zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :)

21.07.09, 17:45
Drogie mamy,
jestem szczęsliwa bo moja córka juz odpieluchowana,został tylko
nocny pampers,przez okres nocnikowania nasze wypady były krótkie -
do ogrodu, do dziadków (wsiadałysmy do auta po zrobieniu siku),
gdzies blisko do sklepu,no ale co dalej?dłuższa wizyta w mieście czy
wyprawa na plac zabaw - zabieracie ze sobą nocniki, czy radzicie
sobie inaczej?dziekuję za odpowiedzi
    • edycja_kopiuj_wklej Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 21.07.09, 17:57
      E, zartujesz. Normalnie, majteczki z tylka i pod krzaczek. Co najwyzej na placu
      zabaw to poza terenem, gdzie dzieci sie bawia.
      • kasiaczek181987 Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 21.07.09, 18:09
        nie wyobrażam sobie brać nocnika smile) normalnie albo korzysta,my z publicznej
        toalety albo krzaczek smile
        • 3-mamuska Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 21.07.09, 19:05
          Sa nocniki turystyczne, takie skladane do tego sa
          woreczkiwww.mothercare.com/Pottete-PLUS-Travel-Potty-Trainer/dp/B001CFQWHW?ie=UTF8&node=42772041
          • nisiabu Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 22:36
            Też polecam ten model turystyczny - mam go już ponad rok! (córka ma 3 lata i 5
            miesięcy) bardzo się przydaje jako nocnik i jako deska sedosowa, więc nawet przy
            korzystaniu z publicznej toalety jest higieniczniej.
            • rikol sprzatajcie po dzieciach 25.07.09, 00:18
              No coz, przynajmniej widac, kto zasrywa trawniki. A sprzatacie chociaz te gowna
              po dzieciach? Smieszna jest nagonka na wlascicieli psow i jakies mandaty,
              podczas gdy wszyscy inni sczaja i sraja gdzie popadnie. Gdzie jest wtedy straz
              miejska?

              Oprocz gowien po dzieciach zostaja jeszcze sterty smieci, bo rodzicom korona z
              glowy spadnie, jak musza cos zaniesc do smietnika.
              • daga_j Re: sprzatajcie po dzieciach 06.08.09, 16:06
                To jest akurat bardzo obraźliwa uwaga. Przynajmniej wierzę w to, że te kupki na
                trawnikach to raczej po psach są.. Moje dzieci raczej grubsze potrzeby
                załatwiają w domu, no jeden raz córka zrobiła kupkę pod krzak bo by nie doszła -
                i tak sprzątnęłam ją, woreczek miałam akurat, bo zwykle coś tam mam w
                woreczkach. Ale sprzątanie siku to przesada, niby jak? Psy też sikają i akurat
                to jest naturalne, za to nie grożą mandaty (dopóki nie obsika kogoś wink, więc
                chyba za sikanie dziecka też nie? Uważam jedynie, że w tym "publicznym" sikaniu
                należy zachować nieco przyzwoitości i odejść w miejsce nieuczęszczane przez
                dzieci, a chusteczki po podtarciu krocza wyrzucić do śmieci a nie na zasikaną
                trawkę.
                Dodam też, że każde śmieci jakie wytwarzam wyrzucam do śmietników więc nie
                generalizuj.
        • pajda-chleba Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 17:23
          a ja nie wyobrazam sobie w parku wdepnac w kupe dziecka.Tyle sie krzyczy o psach
          sra..cych po placach i skwerkach.Myslisz,ze kupa dziecka daje przyjemniejsze
          odczucia?Krzaczki,piakownice i parki to nie toalety publiczne dla psow i dzieci.
          • kicur1974 Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 25.07.09, 09:25
            To jaki problem po dziecku posprzątać??
    • agawa56 Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 21.07.09, 19:51
      Ja, niestety, targam za sobą nocnik, bo mój syn za nic nie wysika się na trawę
      lub nie na swoim nocniku. Pogodziłam się z tym i czekam, aż przekona się do
      sikania gdziekolwiek.
      • bliss73 Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 21.07.09, 20:05
        No własnie, u mnie obawiam się jest to samo.Nauczyła sie na nocnik i
        koniec.Na razie nic innego nie wchodzi w grę
        • edzia_79 Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 21.07.09, 21:19
          odpieluchowalam kilka tygodni temu.
          na dworzu wysadzam pod krzaczkiem
        • amilos Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 21.07.09, 21:33
          moja początkowo chciała siku pod krzaczek co 5 minutsmile spodobało jej sie
          wiszenie z gołym tyłkiem nad trawką, teraz juz nie chce, ale dłuzej wytrzymuje i
          np. korzystamy z wc w centrach handlowych, a z piaskownicy zdążymy dojść do domu
          • ola_motocyklistka Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 21.07.09, 21:42
            Nie korzystałam z moją w tamtym roku z publicznych ubikacji. Brzydzę się
            niestety-ja ręce umyję, albo niczego nie dotknę, ale moja nie bardzo. Ona
            krzaczek. zawsze miałam w plecaku zapas ciuchów na zmianę i siatkę na zasikane
            rzeczy i chusteczki do podtarcia tyłka. Na dłuższe wyjazdy zakładałam pieluchę.
            Nigdy nie zabierałam nocnika, jak go nosić? w siatce?
        • tutok Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 31.12.09, 10:51
          Z moja corka bylo podobnie. Jak z pieluchy przeszla na nocnik, to tylko nocnik i
          za kazdym razem byla afera, gdy na dworze chcialam ja wysadzic pod krzaczkiem.
          Dopiero, gdy zobaczyla, jak wysadzana jest jej kolezanka, to sie przekonala. Z
          sedesem bylo podobnie - ooo, skoro Basia sika, to ja tez moge - cos takiego
          musiala przerobic, bo teraz elegancko zasiada na sedesie. Pozdrawiam smile
          • tutok Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 31.12.09, 10:55
            o rany, to mialo byc w innym miejscu, sorki.
    • mamaady Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 21.07.09, 22:16
      Nocnik w reklamóce zabierałam na wyjazdy całodniowe, do pociągu np.
      Na spacer, nawet długi, nie, bo dziecko nauczyło sie szybko robic
      pod krzaczek. Ale z publicznymi toaletami jest do tej pory problem,
      nie wysika sie i już.
      • lazy_lou Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 21.07.09, 22:52
        polecam nocnik turystyczny z mothercare.
        sklada sie w plaska miseczke i miescinawet w damskiej torebce.

        jest na takie wklady chlonne ze potem sie zawiazuje reklamowke i
        wywala- nie ma problemu np co zrobic z "siku" w pociagu wink
    • kitka20061 Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 21.07.09, 22:58
      Miała 1,7 gdy odpieluchowałam w jeden dzień, tzn zdjecłam pieluche, założyłam majtki, wytłumaczyłam do czego służy nocnik i kazałam wołać. Zlała się trzy razy i sie nauczyła. Od tej pory, a minęły już ponad dwa lata żadnej wpadki. Do głowy by mi nie przyszło brać ze sobą nocnika. Miałam zapasowe ubranie od wypadku (które nigdy się nie przydało), a na dworzu dziecko załatwiało się pod drzewko.
      • himo666 Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 20:46
        A jak kochane mamusie sobie to wyobrażają z tym nocnikiem..wywalić tyłek dziecka
        w pociągu lub w parku bo najukochańszej gwiazdce i jedynemu nasłodszemu się
        zachciało sikać albo walnąć kupkę?..tlenu...nie wiem jak to sobie wyobrażacie
        ale wydaje mi się na dłuższe wyjazdy wystarczy jednak pielucha bo nie każdemu
        się widzi oglądać czynności fizjologiczne i wąchać smrodek pochodzący z wnętrza
        dziecka..a jak to zrobić w przypadku jazdy autobusem (ja o tym nocniku) co tak
        bez niczego wywalić tyłek dziecka i dać się zwalić w nocnik nie patrząc na
        innych (bo wątpię że jakaś matka zapyta przed czy się inne osoby zgadzają na tą
        wątpliwą przyjemność)

        Co do tego jak zmusić dziecko do korzystania z toalety publicznej ewentualnie
        "krzaczka" to wydaje mi się, że wystarczyłoby zastosować drastyczną metodę w
        stylu "nie tutaj to lej w gacie" kilka razy odparzy dupe to się nauczy korzystać
        z toalety
    • malinka_malinka1 Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 22.07.09, 10:57
      Umarłam z tego pomysłu zabierania ze sobą nocnika na plac
      zabaw !!!!!! smile)))))
      sorki ale polewam, poprawiło mi to humor w dniu dzisiejszym
      No przecież to by było nierealne.
      W pierwszym okresie zdarzyło nma się ze 3 razy ,że mała zsiusiała
      się w sklepie albo w aucie w foteliku. Jakos przetrwałyśmy. Niestety
      trzeba dzieciątko pytać co jakiś czas czy chce siusiu a i tak
      potrafi po 5 minutach się zsiusiać.
      hihi
      • gg24 Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 22.07.09, 11:38
        Ja zawsze zabieram nocnik i jakoś mi to nie przeszkadza. Np. na
        wakacjach podczas spacerów korzystaliśmy z toalet w restauracjach i
        pubach i zawsze wysadzałam córkę tam na jej nocniczek. Uważam, że to
        wygodne i higieniczne. Nocnik mam w torbie w wózku, a wózek jest
        mały - parasolka.
        • gg24 Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 22.07.09, 11:42
          zabieram też nocnik do sklepu i na plac zabaw.

          ale zaraz niektóre matki będa się naśmiewaćsmile)))
    • agni71 Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 22.07.09, 11:56
      Nigdy nie zabierałam nocnika.
      Z moja córka mam ten problem, że ona nie lubi sie załatwiać wisząc
      na moich rękach, więc w toaletach publicznych musze ja sadzać.
      Oczywiście wycieram sedes i obkladam grubo papierem toaletowym, a
      nastepnie dokładnie myjemy rączki.
      na dworze podtrzymuję ja, a ona kuca i sika na trawke.
      • hanalui Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 22.07.09, 12:27
        A ja sie zastanawiam jak robia to matki zagraniczne z
        odpieluchowywanie,...bo jak dlugo tu zyje (a juz sporo to lat) nie
        widzialam zadnego dzieciaka sikajacego czy robiacego cos wiecej pod
        krzaczkiem, na trawke, nie wiedzialam tez zadnego dziecka na nocniku
        siedzacego na placu zabaw, w sklepie, pociagu, czy na przystanku.
        Za to widuje dzieci w toaletach damskich z mamami, bo do takowych
        chadzam, idace z ojcami do meskich toalet, dzieci chodzace do
        kibelkow w restauracjach, knajpach, centrach handlowych...nie
        wiem...moze dzieci zagraniczne jakies kumatsze ze sie na kibelki
        daja sadzac a nie tylko na nocniki smile, moze jakies przecherze maja
        wieksze skoro nadazaja do kibelka doleciec
        • edit38 Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 22.07.09, 12:53
          Nie wiem może macie tam więcej toalet publicznych. W moim mieście
          jest (kiedyś miasto wojewódzkie) jest chyba tylko jeden szalet
          publiczny, który prawie zawsze jest zamknięty. Są niby restauracje
          czy kawiarnie ale ludzie jakoś krzywo patrzą jeśli prosto z ulicy
          człowiek kieruje się do toalety. Raz nawet zwrócono mi uwagę że
          powinnam najpierw coś zamówić (fakt jest taki że to ja miałam
          potrzebę, może gdyby widzieli dziecko to troszkę inaczej by na to
          patrzyli)
        • iwoniaw Hanalui :-) 22.07.09, 15:10
          Widać moje starsze dziecko mam zagraniczne wink, bo właśnie tak robiłam, jak
          piszesz: korzystaliśmy z toalet na mieście. Miałam na początku zawsze w zapasie
          ubranie na zmianę, gdyby jednak się zdarzyła wpadka, ale nie było potrzebne.
          Nienawidzę maniery wysadzania dziecka w krzakach czy na innej trawie w środku
          miasta i wyrabiania mu idotycznych nawyków - potem się wszyscy oburzają, że
          naszemiasta są brudne i śmierdzące...
          Nie wiem, jak będzie z młodszym dziecięciem, ale też nie zamierzam go uczyć
          sikania po trawnikach i klombach czy pod innym murem wink
          No ale ja jestem zdania, że dopóki dziecko nie kontroluje zwieraczy (czytaj: nie
          jest w stanie poczekać minutę czy dwóch, aż się dojdzie do toalety), to ich
          nie kontroluje i powinno mieć pieluchę oraz czas na to, by się jej pozbyć
          w odpowiednim czasie. Jakoś mam wrażenie, że na środku miasta to sikają
          dzieci, co to "zrezygnowały" z pieluchy "tak wcześnie", bo mama czy otoczenie
          miało jakiś problem z "dużym" półtoraroczniakiem w pampersie...
          • alpepe Re: Hanalui :-) 22.07.09, 15:33
            to jest wszystko pięknie ładnie, ale ja mieszkam zagramanicą, a moje dziecko z
            uporem maniaka wysika się tylko do nocnika. Prowadzanie do ubikacji nic nie
            daje, pod krzaczek niestety też. Właśnie licytuję nocnik turystyczny, mam
            nadzieję, że wygram aukcję i moja ten nocnik polubi, bo na razie kiszka. Jak
            wsadzę znów pieluchę, to potem mi córka przez dwa dni sika, gdzie popadnie, i
            trzeba znów pilnować.
            • agni71 Re: Hanalui :-) 23.07.09, 00:37
              W centrum handlowym oczywiście korzystamy z toalety. Jednak jesli
              mam do wyboru toi toike lub trawkę, wybieram to drugie (dla dzieccka
              oczywiście). Moja mała juz nie taka mała i często wytrzymuje bez
              sikania dłuzej niz ja smile
          • kitka20061 Re: iwoniaw 23.07.09, 00:45
            iwoniaw napisała:

            > No ale ja jestem zdania, że dopóki dziecko nie kontroluje zwieraczy (czytaj: ni
            > e
            > jest w stanie poczekać minutę czy dwóch, aż się dojdzie do toalety), to ich
            > nie kontroluje i powinno mieć pieluchę oraz czas na to, by się jej pozby
            > ć
            > w odpowiednim czasie. Jakoś mam wrażenie, że na środku miasta to sikają
            > dzieci, co to "zrezygnowały" z pieluchy "tak wcześnie", bo mama czy otoczenie
            > miało jakiś problem z "dużym" półtoraroczniakiem w pampersie...

