1,5 roczna buntowniczka

25.06.09, 15:27
Chciałm zapytać mam 1,5 rocznych maluchów jak zachowywać w stosunku
do takiego malucha? Moja córcia weszła chyba w okres buntu płacze i
krzyki, drapanie, bicie mnie zaczynają być jej rytuałem, kiedy tylko
próbuje zabrać, zabronić czegoś..Jak reagować tłumaczyć? te tego nie
wolno...., zostaw...Ja staram się mojej córci tłumaczyć że nie wolno
kwatów bo są ładne, wyciągać rzecz z szafek.. ale jak tylko próbuje
ją odciągnąc od czegoś wziąc na ręce zaczyna mnie być szczypać ..
nie wiem co robić? CZy taki maluch ie jet jeszcze za mały na
tłumaczenia?
    • awtorek Re: 1,5 roczna buntowniczka 25.06.09, 21:13
      Moja też się buntuje i też ma 1,5 roku ale nie bije mnie ani nie szczypie, na
      szczęście. Ja mojej nie tłumaczę tylko po prostu zakazuję zdecydowanym tonem, że
      np. nie można brać czegoś do buzi (bo może się zakrztusić). Ona to oczywiście
      zlewa to wtedy mówię, że jak jeszcze raz to zrobi to jej zabiorę daną rzecz
      (albo wymyślam inną sankcję), a następnie zabieram, zgodnie z zapowiedzią. Wtedy
      córka zaczyna krzyczeć, zdarza jej się czymś rzucić albo położyć się na ziemi.
      Ja nie zwracam na to w ogóle uwagi i za chwilę córka jak nowo narodzona,
      zapomina o całej sprawie.
      Generalnie im córka bardziej się wkurza, tym ja staram się być spokojniejsza bo
      inaczej to jest młyn na wodę. Nigdy jej nie ulegam ale mówię, że rozumiem, że
      jest zdenerwowana, jeśli jej to pomoże to może się do mnie przytulić, żeby się
      uspokoić ale i tak nie dostanie tego, co chce. Staram się jej pokazać, że każdy
      ma prawo się zezłościć itd., to nie jest nic złego, ale tym sposobem i tak nie
      osiągnie celu.
      Generalnie, jak np. chce otwierać szafki to mówię, że "nie wolno" i zamykam
      szafkę. Ona wtedy otwiera znów i ja znowu "nie wolno otwierać szafek" i zamykam.
      I tak z 10 razy. Takie coś trwa kilka dni i po ok. tygodniu córka daje za
      wygraną. To jest bardzo upierdliwe ale przynosi rezultaty i pokazuje córce, że
      nie rzucam słów na wiatr.
    • lakafiora Re: 1,5 roczna buntowniczka 26.06.09, 07:16
      Dzięki za odp. też tak robie i staram się tłumaczyć, że nie wolno,
      czasem zrozumie i zostawi, a czasem trzeba interweniować i ją
      odciągnąc np. od szafki i wtedy jest płacz, wezmę na ręce bije...
      Uważam że takie dziecko jest już na tyle "duże" że stawianie jakiś
      granic (bez przesady) jest na miejscu, tylko że jestem osamotniona w
      tym bo wszyscy mi tłumaczą ze to jeszcze małe dziecko i tak nic nie
      rozumie...czy ja wiem ...ona rozumie to co chce zrozumiećwink!
      • awtorek Re: 1,5 roczna buntowniczka 26.06.09, 07:39
        Osoby, które tak mówią nie mają racji i nie sugeruj się tym bo potem naprawdę
        będziesz miała kłopoty z dzieckiem. Swego czasu chodziłam na wizyty do takiej
        terapeutki od niemowląt i ona potwierdziła, że specjaliści mówić, że trzeba
        stawiać granicę od ok. 7 m-ca. Oczywiście na początek to jest bardzo proste. Np.
        nie pozwalasz brać dziecku kluczy do buzi i mówisz krótko i zwięźle:"Do buzi
        nie!" i wyjmujesz te klucze i tak w kółko. Ja tak robiłam (za każdym razem
        używając tych samych słów) i moja córka doskonale to rozumiała już wtedy.
