Czy to nie jest dziwne troszeczkę.

19.06.09, 07:56
Moja córcia ma 2 tata i bardzo ubogie słownictwo. Potrafi powiedzieć
mama, tata, baba, lala, krem, tak, nie ostatnio doszło Ania, Kuba
poza tym dosyć dużo dźwiękonaśladowczych i takich jak am am, bum
bum. Pomimo tak ubogiego słownictwa mała zaczyna już od jakiegoś
czasu tworzyć proste zdania takie jak: mama am am- mama je, tata hhh
hhh- tata śpi, mama/tata nie- mama zostaw lub ja sama. Jakiś czas
temu zaskoczyła nas tata sytuacja: zaczęłam śpiewać piosenkę o żabce
i usłyszałam „mama lala kum kum nie” gdy zapytałam dlaczego
odpowiedziała „mama lala kum kum bum bum” Co miało oznaczać że to
jest piosenka do śpiewania w samochodzie (nie mamy w samochodzie
radia i aby umilić małej jazdę zawsze śpiewam jej piosenki a raczej
piosenkę bo ciągle upomina się o jedną i tą samą o żabce)
Czy to nie dziwne że dziecko które zaczyna tworzyć zadania ma tak
ubogie słownictwo? Czy znacie dzieci które miały tak samo? Ja
osobiście nie spotkałam jeszcze takiej sytuacji bo wszystkie znane
mi dzieci najpierw zaczynają powtarzać słowa lub tworzyć swoje
(łatwiejsze) na określenie danych rzeczy a dopiero potem łączą je w
zdania. Moja córcia wcale nie chce (nawet nie próbuje) powtarzać
nawet łatwych (w mojej ocenie) do wypowiedzenia.
    • lambert77 Re: Czy to nie jest dziwne troszeczkę. 19.06.09, 08:00
      może po prostu nie odczuwa potrzeby komunikowania się za pomocą większej ilości
      słów. Ja bym tam problemów nie robił smile ale nie bój nic zaraz znajdą się jakieś
      matki które powiedzą Ci że powinnaś udać się z dzieckiem do neurologa i logopedy
      smile bo ich dziecko to w tym wieku to już ho ho recytowały całego Pana Tadeusza wink.
      Nie bój nic rozkręci się.
      • edit38 Re: Czy to nie jest dziwne troszeczkę. 19.06.09, 08:07
        Nie nie widzę w tym problemu poprostu naszła mnie taka myśl że to
        troszkę dziwne
        • lambert77 Re: Czy to nie jest dziwne troszeczkę. 19.06.09, 09:12
          ot takich myśli to już tylko krok od popadnięcia w szaleństwo i czytania
          wszelkiej maści poradników co dziecko powinno wiedzieć i dlaczego jesteś złym
          rodzicem
          • edit38 Re: Czy to nie jest dziwne troszeczkę. 19.06.09, 09:25
            Owszem jestem może z tych dmuchających na zimne ale w tym temacie na
            razie jeszcze jest mi daleko do paniki. Jak skończy 3 lata i będzie
            nadal tak jak jest teraz to może zacznę popadać w szleństwo ale na
            razie dam sobie z tym spokój smile
            Brat męża zaczął mówić w wieku 4 lat więc to może trochę
            rodzinny "defekt" (wcześniej nie mówił prawie wcale)
    • an52 Re: Czy to nie jest dziwne troszeczkę. 19.06.09, 08:03
      Znam dziewczynkę która w wieku 1,2 m-ce mówiła proste zrozumiałe
      zdania. ale znam też bliżniaczki które w wieku 3 lat mówią bardzo
      niezrozumiale i zasób słów jest mizerny, a ich ojciec zaczął normalnie
      mówić w wieku 5 lat teraz jest inżynierem.
      Nie martw się wszystko się wyrówna, taka widać jej "uroda".
    • dziub_dziubasek Re: Czy to nie jest dziwne troszeczkę. 19.06.09, 08:18
      Mój synek ok. 2 urodzin zaczął więcej mowić (wczesniej tylko mama, tata, baba,
      brum brum, dudu (pociąg, tramwaj), nie)- zaczął uzywać dowolnej sylaby z wyrazu
      np. du pa- znaczyło duża koparka itp. W ten sposób budował proste zdania i było
      to całkowicie niezrozumiale dla osób nie przebywających z nim na stałe. jak mial
      2,5 roku to ruszył z mową z kopyta niemal z dnia na dzień i mówil juz normalnie.
    • franutek Re: Czy to nie jest dziwne troszeczkę. 19.06.09, 09:00
      To zupełnie normalne u dzieci w tym wieku.
      Taki przykład z właśnego podwórka- Franio- 2 lata:
      - "Franio powiedz Żaba"
      - "Kum-kum"
      - "No dobra. To mówimy teraz z mamą : Ża (Franio powtarza jak
      nleży "ZA") Ba (oczywiście powtarza "Ba")
      - "No widzisz- potrafisz powiedzieć ZA-BA, to teraz powtórz sam"
      - "Kum-Kum"

      I tyle na ten temat
      • edit38 Re: Czy to nie jest dziwne troszeczkę. 19.06.09, 09:08
        franutek napisała:


        > - "Franio powiedz Żaba"
        > - "Kum-kum"
        > - "No dobra. To mówimy teraz z mamą : Ża (Franio powtarza jak
        > nleży "ZA") Ba (oczywiście powtarza "Ba")
        > - "No widzisz- potrafisz powiedzieć ZA-BA, to teraz powtórz sam"
        > - "Kum-Kum"