            W centrum miasta, to możesz sobie znaleźć toalete, ale jak idę na spacer z dzieckiem, to raczej do parku, na plac zabaw i w inne ciche i przyjazne dziecku miejsca i tam niestety restauracji i toalet nie ma, nawet jeśli dziecko poczekałoby 10 min. Więc, proszę Cię, nie wypisuj tu głupot, bo niby gdzie to dziecko ma zrobić siku jak nie pod drzewko, czy krzaczek. Oczywiście nie jest to sytuacja kiedy wychodzę z dzieckiem na 30 min do sklepu osiedlowego, lecz spacer 3-4 godzinny.
            Chyba bardziej obrzydliwe są srające psy po chodnikach i obszczyjmurki - meneliki z piwkiem.
            • edit38 Re: iwoniaw 23.07.09, 06:20
              kitka20061 napisała:

              > W centrum miasta, to możesz sobie znaleźć toalete, ale jak idę na
              spacer z dzie
              > ckiem, to raczej do parku, na plac zabaw i w inne ciche i
              przyjazne dziecku mie
              > jsca i tam niestety restauracji i toalet nie ma, nawet jeśli
              dziecko poczekałob
              > y 10 min. Więc, proszę Cię, nie wypisuj tu głupot, bo niby gdzie
              to dziecko ma
              > zrobić siku jak nie pod drzewko, czy krzaczek. Oczywiście nie jest
              to sytuacja
              > kiedy wychodzę z dzieckiem na 30 min do sklepu osiedlowego, lecz
              spacer 3-4 god
              > zinny.
              > Chyba bardziej obrzydliwe są srające psy po chodnikach i
              obszczyjmurki - meneli
              > ki z piwkiem.


              Chciałam napisać dokładnie to samo.
              I nie mam problemu z dużym 1,5 roczniakiem w pampersie tylko z
              odparzeniami u 2 latki która na dodatek tych pieluch nienawidzi i
              każda próba założenia pieluchy od bardzo dawna to był pościg za
              dzieckiem, moje nerwy i jej płacz. Nie wiem dokładnie ile moje
              dziecko jest w stanie wytrzymać ale jeśli od placu zabaw do domu
              mamy około 20 min drogi to nie będę męczyć dziecka. Żadnych toalet
              publicznych w pobliżu nie ma, a może powinnam zastukać do pierwszego
              lepszego mieszkania i zapytać czy mała może skorzystać?
              • aurita nocnik 23.07.09, 07:53
                za granica jest wiecej toalet i sa czystsze, pozatym podejrzewam ze dzieci
                dluzej chodza w pampkach.

                Wysadzanie pod krzaczkiem nie oznacza ze trzeba to koniecznie robic na widoku

                Moja niania wytlumaczyla malej ze sikanie pod krzaczkiem jest dobre dla drzewek
                bo sie je podlewa smile.

                • jednorazowy3 ot glupota 24.07.09, 18:11
                  sikanie pod drzewka raczej ich nie podlewa tylko meczy
              • iwoniaw edit 23.07.09, 16:38
                > Żadnych toalet
                > publicznych w pobliżu nie ma, a może powinnam zastukać do pierwszego
                > lepszego mieszkania i zapytać czy mała może skorzystać?

                Do mieszkania jak do mieszkania, ale przecież oprócz toalet jako takich wc
                znajduje się w każdym urzędzie, lokalu, punkcie usługowym czy sklepie (dla
                personelu ) - nigdy mi nie odmówiono "użyczenia". I zdecydowanie wolę o to
                poprosić niż kazać dziecku zanieczyszczać odchodami otoczenie. I tak dużo ludzi
                tak robi i zwierzętom pozwala i potem śmierdzi w bramach i parkach gorzej niż z
                niemytego szaletu uncertain
            • iwoniaw Re: iwoniaw 23.07.09, 16:32
              > W centrum miasta, to możesz sobie znaleźć toalete, ale jak idę na spacer z dzie
              > ckiem, to raczej do parku, na plac zabaw i w inne ciche i przyjazne dziecku mie
              > jsca i tam niestety restauracji i toalet nie ma, nawet jeśli dziecko poczekałob
              > y 10 min. Więc, proszę Cię, nie wypisuj tu głupot, bo niby gdzie to dziecko ma
              > zrobić siku jak nie pod drzewko, czy krzaczek. Oczywiście nie jest to sytuacja
              > kiedy wychodzę z dzieckiem na 30 min do sklepu osiedlowego, lecz spacer 3-4 god
              > zinny.

              No, jeśli idziesz na spacer w szczerym polu i po drodze nie mijasz ani jednej
              restauracji, kawiarni, baru, urzędu, sklepu, totoia, przychodni, to chyba nie
              mówimy o miejscu publicznym, tylko raczej leśnej głuszy? Dziwi mnie tylko
              obecność placu zabaw i parku tamże wink Rozumiem, że pod tym "krzaczkiem czy
              drzewkiem", pod które sika twa pociecha, ty również ochoczo załatwiłabyś
              potrzebę fizjologiczną bez zażenowania?


              > Chyba bardziej obrzydliwe są srające psy po chodnikach i obszczyjmurki - meneli
              > ki z piwkiem.

              Nie wiem, czy bardziej czy równie, ale właśnie o to mi chodzi - nie chcę, by
              moje dziecko zachowywało się jak zwierzę czy menel i dlatego go takich zachowań
              nie uczę.
              • kitka20061 Re: iwoniaw 24.07.09, 03:07
                Chodzę z dzieckiem na spacery do wspomnianego tu już Parku Żeromskiego przy pl. Wilsona i owszem jest jedna toaleta, nie dość ze płatna, to albo w niej smród i bród, że dziecko nie chce wejść, albo nieczynna. Przed parkiem (aż z jednej strony) stoi Toi Toi, który śmierdzi na kilometr i dziecko do niego nie wejdzie, czemu wcale się nie dziwię, bo ja ostatnio też nie dałam rady i biegłam co sił do domu. Owszem banki są (chyba to jedyne co sie ostało w tym miejscu), ale ciekawe jak byś zareagowała, jakby kilka razy dziennie ktos chciał wejść do takkiej instytucji na zaplecze - wiec to chyba żart. W weekendy do Parku Żeromskiego przychodzi dziennie pewnie około 1000 dzieciaków, więc trudno wymagać zeby okoliczne banki, czy nieliczne sklepiki robiły jako toalety dla nich.
                Następnym miejscem spacerów jest Kępa Potocka, gdzie są dwa place zabaw dla dzieci i jedna knajpa z piwem, gdzie z dzieckiem bym nie poszła, następnie Cytadela, gdzie toalet nie ma, sklepów, banków i innych tym podobnych też nie. Niby prawie centrum miasta, a toalet nie uswiadczysz. X lat temu była jedna na Pl. Inwalidów, ale teraz weterynarz tam jest.
                Idąc dalej Lasek Bielański i ta sama sytuacja, tereny nad Wisłą - duzo mogłabym tu wymieniać.

                >Rozumiem, że pod tym "krzaczkiem czy
                > drzewkiem", pod które sika twa pociecha, ty również ochoczo załatwiłabyś
                > potrzebę fizjologiczną bez zażenowania?

                Problem jest nie w tym, że moje dziecko sporadycznie zrobi siku na trawkę, tylko w tym, że miasto (dzielnica) nie zaspokaja pewnych potrzeb mieszkańców.

                A np. toalety w Auchan na Modlińskiej owszem są, ale strach do nich wejść. Wiadomo, toaleta publiczna, korzystają z niej również osoby bezdomne i alkoholicy, których tam wiele. Dziecka nie sadzam na desce, ale drżę, bo to tylko dziecko dotknie drzwi, ściany, zlewu, kranu, które pozostawiają wiele do życzenia.

                Oczywiscie, że jak mam wybór toaleta a "pod drzewkiem" to wybieram jak cywilizowany człowiek toaletę, ale nie będę meczyła dziecka, zwłaszcza w takie upały, gdzie pije litrami wodę, trzymaniem nie wiadomo ile moczu, bo to ani miłe, ani zdrowe.

                A na koniec, to wcale tak chętnie restauratorzy, sklepikarze i inni nie wpuszczaja do toalet, bo juz była o to afera na Starym Mieście w Warszawie, o ile dobrze pamietam jakieś dwa lata temu. Miasto miało nawet im (restauratorom) coś dopłacać, aby pozwolili korzystac z toalet turystom, którzy nie są klientami danej restauracji. I jakoś nie było chętnych, czemu się nie dziwię. jeszcze raz powtarzam, to miasto powinno zapewnić toalety.
                • kitka20061 Re: iwoniaw 26.07.09, 20:33
                  Sprostowanie:
                  >Następnym miejscem spacerów jest Kępa Potocka, gdzie są dwa place >zabaw dla dzieci i jedna knajpa z piwem, gdzie z dzieckiem bym nie >poszła

                  Wczoraj byłam i są 3 Toi toiki i nawet papier był. Dziecko grzecznie załatwiło się wiec tam gdzie powinno i ja teżsmile
                  • aurita Re: iwoniaw 27.07.09, 07:51
                    to dobra wiadomosc bo tam byla pustynia wink
            • 3-mamuska kitka20061 23.07.09, 23:55
              A ja sie zgadzam z iwoniaw,uczymy dziecko robienie siku pod krzakiem ,a pozniej
              sie dziwia ze dorosli sikaja,gdzie popadnie,dlatego super sprawa nocnik
              turystyczny,no wlasnie do wlascicieli psow sie czepiaja i pijakow tez ze
              smierdzi i brudza, a dzieko robi dokladnie to samo to juz ok,(nie jest to
              porownanie dziecka z psem lub pijakiem tylko porownanie czynnosci jaka robia,
              siku i kupa to to samo u doroslego jak i dziecka,odpad z organizmu)dlatego
              trzeba wyrabiac nawyk gdzie nalezy zalatwiac potrzeby.
        • aurita Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 23.07.09, 07:55
          hanalui napisała:

          > A ja sie zastanawiam jak robia to matki zagraniczne z
          > odpieluchowywanie,...bo jak dlugo tu zyje (a juz sporo to lat) nie
          > widzialam zadnego dzieciaka sikajacego czy robiacego cos wiecej pod
          > krzaczkiem

          ja w Polsce tez nie widzialam, oprocz mojego wlasnego
          • hanalui Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 23.07.09, 12:52
            aurita napisała:

            > ja w Polsce tez nie widzialam, oprocz mojego wlasnego

            A to dziwne...bo jak widac po tym watku zdecydowana wiekszosc zeby
            nie powiedziec ze prawie wszystkie mamy preferuja trawniki i
            krzaczki. wink
            Mnie zawsze to bulwersowalo ze mamy robia szalety dla dzieci wokol
            placu zabaw, w parkach, np na plantach w Krakowie dosyc czesty
            widoczek, pod blokiem moich rodzicow mamy maja pewnie 200-300 metrow
            do wlasnej klatki ale tez dzieciaki pod krzaczkami robia, szczytem
            byla mamunia ktora zatrzymala auto i na takim trawniku pomiedzy
            ulicami wysadzala a jakze kontrolujace zwieracze 1.5 roczne
            dziecko smile....a potem sie dziwia ze dorosli robia gdzie
            popadnie....w koncu czego sie Jas nauczy to Jan umiec bedzie big_grin
            • aurita Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 23.07.09, 14:05
              > nie powiedziec ze prawie wszystkie mamy preferuja trawniki i
              > krzaczki. wink

              przyjedz do Polski to Cie oprowadze po warszawskich szaletach smile to naprawde jest niezle przezycie, moja jak tylko wchodzi do publicznej to zaczyna weszyc nosem
              W Wie na placu Wilsona jst super wypasiony plac zabaw dla dzieci. Stoi tez toaleta, wchodzimy tam kiedy naprawde musimy. Ale jak mi dziecko z placzem ucieka?
              Nie wysadzam dziecka w poblizu miejsca zabaw ani na widoku. Dlatego mowie ze "nie widze" sikajacych dzieci smile

              200-300 metrow dla dziecka moze byc przelomowe. Zatrzymac auto i wysadzac dziecko tez mi sie zdarzylo i co z tego ze 5 minut wczesniej w domu mowilam zeby poszla zrobic siusiu i ze mialam ochote udusic nieposlusznego bachora? wysadzic i tak musialam.

              > ulicami wysadzala a jakze kontrolujace zwieracze 1.5 roczne
              > dziecko smile.
              tak mi sie skojarzylo, sa kobiety ktore twierdza ze dzieci nie potrzebuja pieluszek ze wystarczy sie wczuc w rytm dziecka i obserwowac sygnaly i w odpowiednim momencie ...wysadzic przez okno samochodu.... (na wlasna klawiature gdzies to czytalam smile)

              • hanalui Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 23.07.09, 14:38
                aurita napisała:
                > przyjedz do Polski to Cie oprowadze po warszawskich szaletach smile
                to naprawde je
                > st niezle przezycie,

                A ja myslalam ze to stolyyyyyca wink
                Sorry faktycznie musi byc bardzo zle w tej warszawce...ponad 8-9 lat
                temu kiedy jeszcze mieszkalam w PL w Krakowie (bo tam najczesciej
                korzystalam z publicznych przybytkow) zarowno w knajpach,
                mcdonaldach, czy publicznych toaletach np w sukiennicach, muzeach,
                kinach bylo calkiem przyzwoicie...no moze bulki z podlogi jesc sie
                nie dalo wink, ale bylo czysto, nie walilo smrodem.
                Dlatego dziwilo mnie ze mama woli dzieciaka pod krzaka miast podejsc
                z nim do kawiarenki, cukierni, okolicznej szkoly, przychodni czy
                okolicznego fryzjera np - bedac wlasnie u fryzjera wpadla kiedys
                mama z corka czy moze mala skorzystac i nikt matki nie zlinczowal.
                Wystarczy tylko odrobina checi, tylko ze pewnie krzak prostszy smile
                • mamaly Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 23.07.09, 14:58
                  hanalui całkowicie cię popieram. Jak ktoś chce to wszystko można, również nie
                  brudzić w miejscach publicznych. Jak napisałaś, czego Jaś się nie nauczył .....

                  Najwyraźniej obecne pokolenie rodziców zostało tak nauczone i robią to samo, a
                  potem się dziwią , że szalety brudne, a same syf robią wokół siebie. Przepraszam
                  za dosadność, ale nie da się tego inaczej ująć.
                  Wiele mam nie fatyguje się w krzaczki. Wysadzają swoje dzieci na placach zabaw,
                  na plaży, na basenach publicznych i w wielu innych miejscach bez żadnej żenady,
                  nawet jak niedaleko jest toaleta. Jakim cudem ten kraj ma być czysty ????

                  Mieszkałam też wiele lat w Warszawie (ostatnio dopiero to się zmieniło) i NIGDY
                  nie miałam problemów ze znalezieniem toalety.

                  A.
                  • aurita Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 23.07.09, 20:37
                    Nigdy?
                    zazwyczaj nie szukam bo staram sie doniesc do domu, ale na wspomnianym placu
                    Wilsona (chodzi mi o park i plac zabaw dla dzieci) to gdzie chodzisz? tam jest
                    tylko ten smierdzacy wychodek. A na Fortach Bema (inny plac zabaw?) gdzie
                    toaleta jest zamknieta?
                    I chyba inna sytuacja jest w centrum miasta, gdzie rzeczywiscie z dzieckiem
                    mozna wejsc do kina/restauracji (a krzaczkow nie ma) itp a inna na terenach
                    bardziej "dzikich". Np. do przedszkola mojej corki jest 500 m i nie ma po drodze
                    NIC gdzie mozna by wejsc i poprosic.
                    • my-alena Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 23.07.09, 23:13
                      > Nigdy?
                      > zazwyczaj nie szukam bo staram sie doniesc do domu, ale na wspomnianym placu
                      > Wilsona (chodzi mi o park i plac zabaw dla dzieci) to gdzie chodzisz? tam jest
                      > tylko ten smierdzacy wychodek. A na Fortach Bema (inny plac zabaw?) gdzie
                      > toaleta jest zamknieta?

                      A to na Placu Wilsona nie ma żadnego Pubu, banku z toaletą ?
                      W Warszawie nigdy nie zdażyło mi się mieć problemów. Na placu zabaw bywałam na
                      osiedlu (blisko do domu) ale tam wiele dzieci było wysadzanych nawet na terenie
                      placu zabaw. Osiedle dość małe, chronione bez dostępu z zew, więc inni
                      użytkownicy też z osiedla, ale jednak do domu za daleko. Na terenie Warszawy (a
                      sporo korzystałam z komunikacji miejskiej) też zawsze się coś znalazło i nie
                      twierdzę, że zaraz za rogiem, czasem trzeba było poszukać.
                      Największy problem ze znalezieniem czystej toalety miałam w jednym z miast w
                      Hiszpanii smile na wakacjach. Dopiero w 4 lokalu toaleta spełniała dziecka kryteria.

                      A.
                      • aurita Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 08:56
                        > A to na Placu Wilsona nie ma żadnego Pubu, banku z toaletą ?

                        wejdz na zumi i ocen czy odpieluchowywane dziecko (zajete zabawa i ktore w
                        ostanim momencie mowi "siusiu") ma szanse wytrzymac ?
                        Czy skonczy sie na mokrych majtkach i upokorzeniu dziecka ktore sie staralo i
                        sygnalizowalo?

                        > też zawsze się coś znalazło i nie
                        > twierdzę, że zaraz za rogiem, czasem trzeba było poszukać.

                        no wlasnie problem w "czasem trzeba poszukac", mowimy o dzieciach czy o doroslych?
                        • hanalui Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 11:10
                          aurita napisała:
                          > czy odpieluchowywane dziecko (zajete zabawa i ktore w
                          > ostanim momencie mowi "siusiu") ma szanse wytrzymac ?
                          > Czy skonczy sie na mokrych majtkach i upokorzeniu dziecka ktore
                          sie staralo i
                          > sygnalizowalo?

                          Problem w tym ze w PL odpieluchowane niekoniecznie = kontrolujace
                          potrzeby, potrafiace wytrzymac, czesto odpieluchowanie to
                          pozbawienie dzieciaka pieluchy i tyle.

                          Moze to wlasnie jest powodem ze mamy nie maja nawet odrobiny czasu
                          by cos znalezc bo za minute beda wracac z mokrym dzieckiem, stad
                          wlasnie to zalatwianie potrzeb tu i teraz, wrecz pod siebie, nawet
                          na trawniku przedzielajacym 2 ruchliwe ulice, nawet pod drzewem
                          stojacym na ulicy z kawalkiem trawy metr na metr.
                        • hanalui Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 11:25
                          aurita napisała:
                          > Czy skonczy sie na mokrych majtkach i upokorzeniu dziecka ktore
                          sie staralo i sygnalizowalo?

                          Dziwnym ze za upokorzenie bierzesz tylko mokre majtki, natomiast
                          swiecenie gola pupa, intymnymi czesciami ciala, zalatwianie
                          czynnosci fizjologicznej w obecnosci innych, w miejscu publicznym
                          juz tak nie postrzegasz.
                          No wiem....glupie dzieci...jeszcze takie wstydliwe nie sa, mokrych
                          gaci sie beda wstydzic ale golej pupy nie wink!!!!!
                          • aurita Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 13:53
                            dzieci zazwyczaj golizny sie nie wstydza, nie wiem czy sa glupie ? indianie w
                            Amazonii tez sie nie wstydza?

                            A zasikane dziecko (ktore sie chwali i nagradza za niezmoczenie majtek) raczej
                            nie czuje sie dobrze

                            > zalatwianie czynnosci fizjologicznej w obecnosci innych,

                            mam glupie pytanie. czy zagranica dzieci nie ida z matkami WSZEDZIE w pierwszych
                            latach zycia? Bo ja jakies dwa lata musialam zalatwiac czynnosc fizjologiczna w
                            obecnosci "innej"...
                            Aktualnie wieczorem tez musze siedziec i czytac podczas gdy "inna"...
                            Tak dzieci na szczescie inaczej postrzegaja swiat
                            • hanalui Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 14:32
                              aurita napisała:
                              > dzieci zazwyczaj golizny sie nie wstydza, nie wiem czy sa glupie ?
                              indianie w
                              > Amazonii tez sie nie wstydza?
                              > A zasikane dziecko (ktore sie chwali i nagradza za niezmoczenie
                              majtek) raczej nie czuje sie dobrze

                              Moze skoro wzorem dla ciebie indianie z Amazonii to rowniez ich
                              wzorem nie zakladaj dziecieciu okrycia, nie bedzie ono mokre i nie
                              bedzie sie zawstydzac. Proste big_grin.


                              > > zalatwianie czynnosci fizjologicznej w obecnosci innych,
                              >
                              > mam glupie pytanie. czy zagranica dzieci nie ida z matkami
                              WSZEDZIE w pierwszych
                              > latach zycia?

                              Inni - mialam na mysli obcy (nie mama i tata), sadzilam ze to
                              oczywiste.
                              • aurita Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 16:20
                                > Moze skoro wzorem dla ciebie indianie z Amazonii

                                hmmm moze zastanow sie dlaczego podalam przyklad indian z Amazonii? ale moze ci
                                milosiernie pomoge: to dorosli i nasza cywilizacja UCZA dzieci wstydu przed
                                innymi i zakrywania narzadow plciowych. male dzieci nie czuja wstydu dopoki sie
                                tego nie naucza. To akurat z glupota nie ma nic wspolnego

                                > Moze skoro wzorem dla ciebie indianie z Amazonii to rowniez ich
                                > wzorem nie zakladaj dziecieciu okrycia, nie bedzie ono mokre i nie
                                > bedzie sie zawstydzac. Proste big_grin.
                                ale ja ciebie o rade nie prosilam. Moje dziecko nie jest mokre: wysadzam je
                                kiedy chce siku

                                > Inni - mialam na mysli obcy (nie mama i tata), sadzilam ze to
                                > oczywiste.
                                a ja ci pisalam ze w krzaczkach to nie jest na widoku innych i ze nigdy nie
                                widzialam sikajacego dziecka. Dla mnie oczywiste bylo ze to zrozumialas...
                                • hanalui Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 16:42
                                  aurita napisała:
                                  > to dorosli i nasza cywilizacja UCZA dzieci wstydu przed
                                  > innymi i zakrywania narzadow plciowych. male dzieci nie czuja
                                  wstydu dopoki sie
                                  > tego nie naucza. To akurat z glupota nie ma nic wspolnego

                                  Alez co sie przyczepilas do tej glupoty...ty nadal nie rozumiesz ze
                                  UCZYSZ swoje dziecku wstydu na mokre majtki a jednoczesnie
                                  nie zauwazasz ze rownie wstydliwa rzecza jest wystawianie tylka pod
                                  krzaczkiem czy na trawce w srodku miasta (juz odpuszcze gluchej
                                  gluszy) - i dziwnym dla mnie jest ze tu juz wstydu nie uczysz ;O!!!

                                  Lopatologicznie...tobie samej wstyd byloby miec obsiusiane majtki
                                  jak i wstydliwym byloby ci robic pod drzewkiem w parku, to czemu
                                  chcesz by twoje dziecko to robilo??? Czy dlatego ze jest male i
                                  glupie??? Na mokre majtki - dziecko za duze, na pokazywanie pupy -
                                  OK - bo male

                                  > ale ja ciebie o rade nie prosilam. Moje dziecko nie jest mokre:
                                  wysadzam je
                                  > kiedy chce siku

                                  I super...tylko wysadzaj je tam gdzie trzeba a nie gdzie popadnie
                                  jak zwierzatko lub indianie z Amazonii smile, bo zyjesz w cywilizacji

                                  > a ja ci pisalam ze w krzaczkach to nie jest na widoku innych i ze
                                  nigdy nie
                                  > widzialam sikajacego dziecka.

