Kilkunastogodzinna podróż z dzieckiem-proszę oradę

10.06.09, 13:04
Chciałabym się wybrać na urlop z mężem i z córeczką do Chorwacji.
Podróż może potrwać od 12 do 16 godzin. Mąż uważa że dla tak małego
dziecka taka podróż będzie zbyt męcząca i nie chce jechać. Nie było
by problemu gdybym nie bała się latać ... a zaczełam się bać odkąd
urodziłam córeczkę...
Czy są mamy które mją już dośiadczenie w długich podróżąch i mogą
się wypowiedzieć czy naprawdę dla dziecka będzie to takie męczące
mimo częśtych postojów.
Pozdrawiam smile
    • smolkowicz_a Re: Kilkunastogodzinna podróż z dzieckiem-proszę 10.06.09, 13:05
      A ile ma twoje dziecko?
    • iz-zza Re: Kilkunastogodzinna podróż z dzieckiem-proszę 10.06.09, 13:34
      Zapomniałam dopisać smile będzie miała 18 miesięcy
    • hanalui Re: Kilkunastogodzinna podróż z dzieckiem-proszę 10.06.09, 14:01
      Wspolczuje. Ja ostatnio jechalam 2 * po 4 godziny samochodem(tak i z
      powrotem). Niby krotko ale gdzies po 2 godz trzeba bylo zrobic
      przerwe, chwile dzieciak spal, troche sie bawil i szczerze
      powiedziawszy gdyby to mialo byc dluzej to z pewnoscia by wyl. Moj
      ma rowno 2 lata.
      Samolot znosi duzo lepiej choc i tam 4 godziny to tez niezla
      gimnastyka.
      Nie wyobrazam sobie 12-16 godzin jazdy. Jak dla mnie masakra dla
      mnie samej a co dopiero dla takiego dzieciaka
      • kubulinka1977 Re: Kilkunastogodzinna podróż z dzieckiem-proszę 10.06.09, 14:08
        Eeeeee bez przesady...

        Podajmy sobie rękę, też jedziemy do Chorwacji i też w dzieckiem w
        tym wieku. Jedziemy OCZYWIŚCIE w nocy, inaczej sobie nie wyobrazam
        żadnej dłużej jazdy a już napewno jazdy z dzieckiem ( nad Polskie
        morze też zawsze jedziemy w nocy nawet jak nie mieliśmy dziecka...).
        Wyjeżdżamy ok 20.00. No i co dziecko w nocy poprostu będzie
        spało...Rano jak się obudzi zrobimy napewno jakiś postoj na
        sniadanko, odpoczynek a potem to już chwila i będziemy na
        miejscu...Prowdopodobnie podczas jazdy w nocy zrobimy sobie jakiś
        krótki postój aby się kierowca mogł troszke zdrzemnąć...
    • olimpia_b81 Re: Kilkunastogodzinna podróż z dzieckiem-proszę 10.06.09, 14:03
      wyjedzcie na noc,tak okolo 19tej,nie wiem o ktorej chodzi mala spac
      ale potem zatrzymac sie na kolacje,ewentualnie ubranie cieplej,wy
      tez cos zjedzcie zeby sie noca nie zatrzymywac i dziecka nie obudzic
      i w droge-powinna zasnac a jak sie obudzi wy bedziecie juz prawie na
      miejscu
      nie ma co sie ograniczac
      wez chrupki,ksiazeczki,zabawki itd i bedzie dobrze,meczace ale da
      sie zrobicsmile
    • ata99 Re: Kilkunastogodzinna podróż z dzieckiem-proszę 10.06.09, 14:04
      Czas trwania podróży z małym pasażerem na pewno znacznie się wydłuży.
      Nie zmieścicie się w tym czasie. Jeśli już to pomyślałabym o rozłożeniu podroży na 2 dni, chociaż to i tak b. męczące. Lotem bliżejwink, albo za
      parę lat.
    • kura17 Re: Kilkunastogodzinna podróż z dzieckiem-proszę 10.06.09, 14:15
      ja bym w tak dluga podroz nie pojechala.
      my ostatnio z dwojka dzieci (4 i 1.5) stalismy ponad 4 godziny w korku na
      autostradzie i myslelismy, ze oszalejemy... oczywiscie oprocz tego jeszcze 3
      godziny "normalnej" jazdy, juz poza korkiem...

