Proszę o radę ;-(

08.07.09, 08:14
Moje drogie proszę o radę, może któraś z Was miała podobny problem... Zacznę
od początku. Mój obecny mąż ma syna z pierwszego małżeństwa, dziecko ma już
4,5 roku, bardzo go kochamy, zabieramy na weekendy i w środku tygodnia do
siebie (gdyż mieszka z mamą) często jest tak że 5 dni w tygodniu to ja się nim
zajmuję i tu zaczyna się problem... Mały je tylko rzeczy miksowane, nie mogą
być żadne grudki, bo od razu się krztusi i wymiotuje. Jego jadłospis jest
strasznie ubogi: 1 śniadanie kaszka na mleku, 2 śniadanie serek waniliowy,
podobiadek owoce ze słoiczka typu Gerberek, obiad - zmiksowany makaron z zupą,
mięsem i warzywami, drugie danie zmiksowane ziemniaki z mięsem i warzywami,
podwieczorek- deserek ze słoiczka, kolacja kaszka na mleku... Przecież dziecko
w wieku prawie 5 lat nie może żyć na miksowanym, tłumaczę to swojemu mężowi,
ale on twierdzi że takie są zalecenia matki i on zmienić ich nie może, dziecko
nie ma żadnych problemów zdrowotnych, by nie mogło jeść pokarmów stałych.
Gryzie chrupki, paluszki, chipsy a normalnego kluska z zupy nie przełknie.
Sama wydedukowałam że to kwestia przyzwyczajenia i psychiki, że jak zupa- to
musi sama przelecieć przez przełyk, wszystko musi być "lejące" nawet kaszka
czy zupa nie może być gęściejsza, nie mówiąc już o nie zmiksowanym makaronie w
zupie, czy grudce jakiejś. Proszę poradźcie co robić, szkoda dziecka, w
przedszkolu nic nie je, a z takim podejściem jego mamy i mojego męża który
twierdzi że tak musi być nic nie zrobię...
    • gusia_30 Re: Proszę o radę ;-( 08.07.09, 08:28
      witam
      To co piszesz jest po prostu straszne. Dziecko w tym wieku już dawno
      powinno jeść normalne jedzenie. Myślę sobie,że może warto sprubować
      we dni kiedy jest z wami dawać mu po trochu jakieś pokarmy w
      całości. Zacząć od małych pojedyńczych pokarmów i uzbroić się w
      cierpliwość. I może mąż mógłby ,,uświadomić,, swoją byłą, że jest
      problem. A i myślę,że i z dzieckiem w tym wieku można już
      porozmawiać,że takie pokarmy jedzą malutkie dzieci a nie duźi
      chłopcy.
      życzę cierpliwości i powodzenia
    • blenusia Re: Proszę o radę ;-( 08.07.09, 08:40
      Po pierwsze za dużo posiłków w tym wieku, a po drugie to dziwne, ze
      czipsy są ok. a klusek nie i czy to nie trafia do jego rodziców?? Ty
      masz zupełną rację moja dwujetnia córka to zupę je tylko pognieciona
      widelcem (nie ma jeszcze za dużo zębówsmile) A moze spróbować kanapki
      na śniadanie, może jakieś gotowane warzywa, czy teraz surową młodą
      marcheweczkę powinna smakować. Tylko największym problemem jest
      podejście rodziców, szczególne matki, która ma decydujące zdanie.
      Myślę, że najlepiej gdybyście to skonsultowali ze specjalistą
      pediatrą czy nawet psychologiem. Kiedys pamietam jak Superniania w
      swoim programie obstawiła rodziców dzieci trzyletnich, ktorzy też
      miksowali jedzenie, ale im dała popalić. (poszukaj w sieci odcinka z
      trojaczkami) moze to trafi do męż...
      • blenusia mam 08.07.09, 08:50
        U superniani to jest 9 odcinek pierwszej serii. Przepraszam za bląd
        to czteroletnie dzieci nic normalnego nie jedzą tylko zmiksowane.
        Obejrzyj i pokaz męzowi a on niech wytłumaczy to byłej.

        superniania.onet.pl/1,1371825,odcinki.html

        to link do tego ocinka. Milego oglądania
    • budzik11 Re: Proszę o radę ;-( 08.07.09, 08:51
      Ja bym się cudzym dzieckiem nie przejmowała. To problem jego matki, nie twój.
      A też nie wierzę, że w przedszkolu nic nie je (tyle godzin, w dodatku patrząc,
      jak inne dzieci jedzą - które dziecko by wytrzymało?).
      • stokrotka_2406 Re: Proszę o radę ;-( 08.07.09, 09:02
        Dziękuję dziewczyny za rady, co do tego nie przejmowania się bo to nie moje
        dziecko, to się nie zgodzę, bo mały od niedawna więcej czasu spędza ze mną niż z
        matką wyjeżdżającą na wakacje ciągle. To jest syn mojego męża, ze mną jest
        praktycznie 5 dni w tygodniu, teraz czekają nas długie 2 miesiące razem a ja nie
        mogę patrzeć na te papki, bo szkoda mi dzieciaka, no i nie mogę łamać reguł
        żywieniowych dziecka, gdyż dostałam stosowny list polecony z prośbą o
        dostosowanie się do menu, które wyżej wymieniłam....
        • blenusia Re: Proszę o radę ;-( 08.07.09, 09:14
          Masz rację ja też bym sie przejmowała, też żałowałabym dziecka. To
          ta jego matka jest nieźle pokrzywiona. Z jednej strony Ci nie ufa, a
          z drugiej musi ufać skoro zostawia pod towją opieką dziecko. A jak
          jest taka wpaniała dla dzieciaka to niech sią sama nim zajmuje
        • gusia_30 Re: Proszę o radę ;-( 08.07.09, 09:36

          2 msc to długi czas i myslę,że możesz spokojnie''olać'' te wytyczne
          mamusi i prubować wprowadzac nowe posiłki a potem po prostu
          poinformować ,że dziecko je normalnie.Mozesz sie spotkać z niechęcią
          ze strony dziecka ale musisz po prostu być konsekwentana, po mału a
          le konsekwentnie.trzymam kciuki.
        • mika_p Re: Proszę o radę ;-( 08.07.09, 18:00
          List polecony? No to też poleconym odpisz, że tak wyrafinowane zasady dogadzania
          dziecku może stosować płatna opiekunka. Wiele razy było na forum:
          1. w kontekscie babci, łamiącej zasady rodziców: "jak chcesz, żeby było wszystko
          tak jak chcesz, to zatrudnij opiekunkę"
          2. kontekscie niań: "płacisz, to wymagasz".
      • gusia_30 Re: Proszę o radę ;-( 08.07.09, 09:29
        o uwierz mi że są takie dzieci w przedszkolu które nie jedzą ni c
        lub np sam suchy makaon i to tylko ten który przyniesie mama, wiem
        to z autopsji pracuje w przdszkolu i jest to problem rodziców nie
        dziecka.
        • kasia191273 Re: Proszę o radę ;-( 08.07.09, 09:40
          masz racje, dziecko w tym wieku powinno jesc normalne posilki

          ale to jednak sprawa jego biologicznych rodzicow- nie przejmowalabym
          sie i nie ingerowala, ew. sugerowala cos mezowi
    • kura17 Re: Proszę o radę ;-( 08.07.09, 15:04
      kurcze, niania absolutnie nie moze sie sprzeciwiac "wytycznym" rodzicow, ale juz
      druga zona taty tak?... hmm... nie rozumiem Was, dziewczyny?... nie trzyma to
      sie kupy
    • daga_j Re: Proszę o radę ;-( 08.07.09, 15:42
      Ja uważam, że dziewczyny piszące "nie wtrącaj się" nie mają racji. Skoro masz się opiekować dzieckiem 2 miesiące non stop to masz coś do powiedzenia. Tym bardziej, że jedzenie tylko papek jest w oczywisty sposób krzywdzeniem dziecka, każdy pediatra i psycholog to powie, więc nie wiem co tamta matka sobie myśli, ale jest jakaś nienormalna. A Twój mąż trzyma jej zdanie w tej kwestii, czemu, przecież jako równoprawny ojciec ma prawo powiedzieć byłej żonie - ok u Ciebie je papki ale jak jest u mnie będziemy go karmić normalnie, by wyrobić mu zdrowe nawyki żywieniowe. To powinno przejść, przecież nawet dzieci z pełnych rodzin wiedzą, że np. w domu się robi tak a u babci inaczej, w domu sam jem łyżką i widelcem, u babci babcia mi podaje posiłki, karmi mnie na huśtawce i inne rzeczy, a dzieciom się nie miesza w głowie - bo rozróżniają co gdzie wolno.
      A jak żadne rozmowy nie przejdą to karm dziecko normalnie i tak, wprowadzaj powoli jakieś urozmaicenia, a jakby się ktoś czepiał to powiedz, że Ci się blender zepsuł wink Albo naprawdę wynieś go do swojej mamy, żeby Ci mąż przypadkiem nie naprawił wink Wymyśl coś, może dokonasz przełomu w życiu tego dziecka!
    • 4zaj Re: Proszę o radę ;-( 08.07.09, 19:09
      Jeśli dziecko nie ma problemów zdrowotnych to wygląda na to,że jego
      matka jest chora.Myślę,że w takiej sytuacji pozostaje wpłynąć na
      ojca dziecka i oświecić go.

      @mamaKarolkowaiKonradkowa@
    • komyszka zła taktyka 09.07.09, 07:41
      powiedziałabym mężowi- z prośbą by przekazał byłej żonie- że jesli chce, abys
      dawała zdrowemu 5 latkowi miksy- to mamusia musi te miksy ci dostarczac,
      ewentualnie niech tatus miksuje. w takich ilościach, by starczyło na pobyt dziecka.
      swoją drogą- nieźle cię...wmiksowano. nie widzisz niczego "chorego" w waszym
      układzie? i to nie tylko na lini ty- cudze dziecko.
      • stokrotka_2406 Re: zła taktyka 09.07.09, 08:19
        Dziewczyny macie racje, z miksami już było tak, że przywoziła razem z dzieckiem,
        tyle że zduszone w plastikowym pojemniczku i po prostu nie nadawały sie do
        podania dziecku, bo za przeproszeniem pies by tego nie chciał powąchać, a sprawa
        z blenderem wygląda tak że jak jeden faktycznie już padł mój małżonek pobiegł
        szybko do sklepu po drugi i wywalił kolejne 300 zł Była żona nawciskała mu że
        jeśli dziecko się zachłyśnie i coś sie stanie to odpowiedzialność weźmie tatuś
        na siebie, ona dziecku naopowiadała że może sie udusić i w ogóle, nie wiem
        wydaje mi się że tu tylko psycholog pomoże a może lepiej psychiatra matce... Z
        dzieckiem też nie łatwo, bo nie tknie kawałka bułki, jajka, czy parówki, tak mu
        w krew weszły kaszki i serki waniliowe...
    • gosiakd1 Re: Proszę o radę ;-( 09.07.09, 08:21
      Moim zdaniem masz okazję do tego, żeby małego nauczyć jeść jak
      człowiek jeść powinien (te dwa miesiące). Skoro paluszek wchodzi to
      wejdzie i zupa. Tylko niech ten paluszek będzie nagrodą za zjedzenie
      rozgniecionej widelcem zupy. Pierwsze próby będą ciężkie ale w końcu
      przejdzie. Masz może w otoczeniu jakies dzieci z rodziny w podobnym
      wieku? Może warto zorganizować taki dziecięcy obiadek z obrusem,
      chusteczką i kotletem na talerzu w całości. To zadziałało u mojej
      córy, która jedząc w towarzystwie innych dzieci je sama. Bez dzieci -
      słyszę "mama karm..." - mała ma 3,5 roku.
      Życzę powidzenia i cierpliwości duuużo.
      • stokrotka_2406 Re: Proszę o radę ;-( 09.07.09, 09:15
        Dziękuję gosiak wink cierpliwości to ja mam aż za dużo chyba wink bo 2 lata z tym
        walczę wink i wiele osób mi mówi "odpuść sobie bo to nie Twoje dziecko" ale cóż
        kocham małego jak swoje i próbuje wszystkich metod mimo iż jego mama szantażuje
        mojego męża że nie będzie widywał dziecka, że ja mu krzywde umyślnie chce zrobić
        - bo może sie zakrztusić i wogóle taki cyrk jak na filmach tylko się ogląda...
        Ale nie wyobrażam sobie wyjazdu na wczasy i 2 m-ce biegać z plaży do hotelu
        gotować i miksować obiad, bo normalny 4,5 latek zjadły w restauracji i na pewno
        nie zaszkodziłby mu schabowy albo ryba z ziemniakami czy choćby zupa jakaś...
    • gosiakd1 Re: Proszę o radę ;-( 09.07.09, 10:09
      A jest może w otoczeniu ktoś, kto na tą "zatroskaną" mamuśke ma
      wpływ i kto mógłby uświadomoc jej, że robi dziecku krzywdę? Jeżlei
      dziecię ma cały czas wbijane do głowy, że nie może jeśc normalnie bo
      się zakrztusi no to nie tknie kawałka. A ojeciec dziecka nie widzi,
      jak jedzą dzieci w wieku jego syna?
      • stokrotka_2406 Re: Proszę o radę ;-( 09.07.09, 10:57
        Z tą ową panią ja akurat kontaktu nie mam, więc nie wiem jak jej otoczenie
        reaguje na jedzenie dziecka, a tatuś po prostu twierdzi tak jak ona że niuniuś
        jest jeszcze malutki i ma czas się nauczyć ale o zgrozo dziecko chodzi już 2
        lata do przedszkola i sie nie nauczyło a w szkole sie nauczy??
        • korram Re: Proszę o radę ;-( 09.07.09, 16:28
          Mnie sie jednak wydaje, ze to jest sprawa mamy i jego (dziecka)
          tatusia. Rozumiem, ze podchodzisz do tego emocjonalnie, bo
          sprawujesz czesta nad dzieckiem opieke. Ale Twoja rola w wychowaniu
          jest jednak ograniczona.
Pełna wersja