                                  Rozumiem ze sama rowniez z przyjemnoscia bys w te krzaki za potrzeba
                                  poszla bo to w koncu nie na widoku innych big_grin. No coz przyklady
                                  zawsze ida z gory...potem sie nie dziw sikajacym pijakom i innym,
                                  oni pewnie jak ty mysla ze w krzakach to nikt nie widzi big_grin
                                  • aurita Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 17:15
                                    > Rozumiem ze sama rowniez z przyjemnoscia

                                    problem z tym ze malo rozumiesz i starasz sie nadrobic wyobraznia.
                                    Nie, ja nie chodze z przyjemnoscia w krzaki. Panuje nad wlasnym pecherzem.
                                    Przypominam ci ze watek dotyczy dzieci, i to odpieluchowywanych a nie doroslych

                                    > Alez co sie przyczepilas do tej glupoty

                                    zgadnij

                                    > UCZYSZ swoje dziecku wstydu na mokre majtki

                                    no wlasnie ucze i dlatego wysadzam pod krzaczkiem: zeby majtki nie byly mokre trzeba sie wysikac, to pierwsza lekcja

                                    nie zauwazasz ze rownie wstydliwa rzecza jest wystawianie tylka pod
                                    > krzaczkiem czy na trawce w srodku miasta

                                    nie zauwazam

                                    > Lopatologicznie...tobie samej wstyd byloby miec obsiusiane majtki
                                    > jak i wstydliwym byloby ci robic pod drzewkiem w parku,

                                    w pieluche tez bym sie wstydzila robic. Nie widzisz roznicy pomiedzy dzieckiem a doroslym?

                                    > Czy dlatego ze jest male i glupie???
                                    juz ci tlumaczylam ze fakt ze ktos sie nie wstydzi nagosci nie wynika z glupoty, myslalam ze przyswoilas te informacje

                                    > I super...tylko wysadzaj je tam gdzie trzeba a nie gdzie popadnie
                                    > jak zwierzatko lub indianie z Amazonii smile, bo zyjesz w cywilizacji

                                    o te rade tez cie nie prosilam i po raz enty (moze zrozumiesz) ze moje dziecko nie robi (robilo wlasciwie) gdzie popadnie
                                  • muchomorek423 Hanalui i Jej podobni(E) - nie czepiajcie się ! 25.07.09, 09:55
                                    Hanalui, ależ Ty przerażająco czepialska jesteś ! Stwarzasz problemy tam, gdzie
                                    ich nie ma i ewidentnie szukasz dziury w całym.
                                    Wielka szkoda, że nie widzisz różnicy między siusiającym w krzakach pijaczkiem
                                    (czy w ogóle osobą dorosłą w pełni kontrolującą swoje potrzeby) a maluchem,
                                    który ma siłą rzeczy jeszcze mocno ograniczoną wytrzymałość pęcherza - w związku
                                    z powyższym wysadzenie go niezwłocznie jak tylko zasygnalizuje potrzebę jest po
                                    prostu koniecznością. Przez pierwsze lata życia dzieci nie są w stanie długo
                                    utrzymać moczu, tylko nieliczne mają na tyle mocne zwieracze, żeby wytrzymać
                                    kilka (naście ?) minut zanim zdąży dobiec do "cywilizowanej" toalety. I
                                    zapewniam Cię, że nawet w opiewanych przez Ciebie krajach Zachodnich ABSOLUTNIE
                                    NIKOGO nie bulwersuje widok wysadzanego przez mamę malca, który po prostu nie
                                    zdążył (tak, tak - TAM też się to dzieciom zdarza i NIKT nie rozdmuchuje tego
                                    tak zaciekle, jak to robisz Ty ani nie bulwersuje się na widok gołej pupy
                                    dziecka - powiem więcej, mieszkańcy Zachodu zbulwersowali by się, że Ty się
                                    bulwersujesz i czepiasz bez powodu big_grin). Nie mówię tu o "grubszej" potrzebie
                                    fizjologicznej (bo nie sądzę, żeby maluch z własnej woli robił to pod
                                    krzaczkiem, chociażby dlatego, że byłoby mu po prostu niewygodnie), ale
                                    dziecięce siusiu zrobione na trawce nie wydziela żadnej woni i naprawdę pękam ze
                                    śmiechu czytając Twoją zajadłą i bezsensowną argumentację.
                                    Zalecam więcej luzu kobieto, bo Twoje teorie są wyjątkowo sztuczne, podobnie jak
                                    dorobiona do nich argumentacja. Żeby aż tak się zaperzać z powodu siusiającego
                                    pod krzaczkiem malucha (porównując go do pijaczków, zwierzątka oraz prymitywnych
                                    Indian LOL) - przecież to conajmniej żałosne ... Na Twoim przykładzie obrazowo
                                    widać polską mentalność - pieniactwo, czepianie się, szukanie dziury w całym
                                    oraz skłonność do przesady.
                                    Wracając do meritum, czyli nocnika - ja wożę awaryjny nocnik zawsze w aucie. Z
                                    siusianiem nie ma już problemu, bo córka (3 lata) od dawna robi w każdej
                                    toalecie (tak, tak - i pod krzaczkiem też nam się zdarzyło, zwłaszcza w
                                    pierwszych miesiącach po "odpieluchowaniu" ! tongue_out), ale kupkę niestety TYLKO na
                                    nocnik (swój !). Z pobliskiego placu zabaw spokojnie zdążamy do domu, ale na
                                    dalsze wyprawy nocnik przeważnie zabieram. Idziemy wtedy do najbliższego kibelka
                                    i ... korzystamy z nocnika. Dlatego przy najbliższej okazji poszukam tego
                                    turystycznego nocniczka w mothercare - ciekawe, czy u nas też jest dostępny ...
                                    • redeel Re: Hanalui i Jej podobni(E) - nie czepiajcie się 25.07.09, 15:27
                                      muchomorek423 napisała:
                                      > Wielka szkoda, że nie widzisz różnicy między siusiającym w
                                      krzakach pijaczkiem
                                      > (czy w ogóle osobą dorosłą w pełni kontrolującą swoje potrzeby) a
                                      maluchem,
                                      > który ma siłą rzeczy jeszcze mocno ograniczoną wytrzymałość
                                      pęcherza

                                      Ja po kilku piwach tez ma bardzo ograniczona wytrzymalosc
                                      pecherze...co nie zwalnia mnie do udania sie do toalety. To samo
                                      powinien rodzic zrobic z dzieckiem...do toalety.

                                      > - w związku
                                      > z powyższym wysadzenie go niezwłocznie jak tylko zasygnalizuje
                                      potrzebę jest po
                                      > prostu koniecznością.

                                      Dziwne...moje dzieci potrafia chwile poczekac...skoro jakies dziecko
                                      niezwlocznie potrzebuje to znaczy ze chore lub powinno jeszcze miec
                                      pieluche

                                      > zapewniam Cię, że nawet w opiewanych przez Ciebie krajach
                                      Zachodnich ABSOLUTNIE
                                      > NIKOGO nie bulwersuje widok wysadzanego przez mamę malca, który po
                                      prostu nie
                                      > zdążył

                                      Dziwne co powiadasz bo ja u siebie rowniez nie widuje wysadzanych
                                      dzieci. Nie widuje nagich dzieci na plazach, basenach, w miejscach
                                      publicznych i owszem za taki widoczek moge wezwac straz miejsca i
                                      oczekiwac ze taki rodzic dostanie mandat za brudzenie raz i
                                      obnazanie dzieciaka w miejscu publicznym.

                                      > (tak, tak - TAM też się to dzieciom zdarza i NIKT nie rozdmuchuje
                                      tego
                                      > tak zaciekle, jak to robisz Ty ani nie bulwersuje się na widok
                                      gołej pupy
                                      > dziecka - powiem więcej, mieszkańcy Zachodu zbulwersowali by się,
                                      że Ty się
                                      > bulwersujesz i czepiasz bez powodu big_grin).

                                      Mieszkancy sa zbulewrsowani jak im powiedzialem ze u nas w PL
                                      wysadzanie zaczyna sie w wieku pol roku w gore. Moze dlatego
                                      problemu nie ma bo nikt sie w takie latanie z wysadzaniem nie bawi.
                                      Sciaga sie dziecku pieluche jak potrafi dojsc do ubikacji, jesli nie
                                      nosi treningowa majtki-pieluchy ze nawet jak popusci to nie bedzie
                                      mokro.
                                      I masz racje...nikt takich spraw nie roztrzasa...bo takich spraw w
                                      miejscach publicznych nie ma

                                      > dziecięce siusiu zrobione na trawce nie wydziela żadnej woni i
                                      naprawdę pękam z
                                      > e
                                      > śmiechu czytając

                                      Moze twojego dziecka pachnie fiolkami jak ktos tam napisal...ale
                                      mocz ma zapach, mocz kilkunastu dzieci w jednym miejscu tez bedzie
                                      miec jeszcze bardziej intensywny zapach, a poza tym chodzi o
                                      choroby, muchy i inne przylatujace do tego co twoje dziecko
                                      narobilo.
                                      Skoro uwazasz ze nie pachnie to czemu nie zlapiesz sobie tego moczu
                                      np do torebki...zaraz w koncu wyparuje i nawet czuc nie bedzie big_grin
                                      • marusia84 nie macie większych zmartwień ? ;-) 26.07.09, 17:22
                                        > Ja po kilku piwach tez ma bardzo ograniczona wytrzymalosc
                                        > pecherze...co nie zwalnia mnie do udania sie do toalety. To samo
                                        > powinien rodzic zrobic z dzieckiem...do toalety.

                                        Bzdurstwa gadasz. Efektywnie wstrzymać mocz potrafi dopiero 3-4 latek. Dwulatek musi TU i TERAZ, co jest związane z fizjologiczną niedojrzałością zwieraczy. A toaleta nie zawsze jest na wyciągnięcie ręki.



                                        > Dziwne...moje dzieci potrafia chwile poczekac...skoro jakies dziecko
                                        > niezwlocznie potrzebuje to znaczy ze chore lub powinno jeszcze miec
                                        > pieluche

                                        Pewnie masz dzieci powyżej 2-go roku życia. Te poniżej nie poczekają kilku minut, co nie wynika z ich złośliwości tylko z fizjologii. Poza tym rozbawione maluchy na placu zabaw często sygnalizują potrzebę dosłownie w ostatniej chwili (bo szkoda im przerwać zabawę) i w takich razach zwyczajnie nie ma czasu, żeby szukać kibelka, tylko leci się w najbliższe ustronne miejsce.



                                        Nie widuje nagich dzieci na plazach, basenach, w miejscach
                                        > publicznych i owszem za taki widoczek moge wezwac straz miejsca i
                                        > oczekiwac ze taki rodzic dostanie mandat za brudzenie raz i
                                        > obnazanie dzieciaka w miejscu publicznym.

                                        Zaczynam podejrzewać, że masz jakieś kompleksy. Jak dla mnie chore jest uczenie dwulatka, że jego nagie ciało jest powodem do wstydu. Na plażach i w różnych innych miejscach pełno jest maluchów-golasów i jeszcze nie spotkałam nikogo, kto by się tym bulwersował - ty jesteś pierwsza. A co do wzywania Straży Miejskiej to życzę powodzenia (już widzę oczami wyobraźni jak pędzą na sygnale na wiadomość, że na plaży siedzi mama z gołym niemowlakiem big_grinDD)


                                        > I masz racje...nikt takich spraw nie roztrzasa...bo takich spraw w
                                        > miejscach publicznych nie ma

                                        "Takie sprawy" w miejscach publicznych to NIGDZIE nie jest norma. Każdemu może się natomiast taka sytuacja przydarzyć i nie widzę żadnego powodu, że by robić z tego wielkie halo.

