zapłacić czy nie?

20.07.09, 11:48
witam,
mam pewien dylemat, a mianowicie: mamy z mężem umowę z nianią, że jeśli
którakolwiek ze stron rozmyśli się co do dalszej współpracy to powiadomi druga
stronę z miesięcznym wypowiedzeniem. Podczas przyjmowania niani
informowaliśmy, że jeżeli dziecko dostanie się od września do żłobka, to praca
będzie tylko do końca sierpnia i niania takie warunki zaakceptowała. W maju
powiedzieliśmy niani, że mała dostała się do żłobka i żeby od września szukała
sobie nowej pracy, ba nawet jej w tym pomagaliśmy, bo na rożnych stronach
umieściliśmy jej ofertę opieki nad dzieckiem (od września). Jednakże Pani
poinformowała nas, że za 4 dni odchodzi do innej pracy, bo teraz sezon
ogórkowy i potem od września ona może jakiejś pracy już nie dostać. Zostaliśmy
bez niani (w ciągu 4 dni znalezienie nowej jest niemożliwe), ani mąż ani ja
nie możemy wziąć urlopów (częściowo już wykorzystaliśmy, a u męża wszyscy są
na urlopie więc on jeden musi stać na straży). Agencja opiekunek nie
gwarantuje nam znalezienia kogokolwiek nawet od sierpnia, cena jaką sobie
życzą to ok 2 tys. zł za m-c. W związku z powyższym, mąż stoi na stanowisku
aby nie płacić niani za przepracowaną część miesiąca. Ja mam pewne obiekcje,
ale z drugiej strony nie pozostaje nam nic innego jak pójść na bezpłatny
urlop, przez co również ja będę pozbawiona swojego dochodu. Co sądzicie na ten
tema?
    • kammik Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 11:59
      Sądzimy, że niezapłacenie za wykonaną pracę jest złodziejstwem.
      • fortisa Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 12:08
        Wy jej zapłaćcie za przepracowana część miesiąca, a on w ramach niedotrzymania
        umowy zwróci wam koszty za zapewnienie opieki Waszemu dziecku za czas
        wypowiedzenia, który ją obowiązywał.
    • joanna_poz Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 12:04
      wkurzasz się, że niania zachowała się nieuczciwie, ale sama chcesz
      zachować się tak samo nie płacąc za wykonaną pracę.

      oczywiście, że zapłaciłabym.

      a w żłobku nie możesz zapytać czy dziecko nie mogłoby zacząć chodzić
      od sierpnia?
      ja np. planowałam, że syn pójdzie do przedszkola od wcześnia, ale
      ponieważ niania poprosiła mnie, czy moglibyśmy się rozstać już od
      sierpnia załatwiłam w przedszkolu, że synek rozpoczął uczęszczanie
      miesiąc wcześniej.
      • fortisa Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 12:10
        Widzisz Sylwia, chyba ponosisz konsekwencja bycia fair. Trzeba było niani
        powiedzieć dopiero 31 lipca, że za miesiąc traci pracę uncertain
        • mgoralska2 Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 12:15
          Trzeba było niani
          > powiedzieć dopiero 31 lipca, że za miesiąc traci pracę uncertain

          dokładnie! albo 4 dni przed końcem sierpnia, tak jak to ona zrobiła!
          ja bym mimo wszystko zapłaciła, ale powiedziałabym, że nie zachowała
          się fair i inaczej sie umawialiście. Pewnie to niczego nie zmieni,
          ale gdzieś jej to w głowie utkwi.
    • edit38 Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 12:13
      Nie zapłacenie za faktycznie przepracowany czas nie jest w porządku
      ale z drugiej jednak strony niania też nie zachowała się ładnie więc
      może jednak mąż ma rację. Nie chciałabym znaleźć się w Waszej
      sytuacji.
    • d.o.s.i.a Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 13:13
      Skoro wg. umowy nianie obowiazuje miesieczny okres wypowiedzenia, to
      tak ma byc. Czyli od ostatniego dnia miesiaca, w ktorym nastepuje
      wypowiedzenie liczy sie jeden miesiac. Jezeli niania nie dotrzyma
      umowy to mozna ja postraszyc sadem.
      • kasiak37 Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 13:38
        pytanie tylko czy umowa byla zawarta na pismie a niania zatrudniona legalnie.
        • mamabasia Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 20:25
          Niania zatrudniona pewnie na czarno.
    • reteczu Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 13:51
      Zrobiłabym tak: zapłaciła kobiecie za przepracowaną część miesiąca,
      a opiekunkę znalazła w jeden dzień - tak, tak, w jeden dzień! Fakt,
      jestem szczęściarą, bo w ciągu jednego dnia znalazłam wspaniałą
      panią z ogłoszenia w gazecie. To był drugi telefon, który wykonałam
      w sprawie znalezienia opiekunki. Zadzwoniłam, umówiłam się na
      spotkanie u niej w domu za godzinę, rozmowa, porozumienie. Dlaczego
      u niej w domu? Dlatego, że moim zdaniem, to, jak ma kobieta w domu,
      sporo o niej mówi.
    • mama-ola Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 13:52
      Ja bym na Twoim miejscu poprosiła nianię, by przyszła do was jeszcze
      raz porozmawiać o tym wszystkim - o umowie, że m-c wypowiedzenia
      itd. Powiedz jej, że jej pracodawcy też na pewno docenią, że nie
      zostawiła na lodzie poprzedniego dziecka.
    • adzia_p Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 14:12
      za przepracowaną część miesiąca powinno się zapłacić. natomiast
      nalezałoby porozmawiac n/t tego jak sie zachowała (nie dotrzymała
      okresu wypowiedzenia)dziecko zostaje z dnia na dzień bez
      opiekunki.chociaz z drugiej strony rozumiem męża-nie dotrzymała
      warunkow umowy...
    • zabulin Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 14:26
      Ja bym pewnie zapłaciła chociaż uważam, że zachowała sie strasznie
      nie fair. Zrób jej na odchodne pogadankę o odpowiedzialności i
      uczciwości. Pewnie średnio sie przejmie, ale takie gadanie, zeby jej
      nie płacić....

      Wy jej nie zapłacicie, będzie do tyłu z kasą, ale z kolei jak nie
      mieliście umowy, to może polecieć z jęzorem ze pracowąła na czarno ,
      choc oczywiscie chciała mieć umowę itp.A może nic nie zrobi, nie
      wiadomo.

      A może ktoś z rodziny do wrzesnia pomoze. Może jakaś studentka miła
      chce zarobić na wrzesniowe wakację?

    • usialeks Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 14:31
      Ja bym nie zapłaciła.
      Takie zachowanie jest równoznaczne z opuszczeniem miejsca pracy.
      Czy gdybyś ty u siebie pracy powiedziala ze sory ale znalazłaś sobie inna prace
      i za 4 dni sie juz nie pojawisz, dostalabyś kase i jeszcze buziaka na drogę
      ?Watpię. W najlepszym wypadku rozstała byś sie w złosci z pracodawcą bez
      nadzieji na referencje.
      Obowiązuje okres wypowiedzenia po to zeby osoba ktora zostaje "na lodzie" miala
      czas na znaleźenie czegoś.
      Umowe mieliscie z nią ustaną a to ze ona ją łamie to spokojnie was rozgrzeszna
      zeby równiez sie nie wywiązywać. Tym bardziej ze w przyapdku pracy niany trzeba
      byc bardzo odpowiedzialną osobą. Zostawia was z dnia na dzień. Myślę że przyda
      sie jej tego typu "nauczka". Zacznie szanować Pracodawcę
      • naomi19 Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 14:37
        Czy gdybyś ty u siebie pracy powiedziala ze sory ale znalazłaś
        sobie inna prace
        i za 4 dni sie juz nie pojawisz, dostalabyś kase i jeszcze buziaka
        na drogę
        ?Watpię.

        Namawiasz kobitę, żeby nie zapłaciła za wykonaną pracę? Szok. I nie
        wątp tak, bo pracodawca ma obowiązek zapłacenia za okres, w którym
        pracownik pracował. Ja porzuciłam kiedys pracę i zapłącono mi co do
        grosza. Gdyby mi nie zapłacono, spotkalibyśmy się w sądzie.
        • matylda07_2007 Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 16:26
          Rozumiem, że każdy martwi się o własny tyłek, ale ta niania zachowała się paskudnie!
          Gdybym wykonywała taką pracę, związałabym się emocjonalnie z rodzicami może, a z dzieckiem na pewno. Byłoby mi głupio tak postąpić.
          Zapłać, ale koniecznie powiedz, że zawiodła Wasze zaufanie i zostawiła Was na lodzie. Spokojnie z nią pogadaj, uświadom. Bez nerwów, bo to i tak niczego już nie zmieni.
        • aida82 Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 18:40
          Zgadzam się z usialeks i szczerze mówiąc zaskakuje mnie stanowisko większości z
          Was, żeby zapłacić niani, bo wypada... Dla mnie sprawa jest oczywista : niania
          nie wywiązała się ze swojej części umowy to dlaczego autorka wątku miałaby się
          wywiązać? I to nie szok, tylko normalne podejście do sytuacji. Płacąc niani nie
          wyciągnie ona żadnych konsekwencji - wysłucha nagany (jednym uchem wpuści-drugim
          wypuści,przewiew się zrobi i tyle),ale co z kasą wyjdzie to wyjdzie.Umowa pisana
          jak i niepisana obowiązuje w dwie strony. Pisana to pewnik, bo wtedy można to
          "legalnie" załatwić, niepisana (a taką pewnie miała autorka wątku z nianią)jest
          wygodna aczkolwiek rządzi się swoimi prawami, a dochodzenie ich w Sądzie
          graniczy z cudem.Ja bym rozstała się z Panią na zasadzie"porozumienia stron"
          smile-niania odchodzi wcześniej("straty" poniesie dziecko i Rodzina autorki
          wątku))- nie dostaje zapłaty (jedyna "odczuwalna" przez Nianię strata z
          niedotrzymania umowy)Pozdrawiam i życzę podjęcia słusznej decyzji.
          • hanalui Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 20:05
            aida82 napisała:
            > szczerze mówiąc zaskakuje mnie stanowisko większości z
            > Was, żeby zapłacić niani, bo wypada... Dla mnie sprawa jest
            oczywista : niania
            > nie wywiązała się ze swojej części umowy to dlaczego autorka wątku
            miałaby się
            > wywiązać? I to nie szok, tylko normalne podejście do sytuacji.

            Jak to nie wywiazala sie z umowy??? Swiadczyla prace? Swiadczyla.
            Teraz niania proponuje rozwiazanie umowy za porozumieniem stron ze
            skroceniem okresu wypowiedzenia - kazdy moze tak umowye
            wypowiedziec, przewiduje to kodeks pracy przeciez. Dla normalnego
            pracodawcy jest oczywistym ze skoro pracownik nie chce juz pracowac
            to i tak zadna sila go nie zatrzyma wiec zwykle w mniejszym lub
            wiekszym stopniu strony sie dogaduja. W tym wypadku jednej ze stron
            nie odpowiada...no coz, ale czy chcialabys zostawiac swoje dziecko
            komus kto juz nie chce sie twoim dzieckiem zajmowac???...
            Kodeks pracy pozwala na porzucenie pracy bo nikt nie jest
            niewolnikiem i grozi to jedynie tym ze jest zle swiadectwo pracy i
            karencja w zasilku dla bezrobotnych, pracodawca moze nalozyc kare
            pieniezna w wysokości jednodniowego wynagrodzenia za każdy dzień
            nieobecności (miesięcznie nie więcej niż 1/10wynagrodzenia),
            ewentualnie ciagac sie po sadach o odszkodowanie za wyrzadzone
            szkody.
            To co ty proponujesz to samosad i niedotrzymanie umowy dotyczacej
            placy za wykonana prace
            To by bylo tyle...reszta jest samowola
            • aida82 Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 20:32
              piszesz proponuje...Autorka wątku napisała :"Pani
              poinformowała nas, że za 4 dni odchodzi do innej pracy"-to nie jest
              propozycja,to stawianie pracodawcę pod ścianą, bez wyjścia tym bardziej, że
              wiedziała o posłaniu dziecka do żłobka od maja. Tak więc na moje wygląda,że
              niania przez ten czas szukała innej pracy i znalazła...tylko nie pokrywała się z
              terminem, w którym upłynie okres wypowiedzenia,a mimo wszystko postanowiła
              skorzystać z okazji nie patrząc w jakiej sytuacji stawia pracodawcę. I masz
              rację-nikogo na siłę się nie zatrzyma, bo nie mieszkamy w niewolniczym kraj i
              masz rację-nie chciałabym zostawiać już dziecka pod jej opiekę. Ale to co
              piszesz o kodeksie pracy odnosi się do osób zatrudnionych legalnie, mających
              spisaną umowę.Autorka wątku w zasadzie nie określiła konkretnie w jaki sposób
              zawarła umowę z nianią, ale jeśli "niepisaną" to podtrzymuję-za jej
              niedotrzymanie umowy dotyczącej okresu wypowiedzenia ja nie dotrzymałabym umowy
              dotyczącej płacy za wykonaną pracę i możesz to nazwać samosądem.
              • hanalui Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 20:56
                aida82 napisała:

                > piszesz proponuje...Autorka wątku napisała :"Pani
                > poinformowała nas, że za 4 dni odchodzi do innej pracy"-to nie jest
                > propozycja,to stawianie pracodawcę pod ścianą, bez wyjścia tym
                bardziej, że....

                Tak wlasnie wyglada rozwiazanie umowy o prace...piszesz podanie ze
                od tego a tego dnia chcesz ja rozwiazac za porozumieniem
                stron...moga ci sie zgodzic, moga nie...za kazdym razem pracodawca
                zostaje bez pracownika czy mu sie to podoba czy nie

                >...tylko nie pokrywała się
                > z
                > terminem, w którym upłynie okres wypowiedzenia,a mimo wszystko
                postanowiła
                > skorzystać z okazji nie patrząc w jakiej sytuacji stawia
                pracodawcę.

                Tysiace ludzi tak robi...malo jest chetnych pracodawcow sklonnych
                czekac 3 mies na pracownika...nikt z tego powodu lez nie wylewa ale
                tez nikt z zawisci nie obcina komus pensji z tego powodu

                > Ale to co
                > piszesz o kodeksie pracy odnosi się do osób zatrudnionych
                legalnie, mających
                > spisaną umowę.Autorka wątku w zasadzie nie określiła konkretnie w
                jaki sposób
                > zawarła umowę z nianią, ale jeśli "niepisaną" to podtrzymuję-za jej
                > niedotrzymanie umowy dotyczącej okresu wypowiedzenia ja nie
                dotrzymałabym umowy
                > dotyczącej płacy za wykonaną pracę i możesz to nazwać samosądem.


                Sorry smieszysz...jak na czarno to niby czemu chcesz zeby nianka
                dotrzymywala umowy, pani pracodawczyni powinna tego w koncu
                oczekiwac ze niedotrzymane zostana warunki skoro sama teraz rowniez
                rozwaza niedotrzymanie innych warunkow bo umowa na czarno wiec mozna
                samowolke....Jak dla mnie widac ze pani pracodawczyni, skoro ma taki
                dylemat, i niania warte sa siebie, jaki pan taki kram big_grin
                • mika_p Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 21:56
                  hanalui napisała:

                  > aida82 napisała:
                  >
                  > > piszesz proponuje...Autorka wątku napisała :"Pani
                  > > poinformowała nas, że za 4 dni odchodzi do innej pracy"-to nie jest
                  > > propozycja,to stawianie pracodawcę pod ścianą, bez wyjścia tym
                  > bardziej, że....
                  >
                  > Tak wlasnie wyglada rozwiazanie umowy o prace...piszesz podanie ze
                  > od tego a tego dnia chcesz ja rozwiazac za porozumieniem
                  > stron...moga ci sie zgodzic, moga nie...za kazdym razem pracodawca
                  > zostaje bez pracownika czy mu sie to podoba czy nie

                  Jak pracodawca nie zgadza się na wypowiedzenie umowy za porozumieniem stron, to
                  pracownik pracuje do konca okresu wypowiedzenia. A jak nie pracuje, to się to
                  nazywa porzucenie pracy.
                  • hanalui Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 22:30
                    > Jak pracodawca nie zgadza się na wypowiedzenie umowy za
                    porozumieniem stron, t
                    > o
                    > pracownik pracuje do konca okresu wypowiedzenia. A jak nie
                    pracuje, to się to
                    > nazywa porzucenie pracy.
                    >


                    No i...??? CO z tego ze to porzucenie...kodesks pracy tez dopuszcza
                    taka mozliwosc big_grin i bynajmniej nikt nikogo w dyby nie wsadza big_grin
                    Znam sporo osob co zmienialo prace...wiekszosc za porozumieniem
                    stron ze skroceniem okresu wypowiedzenia, nie znam nikogo komu
                    pracodawca by sie nie zgodzil na rozwiazanie umowy (ba...niektorym
                    ze wzgledu na tajemnice okres zmiejszano do minimum), sama tez tak
                    robilam i co najdziwniejsze dostawalam swietne referencje big_grin. Znam
                    jedna osobe co porzucila prace...nikt tej osoby nie karal zabraniem
                    wynagrodzenia.
                    • slonko1335 Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 22:34
                      A ja znam 40 osób którym pracodawca a dokładniej mój szef odmówił rozwiązania
                      stosunku pracy. Próbowała ich podkupić inna firma i zaproponowała lepsze
                      warunki. Wszyscy masowo zaczęli składać prośby o skrócenie czasy wypowiedzenia.
                      Szef się nie zgodził bo stanęłaby firma. Każdy musiał odbębnić swoje 3 m-ce a
                      ten międzyczasie znalazł zastępców.
                      • hanalui Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 23:03
                        slonko1335 napisała:

                        > A ja znam 40 osób którym pracodawca ... Wszyscy masowo zaczęli
                        składać prośby o skrócenie czasy wypowiedzenia.
                        > Szef się nie zgodził bo stanęłaby firma. Każdy musiał odbębnić
                        swoje 3 m-ce a
                        > ten międzyczasie znalazł zastępców.


                        Ale widzisz chyba roznice miedzy wypowiedzeniem nagle 40 osob a
                        jednym wypowiedzeniem jak u mnie w firmie sie to zdarzalo???
                        Poza tym kazda z tych osob nadal miala szanse na porzucenie pracy i
                        tylko nie chciala ryzykowac zlymi papierami...a przeciez czasem
                        ludziom to obojetne
                        • d.o.s.i.a Re: zapłacić czy nie? 21.07.09, 13:04
                          > Ale widzisz chyba roznice miedzy wypowiedzeniem nagle 40 osob a
                          > jednym wypowiedzeniem jak u mnie w firmie sie to zdarzalo???

                          A jaka roznica, czy jeden, czy 40, czy 400? Prawo jest prawem. Jak
                          sie porzuca prace to sie porzuca prace. I sa tego konkretne
                          konsekwencje (z pozwem w najgorszym wypadku). Dla pracownika
                          zatrudniajacego jedna osobe (niania) ta jedna osoba to 100%
                          pracownikow.
                    • zonkastonka Re: zapłacić czy nie? 21.07.09, 08:36
                      Wg mnie zapłacić należy. Ale nie dać za to tej Pani referencji - bo za co? Za
                      nieodpowiedzialność?

                      Druga możliwość jest taka - powiedzieć, że jesteś zmuszona iść na bezpłatny
                      urlop (mniej kasy), przez co jesteście zmuszeni jej obciąć wynagrodzenie do
                      połowy...zawsze coś odczuje. Pytanie jaka ona Wam zrobi wówczas w środowisku
                      opinię...

                • aida82 Re: zapłacić czy nie? 21.07.09, 16:07
                  aida82 napisała:
                  >
                  > > piszesz proponuje...Autorka wątku napisała :"Pani
                  > > poinformowała nas, że za 4 dni odchodzi do innej pracy"-to nie
                  jest
                  > > propozycja,to stawianie pracodawcę pod ścianą, bez wyjścia tym
                  > bardziej, że....
                  >
                  > Tak wlasnie wyglada rozwiazanie umowy o prace...piszesz podanie ze
                  > od tego a tego dnia chcesz ja rozwiazac za porozumieniem
                  > stron...moga ci sie zgodzic, moga nie...za kazdym razem pracodawca
                  > zostaje bez pracownika czy mu sie to podoba czy nie

                  ...pod warunkiem, że umowa jest zawarta na piśmie...to co zrobiła
                  niania z pewnością nie było PROPOZYCJĄ...bo w przypadku propozycji
                  szuka sie rozwiazania,które bedzie satysfakcjonowało obydwie strony,
                  a nie tylko jedną

                  > >...tylko nie pokrywała się
                  > > z
                  > > terminem, w którym upłynie okres wypowiedzenia,a mimo wszystko
                  > postanowiła
                  > > skorzystać z okazji nie patrząc w jakiej sytuacji stawia
                  > pracodawcę.
                  >
                  > Tysiace ludzi tak robi...malo jest chetnych pracodawcow sklonnych
                  > czekac 3 mies na pracownika...nikt z tego powodu lez nie wylewa
                  ale
                  > tez nikt z zawisci nie obcina komus pensji z tego powodu

                  ...no i każda z tych tysięcy ludzi musi liczyć się z konsekwencjami
                  nawet z zawiścią...i masz rację...łez autorka wątku wylewać nie musi
                  (szkoda na takie babsko),wystarczy,że złoży jej wygodną dla
                  siebie "propozycję" bez możliwości negocjacji.


                  > > Ale to co
                  > > piszesz o kodeksie pracy odnosi się do osób zatrudnionych
                  > legalnie, mających
                  > > spisaną umowę.Autorka wątku w zasadzie nie określiła konkretnie
                  w
                  > jaki sposób
                  > > zawarła umowę z nianią, ale jeśli "niepisaną" to podtrzymuję-za
                  jej
                  > > niedotrzymanie umowy dotyczącej okresu wypowiedzenia ja nie
                  > dotrzymałabym umowy
                  > > dotyczącej płacy za wykonaną pracę i możesz to nazwać samosądem.
                  >
                  >
                  > Sorry smieszysz...jak na czarno to niby czemu chcesz zeby nianka
                  > dotrzymywala umowy, pani pracodawczyni powinna tego w koncu
                  > oczekiwac ze niedotrzymane zostana warunki skoro sama teraz
                  rowniez
                  > rozwaza niedotrzymanie innych warunkow bo umowa na czarno wiec
                  mozna
                  > samowolke....Jak dla mnie widac ze pani pracodawczyni, skoro ma
                  taki
                  > dylemat, i niania warte sa siebie, jaki pan taki kram big_grin

                  oj to jesteśmy kwita, bo teraz to Ty mnie rozśmieszyłaś...przecież
                  to niania zrobiła pierwszy krok w kierunku "niedotrzymania" umowy,
                  więc dlaczego odwracasz kota ogonem i piszesz jakby to autorka wątku
                  zawiniła? Ona dotrzymała części ich "niepisanej" umowy za co została
                  na lodzie...no ale "prawa" rządzące się w przypadku umowy na czarno
                  pozwalają na rozważenie różnych wariantów zadośćuczynienia sobie
                  strat poniesionych na skutek niewywiązania się z umowy jednej ze
                  strony i jak dla mnie wariant z niezapłatą byłby takim
                  zadośćuczynieniem...pozdrawiam

                  • hanalui Re: zapłacić czy nie? 21.07.09, 16:23
                    aida82 napisała:
                    > oj to jesteśmy kwita, bo teraz to Ty mnie rozśmieszyłaś...przecież
                    > to niania zrobiła pierwszy krok w kierunku "niedotrzymania" umowy,
                    > więc dlaczego odwracasz kota ogonem i piszesz jakby to autorka
                    wątku
                    > zawiniła?

                    NIgdzie nie napisalam ze autorka zawinila.
                    Zwyczajnie nie uwazam ze skoro ktos jest swinia, niedotrzymuje
                    swoich zobowiazan, umow to ja musze rownac do tego samego poziomu
                    swini i postepowac dokladnie jak ktos oszukujacy. TO bardzo
                    proste smile.
                    Pani wykonala swoja prace i nalezy jej za to zaplacic. Kropka. Gdyby
                    pani niania byla wieksza swinia moglaby wziac kase wczesniej bo
                    autorka jej juz tak placila, nie przyznac sie i nie przyjsc do pracy
                    dnia nastepnego, nieodbierac tel itd.

                    > Ona dotrzymała części ich "niepisanej" umowy za co została
                    > na lodzie...no ale "prawa" rządzące się w przypadku umowy na
                    czarno
                    > pozwalają na rozważenie różnych wariantów zadośćuczynienia sobie
                    > strat poniesionych na skutek niewywiązania się z umowy jednej ze
                    > strony i jak dla mnie wariant z niezapłatą byłby takim
                    > zadośćuczynieniem...

                    No coz..ty rozwazasz prawa dotyczace swin, oszustow, ludzi ktorzy
                    niewywiazuja sie ze zobowiazan...czyli robi cos nie po mojej mysli
                    to dac mu w leb, ograbic go, zastraszyc rodzine itp rzadzace w
                    srodowisku mafijnym, czarnorynkowym, przemytniczym.
                    Ja rozwazam kulturalne rozwiazanie sprawy, tak jakby umowa byla
                    umowa prawna, pisemna - zgodnie z prawem nalezy sie wiec
                    wynagrodzenie, a odszkodowanie na drodze sadowej.
                    • aida82 Re: zapłacić czy nie? 21.07.09, 20:52
                      "NIgdzie nie napisalam ze autorka zawinil"

                      Dosłownie nie, ale Twoja wypowiedź:

                      "...jak na czarno to niby czemu chcesz zeby nianka dotrzymywala umowy, pani
                      pracodawczyni powinna tego w koncu oczekiwac ze niedotrzymane zostana warunki
                      skoro sama teraz rowniez rozwaza niedotrzymanie innych warunkow..."

                      wskazuje na autorkę wątku, jakoby zrobiła pierwsza krok w "niedotrzymaniu" umowy
                      co usprawiedliwiałoby "niedotrzymanie" umowy przez nianię, a to nie tak się
                      zaczęło...


                      "Zwyczajnie nie uwazam ze skoro ktos jest swinia, niedotrzymuje
                      > swoich zobowiazan, umow to ja musze rownac do tego samego poziomu
                      > swini i postepowac dokladnie jak ktos oszukujacy. TO bardzo
                      > proste smile"

                      Racja, tylko na bycie "ponad to" nie każdy sobie może pozwolić i nie każdego na
                      to stać (nie w sensie "na gest" tylko dosłownie) Poza tym nasz "wyższy" poziom
                      do oszusta nie dotrze, trzeba walczyć taką samą "bronią", bo tylko własną
                      "bronią może zginąć"-proszę nie interpretować tego dosłownie smile Tylko wtedy może
                      wyciągnąć jakieś wnioski ze swojego zachowania.

                      "robi cos nie po mojej mysli
                      > to dac mu w leb, ograbic go, zastraszyc rodzine itp rzadzace w
                      > srodowisku mafijnym, czarnorynkowym, przemytniczym."

                      ...uwierz mi aż taka brutalna to nie jestem i nie sprowadzajmy całej sprawy do
                      jakichś dewiacji społecznych smile Piszesz o odszkodowaniu-jestem ciekawa ile ludzi
                      mających umowy na czarno dochodzi swoich praw w sądzie?? Prosto się o tym pisze
                      i radzi, ale z realizacją w większości przypadków już nie jest tak hop siup
                      (czas, pieniądze, strach itp)Dlatego odnosząc się do konkretnej sytuacji, jaką
                      przedstawiła autorka wątku w sposób jak najbardziej kulturalny
                      poinformowałabym,że "to już jest koniec, nie ma już nic (zapłaty), niania jest
                      wolna,może już iść..." big_grin
                      • hanalui Re: zapłacić czy nie? 22.07.09, 00:35
                        aida82 napisała:

                        > "NIgdzie nie napisalam ze autorka zawinil"
                        >
                        > Dosłownie nie, ale Twoja wypowiedź:

                        Skoro powiedzialam ze nie obwiniam autorki to nie obwiniam. Po co ta
                        nadinterpretacja? Ta wypowiedz odnosila sie do konkretnej wypowiedzi
                        jako polemika


                        > "Zwyczajnie nie uwazam ze skoro ktos jest swinia, niedotrzymuje
                        > > swoich zobowiazan, umow to ja musze rownac do tego samego poziomu
                        > > swini i postepowac dokladnie jak ktos oszukujacy. TO bardzo
                        > > proste smile"
                        >
                        > Racja, tylko na bycie "ponad to" nie każdy sobie może pozwolić i
                        nie każdego na
                        > to stać (nie w sensie "na gest" tylko dosłownie) Poza tym
                        nasz "wyższy" poziom
                        > do oszusta nie dotrze,

                        Ale mi zwisa czy dotrze czy nie...swinia nie jestem, jak swinia nie
                        postepuje. Krasc tez nie kradne mimo ze czasem trafia sie okazja, bo
                        zlodziejem nie jestem. Wiem...niekorym sie to nie moze pomiescic w
                        glowkach big_grin

                        > trzeba walczyć taką samą "bronią", bo tylko własną
                        > "bronią może zginąć"-proszę nie interpretować tego dosłownie smile


                        Czyli jak mowilam...barbarzynskie "oko za oko, zab za zab" wink

                        > Tylko wtedy może
                        > wyciągnąć jakieś wnioski ze swojego zachowania.

                        Alez jakie wnioski wyciagnie swinia skoro jest swinia???
                        Skoro nawet ty, pewnie uwazajaca sie za uczciwa osobe, rownasz do
                        swini to niestety nie moge w tym momecie oczekiwac ze swinia sie
                        nauczy.
                        Moze to naiwne...ale z doswiadczenia wiem ze wiecej nauczy dobrym
                        przykadem niz zlym...a jesli nie nauczy to przynajmniej ja bede miec
                        czyste sumienie i satysfakcje ze postepuje zgodnie ze swoim kodeksem
                        moralnym, a nie znizem sie do poziomu swini smile
                        >
                        > "robi cos nie po mojej mysli
                        > > to dac mu w leb, ograbic go, zastraszyc rodzine itp rzadzace w
                        > > srodowisku mafijnym, czarnorynkowym, przemytniczym."
                        >
                        > ...uwierz mi aż taka brutalna to nie jestem i nie sprowadzajmy
                        całej sprawy do
                        > jakichś dewiacji społecznych smile

                        To przenosnie...pasujaca jak ulal do tej sytuacji.

                        > Piszesz o odszkodowaniu-jestem ciekawa ile ludz
                        > i
                        > mających umowy na czarno dochodzi swoich praw w sądzie?? Prosto
                        się o tym pisz
                        > e
                        > i radzi, ale z realizacją w większości przypadków już nie jest
                        tak hop siup
                        > (czas, pieniądze, strach itp)


                        No takie ryzyko umow na czarno smile

                        > Dlatego odnosząc się do konkretnej sytuacji, jaką
                        > przedstawiła autorka wątku w sposób jak najbardziej kulturalny
                        > poinformowałabym,że "to już jest koniec, nie ma już nic (zapłaty),
                        niania jest
                        > wolna,może już iść..." big_grin

                        No coz...kazdy postepuje zgodnie ze swoim kregoslupem
                        moralnym...jedni go maja bez wzgledu na okolicznosci, u innych lamie
                        sie ten kregoslup na byle przeszkodzie i rownaja do oszustow,
                        naciagaczy i marginesu. big_grin
                        • aida82 Re: zapłacić czy nie? 22.07.09, 20:23
                          > Alez jakie wnioski wyciagnie swinia skoro jest swinia???

                          ...takie, że świnią się nie opłaca być, bo można na tym stracić, a nie uzyskać
                          "ciche" przyzwolenie na takie postępowanie...ba! i jeszcze mieć za to zapłacone!

                          > Skoro nawet ty, pewnie uwazajaca sie za uczciwa osobe, rownasz do
                          > swini to niestety nie moge w tym momecie oczekiwac ze swinia sie
                          > nauczy....

                          bycie uczciwym nie upoważnia innych osób do wykorzystywania tego faktu, a jeśli
                          tak to wtedy zrównanie do świni nie ma jej uczyć tylko dać nauczkę


                          > No coz...kazdy postepuje zgodnie ze swoim kregoslupem
                          > moralnym...jedni go maja bez wzgledu na okolicznosci, u innych lamie
                          > sie ten kregoslup na byle przeszkodzie i rownaja do oszustow,
                          > naciagaczy i marginesu. big_grin


                          wiesz,ja jestem spokojna o swój kręgosłup moralności i na szczęście nie Tobie to
                          oceniać.A że w niektórych okolicznościach nie jest idealnie prosty i czasami się
                          przekrzywia (nie łamie)?...cóż idealnych ludzi nie ma. Nie mniej jednak po
                          przeczytaniu nie tylko "naszej" rozmowy,ale innych Twoich wypowiedzi w tej
                          dyskusji trudno mi uwierzyć w Twoją szlachetność, uczciwość, czyste sumienie, a
                          nade wszystko "kulturę" rozmowy i bynajmniej nie chodzi o treść,ale sposób jej
                          przekazania. To dopiero nazywa się zrównanie do poziomu zwierzątka, którego się
                          kurczowo uczepiłaś, a które Bogu winne jest...ze swojej strony uważam dyskusję
                          za zakończoną, bo nie ma sensu kluczyć w błędnym kole.Serdecznie pozdrawiam.
                          • hanalui Re: zapłacić czy nie? 22.07.09, 22:54
                            aida82 napisała:
                            > wiesz,ja jestem spokojna o swój kręgosłup moralności i na
                            szczęście nie Tobie to oceniać.

                            Nawet nie zamierzam

                            A że w niektórych okolicznościach nie jest idealnie prosty i czasami
                            się
                            > przekrzywia (nie łamie)?...cóż idealnych ludzi nie ma.

                            To sie fachowo nazywa moralnosc Kalego...Kali krasc, oszukiwac -
                            dobrze, Klego oszukac, okrasc - zle big_grin
                            Hahahahahahahah...czyli jak sie trafi okazja to cos kradniesz ze
                            sklepu, zakladu pracy, ponaciagasz panstwo na lewych zwolnieniach,
                            jezdzisz lub pozwalasz innym jechac po kilku baniaczkach itd - ale
                            nadal jestes uczciwa, tylko sie kregoslupik wtedy przechylil big_grin,
                            jednego dnia mniej, drugiego bardziej.
                            Pewnie tej niani sie tez przechylil smile, bo ona na codziena tak jak
                            ty...uczciwa i super smile...

                            > Nie mniej jednak po
                            > przeczytaniu nie tylko "naszej" rozmowy,ale innych Twoich
                            wypowiedzi w tej
                            > dyskusji trudno mi uwierzyć w Twoją szlachetność, uczciwość,
                            czyste sumienie

                            A wierz sobie w co chcesz...nawet rozumiem, ze ci trudno uwierzyc,
                            jak sie samemu ma cos co sie od czasu do czasu nachyla...to sie
                            mysli ze wszystkim sie nachyla, kazdy ceni podlug swojej miary smile
            • slonko1335 Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 20:37
              Jak długo u Was pracowała ta Niania? Miała jakiś płatny urlop?
          • mamabasia Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 20:29
            Jesli byłaby zatrudniona legalnie to te wszystkie wywody miałyby
            sens.
          • naomi19 Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 22:01
            Zgadzam się z usialeks i szczerze mówiąc zaskakuje mnie
            stanowisko większości z
            Was, żeby zapłacić niani, bo wypada...