        Przyznam, że wtedy była tak mała, że słuchała się wszystkiego i chodziła jak w
        zegarkuwink Z czasem zaczęła mieć swoje zdanie i się stawiać, więc po prostu
        trochę przykręciłam śrubę i przynajmniej nie była w szoku że ni z tego ni z
        owego czegoś jej się zabrania. Po prostu, dla własnego komfortu, od początku
        przyzwyczaiłam córkę, że są rzeczy, których jej nie wolno. Oczywiście tych
        rzeczy nie ma aż tak dużo (głównie, jeśli coś zagraża jej bezpieczeństwu no i
        kiedy dobiera się do sprzętów typu DVD i wszystko rozregulowuje). Ale jeśli już
        czegoś jej zabronię to bardzo się pilnuję, żeby nie robić z gęby cholewywink
    • ga-ti Re: 1,5 roczna buntowniczka 26.06.09, 12:30
      Moja prawie 1,5 roczna córcia też zaczęła się buntowac. Zdarza jej się położyc na ziemi i krzyczec. Robi to bardzo kontrolowanie, od kiedy pierwsze 2 razy się "rzuciła" i było to dla niej bolesne. Także, jak ją biorę na ręce i odciągm od czegoś (np. zdejmuję ze stołu, taboretu, od starszego brata, którego zaczyna męczyc) to potrafi wbic się zębami w moje ramię. Stawim ją wtedy na ziemi i mówię wyraźnie, że nie można gryźc, że to boli.
      Częśc histerii lekceważę. Wygląda to tak, że ona sie upiera i krzyczy, płacze (bez łez), kładzie się na ziemii, ja kucam obok i mówię, że tak nie wolno, bo ...(to boli, spadnie, zepsuje itp.) i daję jej troszke czasu na uspokojenie. Później po prostu ją przytulam i wyciszam. Tłumaczę i stawiam granice, ale chyba nie jestem tak konsekwentna jak poprzedniczka sad
      Moja niunia ma cudowny i rozbrajający uśmiech, więc szybko wszystkim przechodzą złości smile
    • alpepe Re: 1,5 roczna buntowniczka 26.06.09, 13:39
      przede wszystkim ty jesteś za mało dojrzała, by mieć dziecko.
      Moja półtoraroczniaczka wczoraj mi rozwaliła nowiuteńkie okulary. Ściągnęła mi
      je z biurka, zła byłam, ale w sumie na kogo? Na siebie powinnam była być, bo to
      ja zostawiłam okulary tak, że moja baletnica taterniczka na paluszkach będąc je
      dosięgła. Nie masz prawa wymagać od dziecka zważania na kwiatki i nieotwierania
      szafek. Nie w tym wieku. Rady są dwie: totalne zajmowanie się dzieckiem, tak, by
      nie dochodziło do kwiatków czy szafki, druga: zabezpieczenie szafek i wszelkich
      przedmiotów niebędących zabawkami przed dostępem dziecka. Moja córka wczoraj
      nawet siłowała się z oknem, jutro kupię klamki z zamkami, bo choć to śmiesznie
      wyglądało, jak młoda cała "lata", próbując poruszyć klamkę, to wiem, że kiedyś
      może jej się udać, a wtedy wiadomo, co będzie.
      Sorry, że tak ostro, na siebie jestem jeszcze bardziej zła, jak jednak czegoś
      nie przewidzę. Moja starsza córka nie miała tyle pomysłów, co młodsza, ta wyjmie
      wszystko zewsząd, chwila mojej nieuwagi.
      Pewnie, mówić: be możesz, ale to nie wina dziecka, że nie myśli abstrakcyjnie i
      nie potrafi antycypować.
      • lakafiora Re: 1,5 roczna buntowniczka 26.06.09, 14:33
        alpepe napisała:

        > przede wszystkim ty jesteś za mało dojrzała, by mieć dziecko.

        Bo co bo mówie do dziecka i mu tłumacze co wolno a co nie?
        no nie wiem to kiedy Twoim zdaniem należy tłumaczyć i stawiać
        granice??
      • silje78 Re: 1,5 roczna buntowniczka 28.06.09, 19:21
        jest niedojrzała matką bo traktuje swoje dziecko jak człowieka, a
        nie głupią małpke przed, którą trzeba wszystko chować? no pewnie
        lepiej chować niz wychowywać, a później znów zapomnisz schować
        okulary i twoja córka znó je połamie bo przecież nie wie, ze nie
        wolno. chyba trudno obardziej niedojrzałą postawę.
        ja przestałam przed moją córką chować większosć rzeczy. nie chowam
        pilotów, leżą na wierzchu. jak mała weźmie jedno to spokojnie każemy
        go odłożyć, z reguły nam oddaje. też ma swoje fanaberie i humory.
        też trzeba jej niektóre rzeczu tłumaczyć po 10 razy, ale za 10 razem
        rozumie i nie niszczy. ja mojej staram sie tłumaczyć, a nie trzymać
        jej w pokoju z gumowymi scianami i gumową klamką. dzieci są różne,
        ale tłumaczenie, konsekwencja to droga do sukcesu.
        głupotą jest też oczekiwanie, ze matka bedzie poswiecać 100% czasu
        TYLKO dziecku. moja mała potrafi swietnie zajmować się sama sobą.
        kolejne co mogę doradzic zamiast izolowania dziecka to angażowanie
        go w sprawy domu/rodziny. nasz jak tylko przejawiła chęć myje z nami
        naczynia, sprząta (uwielbia mys podłogę), pomaga zwijać rurę od
        odkurza (ba, nawet podnosi go żeby schować), nie zabraniam bo niby
        jak ma się nauczyć uczestniczenia w życiu rodziny?
        i ma prawo oczekiwać od dziecka, ze pewne rzeczy bedzie rozumiało,
        ma też prawo ufać dziecku. czym innym jest chronienie dziecka przed
        niebezpieczeństwem (wspomniane okno...), a czym innym pilnowanie i
        chowanie przed nim wszystkiego co moze zniszczyć. fakt, jak coś
        popsuje (choc poza kilkoma zabawkami nie zniszczyła nam niczego)
        jestem zła na siebie, ale mimo to nie chowam wszystkiego przed córką.
    • dzidzia1975 Re: 1,5 roczna buntowniczka 26.06.09, 14:02
      u mnie skutkuje konsekwencja, stanowczość i wytrzymałość, nie bije
      córki, nie krzyczę bo uważam, że to bez sensu, staram sie
      powstrzymywać swoje nerwy na wodzy, stanowczym tonem, który córka
      juz dobrze zna mówie czego wymagam. Owszem, jest ciężko, zdarzaja
      sie histerie i płacz i krzyki(mówie jej wtedy ze ma popatrzec mi w
      oczy i jezeli sie nie uspokoi pojdzie za kare do swojego pokoju i
      bedzie tam siedziec sama az sie uspokoi-nie zamykam jej drzwi) ale
      dzieci juz w tym wieku doskonale rozumieją wszystko! co sie do nich
      mówi i czego wymaga i to my dorosli uczymy ich pewnych zachowań ,
      zasad itd.
    • bernimy Re: 1,5 roczna buntowniczka 26.06.09, 15:20
      Ja po 1. bardzo bardzo dużo tłumaczę a po 2. zaraz szybko odwracam
      uwagę aby się nie nakręcała i histeryzowała big_grin
    • semi-dolce Re: 1,5 roczna buntowniczka 26.06.09, 22:36
      Pewnych rzeczy faktycznie musisz zabronić. I rób to konsekwentnie. Ale kiedy
      dziecko cię bije i szczypie po takim zakazie, i płacze, i krzyczy to jest to po
      prostu takie wyrażanie złości. Dziecko nie umie inaczej jej wyrazić, nie umie
      nazwać. Może spróbuj ją przytulić (pomimo szczypania) i powiedzieć, że
      rozumiesz, że jest zła, że jest rozżalona. Pożałuj jej, wczuj się w jej emocje,
      okaż empatię, nazwij jej uczucia. Ona ma pełne prawo być zła, wściekła - ty też
      byś była, gdybyś coś bardzo chciała a ktoś by ci zabronił. Karanie za bycie
      złym, o którym ktoś wspomniał, nie pozwalanie na okazanie owej złości to moim
      zdaniem duży błąd. Rzecz nie w tym by złości nie czuć czy nie okazywać, a by
      sobie ją uswiadomic, nazwać i okazać w akceptowalny sposób. Twoja córka tego
      jeszcze nie potrafi więc ją naucz, zrób to za nią, zaproponuj jakieś sposoby na
      rozładowanie emocji. Przy czym zakazu oczywiście nie cofaj.
Pełna wersja