                                        Ludzie, czy Wy naprawdę nie macie większych zmartwień ? Bulwersowanie się faktem, że jakiś tam maluch nie zdążył do toalety i nasiusiał na trawę jest conajmniej żenująca i faktycznie nienajlepiej świadczy o polskiej mentalności. Uczcie się od Starożytnych, oni już dawno doszli do wniosku, że naturalia non sunt turpia (rzeczy naturalne nie mogą być brzydkie). I na pewno nie bulwersowali się widokiem gołego malucha smile






                    • mamaly Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 23.07.09, 23:16
                      Mieszkałam na Ursynowie i Białołęce.
        • delfina77 Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 23.07.09, 23:37
          A ja widzialamsmile Mama wziela chlopca na placu zabaw, wystawila mu 'fujarke'
          przez plot i sikal na trawesmile A potem zalozyl gatki i bawil sie dalej.
          Najblizszy kibelek obok mojego placu zabaw w IE jest kilkadziesiat jesli nie
          kilkaset metrow dalej
        • turzyca Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 18:15
          hanalui napisała:

          bo jak dlugo tu zyje (a juz sporo to lat) nie
          > widzialam zadnego dzieciaka sikajacego czy robiacego cos wiecej pod
          > krzaczkiem, na trawke,

          Moze za malo po parkach chodzisz? Bo mi sie zdarzylo w ciagu roku od przyjazdu,
          tatus wysadzal coreczke pod krzaczkiem, 5 metrow od sciezki, wiec nawet nie
          jakos bardzo ustronnie (troche dalej sa porzadne krzaki i by ich widac nie
          bylo). Zeby bylo zabawniej ze 200 metrow wczesniej byl publiczny szalet, bardzo
          czysty. I zeby nie bylo watpliwosci - tatus mowil do coreczki po niemiecku i z
          prawidlowa wymowa (dogonili mnie pozniej, gdy stalam na dluuugim czerwonym przed
          przejsciem), wiec to nie jakas uboga, niedouczona imigracja zarobkowa tylko
          ewidentnie miejscowy.
        • oldbay Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 19:28
          Ja ci powiem jak to się robi za granica na przykładzie Stanów
          Zjednoczonych. Otóż gdziekolwiek się nie pójdzie wszędzie są
          dostępne darmowe czyste toalety z mydłem ciepłą wodą i papierem
          toaletowym. Przy kazdym parku jest toaleta, w kazdym sklepie,
          bibliotece, urzedzie, na stacji benzynowej, kawiarni, restauracji,
          na stacjach autobusowych itp. Niekoniecznie trzeba od razu coś tam
          kupować i zamawiać, można wejść prosto z ulicy, tak jak sama to
          robiłam nie raz. No chyba, że w samiutkim centrum nowego jorku na
          niektórych barach wiszą informacje ze toaleta tylko dla klientów.
          Ale jest wiele innych opcji.
          Raz do znajomego przyjechali rodzice i wyszli na plac zabaw z jego
          3letnią córka. Dziecku zachcialo się siusiu a dziadek od razu
          dzieciakowi majtki w dół i pod krzaczek. Niestety zostało to
          zauważone przez straznika, wezwano policję i dzadka aresztowali na
          oczach dziecka za publiczne obnazanie nieletniej. Tutaj sikanie pod
          krzaczkiem jest po prostu zabronione a już za zdejmowanie majtek
          dziecku można nabawic się niezlych kłopotów. Nie twierdze, ze to
          było dobre rozwiązanie, bo dziadek złych zamiarów nie miał a
          dziewczynka wpadła w histerię ale takie jest tutaj prawo i dzieki
          temu trawniki są piękne i czyste, nie zobaczysz na nich nigdy
          zadnego zwierzęcego czy udzkiego odchodu. Aż przyjemnie wyjść na
          spacer.
          U nas w Polsce niestety rodzice od najmłodszych lat uczą dzieci, że
          załatwianie się na trawę, pod drzewem czy murkiem itp. jest zupelnie
          w porzadku. I to jest obrzydliwe. Ale z drugiej strony realia są
          takie, ze toalet publicznych w Polsce jest za mało i po prostu nie
          ma się gdzie załatwić! A w barach czy restauracjach albo nie dadzą
          skorzystać albo popatrzą na ciebie tak krzywo, że ci się odechce.
          Pamietam, ze sama nie raz wracałam godzine do domu autobusem z
          pełnym pęcherzem bo po prostu nie miałam gdzie iść!
          Załatwianie się na trawę jest obrzydliwe i uwazam, że absolutnie nie
          powinno sie tego robić. Ale jestem tez w stanie zrozumieć rodziców
          malutkich dzieci, bo o ile ja jeszcze wytrzymam z pełnym pecherzem
          jakąś godzinkę to one już nie.
          -
          oldbay
        • nisiabu Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 22:39
          A ja zauważyłam, że za granicą dzieci znacznie mniej przebywają na placach
          zabaw. Poza tym toalet jakby więcej i czystsze.
    • kowalikm Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 23.07.09, 08:45
      Przez jakiś czas zabieraliśmy ze sobą z tej przyczyny, że młody nie chciał sikać
      do ubikacji (nawet w domu), nie chciał też za żadne skarby wysikać się na
      świeżym powietrzu.
      Raz niestety (właściwie na szczęście zapomniałam) i młodemu na badaniach w
      szpitalu siku się zachciało. Skorzystaliśmy z toalety publicznej - o dziwo bez
      oporów.

      Jedna uwaga - jeśli chodzi o stan toalet w marketach czy sklepach - są bardzo
      często fatalne. Moim zdaniem obowiązkowe - szczególnie dla dziewczynek są
      specjalne nakładki na sedes. Bardzo przydają się też własne wilgotne chusteczki
      w torebce mamy w razie "grubszej sprawy", która często pojawia się w najmniej
      spodziewanym momencie wink.
      • matylda07_2007 Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 23.07.09, 09:40
        Ja też już o tym myślę, bo jak wrócimy z urlopu, to zabieramy się za robotę.
        A u nas... jedne miejskie szalety, które ZAWSZE są zamknięte, toaleta obleśna w tesco i jeszcze bardziej obleśna w czymś, co śmie się nazywać pasażem handlowym.
        Z tej ostatniej korzystali też do niedawna klienci z baru naprzeciwko, który nie miał własnego wc.
        Zostanie nam targanie torby ciuchów i krzaczki, póki ciepło będzie. Nocnika nie mam ochoty nosić.
        • my-alena Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 23.07.09, 13:27
          A co Wy wszystkie Mamy zrobicie jak przyjdzie zima ???? Też z dzieckim pod
          krzaczek na tych wielogodzinnych spacerach ???? w parkach gdzie nie ma toalet ????

          Starsza córka zrobiła RAZ pod krzaczkiem siku, tylko ten jeden RAZ zdarzyła nam
          się sytuacja awaryjna. Córka ma obecnie 6 lat, i jest 4,5 roku bez pieluchy.

          Dla mnie wysadzanie dziecka pod krzaczkiem, w miescie , na placu zabaw, czy obok
          placu zabaw (a ten najczęściej pod blokiem) jest obleśne i chamskie. O psach nie
          będę wspominać, bo nie sprzątnięcie po pupilu też jest szczytem chamstwa. Swoją
          drogą, czy po swoich dzieciach sprzątacie ????

          Owszem zdarzają się czasem sytuacje awaryjne (np. las), ale większość sytuacji
          do takich nie należy. Same piszecie, że bez skrupułów wysadzacie dziecko gdzie
          popadnie.

          Szczyt chamstwa po prostu i życzę, żeby każdej z Was inne dziecko nasikało na
          wycieraczkę, bo nie zdążyło do domu.

          Dbajcie o teren wokół siebie, a wszystkim będzie się żyło przyjemniej.

          Alena
          • aurita Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 23.07.09, 20:47
            > A co Wy wszystkie Mamy zrobicie jak przyjdzie zima ????

            Do zimy dzieci opanuja sztuke sikania na rozkaz i beda chodzic do toalety przed
            wyjsciem.

            > drogą, czy po swoich dzieciach sprzątacie ????
            siku z trawy? opanuj sie kobieto...

            > Owszem zdarzają się czasem sytuacje awaryjne (np. las)
            tzn ze wedlug ciebie w lesie juz mozna sie po chamsku i oblesne zachowywac
            zanieczyszczajac otoczenie?

            > Szczyt chamstwa po prostu i życzę, żeby każdej z Was inne dziecko nasikało na
            wycieraczkę, bo nie zdążyło do domu.

            Duzo o chamstwie piszesz ale jak widac (zyczenia na poziomie rynsztoka) to
            dobrze znasz ten temat
            • my-alena Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 23.07.09, 21:20
              > Do zimy dzieci opanuja sztuke sikania na rozkaz i beda chodzic do toalety przed
              > wyjsciem.
              >

              Jasne, a zimą to żadne dzieci do etapu odpieluchowania to według Ciebie nie
              dorastają ???? Myśl kobieto. Myślisz, że za pół roku Mamy zmienią światopogląd ?
              Pomijam już fakt, że wysadzane w krzaczkach dzieci nie zawsze mają 1,5 do 2,5
              roku. Wysadzanie dzieci pod krzaczkami jest u nas jak widać powszechnie
              akceptowalną normą.

              > > Owszem zdarzają się czasem sytuacje awaryjne (np. las)
              > tzn ze wedlug ciebie w lesie juz mozna sie po chamsku i oblesne zachowywac
              > zanieczyszczajac otoczenie?
              >
              Nie , to jest sytuacja awaryjna. Kiedy człowiek nie ma innego wyjścia.
              Prawdopodobieństwo, że w lesie 5 min. później wdepnie w czyjeś siki inne dziecko
              też jest dużo mniejsze.

              > Duzo o chamstwie piszesz ale jak widac (zyczenia na poziomie rynsztoka) to
              > dobrze znasz ten temat

              O rynsztoku nic nie pisałam, ale mam alergię na brudasów.


              • wanilijka Brak słów! 24.07.09, 12:14
                Ganię takie przejawy wandalizmu gdzie tylko się da, ale pustka w głowie
                niektórych ludzi powala!

                Ludzie, czego chcecie nauczyć swoje dzieci? Że mogą załatwiać swoje potrzeby
                fizjologiczne, gdzie im się żywnie podoba? To takie fajne?

                Przykład: nadbałtycka plaża, do toalety przy wejściu góra 30m, ludzie szukają
                cienia pod wydmami, a jakaś niedorobiona matka 2 metry od czyjegoś koca pomaga
                dziecku się wysiusiać.
                Zwracam uwagę: 'toaleta jest tam'.
                Baba: 'dobrze'.
                Ja: 'na plaży są inni użytkownicy, to co teraz pani robi jest niefajne'.
                Baba: 'Pani jest niefajna, zobaczymy jak będzie miała pani swoje dzieci'.

                Ja pier...! Co mają dzieciaki do tego, że rodzice nie umieją się zachować! Że
                wyjechali na jakieś pseudowczasy na weekend, słoma z butów wystaje i myślą, że
                są panami świata!
                Leżymy potem na tych dziecięcych, a może nie tylko, odchodach i relaksujemy
                się... A drugi niedorobiony rodzic pozwala ganiać po plaży dziecku bez gaci, a
                to, że usiądzie na coś takiego gołym ciałem, że taki brudny piasek przykleja się
                do jego nieosłoniętych narządów, to druga sprawa. Sami sobie to robicie.

                Po takich osikanych krzakach też biegają Wasze dzieci.
                Toaleta miejska jest w tym wypadku lepsza, bo tam można nie usiąść na deskę,
                umyć ręce, wytrzeć jednorazowym ręcznikiem czy chusteczką i naprawdę nie ma się
                czego bać.

                To, że krzaczek w parku czy plaża są wspólne, nie oznacza, że nie musimy tego
                szanować czy myśleć, że wszystko nam wolno.

                Dorośnijcie.
                • atra1 Re: Brak słów! 24.07.09, 15:03
                  Ja tam się nie dziwię, ze do niektóych toalet matki dzieci nie prowadzają, bo syf i smród, ale to tez nie tłumaczy obsikiwania i obsrywania, nie daj B., wszystkiego dookoła. Jeśli się nie znajdzIe przyzwoitej ubikacji można mieć ze sobą reklamówkę i mokre chustki na grubszą katastrofę i wysadzić dziecko nad workiem, a nie piaskiem? Można przecież mieć pieluchę i rozłożyć tak, żeby siurki zostały we wkładzie chłonnym, a nie na trawie czy piasku. Wystarczy pomyśleć i pokombinować.

                  No, oczywiście, zdarza się że już już leci i zostaje nam wysadzenie dziecka gdziekolwiek, ale w miarę możliwości trzeba po sobie posprzątać.
          • morelka80 Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 23.07.09, 22:50
            >Szczyt chamstwa po prostu i życzę, żeby każdej z Was inne dziecko
            nasikało na
            > wycieraczkę, bo nie zdążyło do domu.

            Wiesz, mnie jakoś by to wcale nie oburzyło, gdyby dziecko sąsiadów
            nie zdążyło i nasikało mi na wycieraczkę smile Mam dziecko i rozumiem,
            że jak jej się zachce to musi, tu i teraz i koniec... ale za to
            wybacz, po przeczytaniu Twoich wypowiedzi mam ochotę sama nasikać Ci
            na wycieraczkę big_grin
            • my-alena Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 23.07.09, 23:01
              > Wiesz, mnie jakoś by to wcale nie oburzyło, gdyby dziecko sąsiadów
              > nie zdążyło i nasikało mi na wycieraczkę smile

              Pewnie do czasu kiedy Twoje dziecko w to wejdzie, pobawi się tym, weźmie do
              buzi, co przy dzieciach wysadzanych na placach zabaw i w ich pobliżu jest mocno
              prawdopodobne.

