kalpa
20.12.03, 02:46
Drogie Mamy,
temat niestety z tych "wonnych", ale nie wiem, co robić, więc pytam, bo może
macie jakieś doświadczenie. Mój synek ma dwa lata i osiem miesięcy. Od prawie
roku siusia sam, nie ma wpadek, całkowicie to kontroluje. Ale za nic nie chce
robić kupy inaczej, niż do pieluchy. Tak było od początku. Sztukę
samodzielnego siusiania pojął w tydzień, ale kupy nie chciał, czy nie umiał
rozpoznawać. Szybko jednak zauważył w czym rzecz, ale potrzebował pieluchy,
inaczej zatrzymywał. Machnęłam ręką, bo w końcu dwulatek może mieć jakieś
swoje opory. czas płynął, on coraz lepiej radził sobie z innymi funkcjami,
ale kupa nadal tylko w pampersa. W koncu dwa tygodnie temu po różnych
podchodach i próbach wytłumaczenia przwie trzylatkowi kwestii przestawienia
się na doroślejszy sposób załatwiania problemu, przestałam kupować pieluchy
i... pierwsze dwa dni jakoś poszły, choć po wielu podchodach, z ogromnymi
oporami etc. I na tym koniec. zaczęło się robienie kupy w majtki, aż w końcu
zaczął wstrzymywać. Albo czekał do wieczora, żeby tylko założyć mu pampersa
na noc, wtedy natychmiast się wypróżniał. No i jestem w kropce. Nie chcę
utrwalać nawyku pieluchy, ale boję sie, że wstrzymywanie skończy się
gorszymi kłopotami. To nie jest wynik jakiegoś jego uporu i prób postawiania
na swoim, ale jakiejś wewnętrznej blokady. Macie jakieś pomysły? Może
odpuścić czekać aż dojrzeje? Nie chce ani na nocnik, ani na kibelek.
Przekupstwo typu: jak zrobisz kupę do nocnika, to dostaniesz cukierki nie
działa.
Poradźcie proszę
Kalpa