            Boże kochany... a ja się dziwię, że Polska jest 100 lat za Murzynami
            w tej kwestii. Niania porzuciła pracę, ma do tego święte prawo tak
            jak i do otrzymania pieniędzy, koniec kropka.
            • slonko1335 Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 22:09
              naomi19 napisała:
              Niania porzuciła pracę, ma do tego święte prawo - umowa była inna, mogła
              wypowiedzieć ją z miesięcznym wyprzedzeniem, skoro się nie zastosowała to
              dlaczego autorka wątku ma się stosować? tez może o niej zapomnieć...
              • naomi19 Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 22:18
                No właśnie, że nie może!
                Zresztą co to za pomysły, żeby w zemście, że kobnitka znalazła pracę-
                i bardzo dobrze, że nie odrzciła oferty, bo od września i tak
                zostałaby na lodzie... Tak ma pracę, a nie wizję bezrobocia. Za
                okres przepracowany MUSI dostać pieniądze. Dziwię się, w ogóle, że
                mężowi autorki tematu przyszło coś takiego do głowy, żeby nie
                płącić. Dlaczego? Wstyd... Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie.
                • slonko1335 Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 22:25
                  Mnie wcale nie dziwi. Za to, że kobieta nie dotrzyma umowy oni muszą ponieść
                  dodatkowe koszty. Nie wiadomo jak pracodawca będzie patrzył na urlop bezpłatny
                  ale to akurat nie ma znaczenia. Autorka wątku nie odpowiada czy niania pracowała
                  legalnie, czy była spisana umowa. Jeżeli tak żądała bym zwrotu wszelkich
                  poniesionych kosztów a te na pewno będą wyższe niż jej zapłata.
                  • hanalui Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 22:51
                    slonko1335 napisała:

                    > Mnie wcale nie dziwi. Za to, że kobieta nie dotrzyma umowy oni
                    muszą ponieść
                    > dodatkowe koszty.

                    No co ty...a jakby niania zlamala noge, rozchorowala sie czy cos
                    jeszcze to tez bys kosztami ja obciazala.
                    Zawierajac z kims umowe o prace nie podpisujesz wyroku i cyrografu
                    na siebie...mozesz ta umowe rozwiazac nawet z porzuceniem. TO
                    jest legalne


                    Poza tym chyba kazdy normalny pracodawca musi sie liczyc z tym ze
                    jego pracownika moze trafic szlag z jakis powodow (odejscie,
                    choroba, wypadek itp...proponuje otworzyc CiPy i poczytac jak tam
                    bardzo pracownice przejmuja sie pracodawcami, na Malym dziecku tez
                    jakos panie nie maja wiekszych wyrzutow jesli musza zostac w domu...)

                    > Autorka wątku nie odpowiada czy niania pracował
                    > a
                    > legalnie, czy była spisana umowa. Jeżeli tak żądała bym zwrotu
                    wszelkich
                    > poniesionych kosztów a te na pewno będą wyższe niż jej zapłata.

                    Z pewnoscia musialabys sie pobujac nieco po sadach by uzyskac
                    odszkodowanie, to nie jest takie sobie samowolne ustalenie szkody.
                    Pracodawca moze co jedynie kare -1/10 mies wynagrodzia max...i tyle
                    w tej kwestii.

                    • slonko1335 Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 23:02
                      Zwolnienie lekarski to trochę inna sprawa a inna to porzucenie pracy. Niania
                      zawarła umowę z miesięcznym okresem wypowiedzenia, więc skoro pracodawca na ten
                      okres się nie zgadza a niania porzuca pracę to ma pełne prawo do odszkodowania
                      (pracodawca oczywiście). Z sądem nie byłoby tutaj wielkiego problemu bo sprawy o
                      takie kwoty (za zakładam, że o więcej niż 5 tys. nie chodzi) są załatwiane
                      szybko i sprawnie a podejrzewam, że samo postraszenie sądem by wystarczyło, tym
                      bardziej, że ejśli jest umowa to sprawa jest wygrana. Nie do końca jest ta 1/10
                      bpo oprócz tego pracodawca może zadać poniesienia strat. Nie jest to dokładnie
                      uregulowane jak te straty udowodnić a przynajmniej nie było jak jeszcze
                      pracowałam ale tutaj udowodnienie straty jest dziecinnie proste....

                      Nie musze czytać CIpów i innych żeby wiedzieć jak kombinuje się żeby wycisnąc z
                      pracodawcy ile się da ale też pracodawca nie zawsze jest zupelnie bezradny w tej
                      kwestii.
                      • hanalui Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 23:13
                        slonko1335 napisała:
                        > że samo postraszenie sądem by wystarczyło, tym
                        > bardziej, że ejśli jest umowa to sprawa jest wygrana.

                        I serio po czyms takim, szantazu, wymuszeniu swiadczenia pracy
                        zostawilabys niani cos tak bezcennego jak swoje wlasne dziecko surprised????

                        > Nie do końca jest ta 1/10
                        > bpo oprócz tego pracodawca może zadać poniesienia strat. Nie jest
                        to dokładnie
                        > uregulowane jak te straty udowodnić a przynajmniej nie było jak
                        jeszcze
                        > pracowałam ale tutaj udowodnienie straty jest dziecinnie
                        proste....

                        Ja tez dokladnie sie nie orientuje, bo przepisy sie zmieniaja...ale
                        sorry...ja bym zadnej niani nawet za wynagrodzeniem nie zostawila
                        mojego dziecka, bo zaufania nie ma, a juz szczena mi opada jak ktos
                        chcialby przymusic, straszyc karami i odszkodowaniami by ta niania z
                        dzieciakiem zostala. Naprawde jak ktos tak zrobi to ma zdrowo
                        nierowno pod sufitem

                        > Nie musze czytać CIpów i innych żeby wiedzieć jak kombinuje się
                        żeby wycisnąc z
                        > pracodawcy ile się da ale też pracodawca nie zawsze jest zupelnie
                        bezradny w te
                        > j
                        > kwestii.


                        I co dziwne najczesciej to pracownicy z pracodawcami wygrywaja big_grin...

                        Ja mysle ze skoro zalozycielka z mezem maja taki dylemat to poniekad
                        nie dziwota ze niania juz wczesniej zaczela szukac pracy by sie od
                        nich uwolnic wink
                        • slonko1335 Re: zapłacić czy nie? 21.07.09, 14:20
                          hanalui napisała:
                          I serio po czyms takim, szantazu, wymuszeniu swiadczenia pracy
                          > zostawilabys niani cos tak bezcennego jak swoje wlasne dziecko

                          Nie bo nigdy nie zostawiłabym swojego dziecka z nianią, gdyż nie mam takiej
                          potrzeby a poza tym pisałyśmy tutaj sobie o odszkodowaniu za porzucenie pracy a
                          nie o straszeniu sądem, że ma pracować.
                      • joanna_poz Re: zapłacić czy nie? 21.07.09, 10:00
                        slonko1335 napisała:

                        > Zwolnienie lekarski to trochę inna sprawa a inna to porzucenie
                        pracy. Niania
                        > zawarła umowę z miesięcznym okresem wypowiedzenia, więc skoro
                        pracodawca na ten
                        > okres się nie zgadza a niania porzuca pracę to ma pełne prawo do
                        odszkodowania
                        > (pracodawca oczywiście). Z sądem nie byłoby tutaj wielkiego
                        problemu bo sprawy
                        > o
                        > takie kwoty (za zakładam, że o więcej niż 5 tys. nie chodzi) są
                        załatwiane
                        > szybko i sprawnie

                        już widzę, jak autorka watku, zatrudniająca nianię na czarno czyli
                        bez ZUSU i podatku "podkłada" się w sądzie, zakładając sprawę o
                        odszkodowanie.

                        • slonko1335 Re: zapłacić czy nie? 21.07.09, 14:28
                          joanna_poz napisała:
                          > już widzę, jak autorka watku, zatrudniająca nianię na czarno czyli
                          > bez ZUSU i podatku "podkłada" się w sądzie, zakładając sprawę o
                          > odszkodowanie.
                          >
                          No właśnie i teraz musi sobie odpowiedzieć na pytanie co by zrobiła gdyby niania
                          była zatrudniona legalnie i byłaby umowa. Co byś Ty zrobiła, bo ja bez wahania
                          zażądałabym odszkodowania. Autorka wątku umowy z nianią nie ma i teraz musi sama
                          rozstrzygnąc czy w tej sytuacji nie zapłacić niani (i być stratną zauważ, bo na
                          pewno zapłata nie ejst wyższa niż ewentualne odszkodowanie)czy po prostu
                          zapłacić bez względu na straty jakie poniesie...

                          Zaużmy hipotetyczną sytuację:
                          Zatrudniasz panią do posprzątania domu po remoncie. Podczas rozmowy mówisz jej,
                          że właśnie kupiliście nowy zlew z tworzywa którego absolutnie nie można czyścić
                          domestosem gdyż go zniszczy. Pani ma Cię głęboko gdzieś bo wie lepiej no
                          iszybciej będzie pzrecież i na Twój nowy piękny zlew leje domestos. Zlew nadaje
                          się tylko do wymiany. Rozumiem, że z uśmiechem na ustach płacisz jej za wykonana
                          pracę (pozostałe pomieszczenia posprzątała bez zarzutu) po czym jedziesz i
                          kupujesz nowy zlew za 1000 zł...

                          I druga sprawa ta sama sytuacja tylko Pani stosuje się do rad i zlewu nie
                          niszczy, nie chcący za to strąca jakiś szklany wazon, ot zdarza się przy sprzątaniu.

                          Widzisz róznicę między tymi sytuacjami czy nie? Dla mnie pierwsza jest dokładnym
                          odzwierciedleniem sytuacji z nianią, druga też ale niania w drugiej sytuacji
                          łamie nogę a nie niedotrzymuje umowy, to sytuacja losowa.
                          • slonko1335 Re: zapłacić czy nie? 21.07.09, 19:01
                            slonko1335 napisała:
                            > Zaużmy

                            matko, cofam się siedząc w domu...
            • d.o.s.i.a Re: zapłacić czy nie? 21.07.09, 13:02
              > Boże kochany... a ja się dziwię, że Polska jest 100 lat za
              Murzynami
              > w tej kwestii. Niania porzuciła pracę, ma do tego święte prawo tak
              > jak i do otrzymania pieniędzy, koniec kropka.


              A wiesz dlaczego sie to nazywa "porzucenie pracy"? Wlasnie dlatego,
              ze jest dokonane Z NARUSZENIEM PRAWA. Zgodnie z prawem nikt NIE MA
              PRAWA odejsc przed okresem wypowiedzenia. To prawda, nikt w dyby za
              to nie zamyka, a jedynie wystawia odpowiednie swiadectwo pracy,
              albo... idzie z tym do sadu.

              Idac Twoim tokiem rozumowania, to kazdy ma do wszystkiego "swiete
              prawo", bo przeciez zawsze mozna zgodzic sie na konsekwencje.
              Np. "mam swiete" prawo Cie zamordowac, bo przeciez jedyne co to
              pojde za to do wiezenia. Spoko. Ale "mam swiete prawo".
              • hanalui Re: zapłacić czy nie? 21.07.09, 15:50
                d.o.s.i.a napisała:
                > A wiesz dlaczego sie to nazywa "porzucenie pracy"? Wlasnie
                dlatego,
                > ze jest dokonane Z NARUSZENIEM PRAWA. Zgodnie z prawem nikt NIE MA
                > PRAWA odejsc przed okresem wypowiedzenia.

                Co ty pleciesz??? surprised??? Jakie naruszenie prawa???Rozumiesz po
                polsku? Przeczytaj sobie kodeks pracy. To nie naruszenie prawa!!!!!

                > To prawda, nikt w dyby za
                > to nie zamyka, a jedynie wystawia odpowiednie swiadectwo pracy,
                > albo... idzie z tym do sadu.

                Do sadu idzie o odszkodowanie conajwyzej...i czasem nie warto sie
                bujac bo kosztuje to max mieszeczne wynagrodzenie zatrudnionego smile

                >
                > Idac Twoim tokiem rozumowania, to kazdy ma do wszystkiego "swiete
                > prawo", bo przeciez zawsze mozna zgodzic sie na konsekwencje.
                > Np. "mam swiete" prawo Cie zamordowac, bo przeciez jedyne co to
                > pojde za to do wiezenia. Spoko. Ale "mam swiete prawo".

                No i kolejne mieszanie pojec...morderstwa to przestepstwa, za ktore
                jestes zamykana za kratki, porzucenia pracy - nie.
                • d.o.s.i.a Re: zapłacić czy nie? 21.07.09, 22:57
                  > Co ty pleciesz??? surprised??? Jakie naruszenie prawa???Rozumiesz po
                  > polsku? Przeczytaj sobie kodeks pracy. To nie naruszenie prawa!!!!!

                  Wskaz mi prosze w kodeksie pracy miejsce, w ktorym napisano, ze porzucenie pracy
                  jest jednym ze sposobow rozwiazania stosunku pracy. Podpowiem - NIE MA TAKIEGO
                  ZAPISU. Bo to JEST naruszenie prawa. Nazywa sie to w kodeksie pracy
                  "nieuzasadnione rozwiazanie" i dlatego przysluguje za nie pracowdawcy
                  odszkodowanie. Gdyby porzucenie pracy bylo dozwolone przez prawo, odszkodowanie
                  nie nalezaloby sie, bo niby za co?

                  Zgodnie z prawem pracy umowe o prace mozna wypowiedziec w okreslony sposob.
                  "Porzucenie" NIE jest wymienione jako jeden ze sposobow. Najwidoczniej klapiesz
                  jadaczka bez powodu, bo kodeksu pracy chyba nie mialas w reku nigdy. Tylko nie
                  rozumiem dlaczego tak sie glupio upierasz skoro pojecia o tym nie masz.
                  • hanalui Re: zapłacić czy nie? 22.07.09, 00:53
                    d.o.s.i.a napisała:

                    > > Co ty pleciesz??? surprised??? Jakie naruszenie prawa???Rozumiesz po
                    > > polsku? Przeczytaj sobie kodeks pracy. To nie naruszenie
                    prawa!!!!!
                    >
                    > Wskaz mi prosze w kodeksie pracy miejsce, w ktorym napisano, ze
                    porzucenie prac
                    > y
                    > jest jednym ze sposobow rozwiazania stosunku pracy. Podpowiem -
                    NIE MA TAKIEGO
                    > ZAPISU.

                    Masz racje...nie ma takiego zapisu bo nawet porzucenie pracy nie
                    rozwiazje umowy o prace big_grin

                    Bo to JEST naruszenie prawa.

                    W w ktorym dokladnie miejscu pisze ze jest to naruszenie prawa???
                    Mam nadzieje ze rozumiesz pojecie naruszenie prawa.
                    Dla ulatwienia dodam ci ze jest to tylko i jedynie ciezkie
                    naurszenie obowiazkow pracowniczych, ktore moze byc przeslanka do
                    zwolnienia pracownika bez wypowiedzenia.

                    > Nazywa sie to w kodeksie pracy
                    > "nieuzasadnione rozwiazanie" i dlatego przysluguje za nie
                    pracowdawcy
                    > odszkodowanie. Gdyby porzucenie pracy bylo dozwolone przez prawo,
                    odszkodowanie
                    > nie nalezaloby sie, bo niby za co?
                    >
                    > Zgodnie z prawem pracy umowe o prace mozna wypowiedziec w
                    okreslony sposob.
                    > "Porzucenie" NIE jest wymienione jako jeden ze sposobow.

                    Bla. bla. bla...myla ci sie pojecia...rozwiazanie,
                    porzucenie...wszytko do wora jednego wrzucilas smile

                    Najwidoczniej klapiesz
                    > jadaczka bez powodu, bo kodeksu pracy chyba nie mialas w reku
                    nigdy. Tylko nie
                    > rozumiem dlaczego tak sie glupio upierasz skoro pojecia o tym nie
                    masz.

                    I po co te obrazania i personalne wycieczki??? Myslisz ze bardziej
                    bedziesz miec racje jak mnie poobrazasz. Proponuje przestudiowanie
                    powolutku moich wypowiedzi i nie mylenie pojec porzucenia pracy a
                    rozwiazania umowy o prace
                    • d.o.s.i.a Re: zapłacić czy nie? 22.07.09, 09:42
                      Slonce. Miotasz sie slicznie smile

                      > Masz racje...nie ma takiego zapisu bo nawet porzucenie pracy nie
                      > rozwiazje umowy o prace big_grin

                      Bingo! O to chodzi. Ustawodawca nie przewiduje takiego sposobu rozwiazania umowy
                      o prace. Czytaj: jest to sposob niezgodny z prawem.

                      > W w ktorym dokladnie miejscu pisze ze jest to naruszenie prawa???
                      > Mam nadzieje ze rozumiesz pojecie naruszenie prawa.
                      > Dla ulatwienia dodam ci ze jest to tylko i jedynie ciezkie
                      > naurszenie obowiazkow pracowniczych, ktore moze byc przeslanka do
                      > zwolnienia pracownika bez wypowiedzenia.

                      A w ktorym miejscu jest napisane, ze morderstwo, albo kradziez jest naruszeniem
                      prawa? Powodzenia zycze w znalezieniu takiego zapisu.

                      Naruszenie obowiazkow pracowniczych jest naruszeniem prawa. Bo prawem jest
                      nienaruszanie tych obowiazkow. Nie rozumiesz? Trudno.


                      > Bla. bla. bla...myla ci sie pojecia...rozwiazanie,
                      > porzucenie...wszytko do wora jednego wrzucilas smile

                      Glupia jestes, czy tylko udajesz? To moze jak krowie na rowie. Porzucenie pracy
                      jest NIELEGALNYM sposobem jej rozwiazania (zreszta nieskutecznym).

                      Nie chce mi sie juz z Toba dyskutowac, bo naprawde bredzisz.
                      • hanalui Re: zapłacić czy nie? 22.07.09, 10:06
                        d.o.s.i.a napisała:
                        > Porzucenie pracy
                        > jest NIELEGALNYM sposobem jej rozwiazania (zreszta nieskutecznym).

                        Bla, bla, bla...to jest rozwiazaniem czy nie? Bo raz mowiesz ze nie
                        jest, potem ze jest???? I co to znaczy nieskutecznym???? surprised?
                        Chcesz powiedzec ze pracodawca szuka listem gonczym pracownika zeby
                        wrocil??? Albo blaga na kolanach zeby pracownik przyszedl i
                        pracowal??? Nie zakumala ze jak ktos porzuci prace to jeszcze
                        pracodawca musi mu wreczyc wypowiedzenie??? Bez okresu wypowiedzenia
                        ale musi mi je wreczyc...jesli tego nie zrobi to nadal jest
                        pracownikiem??? surprised???? Wiem ze czytaniue przepisow ze zrozumieniem
                        trudna sztuka big_grin

                        Ty naprawde nie kumasz ze nigdzie nie mowie ze porzucenie jest
                        rozwiazaniem umowy o prace. Czepilas sie jak pijany plotu. Niemniej
                        prace porzucic mozna czy ci sie to podoba czy nie i jest to jak
                        najbardziej mozliwe i grozi za to jedynie wywalenie z pracy (czyli
                        cos na czym poniekad odchodzacemu zalezalo smile)i kara w wysokosci
                        miesiecznej pensji...to by bylo tyle. Szkoda ze nie kumasz ze
                        niektorym zwisa i powiewa na dupnych pracodawcach (nie mowie o
                        autorce tylko ogolnie - gdybys nie zakumala), i nie chca ich juz
                        ogladac ani minuty dluzej, i zwisa im na referencjach z dupnego
                        miejsca, i wielu wypadkach nikt nikogo po sadach nie wloczy

                        Ach...i naprawde twoja agresja jest smieszna..to tylko rozmowa, nie
                        musisz sie tak podniecac i pultac inwektywami naookolo, ekranu
                        szkoda. Nie potrafisz nerwow trzymac pod kontrola??? big_grin
                      • hanalui Re: zapłacić czy nie? 22.07.09, 10:29
                        d.o.s.i.a napisała:
                        > > Masz racje...nie ma takiego zapisu bo nawet porzucenie pracy nie
                        > > rozwiazje umowy o prace big_grin
                        >
                        > Bingo! O to chodzi. Ustawodawca nie przewiduje takiego sposobu
                        rozwiazania umow
                        > y
                        > o prace. Czytaj: jest to sposob niezgodny z prawem.

                        Podoba mi sie to. Zakumala ze porzucenie pracy nie jest rozwiazaniem
                        umowy o prace. Brawo.
                        W takim razie wytlumacz jak cos co NIE jest rozwiazaniem
                        umowy o prace moze byc niezgodnym z prawem rozwiazaniem
                        umowy o prace????? surprised????

                        Dla ulatwienie dodam ze zeby rozwiazac umowe o prace nalezy zlozyc
                        wypowiedzenie...w przypadku porzucenia pracy wypowiedzenie nie ma ze
                        strony pracownika, moze sie ono pojawic ze strony pracodawcy i wtedy
                        nastepuje rozwiazanie umowy big_grin.
                        • d.o.s.i.a Re: zapłacić czy nie? 22.07.09, 15:45
                          Nie chce mi sie. Nie bede sie znizac do poziomu glupiego.
                          • hanalui Re: zapłacić czy nie? 22.07.09, 16:40
                            d.o.s.i.a napisała:

                            > Nie chce mi sie. Nie bede sie znizac do poziomu glupiego.

                            Bardzo inteligentne i tworcze zakonczenie dyskusji big_grin Poobrazalas,
                            popultalas sie, porzucalas inwektywami i najsmieszniejsze ze po
                            dlugim a ciezkim doszlas do wnioskow podanych przeze mnie w jednym z
                            pierwszych postow. big_grin
                            Ze swoimi dzieciorami tez tak gadasz - glupis syneczku nic nie
                            wiesz, nie bede znizac sie do twojego poziomu? Wspolczuc pozostaje.
                            Niech ci bedzie zes taka muuuuuuuuundra big_grin
        • usialeks Re: zapłacić czy nie? 21.07.09, 11:12
          To że Ci pracodawca zapłacił wynika pewnie z tego ze nie odczuł Twojej straty. I
          tak mu było wygodniej.
          Zgodnie z KP pracodawca może sądownie dochodzić odszkodowania w przypadku
          porzucenia pracy przez pracownika.
          W tym przypadku niania zostawiła rodziców w ciężkiej sytuacji.
          Ponoszą stratę finansową, będą musieli wziąć bezpłatny urlop. A do września
          jeszcze trochę.
          Nie wyrzucają jej na bruk bez wypłacenia wynagrodzenia tylko pokrywają koszty
          jakie muszą ponieść przez pracownika.
          • hanalui Re: zapłacić czy nie? 21.07.09, 12:39
            usialeks napisała:
            > Zgodnie z KP pracodawca może sądownie dochodzić
            odszkodowania w przypadku
            > porzucenia pracy przez pracownika.

            Zwroc uwage na to ze to sad orzeka smile
          • przeciwcialo Re: zapłacić czy nie? 21.07.09, 15:44
            No to niech podadza do sadu nianię za porzucenie pracy.
            Ciekawe jak zapadłby wyrok. Zatrudnianie na czarno i oszustwa
            podatkowe tez są karane.
    • eli-mama Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 20:30
      Zapłać, zrób jej wykład, dodatkowo puść informację w obieg (może na forum w necie) że jest nierzetelna i jak będzie miała na oku lepszą ofertę to zostawi z dnia na dzień tymczasowych pracodawców na lodzie.
    • deodyma Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 21:13

      W związku z powyższym, mąż stoi na stanowisku
      > aby nie płacić niani za przepracowaną część miesiąca.

      ze co???
    • jakw Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 22:26
      Ja bym zapłaciła - i umieściła odpowiednie info w referencjach. Btw
      wywieś ogłoszenie na osiedlu - może ktoś zechce sobie dorobić przez
      miesiąc.
      • kasiaczek181987 Re: zapłacić czy nie? 20.07.09, 23:15
        wypowiem się jako niania.To jest właśnie powód dla którego ja mam stawkę
        godzinową i rozliczam się po każdym przepracowanym dniu.Wyjątkiem jest teraz
        rodzina u której pracuje od dwóch lat i oni wypłacają mi stawkę co tydzień (
        ale też liczę sobie godzinowo żeby nie było niedomówień jak się rodzice spóźnią
        np pół godziny to już liczę sobie).Nie mogę doczytać czy macie umowę na piśmie
        czy nie... No ale mi się wydaje,że trzeba zapłacić za przepracowane dni.
        Oczywiście każda szanująca się niania nigdy nie zrobiłaby takiego numeru
        pracodawcą i trudno mi by było sobie wyobrazić coś takiego.Pozostaje wam
        zapłacić, rozpuścić plotkę ,polecam forum www.niania. pl Podejrzewam,że jak
        jesteście z dużego miasta to niania jest tam zarejestrowana,
        • sylwia_1975 Re: zapłacić czy nie? 21.07.09, 08:24
          jeszcze kilka informacji:
          - jesteśmy z miasta ok 90 tys,
          - niania mogła być zatrudniona legalnie, ale ma kuroniówkę i wolała sobie
          dorobić do niej niż pracować normalnie, więc umowa obowiązywała ustna
          - na rozmowie w sprawie pracy padały pytania o rozliczenia (czy chce stawkę
          godzinową czy miesięczną, jej wysokość, czy chce mieć płacone tygodniami itd),
          czasami miała płacone po połowie miesiąca jak potrzebowała na coś pieniędzy i
          nigdy nie odmawialiśmy, żeby wypłacić wczesniej
          - niania nie jest nigdzie zarejestrowana na żadnym portalu nianiowym, więc takie
          rozpuszczenia wici nic nie daje,
          - rozmowa była na spokojnie zaraz po tym jak nam oznajmiła, że odchodzi,
          oczywiście, padły słowa, że jest nieodpowiedzialna, że zostawia nas w takiej
          sytuacji, że mówiła iż dobro małej jest najważniejsze, że czuje się za nią
          podwójnie odpowiedzialna, a teraz tak postępuje, niestety niania powiedziała, że
          musi dbać o swoje dobro, bo lepszej pracy może już nie znaleźć,
          - gdyby chodziło o wynagrodzenie mogliśmy rozmawiać ale o tym w ogóle nie
          wspomniała, najważniejsze było dla niej to że druga opieka była na dłużej i od
          zaraz,
          - niania już raz postawiła nas w podobnej sytuacji (przyszła rano i powiedziała,
          ze nie będzie jej tydzień bo zmarł jej tata), mimo tego, że nie wiadomo było
          znowu co zrobić z dzieckiem, poszliśmy na to bo jednak to wypadek losowy,
          - a mam dylemat bo jednak niania fajnie opiekowała się mała (mimo oczywiście
          początkowych różnic w sprawach dziecka typu doprawianie cukrem czegokolwiek,
          pojenie sokami itp), załatwiałam jej różne sprawy jak czegoś potrzebowała
          (szukanie mieszkania na zamianę na sprzedaż, jakieś zakupy jak byłam akuratnie w
          odpowiednim sklepie), dlatego tak jestem zaskoczona jej postępowaniem,
          oczywiście dostanie referencje ale z adnotacją, iż na koniec postąpiła w taki
          sposób, od nowych pracodawców zależeć będzie czy powierzą opiekę nad dzieckiem.
          • aurita Re: zapłacić czy nie? 21.07.09, 09:04
            Moja pierwsza niania tez musiala zrezygnowac z pracy w zwiazku z problemami
            rodzinnymi, ale zostala do momentu az znalezlismy nowa nianie i ona te nowa
            nianie sprawdzila

            Masz nieciekawa sytuacje, zaplacic bym zaplacila.

            Pogadaj z sasiadkami i innymi mamami czy na czas wakacji nie zajelyby sie
            dodatkowym maluchem?
    • usialeks Re: zapłacić czy nie? 21.07.09, 10:00
      ponieważ wiele osób stawia biedną nanię w pozycji ofiary to przytoczę art z KP:
      Art. 611. W razie nieuzasadnionego rozwiązania przez pracownika umowy o pracę
      bez wypowiedzenia na podstawie art. 55 § 11, pracodawcy przysługuje roszczenie o
      odszkodowanie. O odszkodowaniu orzeka sąd pracy.
      Art. 612. § 1. Odszkodowanie, o którym mowa w art. 611, przysługuje w wysokości
      wyrządzonej szkody, jednakże nie może ono przewyższać wynagrodzenia pracownika
      za okres wypowiedzenia, a w przypadku rozwiązania umowy o pracę zawartej na czas
      określony lub na czas wykonania określonej pracy - wynagrodzenia za okres 2 tygodni.

      Zgodnie z tym zapisem niania powinna pokryć koszty jakie teraz musicie
      ponieść z tytułu jej rezygnacji.



      Nie ma tu oczywiście mowy o sadzie pracy ale z drugiej strony nawet w przypadku
      braku umowy o pracę zasady współpracy sa obowiązujace dla obydwu stron.
      Tym bardziej że wy jej wypowiedzenie "daliście" w maju.

      • joanna_poz Re: zapłacić czy nie? 21.07.09, 10:08
        > Nie ma tu oczywiście mowy o sadzie pracy ale z drugiej strony
        nawet w przypadku
        > braku umowy o pracę zasady współpracy sa obowiązujace dla obydwu
        stron.

        usialeks, w przypadku braku umowy o pracę nie ma się do powoływać na
        kodeks pracy, bo on tu zwyczajnie nie działa.
        co najwyżej na zasady przyzwoitości.
        niania zachowała się nieprzyzwoicie.
        oczywiście autorka wątku może też zachować się nieprzyzwoicie (czyli
        nie zapłacić za wykonaną pracę, z której jak pisze była zadowolona) -
        pytanie czy się będzie z tym dobrze czuła.
        • usialeks Re: zapłacić czy nie? 21.07.09, 10:18
          Oczywiście ze KP nie obowiązuje, ale zasady przyzwoitości też nie. Przynajmniej
          z tego co wiemy jednostronnie u niani ich brak.

          Zresztą teraz najlepszy przykład przestrzegania prawa jest obecnie pod KDT.

          Tak samo niania i jak i kupcy maja w nosie wszystko i wszystkich dookoła.
          Polska mentaloność że się należy. Za nie wywiązywanie sie z ustaleń? Umowa ustna
          to tez umowa. Jeśli ktoś postępuje nie fair, nie uczciwie to powinien ponosić
          konsekwencje swoich czynów.
          Autorka otrzymała na pewno sporo argumentów za i przeciw rozliczaniu się z
          nianią. Pewnie można by się tak "licytować" bez końca.

          Ja jest za tym żeby nie płacić za kołtuństwo. Szczególnie ze pani nania bez
          najmniejszego skrepowania poinformowała o swoich zamiar wiedząc w jakiej
          sytuacji zostają rodzice.
          • hanalui Re: zapłacić czy nie? 21.07.09, 10:42
            usialeks napisała:
            > Ja jest za tym żeby nie płacić za kołtuństwo. Szczególnie ze pani
            nania bez
            > najmniejszego skrepowania poinformowała o swoich zamiar wiedząc w
            jakiej
            > sytuacji zostają rodzice.

            I tym sposobem robi sie dokladnie to samo co zrobila niania.
            Swoja droga ...nalezy tez uwzgldednic jakie referencje wystawi
            niania swoim pracodawcom.
            W zyciu nie zgodzilabym sie potem naprawiac auta, robic remontu,
            krawieckiej uslugi, naprawy butow dla takich panstwa.
            W dzisiejszych czasach nie tylko pracownicy sa z polecenia ale
            pracodawcy rowniez.
            Bedac w PL moj maz nigdy nie bral zlecen od ludzi niepoleconych, bez
            referencji lub ze zlymi referencjami, mimo iz i tak bral zaliczki.
            Wolal nie zarobic niz sie "przejachac" bo komus sie odwidzi.
            Warto tez pomyslec o tej drugiej stronie medalu
    • martusia_25 Re: zapłacić czy nie? 21.07.09, 12:35
      Poinformuj nianię, że w związku z nieodtrzymaniem warunków Waszej
      umowy, zmuszona jesteś potrącić z jej wynagrodzenia koszt
      zastępstwa za okres do września. Może wtedy zmieni zdanie. A nawet
      jeśli nie, to może następnym razem zastanowi się, zanim zrobi kogoś
      w balona. Nie musisz być fair-frajerem, którego każdy może robić w
      konia jak chce, tylko dlatego, że jesteś uczciwa.
      • eli-mama Re: zapłacić czy nie? 21.07.09, 22:03
        Tak sobie jeszcze myślę, że skoro niania ma nową pracę od zaraz, to może przecież uprzedzić pracodawców, że obowiązuje ją "wypowiedzenie" i zająć się dodatkowo Twoim dzieckiem. Do momentu, aż znajdziecie kogoś do opieki.
        Dobrze by to o niej świadczyło, że nie zostawia poprzednich pracodawców na lodzie.
        Być może ta propozycja nie uda się ze względów logistycznych, ale zaproponować warto.
        A na referencjach wypisz wszystkie sytuacje, kiedy wystawiła Was z dnia na dzień do wiatru.
        • joanna_poz Re: zapłacić czy nie? 22.07.09, 09:23
          > A na referencjach wypisz wszystkie sytuacje, kiedy wystawiła Was z
          dnia na dzie
          > ń do wiatru.

          sądzisz, że niania komukolwiek pokaże takie referencjesmile?

          • mustardseed Re: zapłacić czy nie? 22.07.09, 10:43
            Myślę, ze nalezałoby jej hednak zapłacić za przepracowane dni i
            szybko zapomnieć o przykrej sytuacji.
            Niania nie jest związana umową o prace, więc wszystkie konsekwencje
            przewidziane w Kodeksie Pracy jej nie dotyczą. Pozostaje wielki
            niesmak i problem, co z dzieckiem zrobić.
            Jeżeli portal internetowy nie jest popularny u Was w miejscowości,
            to nic innego nie zostaje jak rozlepic ogłoszenia o poszukiwaniu
            niani na placach zabaw i szybko zacząć poszukiwania innej niani.
            Czas wakacyjny - więc może jakaś studentka miałaby ochotę?
            Oczywiście wici rodzinne.
            Niefajnej niani oczywiście można podłożyć świnię kontaktując się
            bezpośrednio z nowymi pracodawcami i ostrzegając ich przed
            niesolidnością, ale to chyba szkodz czasu i nerwów.
            No trudno. Umowa na gębę była, więc można tylko w brodę pluć.

    • naomi19 Re: zapłacić czy nie? 22.07.09, 20:40
      sylwia, napisz, co zdecydowaliście.
    • nstemi Re: zapłacić czy nie? 22.07.09, 23:21
      Chyba jednak zapłacić. Nie podoba mi się zachowanie niani, bo postawiła Was pod
      ścianą. Ale takie ryzyko, gdy nie mamy formalnej umowy o pracę. Być może niania
      poczuła się zagrożona, a w końcu ma prawo dbać przede wszystkim o swoje
      interesy, jakkolwiek to co zrobiła jest żenujące.
      Z drugiej strony miej to poczucie, ze do końca zachowałaś się uczciwie

      sylwia_1975 napisała:

      > witam,
      > mam pewien dylemat, a mianowicie: mamy z mężem umowę z nianią, że jeśli
      > którakolwiek ze stron rozmyśli się co do dalszej współpracy to powiadomi druga
      > stronę z miesięcznym wypowiedzeniem. Podczas przyjmowania niani
      > informowaliśmy, że jeżeli dziecko dostanie się od września do żłobka, to praca
      > będzie tylko do końca sierpnia i niania takie warunki zaakceptowała. W maju
      > powiedzieliśmy niani, że mała dostała się do żłobka i żeby od września szukała
      > sobie nowej pracy, ba nawet jej w tym pomagaliśmy, bo na rożnych stronach
      > umieściliśmy jej ofertę opieki nad dzieckiem (od września). Jednakże Pani
      > poinformowała nas, że za 4 dni odchodzi do innej pracy, bo teraz sezon
      > ogórkowy i potem od września ona może jakiejś pracy już nie dostać. Zostaliśmy
      > bez niani (w ciągu 4 dni znalezienie nowej jest niemożliwe), ani mąż ani ja
      > nie możemy wziąć urlopów (częściowo już wykorzystaliśmy, a u męża wszyscy są
      > na urlopie więc on jeden musi stać na straży). Agencja opiekunek nie
      > gwarantuje nam znalezienia kogokolwiek nawet od sierpnia, cena jaką sobie
      > życzą to ok 2 tys. zł za m-c. W związku z powyższym, mąż stoi na stanowisku
      > aby nie płacić niani za przepracowaną część miesiąca. Ja mam pewne obiekcje,
      > ale z drugiej strony nie pozostaje nam nic innego jak pójść na bezpłatny
      > urlop, przez co również ja będę pozbawiona swojego dochodu. Co sądzicie na ten
      > tema?
Pełna wersja