              Zadziwiająca w Was dużo tolerancji dla życia w brudzie.

              Może tekst o sikaniu na wycieraczkę nie był najwyższych lotów, ale sorry, ja nie
              jestem tolerancyjna dla brudasów i tyle. Nieważne czy dotyczy to sikającego, w
              miejscach często uczęszczanych przez innych, dziecka, psa czy dorosłego (przy
              drogach też powszechny widok, tak jakby nie było co chwila jakichś
              knajp/restauracji/barów.)

              Ludzie, czy Wam naprawdę wszystko jedno w jakim otoczeniu żyjecie ?

              Mnie nie, i dlatego nie toleruję powyższych zachowań. Sama mam dzieci, więc
              wiem, że się da. Wystarczy odrobina chęci. Co innego awaryjna sytuacja (daleko
              od domu, brak innych możliwości) a co innego regularne traktowanie miejsc
              publicznych jako wychodka dla dzieci. Niestety to widuję na codzień.

              Alena
              • aniorek Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 11:28
                My-alena, masz calkowita racje, wysadzanie dzieci w krzakach jest oblesne. Kupy po dziecku nikt nie sprzatnie i to niby jest OK, ale juz na wlascicieli psow mozna krzyczec, ze nie sprzataja. Niezla hipokryzja. A kupa jest taka sama, bez wzgledu na to czy ludzka, czy nie. wink

              • kapitanowazz Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 11:37
                my-alena, pełna racja.
                Dobra - ja nie mam dzieci (nie krzyczcie, nie bijcie) - więc do tej pory nie
                byłam świadoma, że trzeba unikać takich miejsc jak okolice placów zabaw
                chociażby... co by nie wdepnąć w kinder-niespodziankę uncertain
                dzięki za uświadomienie, koleżanki!
                Miesiąc temu idę sobie grzecznie ul. Chałubińskiego - prawie na wysokości
                przystanku autobusowego zatrzymuje się samochód, wychodzi mamulka z dzieckiem,
                zdejmuje mu spodenki, dzieciak robi kupę na chodniku. Kilka metrów od miejsca w
                którym zatrzymuje się autobus.
                Może dla mamuś kupka ich dziecka jest wspaniała, różowa i pachnąca - w takim
                razie niech zostawiają ją sobie na pamiątkę.
                Dla mnie, i dla każdego innego człowieka znającego higienę - g*wno g*wnem jest.
                Biliardy chorobotwórczych bakterii, smród, ohydztwo.
                Rozumiem jeszcze siku - mocz w ekstremalnych warunkach można nawet wypić, świeży
                jest sterylny, zresztą w większości to i tak woda (no i bez przesady - dzieciak
                nie wysika tyle co dorosły menel).
                Ale nie może być akceptacji dla robienia kupy w publicznym miejscu, to jest
                ekstremalnie niehigieniczne i urąga wszelkim zasadom współżycia
              • aurita Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 12:02
                > Ludzie, czy Wam naprawdę wszystko jedno w jakim otoczeniu żyjecie ?

                Oczywiscie ze nie, wybralam miesjce gdzie "mam" park i duzo zieleni.
                W moimm Parku (Warszawa, 10 minut od Centrum) widzialam lisa, ludzie chodza z
                psami, ptaszki fruwaja, biegaja koty...

                i to wszystko sra i sika na trawke na ktorej sie bawi moje dziecko
                Przepraszam ze pozbawiam cie zludzen ale nie zasikana( lub gorzej) trawke mozesz
                miec tylko w doniczce przykrytej folia



                • aniorek Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 13:09
                  > i to wszystko sra i sika na trawke na ktorej sie bawi moje dziecko
                  > Przepraszam ze pozbawiam cie zludzen ale nie zasikana( lub gorzej) trawke mozes
                  > z
                  > miec tylko w doniczce przykrytej folia

                  To, ze dziko zyjace ptaki, czy koty zostawiaja swoje odchody na trawie, nie uprawnia do nie sprzatania kup po wlasnym dziecku/psie/tchorzofretce. W tym przypadku czlowiek ma wplyw na zachowanie czystosci i powinien do tego dazyc. Tyle, ze w Polsce ludzie maja w d..ie tak zwana przestrzen publiczna, mysla tylko o sobie i takie podejscie przekazuja rowniez swoim dzieciom. Czasem tesknie za Polska, ale jak czytam wypowiedzi niektorych w tym watku, to wiem, dlaczego wyjechalam.
                  • aurita Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 16:33
                    > To, ze dziko zyjace ptaki, czy koty zostawiaja swoje odchody na trawie, nie
                    uprawnia do nie sprzatania kup po wlasnym dziecku/psie/tchorzofretce.

                    a co ma piernik do wiatraka?

                    > Czasem tesknie za Pols
                    > ka, ale jak czytam wypowiedzi niektorych w tym watku, to wiem, dlaczego
                    wyjechalam.

                    A ja jak czytam takie wypowiedzi to sie ciesze ze po 16 latach wrocilam do
                    Polski i nikt mnie z zarobkowa imigracja nie pomyli



                    • hanalui Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 16:59
                      aurita napisała:
                      > A ja jak czytam takie wypowiedzi to sie ciesze ze po 16 latach
                      wrocilam do
                      > Polski i nikt mnie z zarobkowa imigracja nie pomyli

                      Watpie. Nawet jesli wyjechalas w jakims szczytnym celu w oczach
                      przecietnego Kowalskiego bedziesz emigracja zarobkowa big_grin. Czyzby
                      jakies kompleksy wylazily??? wink

                      Po lekturze twoich wypowiedzi mozna sie tylko cieszyc ze wrocilas i
                      nie roznosisz kup i sikow swojego dziecka, moze i swoich, po obcych
                      ziemiach, parkach i miejscach publicznych big_grin i nie przynosisz wstydu
                      Polakom mieszkajacym i zyjacym poza granicami.
                      • aurita Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 17:58
                        > Watpie. Nawet jesli wyjechalas w jakims szczytnym celu w oczach
                        > przecietnego Kowalskiego bedziesz emigracja zarobkowa big_grin

                        mialam 12 lat, po 2 nikt nie zauwazal ze nie jestem tubylcem. A zdanie przecietnego Kowalskiego mnie nie interesuje

                        > Po lekturze twoich wypowiedzi mozna sie tylko cieszyc ze wrocilas i
                        > nie roznosisz kup i sikow swojego dziecka

                        zmartwie cie, wyjezdzam na urlopy/wakacje, do znajomych i rodziny a takze w celach sluzbowych (ale to juz bez dziecka) za granice.
                        I nic nie wiesz na temat tego czy moi znajomi/rodzina/wspolpracownicy ciesza sie ze wrocilam do Polski i nie mieszkam w ich kraju.
                        Wyjatkowo arogancka wypowiedz (jak zreszta wiele innych z twojej strony...)

                        > Po lekturze twoich wypowiedzi ....

                        podejrzewam ze w realu jestes zakompleksiona immigrantka, ktora wchodzi na polskie forum aby sie dowartosciowac w stylu "jakie te polaki glupie, u nas w hameryce..." wyluzuj

                        • hanalui Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 21:22
                          aurita napisała:

                          > > Watpie. Nawet jesli wyjechalas w jakims szczytnym celu w oczach
                          > > przecietnego Kowalskiego bedziesz emigracja zarobkowa big_grin
                          >
                          > mialam 12 lat, po 2 nikt nie zauwazal ze nie jestem tubylcem. A
                          zdanie przeciet
                          > nego Kowalskiego mnie nie interesuje

                          A jednak chyba cie interesuje skoro tak sie cieszysz ze przypadkiem
                          mogliby cie z emigracja zarobkowa pomylic big_grin...kompleksiki,
                          kompleksiki big_grin

                          > I nic nie wiesz na temat tego czy moi
                          znajomi/rodzina/wspolpracownicy ciesza si
                          > e ze wrocilam do Polski i nie mieszkam w ich kraju.

                          Wystarczy ze ja sie ciesze ze mniej takich "kulturalnych" podobnych
                          tobie rozlazi sie po swiecie big_grin...jak widac zagraniczne wychowanie
                          niewiele niektorym daje big_grin

                          > podejrzewam ze w realu jestes zakompleksiona immigrantka, ktora
                          wchodzi na pols
                          > kie forum aby sie dowartosciowac w stylu "jakie te polaki glupie,
                          u nas w hamer
                          > yce..." wyluzuj

                          Tiaaaaaaaaaaa....z pewnoscia wink
                          Mozliwosc zrobienie lub niezrobienia kupy w miejscu publicznym
                          mojego dziecka jest wyznacznikiem mojego dowartosciowania big_grin
                          • aurita Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 21:59
                            > Mozliwosc zrobienie lub niezrobienia kupy w miejscu publicznym

                            ale ten watek tego nie dotyczy, znowu nie doczytalas w pierwszym poscie?

                            Jest takie powiedzenie: nie dyskutuj z chamem, sciagnie cie do swojego poziomu i pokona doswiadczeniem.
                            Mozesz czuc sie wygrana


                          • muchomorek423 Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 25.07.09, 10:04
                            Hanalui, Ty się ewidentnie czepiasz !!! I mówię to z pozycji osoby trzeciej,
                            która właśnie w tej chwili przyłącza się do dyskusji. Nie trzeba być
                            psychologiem żeby zauważyć, że wylewasz tu kupę jadu albo leczysz jakieś swoje
                            frustracje. Jak masz problem to nie szukaj na siłę zwady tylko spróbuj jakoś
                            inaczej poprawić sobie nastrój.
                            Można mieć różne zdania właściwie na każdy temat, ale to nie obliguje do
                            forumowego prostactwa ! Argumentuj merytorycznie, a nie kłóć się dla samej kłótni.
            • mondego1 a jakby za przeproszeniem na s@@@lo?? 24.07.09, 12:29
              czesto widzialam u sasiadow, ktorzy mileli nieszczescie mieszkac
              przy dosc ustronnej drozce, matki wysadzajce dzieci wprost na ich
              schody do ganku.Dzieci robily kupy oczyiscie,20 m dalej byla knajpa
              z toaleta.Argumenty kulturalne nie docieraly, wiec raz skonczylo sie
              na karczmnej awanturze ze slownictwem z rynsztoka.Wyobrazacie sobie
              sprzatac kupy po cudzum dziecku w wlasnych schodow???Albo dzieci
              bawiace sie na placu zabaw miedzy gownami swoich kolegow?to daje
              wysadzanie gdzie popadnie
    • budzik11 Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 23.07.09, 14:02
      Nie, nie noszę ze sobą nocnika. Wychodzimy po wysikaniu się (obowiązkowo!), a
      poza domem ew. syn podlewa trawkę.
    • beatazet Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 23.07.09, 15:48
      Nosiłam turystyczny dmuchany ( dmuchanie na czas mam opanowane) smile Teraz kupiłam
      rozkładany i będę nosiła jeśli będzie taka potrzeba. Na jazdę samochodem brałam
      normalny i na postoju szłam z dzieckiem do toalety, ale robiło na własny nocnik.
      Taki typ, że w domu tez tylko na nocnik robiła i to bardzo długo. Bardzo długo
      też nie dała się wysadzić pod krzaczek.
      A co do siadania na publicznej toalecie...nikt mnie nie przekona aby na niej
      usiąść, nawet jeśli będzie pachniało fiołkami. Już tak mam. A że mam dwie córki
      to w publicznej wysadzam jak pod krzaczkiem.
      • matylda07_2007 Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 23.07.09, 21:27
        No właśnie... chodzi też o to, że mam córkę. Dziewczynki, kobiety, wiadomo, że łatwiej łapią infekcję. I dlatego wolę być chamska, wysadzić dziecko pod krzaczkiem (chodzi mi o siku), aniżeli sadzać na śmierdzący kibel publiczny.
        A na nocnik niestety moje dziecko reaguje alergicznie. Może się to zmieni, może nie.
        • hanalui Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 23.07.09, 21:42
          matylda07_2007 napisała:
          > I dlatego wolę być chamska, wysadzić dziecko pod krzacz
          > kiem (chodzi mi o siku), aniżeli sadzać na śmierdzący kibel
          publiczny.

          Ktos te kible publiczne zasmradza w twojej okolicy...bo same od
          siebie sie smierdzace nie robia.
          Pewnie to te dzieci - dzis dorosli - ktore kiedys, podobnie jak
          dzis twoja corka pod krzakami robily, dzis nie potrafia sie w takim
          miejscu zachowac, spuscic wody, trafic z "biznesem" w miejsce, uzyc
          wlasciwie papieru, umyc rece po...no ale skoro przez dlugi czas
          przyzwalalo sie na zwierzece zachowania, to trudno by sie tych
          nawykow nie mialo big_grin
          • matylda07_2007 Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 23.07.09, 21:57
            Odpisujesz w obrzydliwym stylu. Sikałam pod krzakami, wychowałam się w połowie na wsi, gdzie sikało się czasem gdzie popadło.
            I mam na tyle kultury, by wchodząc do publicznej toalety posprzątać po kimś, kto był przede mną, i po sobie również.
            A ja nie jestem w stanie wpłynąć na mieszkańców mojego miasta, więc muszę się dostosować do panujących warunków.
            Być może, gdybym mieszkała w innym miejscu, nie brzydziłabym się "wysadzać" córki w toalecie publicznej.
            • hanalui Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 02:04
              matylda07_2007 napisała:

              > Odpisujesz w obrzydliwym stylu.

