jak oduczyłam ssać kciuk (długie)

09.06.09, 11:53
Moja córka ma obecnie ponad półtora roku. Miała bodajże 3-4 miesiące, jak
zainteresowała się własnymi rączkami. Szczególnie kciukiem lewej dłoni. Cóż.
Nie dało się nic zrobić, smoczka nie chciała. Kciuk był używany jak smoczek do
zaśnięcia. Kiedy miała z 7 miesięcy, przedsięwzięłam próbę oduczenia. Owinęłam
lewą dłoń plastrem jedwabnym. Córka baardzo płakała. Przez osiem dni nie
potrafiła przestawić się na zasypianie ze smoczkiem, za to bez kciuka.
Wygrała. Potem zaniechałam prób, bo córka boleśnie i z gorączką ząbkuje i to
by ją dodatkowo drażniło. Trzy tygodnie temu, po tym, jak córka skończyła
półtora roku, przyuczałam ją do sikania do nocnika, więc znow nie miałam jak
jej oduczać ssania kciuka. Córka już odpieluszkowana, więc nieco ponad tydzień
temu owinęłam córce lewą dłoń, kciuk razem z innymi palcami. Płacz rozpaczliwy
popołudniowy przeczekałam. Przez trzy dni córka nie potrafiła zasnąć o stałych
porach ani w dzień, ani w nocy. Czwartego dnia złożyło ją i odespała ten czas,
kiedy nie potrafiła zasnąć. Córka nie ma już odruchu wkładania kciuka do buzi,
nawet, jak coś ją budzi, a ona jeszcze chciałaby spać, więc uważam, że mogę
odtrąbić sukces. Jeszcze jedno: regularnie od pół roku, jak widziałam córkę z
kciukiem w buzi, mówiłam: kciuk bee. Sądzę, że to też się przyczyniło do
oduczenia córki.
Jestem pewna, że gdybym wtedy, jak córka nie miała jeszcze roku, kontynuowała
obwiązywanie dłoni szerokim plastrem jedwabnym, to po miesiącu by problem
również przestał istnieć, ale jednak serce matki nie wytrzymywało płaczu.
Córka ma piękne proste zęby, póki co, ale nie jestem pewna, czy to nie
zmieniłoby się na niekorzyść, gdybym dalej tolerowala ssanie kciuka.
Mam nadzieję, że pomogę tym sposobem innym mamom.
    • bweiher Re: jak oduczyłam ssać kciuk (długie) 09.06.09, 21:03
      Gratulacje.Ja też walczę z kciukiem.Tez mówię ze "be" ale jak tylko
      to powiem to córka w płacz(fakt że wyjmie palec z buzi ale tylko na
      chwile).Kciuk jest tak wyssany po nocy że aż biały i pomarszczony uncertain
      Zaklejam plastrem,chwilę jest dobrze ale jak zrobi się śpiąca to
      tak długo skubie tan plasterek aż zerwie.
      He,he widzisz nie wpadłam na to żeby wiązać jej całą rękę.
      Zaraz od jutra zacznę oduczania.
      Życzę Ci utrzymania tego co już osiągnęłaś,bo wiem jakie to trudne!
      • alpepe Re: jak oduczyłam ssać kciuk (długie) 09.06.09, 22:48
        kup szeroki plaster albo fizelinowy albo ze sztucznego jedwabiu (zwykle trzeba
        zamówić, szer ok. 5 cm). A że dziecko płacze, to sama wiem, bo to przeżyłam smile.
        Dłoń jest jak w skarpetce prawie, moja córka z desperacji próbowała nawet ssać
        palucha od stopy i kciuk prawej dłoni, ale jednak to nie było to.
        • mama-ola Re: jak oduczyłam ssać kciuk (długie) 09.06.09, 23:02
          Gratuluję sukcesów smile także tych zw. z odpieluchowaniem smile
          A co do kciuka - to córka chyba tym sposobem jakąś swoją potrzebę
          zaspokajała? Nie przerzuciło jej się na coś innego?
          • alpepe Re: jak oduczyłam ssać kciuk (długie) 10.06.09, 09:33
            wesz., potrzeba ssania ponoć najsilniejsza jest do 6 m. ż. Potem to już
            przyzwyczajenie. Moja córka jak jej powiedziałam: idź spać, bo marudna jesteś,
            brała swoją poduszkę w łapkę, wspinała się do łóżka, palec w dziób i po paru
            minutach usypiała. Zwykły rytuał. Po oduczaniu nie pojawił się żaden nowy nawyk,
            specjalnie nie wprowadzałam dodatkowego głaskania, czy przytulania. Jest jak
            dawniej, tylko kciuk nie wędruje do buzi
    • dariafox Jezus maria 10.06.09, 18:54
      przeraziłam się tym sposobem. czy naprawdę było warto aż tak gnębić córkę?
      przypomina mi to obwiązywanie stóp małym Japonkom...
      • alpepe Re: Jezus maria 10.06.09, 19:01
        dobrze, że jesteś pobożna, gorzej, że po pierwsze najwyraźniej nie rozumiesz
        słowa pisanego, po drugie nie rozróżniasz Chinek od Japonek.
        • mama-ola Re: Jezus maria 10.06.09, 20:45
          > dobrze, że jesteś pobożna

