stokrotka_2406
08.07.09, 08:14
Moje drogie proszę o radę, może któraś z Was miała podobny problem... Zacznę
od początku. Mój obecny mąż ma syna z pierwszego małżeństwa, dziecko ma już
4,5 roku, bardzo go kochamy, zabieramy na weekendy i w środku tygodnia do
siebie (gdyż mieszka z mamą) często jest tak że 5 dni w tygodniu to ja się nim
zajmuję i tu zaczyna się problem... Mały je tylko rzeczy miksowane, nie mogą
być żadne grudki, bo od razu się krztusi i wymiotuje. Jego jadłospis jest
strasznie ubogi: 1 śniadanie kaszka na mleku, 2 śniadanie serek waniliowy,
podobiadek owoce ze słoiczka typu Gerberek, obiad - zmiksowany makaron z zupą,
mięsem i warzywami, drugie danie zmiksowane ziemniaki z mięsem i warzywami,
podwieczorek- deserek ze słoiczka, kolacja kaszka na mleku... Przecież dziecko
w wieku prawie 5 lat nie może żyć na miksowanym, tłumaczę to swojemu mężowi,
ale on twierdzi że takie są zalecenia matki i on zmienić ich nie może, dziecko
nie ma żadnych problemów zdrowotnych, by nie mogło jeść pokarmów stałych.
Gryzie chrupki, paluszki, chipsy a normalnego kluska z zupy nie przełknie.
Sama wydedukowałam że to kwestia przyzwyczajenia i psychiki, że jak zupa- to
musi sama przelecieć przez przełyk, wszystko musi być "lejące" nawet kaszka
czy zupa nie może być gęściejsza, nie mówiąc już o nie zmiksowanym makaronie w
zupie, czy grudce jakiejś. Proszę poradźcie co robić, szkoda dziecka, w
przedszkolu nic nie je, a z takim podejściem jego mamy i mojego męża który
twierdzi że tak musi być nic nie zrobię...