              A co jest obrzydliwego w moim opisie o braku umiejetnosci korzytania
              z toalety skoro sa brudne??? Ktorez to slowo cie tak bardzo
              zbulwersowalo? surprised?

              > Sikałam pod krzakami, wychowałam się w połowie
              > na wsi, gdzie sikało się czasem gdzie popadło.
              > I mam na tyle kultury, by wchodząc do publicznej toalety
              posprzątać po kimś, kto był przede mną, i po sobie również.

              I co z tego ze sie wychowalas na wsi czy w miescie? Co z tego ze
              sprzatasz w publicznych toaletach i wiesz jak z nich korzystasz
              skoro z innych miejsc publicznych, toaleta nie bedacych, robisz dla
              swojego dziecka publiczna toaleta?

              Widzisz...moja babcia i mama pochodzily ze wsi, ja juz z miasta, ale
              na wsi spedzalam sporo czasu i dzieciaki, rodzina, kuzyni bedacy
              wtedy z nami na wsi nie robili gdzie popadnie, byl wychodek, domek z
              serduszkiem czy jak kto chce i tam chodzilo sie za potrzeba

              > A ja nie jestem w stanie wpłynąć na mieszkańców mojego miasta,
              więc muszę się dostosować do panujących warunków.
              > Być może, gdybym mieszkała w innym miejscu, nie brzydziłabym
              się "wysadzać" cór
              > ki w toalecie publicznej.

              I zastanawia mnie ze skoro sprzatasz w tych toaletach nie tylko po
              sobie ale po innych to czemu sie brzydzisz? Sprzatanie ci kiepsko
              idzie czy jak??? W koncu nie musisz szdzac dzieciaka, mozesz trzymac
              tak samo jak nad trawnikiem smile

              No i naprawde nie wierze ze wszystkie toalety w twoim miescie to
              brod, smrod....w mojego M dziurze, pipidowie na koncu swiata sa
              calkiem przyzwoite toalety, a wokol sami wiesniacy wink

              Jest takie powiedzenie...pokaz mi swoja lazienke, a powiem ci kim
              jestes...czyzby toalety twojego miasta mowily tez o tym jacy sa jego
              mieszkancy?
              • matylda07_2007 Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 13:50
                Odpisujesz poprostu niegrzecznie. Niby kulturka, a złośliwość wylewa się z między wierszy. Nie chodziło mi o żadne konkretne słowo, tylko o ogólny wydźwięk Twojej wypowiedzi.
                Co do mojego sikania na wsi, owszem, był wychodek, aczkolwiek bez serduszka. Natomiast kiedy było się w polu, nie leciało się do "toalety", a sikało się pod krzakiem.
                I tak, toalety w moim mieście świadczą zapewne o mieszkańcach, o jego części powiedzmy. Niestety nie wiem co miałabym z tym zrobić? Jakiś postulat wywiesić?
                I o ile ja muszę tam pójść (a zazwyczaj wolę donieść do domu), to nawet po posprzątaniu nie wysadzę tam córki. Jest niehigienicznie. Sikając nawet w powietrzu krople moczu rozchlapują zasyfioną wodę z kibelka i w ten sposób tez można zarazić się różnościami.
                I nie łażę z dzieckiem po centrum, bo to dla mnie nie spacer. Na spacer idziemy do lasku, lub parku. I uwierz mi, w pobliżu nie ma żadnego wc.
                Jeśli będę na mieście, a w pobliżu będzie normalna kawiarenka, a nie żulernia, z pewnością skieruję tam swoje kroki, nie pod krzaczek.
                Ale jeśli mam do wyboru śmierdzący przybytek, dziecko wysadzę na powietrzu.
          • zonkastonka Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 11:22
            hanalui napisała:


            > Ktos te kible publiczne zasmradza w twojej okolicy...bo same od
            > siebie sie smierdzace nie robia.
            > Pewnie to te dzieci - dzis dorosli - ktore kiedys, podobnie jak
            > dzis twoja corka pod krzakami robily, dzis nie potrafia sie w takim
            > miejscu zachowac, spuscic wody, trafic z "biznesem" w miejsce, uzyc
            > wlasciwie papieru, umyc rece po...no ale skoro przez dlugi czas
            > przyzwalalo sie na zwierzece zachowania, to trudno by sie tych
            > nawykow nie mialo big_grin

            O Boże! To ja z tych niewychowanych. Pytałam mamę - gdy musiała, wysadzała mnie
            "pod krzaczek". A teraz jakoś idę do publicznej toalety (obojętnie jak to by nie
            śmierdziało) i sikam "na małysza". Po czym dokładnie myję ręce i klamkę otwieram
            łokciem albo przez bluzkę. Nawet jak jestem w parku to z niego wychodzę i szukam
            WC, nie korzystam z okazji i nie kucam pod krzakiem. Wyjątek - jak jedziemy
            gdzieś w trasę i długo nie ma stacji benzynowej to się zatrzymuję w lesie.
            Ostatnio korzystałam z tojtoja przed wejściem do tatrzańskiego parku narodowego
            i myślałam, że zemdleję (taki smród). A wokoło same drzewa!
            Kurcze, chyba się jednak zreformowałam, bo wg teorii hanalui powinnam zdjąć
            majty i narobić koło budki z wejściówkami!

            A publiczne toalety wymagają ćwiczenia objętości płuc - trzeba wziąc oddech,
            wejść, zrobić, wyjść i wypuścić wink
            • hanalui Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 11:30
              zonkastonka napisała:
              > O Boże! To ja z tych niewychowanych. Pytałam mamę - gdy musiała,
              wysadzała mnie
              > "pod krzaczek". A teraz jakoś idę do publicznej toalety (obojętnie
              jak to by ni
              > e
              > śmierdziało) i sikam "na małysza". Po czym dokładnie myję ręce i
              klamkę otwiera
              > m
              > łokciem albo przez bluzkę.

              I zapomnialas o rozgladnieciu sie czy swoim moczem nie nachlapalas,
              wytarciu tego co nie trafilo i o spuszczeniu wody...a potem sie
              dziwia ze smierdzi big_grin
    • kara13 Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 23.07.09, 21:24
      Przy wejsciu do sklepu odrazu wizyta w kibelku plus czeste pytanie o
      siusiu.
    • delfina77 Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 23.07.09, 23:34
      Ja zabieralam gdy corka byla swiezo odpieluchowana, sikala na nocnik i balam
      sie, ze atrakcje w postaci propozycji sikania na trawe zniecheca ja do tej nowo
      nabytej umiejetnosci. Zreszta byla to zima i gdy szla ze mna do miasta, nie
      zawsze byla mozliwosc znalezienia jakiegos skrawka ziemi czy tez WC a trzeba
      bylo dzialac szybkosmile Teraz juz nie biore nocnika ze soba bo potrafi wytrzymac
      sporo czasu od momentu zasygnalizowania potrzeby do jej 'zalatwienia'
    • alabama8 Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 11:06
      Ja tam zawsze miałam ze sobą "dyżurną" butelkę plastikową z szerokim
      gwintem smile Lata temu, ale kilka razy się przydała - taki świeżo
      odpieluchowany jak już musi siknąć to musi siknąć TERAZ i nie
      poczeka na znalezienie toalety. Butelka się przydała w PKSie i w
      pociągu (bez toalet) oraz w kinie. No ale to rozwiązanie dla
      chłopaka - nie wyobrażam sobie co można by wymyślić dla
      dziewczynki smile
      • dominikjandomin Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 13:30
        alabama8 napisała:

        > Butelka się przydała w PKSie i w
        > pociągu (bez toalet) oraz w kinie.

        Gdzieś znalazła pociąg bez toalet? Towarowy czy jak?

        Takiego cuda jeszcze nie widziałem.

        A w kinach też są toalety.
    • zonkastonka Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 12:46
      No faktycznie, zapomniałam napisać, że nie zapominam o spłukaniu wody i nie
      rozchlapuję smile
      Generalnie do wszystkiego co publiczne podchodzę z szacunkiem, jakaś taka
      nie-komunistyczna jestem.

      Co do siusiania przez dzieci w krzakach: to może zabrońmy też wyprowadzania do
      parku zwierząt w celu załatwienia się? Jaka jest różnica między moczem psim a
      dziecięcym???
      Dzieci siusiających pod krzaczek widziałam w życiu zaledwie kilka, może
      kilkanaście, psy setki razy.
      Co do kupek natomiast: uważam, ze zarówno mama po swoim dziecku, jak i
      właściciel po psie powinni posprzątać. Ale zanim to w Polsce nastąpi to jeszcze
      wiele wody w Wiśle upłynie...
      • hanalui Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 13:21
        > Co do siusiania przez dzieci w krzakach: to może zabrońmy też
        wyprowadzania do
        > parku zwierząt w celu załatwienia się?

        A wiesz ze sa w niektorych parkach takie ograniczenia (no moze nie w
        PL) gdzie zwierzaki mozna wyprowadzac tylko w okreslone miejsca,
        konie z bryczkami maja specjalnie przystosowane oprzyrzadowanie
        gdzie kupa konska miast na droge spada do odpowiedniego pojemnika
        itd.
        Za niesprzatanie za swoim zwierzakiem groza bardzo wysokie i
        dotkliwe kary, o zalatwianiu potrzeb ludzi w miejscach publicznych
        nie wspomne - i nie wazne czy to dziecko czy dorosly.
        Tlumaczylam kiedys ma szkoleniach dotyczacych bezpieczenstwa i
        higieny pracy (cos jak BHP) i za zrobienie biznesu w miejscu do tego
        nieprzeznaczonym mozna wyleciec z pracy, za przyjscie "na gazie"
        grozi ci tylko upomnienie.


        > Jaka jest różnica między moczem psim a
        > dziecięcym???

        A widzisz jaka jest roznica miedzy psem a dzieckiem, doroslym?
        Sadzilam ze jestesmy w ewolucji nieco wyzej niz psy, ale widac
        niektorym to nie przeszkadza zachowywac sie lub pokazywac swoim
        dzieciom zwierzece zachowania smile
        • j_hani Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 16:46
          Moja corcia ma na razie 4 miesiace, wiec nas jeszcze problem nocnika nie
          dotyczy, ale chyba jestem chamska matka, bo mloda jest karmiona naturalnie.
          Piersia. JAK ZWIERZE tongue_out Rrrrrroar smile Mysle ze calkiem sporo takich "zwierzecych"
          zachowan by sie znalazlo, gdyby sie przyjrzec.

          A moze juz samo rodzenie dzieci jest zwierzece?

          A w kwestiach nocnikowych, gdzies tam sie przewinelo, ze sa matki, ktore nie
          uznaja pieluch etc etc... No wiec dla wszystkich watpiacych- w ostatnie upaly
          mloda wlasciwie 80% czasu spedza na kocyku bez pieluchy. Lapiemy (wysadzajac do
          miski) mniej wiecej 90% "niespodzianek". Da sie. Zadne halo. A o ile mniej
          roboty... Ja po prostu nie mialabym serca przy 30 stopniach zawinac dziecku
          tylka w folie... A jak juz koniecznie pielucha, to zakladamy takie do prania, z
          niezaparzajacym pupy otulaczkiem. I super jest.
          • agni71 Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 25.07.09, 12:16
            Ja po prostu nie mialabym serca przy 30 stopniach zawinac dziecku
            > tylka w folie...

            Nie wszystkie pieluchy są foliowe smile
      • kpopialo Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 13:22
        Moje Mlode juz wytrzymuje dluzsza chwile i zdazymy dojsc do sklepu
        czy do domu, ale zdazalo sie kilkakrotnie ze po drodze ze zlobka do
        domu sikala pod krzaczek. Nic grubszego nie wchodzilo w gre gdzie
        indziej niz na toalete. Uwazam ze to zaden skandal wysadzic 2-latke
        po krzaczkiem - prosze mi wskazac jakis punkt gdzie moznaby zapukac
        na calej dlugosci ul. Brygadzistow na Jelonkach w Warszawie! Z
        jednej strony osiedle domkow jednorodzinnych, z drugiej strony
        blokowisko. W jedynym sklepiku po drodze odmowiono nam kiedys wstepu
        w celu siku na zaplecze...
        Nie uwazam zeby siku raz na jakis czas pod krzaczkiem gdy wiadomo ze
        dziecko nie dotrzyma do cywilizacji bylo wykroczeniem jakims...
        Gdybym wiedziala ze sa takie fajne turystyczne nocniki pewnie bym
        kupila, ale bylam nieuswiadomiona do czasu przeczytania Waszych
        wypowiedzi wink
        Pozdrawiam!
    • froobek Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 13:11
      W jakim wieku jest córka?
      Skoro sadzasz ją na nocnik, to pewnie ma co najmniej z 9 m-cy?
      To jakiś problem wysadzić ją w powietrzu: pod drzewko, w centrum
      handlowym do umywalki (jak mała) lub do ubikacji (jak duża)?
      W książce "Pożegnanie z pieluszkami" znajdziesz wygodne pozycje dla
      dzieci w różnym wieku.