          chyba nie jest: człowiek pobożny naderemno nie wypowiada etc. smile
          • phantomka Re: Jezus maria 10.06.09, 21:27
            Kto takiego problemu nie zaznal, ten nie rozumie. Kciuk nie smoczek,
            nie zabierzesz. Moja cora co prawda byla smoczkowa, ale mojej
            siostry 7-mczna cora jest maniaczka kciuka. Skubana juz od dawna
            wylapala, ze skoro matka wyjmuje jej co chwile kciuka z buzi, to ona
            bedzie sie pielucha zaslaniac i ssac go wtedy do wolismile) Smieszne to
            jej kombinowanie, ale problem ogromny. Mojej przyjaciolki corka ma
            prawie 4 lata i ssie nadal, niestety zeby zdeformowane, palec
            rowniez ma inny ksztalt. A matka nie ma pojecia co zrobic.
            Mam kuzynke, ktora jako nastolatka nadal ssala kciuk w celu
            uspokojenia sie.
            • mama-ola Re: Jezus maria 10.06.09, 22:05
              > Mojej przyjaciolki corka ma
              > prawie 4 lata i ssie nadal, niestety zeby zdeformowane

              Wydaje mi się, że przesadzasz. W wieku 4 lat są jeszcze zęby
              mleczne - to jak można stwierdzić ich zdeformowanie, zdeformowanie
              jakieś takie... na zawsze? Ja też ssałam kciuk do 4 lat, a może i
              dłużej, pamiętam obklejanie plastrem i inne takie zabiegi mojej
              mamy, pamiętam siebie ssącą ten kciuk. Zęby mam ładne i równe smile
              Coś mi się wydaje, że to sprawa genetyki.

              > w celu uspokojenia sie

              O to mi chodziło, gdy pytałam tam wyżej o potrzebę, którą ssanie
              kciuka zaspokaja. Wydaje mi się, że potrzeba nie jest fizyczna
              (odruch ssania), lecz psychiczna.
              • kosolka Re: Jezus maria 10.06.09, 22:20
                Może nie do końca przesadza - zmienia się układ szczęki, górna
                zazwyczaj się wysuwa. Może ale i nie musi przenieśc się na zęby
                stałe - o ile dziecko nie przestanie ssac. Ja mam z córką ten
                problem - ma 3,5roku i ssie nadal, choc juz teraz głównie przed
                zaśnięciem i w nocy czasem. No ale zęby wykrzywione.. sad Może gdybym
                potrafiła byc konsekwentna i radykalna wczesniej to nie byloby
                problemu. Ale nie umiałam chyba sobie z tym poradzic. Teraz
                tłumaczymy i ma taką nakładkę na ząbki od ortopedy. Ale mój Mały (4m-
                ce) też ssie kciuk i przerazona jestem - próbuje mu dawac smoka,
                łatwiej się pozbyc potem...
              • phantomka Re: Jezus maria 10.06.09, 22:25
                mama-ola napisała:

                > Wydaje mi się, że przesadzasz. W wieku 4 lat są jeszcze zęby
                > mleczne - to jak można stwierdzić ich zdeformowanie, zdeformowanie
                > jakieś takie... na zawsze? Ja też ssałam kciuk do 4 lat, a może i
                > dłużej, pamiętam obklejanie plastrem i inne takie zabiegi mojej
                > mamy, pamiętam siebie ssącą ten kciuk. Zęby mam ładne i równe smile
                > Coś mi się wydaje, że to sprawa genetyki.
                Nie przesadzam, mloda ma okropny ksztalt zebow (jedynek gornych i
                dolnych) Ewidentnie od palca, bo to nawet widac. I ja nie twierdze,
                ze taki ksztalt uzebienia jej zostanie (bo ja sie na tym nie znam)
                ale fakt jest faktem.
              • bweiher Re: Jezus maria 10.06.09, 23:07

