saha_ra
05.07.09, 22:07
Zanim ktoś mnie ubiegnie zaznaczam - tak, czepiam się! Ale w
słusznej sprawie.
Wkurza mnie urządzanie z placu zabaw jadalni, nie mogę patrzeć na
kapiące wszędzie lody na patyku. Rozumiem, że jest lato, że żal
komuś spędzać czas nie na dworzu, że dla niektórych lato bez lodów
to nie lato. Ok. Ale gdzie kultura i higiena spożywania posiłków?
Gdzie poszanowanie wspólnego miejsca zabaw? I to nie jest tak, że
dziecko przyjdzie z lodem czy drożdżówą z własnej inicjatywy. Ono
przychodzi z grabkami. A rodzic wyciąga żarło (zdarza się, że pełen
obiad) lub specjalnie kupuje loda i tak sobie z doskoku latorośl
podkarmia w trakcie zabawy. Załamka... Obserwuję takie akcje na
kolejnych placach zabaw i chyba naprawdę na nasze społeczeństwo
działają tylko wielkie tablice z zakazami. Na jednym z placów taka
stoi przy furtce i żarła jeszcze nikt nie wniósł, halleluja!