      skoro boisz sie latac i maz ma obiekcje, co do podrozy autem, to Ty pojedz autem
      sama (dobrze miec auto na miejscu), a maz niech leci z maluchem?
    • tijgertje Re: Kilkunastogodzinna podróż z dzieckiem-proszę 10.06.09, 14:17
      Zalezy od dziecka. My z mlodym od dawna jezdzimy na dlugie trasy, bo
      nie bardzo mamy inne wyjscie. Ach, no tak, moglabym poczekac jak
      bedzie nastolatkiem, zeby go dziadkom przedstawic... Jesli sie
      dobrze przygotujecie, macie w samochodzie klimatyzacje (temp. nie
      moze byc zbyt niska, ale nie wyobrazam sobie godzin jazdy w upale),
      to spokojnie mozna jechac, prawdopodobnie was ta podroz bardziej
      wymeczy niz dziecko. Z moim mlodym jezdzilam kilka razy nawet sama,
      do rodziny mam 1500km i nie zawsze udawalo sie to przejechac za
      jednym razem, chyba, ze jechalismy z mezem na zmiane i nie bylo
      zadnych korkow po drodze, jak jechalam sama, to planowalam po drodze
      nocleg i po poltora dnia w samochodzie ani ja ani mlody nie bylismy
      padnieci.
      • coronella Re: Kilkunastogodzinna podróż z dzieckiem-proszę 10.06.09, 15:00
        najwazniejsze, to odpowiednie nastawienie siebie. Tak, siebie. Jesli załozysz, że wszystko bedzie ok, i dziecko droge zniesie super, to tak będzie.
        Jezdzimy z dziecmi duzo i daleko, i wcale nie na noc. Wyjezdzamy nad ranem. Taka droga na wakacje to tez pewna atrakcja dla dziecka.

        • hanalui Re: Kilkunastogodzinna podróż z dzieckiem-proszę 10.06.09, 15:25
          coronella napisała:
          > Tak
          > a droga na wakacje to tez pewna atrakcja dla dziecka.

          Dla 18 mies czy 2.5 latka to zadna atrakcja siedziec na 4 literach
          przypietym w pasach do siedzienia kiedy mozna by bylo sie turlac po
          trawie, latac, kopac pilke, wrzucac kamienie do wody i 150 innych
          czynnosci.
          Dla starszego moze i owszem.
          My jezdzimy czesto max do 2 godzin w samochodzie i przypiecie do
          fotelika nie jest zadna atrakcja dla mojego dziecka smile
          • coronella Re: Kilkunastogodzinna podróż z dzieckiem-proszę 10.06.09, 16:55
            tak, tak, i w imię chwilowej niewygody dziecka najlepiej zrezygnowac z wakacji.
            Wszystkie problemy rodza sie w głowie, i tylko od nas zalezy, czy z niej wyjdą.

        • jakw Re: Kilkunastogodzinna podróż z dzieckiem-proszę 11.06.09, 14:11
          coronella napisała:

          > najwazniejsze, to odpowiednie nastawienie siebie. Tak, siebie.
          Jesli załozysz,
          > że wszystko bedzie ok, i dziecko droge zniesie super, to tak
          będzie.
          Albo i nie będzie. Ze starszą córką spokojnie robiliśmy dowolne
          trasy, z młodą jechaliśmy z Wwy w okolice Krynicy Morskiej raptem 12
          godzin. Dodam, że korków po drodze nie było. Właściwie dopiero
          teraz, jak młodsza ma 4 lata, jazda samochodem z nią na dystansie
          dłuższym niż 50 km przestaje być udręką.
    • deodyma Re: Kilkunastogodzinna podróż z dzieckiem-proszę 11.06.09, 13:52
      nie dziwie sie mezowi, bo sama nie chcialabym jechac tyle godzin w
      jedna strone z malym dzieckiem.
      jakis czas temu siostra meza proponowala, zebysmy przyjechali do
      nich na Slask, ale sie nie zgodzilam, pomimo nalegan meza.
      nie wyobrazalam sobie ok 15 godzinnej jazdy pociagiem z 13 msc
      dzieckiem, ktore nawet sekundy w miejscu nie usiedzi.
      to by byla mordega dla dziecka i dla nas.
      jak bedzie starszy, wtedy mozemy sobie wsiasc w pociag i pojechac ,
      ale teraz sobie tego po prostu nie wyobrazam i juz.
      maz po jakims czasie przyznal mi racje.
    • jakw Re: Kilkunastogodzinna podróż z dzieckiem-proszę 11.06.09, 14:08
      iz-zza napisała:

      > Chciałabym się wybrać na urlop z mężem i z córeczką do
      Chorwacji.
      > Podróż może potrwać od 12 do 16 godzin.
      A z takim maluchem to i może dłużej. Pewnym wyjściem byłaby może
      jazda w nocy - o ile kierowca czułby się na siłach. A może warto
      jazdę rozłożyć na 2 dni?
    • dziewczyna_kolegi Re: Kilkunastogodzinna podróż z dzieckiem-proszę 11.06.09, 15:16
      My byliśmy w zeszłe wakacje, córka miała 2,5 roku.
      Podróż rozłożyliśmy na 2 dni, głównie ze względu na męża jako
      kierowcę, mój mąż nie lubi jeździć nocą, a ja nie miałam zamiaru go
      zmuszać. Córkę przygotowywałam dużo wcześniej, tłumaczyłam jej że
      będziemy jechać bardzo długo, dużo dłużej niż do babci, że będzie ją
      bolała pupa smile itp., ale jak już dojedziemy to czeka ją nagroda,
      piękne morze, pływanie na dmuchanym delfinie, którego kupiliśmy
      przed wyjazdem. I to chyba pomogło, poza tym ja jak nie spała, a
      niewiele spała, to czytałam jej ksiązeczki, w coś tam się bawiłyśmy
      i było ok.
      Postoje robiliśmy na żądanie męża lub małej, mała załatwiała się do
      swojego nocnika na parkingu, nie było problemu.

      Jedźcie i nic się nie martw, ech zazdroszczę, my w tym roku ze
      względu na małego braciszka tylko Polska.
      Acha, ja miałam tam problem żeby kupić słoiki z zupami w sklepach, w
      końcu kupowaliśmy porcję zupy w restauracji do słoika i było na dwa
      dni.
      • phantomka Re: Kilkunastogodzinna podróż z dzieckiem-proszę 11.06.09, 18:48
        Kazde dziecko inaczej znosi podroz. Moja cora na pewno nie dalaby
        rady wytrwac tyle godzin w aucie. Po kilku godz. jazdy jest juz
        masakra, poza tym dochodza wymioty (podejrzewam, ze choroby
        lokomocyjnej jako takiej nie ma) Ja bym proponowala zaczac wakacje
        wczesniej, tzn. rozlozyc sobie podroz na 2-3 dni i w miedzyczasie
        zatrzymywac sie w ciekawych miejschach. Nocleg i dalej w droge. Na
        pewno nie zrezygnowalabym z wakacji z tego powodu.
    • agnieszkaela Re: Kilkunastogodzinna podróż z dzieckiem-proszę 13.06.09, 09:02
      Jezdze z synkiem (ma prawie 4 lata) odkad skonczyl 3 miesiace do
      Polski, ale podroz trwa 8 godzin. Z nim problemu nigdy nie bylo,
      zazwyczaj przesypial cala droge bo staralismy sie jechac w nocy. Jak
      podrosl kupilismy dvd samochodowe i czesc drogi zajmuje mu ogladanie
      bajek (cos nowego biore, cos ulubionego). Jelsi nie jedziemy w nocy
      zatrzymujemy sie gdzies na jedzenie-zazwyczaj jest to jakis
      McDonalds wink bo tam przynajmniej sa jakies atrakcje i synek sie
      pobawi troche. Wtedy taka przerwa trwa ok 40 minut.

      Na waszym miejscu chyba bym rozlozyla trase na dwa dni.

      A rada podstawowa-poki dziecko spi, nie marudzi jechac wink Nie
      planowac postojow z gory, tylko wtedy gdy jest koniecznosc.
    • monikaa13 Re: Kilkunastogodzinna podróż z dzieckiem-proszę 13.06.09, 14:42
      Dwa lata temu jechaliśmy na Słowację 1000km. Cała podróż trwała 15
      godzin.
      Był taki upał, że córka była bardziej mokra niż po kąpieli. Nie mamy
      w aucie klimatyzacji, niestety.
      Córka miała wtedy 8 miesięcy. Pod koniec trasy już w Słowacji
      zaczęła płakać, musieliśmy robić przystanki co 30-15 minut ale w
      końcu dotarliśmy na miejsce.
      Z powrotem jechaliśmy w nocy, trochę lepiej jeśli chodzi o
      temperaturę ale pod koniec drogi też zaczęła płakać.

      W zeszłym roku byliśmy w Norwegii ale samolotem. Musieliśmy tylko
      dotrzeć do Warszawy 350km. Córka miała wtedy 2 latka.
      Wyjeżdżaliśmy ok. 22 w nocy, córka spała tylko 1 godzinę przed
      wyjazdem. POjechaliśmy do Warszawy, samolot o 7. lot 2 godziny i tam
      podróż na miejsce autem 1 godzina. Na miejscu byliśmy o 12 w dzień i
      córka nie spała w ogóle aż do wieczora. Koszmar dla nas ale ona
      jakoś nie wyglądała na zmęczoną big_grin

      W tym roku postanowiliśmy też wybrać sie do Norwegii. Ja chcę
      koniecznie samolotem czyli powtórka z rozrywki, maż twierdzi, że
      chce samochodem. Czyli promem 8 godzin do Szwecji, potem 1000km
      drogami Skandynawii na miejsce. Przewidziany czas ok. 15 godzin,
      sądzę, że więcej. Nie wiemy co zrobić. Córka ma 2,5 roku. Ja się
      boję, mąż nie.
      Co robić???
    • asientos Re: Kilkunastogodzinna podróż z dzieckiem-proszę 13.06.09, 16:01
      Jadąc z Wrocławia do Neapolu z 4-latką i roczniakiem w tamtą stronę
      zdecydowaliśmy się na podróż trzydniową - było nieźle ale starsza
      cały czas pytała kiedy będziemy smile
      Wracaliśmy na raz - 21 godzin - dziewczyny w większości spały,
      robilismy przerwy kiedy chciały, a jak spały to pruliśmy ile sił.
    • gosiek289 Re: Kilkunastogodzinna podróż z dzieckiem-proszę 13.06.09, 16:48
      Hmm....
      mój synek jak miał 2,5 roku jechał z nami do Egiptu i tam zrobiliśmy sobie 2
      wycieczki 24 godzinne do Kairu i Luxoru
      Jeżeli komfort będzie dla dziecka - to jak najbardziej - mój lubi podróże -
      jest z tzw. globtroterów - bardziej licz się z tym, ze ty umęczysz się jak dziki
      osioł - ale potem sobie odpoczniesz
      wg. mnie warto
      • blue.curacao Re: Kilkunastogodzinna podróż z dzieckiem-proszę 15.06.09, 08:51
        Pewnie,ze warto.Jestem swiezo po prawie 30 godzinnej podrozy
        samolotem(Australia) z 22 miesiecznym synkiem i wbrew naszym obawom
        zniosl to duzo lepiej niz ja i maz.Najgorsze byly przesiadki i
        czekanie po 3-4 godziny na nastepny lot,zwlaszcza,ze przez niewiedze
        nadalismy wozek razem z bagazem i spiacy synek strasznie marudzil i
        musielismy go caly czas nosic.W samolocie tez nie bylo zbyt
        ciekawie,bo w czasie najdluzszego lotu mialam go caly czas na
        kolanach,gdyz zabraklo tzw. "kojcow" dla dzieci.Ale przezylismy i
        nie zalujemy,mimo ze sporo osob odradzalo nam ta podroz.Oczywiscie
        samolot to nie samochod,mozna sie od czasu do czasu z dzieckiem
        przejsc,ale z doswiadczenia wiem,ze jadac samochodem i tak jest duzo
        prosciej,bo sama decydujesz kiedy i na jak dlugo zrobic
        przerwe.Pozdrawiam.
        • kubulinka1977 Re: Kilkunastogodzinna podróż z dzieckiem-proszę 03.07.09, 16:35
          Właśnie wróciłam w Chorwacji i ponieważ wypowiadałam się tutaj odnosnie długiej
          podróży z dzieckiem autem napisze jak było.

          A więc było ok.