        To samo u nas jest z mówieniem dziadzia i ciocia. Jeśli ma dobry
        humor i raczy powtarzać (rzadko się to zdarza) to potrafi powtórzyć
        cio.... cia lub dzia...dzia ale gdy ma powiedzieć ciocia/dziadzia to
        jest nie.
        Mnie raczej bardziej zastanawia to tworzenie zdań przy tak słabym
        słownictwie.
        • kasia191273 Re: Czy to nie jest dziwne troszeczkę. 19.06.09, 09:39
          ani troche nie dziwne- uczac sie obcego jezyka tez potrafimy dosc
          szybko skladac proste zdania, mimo ogromnych brakow w slownictwie.
          • edit38 Re: Czy to nie jest dziwne troszeczkę. 19.06.09, 09:44
            W ten sposób o tym nie pomyślałam smile
        • franutek Re: Czy to nie jest dziwne troszeczkę. 19.06.09, 09:45
          To nie powinno cię zastanawiac tylko cieszyć. Tworzenie zdań
          wskazuje na to, że dziecko ma potencjał komunikacyjny i inwencję,
          których nie boi się wykorzystać. A to, że nie powtarza wtedy kiedy
          ty byś chciała, to norma.
          Namolnie uczyliśmy nasze dziecko liczenia do dziecięciu 9tak chyba w
          wieku 3 lat). Niania również z nim pracowała. Machnęliśmy ręką, bo
          po prostu nam sie wydawało że "gadał dziad do obrazu". Tymczasem
          kiedyś stoję sobie w kuchni zajęta pichceniem i nagle słyszę w tle,
          cichutko- jeden, dwa, trzy, cztery (...do dziesięciu). A to dziecię
          liczyło za kanapą swoje kredki. jak przyjechał tatuś, o powtórce z
          liczenia nie było mowy.

          Tak jak poprzedniczki mówiły- pełna mowa przyjdzie z czasem. Na
          początek duzo prostych wyrazów jednosylabowych i
          dźwiękonaśladowczych.
          Pierwsze zdanie mojego synka:
          Dama mama łapa (czyli po prostu "mamo podaj rękę")
          A potem to juz poszło....
    • tijgertje Re: Czy to nie jest dziwne troszeczkę. 19.06.09, 10:33
      Ja tu nic dziwnego nie widze. Dzieci dosc szybko zaczynaja skladac
      slowa, nawet jesli znaja ich niewiele. Zapewniam,z e zadne dziecko
      nie umie najpierw 10.000 slow, zanim zacznie je laczycwink
    • cas_sie Re: Czy to nie jest dziwne troszeczkę. 19.06.09, 10:46
      Moja starsz córka w podobnym wiekuporozumiewała sie w opisany przez
      ciebie sposób . Mozna było porozmawiac tym szyfrem. Az prawie z
      dnia na dzień zaczeła używac normalnych słów i od razu w zdaniach
      złożonych.Okazało się .ze ma bardzo duzy zasób słów. Teraz gada
      tak .że przegadac ją może tyko młodsza. Niektórym dzieciom musi się
      chyba po prostu cos odblokowac gdy mówienie szyfrem im przestaje
      wystarczc. Jeśli układa zdania to tylko się cieszyć
    • edit38 Re: Czy to nie jest dziwne troszeczkę. 19.06.09, 11:05
      Dzięki wielkie za odpowiedzi.
      Widzę że jednak moja mała nie jest jakimś wyjątkiem tylko po prostu
      w naszym otoczeniu nie ma dzieci które w ten sposób zaczęłyby mówić.
      Jeszcze raz dzięki za odzew
      • heca7 Re: Czy to nie jest dziwne troszeczkę. 19.06.09, 15:37
        Mój syn ma teraz 2 lata i 3m. Mówi b. mało. Też uzywa wyrazów
        dźwiękonaśladowczych. I też tworzy z nich zdania.
        Wczoraj powiedział czekając aż usmażę mu jajko sadzone
        -mama ajo ma puk puk? A znaczy to - mamo czemu jajko jeszcze nie rozbite? big_grin
        Ma to po tatusiu, który do 3 lat udawał niemowę ale teraz....
    • mama-ola Re: Czy to nie jest dziwne troszeczkę. 19.06.09, 22:19
      > Czy to nie dziwne że dziecko które zaczyna tworzyć zadania ma tak
      > ubogie słownictwo? Czy znacie dzieci które miały tak samo?

      Znam. Mój syn też tworzył zdania z takich prostych słów, mówił np.
      - mama am, tata am, Ata (czyli Antoś) am
      - Ata ne ma am (Antoś nie ma jedzenia, w ten sposób się upominał o
      dokładkę)
      - mama da Ata buła (mamo daj Antosiowi bułkę)
      - tata brum brum (tata prowadzi auto)
      - baba uła (babcia ma okulary, "uła" to były okulary)
      - tata buba (tata czyta, "buba" - książka, czytanie)

      Mnie to nie dziwiło, ja byłam strasznie dumna, że on tak potrafi
      ładnie się wypowiedzieć wink Hitem była u nas prośba: "powiedz
      Antosiu, że tata nosi okulary, jak prowadzi samochód, a jak nie
      prowadzi, to nie nosi". Antoś się skupiał i szło:

      - Tata brum brum, tata uła. Tata ne brum brum, tata ne ma uła.

      Kocham to wspomnienie! Pozdrawiam wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja