sylwia_1975
20.07.09, 11:48
witam,
mam pewien dylemat, a mianowicie: mamy z mężem umowę z nianią, że jeśli
którakolwiek ze stron rozmyśli się co do dalszej współpracy to powiadomi druga
stronę z miesięcznym wypowiedzeniem. Podczas przyjmowania niani
informowaliśmy, że jeżeli dziecko dostanie się od września do żłobka, to praca
będzie tylko do końca sierpnia i niania takie warunki zaakceptowała. W maju
powiedzieliśmy niani, że mała dostała się do żłobka i żeby od września szukała
sobie nowej pracy, ba nawet jej w tym pomagaliśmy, bo na rożnych stronach
umieściliśmy jej ofertę opieki nad dzieckiem (od września). Jednakże Pani
poinformowała nas, że za 4 dni odchodzi do innej pracy, bo teraz sezon
ogórkowy i potem od września ona może jakiejś pracy już nie dostać. Zostaliśmy
bez niani (w ciągu 4 dni znalezienie nowej jest niemożliwe), ani mąż ani ja
nie możemy wziąć urlopów (częściowo już wykorzystaliśmy, a u męża wszyscy są
na urlopie więc on jeden musi stać na straży). Agencja opiekunek nie
gwarantuje nam znalezienia kogokolwiek nawet od sierpnia, cena jaką sobie
życzą to ok 2 tys. zł za m-c. W związku z powyższym, mąż stoi na stanowisku
aby nie płacić niani za przepracowaną część miesiąca. Ja mam pewne obiekcje,
ale z drugiej strony nie pozostaje nam nic innego jak pójść na bezpłatny
urlop, przez co również ja będę pozbawiona swojego dochodu. Co sądzicie na ten
tema?