          Jechalismy 14-15 godzin. Oczywiscie tak jak pisałam w nocy (ok. 20.00-11.00).
          Mały jak wsiadł do auta to zasnął ok 21.00 i obudził się ok 8.00. No i potem to
          jeszcze 3 godziny jazdy. Pierwsza godzina - połtorej ok...był zdziwiony bardzo,
          rozgladał się, patrzyl na nas, przez okienko. No a potem troche było ciężko, bo
          oczywiście juz mu było niewygodnie, i dosc miał fotelika i wogóle
          wszystkiego...No ale to tylko przez godzine tak było i też nie było tragedii,
          pobawliśmy sie troche, pogadalismy i jakos zleciało....
    • zawszexyz Re: Kilkunastogodzinna podróż z dzieckiem-proszę 03.07.09, 17:06
      a ja mam pytanie, czy jak podrozujecie w nocy z dzieckiem to spi
      ono te kilka godzin w foteliku?? zastanawiam sie bo czeka mnie 8-
      godzinna podroz z maluchem , a przeciez fotelik od 9-13 kg to juz
      jest bardziej siedzacy niz lezacy? czy dziecku wygodnie w takiej
      pozycji???
      • monikaa13 Re: Kilkunastogodzinna podróż z dzieckiem-proszę 03.07.09, 17:12
        To różnie bywa.
        W zeszłym roku wyjeżdżaliśmy ok. 22 do Warszawy, a stamtąd samolotem
        do Norwegii. W Norwegii, w domu byliśmy ok. 12. Córka praktycznie w
        ogóle nie spała. Do tej pory nie wiem jak ona wytrzymała tyle
        godzin. Godzinkę przespała się może na lotnisku. Zasnęła dopiero
        wieczorem, tak jak zwykle chodzi spać.
        Ale ogólnie to w foteliku śpi tylko jakoś tego razu nie chciała.
        Chyba za dużo przeżyć na te 2 latka smile
    • agy25 Re: Kilkunastogodzinna podróż z dzieckiem-proszę 03.07.09, 18:17
      jezdzimy z nasza corka duzo i czesto (dziadkowie niestety rozsiani po Europie).
      Pierwsza podroz odbylismy gdy mala miala 2.5 miesiaca ostatnia kiedy miala
      miesiecy 14 i musze powiedziec, ze najlepiej zniosla ta ostatnia podroz.
      Przesadzilismy ja do fotelika 9-18kg, wiec wreszcie zobaczyla swiatsmile) I mimo,
      ze nie spala dlugo a jechalismy w dzien (wyjazd 0 4 nad ranem) bylo zupelnie
      znosnie. Zatrzymywalismy sie czesto, pozwalalismy sie jej wybiegac i wtedy bez
      protestow wracala do fotelika. No i jeszcze jedno - moze faktycznie warto
      przemyslec rozlozenie podrozy na 2 raty z postojem w milym miejscu? Oboje z
      mezem nie lubimy prowadzic w nocy i u nas taka opcja swietnie funkcjonuje. Przy
      trasie 1900km zatrzymujemy sie po mniej wiecej 1000 - wypada to poznym
      popoludniem. jest jeszcze czas na spacer, kolacje a po nocy spedzonej w lozku
      raczej niz w samochodzie o wiele milej kontynuuje sie podroz.

      Warto tez miec pod reka ulubione zabawki, ulubiona muzyke - doskonale sie
      sprawdza gdy maluchowi zaczyna byc nudno. Osobiscie nie lubie jesc w aucie i nie
      podaje dziecku nic do jedzenia (pomijajac balagan, boje sie, zeby sie nie
      zakrztusila a ja nie bede w stanie jej pomoc). Jedynie dostaje wode do picia -
      przynajmniej jak wyleje to wyschnie i nie bedzie sie kleicwink

      Dla mnie osobiscie bardziej meczaca i stresujaca jest podroz samolotem mimo, ze
      trwa 2 godziny, ale mala wyje w nieboglosy, a kiedy dodam sobie czas na dojazd
      na lotnisko, czas spedzony w oczekiwaniu na samolot, nieczeste spoznienia a
      potem dojazd z lotniska to wychodzi mi, ze w tym czasie jestem juz w polowie
      drogi do celusmile

      Powodzenia, odwagi, szerokiej drogi i udanych wakacji na chorwackiej plazy!

      Zycze udanych wakacji
    • jagabaga92 Re: Kilkunastogodzinna podróż z dzieckiem-proszę 03.07.09, 21:42
      W kilkunastogodzinną podróż wyjeżdżamy na noc - wyjazd ok. 18.00 Początkowo dla
      dziecka to atrakcja, bo "wyjazd na wakacje", ok. 21-ej przerwa na kolację i
      mycie zębów, a potem dzieciak śpi. Zwykle jest 1 przebudzenie, przy okazji
      którego dziecię się wysiusia i dalej jazda. Dla nas dochodziły jeszcze przerwy
      na tankowania gazu.

      A swoją drogą - statystyki wypadków samolotowych sa dużo bardziej optymistyczne
      niż samochodowych.
Pełna wersja