      Mój synek jest wychowywany częsciowo bezpieluchowo i przyznam, ze
      ja, owszem, mam pewne obiekcje co do wysadzania go wśród obcych, ale
      to tylko dlatego, że jest malutki (4 m-ce), a wychowanie
      bezpieluszkowe trudno nazwać popularnym w Polsce - po prostu nie mam
      ochoty każdej napotkanej osobie wykładac tej idei. Myślę, że za pół
      roku będe go spokojnie wysadzać w każdej toalecie, to juz naprawdę
      nie powinno budzić sensacji.
      • hanalui Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 13:54
        froobek napisała:
        > To jakiś problem wysadzić ją w powietrzu: pod drzewko, w centrum
        > handlowym do umywalki (jak mała) lub do ubikacji (jak duża)?

        LOOOOOOOOOO Boze...nie dosc ze na trawy i pod drzewa to jeszcze do
        umywalek robia. surprised!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • klymenystra Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 13:56
        Do umywalki? Padlam big_grin A moze na podloge?
        • turzyca Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 18:25
          Ty wiesz co? Lepiej nie rozmawiaj z facetami. Historie z cyklu "jak sie z
          chlopakami piwem uchlelismy" stawiaja wlosy na glowie. Umywalka to maly pikus.
    • kasinek07 Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 13:54
      No ja wykorzystuję lato, żeby mojego dwulatka odzwyczaic od pieluch,
      ale pomysł targania nocnika zawsze i wszędzie mnie co najmniej
      zdziwił- może gdybym chociaż raz wcześniej na własne oczy
      widziała... Mały narazie rzadko sam woła, muszę pytac,w torebce mam
      ubranko na ' w razie czego' ,siusia pod drzewkiem- nigdy nie
      spotkałam się z jakimś ale ze strony innych mam, czy nawet, zwykle
      bardzo ąę kuracjuszy, których mnóstwo w moim mieście. A jeśli chodzi
      o kupę- to żadna siła go nie zmusi do zrobienia poza domem i poza
      kącikiem między komódką i koszem na zabawkiwink Ale jak Twoja lubi na
      swój nocniczek- to czemu nie-weź pod wózek i już!
      • aurita poprosze o instrukcje 24.07.09, 14:06
        jak sprzatacie siku z trawy ???

        Bo ciagle tu sie przewija tekst ze trzeba sprzatac.

        Siku wsiaka, potem pada deszczyk i wymywa to przez kolejne warstwy piasku. jak
        chcecie to sprzatnac?
        • hanalui Re: poprosze o instrukcje 24.07.09, 14:49
          aurita napisała:

          > jak sprzatacie siku z trawy ???

          NIe robie na trawe, nie sprzatam, ale skoro ty robisz to powinnas
          rowniez wiedziec jak posprzatac, skoro nie potrafisz posprzatac -
          nie rob big_grin
          • amha Re: poprosze o instrukcje 24.07.09, 16:49
            Trochę za bardzo radykalnie podchodzisz do tematu. Jeśli dzieciak sika w
            krzakach (a nie na chodnik, czyjeś schody, plac zabaw) to chyba naprawdę
            tragedii nie będzie. I nie, nie zostanie mu to do końca życia, tak samo jak do
            końca życia nie będzie chodził ze smoczkiem.

            ps. Tak na marginesie zastanawiałaś się kiedyś jak załatwiają swoje potrzeby
            żeglarze regatowi, którzy mają 12 godzinny przelot i żadnych toalet w pobliżu
            ... toż to dopiero żulerniawink
            • turzyca OT 24.07.09, 18:18
              Wiem, jak zalatwiaja to zeglarki. wink Bo w tym wypadku staniecie sobie na dziobie
              za zaglem nie wchodzi w gre... Wiaderko jest w pogotowiu. Albo toaleta chemiczna
              w bardziej zaawansowanych technicznie przypadkach.
              • amha Re: OT 26.07.09, 20:12
                A zawartość wiaderka pewnie czeka aż się dopłynie do portu... taaa smile
          • muchomorek423 Re: poprosze o instrukcje 25.07.09, 10:14
            Normalnie wymiękam - znowu Hanalui ! smirk Wygląda na to, że będziesz się kłócić
            do upadłego, godna potomkini najzajadlejszych sarmatów ! smile))))
            Ja Ci powiem analogicznie do Twojej ostatniej wypowiedzi: skoro nie wiesz jak (i
            kiedy) przestać, to nie zaczynaj ! tongue_outPP
          • muchomorek423 Re: poprosze o instrukcje 25.07.09, 10:16
            Normalnie wymiękam - znowu Hanalui ! smirk
            Wygląda na to, że będziesz się kłócić do upadłego, godna potomkini
            najzajadlejszych sarmatów smile))
            Ja Ci odpowiem analogicznie do Twojej ostatniej wypowiedzi: skoro nie wiesz jak
            (i kiedy) przestać - to nie zaczynaj ! tongue_outPP
    • zielony.raj A widziałaś, żeby ktoś kiedykolwiek targał ze sobą 24.07.09, 16:27
      klopa???
      Nocnik to to samo i jakoś nie wyobrażam sobie żeby kupować w sklepie żarcie,
      podczas gdy twoje dziecko będzie walić kloca i śmierdzieć na cały sklep.
      Posiadanie dzieci nie zwalnia od kultury.
    • vaironix Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 18:05
      zabieraj nocnik ze soba to bedziemy mieli okazje podyskutowac w nastepnym
      temacie o tym dlaczego "mamy zabieraja nocniki ze soba na spacery...przeciez my
      nie chcemy ogladac ich dzieci na nocnikach!"
    • penelopa26 Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 19:03
      Tak tak!!!! KONIECZNIE zabieraj ze sobą nocnik (im większy tym
      lepszy) i nie zapomnij zabrać także miski z wodą żeby potem umyć
      pupkę bobaskowi!!!!! Szczególnie wtedy, kiedy idziecie do sklepu.
      Jak bobaskowi zachce się kupkę to postawisz nocnik na środku sklepu,
      bobasek zrobi bez stresu i siusiu i kupkę.
      Zastanawiam się jak do tej pory pokolenia przeżyły. Nikt nie nosił
      za nami żadnych nocników, nie było pampersów i każde dziecko umiało
      załatwić swoje potrzeby fizjologiczne pod krzaczkiem. Kiedyś nie
      było nocników i jakoś ludzie sobie radzili.
      W ten sposób wychowują się rzesze nieudaczników z problemami natury
      psychicznej. A jak nie będzie nocnika to co wtedy bobasek zrobi?
      Zestresuje się i nie zrobi siusiu?
      Zgłoście postulat o instalowanie nocników pod każdym krzaczkiem.
      A żeby nie robić szaletu z krzaczków to jest na to bardzo prosty
      sposób, mianowicie sprząta się kupkę spod krzaczka po swoim dziecku
      jak po piesku.
      • kropkacom Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 19:50
        Nocnika nigdy nie brałam ze sobą. Bardziej komfortowo czuje się kiedy dziecko
        korzysta z szaletu publicznego niż z "trawki". A jak nie ma wyjścia to niestety
        albo w gacie albo w naturze smile O dziecku pisze oczywiście smile
      • kasinek07 Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 22:27
        penelopa26 napisała: Kiedyś nie
        > było nocników i jakoś ludzie sobie radzili.

        Eee, nocniki to były, już od starożytności. Zdaje się jaskiniowcy
        nie znali nocników, ale oni pewnie lubili pod krzaczek, jak dzieciwink
      • einstein_84 Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 25.07.09, 03:23
        Mam 25 lat i jakoś nie pamiętam aby rodzice mieli ze mną tak dziwne problemy.
        Mam tylko małe pytanie, co z zawartością tego nocnika jak dziecko już z niego
        skorzysta !!!???
    • oldbay Co zrobić później z zawartoscią nocnika? 24.07.09, 19:38
      Jesli zabierasz nocnik ze sobą i dziecko się w niego załatwi to co
      potem robisz z zawartoscia? Na przykład w sklepie. Albo na placu
      zabaw.
      -
      oldbay
    • q_fla Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 21:09
      Tak, koniecznie zabierać - zwłaszcza taki bez pokrywki.
      Na placu zabaw nocnik z zawartością postawić pod ławką i dalej
      rozprawiać o dzieciowych sprawach z innymi mamusiami, wszak do
      dziecięcych kup i sików matki nawykłe są.
      W sklepie też nie problem, wystarczy wysadzić między półkami ( w
      samie, albo w supermarkecie), albo pod ladą.
    • jotembi bosh... 24.07.09, 21:14
      matko boska, cóż za koszmarny pomysł
      nocnik w sklepie...?
      sorki, "drogie mamy", niektórym z was macierzyństwo jakby trochę
      szkodziło
      świat się kręci wokół słodkiego maleństwa... ale może warto pomyśleć
      o innych zupełnie niewinnych ofiarach waszego obłędu?
      nie wyobrażam sobie jakiegoś dziecka na nocniku w sklepie, horror
      odżałuj trochę kasy na pampersa dziennego jeśli już musisz dzieciaka
      po sklepach targać

      też jestem mamą, na szczęście dorosłej córki
      chodziła sobie spokojnie w pampersie dopóki chciała, potem sama
      zrezygnowała - zero treningu, zero wpadek, pełen luz

      ps. co to jest "okres nocnikowania"...?
      ech, za moich czasów matki były jakieś mniej dziwaczne
      • gizmaaa Re: bosh... 25.07.09, 15:11
        > matko boska, cóż za koszmarny pomysł
        > nocnik w sklepie...?
        > sorki, "drogie mamy", niektórym z was macierzyństwo jakby trochę
        > szkodziło
        > świat się kręci wokół słodkiego maleństwa... ale może warto pomyśleć
        > o innych zupełnie niewinnych ofiarach waszego obłędu?
        > nie wyobrażam sobie jakiegoś dziecka na nocniku w sklepie, horror

        smile)))))) cudownie to ujęłaś smile
        szczerze powiedziawszy mam straszny ubaw z tego wątku

        poza tym ja nie wiem jak to jest bo moje dziecko nie chce robić pod krzaczkiem i
        wogóle na zewnątrz.....
        potrafi się wstrzymać na dosyć długo bez sikania aż wrócimy do domu

        Za to nigdy bym nie chodziła z jakimś nocnikiem na spacer
        do głowy by mi nie przyszło hehehehe
    • nessie-jp Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 24.07.09, 21:42
      Wyobrażam sobie, jak ten plac zabaw uroczo pachnie po wysadzeniu "pod krzaczek"
      kilkudziesięciu dzieci dziennie...

      Miłej zabawy. Nie zapomnijcie też nauczyć smarkania w palce.
    • agazuchwa Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 25.07.09, 07:17
      to jest na pewno bardzo indywidualne..no i zależy o co pytasz tzn
      czy ty masz opory przed korzystaniem z publicznych toalet czy
      obawiasz sie ze dziecko bedzie miało
      mój synek sika wszędziewink (wiesz o co chodzi) a kupy poza
      nocnik..nie zrobi wczoraj bylismy np u znajomych calutki dzień
      5cioro dzieci super zabawa....i wieczorem dramat (nie pomyslałam
      żeby wziąc nocnik...normalnie nie nosze ze soba bo potraf "donieśc
      kupe do domu" i było mi go żal bo wyraźnie mu się chciało a
      posadzony na kibelku zrywał się z płaczem...wstrzymał...bawil się
      jeszcze jakiś czas i rzeczywiście dowiózł do domu ( czyli trzymał
      jeszcze ok 2 godzinysad postanowiłam kupic drugi nocnik wrzucić do
      auta
    • ewikom Re: zabierać nocnik na plac zabaw i do sklepu? :) 25.07.09, 11:14
      to głupie co piszesz, nikt na plac zabaw ani do sklepu nie zabiera
      nocnika, takie małe dziecko mozna nadtrzymać na trawie gdzieś pod
      krzaczkiem a w sklepie normalnie na wc. Dziwią mnie tak głupie
      dylematy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja