02.06.09, 20:21 kolena wariatka wiecie dzieci to LUDZIE a nie jakis inny gatunek Odpowiedz Link Zgłoś
bomba001 Re: wedlina 02.06.09, 21:40 dlaczego uwazasz, ze ludzie, korzy wedliny nie jedza sa wariatami? jest obrzydliwa (!!!!) co to za wspanialy polski smak parowki i mortadela... mniam mnia, jak jeszcze wiesz z czego zrobiona, to rownie dobrze moglabyc poic dzieciaka woda z muszli klozetowej w toalecie publicznej- toc to tylko przyzwyczaic sie trzeba... Odpowiedz Link Zgłoś
dariafox do deela 02.06.09, 23:03 Histeria to dawne określenie zaburzeń, które obecnie można zaliczyć do dysocjacji, konwersji ale głównie różnego rodzaju zaburzeń nerwicowych. Cechuje ją nadmierna ekstrawersja, emocjonalność, płaczliwość, demonstracyjność zachowań, które są powodowane nieuzasadnionym lękiem o funkcjonowanie danej części własnego ciała. Wybacz,ale chyba zbyt często używasz słów, których znaczenia nie rozumiesz, w żadnej wypowiedzi na tym forum nie ma ani krzty histerii, to byłoby niedorzeczne. zastanów się Dila, bo już nudna jesteś z tymi "histeryczkami". Odpowiedz Link Zgłoś
bomba001 Re: wedlina 03.06.09, 00:32 ignorantka gwoli dokladnosci- my w domu nie jemy, bo nie lubimy Odpowiedz Link Zgłoś
bweiher Re: wedlina 02.06.09, 21:58 bomba001 napisała: > co to za wspanialy polski smak parowki i mortadela... > > Tak dla jasności,parówki i mortadela nie są polskimi kiełbasami Odpowiedz Link Zgłoś
angel-marta Re: wedlina 05.06.09, 10:45 jak jeszcze wiesz z czego zrobiona, to rownie dobrze moglabyc poic > dzieciaka woda z muszli klozetowej w toalecie publicznej- toc to tylko Weź nie przesadzaj!! Nie jesz? Nie jedz! Ja jem i dobrze . co ma do tego woda w kiblu????? Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: wedlina 05.06.09, 10:52 bomba001 napisała: co to za wspanialy polski smak parowki i mortadela... a ja uwielbiam mortadele najlepiej taka ktora sie usmazy na patelni a wczesniej zamoczy sie ja w jajku i obtoczy w bulce tartej. parowkami tez nie pogardze i co w zwiazku z tym? jak moje dziecko chce, to czemu mam mu tego nie dac? wole to, niz zebym miala dzieciaka faszerowac slodczami i zeby potem rosla mi w domu bambula Odpowiedz Link Zgłoś
deela Re: wedlina 05.06.09, 11:44 > a ja uwielbiam mortadele najlepiej taka ktora sie usmazy na patelni a > wczesniej zamoczy sie ja w jajku i obtoczy w bulce tartej. > parowkami tez nie pogardze i co w zwiazku z tym? > jak moje dziecko chce, to czemu mam mu tego nie dac? bo gownem ddziecko karmisz niewierna! PS ja tez Odpowiedz Link Zgłoś
deodyma Re: wedlina 05.06.09, 12:32 deela napisała: > bo gownem ddziecko karmisz niewierna! > PS ja tez tak tak! wiem o tym, dlatego tez nie dostapie tego zaszczytu i nie przekrocze bram raju a bede smazyc sie w piekle Odpowiedz Link Zgłoś
trautlusia Deela - zgadzam sie :-) 03.06.09, 09:10 a Tym powyżej może Swietliki (pogo song) zapodać Odpowiedz Link Zgłoś
lejla81 Re: wedlina 02.06.09, 20:45 Je - w domu ze sklepu z ekologiczną żywnością, w żłobku pewnie jakąkolwiek. Odpowiedz Link Zgłoś
agar2208 Re: wedlina 02.06.09, 22:54 A mój roczny synuś wcina parówki i chlebek z wędlinką. Nie widzę w tym nic złego. Jak by do tego tak podchodzić, jak pisze autorka to najlepiej przestac oddychać bo wiadomo Odpowiedz Link Zgłoś
olesa Re: wedlina 03.06.09, 19:21 Jakbyś napisała tak o parówkach, to też byś oberwała, "bo wiadomo" Sama gotowych wędlin nie jadam i nie podaję ich dziecku. Nie wierzę w produkcję ekologiczną i "prawdziwy smak". Przeraża mnie ilość dodatków, jaka jest w wędlinach. A tzw. prawdziwe, nawet "domowe" wędliny są przecież wędzone, więc też niezdrowe. A mięso używane do produkcji? Nafaszerowane hormonami, antybiotykami. Ja kupuję mięso organic w najlepszych delikatesach i sama piekę. Dla córeczki często gotuję i miksuję w malakserze z warzywami, oliwą, awokado, ziołami na pastę-pasztet do chleba. Odpowiedz Link Zgłoś
lambert77 Re: wedlina 05.06.09, 10:52 i myślisz że to mięso organic to jak żyło to co żarło??? Uwierz mi to mięso żarło to samo co krowa z McDonalda albo i gorzej. A sprzedają Ci to po 100 zł z kg . Oj ludzie ludzie pamiętajcie o jednym wasze dzieci pójdą w świat gdzie może nie być tej hiper super zdrowej żywności i potem będzie katastrofa przez pierwsze miesiące najlepiej poznanym miejscem twoje już wtedy dorosłego dziecka będzie kibel a chyba nie o to Ci chodziło?? Odpowiedz Link Zgłoś
angel-marta Re: wedlina 05.06.09, 10:43 pitunia2005 napisała: > moj syn ma 18 mc. nie podaje mu wedlin bo wiadomo Bo co wiadomo????????? Ja podaje mojej 2 latce, jak miała 18 mc tez jej podawałam. Nie widze problemu Odpowiedz Link Zgłoś
anettchen2306 Re: wedlina 05.06.09, 11:00 No wlasnie, bo co? Sami jemy wedliny, kupuje mieso w zwyklym nieekologizcnym pobliskim sklepie miesnym, podobnie jak wszyscy znajomi mi rodzice posiadajacy potomstwo mniejsze lub wieksze. Cale szczescie, ze tu gdzie mieszkam jest rozsadne podejscie do karmienia malych dzieci (a male dziecko, to dziecko od 1-go do 3-go roku zycia) i gdybym powiedziala pediatrze lub komukolwiek "niewtajemniczonemu", ze kupuje mieso lub inne produkty wylacznie w sklepach "bio" i ze dla prawie 2-letniego dziecka pieke schab lub robie tort na mleku modyfikowanym przelozony sinlakiem, to nikt by mi nie uwierzyl. Dla mnie takie podejscie do odzywiania i zywienia - wszystko szkodzi, wszystko "ble" graniczy z ortoreksja. Owszem, dbam o to, by kupowac produkty w sklepach cieszacych sie zaufaniem, dobre gatunkowo mieso. Moja mlodsza corka ma obecnie tez 18 mcy i zgodnie z zaleceniem dzieciecego dietetyka ma lekkostrawna diete osoby doroslej - je glownie to, co reszta rodziny, takze kupne wedliny: kielbaski, dzieciece salami, szynke gotowana i wedzona, kurczaka z rozna przyrzadzanego przeze mnie i wiele innych. Nie jadamy ogolnie tlusto ani zbyt slodko, zadne z nas nie ma nadwagi, nikt w rodzinie nia cierpi na zadna alergie. Tych wszystkim kupujacym wylacznie produkty bio informuje, ze ostatnio niemiecki test Öko przetestowal np. winogrona. I okazalo sie, ze jedynie zwykly najtanszy Lidl mial owoce bez zarzutu, do ktorych nie umywaly sie nawet te z "bio"- sklepu, nie wspominajac jajek, z ktorych zmywano steple i nanoszono nowe z symbolem "bio" ... Bio jest tylko to, co sama sobie wyprodukuje we wlasnej zagrodzie pod moim okiem i to jeszcze nie zawsze. Odpowiedz Link Zgłoś
iwa1985-85 Re: wedlina 05.06.09, 10:59 wszystko swojskie jest dobre.Moje dziecko to najlepiej wcina.Gdyby było wiadomo to nic jeść by nie można było. Odpowiedz Link Zgłoś