kowalikm
23.07.09, 08:30
Witam,
Czy Wy obserwowałyście może kiedykolwiek tak drastyczną reakcję dziecka na stres?
Napisałam drgawki w "", choć oczywiście nie są to takie typowo np. padaczkowe,
choć jest to mimowolna reakcja.
Przykład brzdąc ogląda "mini mini" oczywiście jak zwykle wyłączony. Siedzę
obok niego w pewnym momencie jego ręce zaczynają drżeć. Spojrzałam na niego,
zaczęłam do niego mówić - on dalej dygocze (trochę jakby w transie).
Spojrzałam na ekran, a tam wielka ośmiornica, która otoczyła Olliego.
Wyłączyłam TV zaczęłam do niego mówić, że wszystko ok, że nic się nie stało i
Olli na pewno sobie poradzi. Mały powiedział, że się boi strasznej ośmiornicy
(z uśmiechem pełnym podniecenia co dalej

). Po "ochłonięciu" przeszło.
Podbobne reakcje obserwuję też przy kategorycznym (moim najczęściej)
sprzeciwie. Kiedy np. zabrałam mu niebezpieczną zabawkę, a on nie miał
najmniejszego zamiaru w tym momencie rezygnować z zabawy pojawiło się w
pozycji stojącej 1. zesztywnienie całego ciała 2. Wyżej opisane drżenie -
szczególnie rąk 3. "wycie" na maxa.
Zaznaczam, że dziecko w tym czasie (niezależnie czy to stres, złość, strach)
jest jakby "zawieszone" przez chwilę.
Czy Waszym dzieciom też zdarza się tak reagować na stres?