                > Wydaje mi się, że przesadzasz. W wieku 4 lat są jeszcze zęby
                > mleczne - to jak można stwierdzić ich zdeformowanie,
                >

                Mojego męża siostra ssała kciuk do 3 lat.Dziś 30letnia kobieta ma
                zdeformowany(spłaszczony)kciuk,krzywe usta i krzywe zęby.Za to jej
                rodzeństwo,w tym mój maz maja wszyscy piękne równe zęby-ssali
                smoczka.
                Nie mam zamiaru pozwolić aby moja córka też tak miała.
                • mama-ola Re: Jezus maria 10.06.09, 23:21
                  > Dziś 30letnia kobieta ma
                  > zdeformowany(spłaszczony)kciuk

                  Tak jej się ten kciuk przez 27 lat nie odrodził? Niewiarygodne.
                  Wyglądało by na to, że można wszystko zrobić z naszym ciałem i
                  genetyka tu nie ma nic do gadania. Possie dziecko palec przez
                  pierwsze lata życia i ma tak na całe życie??? Jestem w szoku.

                  > ,krzywe usta i krzywe zęby.

                  I żadnego protoplasty na horyzoncie, po którym by tak mogła mieć?
                  Wygląd rodzeństwa tu nie jest ważny, po rodzeństwie nie dziedziczy,
                  ale rodzic, dziadkowie może?
                  • alpepe Re: Jezus maria 11.06.09, 09:03
                    ja byłam u ortodonty, ze starszą córką, ale młodszą ortodonta też widział i mnie
                    przyatakował, czemu dziecko nie ssie smoczka, wszak ssanie kciuka może
                    zniekształcić szczękę i linię zębów.
              • naomi19 Re: Jezus maria 12.06.09, 22:54
                Nikt nie przesadza. Idź do dentysty lub ortodonty to Ci wytłumaczy
                jak ważne jest, żeby zęby mleczne były zdrowe i proste i jak to
                wpływa na stan zębów stałych. A co do kciuka to straszne co piszesz.
                Tzn, że jak dziecko rodzi się np z wadami wrodzonymi, to prze
                kilkanaście lat zycia wszystko się samo naprostuje, tak? Boże swiaty
                matko boska częstochowska trzymajcie mnie tongue_out big_grin

                A co do potrzeby to jest ona oczywiści psychczna jak piszesz.
                ddzieci, które nie ssały smoczka w dzieciństwie mają częściej
                problemy psychiczne w ddorosłuym życiu, to jest fakt znany od
                zawsze, już nikt w dziesiejszych czasach smoczka nie odradzi ani
                pediatra ni dentysta. Masowałam teraz dentystkę i ona ma 2 dzieci,
                obydwie używają smoczka.

                Ważne jest tylko, żeby w odpowiednim momencie dla dziecka ze smoczka
                zrezygnować, a jeślki juz powstały jakieś wady to skoregowac je
                szybciutko, już w wieku 2 lat nakłada się wkładki odrtopedyczne, dla
                dziecka to smoczuć, a to prostuje im zęby.
        • dariafox Re: Jezus maria 10.06.09, 23:27
          Whatever,Chinki,Japonki jeden pies jak dla mnie.
          A tak spytam - czego dokładnie nie zrozumiałam? Bo o ile się nie mylę to
          krępowałaś córce rączkę jakimś plastrem i przez to m.in. nie mogła zasnąć/spać
          przez 3 dni czy jakoś tak?
          • alpepe Re: Jezus maria 11.06.09, 09:00
            dla ciebie jeden pies. Małym Chinkom z arystokratycznych rodzin łamano stopy i
            krępowano, by źle się zrastały i były małe.
            Ja wzięłam plaster i owinęłam dłoń tak, jak owija się szyję szalikiem. Córka
            miała rytuał zasypiania z kciukiem w dłoni, a jak zabrakło rytuału, nie
            potrafiła zasnąć i ze zmęczenia płakała. Teraz zrozumiałaś?
      • bweiher Re: Jezus maria 10.06.09, 23:11
        dariafox napisała:

        > przeraziłam się tym sposobem. czy naprawdę było warto aż tak
        gnębić córkę?
        >

        nie,no lepiej żeby miała krzywy zgryz albo usta i zeby się w szkole
        z niej śmiali.Napewno wtedy podziękuje za to ze mama pozwoliła jej
        ssać kciuk ile wlezie.
    • dariafox Re: jak oduczyłam ssać kciuk (długie) 10.06.09, 23:29
      więc nieco ponad tydzień
      > temu owinęłam córce lewą dłoń, kciuk razem z innymi palcami. Płacz
      rozpaczliwy

      > popołudniowy przeczekałam. Przez trzy dni córka nie potrafiła zasnąć o stałych
      > porach ani w dzień, ani w nocy. Czwartego dnia złożyło ją i odespała ten czas,
      > kiedy nie potrafiła zasnąć.


      To tak jeszcze a propos mojego nie rozumienia słowa pisanego...:\
      • alpepe Re: jak oduczyłam ssać kciuk (długie) 11.06.09, 09:04
        jesteś idiotką, albo... nie masz dziecka.
      • alpepe Re: jak oduczyłam ssać kciuk (długie) 11.06.09, 09:05
        córka moja śpi ok. południa, płakała, bo nie potrafiła zasnąć. Tylko idiotka
        myśli, że skrępowałabym córce dłoń tak, by ją bolało.
        • dariafox Re: jak oduczyłam ssać kciuk (długie) 11.06.09, 14:22
          Ty,alpepe - teraz przegięłaś pałę. czy ja w którymkolwiek z postów Cie
          obraziłam???? Miałam Cię za normalną osobę, nawet po tym poście - ja wyraziłam
          swoją opinię, że DLA MNIE takie praktyki są masakrą i mam do tego prawo, po co
          piszesz na forum skoro oczekujesz tylko odpowiedzi, które Tobie odpowiadają?
          Widać, że nie masz argumentów skoro uciekasz się do obrażania. Ja nie pomyślałam
          nawet o tym, że Twoją córkę BOLAŁO to związanie, pomyślałam, że nie mogła zasnąć
          bo miała obwiązaną rączkę i DLA MNIE jest to dość drastyczne rozwiązanie,
          dlaczego uważasz, że miałam na myśli ból? Czyżby Tobie to chodziło po głowie?
          Nie będę pisała co teraz o Tobie myślę, choć jestem zdegustowana Twoją
          odpowiedzią, myślałam, że masz więcej klasy i potrafisz przyjąć odmienne zdanie
          na klatę, lecz widzę, że jesteś taka jak większość mam tutaj.
          Powodzenia i życzę samych pochlebnych odpowiedzi na Twoje posty, co byś nie
          musiała się tak spinaćsad
          • batutka Re: jak oduczyłam ssać kciuk (długie) 11.06.09, 15:03
            jaka masakra sa takie praktyki - czy to nie przesada z taka ocena???
            no matka dzieciaka zgnebila, cos niesamowotego,na psychike mu siadlo - nie
            przesadzajmy, czasem tak trzeba
            u mnie bylo podobnie - Ania w ciagu dnia wprawdzie malo ssie, ale zawsze wsadza
            kciuk do buzi przed spaniem, nie ma innej mozliwosci
            i coz sie stalo - otoz ktoregos pieknego poranka Ania obudzila sie z kciukiem
            tak czerwonym i pomarszczonym, ze sie przerazilam
            chyba usnela z tym palcem w buzi i musiala go dlugo trzymac, bo az rana sie jej
            zrobila
            pojechalismy do dermatologa, bo nieciekawie to wygladalo - lekarz tez zalecil
            odstaiwenie, poza tym dal masc do smarowania i zakaz brania kciuka do buzi (w
            przeciewnym wypadku palec sie nie zagoi)
            musielismy owinac jej ten palec bandazem, poniewaz brala taki posmarowany mascia
            do buzi i leczenie nic nie dawalo
            nawet za bardzo nie plakala - przed snem dalismy jej ulubiony kocyk do
            przytulenia sie, troche dluzej trwalo usypianie, ale w koncu usnela
            i co mialam zrobic? wedlug darifox, takie praktyki to masakra: to znaczy, ze
            mialam dac corce trzymac kciuk w buzi, niech sie zrobi wieksza rana?
            dzis juz po rance nie ma sladu, a Ania rzadziej wklada palec do buzi, nie
            powiem, jeszcze troche przed snem, no, ale zdecydowanie rzadziej
            czasem dla dobra dziecka trzeba ak zrobic
    • reninka72 Re: jak oduczyłam ssać kciuk (długie) 11.06.09, 19:23
      Zgadzam sie, ze taka praktyka to gnebienie dziecka. Sama mam dwulatke ssaca
      kciuk wiec rozumiem o czym mowa. NIGDY nie potraktowalabym mojego dziecka w ten
      sposob, dla mnie to wyraz braku szacunku dla czyjegos ciala, tak jak bicie.
      Jesli dziecko placze przez kilka dni widac potrzebuje. Nie ma sie czym
      chwalic.
      A z krzywymi zebami to przesada. Po pierwsze takie male dzieci maja i dlugo
      jeszcze beda miec mleczaki, a po drugie nie udowodniono, ze ssanie kciuka
      przed 5 rokiem zycia deformuje zeby. W rodzinie mojego meza jego mlodszy
      brat jako jedyny ssal kciuk, i to dlugo, i jako jedyny nie nosil apartau
      ortodontycznego smile
    • koza_w_rajtuzach Re: jak oduczyłam ssać kciuk (długie) 11.06.09, 21:26
      A ja oduczyłam córkę ssać kciuka w ten sposób, że jej nie odzwyczajałam.
      Zaczęła ssać jak miała trzy miesiące. Pomagało jej to między innymi na kolki.
      Ponoć dzieci, które mają zaspokojone poczucie bliskości, które się nosi,
      przytula i których nie zmusza się do ssania kciuka - same z tego wyrastają. Jak
      córce skończyły się kolki, to coraz rzadziej tego kciuka ssała. Po miesiącu od
      skończenia bóli brzuszka zupełnie z tego zrezygnowała. Ani razu nie wyjęłam jej
      palca z buzi, ani razu nie zaklejałam jej niczym rączek, ani nie mówiłam, że
      kciuk be, natomiast dużo nosiłam, pomagałam jej jak nie mogła zasnąć itd.
      Jak uznała, że kciuk jej niepotrzebny, to przestała go ssać.
      • koza_w_rajtuzach Re: jak oduczyłam ssać kciuk (długie) 11.06.09, 21:27
        > przytula i których nie zmusza się do ssania kciuka - same z tego wyrastają

        tzn. których nie zmusza się do zaprzestania poprzez wyjmowanie kciuka z buzi itd.
        • akaef Re: jak oduczyłam ssać kciuk (długie) 12.06.09, 14:52
          Ja bym się na miejscu dumnej mamy, której się udało w drastyczny
          sposób oduczyć dziecko od ssania kciuka zastanowiła skąd się
          ten "rytuał" wziął. Czy aby nie z faktu, że dziecko
          zostało "nauczone" samodzielnego zasypiania (czyli zmuszone do
          zasypiania w oddzieleniu od matki)? Czy przypadkiem nie miało
          zaburzonego poczucia bezpieczeństwa?
          Małe dziecko nie musi się samo zaspokajać smoczkiem albo kciukiem, o
          ile wszystkie jego (zwłaszcza emocjonalne) potrzeby są zaspokojone
          przez matkę/rodziców/opiekunów. Skoro takie samozaspokajanie się
          staje się już nałogiem, to ewidentnie znaczy, że problem jest
          głębszy, a ssanie kciuka (smoczka) jest tylko jego przejawem.
          A sama metoda - drastyczna, jak dla mnie trąci, niestety, znęcaniem
          się nad słabszym i bezbronnym dzieckiem.
          Ale cóż, mama jest dumna, odniosła kolejny sukces wychowawczy...
          • kosolka Re: jak oduczyłam ssać kciuk (długie) 12.06.09, 16:07
            Dobrze się czujesz????
            • dyzurna Re: jak oduczyłam ssać kciuk (długie) 12.06.09, 21:51
              nocnik na 1,5 roku to chyba lekka przesada? a moze by tak lekcje
              fortepianu?
              • mama-ola Re: jak oduczyłam ssać kciuk (długie) 13.06.09, 16:49
                > nocnik na 1,5 roku to chyba lekka przesada?

                A to co? "Prawda obiektywna"? Pasująca do każdego dziecka na
                świecie? Bo...?
          • batutka Re: jak oduczyłam ssać kciuk (długie) 12.06.09, 22:42
            akaef napisała:

            > Ja bym się na miejscu dumnej mamy, której się udało w drastyczny
            > sposób oduczyć dziecko od ssania kciuka zastanowiła skąd się
            > ten "rytuał" wziął. Czy aby nie z faktu, że dziecko
            > zostało "nauczone" samodzielnego zasypiania (czyli zmuszone do
            > zasypiania w oddzieleniu od matki)? Czy przypadkiem nie miało
            > zaburzonego poczucia bezpieczeństwa?

            dziewczyno - zastanow sie, co piszesz i nie wyjezdzaj tu ze swoimi
            pseudopsychologicznymi "prawdami"
            nie znasz autorki watku, wiec jej nie oceniaj i nie oceniaj jej relacji z dzieckiem
            nie wiesz jaka jest w stosunku do swojego dziecka, a juz stwierdzilas, ze
            dziecko ssie kciuk, bo nie bylo przytulane i w ogole matka jest be
            nie cierpie takiego latwego oceniania ludzi

            moja corka tez ssie kciuk, teraz mniej, ale ssie - i nie dlatego, ze nie byla
            przytulana i na sile uczona samodzielnego zasypiania - wrecz przeciwnie, od
            malego usypialismy ja na rekach, przytulalismy ile wlezie, kochana jest jak
            diabli, wiec nie generalizuj i nie oceniaj, bo mozesz kogos skrzywdzic

            tyle, co mialam do powiedzenia
            • akaef Re: jak oduczyłam ssać kciuk (długie) 12.06.09, 23:08
              Nie generalizuję i nie oceniam relacji matki i dziecka, nie
              napisałam, że matka jest zła, albo że nie przytula. Zasugerowałam
              jedynie zastanowienie się nad przyczyną takiego a nie innego
              zachowania dziecka. Bardzo proszę nie przypisywać mi wypowiedzi,
              których autorką nie jestem.

              Natomiast co do metody opisanej przez autorkę wątku, tę
              jednoznacznie oceniam jako karygodną i krzywdzącą dla dziecka, i
              raczej na miejscu autorki czułabym wstyd niż dumę.

              I tyle.
              • batutka Re: jak oduczyłam ssać kciuk (długie) 12.06.09, 23:17
                akaef napisała:

                > Nie generalizuję i nie oceniam relacji matki i dziecka, nie
                > napisałam, że matka jest zła, albo że nie przytula. Zasugerowałam
                > jedynie zastanowienie się nad przyczyną takiego a nie innego
                > zachowania dziecka. Bardzo proszę nie przypisywać mi wypowiedzi,
                > których autorką nie jestem.

                napisalas, ze byc moze dziecko bylo traktowane tak, ze nie mialo poczucia
                bezpieczenstwa i daktego ssalo kciuk
                a ja mysle, ze jak wiekszosc matek, tak i autorka watku, kocha swoje dziecko nad
                zycie i na pewno nie odbiera poczucia bezpieczenstwa, a ssanie kciuka jest
                spowodowany czym innym, m.in tym, ze np, dziecko nie nauczylo sie ssac smoczka,
                albo nie chcialo go ssac (jak moja pierwsza corka), a mialo potrzebe ssania,
                wiec zaczelo ssac kciuk i tyle
                bez dodawania zbednej i blednej (moim zdaniem ideologii)
                • akaef Re: jak oduczyłam ssać kciuk (długie) 13.06.09, 00:14
                  Matka nie zawsze może sobie zdawać sprawę, że odbiera dziecku
                  poczucie bezpieczeństwa, albo że nie zaspokaja jego potrzeb.
                  Wystarczy, że zasugeruje się złymi rozwiązaniami takiej np. Tracy
                  Hogg, uzna, że dziecko od małego powinno samo zasypiać, albo
                  że nie powinno wisieć bez przerwy na piersi, albo że
                  powinno
                  w wieku 18 miesięcy przesteć załatwiać się w pieluchy,
                  itd., itd. Takich kretyńskich zaleceń, kompletnie nie biorących pod
                  uwagę potrzeb i możliwości dziecka, a głównie potrzeby rodziców,
                  jest mnóstwo wszędzie, w tym w ogólnie dostępnych poradnikach o
                  wychowywaniu dzieci, w gazetach, w mediach... Łatwo się w tym
                  wszystkim pogubić, i jeśli matka wyłączy intuicję, a będzie
                  próbowała dostosować się do tego, co jej dookoła wtłaczane jest
                  (nawet podświadomie, w reklamach) do głowy, to łatwo napyta biedy
                  sobie, ale przede wszystkim dziecku.
                  Znowu nie chcę generalizować, ale moim zdaniem to stąd często biorą
                  się problemy z niespaniem/niejedzeniem/awersją do nocnika/nawykami
                  itp.
                  A co do smoczka, to nie wiem skąd to założenie, że dziecko musi mieć
                  smoczek. Dziecko do ssania raczej ma pierś, prawda?
    • paclan Re: jak oduczyłam ssać kciuk (długie) 12.06.09, 23:00
      Najlepszym sposobem jest odcięcie kciuka. Wtedy dziecko na 100% nie
      będzie go już ssać. Dla pewności radze też odciąć tego drugiego, a
      żeby być już pewnym na 1000% to obciąłbym resztę paluszków.
      • wickedwitch Re: jak oduczyłam ssać kciuk (długie) 18.06.09, 18:36
        ale przed obcieciem palcow nalezy dziecko uprzedzic, najlepiej czytajc do snu
        bajeczke pana Jachowicza:

        O Juleczku, co miał zwyczaj ssać palec

        Ja wychodzę po ciasteczka”
        Rzekła mama do Juleczka.
        „Sprawiajże się tu przykładnie,
        Nie ssij palców, bo nieładnie.
        Bo kto palce w buzię tłoczy,
        Zaraz krawiec doń wyskoczy
        Z nożycami, zły okrutnie,
        I paluszki nimi utnie”

        Julek przyrzekł słuchać mamy,
        Lecz nie wyszła jeszcze z bramy,
        A już nieposłuszny malec
        Myk – do buzi duży palec!

        Wtem ktoś z trzaskiem drzwi otwiera,
        Wpada krawiec jak pantera
        I do Julka skoczy żwawo,
        Nożycami w lewo, w prawo -
        Uciął palec jeden, drugi!
        Aż krew pryska na dwie strugi!
        Julek w krzyk, a krawiec rzecze:
        „Tak z nieposłuszeństwa leczę!”

        Wraca mama – wielka bieda
        Juleczkowi ciastek nie da.
        Bo kto mamy nie usłucha,
        Temu dosyć bułka sucha!
        Płacze Julek w wielkiej trwodze
        A paluszki na podłodze...
        • kosolka Re: jak oduczyłam ssać kciuk (długie) 18.06.09, 19:22
          O matko! Potworne smile Nie znałam.
    • zaisa Re: jak oduczyłam ssać kciuk (długie) 13.06.09, 03:37
      To, że się kocha nad życie nie oznacza niepopełniania błędów.

      Przez kilka lat, jak się widziałyśmy, moja mama zwracała mi uwagę, żebym nie
      zaciskała dłoni w pięści. Czasem potrafiła, mimo, że byłam dorosłą kobietą,
      znienacka rozprostowywać mi dłoń.
      Trochę ponad rok po jej śmierci zdałam sobie sprawę, że już nie mam tego
      odruchu. Najwyraźniej był nerwowy.

      Niepozwalanie na sen było formą tortury w więzieniach stalinowskich i
      hitlerowskich.
      • agasobczak Re: jak oduczyłam ssać kciuk (długie) 13.06.09, 11:25
        MATKO jestem tym co przeczytalam przerazona! Kiedys probowlam usypiac mala
        samodzielnie - szybko mi przeszlo. I cale szczescie! Ale nie wpadłabym na pomysł
        zawiązania raczki malej badazem plastrem czy czym kolwiek. Moze tez i dlatego ze
        napatrzylam sie na glupie cierpienia dzieci i sama nie funduje niepotrzebnych
        traum. I tak maja ich sporo bez naszej inegerencji.
        Gartuluje pomyslu - naprawde! sad
        • batutka Re: jak oduczyłam ssać kciuk (długie) 13.06.09, 14:17
          no tak - a jak mojej corce zrobila sie rana na kciuku od ssania palca (zasnela z
          tym kciukiem w buzi) i lekarz kazal samrowac mascia i obwiazac bandazem, bo
          inczej sie nie zagoi i corka nie mogla ssac palca - to tez bylam zla matka, tez
          sie nad dzieckiem znecalam?

          a to porownanie do czasow stalinowskich czy hitlerowskich bylo ponizej pasa
          • marta11.net Re: jak oduczyłam ssać kciuk (długie) 13.06.09, 20:04
            a ja się zgadzam z akaef, to drastyczna metoda, mnie mam np. bandażowała uszy
            żeby nie były idstające, wspominam to dramatycznie ( robiła mi to do szóstego
            roku zycia ), wstydziłam się i bolała mnie głowa, jaki tego efekt? uszy i tak
            mam odstające, a do matki żal, że nie umiała się pogodzić z tym jak wyglądam.
            Może przyklad nieco z innej beczki, ale metoda podobna
          • zaisa Re: jak oduczyłam ssać kciuk (długie) 14.06.09, 16:59
            Batutko - dla mnie Wasza sytuacja była odmienna od autorki wątku a już na
            pewno - inne Twoje zachowanie. Twoja córeczka dostała ulubiony kocyk do
            przytulenia, usypianie trwało dłużej. Córka autorki wątku nie dostała nic, co
            mogłoby jej jakoś ułatwić nową trudną sytuację. Miała po prostu sama zasnąć ze
            skrępowanymi dłońmi. Tak to zrozumiałam.
          • agasobczak Re: jak oduczyłam ssać kciuk (długie) 15.06.09, 08:05
            Chyba juz sie traci zdrowy rozsadek jak sie siega do takich argumentow. jasne ze
            jak sie ma rane to bandaz jest niezbedny tak samo jak gips i inne rzeczy - w
            przypadku moje corki wnenfoln i inne rzeczy w glowce na przyklad. ALE wtedy mama
            trzyma na rekach przytula (daje piers) i odwraca uwage a nie czeka az dziecko
            sie wyplacze... Brak mi slow - naprawde
    • groniu85 Re: jak oduczyłam ssać kciuk (długie) 14.06.09, 19:13
      moje dziecko ma 5 lat i kciuka ssie nadal, ząbki ma proste i nigdy nie przychodzily mi do glowy pomysly, zeby jej owijać czymś rączki i akurat z tej decyzji jestem zadowolona. Dopoki ma mleczne zęby nie bede tego zmieniac, a jak zacznąc rosnac stale mam nadzieje, ze sama zrezygnuje z kciuka...zobaczymy.
      • fizula Re: jak oduczyłam ssać kciuk (długie) 16.06.09, 00:32
        Półtorej roku to akurat jest szczyt ssania kciuka, a
        więc "odstawianie kciuka" było zrobione w momencie, kiedy dziecko
        bardzo tego ssania potrzebowało (proponuję lekturę psychologów Amesa
        i Bakera "Rozwój dziecka od 0 do 10 lat"). Kilka bądź kilkanaście
        miesięcy później mogłoby się okazać, że dziecko nie ma z tym aż tak
        dużego problemu. Nie ma więc dziwnych, że dziecko rozpaczało skoro
        ani na obecność mamy nie mogło liczyć (samodzielne uzsypianie) ani
        swojego kciuka-uspokajacza.
        Zupełnie inna sytuacja z gojeniem rany: dziecku łatwiej przyjąć taką
        sytuację, zresztą mama po wygojeniu jeszcze trochę pozwalała dziecku
        ssać kciuka, a więc miała litość dla swojego dziecka. I to o ten
        brak empatii u założycielki chyba głównie chodzi. To on jest tak nie
        do przyjęcia.

        >Dopoki ma mleczne zęby nie bede tego zmieniac, a jak zacznąc
        > rosnac stale mam nadzieje, ze sama zrezygnuje z kciuka...zobaczymy.

        5-latkom zaczynają wyrastać stałe trzonowce zanim zaczynają wypadać
        mleczaki. Można też spróbować pomóc dziecku z zakończeniem poprzez
        łagodne metody: więcej swojej cierpliwej obecności, przytulanki,
        wysłuchanie malucha, stwarzanie atmosfery spokoju i wybór spokojnego
        okresu w życiu dziecka na rezygnację. Półtrej roku bynajmniej do
        takich nie należy.
        A tak w ogóle to łatwiej zapobiegać niż leczyć: a więc karmić
        piersią tak często i tak długo jak maluch potrzebuje. Spokoju (nie
        domagania się zaspokajania swoich potrzeb) dzieci nie brać za dobrą
        monetę- te spokojne też potrzebują być dużo noszone, bujane,
        zabawiane. Wtedy ssanie palców samorzutnie i szybko mija jako
        niezbędny etap poznawania swojego ciała. I sporadyczne ssanie palca
        zamienia się w poznawanie swoich paluszków: oblizywanie ich, zabawę
        nimi. Zafundowanie dziecku nauki samodzielnego usypiania, gdy nie
        jest do tego gotowe to też skuteczny sposób na utrwalenie tego
        nawyku.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja